USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bracia Strugaccy
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#31 - Wysłana: 5 Maj 2015 19:45:40
Odpowiedz 
Q__

Nie czytałem jeszcze tych powieści. Muszę nadrobić zaległości, bo jest ich sporo. Nowe stalker nowe survarium.
annami
Użytkownik
#32 - Wysłana: 24 Cze 2015 23:22:11
Odpowiedz 
Uwielbiam "Piknik na skraju drogi", jest na liście najlepszych przeczytanych przeze mnie książek, ale niestety oprócz niego do tej pory Strugackich czytałam tylko "Przyjaciela z piekła", który mi niezbyt przypadł do gustu. Na półkach czekają jeszcze "Ślimak na zboczu" i "Fale tłumią wiatr", zobaczę, jakie będą wrażenia
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:12:11 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
annami:
Uwielbiam "Piknik na skraju drogi",

Zachęcę Cię wiec do przeczytania powieści Michała Gołkowskiego "Ołowiany świt". To jakby dalekie echo "Pikniku". Jeśli Ci się spodoba, polecę następne
mozg_kl2
Użytkownik
#34 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:13:55
Odpowiedz 
Eviva

To raczej echo gry stalker ktora inspirowala sie piknikiem
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:22:46
Odpowiedz 
annami

Witamy na pokładzie

Ze Strugackich najbardziej polecam Ci "Żuka w mrowisku" ("Fale..." to jego luźna, acz bezpośrednia, kontynuacja; wcześniej w cyklu jest jeszcze "Przenicowany świat", może Ci jednak nazbyt przypominać "Przyjaciela...").

annami:
"Ślimak na zboczu"

"Ślimak..." jest... hmmm... dziwny. I b. kafkowski. Czasem bywa postrzegany jako luźna kontynuacja "Pikniku..." (cały świat stal się Strefą jakby).

Eviva

Gdzie mie z tą kryptoreklamą. (No, chyba, że naprawdę tak zakochałaś się w tej powieści.)

mozg_kl2

mozg_kl2:
To raczej echo gry stalker ktora inspirowala sie piknikiem

Czyli
Eviva:
dalekie echo "Pikniku"

jak najbardziej. Choć doprecyzowanie nie zaszkodzi.
Eviva
Użytkownik
#36 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:28:51
Odpowiedz 
Q__:
No, chyba, że naprawdę tak zakochałaś się w tej powieści

Śmiertelnie. Nie przypuszczałam, że polski pisarz współczesny będzie umiał mnie aż tak porwać za sobą, i to powieścią naprawdę nie z mojej bajki.

Q__:
jak najbardziej. Choć doprecyzowanie nie zaszkodzi.

Co tu doprecyzowywać? Niech dziewczyna sama się przekona, będzie miała niespodziankę. Tylko niech nie zaczyna od "Sztywnego", bo padnie trupem ze zgorszenia już po kilku stronach.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:32:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Co tu doprecyzowywać?

Przyda się jednak, bo pewne szczegóły są w stalkerowych powieściach - co by nie gadać - mocno zmienione względem oryginału...
Eviva
Użytkownik
#38 - Wysłana: 25 Cze 2015 12:17:47
Odpowiedz 
Q__

Spoilerować nie będę. Cały smak w samodzielnym odkrywaniu różnic i różniczek
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 25 Cze 2015 12:55:57
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Cały smak w samodzielnym odkrywaniu różnic i różniczek

W tym wypadku nie do końca się zgodzę... Nie znając genezy książki możnaby pomyśleć, że Gołkowski:
1. plagiatuje, nieudolnie zmieniając realia dla niepoznaki,
2. przeciwnie: usiłuje jawnie napisać jakiś ciąg dalszy, ale szczegóły mu się rozjechały.
A przecież oba te wnioski byłyby krzywdzące dla autora...
mozg_kl2
Użytkownik
#40 - Wysłana: 25 Cze 2015 17:00:12 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Q__:
(No, chyba, że naprawdę tak zakochałaś się w tej powieści.)

ta miłość nazywa się napiszę ogólną acz pozytywna recenzję aby nie stracić prawa do dostawania darmowych książek.

