USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / X-men
 Strona:  ««  1  2  3  ...  12  13  14  15  16  17  18  »» 
Autor Wiadomość
Dreamweb
Użytkownik
#451 - Wysłana: 2 Mar 2017 12:25:33
Odpowiedz 
Q__:
Zauważmy jednak, że stewartowska interpretacja Professora X to jest zasadniczo Picard, z paroma brudnymi sekretami*, przykuty do wózka.

Dlatego właśnie uważam, że jednak jego Picard będzie stawiany nieco wyżej niż jego Xavier. Bo rola Profesora była później i widać w niej naleciałości tej pierwszej, choć i tak jest świetna. Plus oczywiście, licząc w godzinach nakręconych scen, Picarda mieliśmy o wiele więcej.

Natomiast w przypadku Jackmana, to jego Wolverine jest takim trochę Picardem. W tym sensie, że może za parę lat zagrać on jakąś rolę, za którą ludzie docenią go tak jak Sterwarta za rolę Xaviera, ale i tak będą mówić: "o, to ten koleś od Logana". Podobnie jak filmowy Profesor X był zawsze postrzegany trochę jako nowa rola "tego łysego z Enterprise"
Q__
Moderator
#452 - Wysłana: 2 Mar 2017 13:09:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Bo rola Profesora była później i widać w niej naleciałości tej pierwszej, choć i tak jest świetna.

Owszem, świetna, bo nałożył się w niej nasz Picard (jak słusznie zauważyłeś) i komiksowy Xavier, który był - jak napisałem - wyrazistym symbolem. Tj. udało się zachować ten symbol i skutecznie napełnić go picardowatością (która dobrze do niego pasowała)*.

* Nawiasem: widziałeś?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3704

Dreamweb:
Natomiast w przypadku Jackmana, to jego Wolverine jest takim trochę Picardem. W tym sensie, że może za parę lat zagrać on jakąś rolę, za którą ludzie docenią go tak jak Sterwarta za rolę Xaviera, ale i tak będą mówić: "o, to ten koleś od Logana".

Tak, też się tego spodziewam (zakładając, że nie zostanie skazany na los aktora jednej roli, co - jak już wspomniałeś - jest częstą ceną wykreowania zbyt kultowej postaci),

Z drugiej strony... Nie wiem jak dla Jackmana, ale dla mnie plusy tego stanu przeważają nad minusami. Np. gdy popatrzę na tę scenę (ja, którego pure action nudzi niepomiernie!):
http://www.youtube.com/watch?v=WVvJ6MB47v8
Myślę sobie, że lepiej się nie dało przenieść na ekran tego, co pokazał m.in. zeszyt "Dark Phoenix Sagi" zatytułowany po polsku "Wolverine, sam":
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=str_x-men_ 1992&kat=str#xmen03
(I tu dodam, że uznając kreację Stewarta za świetną, wciąż umiem sobie wyobrazić inne interpretacje postaci Professora X, innych aktorów w tej roli, za to mam wrażenie, że nie jest możliwy ekranowy Logan lepszy niż H.J., że każdy następny będzie z nim porównywany i postrzegany jako podróbka.)
Dreamweb
Użytkownik
#453 - Wysłana: 2 Mar 2017 14:04:29
Odpowiedz 
Ja bym powiedział, że było trochę tak, że przy pierwszym filmie X-Men Patrick Stewart w swojej roli był pewniakiem, wiadomo było mniej więcej czego się spodziewać, i wiadomo było że źle się to nie skończy. Hugh Jackman z kolei był eksperymentem, wielką niewiadomą. I obaj spełnili swoje zadania jak trzeba.

