USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Predator
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Mysterious Stranger
Użytkownik
#211 - Wysłana: 27 Lip 2010 20:01:15
Odpowiedz 
Q__



Poklok:
Postać miała ręce i nogi, a Brody jest zdolnym aktorem, ale nic nie poradzę: kiedy na niego patrzę, to widzę introwertycznego intelektualistę, a nie zimnokrwistego najemnika. Aż mi szkoda go było, bo przyłożył się do tej roli, ale mnie nie przekonał.

Pewnie, każdy ma rożny gust, a z nim się nie dyskutuje

No cóż, Brody ostatnio stara się chyba iść drogą Leonardo DiCaprio i przestać być szufladkowanym jako właśnie grzeczny i ułożony intelektualista. Temu pierwszemu, dzięki konsekwencji, znakomitemu doborowi ról i niezaprzeczalnemu talentowi, udało się w końcu wyjść z ram etatowego lowelasa i gogusia - Adrienowi życzę tego samego, bo na to zasługuje. Bo nie ma nic gorszego dla aktora jak pewna katalogizacja.

Poklok:
To niekoniecznie musi być burak. Kto wie, jak pożywna jest lokalna flora i fauna.

[spoiler]

Fakt, również tak to sobie z początku tłumaczyłem i przymykałem na to oko - w końcu kto go tam wie, zdolny chłopak to był, po wieloletnich treningach i doświadczeniach w buszu, jego organizm mógł przyjąć takie rzeczy, po których zwykłego człowieka by pokręciło. Jednakowoż kolejna scena sprawiła, że aż pomyślałem sobie w myślach "ok, to już przegięcie". Facet po tym jak zaczął totalnie świrować i "podduszać" swoich gości, wypowiedział znamienną kwestię do swojego wyimaginowanego kumpla. Leciało to jakoś tak - "Widzisz, w co nas wplątałeś? Mówiłem, ale nie słuchałeś. Kolejne mordy do wykarmienia. Ledwo starcza dla nas." - Noland wyglądał jakby jedzenia miał akurat pod dostatkiem i na żadne braki nie cierpiał

[/spolier]


Od razu przypomniała mi się wpadka z "Czasu Apokalipsy", z tuszą Marlona Brando, gdy to Coppola wyrywał sobie włosy z głowy, aby aktor schudł kilka kilogramów (w końcu Kurtz był chory na malarię), bo całość wyjdzie komicznie i diabelnie nierealistycznie. Oczywiście aktor uniósł się honorem i postawił na swoim, co zaowocowało wiadomo czym...

Poklok:
Gdyby jeszcze te niespodzianki scenarzystów naprawdę potrafiły zaskoczyć...

Niektóre mnie zaskoczyły, co nie zdarza się często - choć generalnie muszę przyznać, że część była zrobiona jakby "od czapy" i nie miała żadnych logicznych podstaw. W końcu złota zasada każdego dobrego kryminału (generalnie film ma wspólnego z tym gatunkiem tyle co Klingon z Romulaninem, ale ten przykład jakoś mi tutaj idealnie pasuje), że zagwozdka musi być tak skonstruowana, aby czytelnik po przeczytaniu książki stwierdził, że rozwiązanie było w zasięgu jego ręki, a sama odpowiedź musi być sumą racjonalnego wnioskowania (czyli drogą dedukcji, jakby to określił Holmes). Podobnie w "Predators", powinny być jakieś mało dostrzegalne wskazówki, żeby spostrzegawczy widz pomyślał sobie "Oho! Coś mi tu śmierdzi, ale nie wiem co!". Tutaj? Ni z gruchy, ni z pietruchy mamy totalne trzęsienie ziemi i inne tego typu zmiany.

Poklok:
I desperacji, nie zapominajmy o desperacji! A tak poważnie, to miałem wrażenie, że film był pod tym względem nierówny. Niektóre fragmenty nawet miały klimacik (np. pierwsza "ofensywa" wesołych spadochroniarzy), niestety tonęły w morzu otaczającej je nijakości.

Zgodzę się, napięcie faktycznie w pewnych momentach spadało, a w pewnych momentach wręcz siadało.

