USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / TOP 50 seriali SF
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#31 - Wysłana: 12 Kwi 2011 22:09:30 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
NumberOne

To były skomplikowane sprawy - szefowie Paramountu i NBC myśleli po prostu inaczej, niż szefowie innych stacji, a te z kolei nie inwestowały w produkcję, jedynie puszczały.
Co do ratingu - to nie chodzi o to, że notowania były niskie, ale o to, że rosły. Były coraz mniej niskie, rozumiesz? I to zlekceważono, mało tego - nie wznowiono produkcji nawet wtedy, gdy było już wiadomo, że rzesza zwolenników Star Treka rośnie i to szybko.
NumberOne
Użytkownik
#32 - Wysłana: 12 Kwi 2011 22:16:04
Odpowiedz 
Eviva

Rozumiem co piszesz. Jednak wysnuwanie z tego wniosku, że za wszystkim stała polityczna poprawność trochę chyba zbyt upraszcza sprawę. Jak sama piszesz - to były skomplikowane sprawy. Kwestie światopoglądowe pewnie też miały swój udział.
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 12 Kwi 2011 22:20:41
Odpowiedz 
NumberOne

William Shatner dużo o tym pisał, bardzo dużo.
Jak by zresztą nie było, ucięli i koniec. Szkoda nie do naprawienia.
NumberOne
Użytkownik
#34 - Wysłana: 12 Kwi 2011 22:21:56
Odpowiedz 
Eviva:
Jak by zresztą nie było, ucięli i koniec. Szkoda nie do naprawienia.

Fakt
patryk089x
Użytkownik
#35 - Wysłana: 12 Kwi 2011 23:01:53
Odpowiedz 
Ja jeszcze wrócę do wypowiedzi Picarda...
Picard:
TSan:
brakuje VOYa

Nie, nie brakuje. Słusznie uznali, że nie na liście najlepszych SF jest jego miejsce.

Heh... Być może VOY nie jest serialem, który był udany niesamowicie, ale mimo to, skoro włożyli tu TAS, to zdecydowanie powinien znaleźć się także VOY, według mnie od niego lepszy. Poza tym TAS to dla mnie po prostu ciąg dalszy TOSu.

Do tego myślę nad Entkiem. Według mnie mógłby on bez większych problemów zastąpić TAS, ale to już nie jest kwestia tak bolesna.

Poza tym LOST zdecydowanie tu nie pasuje, a tylko niepotrzebnie zajmuje miejsce w czołówce, do którego można by wpakować coś lepszego.
Picard
Użytkownik
#36 - Wysłana: 12 Kwi 2011 23:08:36 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
NumberOne:
Aj, to jest właśnie jeden z uroków tego serialu No i nie samym Kirkiem żyje człowiek. Spock i McCoy to przecież świetne postacie.

Tych dwóch ostatnich darzę nieprzemijającą sympatią -szczególnie kiedy byli razem na ekranie. Ale jak mówię lat 60 nie trawie - dzieci kwiaty mi nie pasują.

Eviva:
większość filmów TOS można by zaliczyć do kategorii "latający dom starców" - i czemu właściwie?

Akurat ostatni film z ich udziałem - szóstka - broni się głównie dlatego, że opowiada o latającym domu starców. Bo akurat pasowało to doskonale do tematu filmu: starego pokolenia, które musi pogodzić się ze zmianami, aby zbudować lepszy świat dla swoich następców. Piękne przesłanie i do dziś łezka mi się w oku kręci gdy widzę jak Eneterprise leci w kierunku słońca, a Kirk wygłasza swój ostatni monolog.

patryk089x:
Heh... Być może VOY nie jest serialem, który był udany niesamowicie, ale mimo to, skoro włożyli tu TAS, to zdecydowanie powinien znaleźć się także VOY, według mnie od niego lepszy. Poza tym TAS to dla mnie po prostu ciąg dalszy TOSu.

