USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bracia Strugaccy
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 3 Mar 2010 12:53:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Przeglądając założone przez siebie wątki poświęcone czołowym autorom SF, uświadomiłem sobie, że pominąłem jednego ważnego autora (z tym, że jednego autora w dwóch osobach - taki funkcjonujący prototyp lemowych Dubeltów i startrekowych Binarów ).

A zatem - bracia (Arkadij i Borys) Strugaccy (Аркадий и Борис Стругацкие).

Twórcy, których dewizą było (wg. słów Borysa): "Pisz o tym, o czym masz dobre pojęcia, albo o tym o czym nikt nie ma pojęcia". Cenieni za "Piknik na skraju drogi", przez masową publiczność lubiani za wykreowany przez siebie "Wszechświat Południa" (zwany tak od dającej mu początek powieści "Południe, XXII wiek"), w którym osadzona jest akcja ich tak znanych utworów jak "Trudno być bogiem" (okazali się tu prekursorami LeGuin, Roddenberry'ego czy Zajdla) i trylogia o Maksymie Kammererze (z niepokojącym "Żukiem w mrowisku" na czele). Autorzy równie dobrze czujący się w klimatach klasycznej, poważnej SF ("Piknik..", sam Lem zazdrościł im tego utworu!), social fiction ("Trudno...", "Przenicowany świat"), uszlachetnionej space opery (większość utworów "południowych"), lemowskich "kryminałów" ("Miliard lat przed końcem świata" nawiązujący do "Śledztwa" czy "Kataru") jak i bułhakowowskich (kontrowersyjnie przyjęci "Niedoskonali") czy kafkowskich ("Ślimak na zboczu").

Do swojej dewizy stosowali się b. wiernie. Z jednej strony bowiem opisywali cuda pozaziemskich, czy futurystycznych technologii tak wykraczających poza stan współczesnej wiedzy, że nie da się ich egzaminować pod kątem zgodności z ustaleniami XXwiecznej (teraz już XXIwiecznej) Nauki, z drugiej zaś nasączający swe utwory atmosferą rosyjskiej swojskości (podmiejskie dacze, kwas chlebowy, rosyjska wylewność - wszystko to w ich utworach przetrwało do XXII wieku). (Muszę przyznać, że bardzo lubię tą "swojskość", która jest zresztą dla literatury rosyjskiej, nie tylko fantastycznej, b. typowa. Zresztą nie tylko dla rosyjskiej - odnajduję ją też w "Dzienniku północnym" zafascynowanego Rosją M. Wilka. I nie tylko dla literatury - vide wstawki w "Solaris" Tarkowskiego.)

Macie ochotę podyskutować ze mną o ich twórczości?
Alek Roj
Użytkownik
#2 - Wysłana: 3 Mar 2010 13:45:51
Odpowiedz 
Swego czasu sporo ich czytałem. Pamiętam np. "Przyjaciela z piekła", "Drugi najazd Marsjan" i parę innych książek. Obok Kiryła Bułyczowa byli jedną z nielicznych rzeczy, które podobały mi się z ZSRR.
Dzięki wspomnianej przez Ciebie swoistej "swojskości" (która chwilami czyni ich pisarstwo bardzo ciepłym - co w SF nie jest regułą) zarówno Strugaccy, jak i Kir są jednymi z moich mistrzów. No i ten specyficzny humor!
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 3 Mar 2010 16:59:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Alek Roj:
Pamiętam np. "Przyjaciela z piekła"

Kolejna "humanoidalna" opoiweść. Dobre dopełnienie "Trudno być bogiem".

Alek Roj:
"Drugi najazd Marsjan"

Bardzo gorzka, prześmiewcza rzecz. Długo jej nie lubiłem... Z czasem może nie polubiłem, ale doceniłem jej zamysł. Zastanawiam się na ile inspirował się nią Szulkin kręcąc swoją "Wojnę światów...", bo przesłanie podobne.