Oho i zapomniałbym wspomnieć, że podobała mi się finalna scena - jak dla mnie bardzo gorzkie zakończenie, co w tego typu filmach nieczęsto się zdarza
Poklok
Użytkownik
#212 - Wysłana: 28 Lip 2010 16:24:09
Odpowiedz 
Mysterious Stranger:
No cóż, Brody ostatnio stara się chyba iść drogą Leonardo DiCaprio i przestać być szufladkowanym jako właśnie grzeczny i ułożony intelektualista. Temu pierwszemu, dzięki konsekwencji, znakomitemu doborowi ról i niezaprzeczalnemu talentowi, udało się w końcu wyjść z ram etatowego lowelasa i gogusia - Adrienowi życzę tego samego, bo na to zasługuje. Bo nie ma nic gorszego dla aktora jak pewna katalogizacja.

Próbuje, ale coś mu nie wychodzi. Cage też chciał wykreować się na gwiazdora kina akcji i wyszło jak wyszło... Życzę Adrienowi powodzenia, ale nie każdy nadaje się do dowolnej roli.

SPOILERY DO SAMEGO KOŃCA POSTA

Mysterious Stranger:
Facet po tym jak zaczął totalnie świrować i "podduszać" swoich gości, wypowiedział znamienną kwestię do swojego wyimaginowanego kumpla. Leciało to jakoś tak - "Widzisz, w co nas wplątałeś? Mówiłem, ale nie słuchałeś. Kolejne mordy do wykarmienia. Ledwo starcza dla nas." - Noland wyglądał jakby jedzenia miał akurat pod dostatkiem i na żadne braki nie cierpiał

Skoro jadł za dwóch to nic dziwnego, że utył Dla mnie to zresztą była raczej próba usprawiedliwienia swojego postępku, taka racjonalizacja czegoś, co tak naprawdę planował zapewne od początku i robił nie po raz pierwszy. Był tam w końcu dziesięć sezonów. Swoją drogą dziwne, że nikt nie dopytał, co oznaczają owe "sezony", w związku z czym pytanie o czas pobytu Nolana w dżungli pozostało bez odpowiedzi. Wystarczyło go spytać, jaka była data, gdy zniknął z Ziemi i mieli by jakieś pojęcie...

Mysterious Stranger:
Podobnie w "Predators", powinny być jakieś mało dostrzegalne wskazówki, żeby spostrzegawczy widz pomyślał sobie "Oho! Coś mi tu śmierdzi, ale nie wiem co!". Tutaj? Ni z gruchy, ni z pietruchy mamy totalne trzęsienie ziemi i inne tego typu zmiany.

To, co najbardziej miało wstrząsnąć widzem, czyli prawdziwa twarz doktora, było wcześniej sugerowane. Kiedy pokrył skalpel toksyną, od razu pomyślałem: oho, pewnie w stosownej chwili kogoś dziabnie i pokroi na kawałki Fishbourne pojawił się trochę od czapy, ale to w sumie logiczne, że starał się pozostać niezauważonym, a w tym był przecież dobry. Innych niespodzianek, które powinny być lepiej osadzone w fabule, jakoś nie pamiętam...

Mysterious Stranger:
Oho i zapomniałbym wspomnieć, że podobała mi się finalna scena - jak dla mnie bardzo gorzkie zakończenie, co w tego typu filmach nieczęsto się zdarza

Była niezła, ale od razu pomyślałem: "Aha, czyli szykują sequela".
Mysterious Stranger
Użytkownik
#213 - Wysłana: 28 Lip 2010 18:48:17
Odpowiedz 
Poklok:
Próbuje, ale coś mu nie wychodzi.

Rzecz subiektywna, aczkolwiek zgodzę się, że "Istoty" nie może zaliczyć do swoich najbardziej udanych filmów, a w "Predators" od początku stał na przegranej pozycji, mierząc się z legendą Schwarzeneggera (stąd, niezbyt słuszna jak dla mnie, ostra krytyka tej roli). Pożyjemy, zobaczymy. Nie od razu Rzym zbudowano.

Poklok:
Cage też chciał wykreować się na gwiazdora kina akcji i wyszło jak wyszło...

Strasznym problemem Cage'a jest to, że ostatnio zbyt często gra w kinie klasy "B" albo w głupiutkich blockbusterach, gdzie jego talent nijak nie może się ujawnić. Ostatnią ciekawszą rolę miał w 2005 roku, w filmie "Pan Życia i Śmierci", a potem to już lawinowy spadek w dół. Ech... i nadal czekam, aż wróci do formy z lat 90'.

