USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Intordukowane gatunki z innych światów.
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 12 Lut 2012 09:02:03
Odpowiedz 
ortkaj
Elaan
krisbaum

Proponuję po prostu nie odpisywać Dukatowi, póki, albo nie dostosuje się do naszych dawnych, na pół zapomnianych standardów, albo nie znudzi się i nie pójdzie sobie męczyć kogo innego. I nie ma to nic wspólnego z tchórzeniem, czy przyznaniem mu - w dyskusji - zwycięstwa walkowerem. To klasyczne niekarmienie...
Dukat
Użytkownik
#62 - Wysłana: 12 Lut 2012 09:48:02
Odpowiedz 
krisbaum:
Zauważ, że gdyby to nie była dyskusja internetowa, musiałbyś nieustannie wchodzić przeciwnikowi w słowo. Jak by to było odbierane?

Nie musiałbym. Po prostu spokojnie wynotowałbym sobie na karteczce co mówił i mu odpowiedział, tak, żeby się odnieść do wszystkiego.
Zresztą myslałem, ze rozmawiamy, a forum, a nie prowadzimy polemikę na zasadzie "przydługi tekst, w którym druga strona nie odnosi się do połowy argumentów". staram się uwzględniać wszystko co ktoś napisał i odnosić się do konkretnych wypowiedzi. Tutaj dyskusja poszła w zupełny off top. Z przenoszenia gatunków do innego środowiska, ekofanatycy zrobili "walkę z destrukcyjnym wpływem człowieka", przeskakują jak z dyskusji o kwadracie do stożka i odwrotnie. Zupełny chaos myślowy przykrywany kopalnią odkrywkową.

Kilka istotnych wypowiedzi w temacie, między innymi autorstwa Q__, którego nie lubię, zupełnie utonęło w potoku "a co byś zrobił jakbyś spotkał wilka". Kurcze, takie pogadanki to pamiętam z przedszkola, na forum sf spodziewałem się czegoś więcej, a jednak Q__ i tak ze mnie robi "winnego", widocznie ma jakieś Kuboty na oczach.
ortkaj
Użytkownik
#63 - Wysłana: 12 Lut 2012 12:19:09 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Dukat
Dukat:
Przesłanie na zasadzie: "róbta, co chceta, a jak coś to skoczyta w przeszłość i wszystko będzie OK".

Przesłanie było: nie róbta tego bo może być żle. Tylko podane w dowcipnej formule zgodnej zresztą z kanonem Treka (cofanie się w czasie, żeby coś naprawić) Ale.....ja się nie znam....i widocznie siedziałem w innym rzędzie
Dukat:
...to o czym to świadczy?

Że próbujesz coś nieudolnie insynuować....?
Dukat:
Tez jesteś udany

Kolejny merytoryczny argument....

Czekam na następne
Dukat
Użytkownik
#64 - Wysłana: 12 Lut 2012 12:50:02
Odpowiedz 
ortkaj:
Przesłanie było: nie róbta tego bo może być żle.

Cały ST to pokaz "cudownej technologii", która sprawi, że naturalne ograniczenia przestają się liczyć. Ludzie budują sztuczne środowiska i funkcjonują w nich bez żadnych skutków ubocznych. Tak to wygląda w ST i nagle wprowadza się absurdalnie sztuczny problem z jakąś sondą, a następnie rozwiązuje się go w jeszcze bardziej absurdalny sposób poprzez "podróż w czasie". Wszystko dlatego, ze sondy nie da się po prostu rozwalić jak w "Doomsday Machine".

ortkaj:
Tylko podane w dowcipnej formule zgodnej zresztą z kanonem Treka (cofanie się w czasie, żeby coś naprawić)

Temporalna, niekonsekwentna bzdura.

ortkaj:
Ale.....ja się nie znam.

Bardzo możliwe.
ortkaj
Użytkownik
#65 - Wysłana: 12 Lut 2012 13:15:45 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Dukat

Dukat:
Cały ST to pokaz "cudownej technologii", która sprawi, że naturalne ograniczenia przestają się liczyć.

