USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Amazing Spider-Man
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#361 - Wysłana: 10 Paź 2018 14:37:39
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ale taki np. Scorpion, to już by było drastyczne odstępstwo, przecież on powstał konkretnie po to, żeby zaszkodzić Spidey'emu

W tym uniwersum Spiderman powstały by zaszkodzić Spidermanowi
Q__
Moderator
#362 - Wysłana: 10 Paź 2018 15:41:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb
MarcinK

Tak się jeszcze zastanawiam czy (domniemany) wysyp europejskich supervillainów nie jest jakimś symptomem przechodzenia części współczesnego Hollywoodu na pozycje trumpizmu - że niby porządne USA i brzydcy Europejczycy (choć równie dobrze może być na odwrót, w sensie ideologicznym - ci źli mogą symbolizować rosnące w siłę ruchy narodowe, neonazistowskie, itd.). Przez tą współczesną polityzację nie tyle samej popkultury, ile debat o niej, człowiek zaczyna dziwne pytania stawiać.
MarcinK
Użytkownik
#363 - Wysłana: 10 Paź 2018 17:20:30
Odpowiedz 
Q__
Sądzisz że w ostatecznym starciu Pająkowi pomoże jakiś kurdupel znad Wisły?
Q__
Moderator
#364 - Wysłana: 10 Paź 2018 17:58:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Prodigy? (Nawiasem: "kurdupel" to nie jest zbyt eleganckie określenie, lepiej mówić "человек небольшого роста" np.)
Dreamweb
Użytkownik
#365 - Wysłana: 12 Paź 2018 13:43:38
Odpowiedz 
MarcinK:
Pająkowi pomoże jakiś kurdupel znad Wisły?

Heh, przypomniały mi się te moje nieudolne komiksy fanfikowskie z czasów podstawówki, otóż akcję jednego z nich w istocie umieściłem w Warszawie (nawet na jednym obrazku - a co! - przerysowałem z gazety zdjęcie okolic warszawskiej starówki, i dorysowałem tam latające roboty, terroryzujące okolicę ). Pojawiło się tam paru bohaterów Marvela, których konieczność działania ściągnęła do naszej stolicy, a także polska superbohaterka, która widząc w TV co się dzieje, postanowiła po raz pierwszy przywdziać strój i przyłączyć się do akcji. Niestety ni w ząb nie pamiętam, jakimi to supermocami ją obdarzyłem, z tego co kojarzę na pewno potrafiła latać.
Q__
Moderator
#366 - Wysłana: 12 Paź 2018 14:01:39
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Niestety ni w ząb nie pamiętam, jakimi to supermocami ją obdarzyłem, z tego co kojarzę na pewno potrafiła latać.

A pamiętasz jaką miała ksywę, jaki kostium, i jak w ogóle wyglądała? Bo jestem tego b. ciekaw. Genezy jej mocy - też.
Dreamweb
Użytkownik
#367 - Wysłana: 12 Paź 2018 14:22:08
Odpowiedz 
No właśnie nie bardzo... To było tak dawno, poza tym historii tej nigdy nie dokończyłem... Ale pamiętam inne postacie, które też stworzyliśmy (bo nie tylko ja nad tym pracowałem ). Np. kolega wymyślił gościa o ksywie Knife Man, taki typ w czapeczce z daszkiem, potrafił wysuwać ostrza z ciała... Tylko nie w stylu Wolverine, bardziej jak T1000, tylko bez płynnego metalu, normalnie ze skóry mu się wysuwały, z każdej części ciała jakiej chciał poza głową. Aha, to był pozytywny bohater (choć miał chwilę przejścia na stronę zła ). Albo inna postać, to już mój wymysł, kobieta, miała ksywę Jester (wiem, że w Marvelu pojawiło się nawet parę osób o tym pseudonimie, ale wówczas tego nie wiedziałem ), po prostu umiała latać, była bardzo silna i zwinna, nie była typowym superherosem ani zbirem, po prostu wykorzystywała moce wtedy, kiedy było jej to na rękę, a że czasem pomagała w tym innym pozytywnym bohaterom, to jej nie przeszkadzało.
Q__
Moderator
#368 - Wysłana: 12 Paź 2018 14:39:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Np. kolega wymyślił gościa o ksywie Knife Man, taki typ w czapeczce z daszkiem, potrafił wysuwać ostrza z ciała...

Czyżby inspirował się postacią Neifu z opowiadania "Papierowy tygrys, tygrys prawdziwy" Dariusza Zientalaka?