[Spolier]

Poklok:
Skoro jadł za dwóch to nic dziwnego, że utył

Miał schizofrenie to wydaje mi się, że tej ekstra porcji nie jadł, tylko miseczkę zostawiał przyjacielowi

Poklok:
Swoją drogą dziwne, że nikt nie dopytał, co oznaczają owe "sezony", w związku z czym pytanie o czas pobytu Nolana w dżungli pozostało bez odpowiedzi. Wystarczyło go spytać, jaka była data, gdy zniknął z Ziemi i mieli by jakieś pojęcie...

Gość był zakręcony jak korkociąg i zapewne w myśli idei "nie drażnij niebezpiecznego szaleńca, bo niewiadome kiedy mu odbije" woleli nie ciągnąć tej dysputy Zresztą po Nolandzie było widać, że trochę w tej dżungli przesiedział.

Poklok:
To, co najbardziej miało wstrząsnąć widzem, czyli prawdziwa twarz doktora, było wcześniej sugerowane. Kiedy pokrył skalpel toksyną, od razu pomyślałem: oho, pewnie w stosownej chwili kogoś dziabnie i pokroi na kawałki

To trochę mało, zważywszy na to, że jego zachowanie absolutnie nie zdradzało, że kombinuje aż takie świństwo (na planetę jako "jajogłowy" mógł trafić z różnych powodów, niekoniecznie dlatego, że jest sadystycznym mordercą).

Moment na ujawnienie też sobie wybrał dziwny, tak swoją drogą. Będąc w jakiejś dziurze z towarzyszem i wiedząc, że gdzieś w okolicy jest dzika bestia dybiąca na moje życie, automatycznie staram się z nim współpracować, a nie ciacham go na kawałki skalpelem.

Poklok:
Była niezła, ale od razu pomyślałem: "Aha, czyli szykują sequela".

Jak przestaną bezczelnie kserować starego "Predatora" i nie pójdą drogą "Starcia w Miejskiej Dżungli" to mają moje błogosławieństwo wraz z 18 zł. za bilet