Przyznaję, znasz główne założenia ST. Szacun
Dukat:
Ludzie budują sztuczne środowiska i funkcjonują w nich bez żadnych skutków ubocznych.

To też się zgadza ....w zasadzie
Dukat:
Tak to wygląda w ST i nagle wprowadza się absurdalnie sztuczny problem z jakąś sondą, a następnie rozwiązuje się go w jeszcze bardziej absurdalny sposób poprzez "podróż w czasie".

Czyli tak jak to w odcinkach i filmach z tej serii bywa.
Dukat:
Wszystko dlatego, ze sondy nie da się po prostu rozwalić jak w "Doomsday Machine".

To też się zgadza.
Opowiedziałeś film dodając swoje przymiotniki wartościujące, które przy formule sf i tego filmu są jak kulą w płot.
Przesłanie się nie zmieniło.
A tak na marginesie czy Twoim celem jest zniechęcenie fanów Star Treka do oglądania tej serii? Przy takiej skali emocji, oglądanie podobnych filmów
bywa szkodliwe dla zdrowia.
Dukat:
Bardzo możliwe.

Znowu ta literalna interpretacja i brak czytania z kontekstu. . A wcześniej mogłeś. Ale dowcip na 5.
Dukat
Użytkownik
#66 - Wysłana: 12 Lut 2012 13:39:18
Odpowiedz 
ortkaj:
Czyli tak jak to w odcinkach i filmach z tej serii bywa.

To się zgadza, odcinki i filmy z tej serii bywają głupie. To jest jeden z nich. Co wiecej nie stanowi zadnego argumentu w tym temacie, chyba, że humbuki z przeszłości to "intordukowany gatunek"...
ortkaj:
A tak na marginesie czy Twoim celem jest zniechęcenie fanów Star Treka do oglądania tej serii?

Moim celem jest wymiana poglądów i spostrzeżeń z różnymi ludzmi, również z fanami ST. Niestety, o ile z fanami da się rozmawiać, to z fanatykami już nie.
ortkaj
Użytkownik
#67 - Wysłana: 12 Lut 2012 13:54:08
Odpowiedz 
Dukat:
Co wiecej nie stanowi zadnego argumentu w tym temacie,

a w swoim pierwszym poście do mnie oceniłeś to jako argument
Dukat:
że humbuki z przeszłości to "intordukowany gatunek"...

a to jest właśnie bardzo interesujące zagadnienie intordukacja temporalna Co istotne jak uczeni zaczną się bawić DNA dajmy na to dinozaurów wcale nie taka nierealna....

Dukat
Dukat:
Moim celem jest wymiana poglądów i spostrzeżeń z różnymi ludzmi, również z fanami ST

Moim też.
Dukat:
Niestety, o ile z fanami da się rozmawiać, to z fanatykami już nie.

A ja bardzo rzadko ale podejmuję ten trud.
Dukat
Użytkownik
#68 - Wysłana: 12 Lut 2012 13:58:51
Odpowiedz 
ortkaj:
a w swoim pierwszym poście do mnie oceniłeś to jako argument

Tak. A teraz doczytaj: najgłupszy jaki można wymyślić.

ortkaj:
A ja bardzo rzadko ale podejmuję ten trud.

Trud to daremny.
ortkaj
Użytkownik
#69 - Wysłana: 12 Lut 2012 14:45:00 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Dukat
Dukat:
Nie potrafiłbym wymyslić głupszego argumentu.

Dukat:
Tak. A teraz doczytaj: najgłupszy jaki można wymyślić.

Jak ewolucja (może rewolucja), od skromnej analizy własnych zdolności do takich uogólnień. Zaskoczyłeś mnie.

Dukat:
Trud to daremny.

