USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Babylon 5 czyli głębia vs budżet
 
Autor Wiadomość
Kain
Użytkownik
#1 - Wysłana: 29 Paź 2012 20:10:42 - Edytowany przez: Kain
Odpowiedz 
Niedawno skończyłem oglądać całą serię Babylon 5 - wszystkie sezony serialu, cały jeden crusade;) a tak że wszystkie filmy.

Zawsze wysoko ceniłem tą serię za głębie i pewnego rodzaju metafizykę której mnie nieco w ST brakowało, z drugiej zaś strony oglądając B5 zewsząd wyziera budżetowość - scenografia czy dyskusyjny dobór obsady (tutaj poziom jest bardzo nierówny i zmienny - w późniejszych sezonach Peter Jurasik grający Lando Molari'ego czy Andreas Katsulas jako G'Kar grali miejscami świetnie, z drugiej strony mamy znowu IMO groteskowe kreacje Jeff-a Conaweya w roli Zacka Allena).

Również estetyka bywa w tym serialu dyskusyjna, miejscami niskie, niedojrzałe poczucie humoru czy zbyt oczywiste zakończenia poszczególnych odcinków sprawiają że nie jest to serial dla wszystkich, raczej dla koneserów SF którzy są w stanie przełamać się i przymknąć oko na niedostatki przebijając się tym samym do "głębszej warstwy".

Kończąc wstęp - zapraszam do dyskusji odnośnie tego na ile Wam, "weteranom" jednej z najpopularniejszych serii SF przeszkadzały owe niedostatki, czy zraziły was całkowicie czy też były brakami wręcz dodającymi uroku?

Jestem również ciekaw jak odnosicie się do takiego mariażu SF ze swoistym mistycyzmem.

P.S Korzystając z wyszukiwarki nie znalazłem podobnego tematu co mnie niezwykle dziwi, ale jeśli jednak temat taki istnieje proszę o ew. merge.

Przyznam również że do założenia tematu zainspirowała mnie poniekąd Eviva wspominając o Lando Molarim w którymś z tematów "około forumowych" oraz Q zakładając temat "O estetyce ST" ;)
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 29 Paź 2012 20:35:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kain

Temat o B5 był. O estetyce B5 - nie. Sam oceń czy to dubel zatem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=78

A co do tematu: najbardziej się gryzł wypasiony realizm efektów komputerowych i b. sensownie pomyślanych statków z iście TOSową bidą ich wnętrz. I w miarę realistyczny pomysł na ziemską kolonizację kosmosu z TOSowo umownymi Obcymi (ale pisałem już o tym w w/w topicu, więc zaraz sobie ostrzeżenie za dubel chyba strzelę).
Kain
Użytkownik
#3 - Wysłana: 29 Paź 2012 20:56:26 - Edytowany przez: Kain
Odpowiedz 
Q__:
Temat o B5 był. O estetyce B5 - nie. Sam oceń czy to dubel zatem.

Wyszukiwarka pokazuje mi łącznie 10 wyników na frazę "babylon 5", żaden z nich nie wskazuje na zawartość podobną do tego tematu więc jak dla mnie to nie dubel - ale vox populi... ;)

EDIT:

Ok widzę temat który podałeś nieco mnie zmylił - rozpoczął się zupełnie inaczej, "bu" dla mnie;)

EDIT 2:

Q__:
A co do tematu: najbardziej się gryzł wypasiony realizm efektów komputerowych

Ciekawostką w tym wypadku jest to że owe efekty specjalne były tworzone na paru połączonych komputerach typu... Amiga, również widziane w samym serialu interface'y były w rzeczywistości oparte na komputerach tego typu.
Eviva
Użytkownik
#4 - Wysłana: 30 Paź 2012 07:13:35
Odpowiedz 
Uważam że na poziomie efektów specjalnych Babilon trzymał się dobrze. Nie były na tyle efekciarskie, by móc zastąpić treść i chwała im za to. Natomiast jako oprawa spełniały swą role bez zarzutu.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 1 Lis 2012 23:24:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kain

Gdzieś znikłeś (chwilowo, mam nadzieję), ale może na nowo się zjawisz, jak Ci odpiszę?

