USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mecha
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#1 - Wysłana: 25 Lut 2012 08:54:18 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Mecha z Japońskiego メカ (meka) są to duże (często humanoidalne) mechy pojawiające się w fantastyce.
Ogólnie mecha możemy podzielić na dwa podstawowe typy:


Wschodnie, które są wielkimi humanoidalnymi robotami często stylizowanymi na Samurajów, można do nich zaliczyć Gundamy, Ewangeliony i Mechy z Super Sentai/Power Rangers itp.


Zachodnie, które nie są zbyt humanoidalne i są bardziej "krępe" od wschodnich do nich można zaliczyć mechy z Hypernauts, serii Mecha Warrior, Metal Gear (które co prawda są Japońskie ale w zachodnim stylu) itp.

Inny podział to:


Real Robots, gdzie mecha oparte są o naszą ówczesna wiedzę, często ulegają uszkodzeniom itp. Można do nich zaliczyć Gundama, Orguss, Ewangelion itp.


Super Robots, gdzie mecha są oparte o różna nowatorskie (czasem magiczne) technologie, często walczą z potworami itp. do nich można zaliczyć, Mecha z Super Sentai/Power Rangers, z Rescue Fire, Voltrona, Transformers itp.

Za protoplastę gatunku Mecha można uznać trójnogi z Wojny Światów H.G.Wells'a, jak również Mechanicznego Słonia z jednej z powieści Verne.


Do najbardziej znanych serii w których występują mecha należą:
-Gundam
-Transformers
-Evangelion
-Super Sentai
-Voltron
-Power Rangers

Co sądzicie o mecha i ich wkładzie w rozwój Fantastyki?
Toudi
Użytkownik
#2 - Wysłana: 25 Lut 2012 09:08:03
Odpowiedz 
A gdzie ExoSquad? To w końcu też Mecha. Pewno jeszcze kilka bym znalazł, jak choćby tych z Kawalerii kosmosu, ale nie mam dziś czasu szukać...
mozg_kl2
Użytkownik
#3 - Wysłana: 25 Lut 2012 11:13:23
Odpowiedz 
MarcinK

Świetny temat. Sam nosiłem się długo z założeniem podobne. Mechy są obecne w sf już długie lata. Ty odniosłeś się tylko do "wątku wschodniego" zatem i ja dodam coś od siebie. Z mechami pierwszy raz spotkałem się dawno temu w uni Battletech. Spodobały mi sięwtedy i same mechy, które mają swój niepowtarzalny urok, jak i historia tego universum. Sama akcja ma miejsce w 32 wieku, a swoje początki jeszcze w latach 80 wieku XX. Dla tych, którzy chcą przejsć się mechem powstało kilka gier. Jeśli już przy grach jesteśmy, to mech pojawiły się również w BF 2142. Jedynej odsłonie tej serii, której akcja ma miejsce w przyszłości i do tego w Europie. O mechach w SW powiedziano już tyle, że będe się powtarzał. Nie liczyłbym jednak na szybkie pojawienie się tego typu rozwiązań na polach bitew XXI wieku.
MarcinK
Użytkownik
#4 - Wysłana: 25 Lut 2012 11:39:59
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Dla tych, którzy chcą przejsć się mechem powstało kilka gier.

Ja osobiście mogę polecić:
Typ wschodni:
-MMPR:The Fighing Edition i Shin Kidō Senki Gundam Wing: Endless Duel dwie gry typu bijatyki wydane na SNES oparte o ten sam silnik, ogólnie są bardzo podobne (największą różnicą jest chyba to że w pierwszej walczymy Megazordem a w drugiej Gundamem). Ładna grafika, przystępne sterowanie.
-Super Robot Spirits wydana na N-64, również biajtyka pojawiają się w niej Mecha znane z różnych Anime jak Gundam czy Dancouga.
-Bootfighter darmowa gra w której możemy sterować mechami opartymi o te ze znanych serii (mamy tam roboty Gundamo-podobne itp.) Jak pisałem gra jest darmowa, posiada też Multiplayer (można kiedyś pokusić się o turniej)
Więcej o grze

Typ Zachodni:
-MechWarrior: bardzo fajna seria gier, przypomina trochę strzelanki ja Cal Of Duty czy BF z tą różnicą że kierujemy Mechami.
-Earth 2160: Polak potrafi, według mnie wspaniała strategia, mogę powiedzieć że to jedna z najlepszych polskich gier.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 25 Lut 2012 12:32:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Zgadzam się z MarcinemK i mozgiem_kl2 (i to po raz kolejny). Czas ogłosić święto .

