USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Pieśń Lodu i Ognia
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#181 - Wysłana: 21 Lis 2015 19:47:34 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__
A Stara Baśn to co? To chyba najdalej sięgający w przeszłość Polski serial.
Q__
Moderator
#182 - Wysłana: 21 Lis 2015 19:58:49
Odpowiedz 
MarcinK

Nie przypominaj...
MarcinK
Użytkownik
#183 - Wysłana: 21 Lis 2015 20:02:38 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__
Najsmutniejsze że od tamtego czasu nic lepszego w tej materii nie powstało, i się nie zapowiada. Znaczy się u nas. Chociaż w zachodnim fantasy od czasów LORT nie jest lepiej.
Q__
Moderator
#184 - Wysłana: 13 Gru 2015 08:11:45
Odpowiedz 
MarcinK

Skoro mowa o tym, co
MarcinK:
Znaczy się u nas.

Swego rodzaju dwugłos o trylogii Dagome Iudex pióra Z. Nienackiego, czyli o krwawo-spermiastych dziejach Piasta nie Kołodzieja, raczej swojskiego, bardziej oczytanego, Conana, zwanego też hrabią Dagobertem, w których widzi się czasem materiał na rodzimą GoT:
http://charliethelibrarian.com/zbigniew-nienacki-d agome-iudex-trylogia/
http://geezmo.pl/2014/10/29/pan-samochodzik-i-taje mnice-alkowy-czyli-nienacki-dla-doroslych/
MarcinK
Użytkownik
#185 - Wysłana: 13 Gru 2015 10:11:49
Odpowiedz 
Q__:
w których widzi się czasem materiał na rodzimą GoT:

Nie obrażaj Nienackiego, to bardzo dobry autor i wątpię by wypadało przyrównywać jego twórczość do pornosów.
Q__
Moderator
#186 - Wysłana: 13 Gru 2015 10:31:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Nie obrażaj Nienackiego, to bardzo dobry autor i wątpię by wypadało przyrównywać jego twórczość do pornosów.

Wyrażałem się ciepło o "Panach Samochodzikach", czyż nie? Do Dagome Iudex mam stosunek raczej ambiwalentny, niż negatywny (jest to ogólnie rzecz niezła, miejscami wybitna - pół Conan-bis, w pozytywnym, howardowskim, sensie, pół powieść o mechanizmach władzy*, jednak z warstwą obyczajową pełną naturalistycznie opisanego seksu - zaczyna się od pedofilii, a potem bywa jeszcze gorzej**, a to może zniechęcać), dlatego przytoczyłem dwie - sprzeczne - recenzje.

* http://www.nienacki.art.pl/r_dagome_iudex.html

** Zacytowałbym, ale jakoś mam hamulce...

Pytanie też czy znasz całą twórczość Nienackiego? Dopiero, bowiem, jeśli zorientujesz się co jeszcze - poza przygodami Pana Tomasza - miał w dorobku, będziemy mogli pogadać co z jego powieści da się porównać/zaliczyć do pornografii, a co nie...

A propos:
http://www.gazeta.mazury.pl/felietony/raz-w-roku-w -skirolawkach-podroz-sentymentalna-do-wsi-zaginion ej.html
mozg_kl2
Użytkownik
#187 - Wysłana: 29 Gru 2015 20:01:38
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#188 - Wysłana: 30 Gru 2015 09:53:01
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Meczy mnie juz

Ale czekasz na kolejne tomy i tak?
mozg_kl2
Użytkownik
#189 - Wysłana: 30 Gru 2015 10:59:13
Odpowiedz 
Q__:
Ale czekasz na kolejne tomy i tak?

Szczerze? I tak i nie. Zaczynając swoją przygodę z tą seria 5 lat temu wciągałem każdą stronę jak narkoman ściężkę. Zapał osłab przy tomie 4 i 5 gdzie po 2 tys stron nic się nie stało. Autor za bardzo polubił dolary i nie potrzebnie to rozwleka. Nie czekam z wypiekami na twarzy, jak na tom 5. Pewnie jak wyjdzie to kupię na promocji i przeczytam. Bardziej z ciekawości jak to się skończy. I mówię to jako fanboy PLiO
mozg_kl2
Użytkownik
#190 - Wysłana: 2 Sty 2016 14:15:43
Odpowiedz 
oświadczenie Martina ws Wichrów zimy

Pragnęliście nowych informacji, oto i one. I nie spodobają Wam się.

