USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Thing - prequel
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Toudi
Użytkownik
#61 - Wysłana: 3 Gru 2011 00:16:00
Odpowiedz 
Jestem po seansie, warto oglądać. Nie ustępuje poprzednikowi. A nawet jest o tyle dobrze zaplanowana, że dla tych, którzy nie widzieli wersji z 82 roku, mogą śmiało zobaczyć, nie ma oczywistych prawd, które trzeba znać oglądając wcześniejszą wersję. Co więcej nie ma też odpowiedzi na pytania, które padną w wersji z 82, jak choćby sprawa ze skaczącą krwią.

edit: jedynie sprawa filmów, które znajdują Amerykanie, nie ma w tej wersji, tego co pokazują na tamtych, jak wysadzanie lodowca...
mozg_kl2
Użytkownik
#62 - Wysłana: 17 Gru 2011 17:33:24 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#63 - Wysłana: 23 Gru 2011 16:50:28
Odpowiedz 
W sieci znalazłem taką oto ciekawostkę.
Otóż wygląd Cosiów z prequel'a był oparty o concept arty z niezrealizowanego sequela gry "The Thing".
MarcinK
Użytkownik
#64 - Wysłana: 19 Lut 2012 16:41:59 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Nowa darmowa gra na podstawie Cosia!
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=62887
Grał ktoś??

Oficjalna strona:
http://www.huntthething.com/
Doctor_Who
Użytkownik
#65 - Wysłana: 19 Lut 2012 23:16:01
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Książka wpisuje się w nurt anty naukowy obecny w świecie po 2 wojnie światowej.

Tyż prowda . Oddajmy głos mistrzowi horroru S. Kingowi (tekst w sumie o adaptacji filmowej, ale się nada):

The Thing uruchamia także lęki czysto polityczne. Ma mnóstwo nieprzyjemnych rzeczy do powiedzenia o jajogłowych (i słabowitych liberałach; na początku lat pięćdziesiątych między pierwszymi a drugimi można było postawić znak równości), którzy radośnie objawiają zbrodniczą ugodowość.
Sama obecność Kennetha Tobeya i jego oddziału żołnierzy przydaje filmowi otoczkę militarystyczną, a tym samym - polityczną. Od początku nie mamy złu-