A poważnie... Temat - owszem - fajny. Mam dużą słabość do "Evangelionu", kolejnych "Gundamów" (za zasadzie prawa pierwszych połączeń najbardziej lubię serię "Mobile Suit Gundam Wing"), "Daimosa", "Transformerów" (wyłamujących się ze schematu zresztą, bo samoświadomych i - zazwyczaj - nie wymagających ludzkiego pilota)...

Warto jednak odnotować jeszcze parę faktów...

MarcinK, wspominasz - słusznie - o "Wojnie światów", jednak prawzór typowego mecha prezentują (stanowiąc tym samym źródło inspiracji dla oryginalnej serii "Mobile Suit Gundam") oczywiście "Żołnierze (vel Kawaleria) Kosmosu" Heinleina, gdzie pojawiają się b. ogólnikowo opisane, ale sprawiające wrażenie realizmu, pancerze wspomagane noszone przez tytułowych bohaterów...
TU piękny fragemnt opisujący je w działaniu:
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=2953

W kategorii mechów realistycznych (zazwyczaj zachodnich) należy oczywiście wymienić ładowarkę, której używa Ripley do walki z królową Obcych, jej "krewnych" pokazanych w "Avatarze", ni to zbroje, ni to pojazdy używane na skalę masową w "Appleseed" (to akurat przykład z Japonii, ale znacznie bardziej "przyziemny" niż klasyczne mecha), wreszcie - tu powszechnie znany polski akcent - diglatory (vel wielkochody) z "Fiaska" (tak, nawet Lem złożył drobny hołd tej konwencji):

"Łazik minął ową nieregularną palisadę. Toczył się nierówno, elektryczne silniki popłakiwały cienko, płaski budynek spoczywał jeszcze w półmroku, ale już było widać, że wznoszą się za nim dwie czarne sylwety — jakby gotyckich kościołów. Ich rzeczywistą wielkość ocenił, kiedy wysiadł i poszedł ku nim obok Gossego.
Takich kolosów jeszcze nie widział. Nigdy nie operował Diglatorem, do czego się jednak nie przyznał. Gdyby taką machinę odziać we włochate skóry, zamieniłaby się w King Konga. Proporcje nie były ludzkie, raczej antropoidalne. Nogi z mostowych kratownic schodziły pionowo, by przejść w stopy, potężne jak czołgi, nieruchomo zaryte w gruz osypiska. Wieżowe uda wchodziły w miednicowy okrąg, a w nim, jak szerokodenny okręt, tkwił żelazny korpus. Garście górnych kończyn zobaczył dopiero zadarłszy głowę. Zwisały wzdłuż tułowia niczym bezwładnie opuszczone, wysięgne dźwigi ze stalowo zwartymi pięściami. Oba kolosy były bezgłowe, a to, co z dala wziął za wieżyczki, okazało się, na tle nieba, antenami sterczącymi każdemu z barków.
Za pierwszym Diglatorem, niemal dotykając jego pancerza stawem zgiętej w łokciu ręki — jakby go chciał szturchnąć w bok i zamarł — stał drugi, bliźniaczy. Przez to, że stał trochę dalej, można było w jego piersi dostrzec lśniące szkłem okno. Kabinę kierowcy.
— To jest “Kastor", a to “Polluks" — dokonał prezentacji Gosse. Powiódł po olbrzymach ręcznym reflektorem. Blask wyłuskiwał z półmroku pancerze nagolenników, ochronne puklerze kolan i kadłuby lśniące czarno jak tusze wielorybie.
/.../
Miał już na końcu jeżyka pytanie, ile waży Diglator, ale nie chcąc się blamować ignorancją, wziął latarkę od Gossego i ruszył wzdłuż stopy olbrzyma. Wodząc światłem po stali tak, jak się spodziewał, znalazł tabliczkę znamionową przynitowaną w poziomie ludzkich oczu. Maksymalna moc cięgła 14000 K W, dopuszczalna moc przeciążeń 19000 K W, spoczynkowa masa 1680 ton, reaktor wielotarczowy Tokamak z wymiennikiem Foucaulta, hydrauliczny napęd głównej przekładni i dyferencjałów Rolls Royce'a, chassis made in Sweden. Puścił wiązkę blasku w górę, wzdłuż kratownicowej nogi, nie mógł jednak ogarnąć naraz całego kadłuba. Promień ledwie zarysował kontur czarnych bezgłowych barów."