Nie bądź takim pesymistą. Zło świata polega na słabości ludzi dobrych a nie na sile tych złych.
Biter1
Użytkownik
#70 - Wysłana: 12 Lut 2012 16:00:50
Odpowiedz 
Dragon:
i futerka z którego można by zrobić płaszcze czapki swetry pokrowce....

Nie mów tego Joannie Krupie jeszcze powiesi sie nago na ENTku w proteście ogólnogalaktycznej PETy i dopiero będzie.

Elaan:
W ostatnich latach dzięki szeroko zakrojonemu programowi przywrócenia kakapo wspieranemu przez Australijski Departament Środowiska obserwuje się stały wzrost populacji gatunku. Na początku 2009 roku populacja po raz pierwszy od niemal trzydziestu lat przekroczyła 100 osobników - jednak ponad 20 z 34 piskląt musiało być wychowywane z udziałem człowieka ze względu na niedobory pokarmu.

Trzymam kciuki za tego nielota, Uwielbiam florę i faunę antypodów

Dukat:
Biadolenie. Nieprzystosowany gatunek, który przetrwał tylko w odizolowanym ekosystemie. Wcześniej czy później to musiało się tak skończyć.

Nie mogę się z tobą zgodzić. Przystosowanie gatunkowe polega właśnie na dostosowaniu się do ekosystemu w którym dany gatunek przebywa Na terenie Euroazji oraz Ameryki ostnieli i istnieją liczny przedstawiciele drapieżników lądowych Na kontynencie Australijskim który notabene nie jest wiele mniejszy od Europy nie istniały w dużej ilości drapieżniki lądowe które mogły by zagrozić egzystencji tych papug. Duża grupa ptaków w Australii Papui i Nowej Zelandi oraz przyległych terenach to nieloty, Zwyczajnie Skrzydła lotne były im w ich ekosystemach zbędne. Duże Ptaki stały się biegaczami gdyż udźwignięcie ich ciał było by skrajnie trudne i wymagające dużo energii. Kazuary żyją w lasach więc nie mogły by i tak latać. Ptak Kivi żywi się żyjątkami znajdowanymi w ściółce przez co większośc życia i tak spędzał by na ziemi więc latać nie musi, Te papużki również żywią się żyjątkami znalezionymi na ziemi a na obszarze ich występowania przeważa Bush, niskie kolczaste gęste zarośla które łatwiej jest przemierzać pieszo aniżeli latać.
Najbardziej Nieprzystosowanym organizmem na ziemi jest człowiek. Nie umiemy szybko biegać, nie mamy pazurów ani kłów, nie umiemy sie cicho skradać, śmierdzimy na kilometr, nie jesteśmy silni (stosunek wielkości do siły w przypadku homo sapiens jest jednym z najgorszych na ziemi) mamy słaby słuch węch i wzrok, teoretycznie to cud że dożyliśmy chwili kiedy nasz mózg zrobił się wystarczająco duży byśmy nauczyli się robić broń.
Toudi
Użytkownik
#71 - Wysłana: 12 Lut 2012 16:21:33
Odpowiedz 
Biter1:
Najbardziej Nieprzystosowanym organizmem na ziemi jest człowiek. Nie umiemy szybko biegać, nie mamy pazurów ani kłów, nie umiemy sie cicho skradać, śmierdzimy na kilometr, nie jesteśmy silni (stosunek wielkości do siły w przypadku homo sapiens jest jednym z najgorszych na ziemi) mamy słaby słuch węch i wzrok, teoretycznie to cud że dożyliśmy chwili kiedy nasz mózg zrobił się wystarczająco duży byśmy nauczyli się robić broń.

Nie do końca mogę się z tobą zgodzić. Faktem jest, że nie mamy niczego poza mózgiem NAJ, na Ziemi, ale:
W odpowiednich warunkach jesteśmy szybsi i wytrzymalsi niż koń (wyścig koni i ludzi w UK). Co do siły, siłacze pewno mają stosunek siły do masy całkiem dobry, reszta ma dźwignie. ;) Wzrok za dnia mamy całkiem dobry, chyba tylko ptaki łowne mają lepszy.
Co do cichego skradania, to jednak kwestia wyuczenia, myśliwi potrafią i cicho podejść i tak by nawet doskonały węch się nie przydał, od zawietrznej.