„Wichry zimy” nie są ukończone.

Uwierzcie mi – pisanie tych słów nie sprawia mi żadnej przyjemności. Jesteście rozczarowani i nie jesteście w tym uczuciu osamotnieni. Moi redaktorzy i wydawcy również są rozczarowani, podobnie jak HBO, moi agenci, zagraniczni wydawcy i tłumacze… ale nikt nie mógłby być bardziej rozczarowany niż ja sam. Przez wiele ostatnich miesięcy pragnąłem jedynie powiedzieć: „Skończyłem i przekazałem wydawcy WICHRY ZIMY” najdalej w ostatni dzień 2015 roku.

Ale książka nie jest skończona.

I nic nie zapowiada, by była skończona jutro albo w przyszłym tygodniu. Owszem, napisałem już naprawdę sporo. Setki stron. Kilkadziesiąt rozdziałów. (Te wszystkie doniesienia o zupełnym braku postępów były wyssane z palca – typowe owoce internetowego pseudodziennikarstwa, które w ciągu wielu lat znienawidziłem). Ale nadal pozostało mi wiele stron do napisania. Od końca nadal dzielą mnie całe miesiące… o ile będzie mi się dobrze pisało. (Czasami tak jest, a czasami prace idą zupełnie opornie). Nadal mam do napisania kolejne rozdziały, muszę też nanieść poprawki. Zawsze wracam do napisanych fragmentów i nanoszę sporo poprawek. Czasami to tylko dopieszczanie, czasami poważne zmiany w fabule.

Zapewne mógłbym po prostu napisać „Wybaczcie, chłopcy i dziewczyny, nadal to piszę” i na tym zakończyć sprawę. Oświadczyć, że „książka będzie skończona, gdy ją skończę”. Zresztą postępowałem tak… praktycznie od zawsze. Ale zbliża się 6. sezon „GRY O TRON”, a prośby o jakiekolwiek informacje walą do mnie drzwiami i oknami, więc postanowiłem złamać własną zasadę i powiedzieć nieco więcej, jako że setki, a może tysiące lub nawet dziesiątki tysięcy moich czytelników niepokoi fakt potencjalnych „spoilerów” i niebezpieczeństwo, że serial wyprzedzi książki i zaprezentuje wydarzenia, które nie pojawiły się jeszcze w powieściach i tak dalej.

Oczywiście zarówno moi wydawcy jak i ja byliśmy świadomi tych obaw. Omówiliśmy niektóre z nich zeszłej wiosny, kiedy 5. sezon „Gry o tron” zmierzał do końca emisji. Wtedy też opracowaliśmy plan. Wszyscy chcieliśmy, aby szósta powieść z serii „PIEŚNI LODU I OGNIA” została wydana przed premierą 6. sezonu „GRY O TRON” na antenie HBO. Zakładając, że nowy sezon miałby premierę na początku kwietnia, „WICHRY ZIMY” musiałyby zostać opublikowane najpóźniej pod koniec marca. Aby było to możliwe, moi wydawcy musieliby otrzymać ode mnie maszynopis przed końcem października. Wydawało mi się, że nie będę miał z tym problemu… w maju. Wtedy więc pojawił się pierwszy termin: Halloween.

Niestety pisanie nie szło tak szybko czy sprawnie, jak bym chciał. Możecie obwiniać o to moje podróże, działalność na blogu, skupianie się na innych projektach czy na Cocteau [kino w Santa Fe, będące własnością Martina - przyp. red.] albo inne sprawy; być może wszystkie te wymienione rzeczy miały tutaj swój udział. Możecie zrzucać winę na mój wiek, być może to też odegrało pewną rolę… ale prawdę mówiąc, pisanie czasami idzie dobrze, a czasami nie, i w moim przypadku bywało tak nawet wtedy, gdy byłem przed trzydziestką. A gdy wiosna przeszła w lato, tych „gorszych” dni było więcej niż „lepszych”. W okolicach sierpnia musiałem zaakceptować prawdę: książka nie będzie skończona przed Halloween. Trudno mi nawet wyrazić słowami, jak wielką depresję to u mnie wywołało.