Eviva:
Co tu doprecyzowywać? Niech dziewczyna sama się przekona, będzie miała niespodziankę. Tylko niech nie zaczyna od "Sztywnego", bo padnie trupem ze zgorszenia już po kilku stronach.

Lepiej niech zacznie od Piknika, potem Film gra i na końcu książki.

Eviva:
Spoilerować nie będę. Cały smak w samodzielnym odkrywaniu różnic i różniczek

Szczególnie, że to co łączy Piknik i Stalker to idea zony, artefakty, stalkerzy i monolit. Ergo to tak jakby napisać, że star trek to echo szpitala kosmicznego. Przytoczę fragment recenzji:

Oczywiście Strefa, niebezpieczeństwo, i tajemnice jakie skrywa, są podobne w każdej z wymienionych powyżej pozycji. Pagórki, zarośla, ruiny budynków też podobne. Także ten taki dziwny kult wokół Stalkerów, ukryty podziw, a jawna nieufność.
Anomalie, które występują w strefie, też są w kilku przypadkach podobne. W książce są opisane anomalie podobne do „Wiru”, „Spalacza” i „Elektro” występujące w grze. „Spalony puch” można porównać do tajemniczej pajęczyny, która prawdopodobnie zabiła przyjaciela Rudego. Znalazły by się też inne podobieństwa. W książce i filmie występuje „Wyżymaczka” coś podobnego do „Wiru”.
W każdym z tych trzech dzieł występuje też motyw rzucania przedmiotami, aby wykryć, gdzie znajduje się anomalia i w nią nie wdepnąć. Mała tylko różnica: W książce i filmie, Stalker rzuca muterkami, czyli nakrętkami, a w grze śrubami
W książce jest wspomniana opuszczona, niebezpieczna fabryka, w której łazi coś wielkiego, jakiś niby niedźwiedź, aż się ziemia wokół trzęsie. Stawiam na „niby-olbrzyma„, które występują w grze. Też się ziemia trzęsie, jak łażą w pobliżu.
No i „zombiaki” czyli fantomy. Spotkamy je zarówno w książce, jak i grze.
Tak samo artefakty, tajemnicze i dziwne przedmioty „nie wiadomo skąd”, które oferują zaskakujące możliwości. W grze mamy artefakt „bateria”, a w Pikniku Na Skraju Drogi jest „bateryjka”.
W książce występuje wiele charakterystycznych przydomków Stalkerów. Obiecałem sobie, że sprawdzę to, jak będę przechodził grę drugi raz. Wydaje mi się że spotkałem się z kilkoma „tymi samymi osobami”, co w książce. Pamiętam „Okularnika”, „Jeżozwierza” i właśnie „Sokole Oko” z filmu (bardzo możliwe, że znajome przydomki występowały w „Priboi Story”).
Oczywiście „Spełniacz Życzeń”! Ten motyw występuje we wszystkich trzech dziełach! W książce w postaci artefaktu „Złotej Kuli”.


i dalej

Popularność związku utworu z Czarnobylem zawdzięcza serii gry S.T.A.L.K.E.R., która połączyła oba te światy. Niewątpliwie, występują podobne motywy, takie jak opuszczenie terenów przez ludzi, rozwijające się szabrownictwo czy strach społeczeństwa przed Strefą. Jednak różnic jest znacznie więcej, a największa z nich to brak w literackiej Zonie jakiejkolwiek radiacji. Jest to wyraźnie w książce podkreślone, dlatego nie sposób uznać wystąpienia na okładce książki symbolu radioaktywności za zwykły chwyt marketingowy ze strony wydawnictwa.

Podobnie, sam wygląd Zony jest inny, wręcz antagonistyczny. Zona w książce to zalążek innej planety, w której żyją nie tylko inne organizmy, ale i obowiązują inne prawa fizyki. Zaś Zona Czarnobylska, na skutek postępującej sukcesji, stała się oazą spokoju dla przyrody, która przywróciła naturalny, pozbawiony ludzi obraz pierwotnych ziem Polesia.
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 25 Cze 2015 17:13:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
to tak jakby napisać, że star trek to echo szpitala kosmicznego. Przytoczę fragment recenzji

Tu akurat sobie zaprzeczyłeś, bo przytoczyłeś - w dodatku wytłuszczając - fragment punktujący b. silne podobieństwa i rzeczy wprost Strugackimi inspirowane.