Alek Roj:
Dzięki wspomnianej przez Ciebie swoistej "swojskości"

Co ciekawe w fantastyce tamtego kręgu kulturowego ta "swojskość" przetrwała, choćby w twórczości S. Łukianienki (vel Łukjanienki), L. Kudriawcewa, W. Rybakowa, O. Diwowa, J. Burkina, A. Łazarczuka.

Alek Roj:
która chwilami czyni ich pisarstwo bardzo ciepłym

Owszem. A już zupełnie niesamowity efekt daje zderzenie tego ciepła z dramatem, co mamy np. w przywołanym "Żuku...".

Alek Roj:
No i ten specyficzny humor!

Rzekłbym: nieco bułhakowowski...

ps. dwa cytaciki z "Trudno być bogiem":

"- Nie powinien pan mówić do mnie jak do dziecka.
- Bo pan jest niecierpliwy jak dziecko. A trzeba być niesłychanie cierpliwym.
Rumata uśmiechnął się gorzko.,
- Przez ten czas, gdy my będziemy wyczekiwać, przymierzać się i szykować - powiedział - bestie będą co dzień, co minutę unicestwiać ludzi.
Posłuchaj, Antonie. We wszechświecie są tysiące planet, na które jeszcze nie przybyliśmy i na których historia toczy się własną koleją.
- Ale tu już przybyliśmy!
- Tak, to prawda. Przybyliśmy jednak po to, by pomóc tej ludzkości, a nie zaspokajać swój słuszny gniew. Jeżeli czujesz się zbyt słaby, odejdź. Wracaj do domu. W końcu naprawdę nie jesteś dzieckiem i wiedziałeś, co tu zobaczysz.
Rumata milczał. Don Condor, nagle oklapnięty i postarzały, przeszedł się koło stołu ciągnąc miecz za rękojeść, Jak laskę, i smutno kiwając nosem.
- Rozumiem to dobrze - powiedział. - Przecież ja to wszystko przeżyłem. Był czas, że poczucie bezsiły i własne podłości wydawało mi się czymś najstraszniejszym. Niektórzy, co słabsi, wariowali od tego, odsyłano ich na Ziemię i teraz przechodzą kurację. Piętnastu lat potrzebowałem, mój drogi, by zrozumieć, co jest najstraszniejsze. Stracić ludzkie oblicze, Antonie. Zbrukać duszę, stać się zatwardziałym. Jesteśmy tu jak bogowie, Antonie, i musimy być mądrzejsi od tych bogów z legend, których tutejszy lud tworzy na obraz swój i podobieństwo. A przecież chodzimy brzeżkiem trzęsawiska. Powinie ci się noga i wpadasz w błoto, którego przez całe życie nie zmyjesz. Goran Irukański w "Historii przybycia" pisał: "Kiedy Bóg zstąpiwszy z nieba, wyszedł do ludu z Bagien Pitańskich, nogi miał unurzane w błocie".
- I za to właśnie Gorana spalili - rzekł Rumata posępnie.
- Tak, spalili. A to odnosiło się do nas. Jestem tu od piętnastu-lat, mój drogi. Już nawet sny o Ziemi przestały mnie nawiedzać. Kiedyś, grzebiąc w papierach, znalazłem fotografię kobiety i długo nie mogłem sobie przypomnieć, kto to taki. Co pewien czas uświadamiam sobie z nagłym przerażeniem, że już od dawna nie jestem pracownikiem Instytutu, lecz jego muzealnym eksponatem, generalnym sędzią feudalnej republiki handlowej i że jest w muzeum sala, w której należy mnie umieścić. To koszmarne tak wejść w rolę. W każdym z nas szlachecki fuzel walczy z komunardem. l wszystko dokoła pomaga temu fuzlowi, a komunard sam jak palec - od Ziemi dzieli go tysiąc lat i tysiąc parseków. - Don Condor zamilkł patrząc na swoje kolana. - Tak to wygląda, Antonie - głos jego nabrał twardych nut. - Pozostaniemy komunardami.
On nic nie rozumie. Bo i skąd może rozumieć? Jemu się powiodło, nie wie, co to znaczy szary terror, kim jest don Reba. Wszystko, czego był świadkiem w ciągu piętnastu lat pracy na tej planecie, mieści się bądź co bądź w ramach teorii podstawowej. I kiedy mówię o faszyzmie, o szarych szturmowcach, o aktywizacji mieszczaństwa, on przyjmuje to jako określenia czysto emocjonalne. "Niech Pan nie robi żartów z terminologią, Antonie! Chaos terminologiczny pociąga za sobą niebezpieczne następstwa". On za ,nic nie może pojąć, że obecny poziom średniowiecznego bestialstwa to szczęśliwe wczoraj Arkanaru. Don Reba to według niego ktoś w rodzaju księcia Richelieu. mądry i dalekowzroczny polityk broniący absolutyzmu przed feudalną wolnizną. Tylko ja jeden na całej planecie widzę straszliwy cień nadpełzający na ten kraj, ale cóż z tego, gdy nie mogę rozpoznać, czyj to cień i po co... Jakże więc mam go przekonać, skoro on lada chwila, czytam to z jego oczu, wyśle mnie na leczenie na Ziemię."