[/spolier]
Picard
Użytkownik
#214 - Wysłana: 29 Lip 2010 14:09:34 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Widziałem już pewien czas temu, tak czytam wasze relacje i stwierdzam, że najbliżej mi tu do poglądów Mysterious Stranger Z jednym wyjątkiem: nie sądzę by ten film był bezmyślny, jak go opisuje ów forumowicz, bo po seansie autentycznie zaczęłam się zastanawiać się na temat tego czy współczucie jest słabości, czy pod płaszczykiem cywilizowanych istot, wszyscy jesteśmy prymitywnymi brutalami, którzy zrobią wszystko aby przetrwać? Wbrew pozorom, film całkiem nieźle poruszył tą kwestie za pomocą postaci granej przez Fishburne'a i doktorka ,,Lectera" - jak go lubię nazywać . Ten ostatni szczególnie mi się podobał - przebiegły, manipulujący ludźmi socjopata - chodź poza podkreśleniem tezy zawartej w filmie i zaskoczeniem widza, nie sądzę by pasował on do całości filmu i nie wierzę by Predatorzy wybrali by go na cel swoich polowań. I właśnie, trochę zabawne jest to, że to co uważam za największe zalety filmu może być również poczytane za jego największe wady: np. cieszy to, że film utrzymany jest w klimacie oryginału, jednak miejscami trzyma się go zbyt blisko, przekraczając wręcz cienką granicę między nawiązanie, a plagiatem. Ciekawe jest to, że postaci głównych bohaterów widzowie poznają równocześnie, wraz z tym jak owe postacie poznają się nawzajem - nikt z uczestnicy tego pozaziemskiego ,,safari" wcześniej się nie znali. Problem w tym, że - jak już było tu wspomniane - te postaci są dość dwuwymiarowe, właściwie to w dużej mierze stereotypy - mafiozo, skazaniec, handlarz narkotyków, twardy komandos itp. - , brak w tej grupie wyrazistego konfliktu osobowości, jak także właściwie nie wiadomo czemu właśnie ci ludzie zostali wybrani jako obiekt polowania. Co czyni ich tak specjalnymi, czy są naprawdę najlepsi w tym co robią i jak rosyjski komandos z mini-gunem ma się do skazańca z nożem czy przebiegłego, aczkolwiek bezbronnego doktorka ,,Lectera"? Odnośnie tego konfliktu osobowości: ciekawie było by zobaczyć, np. w zespole arabskiego terrorystę i amerykańskiego marines. Mocną stroną filmu są natomiast nowości: umieszczenie akcji na obcej planecie, nowy klan łowiecki Predatrorów - , który rzekomo ma się do oryginalnego klanu, jak Gatunek 8472 do Broga - , nowe gatunki stworzeń, w ,,psy łowieckie" Predatorów, oraz pojedynczy pozaziemski humanoid, który też najwyraźniej został schwytany w celu polowania. Niestety realizacja tych wszystkich rzeczy - szczególnie wspomnianych ,,ogarów" - pozostawia wiele do życzenia, jak iż dawno nie widziałem ta sztucznych i mało przekonywujących efektów specjalnych - zdecydowany minus filmu. Oczywiście zgadzam się, że w tym ,,dziele" jest też wiele śmiesznych nielogiczności - scena pojedynku członka Yakuzy z Predziem, powinna znaleźć się raczej w jakieś parodii. Z jednej strony dobrze, że nasz heros umarł z mieczem w dłoni, z drugiej to, że udało mu się usiec Predatora - w dodatku nową wersje! - jest histerycznie śmieszne! Jest takich scen więcej, oj jest! O postaci Brodego już pisaliście więc powiem tylko tyle, że rzeczywiście sam bohater mi się podobał, jak także podobało mi się to, że ostatecznie zmienia się on i postanawia pomóc swojej koleżance po fachu, ale sam aktor pasuje tu jak pięść do nosa. Podsumowując film był rzeczywiście niezły - ale może moje odczucia są spowodowane drastycznie zaniżonymi, przez AvP oczekiwaniami? - i sądzę, że na solidne 6/10 ów film sobie zasłużył.
Poklok
Użytkownik
#215 - Wysłana: 29 Lip 2010 17:03:18
Odpowiedz 
Mysterious Stranger:
Strasznym problemem Cage'a jest to, że ostatnio zbyt często gra w kinie klasy "B" albo w głupiutkich blockbusterach, gdzie jego talent nijak nie może się ujawnić.

Co gorsza, wszędzie gra tak samo: miną zbitego spaniela.

Mysterious Stranger:
Miał schizofrenie to wydaje mi się, że tej ekstra porcji nie jadł, tylko miseczkę zostawiał przyjacielowi

A potem widział, że kumpel nic nie zjadł, i mówił coś w stylu: "Nie jesteś głodny? To ja zjem, niech się nie zmarnuje" Zresztą, wyżywienie sześciu dodatkowych osób faktycznie byłoby problemem, gdyby nie to, że każda z nich mogła polować. A jeśli nie chciał brać ich sobie na głowę, to nie musiał im się pokazywać. Dlatego uważam, że od początku planował ich zatruć i tylko tak siebie samego tłumaczył, taka dość rozpaczliwa próba niedopuszczenia do siebie świadomości, że jest się podstępnym mordercą...

Mysterious Stranger:
To trochę mało, zważywszy na to, że jego zachowanie absolutnie nie zdradzało, że kombinuje aż takie świństwo (na planetę jako "jajogłowy" mógł trafić z różnych powodów, niekoniecznie dlatego, że jest sadystycznym mordercą).

Właśnie nie miało zdradzać, to było w zgodzie z charakterem postaci. Imho to akurat rozegrali dobrze.

Mysterious Stranger:
Moment na ujawnienie też sobie wybrał dziwny, tak swoją drogą. Będąc w jakiejś dziurze z towarzyszem i wiedząc, że gdzieś w okolicy jest dzika bestia dybiąca na moje życie, automatycznie staram się z nim współpracować, a nie ciacham go na kawałki skalpelem.

I jeszcze ta próba dołączenia do Predatorów. Facet chyba naprawdę uknuł taki "sprytny" plan... Faktycznie, nawet jak na socjopatycznego mordercę zachowywał się dość głupio.