TAS nie widziałem i nie zamierzam oglądać - jakoś przez tyle lat bycia fanem się nie skusiłem, więc chyba sobie daruje. A co do VOY... to od niego właśnie datuje się początek końca Treka, więc nie wiem czym tu się chwalić.

patryk089x:
Poza tym LOST zdecydowanie tu nie pasuje

Zgadzam się - jeden z najbardziej przereklamowanych i bezsensownych seriali w dziejach telewizji. Po sześciu latach oglądania, i angażowania się w losy bohaterów, fani serialu dowiedzieli się, że wszystko co ,,przeżyli" bohaterowie, było bez znaczenia, bo wszyscy zginęli już w pierwszym odcinku... to się nazywają jaja z widza! Całe szczęście, że ja ten chłam przestałem oglądać gdzieś na etapie trzeciego sezonu.
patryk089x
Użytkownik
#37 - Wysłana: 12 Kwi 2011 23:54:09
Odpowiedz 
Picard

No cóż - moim zdaniem powinien tam znaleźć się VOY, choćby kosztem TASa. VOY jest mimo wszystko dużo lepszy.
Madame Picard
Moderator
#38 - Wysłana: 13 Kwi 2011 11:19:49
Odpowiedz 
Picard:
fani serialu dowiedzieli się, że wszystko co ,,przeżyli" bohaterowie, było bez znaczenia, bo wszyscy zginęli już w pierwszym odcinku..

Otóż nie.
Życia w zaświatach dotyczył tylko wątek "alternatywnej rzeczywistości" wsadzony w ostatnim sezonie, nie wiadomo zresztą, po co i na co.
Cała akcja rozgrywała się natomiast jak najbardziej w doczesnej rzeczywistości.
Tym niemniej faktycznie ostatni sezon obnażył boleśnie nieprzemyślenie fabuły i brak pomysłów na zakończenie serialu. Wyraźnie było wtedy widać, że twórcy, owszem, mieli jakiś tam pomysł na serial, ale kompletnie nie umieli go sfinalizować. Nadal wrzucali tylko bez ładu i składu kolejne "intrygujące" zagadki i tak aż do końca. Smi najwyraźniej nie widzieli, o co w tym wszystkim chodzi.
Ja byłam bardzo rozczarowana, bo serial oglądało się do piątego sezonu bardzo dobrze. Był nierówny, ale wciągający. Rzeczwysiście na koniec można się było poczuć zrobionym w balona.
Poza tym, czy to jest serial SF, to sprawa cokolwiek dyskusyjna. Jeśli jest tam Lost, to dlaczego nie ma Heroes? Nauki tam mniej więcej tyle samo.
mozg_kl2
Użytkownik
#39 - Wysłana: 13 Kwi 2011 12:00:12
Odpowiedz 
Alucard87:
Ta twoja fascynacja japonią cię zaślepia.

TO się nazywa fanatyzm i jak każdy zaślepia.

Picard:
Zawsze to był, ale raczej na zasadzie sentymentu, bo to ostatecznie TNG, DS9 oraz VOY doczekały się siedmiu sezonów.

Nie koniecznie. Popularność tosa przyczyniła się do powstania filmów kinowych, których pokłosiem było TNG i cała reszta. Liczba sezonów nie przekłąda się na jakość odcinków i serialu.

Picard:
Smacznego - całkiem niezłe więc nie powinno Ci zaszkodzić:

Dzięki za pamięc.

TSan:
NumberOne: kilka wyjątkowo tragicznych odcinków
Chodzi o dramatyzm, dobrze rozumiem?

Taaaaak;)

Eviva:
Nie, kochana. To była bardzo przemyślana decyzja i wcale tu nie szło o oglądalność, która wciąż pięła się w górę.

Zawsze na decyzję o zdjeciu serialu z anety skłąda się szereg czynników. To były lata 60 więc tak nie patrzyli na rankingi oglądalności. Nie te czasy.

NumberOne:
Szło o wiele rzeczy. Między innymi o oglądalność, bo serial jak na swoje czasy tani nie był (w stosunku do ilości widzów). Problemy miał jednak rozmaite np. fakt, że nie nadążano z produkcją kolejnych odcinków ze względu na efekty specjalne (stąd m.in. odcinek Menagerie, który jak wiadomo wykorzystywał materiał z odrzuconego pilota). Tak czy owak, stacja ucięła serial rozwijający swój target.