"Szkoda, że zaprawa psychologiczna złazi z nas jak opalenizna, wpadamy w krańcowości, jesteśmy zmuszeni do ciągłych ćwiczeń: "Zaciśnij zęby i pamiętaj, żeś zamaskowanym bogiem, że oni nie wiedzą, co czynią, prawie żaden z nich nie ponosi winy, dlatego też powinieneś być cierpliwy i wyrozumiały..." Okazuje się, że źródła humanizmu w naszych duszach, niewyczerpane, zdawałoby się, na Ziemi, wysychają z zastraszającą szybkością. Święty Miko, przecież tam na Ziemi byliśmy naprawdę humanistami, naszym kośćcem moralnym był humanizm, w uwielbieniu Człowieka, w naszej miłości do niego byliśmy bliscy antropocentryzmu, o tu nagle spostrzegamy z przerażeniem, że nie Człowieka kochaliśmy, lecz jedynie komunarda, Ziemianina równego nam... Coraz częściej chwytały się na myśli: "Dość tego, alboż to są ludzie? Alboż zdolni są stać się nimi chociażby z czasem?" l wtedy przypominamy sobie takich, jak Kira, Budach, Arata Garbaty, jak wspaniały baron Pampa, i wstyd nas ogarnia. l to też jest uczucie dziwne, nieprzyjemne, i co najważniejsze - nie przynosi ulgi..."

Czy tych samych dylematów nie odnajdziemy później w Treku?
Toudi
Użytkownik
#4 - Wysłana: 3 Mar 2010 21:05:41
Odpowiedz 
Q__:
Macie ochotę podyskutować ze mną o ich twórczości?

Póki co mogę tylko o Przenicowanym Świecie trochę ponad rok temu była ekranizacja tej książki, dosyć wierna książce (szczególnie pierwsza część - druga była słabsza, ale nadal miło się oglądało). Ale największym plusem tej ekranizacji, był pokaz, że nie tylko hamerykańce potrafią nakręcić dobre SF.

Ja osobiście tą książkę odebrałem jaką krytykę świata komunistycznego, na dodatek walącego się świata. Jakże inaczej literatura SF za wschodniej strony kurtyny przedstawia totalitaryzm niż ci z zachodu - np Orwell vs Lem, czy Strugaccy. Na zachodzie to był system doskonały, niepokonany, niszczący jednostkę, na wschodzie słaby, rozbity, rozpadający się.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 3 Mar 2010 23:10:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Ja osobiście tą książkę odebrałem jaką krytykę świata komunistycznego, na dodatek walącego się świata.