Picard:
Z jednym wyjątkiem: nie sądzę by ten film był bezmyślny, jak go opisuje ów forumowicz, bo po seansie autentycznie zaczęłam się zastanawiać się na temat tego czy współczucie jest słabości, czy pod płaszczykiem cywilizowanych istot, wszyscy jesteśmy prymitywnymi brutalami, którzy zrobią wszystko aby przetrwać?

Jako że Predatorzy specjalnie wyselekcjonowali członków zespołu, z których właściwie każdy miał większe czy mniejsze odchyły, to nie bardzo ma to przełożenie na ludzkość jako taką.

Picard:
Mocną stroną filmu są natomiast nowości: umieszczenie akcji na obcej planecie, nowy klan łowiecki Predatrorów - , który rzekomo ma się do oryginalnego klanu, jak Gatunek 8472 do Broga - , nowe gatunki stworzeń, w ,,psy łowieckie" Predatorów, oraz pojedynczy pozaziemski humanoid, który też najwyraźniej został schwytany w celu polowania.

To są wszystko fajne sprawy, ale głównie dla ludzi, którzy naprawdę interesują się Predatorami. Dla przypadkowego widza, czy nawet takiego, który zna uniwersum Predatorów bardzo przeciętnie i niezbyt go ono fascynuje, pozostaną najwyżej ciekawostkami, bez wpływu na ostateczny odbiór filmu.
Picard
Użytkownik
#216 - Wysłana: 29 Lip 2010 22:13:29
Odpowiedz 
Poklok:
Jako że Predatorzy specjalnie wyselekcjonowali członków zespołu, z których właściwie każdy miał większe czy mniejsze odchyły, to nie bardzo ma to przełożenie na ludzkość jako taką.

Pytanie czy ci ludzie mieli odchyły czy też po prostu prezentowali sobą prawdziwe oblicze ludzkości - prymitywne, brutalne i okrutne.

Poklok:
Dla przypadkowego widza, czy nawet takiego, który zna uniwersum Predatorów bardzo przeciętnie i niezbyt go ono fascynuje, pozostaną najwyżej ciekawostkami, bez wpływu na ostateczny odbiór filmu.

Szkopuł w tym, że - poza komiksami - świat Predatorów był jak dotąd bardzo słabo rozwinięty. Mam nadzieje, że w kolejnym filmie - o ile powstanie - dowiemy się czegoś więcej o kulturze tych istot. A oryginalnego Predatora to raczej mało kto nie zna - przynajmniej z pokolenia, które urodziło się w latach 80-tych.
Poklok
Użytkownik
#217 - Wysłana: 30 Lip 2010 00:12:12
Odpowiedz 
Picard:
Pytanie czy ci ludzie mieli odchyły czy też po prostu prezentowali sobą prawdziwe oblicze ludzkości - prymitywne, brutalne i okrutne.

Ale przecież wyraźnie w filmie pokazano, że wybrano specjalnie najbardziej zabójcze, agresywne istoty na Ziemi (a przynajmniej będące pod tym względem w czołówce). A zobacz, nawet wśród tych zawodowych morderców pojawiły się ludzkie uczucia, patrz: Rosjanin, Izraelka i przemiana głównego bohatera. Prędzej stawiałbym odwrotną tezę, moim zdaniem bohaterowie "Predators" byli za grzeczni i mili jak na to, kim byli i w jakiej sytuacji się znaleźli.

Picard:
Szkopuł w tym, że - poza komiksami - świat Predatorów był jak dotąd bardzo słabo rozwinięty.

Tych komiksów było chyba całkiem sporo?

Picard:
A oryginalnego Predatora to raczej mało kto nie zna - przynajmniej z pokolenia, które urodziło się w latach 80-tych.

Znać coś, a interesować się czymś to dwie zupełnie różne sprawy.
Slovaak
Użytkownik
#218 - Wysłana: 30 Lip 2010 05:13:01 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Poklok

A jak Ty byś się zachował budząc się na obcej planecie? Tak z miejsca zająłbyś się "starymi sprawami"?


