USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Matrix - rocznica
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 23 Gru 2009 08:39:04 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
W tym roku mija dokładnie dziesięć lat od premiery Matrixa więc jest to chyba dobra okazja by porozmawiać na temat tegoż filmu. Co myślicie o obrazie braci Wachowskich? Wciągnął Was, zafascynował czy też wręcz przeciwnie: odstraszył on Was od filmu będącego połączenie fantastyki i kina akcji, zniechęcił filozoficzną ,,paplaninom"? Dla mnie osobiście film ten jest doskonałym przykładem na to, że można zrobić efektowny obraz odwołujący się do szerokiej widowni, a jednocześnie nie pozbawiony głębszego sensu, że można nawet przedstawić pewne ograne schematy w ciekawy i odkrywczy sposób. Nie jestem fanem kina akcji - ale muszę przyznać, że choreografia i reżyseria scen walk stoi tu na wysokim poziomie, a same zmagania głównego bohatera stanowią ładną alegorię dla jednostki przeciwstawiającej się władzy, człowieka sprzeciwiającego się narzuconemu mu przeznaczeniu. A temat filozofii w Matrixie to rzecz ciekawa: co jest prawdziwe i jak określić granice realności skoro nasze zmysły mogą nas zwodzić? Czy rzeczywiście wszyscy jesteśmy więźniami - takiego czy innego systemu - i czy istnieje sposób by się z tej matni wyzwolić? Czy człowiek jest kowalem własnego losu czy też decyduje o nim jakieś nieznane fatum? Jak ułożyły by się stosunki ludzi z maszynami gdyby te rzeczywiście posiadły świadomość - czy nasza symbioza rzeczywiście była by tak bliska? I czy - wiedząc jak naprawdę wygląda post apokaliptyczny świat - poza Matrixem zdecydowalibyście się w nim żyć, czy też wybralibyście złudzenia, innymi słowy czy człowiek pragnie wolności czy też raczej stara się od niej uciec, czy ignorancja jest błogosławieństwem? Warto też nadmienić jak wydatną rolę w filmie spełnia atmosfera rodem ze snu, czy wręcz koszmaru - miejscami miałem wrażenie, że bohater nagle się przebudzi i wszystko co mu się przytrafiło okaże się złudzeniem, co wcale by mnie nie zdziwiło... Tak więc moje zdanie odnośnie tego filmu jest pozytywne, a wasze? Sequele to już inna historia... A przy okazji chciał bym Wam wszystkim złożyć życzenia z okazji zbliżających się świąt i nowego roku - na ten okres opuszczam Was moi mili, więc pokłócimy się znowu dopiero w nowym roku!
http://www.mikowhy.pl/wp-content/uploads/2009/01/the_matrix2_small.jpg
aanirauta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 23 Gru 2009 14:48:47
Odpowiedz 
Matrix jest blisko szczytu mojej prywatnej listy absolutnych przebojów wszechczasów. Muszę tylko zaznaczyć, że wypowiadam się na temat pierwszej części, która moim skromnym, nieliczącym się zdaniem laika i ignoranta, broni się jako autonomiczna historia, pozostałe części trylogii nie podziałały już na mnie tak mocno. To było tak nawiasem, wracam do meritum
Film jest świetny, oniryczna estetyka zwala z nóg i zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że gdy się zna już trochę fantasy, sf i innych, najrozmaitszych gatunków, to zauważa się, że Wachowscy zrobili po prostu uczciwy, postmodernistyczny kolaż ze wszystkiego z czymś się zetknęli bo jest to chyba najlepszy kolaż jaki w życiu widziałam. Inteligentny, prowokujący do myślenia i zapadający w pamięć.
Oczywiście, byłam zupełny dzieciak jak pierwszy raz Matrixa oglądałam, ale wywarł na mnie ogromne wrażenie.