W sumie można powiedzieć, że Strugaccy byli tu prekursorami naszego Zajdla.

Toudi:
Jakże inaczej literatura SF za wschodniej strony kurtyny przedstawia totalitaryzm niż ci z zachodu - np Orwell vs Lem, czy Strugaccy.

Dorzućmy jeszcze Konwickiego z "Małą Apokalipsą" i Oramusa z "Dniem drogi do Meorii".

Toudi:
Na zachodzie to był system doskonały, niepokonany, niszczący jednostkę, na wschodzie słaby, rozbity, rozpadający się.

Cóż, oni widzieli z zewnątrz monolit ZSRR, "nasi" siermiężność tzw. realnego socjalizmu.

ps. jeszcze a'propos "Przenicowanego....":
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f62/13.html
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 21 Lut 2012 16:20:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Cóż... po obejrzeniu "Przenicowanego świata", wróciłem - oczywiscie - do książki.
Zabawne jest tam zderzenie komunizmu idealnego, z którego przybywają Maksym i Rudolf (ludzie komunizmu w jefremowowym stylu), z komunizmem radzieckim, którego nie tak bardzo przerysowaną karykaturę stanowią realia Saraksz.
Fajny jest też smaczek w postaci kosmologicznych wyobrażeń tubylców - to znów oczywista aluzja do bredni o wydrążonej Ziemi, w które wierzyła nazistowska wierchuszka.
A kluczowy fabularnie koncept wież i Centrum porusza dziś bodaj mocniej, gdy widać ogłupiającą rolę coraz doskonalszych technicznie mediów. To wciąż nie jest papierowy tygrys.
Dylematy progresorstwa (a więc postawy odwrotnej do PD czy lemowskiej doktryny nieinterwencji) też da się odnieść do całkiem realnych problemów...

ps. i jeszcze jedno jest fajne: bohaterowie klną jak szewcy.. czyli, jak statystyczny Polak , nawet jeśli treść przekleństwa jest w sumie b. niewinna..
Doctor_Who
Użytkownik
#7 - Wysłana: 21 Lut 2012 16:28:08
Odpowiedz 
Q__

Q__:
wydrążonej Ziemi, w które wierzyła nazistowska wierchuszka

Ponoć eksperymentowali z celowaniem radarów w niebo licząc, że sygnały odbiją się od okrętów aliantów pływających po oceanie na drugiej stronie wklęsłego globu .
Toudi
Użytkownik
#8 - Wysłana: 21 Lut 2012 21:07:43
Odpowiedz 
Q__:
ps. i jeszcze jedno jest fajne: bohaterowie klną jak szewcy.. czyli, jak statystyczny Polak , nawet jeśli treść przekleństwa jest w sumie b. niewinna..

Masaraksz!

Q__:
A kluczowy fabularnie koncept wież i Centrum porusza dziś bodaj mocniej, gdy widać ogłupiającą rolę coraz doskonalszych technicznie mediów.

To plus 1984 i możemy się wieszać? ;)
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 26 Kwi 2013 17:36:23 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Kto lubi braci Strugackich? Głupie pytanie, bo kto ich nie lubi?
A kto czytał "Piknik na skraju drogi"?
Ten niech szybko, bardzo mig-mig, kupi książkę Michała Gołkowskiego "Ołowiany świt". Z reguły nie zachwycam się polską fantastyką, ale tej książki nikomu nie oddam.
Recenzja tutaj

Stalker
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 27 Kwi 2013 07:44:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Czarnobyl, strefa zakazana strzeżona przez wojsko

Jak widać (co zresztą jest dość powszechnie znane) świat gry S.T.A.L.K.E.R. łączy realia słynnej powieści Strugackich z realiami naszego świata - Czarnobyl właśnie. Ale tego to chyba i jej twórcy nie wymyślili:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bialorus-cud-w-str efie-czarnobylskiej,1,5477292,wiadomosc.html

ps. Widoki z Zony:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/z-wizyta-w-czarnob ylu,5477061,0,fotoreportaz-maly.html