Ciekawe jak wygląałby świat w którym jedyny odcinek treka jaki powstał to Cage? Czy wróconoby do pomysłu po latach? A może rowinąłby sie wokół niego ruch fanowski podobny do fanów Firefly.

patryk089x:
Poza tym LOST zdecydowanie tu nie pasuje

Lost ma swoje zalety i jednocześnie wymyka się konwencji klasycznego serialu przygodowego.

Picard:
TAS nie widziałem i nie zamierzam oglądać

Ja widziałem a pozatym to kanon. Czasami dobrze, żę odcinki nie miały 50 minut, bo nie wiem czybym je wysiedział.

Picard:
A co do VOY... to od niego właśnie datuje się początek końca Treka, więc nie wiem czym tu się chwalić.

Koniec treka można datować duzo wcześniej.

Picard:
Zgadzam się - jeden z najbardziej przereklamowanych i bezsensownych seriali w dziejach telewizji. Po sześciu latach oglądania, i angażowania się w losy bohaterów, fani serialu dowiedzieli się, że wszystko co ,,przeżyli" bohaterowie, było bez znaczenia, bo wszyscy zginęli już w pierwszym odcinku... to się nazywają jaja z widza! Całe szczęście, że ja ten chłam przestałem oglądać gdzieś na etapie trzeciego sezonu.

Lost odkurzył koncepcje serialu zagadki z początku lat 90, podlaną sosem współczesnego marketingu. Nie przepadam za tym serialem, jednak stawianie krzyzyka z góry na dół jest troche nie sprawiedliwe. Wychodzi, że i tak najlepsze widziałeś. Zresztą podobne robie sobie jaj z widze dostajemy z BSG. Na pytanie dlaczego cyloni zniszczyli kolonie po 4 latach kombinowania dostajemy odpowiedz bo Bóg tak chciał.

Madame Picard:
Życia w zaświatach dotyczył tylko wątek "alternatywnej rzeczywistości" wsadzony w ostatnim sezonie, nie wiadomo zresztą, po co i na co.

true
patryk089x
Użytkownik
#40 - Wysłana: 13 Kwi 2011 12:05:02
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Koniec treka można datować duzo wcześniej.

Poczynając od jakiego momentu twoim zdaniem ? Mi się VOY średnio podoba. Niektóre odcinki są ciekawe i zaskakujące, aczkolwiek dużo jest śmiertelnie nudnych. Ja osobiście nie widzę innego momentu od którego upadek Treka można datować. No, chyba że pierwsze sezony "Deep Sleep Nine" (pierwsze 2 mniej więcej IMVHO).
mozg_kl2
Użytkownik
#41 - Wysłana: 13 Kwi 2011 12:15:06
Odpowiedz 
patryk089x:
Poczynając od jakiego momentu twoim zdaniem ?

Każdy poda Ci inna date. Według mnie trek się chyli ku upadkowi od końcowych sezonów TNG. Z drugiej strony to nic innego jak ewloucja koncepcji treka. Dla jednych do zaakceptowania dla innych nie.
Picard
Użytkownik
#42 - Wysłana: 13 Kwi 2011 14:02:48
Odpowiedz 
Madame Picard:
Nadal wrzucali tylko bez ładu i składu kolejne "intrygujące" zagadki i tak aż do końca.

I to był mój problem z całym tym serialem - mnożył pytania, nie udzielając odpowiedzi. Albo jeszcze lepiej: odpowiedzi rodziły jeszcze więcej pytań. A w tym, że bohaterowie są martwi można było połapać się już dawno: grubas nie chudł, doktorkowi nie rosła broda itp.

mozg_kl2:
Nie koniecznie. Popularność tosa przyczyniła się do powstania filmów kinowych, których pokłosiem było TNG i cała reszta. Liczba sezonów nie przekłąda się na jakość odcinków i serialu.

Dokładnych danych o oglądalności nie mam, więc spierać się nie będę, ale założę się, że w latach 90 bardziej kultowy był jednak Jean-Luc i jego załoga - był nowszy więc, bardziej znany widowni z tamtego okresu. A, że teraz nastała moda na odgrzewane kotlety - o czym świadczą remaki, rebooty, kontynuacje po latach itp. - to i sentyment za TOS odżył.

mozg_kl2:
Ja widziałem a pozatym to kanon. Czasami dobrze, żę odcinki nie miały 50 minut, bo nie wiem czybym je wysiedział.