Napisałeś:
Kain:
Zawsze wysoko ceniłem tą serię za głębie i pewnego rodzaju metafizykę której mnie nieco w ST brakowało

A ja właśnie (ze 2 dni temu) obejrzałem odcinek CRU "The Well of Forever", w którym - ze względu na eksploracyjny charakter Crusade - bodaj intensywniej niż w samym B5 widać różnice pomiędzy podejściem JMS, a Roddenberry'ego.
Fabuła jest prosta, a nawet bardzo prosta: jako, że kapitan Gideon niezbyt ma pomysł, gdzie szukać leku dla Ziemi, Galen proponuje mu delikatne nadłożenie drogi w celu odnalezienia tytułowej Studni, mitycznej anomalii nadprzestrzennej (brzmi znajomo, a jednak pozory mylą, o czym potem), która - jego zdaniem - jest miejscem wielkiej mocy, niczym Stonehenge na Ziemi (i zresztą wszelkie miejsca spotkania dróg czy światów) i da im odpowiedzi na pytania. Dowódca Excalibura decyduje się na to podejrzanie latwo, widzi bowiem w - niezbędnym do wytyczenia właściwego kursu - sprzężeniu komputerów Excalibura i statkutechnomaga okazję do przyjrzenia się zaawansowanym technologiom pilnie strzeżonym przez zakon Galena (zadanie to zleca Mathesonowi).
Droga jest długa i nudna, lecz i niebezpieczna, w dodatku technomag lojalnie uprzedza, że nikt, kto wyruszył na poszukiwanie Studni nie wrócił. Excalibur dociera jednak w końcu pod podane koordynaty, ale... nic tam nie znajduje.
W tym momencie, gdy Gideon chce zawracać, Galen wykorzystując łącze przejmuje kontrolę nad statkiem, nie przejmując się zbytnio tym, że zawiódł zaufanie kapitana. Rychło - po spotkaniu z zamieszkującymi nadprzestrzeń "legendarnymi" gigantycznymi meduzopodobnymi stworami, z których jeden... uznał Excalibur za atrakcyjny seksualnie - magowi udaje się znaleźć to czego szukał. Gdy Studnia widoczna jest na ekranach, Galen, obojętny na wszystko, leci w jej kierunku, a Gideon rusza za nim (najwyraźniej jednak nie straciwszy sympatii do technomaga). Okazuje się, że na skrzyżowaniu nadprzestrzennych szlaków dryfuje dziwny twór z bardzo cennych stopów i metali, będący świątynią i grobowcem wybitnych przywódców wielu Obcych ras (takie zastosowanie owego gigantycznego artefaktu najłatwiej odgaduje pochodząca z dość "prymitywnej" cywilizacji Dureena), Galen zaś szukał go, by - zgodnie ze złożoną przysięgą - rozsiać na nim prochy swojej ukochanej (czy nawet żony, bo związki technomagów są specyficzne), która za życia ogarnięta była obsesją odnalezienia Studni.
Fabularnie b. to nieskomplikowane, jak już napisałem, jednak całe sedno w niuansach i - zupełnie nie po roddenberry'owsku rozłożonych - akcentach. "Prosta" złodziejka najnaturalniej podchodzi do mistyczno-sakralnego charakteru znaleziska, podczas gdy doktor Eilerson, przedstawiciel - teoretycznie najbardziej trekopodobnego - podejścia eksploracyjnego myśli tylko o cenie metali i skopiowanych pozaziemskich patentów, chcąc do Studni przysłać, równie chciwe co on, korporacje. Gideon zmaga się z kryzysem zaufania do Galena, choć sam nie gra wobec niego do końca fair (odlegle przypomina to jakby kryzys zaufania na linii Kirk-Spock w "The