EDIT: nawiasem mówiąc... z całym szacunkiem dla twórców gry, więcej emocji i napięcia potrafił władować stary Tarkowski w scenę pozornie zwyczajnego niespiesznego spaceru przez łąkę niż oni w cała rozgrywkę...
http://www.youtube.com/watch?v=JcevEw1vczQ
Eviva
Użytkownik
#11 - Wysłana: 27 Kwi 2013 09:51:52
Odpowiedz 
Q__:
Jak widać (co zresztą jest dość powszechnie znane) świat gry S.T.A.L.K.E.R. łączy realia słynnej powieści Strugackich z realiami naszego świata - Czarnobyl właśnie.

Robi to absolutnie genialnie. Powinien dostać nagrodę.
mozg_kl2
Użytkownik
#12 - Wysłana: 28 Lis 2013 16:10:37
Odpowiedz 
Eviva

właśnie czytam tą książkę jest świetna. Nawet mam autograf autora. Wyszła też inna książka z uni STALKERa.

http://backstageshop.pl/2632-2788-thickbox/noczkin-wiktor-slepa-plama.jpg
mozg_kl2
Użytkownik
#13 - Wysłana: 1 Mar 2014 11:49:51
Odpowiedz 
http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/drugi-brzeg

26 kwietnia będzie miała miejsce premiera kolejnej książki z universum gry stlaker.
Queerbot
Użytkownik
#14 - Wysłana: 11 Mar 2014 10:25:03
Odpowiedz 
Nigdy nie zawiodłem się na rosyjskiej literaturze i tak samo było w przypadku "Pikniku na skraju drogi".

Nie wiem czy zobaczę film, bo nie chcę psuć sobie wrażenia i smaku; z opisu koncepcja Tarkowskiego wydaje mi się niestety nieinteresująca.

Co do książki: wszyscy ci Zajdle powinni przewracać się w grobach ze wstydu i zazdrości (ok, nie znam za bardzo polskiej fantastyki naukowej, ale po niewielkim kontakcie z opowiadaniami Zajdla pamiętam tylko przestawianie dźwigni w rakietach), tymczasem "Piknik..." to wybitna książka, pozbawiona futurystycznej maskarady, za to po brzegi wypełniona soczystym glutem zwanym potocznie "życiem". W rosyjskich książkach kocham wódkę, mistyków-żuli, ich wiernopoddańcze, pasywno-agresywne, nieszczęśliwe i silne kobiety, autodestrukcjonizm i wyrafinowany, obdarty z pretensjonalności, wulgarny i kunsztowny język - wszystko to jest w książce Strugackich; do tego dochodzi oczywiście warstwa fantastyczno naukowa, która - dzięki temu, że przedstawiona z perspektywy bardziej fantastycznej, nieznających się na nauce Stalkerów, facetów żywcem wyjętych z piwnicy - nie starzeje się, jak te wszystkie dźwignie, rakiety i atomice.

To wszystko, ten świat fenomenalnie odmalowany przez Strugackich jest, jak myślę, bardzo podobny do naszego (mam na myśli nasz polski świat bloków, siedzenia w kuchni, majsterkowania w piwnicach, chodzenia na ryby, chlania, kobiet szykujących jedzenie "chłopom" - ten nasz świat polskiej wsi przeniesionej po Drugiej Wojnie sztucznie w tkankę polskich miast pozbawionych mieszczan), a słynna dusza rosyjska jest bardzo spokrewniona z duszą polską.