dzeń, że ta baza arktyczna została przygotowana wy¬łącznie dla jajogłowych, którzy usiłują badać tak bez¬użyteczne rzeczy jak zorza polarna i powstawanie lodowców. Nie, ta akurat baza wydaje pieniądze podatników na coś znacznie ważniejszego - stanowi ona część Linii Wczesnego Ostrzegania, element w wielkim łańcuchu czujnych oczu Ameryki itd., itd., itd. W hierarchii dowodzenia naukowcy znajdują się daleko za Tobeyem. Ostatecznie - sugeruje widzowi film - wszyscy wiemy, jacy są ci intelektualiści, zamknięci w wieżach z kości słoniowej. Pełni wzniosłych idei, ale niewiele war¬ci w sytuacji, gdy potrzebny jest człowiek z praktycznym doświadczeniem. Tak naprawdę, jeśli się nad tym zastanowić, wszystkie te wielkie idee sprawiają, że większość naukowców jest równie odpowiedzialna jak dziecko bawiące się zapałkami. Może i świetnie się spisują przy swych mikroskopach i teleskopach, ale trzeba człowieka takiego jak Kenneth Tobey, by zrozumieć, na czym po¬lega wielka misja Ameryki, itd., itd.
The Thing jest pierwszym filmem z lat pięćdziesiątych przedstawiającym nam naukowca w roli Ugodowca, istoty, która kierowana podłymi zamiarami bądź tylko zwykłą nieświadomością gotowa jest otworzyć bramy Edenu i wpuścić do środka całe stado diabłów (w odróżnieniu, powiedzmy, od wszystkich szalonych naukowców z lat trzydziestych, którzy świadomie i z własnej woli otwierali puszkę Pandory, wypuszczając zamknięte w niej demony - to wielka różnica, choć końcowe efekty są takie same). Fakt, iż naukowcy w technohorrorach z lat pięćdziesiątych - dekady, która równocześnie przyniosła nam całą armię mężczyzn i kobiet, nowych rezydentów laboratoriów badawczych -bywali stale oczerniani, nie powinien tak bardzo nas zdumiewać, jeśli przypomnimy sobie, że to właśnie nauka otwarła owe bramy i umożliwiła wtargnięcie do Edenu intruzom: najpierw samej bombie atomowej, a potem rakietom balistycznym. Przeciętni amerykańscy Jane czy Joe podczas owych niespokojnych ośmiu czy dziewięciu lat po klęsce Japonii traktowali naukę i naukowców z ogromną podejrzliwością - rozumiejąc fakt, że są niezbędni, a jednocześnie nienawidząc ich ko¬lejnych wynalazków. (...)
Robert Cornthwaite gra w The Thing Ugodowego Naukowca i to z jego ust słyszymy pierwsze zdanie refrenu, który każdy miłośnik kina lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych miał poznać aż za dobrze: „Musimy zachować tę istotę w interesie nauki". Ciąg dalszy brzmi: „Jeśli pochodzi ze społeczeństwa bardziej rozwiniętego niż nasze, musi przybywać w pokoju. Gdy¬byśmy tylko zdołali nawiązać z nim kontakt i odkryć, czego pragnie...".
Tylko naukowcy, twierdzi Cornthwaite, mogą badać ową istotę z innego świata. Badania są niezbędne - trzeba uzyskać od niej informacje; musimy dowiedzieć się, co napędza silniki jej statku. Nieważne, że ów stwór okazuje wyłącznie mordercze skłonności, zabijając parę psów (w trakcie tego traci rękę, ale nie ma strachu - odrośnie mu), i żywi się krwią, a nie nawozem dla kwiatków.
Dwa razy, na krótko przed końcem filmu, strażnicy odciągają Cornthwaite'a; w punkcie kulminacyjnym naukowiec wymyka się im i staje przed istotą, wyciągając ku niej puste, otwarte dłonie. Błaga, aby się z nim porozumiała i przekonała się, że nie chce jej zrobić krzywdy. Istota wpatruje się w niego przez długą, ciężką chwilę... po czym jak gdyby nigdy nic odrzuca go na bok, tak jak wy czyja moglibyśmy odgonić natrętnego komara. Tuż potem następuje scena smażenia na elektrycznym chodniku.