Na początku sierpnia wybrałem się na wschód kraju na ślub siostrzeńca i mecz drużyny Wilkorów ze Staten Island [chodzi o drużynę baseballową Staten Island Yankees]. Wykorzystałem tę podróż do spotkania z moją ekipą wydawniczą i powiedziałem im, że nie zdążę z nadesłaniem maszynopisu przed Halloween. Myślałem, że będą bardzo wkurzeni… ale muszę przyznać, że to wspaniali ludzie, którzy przyjęli te wiadomości z zadziwiającym spokojem. (Może wiedzieli o tym jeszcze przede mną). Mieli już przygotowany plan awaryjny, zakładający przyśpieszenie prac nad przygotowaniem książki do publikacji: jeśli dałbym radę ukończyć „WICHRY ZIMY” do końca roku, nadal mogliby je wydać pod koniec marca.

Niesamowicie mi ulżyło. Miałem dwa dodatkowe miesiące! Byłem pewny, że tym razem się wyrobię. Sierpień był ciężkim miesiącem, miałem wtedy zaplanowanych wiele podróży i sporo innych obowiązków, ale miałem jeszcze wrzesień, październik, a teraz również listopad i grudzień. Znów nabrałem pewności, że zdążę zakończyć pracę w terminie.

A teraz piszę te słowa 1 stycznia. Książka nie jest skończona ani wysłana do wydawcy. Żadne słowa nie mogą tego zmienić. Przysięgam, że próbowałem, ale nie udało mi się. Nie dotrzymałem terminu z Halloween, później nie zdążyłem ukończyć książki do końca roku. A to niemal na pewno oznacza, że „WICHRY ZIMY” nie zostaną wydane przed premierą 6. sezonu „GRY O TRON” w kwietniu (dowiadujemy się teraz, że premiera nastąpi mniej więcej w połowie miesiąca, a nie na początku, ale te dwa tygodnie niestety mnie nie uratują). Nawet w okolicach moich urodzin i naszego zwycięstwa podczas gali rozdania nagród Emmy [20 września] nadal miałem nadzieję, że zdążę… ale kolejne dni, a następnie tygodnie mijały, a liczba stron nie powiększała się w odpowiednim tempie, a ja (jak to często bywa) zaczynałem być niezadowolony z niektórych rozwiązań fabularnych i zacząłem je poprawiać. Nagle nadszedł październik, później listopad i zacząłem podejrzewać, że jednak nie zdążę, co wprowadziło mnie w przygnębienie i jeszcze bardziej utrudniło pracę. Im mniej dni mi pozostawało, tym bardziej zestresowany się stawałem, a tempo pisania zwalniało.

Zrozumcie, że zawsze miałem problem z terminami. Z jakiegoś powodu kiepsko na nie reaguję. W listopadzie powiedziałem studentom dziennikarstwa z Medill, że właśnie dlatego postanowiłem zostać pisarzem, a nie dziennikarzem. Już wtedy wiedziałem, że nie wytrzymałbym z narzuconymi terminami. Po części był to oczywiście żart… ale po części prawda. Swoją pierwszą książkę, „ŚWIATŁO SIĘ MROCZY”, napisałem bez jakiejkolwiek umowy czy narzuconego terminu. Nikt nawet nie wiedział, że ją piszę, dopóki nie wysłałem skończonego maszynopisu do Kirby’ego [McCauleya, wieloletniego agenta Martina]. „OSTATNI REJS FEVRE DREAM” również powstał w podobny sposób, tak samo jak „ROCKOWY ARMAGEDDON”. Nie było żadnych umów ani terminów, nikt nie wyczekiwał dnia, aż je ukończę. Piszę książki we własnym tempie i przekazuję je wydawcy, gdy są gotowe. Zawsze tak najlepiej mi się pracowało, nawet teraz.