Q__:
nie jest możliwy ekranowy Logan lepszy niż H.J., że każdy następny będzie z nim porównywany i postrzegany jako podróbka

Pozostając przy kinie superbohaterskim, pamiętam, jak jeszcze 10 lat temu ludzie mówili to samo o Jokerze Jacka Nicholsona... Że w ogóle nie ma opcji, ta postać jest już przez tego aktora "zablokowana" na wieki wieków, amen. A rok później ukazał się The Dark Knight i wyszło na to, że jednak się da. Ba, teraz mamy nowego Jokera w wersji Jareda Leto i narzekanie, że to nie to samo co Heath Ledger. I proszę pamiętać, że piszę to z perspektywy kogoś, kto uważa The Dark Knight za film dobry, acz nie rewelacyjny.

Podsumowując - nie teraz, nie za rok, ale może za pięć czy dziesięć pojawi się może jakiś nowy Logan, który świecić będzie własnym blaskiem, a nie tylko odbitym od Jackmana.
Q__
Moderator
#454 - Wysłana: 2 Mar 2017 14:17:46
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
I obaj spełnili swoje zadania jak trzeba.

Nie przeczę.

Dreamweb:
pamiętam, jak jeszcze 10 lat temu ludzie mówili to samo o Jokerze Jacka Nicholsona... Że w ogóle nie ma opcji, ta postać jest już przez tego aktora "zablokowana" na wieki wieków, amen. A rok później ukazał się The Dark Knight i wyszło na to, że jednak się da. Ba, teraz mamy nowego Jokera w wersji Jareda Leto i narzekanie, że to nie to samo co Heath Ledger. I proszę pamiętać, że piszę to z perspektywy kogoś, kto uważa The Dark Knight za film dobry, acz nie rewelacyjny.
Podsumowując - nie teraz, nie za rok, ale może za pięć czy dziesięć pojawi się może jakiś nowy Logan, który świecić będzie własnym blaskiem, a nie tylko odbitym od Jackmana.

Zwróćmy, jednak, uwagę na pewien drobiazg: wersji Jokera już wcześniej było wiele, b. rozmaicie interpretowano tę postać (jej wygląd również)*, więc ta swoboda i filmom się udzielała.
Wolvie, z kolei, ma od iluś dekad w sumie jeden, ustalony (czasem trochę reinterpretowany, ale w określonych ramach) wizerunek.

* Szerzej:
http://io9.gizmodo.com/the-complete-history-of-the -jokers-many-many-incarnati-1700471066
I trwa to nadal:
http://screenrant.com/15-Craziest-Comic-Versions-J oker/?view=all

(Aha: w ocenie TDK się zgadzamy.)
Dreamweb
Użytkownik
#455 - Wysłana: 2 Mar 2017 14:45:10
Odpowiedz 
Q__:
Wolvie, z kolei, ma od iluś dekad w sumie jeden, ustalony (czasem trochę reinterpretowany, ale w określonych ramach) wizerunek.

Jednak, gdyby twórcy jakiegoś filmu w przyszłości chcieli nadać mu nowy wygląd, a oparty o jakąś wersję komiksową, to mają w czym wybierać:

wolv
Q__
Moderator
#456 - Wysłana: 3 Mar 2017 09:32:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Jednak, gdyby twórcy jakiegoś filmu w przyszłości chcieli nadać mu nowy wygląd, a oparty o jakąś wersję komiksową, to mają w czym wybierać

Jak o tym mowa: na mnie zrobił kiedyś wrażenie jego wizerunek z - wydanej i u nas (przez TM-Semic, ofkors) - crossoverowej historii z Punisherem, "Endangered Species":
http://punisher.net/wolverine-punishers-first-enco unter/

Najpierw cywilne ciuchy, na tle których czynnik regeneracyjny i wysuwane szpony okazywały się robiącą wrażenie niespodzianką. Potem ta kiczowata, acz efektowna, lamparcia skóra, robiąca z niego trochę Tarzana-bis (czy innego Heraklesa w lwiej skórze).

(To był, zresztą, mój drugi kontakt z postacią Wolviego. Po raz pierwszy zobaczyłem go na jednej z modnych wtedy superbohaterskich naklejek, co się nimi meble oklejało.)