Menagerie"), zaś Dureena chce rozpaczliwie zaufać Galenowi, choć sama przyznaje, że ufać nie umie. Technomag po powrocie ze Studni gotów jest opuścić Excalibura na zawsze, pyta jednak kapitana czy może nań wrócić, przysięgając jednocześnie, że raz zawiódłszy jego zaufanie nie uczyni tego nigdy więcej (pytanie ile w tak dwuznacznej sytuacji warta jest jego przysiega, choć przecież tej danej ukochanej gotów był dotrzymać za wszelką cenę). Dureenie zaś tłumaczy, że Studnia istotnie przyniosła im odpowiedzi (przy czym nie chodzi to o żaden łopatologiczny cud w rodzaju Nexusa czy nawet Strażnika Wieczności, a raczej o poznanie samego siebie wynikłe z konfrontacji z tak niezwykłą sytuacją; jedynie odpowiedź dla Maxa, że nie wszystko można zdobyć czy zrozumieć, ma bardziej łopatologiczny charakter, po prostu sam Galen wykasował pieczołowicie zebrane przez "sympatycznego" doktorka z myślą o korporacyjnych nabywcach dane).
(Skoro o Strażniku mowa, człowiek się zastanawia jak by w tych warunkach wyglądał nakręcony przez Straczynskiego reBoot TOS.)
Oczywiście - tym razem po klasycznie trekowemu - jest również i B-plot. Tym razem traktuje on o poruczniku Mathesonie i o tym, że przybył doń na kontrolę przedstawiciel Senatu i telepata posługujący się - jak wszyscy wysłannicy tego rodzaju - nazwiskiem Mr. Jones (różny jednak od znanego już bohaterom poprzedniego Jonesa). Wysłannik ów, uważając, że XO Excalibura, jako telepata pełniący - w pewnym sensie - najbardziej wyeksponowane stanowisko musi być poza wszelkim podejrzeniem jak przysłowiowa żona cezara, bardzo dokładnie i dość brutalnie skanuje mózg Mathesona, wyszukując w nim najdrobniejsze mimowolne pogwałcenia obowiązujących telepatów ograniczeń, by na tej podstawie stworzyć raport domagający się wydalenia porucznika z Floty. Gideon bierze jednak stronę swojego pierwszego oficera. Podstawia Jonesowi Dureenę, która rozmysla o zamachu terrorystycznym, którego rzekomo zamierza dokonać. Spanikowany telepata-biurokrata przybiega do kapitana z nielegalnie pozyskaną z jej umysłu - zmyśloną tak naprawdę - wiadomością o bombie w ten sposób dostarczając "haka" na samego siebie. Efekt jest oczywiście taki, że Jones opuści statek jak niepyszny, sporządziwszy wcześniej raport korzystny dla Mathesona. Nie koniec jednak na tym opieki Gideona nad skośnookim porucznikiem - dowódca proponował swojemu zastępcy jeszcze w okolicach Studni kosmiczny spacer po nadprzestrzeni dostarczający znacznie niesamowitszych wrażeń niż zwykły spacewalk. Matheson odmówił wiedząc, że nadprzestrzeń znacząco kumuluje moce telepatyczne, co siłą rzeczy zaoowocuje jego nielegalnym dostępem do myśli współzałogantów. Gdy jednak dla uczczenia "zwycięstwa" nad Jonesem Gideon przysyła mu kopię zmienionego raportu i skafander kosmiczny, porucznik decyduje się nacieszyć pobytem w nadprzestrzeni. To też jest w sumie opowieść o zaufaniu, zaufaniu kapitana, że jego wierny zastępca nie użyje pozyskanej w ten sposób potężnej wiedzy o współtowarzyszach wędrówki do niegodziwego celu.

