USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / X-men
 Strona:  ««  1  2  3  ...  11  12  13  14  15  16  17 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#481 - Wysłana: 20 Mar 2017 20:46:14
Odpowiedz 
MarcinK

Wiem przecież, ale ten wątek anty-GMO to kolejna grubsza naiwność tego filmu. I kolejny strzał we własne stopy, bo przecież niby Mangold usiłuje tym powiedzieć, że GMO to Zuo, a z drugiej strony - w świetle wątku wywołanej przez Xaviera masakry - wygląda na to, że Zła Korporacja, posługując się złym GMO, uczyniła świat bezpieczniejszym miejscem...

"Logan" ma rozmaite zalety, ale scenariusz nie jest jego najlepszą stroną. Tylko reżyseria i aktorstwo to maskują...
MarcinK
Użytkownik
#482 - Wysłana: 21 Mar 2017 06:58:36
Odpowiedz 
Q__:
kolejny strzał we własne stopy, bo przecież niby Mangold usiłuje tym powiedzieć, że GMO to Zuo, a z drugiej strony - w świetle wątku wywołanej przez Xaviera masakry - wygląda na to, że Zła Korporacja, posługując się złym GMO, uczyniła świat bezpieczniejszym miejscem...

Ja to wolę widzieć tak. GMO miało też wpływ na dorosłych mutantów destabilizując ich moce więc to ono przyczyniło się pośrednio do tragedii.
Q__
Moderator
#483 - Wysłana: 21 Mar 2017 12:05:45
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Ja to wolę widzieć tak.

Fan zawsze sobie wytłumaczy, od tego jest fanem, ale - z dwojga złego - wolałbym to usłyszeć z ekranu.

ps. Ktoś jeszcze krytykuje "Logana", z identycznych powodów:
http://www.therichest.com/world-entertainment/15-r easons-why-logan-sucked/
Dreamweb
Użytkownik
#484 - Wysłana: 21 Mar 2017 14:21:12
Odpowiedz 
Q__:
Bo - wybaczcie - Professor X w ataku demencji zabijający (prawie) wszystkich X-Men i przypadkowe ofiary, to jest b. dobry pomysł na jakiś tragiczny What if... czy też - jak mawiają w sąsiednim DC - Elseworld, ale nie na oficjalne zakończenie X-sagi.

Tu można by spekulować, czy to faktycznie "spoliczkowanie" fanów, czy też wręcz przeciwnie - należą się plusy na stosowanie nowych, szokujących rozwiązań, w końcu ile universów było krytykowanych za trzymanie się kurczowo utartych schematów zamiast odważnie zamieszać w "garze"? Na naszym własnym podwórku choćby, to przecież Deep Space Nine w swoim czasie od jednych zbierało baty, a od innych wyrazy zachwytu, i od obu stron za to samo - że nie jest "typowym Star Trekiem", a kapitanowie i admirałowie "zapominają" czasem o ideałach UFP.

Tu jest podobnie tylko mocniej. Bo motyw ze śmiercią niemal wszystkich X-Men jest baaardzo kontrowersyjny. Ale kontrowersje czasami są potrzebne by nie popaść w rutynę. "Apocalypse" w pewnym sensie był bardzo rutynowy, jechał na sprawdzonych schematach z poprzednich części - i ten brak oryginalności ludzi uwierał i był jednym z czynników, który wpłynął na gorszy odbiór tej części.

No to teraz poszli w drugą stronę i mamy to hitchcockowe trzęsienie ziemi, choć może nie na samym początku filmu...
Powiem więcej, mi się to rozwiązanie z zagładą X-Men też nie podoba - burzymy i zamiatamy pod dywan to, co w przypadku X-filmów budowane było przez kilkanaście lat z różnych cegieł, raz lepszych raz gorszych. Mimo to, w pewien sposób je doceniam. Taki zresztą jest cały ten film - dużo rzeczy w nim ma pewien urok, ale sporo jest takich, które koniec końców nie pozwalają mi się nim zachwycać.
Q__
Moderator
#485 - Wysłana: 21 Mar 2017 15:13:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Tu można by spekulować, czy to faktycznie "spoliczkowanie" fanów, czy też wręcz przeciwnie - należą się plusy na stosowanie nowych, szokujących rozwiązań, w końcu ile universów było krytykowanych za trzymanie się kurczowo utartych schematów zamiast odważnie zamieszać w "garze"?