Dawno już nie czytałem tak dobrej książki i myślę, że to nie koniec ze Strugackimi z mojej strony.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 11 Mar 2014 21:07:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ciekawa analiza "Hotelu Pod Poległym Alpinistą" braci S.:
http://www.rp.pl/artykul/1074332.html?print=tak&p= 0


Queerbot

Queerbot:
Nie wiem czy zobaczę film, bo nie chcę psuć sobie wrażenia i smaku; z opisu koncepcja Tarkowskiego wydaje mi się niestety nieinteresująca.

Polecam jednak... Film b. specyficzny, ale godny uwagi, popatrz tylko na to:



I na to:
http://www.youtube.com/watch?v=s0VJa3HmsJQ
http://www.youtube.com/watch?v=dNiVFCWMrqI
Uprzedzam, poza samym konceptem Strefy rzecz nie ma wiele wspólnego "Piknikiem...", choć scenariusz też pisali Strugaccy.

Znajdziesz tam jednak wódkę, mistyka-żula, jego wiernopoddańczą, pasywno-agresywną, nieszczęśliwą i silną kobietę, autodestrukcjonizm i wyrafinowany, kunsztowny język.

Queerbot:
Co do książki: wszyscy ci Zajdle powinni przewracać się w grobach ze wstydu i zazdrości

W sumie tak. "Trudno być bogiem" ukazało się prawie 20 lat przed powieściami Zajdla, zapoczątkowując - do spółki z drobiazgami Lema - nurt antytotalitarno-aluzyjny w SF.

Queerbot:
dzięki temu, że przedstawiona z perspektywy bardziej fantastycznej, nieznających się na nauce Stalkerów, facetów żywcem wyjętych z piwnicy

Mnie się kojarzyli odlegle z 12 lat młodszymi hackerami Gibsona. Taki sam - niegłupi, choć i nie rozintelektualizowany - margines przyszłości, takie samo podporządkowanie cudów technologii (tam Obcej, tu ziemskiej) codziennym zyskom, taka sama nadzieja na skok życia.

(Tym bardziej ucieszyłem się gdy Łukianienko, który nam podpadł, ożenił oba te klimaty w swojej dylogii o Głębi, nawiasem mówiąc.)
Queerbot
Użytkownik
#16 - Wysłana: 12 Mar 2014 12:51:41
Odpowiedz 
Q__:
Uprzedzam, poza samym konceptem Strefy rzecz nie ma wiele wspólnego "Piknikiem...", choć scenariusz też pisali Strugaccy.

Q__:
Znajdziesz tam jednak wódkę, mistyka-żula, jego wiernopoddańczą, pasywno-agresywną, nieszczęśliwą i silną kobietę, autodestrukcjonizm i wyrafinowany, kunsztowny język.

Skoro oni pisali scenariusz, to może się skuszę... Chociaż kilka elementów z opisu filmu trochę mnie niepokoi, np pojawiający się tam podobno Jan Chrzciciel. No, ale nie wypada mi pisać o filmie, którego nie widziałem.

Z drugiej strony może i dobrze, że książka nie została po prostu zekranizowana, kończy się to często klapą i w sumie jest dość fragmentaryczna, są tam te przeskoki czasowe i w filmie mogłoby to nie zagrać.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 12 Mar 2014 12:59:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
np pojawiający się tam podobno Jan Chrzciciel

W sensie metaforycznym to może i jakiś krytyk kogoś z bohaterów tak se wyinterpretował... Ale tak naprawdę to występują tam tylko Stalker, Pisarz, Profesor... i Strefa.Pojawiają się też na chwilę żona (właśnie w/w kobieta) i córka Stalkera-mutantka (spokojnie, do X-men b. daleko) oraz jakaś b. epizodyczna kobieta luksusowa - kochanica Pisarza.