"I wtedy z jego głowy wysunęły się ostrza. Było ich wiele - małe i spiczaste, długie i szerokie, proste, wygięte, gładkie i pokryte wzorami, ostrza noży, sztyletów, skalpeli i brzytew. Wyglądały jak stylizowana korona cierniowa na głowie apokaliptycznego Chrystusa obłąkanych. Usta Chrystusa wygięły się w łagodnym uśmiechu i uśmiech ten doprowadził Pawła na skraj szaleństwa. Siedział jak sparaliżowany nie mogąc oderwać oczu od napiętej skóry torsu Neifu, pod którą coś wirowało, roiło się jak gromada wściekłych pszczół.
- Neifu - powiedział mężczyzna. Jak za sprawą zaklęcia ostrza zniknęły w jego czaszce. - Neifes. Neifano. Noże, przyjacielu. To moje imię.
/.../
Grzebień ostrzy wzdłuż kręgosłupa nadawał mu wygląd prehistorycznego monstrum z japońskiego filmu."


Dreamweb:
nie była typowym superherosem ani zbirem, po prostu wykorzystywała moce wtedy, kiedy było jej to na rękę, a że czasem pomagała w tym innym pozytywnym bohaterom, to jej nie przeszkadzało.

W sumie zastanawiające jest dlaczego w komiksach mamy b. mało postaci tego typu, a jak już są, to zwykle pilnie ukrywają swoje moce przed światem, jak Wes Cassady:
http://marvel.wikia.com/wiki/Wes_Cassady_(Earth-61 6)
Nie można być po prostu supersilnym i zadowolonym z tego?
Dreamweb
Użytkownik
#369 - Wysłana: 12 Paź 2018 14:45:12 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
Czyżby inspirował się postacią Neifu

Nie sądzę.
Aczkolwiek opis podobny faktycznie.

Q__:
Nie można być po prostu supersilnym i zadowolonym z tego?

Spider-Man w sumie takowym był, do wiadomej tragedii z wujem Benem.

A, człowieka królika pamiętam oczywiście.
Q__
Moderator
#370 - Wysłana: 12 Paź 2018 15:14:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Nie sądzę

A kiedy stworzył swojego bohatera, bo w/w opowiadanie ukazało się w "NF" w roku '93 i było dość głośne - uchodziło za (nie)sławną próbę stworzenia barkerowskiego horroru po polsku. (Neifu był demonem w tradycji Pinheada. Podobnie robiącym za większe zło, które - bynajmniej nie z moralistycznych pobudek - karze mniejsze.)

Dreamweb:
Spider-Man w sumie takowym był, do wiadomej tragedii z wujem Benem.

Był, ale nie pobył długo. Przy czym o ile rozumiem, że bohatera głównego - i to w latach '60, zanim zaczęły się na dobre eksperymenty z konwencją - trzeba było jakoś popchnąć na heroiczną ścieżkę, o tyle pojawia się pytanie gdzie w komiksowych universach Marvela i DC (a także Wildstormu, Image, Dark Horse, itd.) drugoplanowi bohaterowie w/w typu (w końcu statystyczny obywatel - nawet jeśli nadludzkie możliwości uzyska, lub się z nimi urodzi - niekoniecznie będzie odczuwać pokusę zejścia na ryzykowną ścieżkę heroizmu czy przestępczości, zwł. przy obecnej modzie na hedonizm)*. Zresztą seria z protagonist(k)ą tego typu też stanowiłaby odświeżające novum.

* Ok, miewamy czasem w X-Men anonimowy tłum mutantów (zwykle szeregowych uczniów szkoły Xaviera), ale każdorazowo robią za tło (a jeśli już wysuną się na bliższy plan, to tylko po to, by paść ofiarą prześladowań lub finalnie ukryć swoje moce i zniknąć z oczu nietolerancyjnych Sapiensów, zacząć nowe, ciche, życie).
Dreamweb
Użytkownik
#371 - Wysłana: 12 Paź 2018 15:37:02
Odpowiedz 
Q__:
A kiedy stworzył swojego bohatera

1992 albo 1993. Ze wskazaniem na to drugie. Więc sytuacja musi pozostać nierozstrzygnięta. Zresztą, gdyby w/w autor miał się naszą twórczością inspirować, musiałby chodzić z nami do klasy - poza nią to raczej nie wyszło.
Dodam, że nie bez powodu Knife Man i Jester zostali wymienieni jednym tchem - otóż ja ich ze sobą poznałem i dość szybko uczyniłem parą. Spiknęli się zresztą tak, ze razem walczyli z bandą gangsterów, w czym pomagał im jeszcze tajemniczy jegomość w garniaku, z pistoletem w ręce. Który zresztą - w ramach plot twistu - w ostatniej scenie, zapytany przez Knife Mana kim jest, przedstawia się jako Bond, James Bond. Zaletą fanfików jest to, że możesz w nie wrzucać co chcesz - nie dotyczy Star Treka oczywiście hehe.
Q__
Moderator
#372 - Wysłana: 12 Paź 2018 16:20:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Więc sytuacja musi pozostać nierozstrzygnięta.