Wiesz co? Ja bym nie miał z tym problemu gdyby to, co zaszło było wyjaśnione jakoś tak, by wina nie spoczywała po stronie samego Xaviera/jego stanu zdrowia.

Znasz, zapewne, rzeczywistość z komiksów "Old Man Logan"?
http://marvel.wikia.com/wiki/Earth-807128
Tam zabójcą był Wolvie, nie Charles, i było to wyjaśnione całkiem gładko - intrygą tamtejszej wersji Mysteria*:
http://marvel.wikia.com/wiki/Francis_Klum_(Earth-8 07128)

* Nie mylić z oryginalnym:
http://marvel.wikia.com/wiki/Quentin_Beck_(Earth-6 16)

Jasne, Mysterio to nie jest liga zdolna zagrozić Xavierowi, ale przecież - faktycznie - mogli pokazać, że na Charlesa podziałało tak to nieszczęsne GMO (jak chciałby MarcinK), albo jakaś wstrzyknięta mu z niespodzianki (telepatę o takich skrupułach, jeśli chodzi o czytanie w cudzych mózgach, da się jednak zaskoczyć) trucizna. Wtedy jego walka o zapanowanie nad własną mocą byłaby wciąż przegrana, ale w zupełnie inny sposób.
Mogli też w ogóle darować sobie taki wątek, i pokazać, że zagłada X-Men to był efekt walki z Jean (która mogła ponownie zostać Dark Phoenix w odnowionej linii czasu) czy z Proteusem (nie był wykorzystany w filmach, a przecież to jeden z trudniejszych do pokonania przeciwników X-Men; mogli go - i konfrontację z nim oraz jej efekty - pokazać w retrospekcji, tym samym silniej wiążąc ostatni film z poprzednimi), a winę Xaviera sprowadzić do czegoś zupełnie innego - ot, zawahałby się z użyciem pełni mocy, chcąc oszczędzić przeciwnika, i tym samym dałby mu - mimo woli - czas na zebranie sił i zmasakrowanie zespołu (nasuwa się b. luźna analogia do tragedii kapitana Deckera starszego, gdzie też były najlepsze chęci i błędna rachuba).

I wtedy - przy zastosowaniu któregokolwiek tych wariantów - bym nie narzekał, bo choć wydarzenia zasadniczo potoczyłyby się tak samo, bo nie byłoby tego odium spadającego na Charlesa. Tej sugestii, że Xavier wszystko przegrał, i w sumie od początku się mylił zakładając, że z mutacyjnych mocy może być pożytek.

Bo ja nie mam nic przeciwko tragediom (dość cenię "Kingdom Come", gdzie dramatów nie brak, a i decyzje bohaterów niekoniecznie są takie znów jednoznacznie słuszne), ale nie lubię szmacenia postaci, które na to nie zasługują, a tak jednak odbieram to, co Mangold zrobił z Professorem X (to KTO tego Professora gra i z kim - w efekcie - mi się on kojarzy moją irytację tylko pogłębia, bo mam wrażenie, że Picardowi to zrobiono).

Dreamweb:
Taki zresztą jest cały ten film - dużo rzeczy w nim ma pewien urok, ale sporo jest takich, które koniec końców nie pozwalają mi się nim zachwycać.

W jakimś sensie przypomina tym samym "First Class", gdzie skopanie wątku małego Magneto przesłoniło mi realizacyjne uroki. (Tym razem może nawet wkurzam się mniej - choć powinienem bardziej - bo wtedy zirytowało mnie popsucie mocnej dotąd - mimo trójki - serii. Teraz nie było już tego szoku, bo i wcześniejsze części zbyt wspaniałe nie były.)