(...) ówcześni Amerykanie byli zapewne bardziej czuli na punkcie obłaskawiania przeciwnika niż ktokolwiek inny przed nimi czy po nich. Potworna kompromitacja Neville'a Chamberlaina i wynikająca z niej niemal całkowita porażka Anglii na początku wojny z Hitlerem nadal stała im przed oczami. Dlaczego zresztą miałoby być inaczej? Wszystko to zdarzyło się zaledwie dwanaście lat przed powstaniem The Thing i nawet ci Amerykanie, którzy w 1951 roku kończyli dwadzieścia jeden lat, dokładnie pamiętali owe wydarzenia. Morał z całej historii był bardzo wyraźny - próby ułagodzenia przeciwnika są bezskuteczne, jeśli wróg stoi, trzeba go powalić, jeśli ucieka, strzelić mu w plecy. W przeciwnym razie powróci, aby pożreć nas kęs za kęsem (w przypadku zaś The Thing, słowa te można potraktować dosłownie). Lekcja, której Chamberlain udzielił Amerykanom lat pięćdziesiątych, głosiła, że pokój za wszelką cenę jest niemożliwy i nigdy nie wolno posuwać się do bezwarunkowej ugody. Choć interwencja w Korei miała stanowić początek końca owego okresu, w 1951 roku wizja Ameryki jako światowego żandarma (kogoś w rodzaju między¬narodowego Clancy'ego, warczącego: „Co właściwie tu robisz, chłoptasiu?" do takich geopolitycznych rabusiów, jak Północni Koreańczycy) nadal otaczana była szacunkiem. Wielu Amerykanów dostrzegało w niej coś więcej: Stany Zjednoczone występowały nie tylko w roli żandarma, ale też rewolwerowca wolnego świata, teksaskiego kowboja, który zdołał wepchnąć się do ogarniętego bójką saloonu azjatycko-europejskiej polityki w 1941 roku, po: czym .zaprowadził tam porządek - co zabrało mu zaledwie trzy i pół roku.
Tak więc w The Thing następuje ów moment, kiedy Cornthwąite staje" przed istotą i zostaje odrzucony na
bok. Jest to scena o wymowie czysto politycznej i widzowie gorąco oklaskiwali zniszczenie istoty, które nastąpiło parę minut później. W konfrontacji pomiędzy Cornthwaite'em i potężnym Arnessem wyczuwało się aluzję do Chamberlaina i Hitlera; w zniszczeniu stwora przez Tobeya i jego żołnierzy widzowie mogli się domyślić (przyjmując to z entuzjazmem) szybkiego, ostatecznego zwycięstwa nad wrogiem - na przykład Północną Koreą albo, co bardziej prawdopodobne, przeklętymi Rosjanami, którzy bardzo szybko zastąpili Hitlera w roli faceta w czarnym kapeluszu.
MarcinK
Użytkownik
#66 - Wysłana: 6 Maj 2012 20:19:13
Odpowiedz 
Zna ktoś krótkometrażową produkcję inspirowaną Thingiem?
http://www.youtube.com/watch?v=rT7AH4JyuNs
MarcinK
Użytkownik
#67 - Wysłana: 3 Lip 2012 16:21:21 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Mam pytanie. Czy opowiadanie "Who Goes There?" zostało wydane w Polsce? Lub chociaż jest jakieś jego tłumaczenie na język polski?
Dragon
Użytkownik
#68 - Wysłana: 3 Lip 2012 16:28:35
Odpowiedz 
MarcinK
Było wydane, czytałem w PDFie przedruk z jakiejś starej gazety czy książki
MarcinK
Użytkownik
#69 - Wysłana: 1 Sier 2012 08:50:10
Odpowiedz 
O porywaczach ciał tematu nie znalazłem, a thing działa podobnie.
Otóż, nie rozumiem co przyjedzie porywaczom z inwazji na ziemię skoro staną się ludźmi? Dobra mają trochę inną psychikę (w pierwszych trzech filmach zachowywały się spokojnie, przemocy używały tylko do obezwładniania) ale pod względem genetycznym są ludźmi. W naturze celem inwazji jest zajęcie nowych terenów by gatunek przetrwał, ale w przypadku porywaczy gatunek nie przetrwał a stał się innym, czyli inwazja doprowadziła do zniszczenia ich prawdziwego gatunku.
mozg_kl2
Użytkownik
#70 - Wysłana: 17 Sty 2013 19:48:22
Odpowiedz 
"Helix" Rona Moore'a bliski pierwszego sezonu

Twórca i producent "Battlestar Galactica" powraca do stacji Syfy z nowym serialem. Telewizja finalizuje umowę, na mocy której zamówi pierwszy sezon mrocznego thrillera Rona Moore'a pt. "Helix".
Stacja Syfy w ostatnich miesiącach postanowiła zmienić strategię zamawiania seriali. Nie planuje czekać już na pilotowe odcinki, tylko od razu zamawiać pierwszy, pełny sezon. Podobnie jest z "Helix", który będzie miał 13 odcinków.
Fabuła "Helix" skupiać się będzie na grupie naukowców, którzy udają się na Antarktydę, gdzie ich zadaniem jest przeprowadzenie szczegółowych badań. Podejrzewają oni, że właśnie tam ma wybuchnąć epidemia, która może rozprzestrzenić się na cały świat.
Premiera zaplanowana jest na koniec 2013 roku

za hatak.pl

Moore przerobił swój stary scenariusz cosia i robi serial.
Toudi
Użytkownik
#71 - Wysłana: 18 Sty 2013 00:36:09
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Stacja Syfy w ostatnich miesiącach postanowiła zmienić strategię zamawiania seriali. Nie planuje czekać już na pilotowe odcinki, tylko od razu zamawiać pierwszy, pełny sezon.

Haha, jasne, chyba że filmowanie jest bliskie zerowym kosztom...
mozg_kl2
Użytkownik
#72 - Wysłana: 16 Kwi 2013 16:06:03
Odpowiedz 
10 lat temu RDM miał kręcic serialowe sequel Cosia. Widać odkurzył ten pomysł w innej wersji. Oto teaser Helixa.

http://www.youtube.com/watch?v=rnslpRSvbp0
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 16 Kwi 2013 16:51:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Oto teaser Helixa.