ps. jako bonus dostajemy trochę inforamcji o rodakach Dureeny, wygląda, że byli to koczownicy, widać, też, że lubili niewielkie powierzchnie (Nafeel wspomina trochę o obyczajach swej kultury, widzimy też w dwu scenach jej kwaterę - niskie meble i płachty nadające wnętrzu cokolwiek "namiotowaty" charakter...)
mozg_kl2
Użytkownik
#6 - Wysłana: 4 Lis 2012 10:25:28
Odpowiedz 
Kain:
serii SF przeszkadzały owe niedostatki, czy zraziły was całkowicie czy też były brakami wręcz dodającymi uroku?

Ja jak coś oglądam/czytam to zawsze stawiam na historie. Jeśli ona cieszy oko/wciąga i nie pozwala sięoderwac to przymykam oko na brak w środkach wyrazu. Zresztą patrząc na B5 to przecierał on szlaki w kosmicznych efektach CGI. Trek w tym samym czasie dalej jechał na statecznych modelach.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 9 Lis 2012 06:21:28
Odpowiedz 
Kain
Eviva
mozg_kl2

Subiektywny wybór najlepszych odcinków B5 (czy również najgłębszych?):
http://scifimusings.blogspot.com/2010/07/babylon-5 -ten-of-best.html
(W commentach John Kenneth Muir narzeka na stronę techniczno-aktorską serii.)
mozg_kl2
Użytkownik
#8 - Wysłana: 11 Lis 2012 19:07:30
Odpowiedz 
Q__

BTW ciekawe czy kiedyś zdecydują się na reboot B5. Jak myślisz Q?
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 11 Lis 2012 21:56:01
Odpowiedz 
mozg_kl2

Znając życie - jeśli obecne trendy się utrzymają - pewnie tak...
mozg_kl2
Użytkownik
#10 - Wysłana: 12 Lis 2012 18:01:27
Odpowiedz 
Q__

Jeśli jednak wyjdzie to na poziomie nowego BSG, które na kilka lat zdominowało rynek serialowy sf to jestem jak najbardziej za. Szkoda, żeby tak świetne i żywe universum przepadło w odmętach czasu. JMS, ze swoim kunsztem kreślenia historii mógłby spokojnie zacząc pisać kosmiczne sagi, ze światem równie rozległym jak martinowskie Westeros.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 23 Lis 2012 20:26:05
Odpowiedz 
O tym, że M. O'Hare pojawił się raz na mostku Enterprise pewnie wiecie:
http://www.youtube.com/watch?v=27MXcQrZc1Y
Cieakwe czy znacie też okoliczności tego wydarzenia?
http://www.giantfreakinrobot.com/scifi/remember-ti me-babylon-5s-michael-ohare-pretended-bridge-enter prise.html
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 2 Wrz 2013 00:00:59
Odpowiedz 
O B5 pod kątem komiksowym (wiecie, że scenariusz jednego zeszytu to dzieło Gerroloda?):
http://kzet.pl/2010/05/z-kadru-filmowego-do-komiks owego-babylon-5.html
(Znamienne, że już 3 lata temu recenzent uznał B5 za odchodzący w niepamięć. Nie cieszy, ale widać, że Trek silniej odcisnął swój ślad na piaskach czasu.)
mozg_kl2
Użytkownik
#13 - Wysłana: 2 Wrz 2013 16:29:53
Odpowiedz 
Q__:
że już 3 lata temu recenzent uznał B5 za odchodzący w niepamięć. Nie cieszy, ale widać, że Trek silniej odcisnął swój ślad na piaskach czasu.)

Dawno dawno temu podczas pewnego konwentu wdałem siew dysputę nt właśnie B% i tego dlaczego umiera legenda Babylonu 5. Dyskusja byłą długa zakrapiania chlebem w płynie, acz owocna co zawsze doceniałem w tego typu imprezach. Puenta była smutna, acz rzeczowa. Babylon 5 umiera przez swoja szarość polityczna. Nie dawał jak trek nadziei na lepsze jutro przeciwnie pokazywał że świat jest i będzie szary.
Toudi
Użytkownik
#14 - Wysłana: 2 Wrz 2013 16:37:03
Odpowiedz 
Co gorsza, BSG czeka podobne zapomnienie, z tego samego powodu...
Kain
Użytkownik
#15 - Wysłana: 2 Wrz 2013 18:22:59 - Edytowany przez: Kain
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Babylon 5 umiera przez swoja szarość polityczna. Nie dawał jak trek nadziei na lepsze jutro przeciwnie pokazywał że świat jest i będzie szary.

Jak rozumiem wizja wszechświata gdzie każda era to nowa epoka możliwości dla "młodej rasy", gdzie zawsze istnieje kolejna szansa i gdzie cykl mobilizacja-odrodzenie nigdy nie ustaje to stanowczo za mało by uznać ją za dającą nadzieje?:D

Ktoś tutaj albo nie oglądał tego o czym pisze albo robił to zbyt powierzchownie albo też nie zrozumiał przekazu całości...
mozg_kl2
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Wrz 2013 15:51:58
Odpowiedz 
Kain

Niby nowa era to nowe moźliwosci, ale młode rasy są tylko pionkami w rękach starych graczy. Jak to ładnie Sheridan powiedział jesteśmy jak bydło przeganiane przez Ciebie i Vorlonów po galaktyce. Trek jednak daje utopijny socjalizm, wszystko piękne ładne i różowe.
Kain
Użytkownik
#17 - Wysłana: 3 Wrz 2013 18:08:34
Odpowiedz 
W tym samym odcinku i Cienie i Vorlonowie (zresztą po przemówieniu Sheridana) odeszli poza "Rim" jako ostatni ze starożytnych ras, zostawiając młodym rasą pełną wolność...
Toudi
Użytkownik
#18 - Wysłana: 3 Wrz 2013 18:12:56
Odpowiedz 
Kain:
zostawiając młodym rasą pełną wolność...