Ale nie będę uciekał się do wymówek, bo nie ma tu żadnego wytłumaczenia, z którego mógłbym skorzystać. Nikogo innego nie można obarczyć winą za taki stan rzeczy. Ani wydawnictwa, ani HBO, ani Davida i Dana [Benioffa i Weissa, twórców serialu]. Winę ponoszę tylko ja. Próbowałem ukończyć książkę i nadal próbuję. Dosłownie kilka dni temu siedziałem nad „Wichrami”, poprawiając rozdział Theona i dodając do niego trochę nowego materiału i jutro znów będę go pisał. Ale nie, nie mogę Wam powiedzieć, kiedy książka zostanie skończona i wydana. Opierając się na wcześniejszych rozmowach, mogę zgadywać, że Bantam [amerykańskie wydawnictwo, publikujące "Pieśń Lodu i Ognia"] oraz mój brytyjski wydawca będą w stanie wydać powieść trzy miesiące po tym, jak otrzymają ode mnie maszynopis, o ile pozwolą im na to plany wydawnicze. Natomiast nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy otrzymają ode mnie wspomniany maszynopis. Nie będę narzucał sobie kolejnego terminu, którego nie dotrzymam. Terminy po prostu strasznie mnie stresują.

Wracam do swojego stanowiska z marca, zanim rozpoczęło się to całe szaleństwo. Książka będzie skończona, gdy ją skończę. I dołożę wszelkich starań, by była dobra.

Wiem na podstawie setek pytań z przeszłości, o co chcielibyście zapytać po tym długim wywodzie. Czy serial zaspoileruje książki?

Możliwe. Tak i nie. Wcześniej nigdy nie sądziłem, że serial będzie w stanie wyprzedzić książki, ale jednak tak się stało. Produkcja HBO opowiada historię szybciej, niż się spodziewałem, a ja piszę wolniej, niż zakładałem. Były też inne czynniki, ale ten jest głównym. Na dziś mogę stwierdzić, że w 6. sezonie „GRY O TRON” nieuchronnie pojawią się zwroty akcji i wydarzenia, które jeszcze nie wydarzyły się w książkach. Przez wiele lat moi czytelnicy wyprzedzali widzów serialu. W tym roku jednak w niektórych aspektach dojdzie do zamiany ról. Sami musicie zadecydować, jak postąpicie w tej sytuacji. Przeczytałem powieść „Marsjanin” Andy’ego Weira przed obejrzeniem filmu. Z kolei najpierw obejrzałem „Jonathana Strange’a i pana Norella” od stacji BBC, a dopiero potem zapoznałem się z książką Susanny Clarke. W obu przypadkach podobała mi się zarówno powieść jak i adaptacja. W takich sytuacjach nie trzeba dokonywać wyboru. Możecie preferować albo książki, albo adaptacje, ale równie dobrze możecie mieć wiele frajdy z jednego i drugiego.

Oczywiście w naszej sytuacji jest jeszcze jeden aspekt, który nie istnieje w przytoczonych powyżej przykładach. Wspomniane dwie powieści zostały skończone przed przeniesieniem na ekran. Casus „Gry o tron” oraz „Pieśni Lodu i Ognia” wydaje się być unikalny. Nie potrafię przypomnieć sobie żadnej innej sytuacji, w której film albo serial pojawił się, kiedy książkowy pierwowzór był w trakcie tworzenia. Zatem kiedy pytacie mnie o to, czy serial zaspoileruje książki, mogę jedynie odpowiedzieć, że i tak, i nie, a następnie znów wspomnieć o efekcie motyla. Te małe motyle przekształciły się w potężne smoki. Niektóre „spoilery”, które napotkacie w 6. sezonie, mogą wcale nie być spoilerami… ponieważ serial i książki rozeszły się fabularnie i nadal będą się rozchodzić.

JEŚLI NIE WIDZIELIŚCIE WSZYSTKICH PIĘCIU SEZONÓW I NIE PRZECZYTALIŚCIE WSZYSTKICH PIĘCIU KSIĄŻEK, NIE CZYTAJCIE DALEJ!