Kanon? A gdzie przeczytałeś, że tak jest?

mozg_kl2:
Koniec treka można datować duzo wcześniej.

Tj. kiedy?

mozg_kl2:
Lost odkurzył koncepcje serialu zagadki z początku lat 90, podlaną sosem współczesnego marketingu. Nie przepadam za tym serialem, jednak stawianie krzyzyka z góry na dół jest troche nie sprawiedliwe. Wychodzi, że i tak najlepsze widziałeś. Zresztą podobne robie sobie jaj z widze dostajemy z BSG. Na pytanie dlaczego cyloni zniszczyli kolonie po 4 latach kombinowania dostajemy odpowiedz bo Bóg tak chciał.

Wiesz, LOST z początku mi się podobał - egzotyczne plenery, całkiem ciekawe postacie z interesującą przeszłościom i klimat tajemnicy. Ale czym dalej serial szedł tym bardziej się ciągnął i miałem wrażenie, że zmierza do donikąd. Jak widać po finale, wiele się nie omyliłem. No i po twoim opisie cieszę się, że dotąd nie dane było mi zobaczyć do końca nBSG.

mozg_kl2:
Z drugiej strony to nic innego jak ewloucja koncepcji treka. Dla jednych do zaakceptowania dla innych nie.

Ale mi rozchodzi się o jakość, a nie o koncepcje serialu...
Madame Picard
Moderator
#43 - Wysłana: 13 Kwi 2011 15:46:00
Odpowiedz 
Picard:
A w tym, że bohaterowie są martwi można było połapać się już dawno

Przecież napisałam: bohaterowie NIE byli martwi .
Co nie znaczy, że finał przynosił jakąś sensowniejszą konkluzję. Prawdę mówiąc wcale jej nie przynosił .

Picard:
czym dalej serial szedł tym bardziej się ciągnął i miałem wrażenie, że zmierza do donikąd

Bo, jak się okazało, zmierzał donikąd .
Choć ja muszę przyznać, że oglądało mi się go przez 5 sezonów bardzo dobrze, może tylko z pewnym zjazdem w 3 sezonie.

A nBSG uważam za serial - jak dla mnie - nieoglądalny .
Picard
Użytkownik
#44 - Wysłana: 13 Kwi 2011 16:10:07
Odpowiedz 
Madame Picard:
Przecież napisałam: bohaterowie NIE byli martwi .
Co nie znaczy, że finał przynosił jakąś sensowniejszą konkluzję. Prawdę mówiąc wcale jej nie przynosił

OK, co innego czytałem w necie, ale może źle zrozumiałem. Nie ważne, za mało mi na LOST zależy - po prawdzie wcale - żebym o niego kopie kruszył. Podobało, Ci się to świetnie, dla mnie serial był jak świński ogon - zakręcony i w gruncie rzeczy bezcelowy.

Madame Picard:
A nBSG uważam za serial - jak dla mnie - nieoglądalny

Na początku było ciekawie - chodź bardzo pesymistycznie - za to, jak czytam później, narobiło się wiele niepotrzebnych, głupich rzeczy.
NumberOne
Użytkownik
#45 - Wysłana: 13 Kwi 2011 16:32:59 - Edytowany przez: NumberOne
Odpowiedz 
Picard:
Tych dwóch ostatnich darzę nieprzemijającą sympatią -szczególnie kiedy byli razem na ekranie.

Nie ma to jak ich dyskusje i docinki

Picard

Miałem podobnie. Zarówno Lost, jak nBSG zacząłem podejrzewać o to, że zmierzają ku ostatecznemu odsłonięciu, iż twórcy nie mają nic specjalnego do objawienia, na długo przed końcem. Losta sobie darowałem już chyba w 3 sezonie. W nBSG dotarłem do ostatniego lub przedostatniego. nBSG darzyłem znacznie większą sympatią, to mógł być serial genialny, ale w późniejszych sezonach niewiele z tego co wartościowe w nim pozostało.


mozg_kl2:
Ciekawe jak wygląałby świat w którym jedyny odcinek treka jaki powstał to Cage? Czy wróconoby do pomysłu po latach? A może rowinąłby sie wokół niego ruch fanowski podobny do fanów Firefly.