Jedno, jednak, uczciwie przyznam: kończy się ten cykl - mimo wszystko - godniej niż parę innych, znacznie lepiej zaczętych. Odczułem wkurzenie (jak w wypadku "All Good Things..."), ale nie zażenowanie (jakie odczuwałem na samą wieść o tym co się wyprawia w nowszych częściach Terminatora, Aliena czy Parku Jurajskiego).

(Choć wciąż nie jestem pewien czy pan reżyser zrozumiał o co w X-Men ma chodzić*.)

* I chciałbym - jako Treker - zobaczyć w końcu jakąś historię kończącą się wizją jasnej przyszłości, a nie grzebanymi pokątnie trupami...

ps. Pamiętasz naszą wcześniejszą dyskusję o linii czasu? TU próby uporządkowania tejże:
http://xmenmovies.wikia.com/wiki/Timeline
http://www.express.co.uk/entertainment/films/67233 7/X-Men-movie-timeline-explained-X-Men-Apocalypse- Essex-Corp
(Choć, jak mówiłem, wolę traktować rzeczywistość z "Logana" jako świat alternatywny, a za kanoniczne zakończenie uznać finał "Days...". I byli twórcy RSD się ze mną zgadzają.)
Q__
Moderator
#486 - Wysłana: 23 Mar 2017 10:54:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wiecie co? przeczytałem na IMDB ogólnikowe streszczenie fabuły X-Force:

A time-traveler assembles a team of mutants in order to prevent the wrecked future he came from.
http://www.imdb.com/title/tt3053198/
Połączyłem to z doniesieniami medialnymi, że Singer chce by X-23 powróciła w tym filmie (przypuszczalnie już jako dorosła postać):
http://www.fandango.com/movie-news/fox-is-already- working-on-an-x-force-movie-bryan-singer-has-pitch ed-a-female-wolverine-750863

I tak się teraz zastanawiam czy nie oznacza to przypadkiem, że rzeczywistość "Logana" zostanie tak wymazana, jak spotkało to inną mroczną przyszłość, tę z "Days..."? Tym bardziej, że w komiksach o X-Men resety - uprzednio doprowadzonej w jakiś tragiczny zaułek - linii czasu to zjawisko dość nagminne (jak nie "Days..." to "House of M", jak nie "House of M" to "Age of Apocalypse" itd.).

No, to by zmieniało moją ocenę tego filmu - to co pisałem o elseworldach (acz i czyniło wszystkie dramaty z niego poniekąd niebyłymi*, nawet jeśli Stewart i Jackman faktycznie już nie powrócą...).

* Choć my, Trekerzy, potrafimy się wszak do dziś wzruszać unieważnionymi śmiercią i pogrzebem Spocka, więc...
Dreamweb
Użytkownik
#487 - Wysłana: 23 Mar 2017 13:50:58
Odpowiedz 
To by nie było takie złe, gdyby sensem X-Force było wykasowanie rzeczywistości widzianej w "Loganie". Po za tym, że cholernie wtórne (takie Days of Future Past 2).

A jeszcze co do...

Q__:
Przecież w ten sposób Xavier mimo woli potwierdził racje wszelkich Kellych i Strykerów, że mutanci są zbyt niebezpieczni by żyć, a jednocześnie sam zniszczył własne marzenie, zabijając tych, których wychowywał do koegzystencji, których uczył panowania nad mocami (co - skoro on sam, ten najstarszy, najpotężniejszy, najbardziej opanowany, tego nie potrafił - było od początku do końca mrzonką).

Tak naprawdę to bardzo mało o tym wiemy, co tam się naprawdę stało, tylko jakieś strzępy informacji. A sam Xavier niewiele pamięta... Może był pod telepatycznym wpływem kogoś innego? Owszem, jest potężny, ale w tym universum różne istoty się szwendają, też o mocach nie w kij dmuchał... Może faktycznie jego choroba nie była naturalnym skutkiem starzenia, ktoś ją w nim wywołał, czy to GMO właśnie, czy może jakimś promieniowaniem... Nightcrawler w X2 też nie chciał zaatakować prezydenta...

Zresztą, jeśli X-Force ma do tego nawiązać, to może dowiemy się czegoś więcej, choćby i z opowiadań bohaterów, skoro Stewarta ma już nie być...
Q__
Moderator
#488 - Wysłana: 23 Mar 2017 14:13:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Po za tym, że cholernie wtórne (takie Days of Future Past 2).