Zastanówcie się. Mago, Irri, Rakharo, Xaro Xhoan Daxos, Pyat Pree, Pyp, Grenn, ser Barristan Selmy, królowa Selyse, księżniczka Shireen, księżniczka Myrcella, Mance Rayder i król Stannis – wszystkie te postacie nie żyją w serialu, ale są jak najbardziej żywe w książkach. Niektóre z nich koniec końców zginą również w sadze, ale nie wszystkie, a te, które zginą, mogą zginąć na innym etapie historii i w inny sposób. Z drugiej strony Balon Greyjoy jest martwy w książkach, ale żyje w serialu.
MarcinK
Użytkownik
#191 - Wysłana: 2 Sty 2016 15:24:40 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Wyciekła fotka z ostatnią sceną szóstego sezonu:


Q__
Moderator
#192 - Wysłana: 21 Lut 2016 08:15:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kolejna ciekawostka spod znaku Martin nie był pierwszy... czyli o powieści "Wieża Czat" Elizabeth A. Lynn:
http://sf.magazyn.pl/publicystyka.php?ID=1072
mozg_kl2
Użytkownik
#193 - Wysłana: 21 Lut 2016 10:54:02 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Q__:
Martin nie był pierwszy

Właśnie to mnie ostatnio wkurza, że nagle po erupcji gry o tron wszyscy odkryli high fantasy. W Polsce dajmy na to był Kres zanim martin wpadł w ogóle na maszynę do pisania.
Q__
Moderator
#194 - Wysłana: 21 Lut 2016 11:07:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
W Polsce dajmy na to był Kres zanim martin wpadł w ogóle na maszynę do pisania.

No, niezupełnie... Utwory fantasy Kresa znam i cenię nie od dziś (pamiętam jak lekturę śp. "FENIXa" zaczynałem w latach '90 od sprawdzenia: jest nowy Kres czy nie ma nowego Kresa?), ale Martin to była legenda - tyle, że SF, nie fantasy - już w b. wczesnych latach '80 (debiutował w '70, w '73 zaliczył pierwsze nominacje do Hugo i Nebuli, w '75 Hugo zdobył, w '76 wydał pierwszy zbiór, w '77 - pierwszą powieść, w '79 przyszły słynne "Piaseczniki"* - które w '80 skosiły komplet nagród - i zyskał status mistrza). Debiut Kresa to rok '83 dopiero, zauważalny stał się w '87**, a najsłynniejsze tytuły stworzył po '91.
(Inna sprawa, że Martin wziął się za tworzenie cyklu fantasy długo po Kresie...)

* http://niniwa22.cba.pl/piaseczniki_george_r_r_mart in.htm

** za sprawą opowiadania "Demon Walki" (które w chwili ukazania się b. rozmaite reakcje budziło), jak zapewne wiesz, ale może ktoś nie wie:
http://niniwa22.cba.pl/demon_walki.htm
mozg_kl2
Użytkownik
#195 - Wysłana: 22 Lut 2016 19:10:22
Odpowiedz 
Q__:
Martin to była legenda - tyle, że SF

cały czas jest mowa o high fantasy które niby odkryła lub nawet stworzył GRR Martin. Jego osiągnięcia na polu sf nie mają tu nic do rzeczy. Przed martinem też istniała poważne fantasy np cykl Forteca Cherryh gdzie gospodarka i polityka jest na dużo lepszym poziomie niż intrygi martina. Pierwszy tom wyszedł w 95, ostatni w 2006.

Q__:
(Inna sprawa, że Martin wziął się za tworzenie cyklu fantasy długo po Kresie...)

a no właśnie.
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 23 Lut 2016 19:15:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
cały czas jest mowa o high fantasy które niby odkryła lub nawet stworzył GRR Martin. Jego osiągnięcia na polu sf nie mają tu nic do rzeczy.

Zgoda, oczywiście, że pochwały Martina i jego sukcesów w fantasy osiągnęły poziom wręcz nieprzyzwoity... Jednak pisząc:
mozg_kl2:
zanim martin wpadł w ogóle na maszynę do pisania

technicznie nie miałeś racji, bo wpadł na tą maszynę dawno temu, tylko co innego na niej pisał. I na to zwróciłem uwagę.