Tymczasem dorzucę nową (znów pochwalną) recenzję "Logana":
http://film.onet.pl/recenzje/logan-wolverine-jezdz iec-znikad-recenzja/sr5fv6
Dreamweb
Użytkownik
#457 - Wysłana: 4 Mar 2017 21:17:11
Odpowiedz 
Q__:
crossoverowej historii z Punisherem, "Endangered Species"

Coś kojarzę, chyba z raz to czytałem... Pamiętam też że była taka czarno-biała, też u nas wydana, historia z Wolverinem, Punisherem i Ghost Riderem...

Zresztą panowie Castle i Logan mieli między sobą różne utarczki... Jedną z ciekawszych było, jak ten jeden temu drugiemu odstrzelił najpierw twarz, a potem, hmm... klejnoty...

1

A na końcu przejechał go walcem...

2

Potem, w ramach zemsty, ten drugi temu pierwszemu skopał cztery litery, a przy tym podejrzewał go o odmienną orientację seksualną, w wyniku subiektywnej interpretacji faktów...

3
Q__
Moderator
#458 - Wysłana: 4 Mar 2017 21:34:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Pamiętam też że była taka czarno-biała, też u nas wydana, historia z Wolverinem, Punisherem i Ghost Riderem...

Nie chodzi aby o "Hearts of Darkness"?
http://marvel.wikia.com/wiki/Ghost_Rider/Wolverine /Punisher:_Hearts_of_Darkness_Vol_1_1
http://www.wak.net.pl/old/index.php?idn=op_wydanie _specjalne_tm-semic_14&kat=op

(Z tym, że to w kolorze było.)

ps. Wracając jeszcze do filmu... Mam szczerą nadzieję, że ten "Logan" jest choć w połowie tak dobry, jak go malują. Ta seria zasługuje na to, by zakończyć się godnie, z przytupem. By finał nie był gorszy od inauguracji.
Q__
Moderator
#459 - Wysłana: 8 Mar 2017 00:31:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__:
No i co stało się z resztą X-grupy...

Chyba mamy odpowiedź:
http://www.youtube.com/watch?v=hEZJQ7QVRx4

I jeszcze taka analiza, megaspoilerem będąca:
http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/logan -how-handled-death-comic-books-981835
mozg_kl2
Użytkownik
#460 - Wysłana: 8 Mar 2017 22:31:18
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#461 - Wysłana: 9 Mar 2017 01:38:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
x-force-kolejny-f ilm-komiksowy-dla-doroslych

A tam czytamy:

Film X-Force to kombinacja przygód Deadpoola i Cable’a. Ta grupa to tajne siły specjalne świata X-Menów.

Cóż, wniosek stąd, ze będzie to kontynuacja przygód Deadpoola, nie spin off X-Men, ale pomysł takich mutantów-komandosów może być ciekawy. Pytanie tylko czy zrobią z nich pracowników rządowych (wtedy kłania się trochę Suicide Squad i... rodzimi Nocarze), czy siły uderzeniowe jakiegoś mutanckiego podziemia (wtedy znów budzą się skojarzenia z Underworldem i dalszym częściami przygód Blade'a, gdzie wampiry swoich komandosów miały).
MarcinK
Użytkownik
#462 - Wysłana: 10 Mar 2017 20:02:53
Odpowiedz 
Film świetny. Mówcie co chcecie ale mnie poruszył do łez i to dosłownie.
Q__
Moderator
#463 - Wysłana: 10 Mar 2017 20:08:17
Odpowiedz 
MarcinK

Po takiej pochwale mogę tylko prosić o szerszą recenzję.
MarcinK
Użytkownik
#464 - Wysłana: 10 Mar 2017 20:18:24
Odpowiedz 
Q__
Może to przez to że na cyklu się w zasadzie wychowałem. Chodzi oto że film ma potężny ładunek emocjonalny, jest masa bardzo wzruszających scen. Choroba Xaviera, operacja Laury i wiele innych. Można to trochę przyrównać do Patlabor 2 i War in The Pocket- zejście na ziemię, bohaterowie nie są już niezniszczalni, widz jest traktowany jako osoba dorosła, nic dziwnego przecież ci którzy oglądali pierwsze części jako dzieci zdążyli już dorosnąć.
mozg_kl2
Użytkownik
#465 - Wysłana: 12 Mar 2017 11:08:08
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#466 - Wysłana: 12 Mar 2017 11:43:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
na cyklu się w zasadzie wychowałem.