Dopiero drugi fragment - ten, który wrzuciłeś kursywą, pokazuje istotne różnice.

ps. Linkuję przytoczoną recenzję:
https://pokatastrofie.wordpress.com/2011/12/25/sta lker-i-piknik-na-skraju-drogi-gra-ksiazka-film/
mozg_kl2
Użytkownik
#42 - Wysłana: 25 Cze 2015 17:31:06
Odpowiedz 
Q__

chciałem wykazać punkty wspólne i protokół rozbieżności.
annami
Użytkownik
#43 - Wysłana: 25 Cze 2015 17:57:56
Odpowiedz 
Q__:
Ze Strugackich najbardziej polecam Ci "Żuka w mrowisku" ("Fale..." to jego luźna, acz bezpośrednia, kontynuacja; wcześniej w cyklu jest jeszcze "Przenicowany świat", może Ci jednak nazbyt przypominać "Przyjaciela...").

Spróbuje się wziąć w te wakacje za coś Strugackich, może właśnie za "Żuka w mrowisku". "Przyjaciel..." nie był zły, tylko po prostu tak mi się go jakoś przeciętnie czytało, a o "Przenicowanym świecie" słyszałam i myślę, że powinnam się do niego wziąć. Ale to i tak na razie poczeka, aż wyrwę się z Amberu Zresztą sporo książek science-fiction do przeczytania mi się uzbierało z własnych zbiorów, nie mówiąc już o innych gatunkach-ale sesja zbliża się ku końcowi

Q__:
"Ślimak..." jest... hmmm... dziwny. I b. kafkowski. Czasem bywa postrzegany jako luźna kontynuacja "Pikniku..." (cały świat stal się Strefą jakby).

Widać było już z przeglądania, że specyficzny, ale zobaczymy, niektóre abstrakcje dobrze mi się czyta
annami
Użytkownik
#44 - Wysłana: 25 Cze 2015 18:05:35
Odpowiedz 
Słyszałam o tej książce i nawet jestem jej ciekawa, ale z drugiej strony boję się, jaka może być w porównaniu z pierwowzorem
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 25 Cze 2015 18:24:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
annami

annami:
wyrwę się z Amberu

Zelazny'ego? Tym milej powitać .
annami
Użytkownik
#46 - Wysłana: 25 Cze 2015 19:39:44
Odpowiedz 
Tak, Zelazny'ego, aktualnie jestem w "Znaku jednorożca" Postanowiłam się zapoznać , bo lubię czytać klasyczne No i kocham skomplikowane wymyślone światy, jak np. Majipoor
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 26 Cze 2015 01:50:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
annami

annami:
No i kocham skomplikowane wymyślone światy

Hmm... Dopytuję się, bo n lat temu uwielbiałem Amber pasjami (a Zelazny należy do moich ulubionych autorów fantastyki, choć nie wiem, czy liczyłbym go do pierwszej ligi). Może zamiast robić tu offtopa, założymy o nim osobny topic i spróbujemy wciągnąć Współforumowiczów w tenże świat, a raczej wieloświat?

ps. By delikatnie wrócić do tematu... Wiesz, że Zelazny i Strugaccy sąsiadowali ze sobą w kolejnych tomach serii Fantastyka - Przygoda?
http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=F antastyka_Przygoda
(Moje pierwsze zetknięcie z nim i z nimi to była właśnie ta seria.)
Eviva
Użytkownik
#48 - Wysłana: 26 Cze 2015 07:01:27
Odpowiedz 
annami:
Słyszałam o tej książce i nawet jestem jej ciekawa, ale z drugiej strony boję się, jaka może być w porównaniu z pierwowzorem

Moim zdaniem nie masz się czego bać. To nie plagiat i nie sequel, tylko... cholera wie co, ale świetne.

annami:
Tak, Zelazny'eg

A czytałaś już "Przynieście mi głowę Księcia"? Ja przygodę z Zelaznym zaczęłam od "Stworów światła i ciemności", zdecydowanie nie jest to mój ulubiony autor, ale wyżej wymieniona książka, napisana do spółki z Sheckleyem, jest fantastyczna.
annami
Użytkownik
#49 - Wysłana: 26 Cze 2015 11:57:27
Odpowiedz 
Q__:
Może zamiast robić tu offtopa, założymy o nim osobny topic i spróbujemy wciągnąć Współforumowiczów w tenże świat, a raczej wieloświat?