Ba, mam wrażenie, że to, iż Martin został tak gorąco przyjęty ze swoim cyklem fantasy jest w pewnym sensie odcinaniem kuponów od jego dawnej sławy w SF. (Powtarza się, mam wrażenie, w skali jeszcze wyolbrzymionej, przypadek Silverberga, który po latach powrócił z Majipoorem...) Tj. zdaje mi się, że zadowolenie fandomu (i środowiska pisarskiego), że stary mistrz, Martin, powrócił było tą kulą śniegową, która dała początek lawinie hype'u...

mozg_kl2:
Przed martinem też istniała poważne fantasy np cykl Forteca Cherryh gdzie gospodarka i polityka jest na dużo lepszym poziomie niż intrygi martina.

Bo Cherryh to ogólnie solidna pisarka, b. serio traktująca swoje światy i ich wewnętrzne powikłania. Widać to chociażby w jej opus magnum - cyklu Unia/Sojusz, technicznie niby space opera (bo wielka skala i różne barwne typki w roli bohaterów), ale nie spotkasz drugiej takiej space opery, bo jest to zasadniczo b. sieriozna hard SF z rozbudowanym aspektem ekonomicznym, rozważająca też b. serio wpływ bytowania w środowisku Próżni na mentalność bohaterów (jak obce i, że tak powiem, nieintuicyjne, staje się dla nich środowisko planetarne np.).

Poza tym oczywiście mamy poważną fantasy Kay'a (też debiutował przed Martinem), jest Kate Eliott (czy, właściwie, Alis A. Rasmussen), tworząca równolegle do Martina (pierwszy tom swojej Korony Gwiazd wydała parę mies. później od GoT, załapał się do tych samych nebulowych nominacji)...
mozg_kl2
Użytkownik
#197 - Wysłana: 24 Lut 2016 17:02:53
Odpowiedz 
Q__:
technicznie nie miałeś racji, bo wpadł na tą maszynę dawno temu, tylko co innego na niej pisał. I na to zwróciłem uwagę.

To był taki daleko idący skrót myślowy. Chodziło oczywiście o maszynę do pisania fantasy.

Q__:
Ba, mam wrażenie, że to, iż Martin został tak gorąco przyjęty ze swoim cyklem fantasy jest w pewnym sensie odcinaniem kuponów od jego dawnej sławy w SF. (Powtarza się, mam wrażenie, w skali jeszcze wyolbrzymionej, przypadek Silverberga, który po latach powrócił z Majipoorem...) Tj. zdaje mi się, że zadowolenie fandomu (i środowiska pisarskiego), że stary mistrz, Martin, powrócił było tą kulą śniegową, która dała początek lawinie hype'u...

Ciekawa teoria. Może i w tym coś jest pieron wie. Patrząc na wszystkie aspekty sukcesu to często jest on wypadkową tak wielu czynników, że wyłapanie tego jednego jest niemożliwe. Podobnie jak z piosenkami disco polo. Powstaje ich tysiące z głupim tekstem, a ogólnopolską popularność osia kilka.
Q__
Moderator
#198 - Wysłana: 25 Lut 2016 10:15:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Chodziło oczywiście o maszynę do pisania fantasy.

Tak całkiem serio to ciekaw jestem czy są jakieś informacje nt. tego na czym Martin pisał poszczególne utwory (tak gwoli ustalenia czy to aby ta sama mazyna jednak nie była)...

mozg_kl2:
Patrząc na wszystkie aspekty sukcesu to często jest on wypadkową tak wielu czynników, że wyłapanie tego jednego jest niemożliwe.

Pewnie tak... I tu w sumie wracamy do "De impossibilitate..." Lema/Kouski oraz do dysertacji bohatera (Graves się zwał) "Śmierci binarnej" Crichtona...
Q__
Moderator
#199 - Wysłana: 26 Lut 2016 19:59:48
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#200 - Wysłana: 27 Lut 2016 17:33:19
Odpowiedz 
Q__:
Tak całkiem serio to ciekaw jestem czy są jakieś informacje nt. tego na czym Martin pisał poszczególne utwory (tak gwoli ustalenia czy to aby ta sama mazyna jednak nie była)...