Ale kinowym, czy komiksowym? Bo ja na tym drugim...

mozg_kl2

bedzie-postac-thunderbirda

Ten pan to sobie w komiksach długo nie pożył (co zresztą było wówczas szokujące dla publiki, i zapewniło mu pamięć oraz status pewnej kultowości). Ciekawe czy w alternatywnej, serialowej, rzeczywistości będzie miał więcej niż swoje pięć minut ...

ps. Mam już swoje refleksje nt. wiadomego filmu, ale nie chcę z nimi wyskakiwać przed szereg. Póki co - dla ew. spragnionych spoilerów - mam streszczenie fabuły:
http://en.wikipedia.org/wiki/Logan_(film)#Plot
Parę zdań nt. najtragiczniejszego - acz zostawionego poza ekranem - wątku tejże:
http://www.vanityfair.com/hollywood/2017/03/logan- x-men-killed-westchester-incident-professor-x-wher e-are-the-mutants
Trochę pytań jakie fabuła zostawia (jak zwykle pojawia się sprawa linii czasu):
http://www.grunge.com/46615/biggest-questions-stil l-watching-logan/all/
No i pozwolę sobie na jawne odnotowanie, że sięgnęli po jednego z moich ulubionych komiksowych antagonistów X-Men (choć w efekcie - poza byciem cyborgiem i walczeniem z Wolverinem - nic wspólnego z komiksowym sobą nie miał):
http://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Pierce
Bo komiksowy Pierce to znacznie większy laluś był:

Zresztą... W roli ps do ps dorzucę rozważania snute gdy już wiadomo było, że Pierce, ale nie - jaki:
http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/wolve rine-3-villain-5-questions-937411
MarcinK
Użytkownik
#467 - Wysłana: 12 Mar 2017 18:43:33
Odpowiedz 
Q__:
Ale kinowym, czy komiksowym? Bo ja na tym drugim...

Kinowe+kreskówka
Dreamweb
Użytkownik
#468 - Wysłana: 14 Mar 2017 21:32:41
Odpowiedz 
Oglądałem, i tyle na razie powiem... Tragedii nie ma, szału raczej też nie. Choć wydaje mi się, że to może być film z gatunku tych, co po iluś tam obejrzeniach zyskują, więc z ostateczną oceną się wstrzymam. Myślę, że to najlepszy z trylogii "solowych" Loganów, choć konkurencję na tym polu miał taką sobie...

Q__:
Trochę pytań jakie fabuła zostawia (jak zwykle pojawia się sprawa linii czasu):
http://www.grunge.com/46615/biggest-questions-stil l-watching-logan/all/

Co ciekawe, jest taka scena w której Charles wspomina coś o Statui Wolności, na co Logan mówi że to było dawno temu... Wyraźne nawiązanie do pierwszego filmu, a więc wydarzenia te w tej czy innej wersji miały miejsce nawet w tej alternatywnej rzeczywistości, zmienionej podczas Days of Future Past, bo zakładam, że jednak w niej właśnie osadzony jest ten film. Zresztą widzieliśmy na końcu Days... Rogue z pasmem siwych włosów, a przecież właśnie tam się ich dorobiła w oryginalnej linii czasowej.
Q__
Moderator
#469 - Wysłana: 15 Mar 2017 09:04:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Oglądałem, i tyle na razie powiem...