I trzeba też zauważyć, że dopiero podbicie zimnych terenów sprawiło gwałtowny rozwój człowiek, z konieczności przystosowania się do warunków. Takie coś jak składowanie na zimę zapasów, ciepłe lokum itp.

Natomiast przewagą człowieka na większością gatunków na ziemi jest fakt, że już nie musimy wielopokoleniowo dostosowywać się do zmienianego środowiska, tylko niemal od razu tworzymy sobie warunki w którym możemy przetrwać, niezależnie od tego co jest za ścianą.
Elaan
Użytkownik
#72 - Wysłana: 12 Lut 2012 17:39:26
Odpowiedz 
Eviva:
Oglądałam kiedyś program o behawioryzmie delfinów. Jeden butlonos był trzymany sam w oceanarium i przyjaźnił się tylko z opiekunam`i. Chcąc sprawdzic jego poziom inteligencji wstawiono mu lustro. Przegladał sie w nim z wielkim zaciekawieniem, potem odpłynął i po chwili wrócił... z rybą w pysku. Usiłował ją dać temu "drugiemu delfinowi", by się z nim zaprzyjaźnić. Jak dla mnie to było niezwykłe.

Jest to tym bardziej niezwykłe w świetle ustaleń naukowców na temat naszej, ludzkiej umiejętności rozpoznawania wizerunków.
Francuscy badacze, analizujący rysunki naskalne w Lascaux, zaczęli się zastanawiać jak pojawiła się u człowieka umiejętność tworzenia i odczytywania obrazów. Jeden z nich natknął się na relację pewnego etnografa, który przemierzał odległe rejony Turcji na przełomie XIX i XX wieku.
W jednej z wiosek podróżnik rozmawiał z pewnym staruszkiem i pokazał mu rysunek konia. Ku jego zdziwieniu starzec nie potrafił powiedzieć co jest na obrazku, mimo że doskonale znał konie. Gdy etnograf zapytał staruszka dlaczego nie poznał, że to koń, ten odpowiedział: Skąd miałem wiedzieć, że to koń, skoro nie mogłem go obejść? Zaintrygowany etnograf powtórzył eksperyment w innych wioskach z innymi starszymi osobami i efekt był ten sam.
Oznacza to, że zdolność rozpoznawania obrazów nie jest u człowieka umiejętnością wrodzoną, ale wyuczoną. Nam wydaje się naturalna, gdyż opanowujemy ją w bardzo młodym wieku. Zaś ludzie ci, żyjąc z dala od świata i ściśle według praw Koranu, nie tworzyli ani nie potrafili rozpoznać wizerunków żywych istot.
I tu wracamy do delfina, o którym pisałaś. Jego zachowanie świadczy o tym, że gatunek ten otrzymał od natury tę niezwykłą umiejętność, której my musimy się uczyć.
Jak by powiedział Spock: Fascynujące.
Dukat
Użytkownik
#73 - Wysłana: 12 Lut 2012 17:49:28
Odpowiedz 
ortkaj:
Nie bądź takim pesymistą. Zło świata polega na słabości ludzi dobrych a nie na sile tych złych

Niestety nie z każdym da się dyskutować, bo niezależnie od tematu jeden będzie tylko cytował Biblie, drugi Koran, a trzeci powoływał się na kanoniczne odcinki Star Treka. I nie wytłumaczysz mu, że nie ma racji, "bo w Treku tak było".

Biter1:
Nie mogę się z tobą zgodzić

Ja z Tobą też nie. Nieloty z Nowej Zelandii Mauritiusa itp, to gatunki, które przetrwały dzięki przypadkowej izolacji od wymagającej rywalizacji i selekcji. Skończyła się izolacja to wymierają. Na tym polega ewolucja, na wymieraniu gatunków, a nie sztucznym podtrzymywaniu czegoś, co jest nieprzystosowane.
Biter1:
Kazuary żyją w lasach więc nie mogły by i tak latać.