Diglatory to zresztą tylko jedna z paru odmian występujących tam mechów:

"Nic nie mówiąc, pilot zaczął zdejmować skafander. Odkręcił szeroki metalowy kołnierz, porozpinał barkowe zaczepy, pod nimi — zamek błyskawiczny, sięgnął głęboko za pazuchę i wyjął portfel zgnieciony długim noszeniem pod ciężką otuliną skafandra. Naramienne płaty rozwarły mu się, jakby rozprute. Przystąpił do Gossego i po kolei kładł przed nim papiery.
— To z Merkurego. Miałem tam Biganta. Japoński model. Osiemset ton. A tu prawo operowania tysięcznikami. Wierciłem na Antarktydzie lądolód szwedzkim zimnochodem, Krioperatorem. To jest fotokopia drugiej nagrody z zawodów na Grenlandii, a to z Wenery.
Rzucał fotografie jak atutowe karty.
— Byłem tam z ekspedycją Holleya. To jest mój termoped, a to kolegi zmiennika. Oba prototypowe modele, niezłe. Tylko klimatyzacja ciekła.
Gosse podniósł na niego oczy."
reyden
Użytkownik
#6 - Wysłana: 25 Lut 2012 12:41:54
Odpowiedz 
Akurat E2160 jest średnia , poprzednie części były lepsze - E2150 EFBP i E2150 MP .

Dużo bardziej rozbudowane , świetnie zrobiona warstwa audio - rosyjski akcent po stronie ED czy metaliczny głos USC .

Seria MW fajna - jak na razie najlepsza dla mnie to 4 część z dodatkami i w żadnym stopniu nie przypomina COD czy BF no może poza BF2142 , jak już jesteśmy przy tym uniwersum to polecam też serię MechCommander - gra bardziej strategiczna .


BTw. MW4 Mercenaries oraz obie części MC są dostępne za darmo w necie .

EXosquad miejscami podchodzi pod egzozbroje niż typowe mechy , bynajmniej takie sprawia wrażenie .
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 25 Lut 2012 12:56:19
Odpowiedz 
reyden

reyden:
bynajmniej takie sprawia wrażenie .

Bynajmniej =/= przynajmniej.
Christof
Użytkownik
#8 - Wysłana: 25 Lut 2012 15:04:35
Odpowiedz 
MarcinK

Z najbardziej znanych serii zapomniałeś jeszcze wymienić "Tosho Daimos'

http://www.youtube.com/watch?v=2HcTfR72bXs

Jeśli chodzi o gry to jest seria Super Robot Wars - tam występują mech np. z Evangeliona, Gundam czy Daimos: http://en.wikipedia.org/wiki/Super_Robot_Wars_MX

Niestety u nas tej gry nie mogłem znaleźć.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 25 Lut 2012 15:50:45
Odpowiedz 
Christof

Christof:
"Tosho Daimos'

Ja wymieniłem, ale ona jest bardziej znana u nas bo pojawiła się jako pierwsza, niż w samej Japonii. W swojej ojczyźnie owszem, pewną popularnością się cieszy, ale tkwi głęboko w cieniu "Gundama"...
MarcinK
Użytkownik
#10 - Wysłana: 25 Lut 2012 17:13:55
Odpowiedz 
Christof:
Tosho Daimos'

Wytwórnia Toei, czyli ta sama wytwórnia co Super Sentai, h, potrafią oni tworzyć całkiem dobra fabuły ale ich produkcje z lat 70-tych i 80-tych były w większości dość dziecinne (jest kilka wyjątków jak Liveman). Ogólnie gdzieś tak w latach 90-tych ich produkcje zyskały naprawdę wysoki poziom (np. Jetman), nie wiem może zobaczę tego Daimosa.