Chyba musimy spytać Współforumowiczów czy ktoś jeszcze nie obejrzał, a planuje i b. się boi psujlerów... Jak nikt taki się nie zgłosi będzie można w końcu poważnie pogadać o tym "Loganie" (przyznam zaś, że trochę klawiatura mnie świerzbi, mam ochotę się rozpisać; a Ty?).
MarcinK
Użytkownik
#470 - Wysłana: 15 Mar 2017 14:24:23
Odpowiedz 
Q__
Powiedz chociaż czy ci się podobał
Q__
Moderator
#471 - Wysłana: 15 Mar 2017 15:35:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Mam mocno mieszane uczucia. Właściwie czepić się mogę tylko jednego wątku, niby marginalnego, ale zmieniającego odbiór całej fabuły (o wiadomą tragedię z przeszłości chodzi). Szerzej się nie da bez uzasadnienia, które będzie jednym wielkim megaspoilerem...

ps. Byli twórcy RSD recenzują tego "Logana" (porównując go z komiksem "Old Man Logan"):
http://www.youtube.com/watch?v=HxQjMbCuGBs
I przypominają (komiksową) historię X-23:
http://www.youtube.com/watch?v=7ssm7LBbQWg
Q__
Moderator
#472 - Wysłana: 17 Mar 2017 17:15:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pochwalna recenzja "Logana" z bratniego Trek.pl:
http://trek.pl/articles/logan-wolverine-2017/

I esensyjna dyskusja o tymże filmie:
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 24296
Q__
Moderator
#473 - Wysłana: 20 Mar 2017 18:18:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał, to niech nie czyta .

Cóż... Czas chyba w końcu napisać co sądzę nt. "Logana". Zacznę od tego, że film sam w sobie (od strony realizacji, narracji, aktorstwa itp.) jest faktycznie tak dobry jak sugerują pochwały lejące się zewsząd (albo tylko niewiele gorszy).
Co lojalnie przyznawszy stwierdzić muszę, że zirytował mnie niepomiernie. Niby niczym istotnym fabularnie, ledwie wspomnianym, a przecież stawiającym na głowie wszystko z czym wcześniej (i później) mieliśmy do czynienia... Bo - wybaczcie - Professor X w ataku demencji zabijający (prawie) wszystkich X-Men i przypadkowe ofiary, to jest b. dobry pomysł na jakiś tragiczny What if... czy też - jak mawiają w sąsiednim DC - Elseworld, ale nie na oficjalne zakończenie X-sagi.
Owszem, zanosiło się na to, nie jest to pierwszy taki finalny kiks... Picard w "All Good Things..." kończył jako tetryk zagrażający Wszechświatowi (nie brzmi podobnie?), wielkim przeznaczeniem Petera Petrellego w pokrewnych Heroes okazywało się uratowanie świata przed... samym sobą (po to rozwijał tę mutacyjną moc by była groźna?), ostatnio w SW EP VII Abrams pokazał lucasowe Big Trio jako smutny tercet przegranych nieudaczników, ale nic nie równa się z tym...
Przecież w ten sposób Xavier mimo woli potwierdził racje wszelkich Kellych i Strykerów, że mutanci są zbyt niebezpieczni by żyć, a jednocześnie sam zniszczył własne marzenie, zabijając tych, których wychowywał do koegzystencji, których uczył panowania nad mocami (co - skoro on sam, ten najstarszy, najpotężniejszy, najbardziej opanowany, tego nie potrafił - było od początku do końca mrzonką).
Owszem Pierce w filmie ginie, ale tak naprawdę wątek ów powoduje, że zwycięstwo jest przy nim. Mutanci okazują się ślepą uliczką rozwoju ludzkości, która w dużej mierze sama się wymazała z historii. Przyszłość należy do cyborgów, bo cyborgizacja jest bardziej... hmmm... demokratyczna i bardziej kontrolowana. Może i X-23 udało się ocaleć. ale w świecie cyborgów to ona ze swoimi - przyziemnymi jak na marvelowskiego mutanta - mocami wiele - na zdrowy rozsądek - nie podskoczy... (I dobrze, chce się dodać, w świetle wcześniejszych zdarzeń.)
Zgoda, zdarzało się, że herosi na koniec przegrywali - Geralt, król Artur, albo i - hehe - Janosik, ale zostawała po nich idea, nawet jeśli ginęli - nie ponosili moralnej klęski. Po Xavierze - w mangoldowym wydaniu - zostały tylko zgliszcza jego marzenia o koegzystencji.
Dlatego nie kupuję tego filmu, mimo jego realizacyjnych zalet. I nie jestem go skłonny uznać za kanon...