Wizualnie b. fajne (acz jest to fajność dość schematyczna). Fabularnie nie spodziewam się cudów (w najlepszym wypadku banału obudowanego niezłą psychologią i ciekawym klimatem). Zwł., że ten czarny płyn z ucha jedzie jednym z głupszych wątków mitologii TXF.
mozg_kl2
Użytkownik
#74 - Wysłana: 16 Kwi 2013 17:09:16
Odpowiedz 
Q__:
. Zwł., że ten czarny płyn z ucha jedzie jednym z głupszych wątków mitologii TXF.

Czemu głupszych? Czarny rak był mocno schizowy jak na lata 90. Zresztą do tej pory straszy ludzi o słabszych nerwach. To RDM wiec liczę na dobrą, mroczną historie jaką widzieliśmy czy to w bsg czy ds9
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 16 Kwi 2013 19:58:47
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Czarny rak był mocno schizowy jak na lata 90. Zresztą do tej pory straszy ludzi o słabszych nerwach.

No mnie to się przedobrzone nawet wtedy wydawało... Kwestia degustibusa...

mozg_kl2:
To RDM wiec liczę na dobrą, mroczną historie jaką widzieliśmy czy to w bsg czy ds9

To pewnie tak... Ale co w wypadku innych twórców stanowiłoby sukces, u RDM stanowi normę, nie?
mozg_kl2
Użytkownik
#76 - Wysłana: 17 Kwi 2013 18:15:00
Odpowiedz 
Q__:
No mnie to się przedobrzone nawet wtedy wydawało... Kwestia degustibusa...

Czemu?

Q__:
To pewnie tak... Ale co w wypadku innych twórców stanowiłoby sukces, u RDM stanowi normę, nie?

Oby więcej takie normy w telewizji i nie tylko w wykonaniu RDM. Dobre sf to towar deficytowy.
mozg_kl2
Użytkownik
#77 - Wysłana: 5 Lis 2013 10:57:31
Odpowiedz 
http://www.youtube.com/watch?v=oIthI2sKfu4

zapowiedź nowego serialu RDM. Wyglaa troche jak odkurzony scenariusz sequela cosia z 2003 roku zmiksowany z blac oil z TXF, plus mrok BSG. Pewnie oglądne bo lubię takie klimaty
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 5 Lis 2013 15:29:11
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
plus mrok BSG. Pewnie oglądne bo lubię takie klimaty

Cóż. Różnie tam u RDM z mądrością scenariuszy, ale klimatem zawsze potrafił działać cuda...
Toudi
Użytkownik
#79 - Wysłana: 5 Lis 2013 21:09:26
Odpowiedz 
Słaby trailer, ale RDM więc dam szansę. Jednak znowu Syf(y) które jest u mnie na cenzurowanym... niestety nie wróże projektowi sukcesu.
mozg_kl2
Użytkownik
#80 - Wysłana: 14 Sty 2014 16:15:57
Odpowiedz 
Rozczarowująca oglądalność premiery "Helix" Rona Moore'a

Marcin Rączka | 14.01.2014 12:02
Miał być hit, tymczasem "Helix" może skończyć się na jednym sezonie. Wszystko przez niską widownię, która w piątkowy wieczór oglądała dwugodzinny pilot.

1389697370
Mimo solidnej promocji, obecności na Comic-Con i ambitnych zapowiedzi premiera "Helix" zgromadziła przed telewizorami ledwie 1,80 mln widzów przy współczynniku 0.6 w przedziale 18-49. Jest to zaskakująco niska widownia, szczególnie w porównaniu do zeszłorocznych wyników "Defiance", które oglądało 2,70 mln Amerykanów. Lepszy start notowały również: "Gwiezdne wrota: Atlantyda" (4,20 mln), "Magazyn 13" (3,50 mln) i "Eureka" (4,10 mln).

Wszystko wskazuje na to, że "Helix" będzie miał spory problem, by w ramówce stacji Syfy utrzymać się dłużej, niż jeden sezon.
Mav
Użytkownik
#81 - Wysłana: 14 Sty 2014 16:37:50
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Rozczarowująca oglądalność premiery "Helix" Rona Moore'a

Podobno nudny, pełno wątków miłosnych już na starcie i ogólna słabizna. Ale co może być ciekawego w serialu o wirusie na stacji arktycznej?