Cóż, zwolennik hipotezy pola morfogenetycznego mógłby rzec, że widać wówczas noże w powietrzu wisiały, i czekały kto je opisze.

Dreamweb:
Dodam, że nie bez powodu Knife Man i Jester zostali wymienieni jednym tchem - otóż ja ich ze sobą poznałem i dość szybko uczyniłem parą. Spiknęli się zresztą tak, ze razem walczyli z bandą gangsterów

Czyli jednak i Jester - siłą rzeczy - w kierunku heroizmu skręciła...

Dreamweb:
przedstawia się jako Bond, James Bond.

Potomek Campiona? Ciekawe jakie interesy miała tam MI5?
http://lxg.wikia.com/wiki/Campion_Bond
http://lxg.wikia.com/wiki/James_Bond

Dreamweb:
nie dotyczy Star Treka oczywiście hehe

Hehe... Choć od czego Multiversum i... holodecki.
Dreamweb
Użytkownik
#373 - Wysłana: 12 Paź 2018 23:01:14
Odpowiedz 
Q__:
Czyli jednak i Jester - siłą rzeczy - w kierunku heroizmu skręciła..

Powiedzmy że ją chłop w tę stronę ciągnął.
Q__:
w końcu statystyczny obywatel - nawet jeśli nadludzkie możliwości uzyska, lub się z nimi urodzi - niekoniecznie będzie odczuwać pokusę zejścia na ryzykowną ścieżkę heroizmu czy przestępczości,

Ale może tacy bohaterowie istnieją? Może Doc Emmet Brown to taki superheros o mocach ala X-Menowski Forge? Idźmy dalej - może Usain Bolt to Flash/Quicksilver w wersji light?
Q__
Moderator
#374 - Wysłana: 12 Paź 2018 23:50:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Doc Emmet Brown to taki superheros o mocach ala X-Menowski Forge? Idźmy dalej - może Usain Bolt to Flash/Quicksilver w wersji light?

Cóż, patrząc na poziom mocy takiego np. Paladina*, czy nowomodne DC-owskie traktowanie b. silnej woli jako supermocy - kto wie, kto wie... Choć obaj w/w panowie nie spełniają jednego z podstawowych kryteriów - nie należą do MU, DCU, ani niczego pokrewnego**.

* Jestem pewien, że obaj go pamiętamy, ale może kto inny nie kojarzy:
http://en.wikipedia.org/wiki/Paladin_(comics)
http://marvel.wikia.com/wiki/Paladin_(Earth-616)
https://comicvine.gamespot.com/paladin/4005-10584/
(Nawiasem: facet wykracza poza proste kategorie heroizmu i łotrostwa, jest - po prostu - profesjonalistą, ale niebezpieczny zawód go jakby poza nawiasem naszych rozważań stawia...)

** Jakkolwiek...
http://backtothefuture.wikia.com/wiki/Back_to_the_ Future_comics
https://comicvine.gamespot.com/the-beano-3699/4000 -423091/

BTW. wspomniany przez Ciebie Forge zasadniczo przez chwilę łapał się do kategorii, o której mówimy, ale tylko do momentu gdy Storm mu zamieszała w życiorysie. (Aczkolwiek... z rozmachem to on mieszkał typowo komiksowym.)
MarcinK
Użytkownik
#375 - Wysłana: 13 Paź 2018 12:31:43
Odpowiedz 
Q__:
w końcu statystyczny obywatel - nawet jeśli nadludzkie możliwości uzyska, lub się z nimi urodzi - niekoniecznie będzie odczuwać pokusę zejścia na ryzykowną ścieżkę heroizmu czy przestępczości, zwł. przy obecnej modzie na hedonizm