Masz jeszcze kawałek na zachętę, chyba najlepszy, by poczuć ten klimat:
http://www.youtube.com/watch?v=RVKQjfudhR4

ps. TU zaś ekranizacja "Trudno być bogiem" z E. Żentarą w roli głównej:
http://www.youtube.com/watch?v=3GiefHPD7HY
mozg_kl2
Użytkownik
#18 - Wysłana: 29 Cze 2014 14:52:54
Odpowiedz 
Kolejna premiera ksiażki na bazie gry Stalker. Autor znany już Polakom Wiktor Noczkin tytuł Czerep Mutanta.

http://ecsmedia.pl/c/czerep-mutanta-b-iext25266970.jpg

Opis

Nowe przygody stalkera Ślepego
Zona skrywa niejedną tajemnicę - czasami nie wystarczy do jej odkrycia intuicja czy logika, a wtedy przydaje się ślepy traf. Czego jak czego, ale tego stalkerowi Ślepemu jego Fortuna nie szczędzi.
Próbujący odpocząć u rodziny na Dużej Ziemi stalker trafia wbrew swej woli w sam środek szeroko zakrojonej operacji, realizowanej rękami najemników, ale stworzonej przez samych Gospodarzy Zony. Ukrywający się przed pogonią Ślepy zmienia tożsamość i chowa się w Głębokiej Zonie. Tam będzie musiał rozwikłać tajemnicę przestępstwa w obozie stalkerów, lawirować pomiędzy ścierającymi się frakcjami, znaleźć zabójcę, odnaleźć nietypowy artefakt, spotkać się z Chemikiem i Garsteczką.
Dziwne rzeczy dzieją się w Zonie, ścierają się ukryte siły, a Ślepy i jego towarzysze nagle okazują się być na pierwszej linii tej cichej wojny.

data premier 18 lipca
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 29 Cze 2014 16:05:38
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
stworzonej przez samych Gospodarzy Zony

Przyznaję, ze pomysł by Zona/Strefa czy oryginalna Strugackich (i Tarkowskiego) czy ta z gry kojarząca się silniej z "Małymi zielonymi ludzikami" Borunia, "Czarnymi oceanami" Dukaja i klimatami postapo miała jakichkolwiek dających się objąć ludzkim umysłem Gospodarzy zawsze mnie raził (acz przypomniał mi Teutonów z powieści "Ja, Gelerth", jedynej SF Pasikowskiego).

ps. Skoro już o literackim S.T.A.L.K.E.R.ze mowa...
http://stalker.pl/2012/07/14/seria-literacka-stalk er-bez-tajemnic/
mozg_kl2
Użytkownik
#20 - Wysłana: 29 Cze 2014 16:54:35
Odpowiedz 
Q__

Kim są Ci gospodarze i czy faktycznie chodzi o jakiś podmiot/grupę ludzi dowiemy się za 3 tygodnie. Ja mam jeszcze Drugi brzeg nieprzeczytany.


Inna ciekawostka jest taka, że do gry Survarium, która powstaje na gruzach stalkera 2 też zaczęły wychodzić książki. Jak na razie wydano, na wschodzi 3 tomy. Swoimi kanałami dowiedziałem się, że mają byc przetłumaczone na jeżyk polski.

http://survarium.pl/ksiazki/
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 15 Lip 2014 12:12:04
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Kim są Ci gospodarze i czy faktycznie chodzi o jakiś podmiot/grupę ludzi dowiemy się za 3 tygodnie.

Cóż... Tak czy owak nie znam lepszej interpretacji wiadomej powieści braci S., niż ta dokonana przez Lema:
http://www.depauw.edu/sfs/abstracts/a31.htm#c31
Gry - i związane z nimi universum - zdają się ciągnąć ten wózek w zupełnie innym kierunku. (Co tylko w nieznacznym stopniu da się tłumaczyć - zrozumiałą - chęcią nagięcia do czarnobylskich realiów.)
mozg_kl2
Użytkownik
#22 - Wysłana: 15 Lip 2014 18:40:29
Odpowiedz 
Q__:
Gry - i związane z nimi universum - zdają się ciągnąć ten wózek w zupełnie innym kierunku. (Co tylko w nieznacznym stopniu da się tłumaczyć - zrozumiałą - chęcią nagięcia do czarnobylskich realiów.)