Do tego ten tekst na końcu trrailera: "Play God. Pay the price". Normalnie bym jakoś na to nie zwrócił uwagi, ale u Moora użycie już w trailerze pilota jakichś boskich odnośników budzi we wnie przerażenie.
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 14 Sty 2014 16:49:41
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Rozczarowująca oglądalność premiery "Helix" Rona Moore'a

Zaczynam sądzić, że Moore bez Treka jest równie słaby dziś, co Trek bez Moore'a.

Mav

Mav:
ale u Moora użycie już w trailerze pilota jakichś boskich odnośników budzi we wnie przerażenie

Zawziąłeś się jak Picard na JJa...
mozg_kl2
Użytkownik
#83 - Wysłana: 14 Sty 2014 16:58:30
Odpowiedz 
Q__:
Zaczynam sądzić, że Moore bez Treka jest równie słaby dziś, co Trek bez Moore'a.

Ale kto puszcza 2h pilota w piątek wieczorem. Przecież to przeżył tylko TXF. Nie bez powodu piątek nazywa się dniem śmierci dla serialu.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 14 Sty 2014 17:06:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Ale kto puszcza 2h pilota w piątek wieczorem.

Mówiąc o słabości nie mam na myśli tylko/wyłącznie/koniecznie słabowania twórczego... Także stosunek stacji/wytwórni do niego (a więc - IMO niezasłużoną - słabość pozycji).
mozg_kl2
Użytkownik
#85 - Wysłana: 14 Sty 2014 17:37:30
Odpowiedz 
http://hatak.pl/artykuly/mutacja

i pierwsza recka. Aż sam zobaczę przez wzgląd na the thing
Mav
Użytkownik
#86 - Wysłana: 14 Sty 2014 19:41:47
Odpowiedz 
Q__:
Zawziąłeś się jak Picard na JJa...

Do Picarda to mi bardzo daleko Jak zaczne pisac Moorek, badziewie Moora, 4 sezon nBSG dla kretynów itd. to wtedy możesz powiedzieć o drugim Picardzie
mozg_kl2
Użytkownik
#87 - Wysłana: 14 Sty 2014 19:47:18 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Oglądałem 2 godzinnego pilot. Plus za samo to, bo teraz telewizje odchodzą od długich pilotów. Z minusów to wszystko już gdzieś było. Ale mimo wszystko zleciało, szybko ogląda się fajnie, cały koncept nie męczy. Nawet jestem ciekaw co dalej. Kredytuje to za nazwisko RDM. Odc 3 wrzucili do sieci pozostaje czekać na napisy. Pewnie mniej więcej tak miał wyglądać sequel The Thing. 5/6

zapowiedź kolejnych odc.
mozg_kl2
Użytkownik
#88 - Wysłana: 26 Sty 2014 13:10:48
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 26 Sty 2014 13:21:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Helix 1x03

Z tego opisu widzę wypadkową "The Thing" i LOST (kiedy serialowa fantastyka wyjdzie z jego długiego cienia?), z domieszką klimatów TXF i odcinania zainfekowanych baz w stylu Resident Evil.

(Co zresztą nic nie znaczy - nBSG w streszczeniu założeń też było b. wtórne.)

ps. Ten doktor Hatake to "żywa" reklamówka Hatak?
mozg_kl2
Użytkownik
#90 - Wysłana: 27 Sty 2014 16:07:26
Odpowiedz 
Q__:
Z tego opisu widzę wypadkową "The Thing" i LOST (kiedy serialowa fantastyka wyjdzie z jego długiego cienia?), z domieszką klimatów TXF i odcinania zainfekowanych baz w stylu Resident Evil.

Ja to czuje podobnie, poza Lostem bo tego tu nie widze, ale i ten serial liznąłem wiec może stąd.

Q__:
ps. Ten doktor Hatake to "żywa" reklamówka Hatak?

Mi on przypomina tego człowieczka
http://images1.wikia.nocookie.net/__cb20120526094314/residentevilpl/pl/images/f/f2/Albert-wesker-sentado.jpg
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / The Thing - prequel

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!