W sumie możnaby Próbowałam się już zorientować, o jakich autorach i książkach dyskutowano, ale sporo tego jest i nie przebiłam się przez wszystko

Q__:
Wiesz, że Zelazny i Strugaccy sąsiadowali ze sobą w kolejnych tomach serii Fantastyka - Przygoda?

Ja pierwsze "Kroniki Amberu" czytam w formie elektronicznej, drugie mam w książkowym starym wydaniu Zysku Z serii "Fantastyka-Przygoda" trochę książek u mnie jest w domu, moich albo taty, np. zmęczone życiem "Dalekie szlaki" czy wspomniane "Fale tłumią wiatr" albo "Kosmodrom", no i część Peteckiego, itp., ale akurat Amber się nie uchował
annami
Użytkownik
#50 - Wysłana: 26 Cze 2015 12:16:21
Odpowiedz 
Eviva:
Moim zdaniem nie masz się czego bać. To nie plagiat i nie sequel, tylko... cholera wie co, ale świetne.

Jeśli gdzieś znajdę fizycznie, to się przyjrzę i zastanowię

Eviva:
A czytałaś już "Przynieście mi głowę Księcia"?

Nie, tytuł znam, ale nie czytałam

Eviva:
Ja przygodę z Zelaznym zaczęłam od "Stworów światła i ciemności", zdecydowanie nie jest to mój ulubiony autor, ale wyżej wymieniona książka, napisana do spółki z Sheckleyem, jest fantastyczna.

Też nie znam, choć Sheckley mi się ciepło kojarzy, ale bardzo, bardzo mało go czytałam. Wkrótce to naprawię, bo zamówiłam sobie jeden ze zbiorów opowiadań. A Zelazny'ego czytałam tylko opowiadanie w "Rakietowych szlakach 1" wydawnictwa Solaris, no i teraz Amber. Ja bym na początku też nie powiedziała, że ulubiony, bo w sumie pierwszy tom był jeszcze średni, ale im dalej, tym lepiej jak na razie, każdy kolejny tom lepszy Bałam się, że będzie jak ze "Światem czarownic", gdzie pierwszy tom mnie nie porwał i nie mam ochoty czytać następnego, ale okazało się, że w przypadku Zelazny'ego jest inaczej

A razem z opowiadaniami Sheckley'a dostanę "Trudno być bogiem" Strugackich, żeby tak nawiązać do tematu
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 26 Cze 2015 13:35:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Ja przygodę z Zelaznym zaczęłam od "Stworów światła i ciemności", zdecydowanie nie jest to mój ulubiony autor

Eee... "Oko kota" i "Stwory światła i ciemności" należą do najlepszych Zelazny'ego dzieł.

W końcu to "Stwory..." zawierają ów piękny przykład purenonsensu, który nieodmiennie bawi mnie od lat:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=3447&page=10#msg264438

annami

annami:
W sumie możnaby

To proszę:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3910


annami:
albo "Kosmodrom", no i część Peteckiego, itp

Fajnie odkryć, ze ktoś ich jeszcze czyta. Peteckiego zachwalam gdzie się tylko da. Nie dziwię się, że był swego czasu najpoczytniejszym rodzimym po Lemie. A Fiałkowski - fakt, ze facet jest autorem obowiązujacej dziś hipotezy o ewolucji ludzkiego mózgu mówi sam za siebie.

annami:
Nie, tytuł znam, ale nie czytałam

IMO takie se, ale np. Sapkowski się zachwycił.

annami:
razem z opowiadaniami Sheckley'a dostanę "Trudno być bogiem" Strugackich, żeby tak nawiązać do tematu

"Trudno być bogiem" to klasyka, Wielka klasyka nawet, biorąca pod lupę dylemat znany Trekerom jako Pierwsza Dyrektywa. Boję się jednak, że po tylu latach rzecz wyda Ci się archaiczna, zwł, że "Przyjaciela..." nieco przypomina.