Jestem w szoku. Kiedy byłeś ostatnio w lesie?

Co do człowiek to też się mylisz. Bierzesz pod uwagę jakieś rozleniwione dobrobytem istoty. Ćwicząc ciało możemy dokonywać rzeczy wydawałoby się niebywałych, a do tego jesteśmy całkiem cwani.
ortkaj
Użytkownik
#74 - Wysłana: 12 Lut 2012 18:01:39
Odpowiedz 
Dukat
Dukat:
Niestety nie z każdym da się dyskutować, bo niezależnie od tematu jeden będzie tylko cytował Biblie, drugi Koran, a trzeci powoływał się na kanoniczne odcinki Star Treka. I nie wytłumaczysz mu, że nie ma racji, "bo w Treku tak było".


taaak, nie jest łatwo.... ale najgorsi są ci, którzy zaczynają "dyskusję": od twoje argumenty są głupie albo od razu jesteś głupi. I już, starczy. Nad nimi ciężko pracować.
Elaan
Użytkownik
#75 - Wysłana: 12 Lut 2012 20:12:21
Odpowiedz 
Q__:
Jak natomiast wyobrażam sobie takie indukowanie w realiach ST? ... nowe kwiaty, nowe dania (roślinne, zwierzęce czy niewiemjakie), nowe skóry przed kominkiem, nowe zwierzęta domowe, nowe odmiany wierzchowców i bydła... i chyba wszystko.

Brzmi to bardzo ładnie i przyjemnie.
Ale gdy wyobrazimy sobie, iż jakiś entuzjasta drapieżników sprowadziłby takie milutkie stworzenie jak le matya, to robi się też niebezpiecznie.
Eviva
Użytkownik
#76 - Wysłana: 12 Lut 2012 20:19:41 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Elaan

Podejrzewam, że nawet sehlat byłby niebezpieczny. W "Starlog 1" Foster wyraźnie pisze, że sehlat mógł być wolkańskim pieszczochem, bo Wolkanie są zrównoważeni i go nie drażnią, a w innych warunkach mógłby stać się niebezpieczny. No to już ja sobie wyobrażam, jaki by się zrobił na Ziemi, wsród walniętych Ziemian, a zwłaszcza ich młodych....
Elaan
Użytkownik
#77 - Wysłana: 12 Lut 2012 20:48:39
Odpowiedz 
Eviva:
No to już ja sobie wyobrażam, jaki by się zrobił na Ziemi, wsród walniętych Ziemian, a zwłaszcza ich młodych....

Masz zupełną rację, kochana.
Przypomniało mi się w związku z tym pewne zdarzenie. Byłam na spacerze z moją psiną, a mijała nas babcia z wnuczkiem, może 10-letnim. Moja suczka lubiła dzieci, więc podeszła bliżej nich. Babcia natychmiast pociągnęła wnuczka za rękę na drugą stronę chodnika.
Gdy odezwałam się, że nie ma powodu do obaw, babcia spojrzała na mnie zmęczonym wzrokiem i rzekła, bez wątpienia szczerze:
Pani nie rozumie, proszę ją zabrać, bo on zrobi jej krzywdę.
Zatkało mnie zupełnie.
Eviva
Użytkownik
#78 - Wysłana: 12 Lut 2012 20:54:51 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Elaan

Przynajmniej babcia się przyznała do posiadania kopniętego wnuka. Zwyykle zwalają całą winę na niewinne zwierzaki i ich właścicieli.
Kolega Dzikowy, który ma uprawnienia inspektora ze stowarzyszenia ochrony świnek morskich, był raz służbowo w sklepie ze zwierzakami. Przyszła tam jakaś paniusia i zamęczała sprzedawcę pytaniami. Ten, by się jej pozbyć, powiedział:
- O, ten pan dobrze się zna na małych zwierzątkach, on pani doradzi.