Tyle, że gry są luźno inspirowane prozą Strugacckich. Tu masz coś bliższego tamtej zonie
http://www.burgergames.com/stalker/EN_web/
https://www.facebook.com/StalkerRPG
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 16 Paź 2014 19:46:26
Odpowiedz 
O jednej z lepszych powieści braci S. - "Miliard lat przed końcem świata":
http://goldenapplesofthewest.blogspot.com/2014/04/ arkady-and-boris-strugatsky-definitely.html
Queerbot
Użytkownik
#24 - Wysłana: 22 Lut 2015 02:30:15
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 22 Lut 2015 18:04:50
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
To wygląda naprawdę nieźle

Faktycznie. Niektóre ze szkiców powstałych na potrzeby filmu robią naprawdę dobre wrażenie*. Inne - te z mackowatymi potworami i wielkimi pająkami - gorsze.

* do tych, które wyróżniłeś dodałbym jeszcze ten:


Tarkowskiego raczej nie przebiją, ale miejscami może powstać ciekawa ilustracja do książki.

ps. Strona autora w/w concept artów:
http://www.alexandreev.com/
MarcinK
Użytkownik
#26 - Wysłana: 22 Lut 2015 18:06:39
Odpowiedz 
Wszytko pięknie ładnie, tylko jak to będzie wyglądać w TV?
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 22 Lut 2015 18:17:41
Odpowiedz 
MarcinK

Jeśli nie dadzą rady inaczej, zawsze mogą pójść w animację, jak w wypadku "Ku! Kin-Dza-Dza!" (animowanego remake'u starszego, aktorskiego filmu), do którego concept arty robił ten sam pan:
http://www.youtube.com/watch?v=h9om9eXWkxs
MarcinK
Użytkownik
#28 - Wysłana: 23 Lut 2015 15:45:26
Odpowiedz 
Q__:
Jeśli nie dadzą rady inaczej, zawsze mogą pójść w animację, jak w wypadku "Ku! Kin-Dza-Dza!" (animowanego remake'u starszego, aktorskiego filmu), do którego concept arty robił ten sam pan:

Jak tak patrzę to w kolorze owe widoczki mogą stracić urok. Najlepiej więc bo owa ekranizacja została zrealizowana podobnie jak Sin City.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 23 Lut 2015 16:56:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Niegłupie. W końcu "Stalker" Tarkowskiego był miejscami w sepii (co ciekawe nie z scenach ze Strefy/Zony, a w tych ze świata na zewnątrz, tu by była inwersja).
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 5 Maj 2015 14:56:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Szykuje się
mozg_kl2:
Kolejna premiera ksiażki na bazie gry Stalker.

Tym razem polskiej. Chodzi o powieść "Sztywny", której autorem jest wspomniany tu Michał Gołkowski:

http://www.fahrenheit.net.pl/ksiazki/recenzje/red- shoehart-przewraca-sie-grobie
http://www.fahrenheit.net.pl/wiesci/aktualnosci/po jawil-sie-sztywny

mozg_kl2:
Inna ciekawostka jest taka, że do gry Survarium, która powstaje na gruzach stalkera 2 też zaczęły wychodzić książki.

Świat Survarium wygląda na inspirowany z kolei opowiadaniem "Las" Strugackich, które rozrosło się potem w mocno kafkowską powieść "Ślimak na zboczu" (niesamowity las, dalszy upadek ludzkości); co zresztą zdaje się wskazywać, że "Las" był faktycznie sequelem "Pikniku..." (co wcześniej wieść głosiła). A skoro o utworach z tegoż świata mowa - recka powieści "Wektor zagrożenia” Wiktora Noczkina:

http://www.fahrenheit.net.pl/ksiazki/recenzje/amne zja-bywa-milosierna
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Bracia Strugaccy

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!