Przypuszczam, że wrócono by do pomysłu po latach, staraniem Roddenberry'ego. Po samym pilocie nie spodziewałbym się żadnych ruchów fanowskich.
Eviva
Użytkownik
#46 - Wysłana: 13 Kwi 2011 17:51:31
Odpowiedz 
Picard:
do dziś łezka mi się w oku kręci gdy widzę jak Eneterprise leci w kierunku słońca, a Kirk wygłasza swój ostatni monolog.

Mnie się nic nie kręci - przeciwnie, jestem zła i nawet Shatnerowi bym chętnie przy,....
Picard
Użytkownik
#47 - Wysłana: 13 Kwi 2011 18:00:43
Odpowiedz 
NumberOne:
Losta sobie darowałem już chyba w 3 sezonie.

To tak jak ja.

NumberOne:
nBSG darzyłem znacznie większą sympatią, to mógł być serial genialny, ale w późniejszych sezonach niewiele z tego co wartościowe w nim pozostało.

Tym bardziej zaskakująca jest tak wysoka pozycja tegoż serialu, we wspomnianym rankingu.

Eviva:
Mnie się nic nie kręci - przeciwnie, jestem zła i nawet Shatnerowi bym chętnie przy,....

A to czemu zła jesteś? Za co?
Eviva
Użytkownik
#48 - Wysłana: 13 Kwi 2011 18:13:45
Odpowiedz 
Picard

Bo potem dał się zabić jak ostatni idiota.
Picard
Użytkownik
#49 - Wysłana: 13 Kwi 2011 19:27:06
Odpowiedz 
Eviva:
Bo potem dał się zabić jak ostatni idiota.

ale to już przecież nie ten film... A Generations oceniam prawie równie surowo co Ty - a raczej oceniał bym gdyby ten film wogóle mnie obchodził, a jest mi całkiem obojętny.
Eviva
Użytkownik
#50 - Wysłana: 13 Kwi 2011 19:44:10
Odpowiedz 
Picard

Wiesz, ja w ogóle nie lubię patrzeć, jak oni wszyscy są coraz starsi. Sa ludzie, którym starzenie się powinno być prawnie wzbronione (no, teraz to już przegięłam).
Picard
Użytkownik
#51 - Wysłana: 13 Kwi 2011 21:35:53
Odpowiedz 
Eviva:
Wiesz, ja w ogóle nie lubię patrzeć, jak oni wszyscy są coraz starsi. Sa ludzie, którym starzenie się powinno być prawnie wzbronione (no, teraz to już przegięłam).

Wiesz nikt, z nas nie jest nieśmiertelny. I ja osobiście cieszę się, że Trek odnotowywał ten fakt, pokazując swych bohaterów w podeszłym wieku - tym bardziej, że wiek załogi wiele miał wspólnego z tematem jaki poruszała kinowa szóstka. Bohaterowie Treka to nie Simpsoni - ci pierwsi się starzeją, przez co dużo łatwiej się jest z nimi utożsamić, i dużo prościej uwierzyć w prawdziwość uniwersum ST.
Eviva
Użytkownik
#52 - Wysłana: 13 Kwi 2011 21:55:49
Odpowiedz 
Picard

Może, ale ja to odczuwam boleśnie, niczym cios w samo osierdzie. W ogóle ludzie nie powinni się starzeć. Śmierć - proszę bardzo, ale starość to naprawdę dzieło szatana, bo nie wierzę, żeby to Bóg tak ludzi pokarał.
reyden
Użytkownik
#53 - Wysłana: 13 Kwi 2011 22:08:27
Odpowiedz 
Eh - dyskusja o TOP SF zamieniła się w dyskusję o ST .

Upadek ST - jak dla mnie zaczął się on od ENT , Voyager mimo słabych odcinków jeszcze się jakoś bronił , szczególnie gdy wsadzili 7z9 zamiast Kes .

A dla niektórych to już DS9 było upadkiem ST - ze względu na swoją konwencję z dużą dawką militaryzmu .