Wiesz, zastanawiam się to nie jest wtórność intencjonalna (po to przywołałem te "Domy..." i "Ery..."), tj. czy twórcy filmów nie uznali ciągłych restartów za specyfikę tej serii (choć przecież całych MU i DCU to dotyczy), a jednocześnie za wygodny pretekst by pokazać co się chce, nie zawracając sobie przy tym przesadnie zadka continuity...

Dreamweb:
Tak naprawdę to bardzo mało o tym wiemy, co tam się naprawdę stało, tylko jakieś strzępy informacji. A sam Xavier niewiele pamięta... Może był pod telepatycznym wpływem kogoś innego? Owszem, jest potężny, ale w tym universum różne istoty się szwendają, też o mocach nie w kij dmuchał... Może faktycznie jego choroba nie była naturalnym skutkiem starzenia, ktoś ją w nim wywołał, czy to GMO właśnie, czy może jakimś promieniowaniem... Nightcrawler w X2 też nie chciał zaatakować prezydenta...

Teoretycznie tak, ale w sądzie nawet najbardziej wierzący w UFO, czy w czynniki nadprzyrodzone, sędzia nie uniewinni oskarżonego tylko z tej przyczyny, że adwokat powie: "a może kosmici nim sterowali, albo go diabeł opętał...?", znaczy: hipotetycznie wszystko możliwe, ale dowody (tu: prawda ekranu) by się przydały...

Dreamweb:
Zresztą, jeśli X-Force ma do tego nawiązać, to może dowiemy się czegoś więcej, choćby i z opowiadań bohaterów, skoro Stewarta ma już nie być...

Właśnie na to liczę, dlatego, choć krytykuję ten wątek, staram się nie przekraczać granicy hejtu. Po prostu, doceniając Singerowi z Mangoldem całościowo niezłą robotę, wciąż daję im czas na wybrnięcie.
Dreamweb
Użytkownik
#489 - Wysłana: 25 Mar 2017 13:55:50
Odpowiedz 
Q__:
czy twórcy filmów nie uznali ciągłych restartów za specyfikę tej serii (choć przecież całych MU i DCU to dotyczy)

No właśnie, tylko trochę już mi się to przejadło, że superherosi rebootami stoją... I ci filmowi, z różnych stron zresztą, bo i Spider-Man po raz kolejny, X-Meni też, Batman itd... Kiedyś mieliśmy X-Men, potem X-Men 2 i było fajnie. A teraz przy każdym kolejnym filmie, jak teraz Logan, ludzie się sami zastanawiają, czy to w tej czy w innej rzeczywistości alternatywnej się dzieje. Kiedyś jak rebooty się zdarzały to rzadko, po długiej przerwie i w uzasadnionych przypadkach (Batman Begins się kłania). Teraz co parę lat mamy "odświeżenie". Komiksy też w tym kierunku idą, zwłaszcza DC który co jakiś czas robi wielki reset.
Q__
Moderator
#490 - Wysłana: 25 Mar 2017 14:14:48
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
No właśnie, tylko trochę już mi się to przejadło, że superherosi rebootami stoją...

Mnie chyba nawet wcześniej, zanim się moda na filmowe reBooty zrobiła. W sumie już wtedy, gdy - co akurat nie było reBootem, ale retconem - dowiedziałem się o wskrzeszaniu Jean Grey. Wiadomość, w sumie, przyjemna (komu nie było szkoda Phoenix mimo zagłady tej planety i jej cywilizacji, śmierci Jubera itd.?), ale miałem poczucie, że jest to jednak nie w porządku wobec "Dark Phoenix Sagi" (choć niby sam Claremont retconował).
W dłuższej konsekwencji zbrzydziło mi to trochę superbohaerskie serie, powodując, że zacząłem skupiać uwagę na wybranych, co lepszych autorach i opowieściach (choć nadal kupowałem i pochłaniałem jak leciało).
 Strona:  ««  1  2  3  ...  11  12  13  14  15  16  17 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / X-men

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!