Następnie odbył sie taki dialog:

Paniusia : Jakie zwierzątko doradziłby mi pan dla córeczki?
Dzikowy : A ile ma lat?
Paniusia : Trzy.
Dzikowy (po dogłębnym namyśle): No to hienę lub anakondę... coś, co umie się bronić.
Dukat
Użytkownik
#79 - Wysłana: 12 Lut 2012 20:58:06
Odpowiedz 
ortkaj:
nie jest łatwo.... ale najgorsi są ci, którzy zaczynają "dyskusję": od twoje argumenty są głupie

Ale cóż począć, jeśli istotnie są głupie? Udawać, ze nie są ?
Elaan
Użytkownik
#80 - Wysłana: 12 Lut 2012 21:04:49
Odpowiedz 
Eviva:
No to hienę lub anakondę... coś, co umie się bronić.

Dobra rada złota warta.
Ale kobiecina miała zdrowo nie po kolei. Zwierzę dla 3-letniego dziecka?
Eviva
Użytkownik
#81 - Wysłana: 12 Lut 2012 21:07:08
Odpowiedz 
Elaan:
Ale kobiecina miała zdrowo nie po kolei. Zwierzę dla 3-letniego dziecka?

W dodatku usłyszawszy rade Dzikowego zrobiła piekielna awanturę i ściągnęła aż kierownika sklepu, by złożyć skargę.
ortkaj
Użytkownik
#82 - Wysłana: 13 Lut 2012 09:55:50
Odpowiedz 
Dukat:
ortkaj:
nie jest łatwo.... ale najgorsi są ci, którzy zaczynają "dyskusję": od twoje argumenty są głupie

Ale cóż począć, jeśli istotnie są głupie? Udawać, ze nie są ?

I tak zatoczyłeś koło argumenty :są głupie bo są głupie. To rzeczywiście wyjaśnia istotę rzeczy... . Nie rozumiesz istoty forum i mylisz wymianę poglądów z oceną...może faktycznie warto się powstrzymać od ocen?
Dukat
Użytkownik
#83 - Wysłana: 13 Lut 2012 11:36:50
Odpowiedz 
ortkaj, coś ci przypomnę:
ortkaj:
Przesłanie ekologiczne było tak jasne, że tylko głupek by tego nie zauważył.

Ktoś uważa inaczej niż ty = głupek. To rzeczywiście wyjaśnia istotę rzeczy. Nie rozumiesz istoty forum i mylisz wymianę poglądów z oceną...może faktycznie warto się powstrzymać od ocen?
ortkaj
Użytkownik
#84 - Wysłana: 13 Lut 2012 12:19:34
Odpowiedz 
ortkaj:
Twoje wcześniejsze wypowiedzi sugerowały, że nie patrzysz na film... tak literalnie

ortkaj:
Bzdura, nie prosisz tylko podpuszczasz doskonale wiesz o co chodzi
Przesłanie ekologiczne było tak jasne, że tylko głupek by tego nie zauważył.

Znowu udajesz, że nie czytasz kontekstu., robisz to tylko na potrzeby kłótni.
Jeśli te zdanie odczytujesz za bezpośrednie porównanie Cię do głupka ....no to przepraszam.
Dukat
Użytkownik
#85 - Wysłana: 13 Lut 2012 14:21:33
Odpowiedz 
ortkaj:
Jeśli te zdanie odczytujesz za bezpośrednie porównanie Cię do głupka ....no to przepraszam.

No to o co się czepiasz? Zastosuj to samo kryterium i wyluzuj.