A TAS nie jest kanoniczny ani w wydaniu GR ani w wydaniu kanonu P. - tylko jeden odcinek o Spocku jest kanoniczny .

Dziwi mnie za to LOST w zestawieniu - jak to jest SF to ja jestem święty , to bardziej akcja pomieszana z przygodówką .
patryk089x
Użytkownik
#54 - Wysłana: 13 Kwi 2011 23:04:25
Odpowiedz 
reyden

W zasadzie Cię popieram, z tym że już w pewnych momentach voy'a było tragicznie.

DS9 było świetne, moim zdaniem. Dużo ciekawych zagadnień, szybkość akcji, dynamika, większa mroczność.
Scimitar
Użytkownik
#55 - Wysłana: 14 Kwi 2011 00:23:51
Odpowiedz 
patryk089x:
Poczynając od jakiego momentu twoim zdaniem ? Mi się VOY średnio podoba. Niektóre odcinki są ciekawe i zaskakujące, aczkolwiek dużo jest śmiertelnie nudnych. Ja osobiście nie widzę innego momentu od którego upadek Treka można datować. No, chyba że pierwsze sezony "Deep Sleep Nine" (pierwsze 2 mniej więcej IMVHO).

Powiedziałbym, że TNG już było początkiem końca, bo nie był to tak na prawdę nowy serial, tylko "Refitowany" TOS, z nowym lepszym wszystkim w założeniach, ogólnie może i trochę zachwyca, może i ma dość sporo fajnych odcinków, ale tak na dobrą sprawę przypomina przebajerowany serial z końca lat sześćdziesiątych tak na dobrą sprawę niewiele zaskakujący, a obecnie mocno podstarzały.
DS9 (całe) jest raczej wyjątkiem od tendencji spadkowej ST. Fakt faktem dużo jest w nim kiepawych odcinków czy fillersów, ale nawet w pierwszym i drugim sezonie trafiały się odcinki bardzo ciekawie (szczególnie dotyczy historii rozciągniętych na parę części jak np. próba obalenia tymczasowego rządu przez sektę, chyba "Circle" to się nazywało).
VOY to moim zdaniem popłuczyny po TNG (na dobrą sprawę 3 próba zrobienia super TOSa :D), uważam że ten serial tak w 70% jest do kitu, chociaż kilka odcinków jak chociażby z planetą na której czas płynął w gigantycznym przyśpieszeniu, z pierwszą anomalią na jaką ludzkość natknęła się w kosmosie, czy choćby odcinki z kapitanem Protonem były bardzo fajne.
O ENT nie chcę się wypowiadać bo widziałem tylko 3 i 4 sezon.

Co do samego rankingu, zaskoczyło mnie nBSG na pierwszym miejscu (chociaż na gigantyczny plus trzeba policzyć to, że serial nie został skasowany co już jest dużym wyczynem w tych czasach, a przy tym był całkiem fajny przez przynajmniej połowę swego czasu trwania, dopiero od 3 sezonu był po prostu przesączony podejrzliwością z każdej ze stron co na dłuższą metę było cholernie męczące).
Firefly powinien być trochę wyżej (takiego serialu jak ten po prostu jeszcze nie widziałem - wymyka się dość skutecznie wszystkim schematom standardowych seriali SF) i dziwi mnie to że SAAB zajmuje ostatnie miejsce, w końcu, jest to całkiem fajny serial mocno wzorowany na "Wiecznej Wojnie" Haldemana, B5 wylądował trochę za bardzo z tyłu (pomimo trochę kiczowatych scenerii i rekwizytów jest to bardzo fajny serial, zresztą fabuła od niego została zaadaptowana pod Startrek DS9) poza tym miło było zobaczyć Futuramę, aż tak wysoko
Patrząc się na pozostałe pozycje mam wrażenie, że zdecydowanie za dużo SF emitowanego na małym ekranie mnie ominęło
Picard
Użytkownik
#56 - Wysłana: 14 Kwi 2011 01:13:19
Odpowiedz 
Scimitar:
Powiedziałbym, że TNG już było początkiem końca, bo nie był to tak na prawdę nowy serial, tylko "Refitowany" TOS, z nowym lepszym wszystkim w założeniach

Tyle, że te założenia były z gruntu inne niż w przypadku TOS - ten pierwszy opowiadał o wesołych przygodach kapitana biegającego bez koszuli i okładającego się pięciami z gumowymi jaszczurami, z drugi był spokojniejszy, mądrzejszy, bardziej wyważony - bardziej to dramat SF niż przygodówka.