Christof:
Jeśli chodzi o gry to jest seria Super Robot Wars - tam występują mech np. z Evangeliona, Gundam czy Daimos: http://en.wikipedia.org/wiki/Super_Robot_Wars_MX

Kilka serii zostało wydanych poza Krajem Kwitnącej Wiśni np. Super Robot Taisen: Original Generation, Super Robot Taisen: Original Generation 2, Super Robot Taisen OG Saga: Endless Frontier ale to są części na "małe konsole" jak GBA czy DS. Wcześniej wspominałem o Super Robots Spirits która też należy do tej serii.
mozg_kl2
Użytkownik
#11 - Wysłana: 25 Lut 2012 17:42:28
Odpowiedz 
MarcinK:
Earth 2160

Dla ludzi z moją liczba wiosen na karku, ta gra ma status kultowej. Pamiętam jak za gorsze(Chyba 10,99) kupiłem moon project. To było coś.

Q__:
Zgadzam się z MarcinemK i mozgiem_kl2 (i to po raz kolejny). Czas ogłosić święto .

Święto zgody narodowej.

Jak już jesteśmy przy mechach, warto zastanowić się na power armorami. Te też stanowią stały element military sf. Są też bardziej możliwym bajerem do zrealizowania niż mechy. Ostatnio dość namiętnie grałem w serię Halo. Tak dla przyłkadu pojawiają się bardzo fajne power armory, zreszta samo universum i historia jest ciekawa jak na grę ze stajnik Microsfotu. BTW noszę sie z założeniem tematu o Halo.
MarcinK
Użytkownik
#12 - Wysłana: 25 Lut 2012 18:11:31
Odpowiedz 
mozg_kl2
E:2160 kupiłem z Click'em, gra była na dwóch CD (na drugim razem a Haulinem czy inną grą o tirach) jednak gdy ostatnio chciałem zainstalować grę okazało się że drugi CD gdzieś mi zginął. Taka niemiła historia.

PS. Transformers G1: Awakening to warta uwagi gra na Komórkę czy kolejna 20-minotówka?
mozg_kl2:
, warto zastanowić się na power armorami.

Masz na myśli super-zbroje? Jeśli tak, to nawet ciekawy Power Armor Nosiła Samus Aran.
mozg_kl2:
BTW noszę sie z założeniem tematu o Halo.

Poczekaj aż ja zagram w tą grę.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 25 Lut 2012 18:42:04
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Jak już jesteśmy przy mechach, warto zastanowić się na power armorami

W sumie przejście między jednymi, a drugimi jest nieostre. Zasadniczo kwestia w rozmiarze, pytanie jednak jaki rozmiar uznamy za graniczny?

ps. zapomnieliśmy wspomnieć o Dreadnoughtach i Tytanach z WH40k:
mozg_kl2
Użytkownik
#14 - Wysłana: 25 Lut 2012 23:18:12
Odpowiedz 
MarcinK:
E:2160 kupiłem z Click'em, gra była na dwóch CD (na drugim razem a Haulinem czy inną grą o tirach) jednak gdy ostatnio chciałem zainstalować grę okazało się że drugi CD gdzieś mi zginął. Taka niemiła historia.

Teraz jest zbiorcze wydanie Earth Universe. Można nadrobić zaległosci. Sam nie wiem czy się nie skuszę.

MarcinK:
Poczekaj aż ja zagram w tą grę.

Spiesz się. Nie żyje wiecznie.