Są to jednak Strugaccy w swoim najlepszym wydaniu politycznym:

"- Szpieg... - powtórzył Kiun. - Tak, oczywiście. W dzisiejszych czasach zawód szpiega jest łatwy i intratny. Nasz orzeł, szlachetny don Reba, pragnie nade wszystko poznać, co myślą i mówią poddani króla. Chciałbym być szpiegiem. Zwykłym informatorem w tawernie "Szara Radość". Jakież to piękne, godne szacunku! O szóstej wieczorem wchodzę do piwiarni i siadam przy swoim stoliku. Właściciel w podskokach niesie mi pierwszy kufel. Mogę pić, ile wlezie, za piwo płaci don Reba, a raczej nikt nie płaci. Siedzę, popijam i słucham. Od czasu do czasu udaję, że notuję rozmowy, a przestraszony ludek bieży ku mnie, oferując mi przyjaźń i sakiewkę. W ich oczach dostrzegam tylko to, co chcę - psie oddanie, pełen szacunku strach i zachwycającą bezsilną nienawiść. Mogę bezkarnie obmacywać dziewczęta i ściskać żony na oczach ich mężów, chłopów jak dęby, a oni będą tylko służalczo chichotać... Cóż za wspaniała filozofia, prawda? Usłyszałem to z ust piętnastoletniego chłopaka, studenta Szkoły Patriotycznej...
- l coś mu na to powiedział? - spytał z ciekawością Rumata.
- A cóż mogłem powiedzieć? l tak nic by nie zrozumiał. Wspomniałem tylko, że ludzie Wagi Koła pochwyciwszy informatora rozpruwają mu brzuch i sypią pierze do wnętrzności... A pijani żołnierze pakują go do worka i topią w wychodku. Jest to święta prawda, ale on mi nie uwierzył. Odparł, że nie uczyli się o tym w szkole. Wyjąłem wówczas papier i zapisałem naszą rozmowę. Było mi to potrzebne do mojej książki, a ten biedaczysko sądził, że piszę donos i zsiusiał się ze strachu..."


Czy TO, jako literatura, nie jest nieśmiertelne?
annami
Użytkownik
#52 - Wysłana: 26 Cze 2015 14:56:54
Odpowiedz 
Q__:
Fajnie odkryć, ze ktoś ich jeszcze czyta.

Kiedyś już czytałam "Koggę z czarnego słońca" i "Messiera 13", na te wakacje w planach "Tylko cisza", "Strefy zerowe" i " W połowie drogi" A Fiałkowskiego przeczytałam oba tomiki "Kosmodromu" i z tego, co kojarzę na ogół mi się podobały opowiadania.

Q__:
Boję się jednak, że po tylu latach rzecz wyda Ci się archaiczna, zwł, że "Przyjaciela..." nieco przypomina.


Ano nie wiem, jeśli chodzi o literaturę, to jestem raczej zacofana Zobaczę, wakacje dopiero się zaczną, więc dużo czasu na czytanie
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 26 Cze 2015 15:12:02
Odpowiedz 
annami

annami:
"Koggę z czarnego słońca"

Uważam, ze rzecz jest wybitna, dawałem temu wyraz:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=2935&page=2#msg247673
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3631&page=0#msg271089
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1523&page=5#msg268992

annami:
i z tego, co kojarzę na ogół mi się podobały opowiadania.

Bo to jest chyba najbardziej klasyczna krajowa SF. Na Zachodzie często uważana za modelową - acz niekoniecznie najwybitniejszą - reprezentację gatunku.

A umiał i Fiałkowski poza owe granice wykraczać:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=3447&page=2#msg256698
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=3480&page=0#msg260042

annami:
jeśli chodzi o literaturę, to jestem raczej zacofana

I bardzo dobrze, bo klasyczna SF wykorzystała (i często wycisnęła do głębi, jak cytrynę) najlepsze tematy. Nowszej pozostaje obudowywać je gadgetami. Lem, Dick, Le Guin, Strugaccy, Clarke, Bradbury, Ballard, nawet Asimov z Heinleinem... Tych nazwisk długo nic nie zastąpi.
Eviva
Użytkownik
#54 - Wysłana: 26 Cze 2015 16:47:34
Odpowiedz 
annami:
Nie, tytuł znam, ale nie czytałam

Nadrób. Ubawisz się po pas, a może nawet po pachy. Książka jest bezbłędna. Posiada też kontynuację, ale dużo słabszą.