ps. Trochę o oryginałach bohaterów drugoplanowych w/w "Logana":
http://www.youtube.com/watch?v=aPnkVo73hcI
MarcinK
Użytkownik
#474 - Wysłana: 20 Mar 2017 18:39:58
Odpowiedz 
Q__:
Przecież w ten sposób Xavier mimo woli potwierdził racje wszelkich Kellych i Strykerów, że mutanci są zbyt niebezpieczni by żyć, a jednocześnie sam zniszczył własne marzenie, zabijając tych, których wychowywał do koegzystencji, których uczył panowania nad mocami

Wiesz nie znamy szczegółów tej historii. Xavier dążył do koegzystencji ale ludzie już nie, przez co spotkało go wiele złego w życiu, możliwe że pod koniec zaczął wątpić i owa tragedia była efektem psychicznego zmęczenia prowadzącego do słabości.
Poza tym należał on do jednej z pierwszych generacji mutantów i to nie wszystkie cechy jego mózgu musiały być jednakowo wzmocnione a co za tym idzie był podatny na starzenie się.
Możliwe że ktoś coś podał Xavierowi. Mogło zadziałać wszystko naraz.

Można powiedzieć że ludzkość po prostu nie dorosła do kolejnego stanu, skoro do dziś nie potrafimy sobie poradzić z różnicami rasowymi co mówić o pojawieniu się Newtype?


Q__:
Mutanci okazują się ślepą uliczką rozwoju ludzkości, która w dużej mierze sama się wymazała z historii.

To akurat również zasługa ludzi.
Q__
Moderator
#475 - Wysłana: 20 Mar 2017 18:49:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Wiesz nie znamy szczegółów tej historii. Xavier dążył do koegzystencji ale ludzie już nie, przez co spotkało go wiele złego w życiu, możliwe że pod koniec zaczął wątpić i owa tragedia była efektem psychicznego zmęczenia prowadzącego do słabości.
Poza tym należał on do jednej z pierwszych generacji mutantów i to nie wszystkie cechy jego mózgu musiały być jednakowo wzmocnione a co za tym idzie był podatny na starzenie się.
Możliwe że ktoś coś podał Xavierowi. Mogło zadziałać wszystko naraz.
Można powiedzieć że ludzkość po prostu nie dorosła do kolejnego stanu, skoro do dziś nie potrafimy sobie poradzić z różnicami rasowymi co mówić o pojawieniu się Newtype?

Być może, ale przyznasz, że jest to jednak b. gorzkie zakończenie, zaprzeczające, dotychczasowemu - mimo wszystko Trekowo-optymistycznemu - tonowi cyklu. Tym bardziej, że sprawcą nieszczęścia nie jest ani zła ludzkość, ani - jakby predysponowana do tej roli - Phoenix, czy jakiś nowy, nieodkryty (albo poddany paskudnym eksperymentom i przez to sfiksowany) dzieciak-mutant, tylko Xavier spadający tym sposobem - z poziomu ojca i mentora - do rzędu Chronosa pożerającego własne dzieci...
MarcinK
Użytkownik
#476 - Wysłana: 20 Mar 2017 19:05:29 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
Być może, ale przyznasz, że jest to jednak b. gorzkie zakończenie, zaprzeczające, dotychczasowemu - mimo wszystko Trekowo-optymistycznemu - tonowi cyklu.

Trochę to przypomina ewolucję cyklu Patlabor, pierwszy film i seriale były optymistycznymi cyberpunkowymi komediami, ale Patlabor 2 już miał skrajnie inny ton, mocno pesymistyczny, bohaterowie dorośli i już wiedzieli że nie są niezniszczalni.