Którą jak wiemy, nie najlepiej wykorzystują.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 3 Wrz 2013 18:28:50
Odpowiedz 
Kain

Kain:
zresztą po przemówieniu Sheridana

Które było baardzo TOSowe, jego skuteczność (większą miał tylko zagadujący komputery na śmierć Kirk) jeszcze bardziej.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 20 Gru 2013 12:59:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ciekawa strona o Apocalypse Box z Crusade:
http://www.comp.dit.ie/dgordon/ApocalypseBox/
(Zawierajaca interesującą - acz pachnącą Indy'm Jonesem - hipotezę na jego temat.)
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 25 Gru 2013 15:00:31
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#22 - Wysłana: 25 Gru 2013 16:17:16
Odpowiedz 
Q__:
O fenomenie B5

Mysle, ze kluczowe pytanie brzmi, czy B5 wychowal wlasnych fanow, czy moze tak naprawde dal rade dzieki fanom wychowanym na Treku?
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 25 Gru 2013 16:30:17
Odpowiedz 
Mav

Mav:
czy B5 wychowal wlasnych fanow, czy moze tak naprawde dal rade dzieki fanom wychowanym na Treku?

Sądzę, że trafna jest teza, że dał radę dzięki fanom ST, którzy rozczarowali się Trekiem post-roddenberry'owskim, a i w R.C. widzieli luki... Można powiedzieć, ze był pisany pod ich potrzeby, przez kogoś myślacego jak oni...
pirogronian
Użytkownik
#24 - Wysłana: 25 Gru 2013 19:29:54
Odpowiedz 
Ja B5 pochłonąłem "jednym tchem". Pewnie dlatego, że opowiadał jeden konkretny wątek, a nie wiele oderwanych od siebie historyjek, jak to jest przeważnie w serialach. Miałem wrażenie, że nie było tam praktycznie odcinków - zapchajdziur, jakich było pełno w najbardziej "dorosłym" podobno Treku - DS9. Każdy odcinek jakoś tam popychał sytuację naprzód. A efekty, czy aktorstwo? Moim zdaniem te pierwsze poprawne/dobre, to drugie dobre/świetne. Może przez wartką akcję i spójną historię nie widziałem wad, które widzą inni. Może tylko właśnie ta polityka - szarość, wszędzie szarość. Żadnej kolorowej utopii
Mav
Użytkownik
#25 - Wysłana: 25 Gru 2013 20:56:51 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
pirogronian:
w najbardziej "dorosłym" podobno Treku - DS9

DS9 dorosła? Z tymi dziecinnymi walkami okrętów?

pirogronian:
Miałem wrażenie, że nie było tam praktycznie odcinków - zapchajdziur

pirogronian:
Każdy odcinek jakoś tam popychał sytuację naprzód.

No to jest bardzo cenne, bo własnie takie zapchajdziury mają miejsce w 3 sezonie nBSG, którego własnie oglądam.

O B5 chętnie bym podyskutował, ale niestety kiedyś mi nie podszedł, a dziś nie mogę się wciągnąć.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 25 Gru 2013 21:05:02
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Może tylko właśnie ta polityka - szarość, wszędzie szarość. Żadnej kolorowej utopii

No dobra... Szarość - szarością, ale, komu mamy kibicować (i dlaczego naczalstwu stacji) wiemy od początku...

Mav

Mav:
DS9 dorosła? Z tymi dziecinnymi walkami okrętów?

To pod koniec... A początek jaki był, chyba ustaliliśmy?
Mav
Użytkownik
#27 - Wysłana: 25 Gru 2013 21:48:12
Odpowiedz 
Q__:
To pod koniec... A początek jaki był, chyba ustaliliśmy?

Stary nawyk czepiania się Faktycznie bezsensowna prowokacja.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 11 Kwi 2019 18:22:24
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 19 Kwi 2019 07:49:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Babylon 5 czyli głębia vs budżet

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!