Film właściwie uważam za średni. Najlepsza scena to opowiadanie o wydarzeniach z Predatora a najgorsza... cóż Noland - jak wariat miałby się tam uchować? Wygląda jakby wraz z kontaktem z bohaterami nagle stracił wszystkie umiejętności (np. wchodzi do swojej kryjówki niezamaskowany, po co Predatorzy mieliby tam wchodzić skoro mogą go zdjąć gdy on będzie wchodził/wychodził?)
Q__
Moderator
#219 - Wysłana: 30 Lip 2010 09:52:15
Odpowiedz 
A oto co filme sądzi recenzent KMFu:
http://www.film.org.pl/prace/predators.html
Dragon
Użytkownik
#220 - Wysłana: 22 Lis 2010 21:48:20
Odpowiedz 
No wreszcie! Kontynuacja predatora która mi się podobała. Po sredniej dwójce i AvP które powinno się spalić razem z reżyserami i scenarzystami trafił się film który może i nie jest tak dobry jak jedynka, ale jest przyjemny.

Film jest bardzo solidnie skonstruowany. Ciekawy i efektowny. Bardzo ciekawie wypadła obsada. No nie powiem, napakowany "Pianista:" dla każdego jest zaskoczeniem. Nie będe się rozpisywał o tym bo już wiele powiedziano ale obsada mi się podobała. Cieszy za to wykonanie predatorów, wreszcie dowiedzieliśmy się czegoś więcej o ich społeczności. Planeta była OK. Bardzo mnie cieszyło brak PG13 więc największe szumowiny i mordercy używają normalnego języka takiego jakiego używam codziennie.
Ale film mnie ujął dziesiątkami aluzjami i żarcikami względem oryginału. Uśmiech sam mi wychodził na mojej tępej mordzie jak Royce krzyczał RUUUNN czy KIll MEE robiąc aluzje do arniego. Nie mówiąc o muzyce czy dziesiątkach innych smaczków. Jak piosenka na końcu, minigun ruska. Ale zachodze w głowę skąd rusek wziął M134 ale doceniam hołd dla Blain'a. Lub kosmita goniący doktorka był niczym innym jak pierwszym wyglądem predatora zanim za niego się zabrali Cameron i Winston. Zaskoczeniem było mało hollywoodzkie
zakończenie. Reasumując film mnie zadowolił, wiemże podałem za mało faktów ale może następnym razem bo leniwy jestem.
biter
Użytkownik
#221 - Wysłana: 22 Lis 2010 23:44:03
Odpowiedz 
Dragon

Zabrakło mi jednego faktu TYTUŁ
Korrd
Użytkownik
#222 - Wysłana: 23 Lis 2010 09:17:00
Odpowiedz 
Ja najbardziej lubię dwójkę. I chyba tylko. Pomysłowy, barwny i klimatyczny film. Jedynka to głównie rzeźnia (chociaż scena w rzeźni była akurat w dwójce, o ile pamiętam;)), a najnowszy film nie zachęca trailerem - zbyt mi to przypomina część pierwszą (chociaż pewnie i tak to w końcu obejrzę), która mnie trochę znużyła.

Pierwszy AvP też dawał radę, ale ani dobry "Alien" ani dobry "Predator" to nie był.


Nie bijcie ;P
Dragon
Użytkownik
#223 - Wysłana: 23 Lis 2010 15:00:00
Odpowiedz 
biter
To był tak zwany "podmiot domyślny :p )
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#224 - Wysłana: 1 Gru 2012 18:15:45
Odpowiedz 
Q:
1. Łowcy muszą posiadać napęd warp lub jakiś jego odpowiednik (inaczej jak by tu przybyli?)

Moze tunelami czasoprzetrzenny? Poza tym jakby nie było.. predatorzy żyją bardzo długo. W predator 2 jeden łowca dał pistolet z XVII w. komus tam więc sam żył z 300-500 lat pewnie. Wiem że to nie wystarczy by przebyć taką droge.. ale Uniwersum predatora nagina fakty. W Prometeuszu (akcja dzieje sie w tym samym uniwersum) mieli naped jonowy i latlai z predkością 4 mln km/s a nie zaginali czasoprzestrzeni

Ogólnie o filmie nie można dużo mówić.. po prostu arcydzieło i tyle.
MarcinK
Użytkownik
#225 - Wysłana: 1 Gru 2012 18:40:52
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
W predator 2 jeden łowca dał pistolet z XVII w. komus tam więc sam żył z 300-500 lat pewnie.

Co więcej w AvP rytuał wejścia w dorosłość odbywał się co 100 lat.