Q__:
W sumie przejście między jednymi, a drugimi jest nieostre.

Czy ja wiem, czy takie nieostre? powerarmory, to pancerze wspomagane. Ulepszone wersje mundurów. Spotykamy się z takimi w Falloucie, Halo, czy żołnierzach kosmosu. Z kolei mechy to nic innego jak inna wersja pojazdów bojowych-czołgów. Są duże masywne, nie koniecznie sterowane przez człowieka, lub sterowane przez kilku.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 28 Lut 2012 19:08:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Z kolei mechy to nic innego jak inna wersja pojazdów bojowych-czołgów. Są duże masywne, nie koniecznie sterowane przez człowieka, lub sterowane przez kilku.

Zauważ, że różnie bywa. Istnieją mechy wprost odwzorowujące ruchy pilota (pierwszy z brzegu: Daimos). Nie da się też zaprzeczyć, że pierwsze japońskie mecha były - jak wspominałem - inspirowane heinleinowymi power armorami.
Natomiast geneza tych z SW ewidentnie sięga czołgu (i tu punkt dla Ciebie).
reyden
Użytkownik
#16 - Wysłana: 28 Lut 2012 20:15:31
Odpowiedz 
Wracając do ruchów pilota i sterowania mechem - takie coś było w filmie Robot Jox , tam pilot ubrany był w specjalny kombinezon i stał na jakieś tafli która zamieniała jego ruchy na ruchy robota .
mozg_kl2
Użytkownik
#17 - Wysłana: 28 Lut 2012 20:21:47
Odpowiedz 
Q__:
Zauważ, że różnie bywa. Istnieją mechy wprost odwzorowujące ruchy pilota (pierwszy z brzegu: Daimos). Nie da się też zaprzeczyć, że pierwsze japońskie mecha były - jak wspominałem - inspirowane heinleinowymi power armorami.

No zgoda. Temu nie da się zaprzeczyć, to chyba oczywista oczywistość. Zauważ jednak Q, że mechy do których się odwołujesz na ogół są wielkimi robotami (patrz Daimos, robot w Power Rangers etc), niż wersją "uber-munduru" jaką mamy dla przykładu w SABBie, Halo czy u Heinemana.

Q__:
Natomiast geneza tych z SW ewidentnie sięga czołgu (i tu punkt dla Ciebie).

Fajne zabaweczki. Tak swoją drogą powstaje inna kwestia. Mianowicie na ile mechy są faktyczną bronia-inną wersją czołgu itp, a na ile to broń psychologiczna? Jak sobie przypominam Bitwę na Hoth. Po jednej stronie piechota, a na nia kroczą wielkie mechy Imperium. Ktoś słaby psychicznie w pewnym momencie napewno zacząłby uciekać z okopów. Za nim pobiegliby następni, no i front się załamuje.
Christof
Użytkownik
#18 - Wysłana: 28 Lut 2012 20:28:00
Odpowiedz 
mozg_kl2:
na ile mechy są faktyczną bronia-inną wersją czołgu itp, a na ile to broń psychologiczna? Jak sobie przypominam Bitwę na Hoth. Po jednej stronie piechota, a na nia kroczą wielkie mechy Imperium. Ktoś słaby psychicznie w pewnym momencie napewno zacząłby uciekać z okopów. Za nim pobiegliby następni, no i front się załamuje.

W zasadzie to może działać w obydwie strony - jeśli po twojej stronie walczy taki gigantyczny mech, to morale twojej armii powinno rosnąć
reyden
Użytkownik
#19 - Wysłana: 28 Lut 2012 21:27:42
Odpowiedz 
Efekt psychologiczny jest mniejszy gdy dany rodzaj broni istnieje od dłuższego czasu , co innego jak by ktoś wystawił mechy do walki po raz pierwszy na świecie - efekt był by podobny do zastosowania czołgów czy gatlingów .
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 28 Lut 2012 22:40:20
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Zauważ jednak Q, że mechy do których się odwołujesz na ogół są wielkimi robotami (patrz Daimos, robot w Power Rangers etc), niż wersją "uber-munduru" jaką mamy dla przykładu w SABBie, Halo czy u Heinemana.