Bardzo dobrze, że czytasz polską fantastykę. Niesłusznie bywa zapomniana, jak na przykład "Gwiezdne szczenię" Jacka Izworskiego, świetny kawałek literatury. To smutne, ze za tej paskudnej komuny umiano docenić polskie pióra, a teraz, cóż...
annami
Użytkownik
#55 - Wysłana: 26 Cze 2015 17:16:29
Odpowiedz 
"Gwiezdne szczenię" nieczytane, ale jest w zasobach domowych
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 15 Paź 2015 13:22:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bracia Strugaccy, a Trek, parę cytatów (dwa pierwsze o całym Wszechświecie Południa, trzy dalsze o "Trudno..."):

1. "While the Noon Universe shares many utopian qualities with the early Star Trek universe (such as world peace and high standards of living), it has its share of problems and internal conflicts."
http://en.wikipedia.org/wiki/Noon_Universe

2. "As in the Star Trek universe, which the Noon Universe somewhat resembles, humanity has survived its internal crises, but still has discoveries to make and problems to solve. Conflict in the Noon Universe takes place “between the good and the better,” instead of between good and evil forces."
http://www.theparisreview.org/blog/2015/05/11/give -me-that-old-time-socialist-utopia/

3. "as MacLeod notes in his introduction, we are clearly in a Star Trek or Iain Banks Special Circumstances observer mission set-up and operating under a prime directive type code of non-interference. Yet this book predates both Iain Banks Culture and even Star Trek! In this sense it is a seminal work. (I can easily contemplate Banks having read Hard to be a God, but less so Roddenberry.)"
http://www.concatenation.org/frev/strugatsky_hard_ to_be.html

4. "As Ken Macleod points out in his Introduction, the Noon Universe 'anticipates Star Trek and Iain M. Banks' Culture novels'"
http://www.strangehorizons.com/reviews/2015/09/har d_to_be_a_go.shtml

5. "It also centers around a dilemma similar to that faced by various Star Trek captains: thou shall not interfere!"
http://www.amazon.com/Hard-be-God-Arkady-Strugatsk y/dp/0413452603
mozg_kl2
Użytkownik
#57 - Wysłana: 19 Lut 2017 20:24:19
Odpowiedz 
https://m.youtube.com/watch?v=8Dts0rjp5V8

Amerykanie adaptuja piknik na skraju.
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 19 Lut 2017 20:59:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Amerykanie adaptuja piknik na skraju.

Dziwnie to wygląda... Dużo Hollywoodu, trochę aluzji do Tarkowskiego, samych Strugackich w tym jakby najmniej... (Choć scena wywiadu z tym doktorkiem - Pillman się zwał - jest...)
mozg_kl2
Użytkownik
#59 - Wysłana: 20 Lut 2017 18:09:18
Odpowiedz 
Q__:
Dziwnie to wygląda... Dużo Hollywoodu, trochę aluzji do Tarkowskiego, samych Strugackich w tym jakby najmniej... (Choć scena wywiadu z tym doktorkiem - Pillman się zwał - jest...)

Z tego co doczytałem Sony spuściło projekt do kosza, ale AMC chce go pociągnąć ze swoich pieniędzy. Trailer to taki demoreel.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 20 Lut 2017 20:07:58
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Z tego co doczytałem Sony spuściło projekt do kosza, ale AMC chce go pociągnąć ze swoich pieniędzy. Trailer to taki demoreel.

Na jedno mnie to pociesza - skoro wygląda to na wersję roboczą, to może być lepiej, na drugie - powoduje zapalenie się dodatkowych lampek ostrzegawczych (skoro sami twórcy nie wierzą w projekt, pojawia się czynnik korporacyjnej polityki itd.).

W sumie dochodzę do wniosku, że Hollywood ma jeden poważny plus jeśli chodzi o kręcenie kina SF - pieniądze - i możliwości techniczne - pozwalające pokazać niemal wszystko, ale na tym lista atutów się kończy, bo ani potencjału intelektualnego, ani artystycznego, w tym Hollywoodzie nie widzę. To nie są czasy Kubricków i Altmanów...
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bracia Strugaccy

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!