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
W Prometeuszu (akcja dzieje sie w tym samym uniwersum)

Cofnij to, AvP ma więcej wspólnego zarówno z Alienem i Łowcom niż to coś
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#226 - Wysłana: 1 Gru 2012 19:22:06
Odpowiedz 
MarcinK:
Co więcej w AvP rytuał wejścia w dorosłość odbywał się co 100 lat.

Ciekawe czy mogą dożyć 1000 :D

MarcinK:
Cofnij to, AvP ma więcej wspólnego zarówno z Alienem i Łowcom niż to coś

TO jedno uniwersum i należy sie z tym pogodzić.. prometeusz to w sumie całkiem dobry film. Nie jest jakiś zły..

My sie mozemy pomodlić by nie połączyli uniwersum aliensa z uniwersum predatora.. był komiks Aliens vs. Predator. Terminator. ale film to by było przegiecie.. były komiksy np Batman vs. Predator ale łączenie ich też było głupota
Q__
Moderator
#227 - Wysłana: 1 Gru 2012 21:12:00
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
My sie mozemy pomodlić by nie połączyli uniwersum aliensa z uniwersum predatora..

Kiedy te universa zostały - jak sam przyznajesz - już połączone. Teraz pytaniem jest tylko, która z kontynuacji ma wyższy stopień kanoniczności (Promteusz, filmy AvP, pierwszy komiks AvP). Wreszcie czy czaszka xenomorpha w Predatorze 2 to in joke czy kanon.
Toudi
Użytkownik
#228 - Wysłana: 1 Gru 2012 22:05:36
Odpowiedz 
Q__:
Wreszcie czy czaszka xenomorpha w Predatorze 2 to in joke czy kanon.

Moim zdaniem in joke, jak NCC 1701 w BSG...

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
W predator 2 jeden łowca dał pistolet z XVII w.

To nie musi świadczyć w ogóle o wieku Predatora. Raz że broń może być młodsza, a jedynie ten z którym walczył wykazał odpowiednio i używał tej broni.
Do tego, gdyby jednostki Predatorów latały z prędkościami pod świetlnymi, ale zbliżonymi do prędkości światło, to efekt relatywistyczny zapewniłby im długowieczność...

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
były komiksy np Batman vs. Predator ale łączenie ich też było głupota

Wiesz, jeśli zaczynać przyjmować jedne versusy za kanon, to nie bardzo widzę podstawę do odrzucenia innych.
Czyli skoro mamy AvP za kanon, to AvBatman też pewno nim jest...
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#229 - Wysłana: 1 Gru 2012 23:33:42
Odpowiedz 
Q__:
iedy te universa zostały - jak sam przyznajesz - już połączone. Teraz pytaniem jest tylko, która z kontynuacji ma wyższy stopień kanoniczności (Promteusz, filmy AvP, pierwszy komiks AvP). Wreszcie czy czaszka xenomorpha w Predatorze 2 to in joke czy kanon.

Miałem na myśli połączenie uniwersum aliensa i TERMINATORA.. pomyliłem sie.. aczkolwiek mam nadzieje że nie powstanie Alien vs. Terminator.. komisk był dobry aczkolwiek..

Toudi:
Do tego, gdyby jednostki Predatorów latały z prędkościami pod świetlnymi, ale zbliżonymi do prędkości światło, to efekt relatywistyczny zapewniłby im długowieczność...

Dysplazje czasowe to dalej teoria... poza tym moze mieli zaginali czasoprzestrzeń?

Toudi:
Wiesz, jeśli zaczynać przyjmować jedne versusy za kanon, to nie bardzo widzę podstawę do odrzucenia innych.

Podobne można lączyc.. ale filmy o superbohaterach i filmy o obcych.. to tak jakby stworzyć Alien vs. Harry Potter
MarcinK
Użytkownik
#230 - Wysłana: 2 Gru 2012 09:31:14
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Batman vs. Predator ale łączenie ich też było głupota

Czy ja wiem?
http://www.youtube.com/watch?v=vCnYSQDSawg
Toudi
Użytkownik
#231 - Wysłana: 2 Gru 2012 09:55:34
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Dysplazje czasowe to dalej teoria...