No zgoda . Tym niemniej nie mamy bladego pojęcia skąd się takie wielkie roboty wzięły. Jedne mogły powstać jako kolejna generacja coraz większych i cora potężniejszych "uber-mundurów", inne jako pochodna wcześniejszych generacji machin bojowych, a jeszcze inne jako realizacja wizji SF na przykład (bo przecież tam też mieli SF?).
mozg_kl2
Użytkownik
#21 - Wysłana: 29 Lut 2012 08:04:12
Odpowiedz 
Christof:
W zasadzie to może działać w obydwie strony - jeśli po twojej stronie walczy taki gigantyczny mech, to morale twojej armii powinno rosnąć

Maszerować do zataku za ATAT. mniam.

reyden:
Efekt psychologiczny jest mniejszy gdy dany rodzaj broni istnieje od dłuższego czasu , co innego jak by ktoś wystawił mechy do walki po raz pierwszy na świecie - efekt był by podobny do zastosowania czołgów czy gatlingów .

Pewnie i tak. Z drugiej strony to, jak siedzisz w okopach, w ręce masz psudofuturystycznego kałacha, a na Ciebie maszeruje stadko ATAT, to można wymięknac psychicznie. Szczególnie, że Twoja broń może im jedynie zarysować lakier. Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuci piechoty, na czołgi.

Q__:
Tym niemniej nie mamy bladego pojęcia skąd się takie wielkie roboty wzięły. Jedne mogły powstać jako kolejna generacja coraz większych i cora potężniejszych "uber-mundurów", inne jako pochodna wcześniejszych generacji machin bojowych, a jeszcze inne jako realizacja wizji SF na przykład (bo przecież tam też mieli SF?).

Tutaj musiałby się wypowiedzieć, jakiś ekspert tematyczny np. Marcinek. Skad si narodyiz humanoidalne roboty to trzebaby jego spytać. Mogłobyc i tak jak mówisz, że duze roboty są pochodna power armorów. Mogło byc też tak, ze to ewolucja z futurystycznych czołgów.
ortkaj
Użytkownik
#22 - Wysłana: 29 Lut 2012 08:28:58
Odpowiedz 
Q__
Zapomniałeś dorzucić ED 209 z Robocopa...




IMHO w filmie często wykorzystywano mechy jako straszak wobec ludzi z krwi i kości, były symbolami "imperium zła" (w większości korporacyjnego) :
Imperium z SW, OCP, Weyland -Yutani, RDA.
Toudi
Użytkownik
#23 - Wysłana: 29 Lut 2012 08:58:56
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuci piechoty, na czołgi.

No wiesz mózg, ale od dawien dawna (od WWII) piechota to najgorszy wróg czołgów. Oczywiście odpowiednio wyposażona. Ale piechociarz z RPG jest dla czołgu większym koszmarem niż inny czołg... Oczywiście ludzkość po drodze wymyśliła wiele groźniejszych broni, ale wciąż Ręczny Przeciwpancerny Granat jest jedną z najskuteczniejszych i najtrudniej wykrywalnych broni przeciwczołgowych.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 29 Lut 2012 10:30:23
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Mogłobyc i tak jak mówisz, że duze roboty są pochodna power armorów. Mogło byc też tak, ze to ewolucja z futurystycznych czołgów.

Może być i tak, że co historia pokazano tą ewolucję inaczej .

ortkaj

ortkaj:
Zapomniałeś dorzucić ED 209 z Robocopa...

To jest zwykły robot, w dodatku głupawy... Ale design świetny...
mozg_kl2
Użytkownik
#25 - Wysłana: 29 Lut 2012 11:16:53
Odpowiedz 
Toudi:
No wiesz mózg, ale od dawien dawna (od WWII) piechota to najgorszy wróg czołgów. Oczywiście odpowiednio wyposażona. Ale piechociarz z RPG jest dla czołgu większym koszmarem niż inny czołg... Oczywiście ludzkość po drodze wymyśliła wiele groźniejszych broni, ale wciąż Ręczny Przeciwpancerny Granat jest jedną z najskuteczniejszych i najtrudniej wykrywalnych broni przeciwczołgowych.