Aha, no i do życzeń się przyłączam
Scimitar
Użytkownik
#3 - Wysłana: 28 Gru 2009 17:40:31
Odpowiedz 
Jak po raz pierwszy zobaczyłem ten film to owszem prezentował się jak dla mnie interesująco - dla sprostowania: warstwa wizualna była wówczas rewolucyjna, fabularnie tez było nie najgorzej (ukazanie w tak brutalny sposób że to co jest dookoła nas to jedna wielka iluzja było niezłym kopniaczkiem w potylicę :P) no i dynamiczna akcja - niczego więcej do szczęścia nie było mi trzeba, chociaż już wtedy zaczynały nie podobać mi się pewne niekonsekwencje, oraz miałem wrażenie, że gdzieś czytałem już wcześniej w literaturze sf o podobnych "metodach kontrolowania ludzi" (wówczas byłem na świeżo po trylogii "Ku Gwiazdom" Harrego Hariisona, zbiorze opowiadań o jakże ambitnym tytule "Wojna z Robotami" [tegoż samego autora], "Przenicowanym Świecie", "Ubiku" i paru innych książkach mniej lub bardziej związanych z tematyka poruszoną w filmie). Im więcej oglądałem go tym bardziej zaczęło drażnić mnie podejście na zasadzie, no tak przeciętny człowieczek i tak nie wie co jest grane więc jak "nafragujemy" po drodze kilku z nich to świat nie zginie, bo przecież liczy się tylko nasza święta krucjata w obronie gatunku homo sapiens... Potem sam sposób bycia głównych bohaterów, do bólu nonszalancki - tak jakby byli bogami po podłączeniu się do "naszej rzeczywistości". Brakowało mi tu podstawowego szacunku dla nie ważne jak zniewolonego ale wciąż życia ludzkiego. Dalej film zaczął mi się nie podobać po lekturze pewnego artykułu w NFie z okolic wiosny - wg. niego "Matrix" jest powrotem do twórczości Philipa Dicka, która w przedziale ostatnich kilkudziesięciu lat wyemigrowała poza USA, a zakorzeniła się na terenie Japonii dając swój upust w postaci filmów i seriali min. "Ghost in The Shell" i kilku jeszcze innych tytułów, których już niestety nie pamiętam (a od siebie dorzuciłbym tutaj jeszcze "Ergo Proxy").
Podsumowując obecnie ten film przestał być już dla mnie w jakikolwiek sposób strawny, mimo pewnych jego walorów estetycznych i od biedy fabularnych, za bardzo przypomina próbę wrzucenia w jeden wór wszystkich literaturowych i filmowych upodobań braci Wachowskich, przy jednocześnie powierzchownym potraktowaniu wielu wzorców, na których bazowali - wedle pewnych definicji klasyczny przykład filozofii "new age".

Z Bożym Narodzeniem to się już trochę spóźniłem ;) niemniej życzę głośnego, zwariowanego, oraz ogólnie udanego Sylwestra
Madame Picard
Moderator
#4 - Wysłana: 28 Gru 2009 21:49:04
Odpowiedz 
Na mnie największe wrażenie zrobiła forma plastyczna tego filmu i dopracowanie różnych nawet bardzo drobnych szczegółów wizualnych (np. podobny styl kostiumów aktorów w określonych scenach). Doceniam też, jak to ujęła aanirauta, sprawność w łączeniu różnych kulturowych motywów, choć za taką postmodernistyczną żonglerką nie przepadam, bo jest to jednak aktywność dość jałowa i mało twórcza.
Przyznam natomiast, że treść nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Pierwszy raz widziałam Matrix prawie rok po premierze, byłam wtedy po trzecim roku studiów i pomysł, że "to, co się dzieje, naprawdę nie istnieje" nie był dla mnie dalibóg żadną nowością. Do tego dochodziło kilka głupkowatych błędów merytorycznych (jak np. to, że ludzkie ciało nie wytwarza energii, przetwarza tylko to, co dostaje z zewnątrz, minus to, co wydatkuje na podtrzymanie swojego życia ). Zniechęca mnie też duża ilość przemocy. Podsumowując: tak na trzy plus .
Bashir
Moderator
#5 - Wysłana: 29 Gru 2009 17:49:08
Odpowiedz 
Kiedy Matrix miał premierę, podobnie jak aanirauta dzieciakiem byłem, więc trudno mi obiektywnie ocenić teraz ten filmy. Wtedy zwalił mnie z nóg

Scimitar

Pewnie dla osób, które nie są tak otrzaskane w literaturze sci-fiction było to bardzo strawne przełożonie tych wcześniejszych wzorców na formę bardziej zrozumiałą dla maswoego widza, a co za tym idzie było to promowanie sci-fiction, a więc chwała (teraz już rodzeństwu, a nie braciom :-/ ) Wachowowskim za to.