Scimitar:
zaskoczyło mnie nBSG na pierwszym miejscu

Nie Ciebie jednego - serial mimo świetnego startu był sporo przereklamowany.

Scimitar:
Firefly powinien być trochę wyżej

Jak najbardziej, chociaż trudno oceniać serial, który na dobre skończył się nim się zaczął... To samo tyczy się SAAB - jeden sezon i po ptokach.
mozg_kl2
Użytkownik
#57 - Wysłana: 14 Kwi 2011 09:31:42
Odpowiedz 
Picard:
ale założę się, że w latach 90 bardziej kultowy był jednak Jean-Luc i jego załoga - był nowszy więc, bardziej znany widowni z tamtego okresu.

Kultowy to takie słowo otwieracz, za którym nie przepadam. Nie odbieram popularności Picardowi. Twierdze tylko, że swój sukces zawdzięcza Kirkowi. TOS był popularny, jednak aktorzy robili się coraz starci, więc dorzucono nowych.

Picard:
Kanon? A gdzie przeczytałeś, że tak jest?

Przespałeś tak ważny dzień w historii fandomu. Nawet Q o tym mówił. Od 2007 rou jest. Gdzieś o tym czytałęm jak znajde informacje podeśle. Zresztą tak na dobra sprawę to nikt nie wie co jest kanonem a co nim nie jest. Są różne podejścia, stanowiska zmieniają się.

Picard:
Tj. kiedy?

Póżne TNG.

reyden:
Upadek ST - jak dla mnie zaczął się on od ENT , Voyager mimo słabych odcinków jeszcze się jakoś bronił , szczególnie gdy wsadzili 7z9 zamiast Kes

TU się musze nie zgodzić. ENTek też mimo słabych odcinków się broni. A spora ich częśc jest dużo lepsza niż odc VOYa. Po prostu byliśmy, jako fani zmęczeni trekiem oglądanym od prawie 20 lat. Ile można? Treka zabiła jego popularność, która przyczyniłą siędo taśmowości produkcji.

Picard:
Tyle, że te założenia były z gruntu inne niż w przypadku TOS - ten pierwszy opowiadał o wesołych przygodach kapitana biegającego bez koszuli i okładającego się pięciami z gumowymi jaszczurami, z drugi był spokojniejszy, mądrzejszy, bardziej wyważony - bardziej to dramat SF niż przygodówka.

Czasy się zmieniły to i kapitan inny na miarę naszych możliwości.
Madame Picard
Moderator
#58 - Wysłana: 14 Kwi 2011 10:11:04
Odpowiedz 
Scimitar:
Powiedziałbym, że TNG już było początkiem końca

Ciekawe, kto teraz przebije stawkę i napisze, że upadek Star Treka zaczął się od TOS-a. Albo jeszcze lepiej, że trek zaczął się kończyć, zanim się zaczął .
NumberOne
Użytkownik
#59 - Wysłana: 14 Kwi 2011 10:20:35 - Edytowany przez: NumberOne
Odpowiedz 
Ja jestem ciekaw jak można porównywać TNG do TOSa. Oba lubię, ale są to zupełnie różne seriale.

EDIT:

Tak samo uważam za wyssane z palca twierdzenia, że Trek zaczął się kończyć na późnym TNG. Nie - TNG zaczęło się kończyć na późnym TNG, jak każdy serial z czasem. Dobrze, że je zakończono. Źle, że m.in. przez pracę nad przeciętnym filmem zakończono je tak słabym sezonem. Niemniej - nie ma to nic wspólnego z końcem Treka.
patryk089x
Użytkownik
#60 - Wysłana: 14 Kwi 2011 10:22:54
Odpowiedz 
Madame Picard

Ja powiem, że koniec zaczął się gdy Roddenberry się urodził
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / TOP 50 seriali SF

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!