Trudno się z tym nie zodzić. Tyle, że jak pamiętam bitwy w Earth Universe pomiędzy mechami USC kontra piechota ED, to naprawde współczułem piechocie, bo nie miałą łatweo życia. Kluczem jest, dobre uzbrojenie, a patrząc na Rebelie w SW ona takowym nie dysponowała. Stąd porażka w bitwie o Hoth.

Q__:
Może być i tak, że co historia pokazano tą ewolucję inaczej .

Japońskie humanoidalne roboty to ich frik takze tutaj jakiekolwiek łębi bym specjalnie nie szukał. Z mechami w sf/hard sf-owych universach to taki futurystyczne czołgi.

BTW miło tak poadać o sf na forum sfowym.
Toudi
Użytkownik
#26 - Wysłana: 29 Lut 2012 11:42:29
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Tyle, że jak pamiętam bitwy w Earth Universe pomiędzy mechami USC kontra piechota ED, to naprawde współczułem piechocie, bo nie miałą łatweo życia. Kluczem jest, dobre uzbrojenie, a patrząc na Rebelie w SW ona takowym nie dysponowała. Stąd porażka w bitwie o Hoth.

Uzbrojenie i teren, i fakt, piechota ma zawsze przechlapane.

mozg_kl2:
Z mechami w sf/hard sf-owych universach to taki futurystyczne czołgi.

Ciekawe jak sklasyfikować przy tym czołgi Bolo? To jeszcze czołg, czy już mecha?

Zresztą samo mecha jest skomplikowane, gdy spojrzy się np na (wspomniany przez mnie i zignorowany przez wszystkich) ExoSquad. Tam mamy konstrukcje od typowych pancerzy wspomaganych, przez zmodyfikowane pojazdy aż po typowe mecha, czyli humanoidalne (? tego wyrazu nie ma w słowniku?!?) konstrukcje z różnego rodzaju asortymentem wojennym.

reyden:
Efekt psychologiczny jest mniejszy gdy dany rodzaj broni istnieje od dłuższego czasu , co innego jak by ktoś wystawił mechy do walki po raz pierwszy na świecie - efekt był by podobny do zastosowania czołgów czy gatlingów .

Efekt psychologiczny jest ciekawym aspektem użycia każdego rodzaju broni.
V1 vs V2, V2 wygrywa w wartościach bojowych, V1 w efekcie psychologicznym. Pamiętam do dziś jak w liceum czytałem opracowanie na ten temat i było, że tak długo jak Rzesza atakowała V1 tak długo Londyn żył w strachu. Ryk V1 zastraszał ludność skuteczniej niż bombardowanie. Szczególnie ta cisza między wyłączeniem silnika a wybuchem. To czy spadnie na twoją głowę czy nie. A pamiętać trzeba, że V1 były cholernie nieskuteczne, zawodne i możliwe było ich zestrzelenie.
Potem Rzesza rzuciła V2, niemal całkowicie eliminując z akcji V1 i efekt był przeciwny do zamierzonego. Celność i skuteczność V2 była nieporównywalnie większa, natomiast życie cywilów wróciło do "normalności". Przestali się oni umartwiać bombardowaniem. Bo po prostu gdzieś następowało bum, nie było czasu w ogóle się zamartwiać, czy to bum będzie twoim ostatnim czy nie.

Co do wystawienia mech w walce, to efekt będzie zależy od przepływu informacji. Gdybym był na froncie i od dziesiątek kilometrów widziałbym te wielkie kroczące maszyny to byłbym mniej przerażony, niż gdyby nagle pojawił mniejszy pojazd pancerny przed lufą mojego karabinu.

Podobnie, precyzyjny atak rakietowy nie przerazi tak samo jak bombardowanie dywanowe, czy z użyciem napalmu.