Q__
Dreamweb
Ja dopuszczam nawet możliwość istnienia pewnego rodzaju prawdziwego superheroizmu (choćby Punisherowego) ale działają oni tak sprawnie że o nich nie wiemy.
Q__
Moderator
#376 - Wysłana: 10 Lis 2018 22:28:55
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#377 - Wysłana: 11 Lis 2018 08:45:42
Odpowiedz 
Q__
Ciekawa sprawa, widziałem wiele recenzji na nie, ale też trochę na tak (gdzie to tak było podbudowane odgryzaniem głowy przez Venoma) a znajomym się podobało (ale oni nie znają komiksów)
Q__
Moderator
#378 - Wysłana: 11 Lis 2018 09:23:47
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Ciekawa sprawa

Ano. Kolejny ostatnimi czasy przypadek jawnej rozbieżności gustów krytyków (od popkultury, gdyby chodziło o krytyków zajmujących się samymi arcydziełami kina mniej by to dziwiło) i masowej publiczności. Sam jestem ciekaw do której strony tym razem będzie mi bliżej w zakresie gustów, jak w końcu kiedyś tego "Venoma" obejrzę...*

* Jeśli do tłumów widowni, to zacznę się zastanawiać co jest nie tak z krytykami...
MarcinK
Użytkownik
#379 - Wysłana: 11 Lis 2018 15:33:47
Odpowiedz 
Q__:
* Jeśli do tłumów widowni, to zacznę się zastanawiać co jest nie tak z krytykami...