Dysplazje? za wiki:
Dysplazja (łac. dysplasia, z gr. dys = zły + plassein = tworzyć, kształtować) - nieprawidłowości w wyglądzie komórek (zmiany cytologiczne) oraz zaburzenia w architekturze tkanki wskazujące na wczesny krok w kierunku transformacji nowotworowej, (...)

Chyba chciałeś napisać o dylatacji czasu... ale mam dla ciebie złą wiadomość, to nie teoria, ale fakt potwierdzony eksperymentami.


Kapitan James Tyberiusz Kirk:
to tak jakby stworzyć Alien vs. Harry Potter

Dużo już w życiu widziałem, takie połączenie już mnie nie szokuje.
Q__
Moderator
#232 - Wysłana: 2 Gru 2012 10:03:20
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Wiesz, jeśli zaczynać przyjmować jedne versusy za kanon, to nie bardzo widzę podstawę do odrzucenia innych.
Czyli skoro mamy AvP za kanon, to AvBatman też pewno nim jest...

Tylko, że ból jest taki, iż pierwsza (druga w sumie też) komiksowa odsłona AvP i - inspirowana znaną nam skądinąd "Areną" Browna - pierwsza historia spod znaku BvP (nie stanowiąca zresztą kanonu DC) to b. solidne opowieści, a Prometeusz to słabowity film...

Toudi:
Dużo już w życiu widziałem, takie połączenie już mnie nie szokuje.

Po "Overkillu" i AvPvtT nic nie zniesmaczy...
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#233 - Wysłana: 2 Gru 2012 11:43:07
Odpowiedz 
Toudi:
ale mam dla ciebie złą wiadomość, to nie teoria, ale fakt potwierdzony eksperymentami.

Kilka eksperymentów było ale nikt nie udowodnił co by sie działo przy prędkości światła... poza tym może dało by sie coś z nimi zrobić. .zreszta mało mnie to obchodzi. Wole napęd WARP.
Toudi
Użytkownik
#234 - Wysłana: 2 Gru 2012 11:47:51
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
.zreszta mało mnie to obchodzi.

Mało mnie obchodzi, to że cię to mało obchodzi, masz przyjąć fakt do wiadomości i koniec tematu. (kumasz bazę?)
Q__
Moderator
#235 - Wysłana: 2 Gru 2012 12:28:51
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk

Gentlemani dyskutują o faktach, nie z faktami. Czas zacząć uczyć się być gentlemanem...
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#236 - Wysłana: 2 Gru 2012 12:51:25
Odpowiedz 
Toudi:
Mało mnie obchodzi, to że cię to mało obchodzi,

A mnie mało obchodzi że ciebie mało obchodzi że mnie mało obchodzi.
Q__
Moderator
#237 - Wysłana: 2 Gru 2012 12:55:52
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk

Jeszcze jeden przykład floodowania/przekrzykiwania oponenta zamiast dyskusji i żegnamy się na pół roku. Opłaci Ci się?
mozg_kl2
Użytkownik
#238 - Wysłana: 2 Gru 2012 15:21:38
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
W predator 2 jeden łowca dał pistolet z XVII w

Ja w szafie mam książke z 1920 roku a to wcale nie oznacza, że mam 90 lat zapewniam Cię.

MarcinK:
Co więcej w AvP rytuał wejścia w dorosłość odbywał się co 100 lat.

Warto dodać, że co 100 lat rytuał ten odbywał się na Ziemii. Z Predators wiem, żę podobne polowania miały miejsce cały czas na innych planetach.

Toudi:
Moim zdaniem in joke, jak NCC 1701 w BSG...

Pośrednio masz racje. To było nawiązane do wydanej rok wcześniej serii komiksowej AvP

Q__:
Jeszcze jeden przykład floodowania/przekrzykiwania oponenta zamiast dyskusji i żegnamy się na pół roku. Opłaci Ci się?

Robisz się nerwowy
Q__
Moderator
#239 - Wysłana: 2 Gru 2012 15:53:06
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Robisz się nerwowy

Iiitam, po prostu uwierzyłem, że zwykłem stosować gangsterskie metody.
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#240 - Wysłana: 2 Gru 2012 16:37:53
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Ja w szafie mam książke z 1920 roku a to wcale nie oznacza, że mam 90 lat zapewniam Cię.

Ale ten pistolet odebrał predator swojej zwierzynie.
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Predator

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!