Elaan:
Jeden z nich natknął się na relację pewnego etnografa, który przemierzał odległe rejony Turcji na przełomie XIX i XX wieku.
W jednej z wiosek podróżnik rozmawiał z pewnym staruszkiem i pokazał mu rysunek konia. Ku jego zdziwieniu starzec nie potrafił powiedzieć co jest na obrazku, mimo że doskonale znał konie. Gdy etnograf zapytał staruszka dlaczego nie poznał, że to koń, ten odpowiedział: Skąd miałem wiedzieć, że to koń, skoro nie mogłem go obejść? Zaintrygowany etnograf powtórzył eksperyment w innych wioskach z innymi starszymi osobami i efekt był ten sam.
Oznacza to, że zdolność rozpoznawania obrazów nie jest u człowieka umiejętnością wrodzoną, ale wyuczoną.

Chyba, ze zbyt daleko idące wnioski wyciągasz z opowieści na zasadzie "jedna pani drugiej pani". Równie dobrze staruszek mógł miec 10 różnych określeń na "konia" (w zależności od płci, wieku, przeznaczenia) i nie mógł stwierdzi, ze to "koń-koń", dopóki go nie obszedł i nie sprawdził czy aby ma jaja. Tymczasem dla "etnografa" koń jaki jest, każdy widzi... kuń to kuń i koniec, nawet jak jest klaczą. Cała reszta to nadinterpretacja skromnej relacji.
ortkaj
Użytkownik
#86 - Wysłana: 13 Lut 2012 16:10:13
Odpowiedz 
Dukat
Ty nawet przeprosin nie umiesz przyjąc bez próby obrażenia mnie .......smutne.
PS.
Spodziewana odpowiedź Dukata:
- Nie dla mnie


Elaan

W epoce prehistorycznej kilkadziesiąt tysięcy lat trwało przyswojenie przez ludzi pojęcia obrazu jako osobnego bytu i poznanie jego wymiaru symbolicznego w religii czy magii. Ciekawe czy etnograf przedstawił inne obrazy oprócz tego jednego.
Dukat
Użytkownik
#87 - Wysłana: 13 Lut 2012 16:19:09
Odpowiedz 
ortkaj:
Ty nawet przeprosin nie umiesz przyjąc bez próby obrażenia mnie .......smutne.

Bardzo smutne, jak to miały by przeprosiny, to przepraszam.

ortkaj:
Ciekawe czy etnograf przedstawił inne obrazy oprócz tego jednego.

Ciekawe czy w ogóle istniał, czy też jest to jedynie "etno legend".
Elaan
Użytkownik
#88 - Wysłana: 13 Lut 2012 16:41:09
Odpowiedz 
ortkaj:
Ciekawe czy etnograf przedstawił inne obrazy oprócz tego jednego.

Francuski naukowiec, który przytoczył pisemną relację owego etnografa, nie sprecyzował ile obrazków i ilu osobom uczony ten pokazywał.
Skoro jednak etnograf uznał tę sprawę za tak intrygującą - a badacze są zazwyczaj ludźmi ciekawskimi z natury - to zakładam, że nie wysnuł swoich wniosków z pojedynczego zdarzenia.
Eviva
Użytkownik
#89 - Wysłana: 13 Lut 2012 16:50:39
Odpowiedz 
Elaan:
Skoro jednak etnograf uznał tę sprawę za tak intrygującą - a badacze są zazwyczaj ludźmi ciekawskimi z natury - to zakładam, że nie wysnuł swoich wniosków z pojedynczego zdarzenia.

Żeby się tylko nie okazało, ze całe zdarzenie jest tak samo wiarygodne, jak wmawianie Dogonom znajomości wyższej astronomii.
Mnie to nie przekonało. Pokaż rysunek kota małemu dziecku, a powie "Miau". Pokaż rysunek psa, a powie "Hau hau", oczywiście, jesli przedtem widziało psa lub kota. Tym bardziej człowiek dorosły...
Elaan
Użytkownik
#90 - Wysłana: 13 Lut 2012 16:58:32
Odpowiedz 
Eviva:
Mnie to nie przekonało.

To już trudno.
Tylko dlaczego jeden naukowiec miałby w filmie dokumentalnym powoływać się na pisemną relację innego naukowca, gdyby uznawał ją za niewiarygodną?
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Intordukowane gatunki z innych światów.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!