Jeszcze jeden przykład z okresu WWII. Podobnie przecież działały rosyjskie Katiusze. Czyli niekierowane wyrzutnie rakietowe. Które oczywiście swoją skuteczność posiadały, ale przeszły do historii dzięki charakterystycznemu świstowi.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 29 Lut 2012 12:33:18
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Japońskie humanoidalne roboty to ich frik takze tutaj jakiekolwiek łębi bym specjalnie nie szukał.

Zawsze się może trafić jaki Shirow, co szczegółowe tło lubi.

BTW. w "Evangelionie" roboty, czy raczej bioroboty, powstały jakie powstaly bo zostały wyklonowane z DNA Obcego-Anioła, który sam był gigantyczny. W "Gundamie" (mangowej adaptacji) do właściwego komiksu dołączone były szczegółowe specyfikacje techniczne tytułowych mechów, i jakaś tam historia ewolucji ich kształtu - i możliwości - też się pojawiła (znam te mangi pobieżnie, więc nie wiem jak głęboko sięgała wstecz). Dodajmy tu jeszcze, że w tytule "Gundamów" występuje słówko Suit, nie np. Tank. Geneza Transformerów też jest znana. Zobacz - efekt identyczny (wielkie roboty się naparzają), a ile dróg dojścia do tego stanu...

mozg_kl2:
BTW miło tak poadać o sf na forum sfowym.

A jak miło, że stanowimy teraz zgrany duet tępiący trolli . Może na którym konwencie wystąpimy jako Trollslayers?
mozg_kl2
Użytkownik
#28 - Wysłana: 29 Lut 2012 13:52:30 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Toudi:
Uzbrojenie i teren, i fakt, piechota ma zawsze przechlapane.

Jak to mówi marynarka:"Flota płynie, piechota ginie".

Toudi:
czołgi Bolo? To jeszcze czołg, czy już mecha?

W ksiazce było powiedziaone wprost, żę Bole są pochodną XX wiecznych czołgów, także dla mnie to pochodne czołgów. Na końcu mojego wydania jest taka tabelka. Bolo powstały, o ile pamiec mnie nie zawodzi na bazie obecnego abramsa.

Toudi:
V1 vs V2, V2 wygrywa w wartościach bojowych, V1 w efekcie psychologicznym. Pamiętam do dziś jak w liceum czytałem opracowanie na ten temat i było, że tak długo jak Rzesza atakowała V1 tak długo Londyn żył w strachu. Ryk V1 zastraszał ludność skuteczniej niż bombardowanie. Szczególnie ta cisza między wyłączeniem silnika a wybuchem. To czy spadnie na twoją głowę czy nie. A pamiętać trzeba, że V1 były cholernie nieskuteczne, zawodne i możliwe było ich zestrzelenie.


Przypomina to trochę polowanie na okręty podwodne znane choćby z ksiażki Okręt.

Q__:
A jak miło, że stanowimy teraz zgrany duet tępiący trolli . Może na którym konwencie wystąpimy jako Trollslayers?

jakie to zycie jest nieprzewidywalne.
Toudi
Użytkownik
#29 - Wysłana: 29 Lut 2012 18:10:52
Odpowiedz 
Mam tylko nadzieję, że nie pomylicie trolli z ogrami. ;) Bo będzie krwawo. ;)

mozg_kl2:
W ksiazce było powiedziaone wprost, żę Bole są pochodną XX wiecznych czołgów, także dla mnie to pochodne czołgów.

Ale spójrz w jakim kierunku poszły bolo, z coraz mniejszych i trudniejszy w wykryciu czołgów, do coraz większych olbrzymów, uzbrojonych lepiej niż okręty flot kosmicznych.

mozg_kl2:
Jak to mówi marynarka:"Flota płynie, piechota ginie".

Johnny Rico: M.I. does the dying. Fleet just does the flying.

kordian
Użytkownik
#30 - Wysłana: 29 Lut 2012 18:20:19
Odpowiedz 
Q__:
(tak, nawet Lem złożył drobny hołd tej konwencji

Tak tak i jeszcze raz tak

Opis tam zrobił boski
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mecha

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!