Albo skłoni cię to do refleksji nad sobą
Q__
Moderator
#380 - Wysłana: 24 Lis 2018 13:15:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Cóż, dałem się wyciągnąć na film pt. "Venom" czas jakiś temu i - w efekcie - dumać nad sobą wcale nie muszę, bo rozumiem zarówno krytyków, jak i widownię. Bo z jednej strony film jest fajny, z przyjemnie prowadzoną, klasyczną, staroszkolną wręcz (bardziej w stylu Raimiego czy wczesnego Singera, a nawet wczesnych superbohaterskich kinówek z lat '90, niż np. Abramsa) narracją; i odwołuje się - jak ktoś już słusznie zauważył - do pulpowo-campowej estetyki mcfarlane'owskich obrazków przedstawiających bohatera tytułowego. Z drugiej jednak trafiają się (relatywnie drobne) paralogizmy i (znacznie częstsze, niestety) momenty puszczone i przegięte, sporo też tam tandety tyleż w zakresie CGI, co zagrań.
Przypuszczam, że to trochę jak z ORV - widz/fan się cieszy, bo przemawia do niego całościowa fajność i przyjemny w odbiorze narracyjny konserwatyzm, krytycy zaś skupiają się na (licznych) kiksach, i narzekają, że dostali produkcję ostentacyjnie wręcz niewpisującą się w obecne mody.
Co zapadło mi w pamięć?
Po pierwsze - otwarcie z symbiontem, który wypełzł z sondy i szuka sobie kolejnych nosicieli. Jest w tym klimat ekranowej SF z dawnych lat (kojarzy się zwłaszcza "Terminator 2").
Po drugie - główny antagonista, Drake, stanowiący jawną złośliwostkę pod adresem obecnych miliarderów-wizjonerów, chcących ludzkość miedzy gwiazdy wysyłać. Pozbawiony jawnego demonizmu - przeciwnie: przyjemniaczek z gębą pełną wzniosłych frazesów (coś tam o ekologii, klimacie i ratowanie Ziemi) - hipokryta. Uśmiechnięty, cichy, a psychopata aż miło. (Pod koniec zresztą popsuty, ale końcówka filmów superbohaterskich zwykle jest słabsza niż początek.
Podobały mi się też w początkowej części w/w produkcji rozbudowane sceny obyczajowe. Recenzenci narzekali na zamulacze, ja w tym raczej widzę kontynuację tradycji "Spider-mana 2".
No i pochwalę wzmiankę o "Daily Globe"*, zawsze fajny smaczek.
Natomiast skrytykować muszę sceny łączenia ochotników (czasem przymusowych) z symbiontami - wyszły jak horror klasy Z, podszyty nieintencjonalnym komizmem.
Także szczególnego sensu nie ma wyjaśnienie skąd się symbionty biorą - tętniąca życiem kometa, wykorzystywana przez nie celowo w roli statku kosmicznego? WTF?
Jak również portret psychologiczny Annie (dziewczyny/byłej dziewczyny/whatever Brocka). Najpierw zimna suka zostawiająca go - jak stereotyp każe - bo stracił pracę i pozycję. Potem z nagła pełna poświęceń i altruizmu (tak samo zresztą jak jej nowy facet, który kompletnie bezinteresownie zaczyna pomagać jej i Eddiemu; wierzę w istnienie dobrych ludzi, ale to już wygląda na jakieś frajerstwo, powinni byli dodać mu jakąś zrozumiałą motywację).
Nienajlepiej wypada też - od momentu połączenia - sam protagonista. Owszem, da się to wszystko zwalić na skutki bolesnego łączenia się dwu umysłów, z których jeden jest Obcy, ale wygląda głupio. A to Eddie (na oko) kompletnie nieświadomie nadużywa mocy i robi różne przeszarżowano-destrukcyjne rzeczy, a to jest w pełni świadomy co się z nim dzieje i przeraża go to. A to dzieli ze swoim żywym kostiumem wszelkie myśli (o czym jest wprost mowa), a to - chcąc przewalczyć jego wpływ - jest w stanie zrobić coś, czego tamten nie zauważy. Raz wygłasza mu morały o tym, czego mają nie robić, by za chwilę beztrosko odgryźć łeb drobnemu bandziorowi, czy bez skrupułów rzucać policjantami po ścianach, a na koniec przerazić się tym co wyczynia/wyczyniają. I nie jest to zbyt dobrze zagrane, mówiąc najłagodniej; VFX też nie przekonują. (Przy czym warto zauważyć, że obaj są przedstawieni zupełnie inaczej niż w komiksach. Brock na początku jest kompletną antytezą swojego pierwowzoru - ma atrakcyjną narzeczoną, pracę dającą mu pozycją gwiazdora, fajny motocykl i kota. Potem traci to wszystko poza kotem, w wyniku narażenia się Drake'owi, ale wcale nie szuka zemsty, raczej wydaje się zagubiony. Symbiont również jest inny, niż można się spodziewać - po pierwsze jest celowo przybyłym zwiadowcą, częścią forpoczty planowanej inwazji. Po drugie słyszymy jak rozmawia z nosicielem i są te jego wypowiedzi kompletnie - prawie jak u Doomcocka - przeszarżowane. Można pomyśleć, że wzoruje się na jakichś podświadomych, podpartych tandetną fantastyką, wyobrażeniach Eddiego o potworze z kosmosu. Nieszczególnie przekonuje też powód dla którego zdradził swoich: bo wśród nich robił za loosera, nieudacznika, a Ziemię polubił. Z drugiej strony skoro już wymyślili szykowany najazd, niezbyt mieli inne wyjście.)
Można również narzekać, że ludzie głównego złego urządzają sobie pościg z użyciem wybuchających dronów ulicami. Serio, pracownicy poważnej, dbającej o PR, korporacji, w samym centrum miasta?
Poza tym trudno nie spytać skąd symbiont (kolejny, nie brockowy) wiedział jak znaleźć Drake'a? I czemu nie był czerwony skoro wyglądał na Carnage'a w sumie?
Nudna też była - tradycyjnie, ta konwencja tak ma, jako się rzekło - finalna walka (acz wyłażenie/wyrywanie Obcych z ciał i śmierć Eddiego - oczywiście, zaraz został wskrzeszony - trochę ją urozmaiciły; to, że kostium nie wszystek umarł było już bardziej ograne).
Za to uśmiechnąć się można patrząc na scenę, w której protagonista wspinał się na dach wieżowca jak, by na nim zasiąść, jak Batman (wzorzec mrocznych herosów) i King Kong (jeden z bardziej ikonicznych nieszczęśliwych potworów o złotym sercu) zarazem. Czy przyglądając się chwilowo połączonej z symbiontem (z historii o Masce to chyba wzięli?) wyglądającej i zachowującej się jak rodzima Likwidatorka (na 99,9% zbieg okoliczności) Annie.
Zabawny też był ostatni akt ze Stanem Lee, który zdawał się doskonale wiedzieć co jest grane (wyraźne nawiązanie do hipotez, że był Watcherem) i stającym się w końcu Venomem jakiego znamy - półobłąkanym, acz na swój sposób sympatyczno-rozbrajającym, antybohaterem ze stalkerskimi zapędami.
Ogólnie miał chyba rację ten krytyk, który - wyłamując się z chóru kolegów - stwierdził, że to film zły, ale sympatyczny, mający wszelkie zadatki by stać się kultową guilty pleasure.

* http://en.wikipedia.org/wiki/Daily_Globe_(comics)
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Amazing Spider-Man

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!