Q__:
tylko Xavier spadający tym sposobem - z poziomu ojca i mentora - do rzędu Chronosa pożerającego własne dzieci...

Nie do końca bo on na to wpływu jako takiego nie miał.
Można domyślać się tylko co przeżywał przed tragedią. Od 25 lat nie urodził się żaden mutant, reszta jest systematycznie tępiona. To wszystko zaprzeczało temu o co walczył całe życie, tracił systematycznie wszystkich na których mu zależało. Nosił w sobie wielki żal, ogromne brzemię za duże nawet dla tak wielkiego umysłu zwłaszcza że jak wiemy z Days of Future Past jego psychika nie była wcale taka znowu silna.

Myślę jednak że pod koniec życia zaczął odzyskiwać wiarę w ludzkość.
Q__
Moderator
#477 - Wysłana: 20 Mar 2017 19:39:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Nie do końca bo on na to wpływu jako takiego nie miał.
Można domyślać się tylko co przeżywał przed tragedią. Od 25 lat nie urodził się żaden mutant, reszta jest systematycznie tępiona. To wszystko zaprzeczało temu o co walczył całe życie, tracił systematycznie wszystkich na których mu zależało. Nosił w sobie wielki żal, ogromne brzemię za duże nawet dla tak wielkiego umysłu zwłaszcza że jak wiemy z Days of Future Past jego psychika nie była wcale taka znowu silna.
Myślę jednak że pod koniec życia zaczął odzyskiwać wiarę w ludzkość.

Ależ nie musisz bronić przede mną Xaviera, bo pamiętam go z poprzednich filmów*, pamiętam z komiksów, i jako postać szanuję... Ba - przyznać muszę Mangoldowi, ze nawet przerabiając go na (mimowolnie) mordercze monstrum zrobił to z wyczuciem, nie odzierając go z godności...

* http://www.youtube.com/watch?v=4ErnUKh5M1c

Filmu, natomiast, bronić przede mną nie masz co, bo do tego wątku przekonać się nie dam... Nie do pogrzebania tego marzenia:
http://www.youtube.com/watch?v=KWodksuroHs

BTW. z "Days..." wynika, że Xavier mógł brać te zastrzyki pozbawiające go mocy. Czemu, zatem, nie zaczął ich sam brać (albo czemu uczniowie nie zaczęli go nimi - z ciężkim sercem - szpikować), gdy zaczął popadać w demencję i tracić kontrolę nad sobą? Bo inaczej tej tragedii by nie było, a potrzebny był idiot plot?
MarcinK
Użytkownik
#478 - Wysłana: 20 Mar 2017 19:53:06
Odpowiedz 
Q__
Ale chociaż przyznaj że ten film to najlepsze co powstało w konwencji od lat

A co do zastrzykow mogło być tak że przed tragedią nie było objawów które wykazały by taką konieczność.
A może ta cała choroba i Xaviera i Logana jest jakoś związana z modyfikowana żywnością?
Q__
Moderator
#479 - Wysłana: 20 Mar 2017 20:04:39
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Ale chociaż przyznaj że ten film to najlepsze co powstało w konwencji od lat

Kiedy nie umiem tak o nim szczerze powiedzieć ze względu na wiadomy wątek, on mi obrzydził resztę. A i Pierce'a wolałbym oglądać podobniejszego do tego komiksowego...*

* Niekoniecznie strojem, charakterem...

MarcinK:
A może ta cała choroba i Xaviera i Logana jest jakoś związana z modyfikowana żywnością?

A to już do "Teorii spiskowych..." pasuje
MarcinK
Użytkownik
#480 - Wysłana: 20 Mar 2017 20:37:03
Odpowiedz 
Q__
W filmie jest potwierdzone że GMO zapobiegało narodzinom mutantow
 Strona:  ««  1  2  3  ...  12  13  14  15  16  17  18  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / X-men

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!