Martin w jednym z wywiadów przyznał, że pisze w dosowskim edytorze tekstów.

http://www.cnet.com/news/george-r-r-martin-writes- with-a-dos-word-processor/

Q__:
Tymczasem Martin obiecuje jakiś twist czysto powieściowy:

stawiam na żona robba starka. W książcce ona przeżyła i fani snuli ciekawe teorie na temat jej udziału w krwawych godach. W serialu została zabita.
Q__
Moderator
#201 - Wysłana: 15 Mar 2016 00:33:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#202 - Wysłana: 11 Kwi 2016 17:56:34
Odpowiedz 
ortkaj
Użytkownik
#203 - Wysłana: 18 Kwi 2016 11:03:10
Odpowiedz 
minispoiler,

http://film.wp.pl/id,158837,title,Gra-o-tron-Alfie -Allen-ujawnil-szczegloy-6-sezonu-hitu-HBO,wiadomo sc.html

tego się należało spodziewać bo gra o tron to już zdecydowanie nie Pieśń ale piosenka (ew. pisanka scenarzystów)
MarcinK
Użytkownik
#204 - Wysłana: 25 Kwi 2016 19:24:21
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#205 - Wysłana: 28 Kwi 2016 13:05:35
Odpowiedz 
Byli twórcy RSD recenzują pierwszy odcinek szóstego sezonu GoT:
http://www.youtube.com/watch?v=8GCi21j0Zzc
I przypominają burzliwe dzieje rodu Lannisterów:
http://www.youtube.com/watch?v=rXPCSseHies

A ja się zdziwiłem, że ktoś jeszcze to ogląda.
mozg_kl2
Użytkownik
#206 - Wysłana: 29 Kwi 2016 16:43:12
Odpowiedz 
Q__:
A ja się zdziwiłem, że ktoś jeszcze to ogląda.

jako fan sagi nie oglądam od poprzedniej serii.
Q__
Moderator
#207 - Wysłana: 15 Maj 2016 14:05:36
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
jako fan sagi nie oglądam od poprzedniej serii.

Cóż, jak napisał ortkaj:
ortkaj:
gra o tron to już zdecydowanie nie Pieśń ale piosenka (ew. pisanka scenarzystów)

Tymczasem jednak byli twórcy RSD recenzują drugi:
http://www.youtube.com/watch?v=gvn2fxXxBak
I trzeci epizod szóstego sezonu GoT:
http://www.youtube.com/watch?v=yGanjwJ-R8c
Q__
Moderator
#208 - Wysłana: 23 Maj 2016 16:58:21
Odpowiedz 
Byli twórcy RSD recenzują czwarty:
http://www.youtube.com/watch?v=YhTVRCgZNH8
I piąty epizod szóstego sezonu GoT:
http://www.youtube.com/watch?v=sQ2UFssNMSo
mozg_kl2
Użytkownik
#209 - Wysłana: 23 Maj 2016 17:46:26
Odpowiedz 
w najnowszym odcinku się podziało. Ogólnie, odnoszę wrażenie, że brak książki i Martina przyspieszył akcję serialu. Dowiedzieliśmy się wreszcie skąd wzięli się inni/biali wędrowcy.
Q__
Moderator
#210 - Wysłana: 9 Cze 2016 00:16:05
Odpowiedz 
Byli twórcy RSD recenzują szósty:
http://www.youtube.com/watch?v=t7qGW_WUhpI
I siódmy odcinek szóstego sezonu GoT:
http://www.youtube.com/watch?v=u5mpsesmWEw

Oraz składają hołd wilkorom (direwolves*):
http://www.youtube.com/watch?v=Hw00OGv_H6A

* co ciekawe Martin zasadniczo wykorzystał tu znany z naszego świata gatunek, tylko go podrasował:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Canis_dirus
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Pieśń Lodu i Ognia

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!