Bez względu na to czy jest wtórny, czy nie z pewnością wpisał się na stałe do klasyki filmu, a także do naszego codziennego słownictwa.
mozg_kl2
Użytkownik
#6 - Wysłana: 11 Sty 2014 12:13:04
Odpowiedz 
Wczoraj na TVN leciał Matrix. Oglądnąłem ten film po raz kolejny. Temat trochę rocznicowy bo w tym roku mija juz 15 lat od premiery tego filmu. Film dalej ma większy rozmach niż nie jeden Avatar w 4d z ostatnich lat. Świetna historia trzyma do końca. Minie kolejnych 10 lat i o Avatarze nikt nie będzie pamiętał a taki matrix dalej będzie dziełem kultowym.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 11 Sty 2014 12:32:22
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Minie kolejnych 10 lat i o Avatarze nikt nie będzie pamiętał a taki matrix dalej będzie dziełem kultowym.

Zgadza się. I dlatego "Matrix" stanowi ładny przykład swoistego - co by nie gadać - geniuszu, bo wszak oba sklejone z wątków pozbieranych skąd się tylko dało. Czasem jest owo trudnodefiniowalne "coś", czasem jego brak aż boli.
mozg_kl2
Użytkownik
#8 - Wysłana: 26 Mar 2016 09:48:25
Odpowiedz 
Korrd
Użytkownik
#9 - Wysłana: 29 Mar 2016 14:57:46
Odpowiedz 
Ostatnio miałem okazję obejrzeć Matrixa po raz pierwszy od mniej więcej 13 lat i muszę przyznać, że moja opinia na temat filmu wyraźnie zjechała.
Sama idea nadal jest znakomita i to uważam za najmocniejszy atut filmu. Niestety wrażenia wizualne stały się dla mnie wręcz nieprzyjemne, a fabuła mało satysfakcjonująca. Od momentu, w który Neo zostaje przebudzony, w tym filmie nic się nie dzieje, cała historia jest tylko usprawiedliwieniem dla scen pełnych kopanin i strzelanin. I właśnie tu jest problem, ten film został zrobiony jako film „szpanerski”. Ludzie w czarnych płaszczach i okularach z kamiennymi twarzami, w zwolnionym tempie popisują się sztukami walki i tym jak się posługują pistoletami i bronią maszynową. Są tacy szybcy, precyzyjni i och-ach. Problem w tym, że ich wygląd wydaje mi się kiczowaty, dodatkowo pogarszany przez ich sztuczne gesty (np. dziwne ruchy głowami, które pewnie też miały być „szpanerskie”), natomiast efekty specjalne brzydko się postarzały, w wyniku czego, to co w filmie miało być najbardziej wyraziste, zapierająca dech w piersiach akcja i cały ten szpan, to wszystko stało się w moim odbiorze wyjątkowo nędzne.
Problemy widzę też inne. Wspomniana fabuła, w której od pewnego momentu nic się nie dzieje, drętwy humor, brzydka, taka ciemno-zielona, estetyka filmu (może kwestia gustu), do bólu przewidywalne zwroty akcji, wręcz nachalny szpan w wyglądzie i gestach głównych bohaterów, no i Keanu Reeves, który jest wyjątkowo słabym aktorem i w tym filmie to niestety bardzo rzuca się w oczy.
Film oczywiście nadal oceniam bardziej na plus, głównie dzięki interesującemu pomysłowi. Ale to wykonanie – jak dla mnie – nie przetrwało próby czasu. Może mieć jeszcze znaczenie fakt, że jak w 1999 r. oglądałem ten film w kinie, to w prawdzie spodobał mi się, ale nie zrobił jakiegoś piorunującego wrażenia, jak na niektórych innych. Może dlatego krytyka Matrixa przychodzi mi z taką łatwością, ponieważ tak naprawdę nigdy go nie kochałem ;)
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 29 Mar 2016 16:04:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Korrd

"Matrix", jak "Matrix"... Ja znów wczoraj, gościnnie obiadując, zobaczyłem jednym okiem fragment tego "Jupitera..." klozetowego*, tegoż samego duetu. Straszna kupa, w dodatku tandetnie cyfrowa. Może 5 minut dałem radę patrzeć. Nisko się Wachowskim upadło.

* http://www.filmweb.pl/news/WIDEO:+Klozety+i+planet y.+To+jest+życie+Mili+Kunis+w+"Jupiter:+Intronizac ja"-105085
Doctor_Who
Użytkownik
#11 - Wysłana: 13 Paź 2017 17:16:36 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Odkopuję temat, bo myślę, że załoganci Phoenixa pomogą mi w rozwikłaniu pewnej zagadki. Jakiś czas przed premierą "Reaktywacji" widziałem w prasie zdaje się zapowiedzi filmu, które BARDZO różniły się od tego, co ostatecznie widzieliśmy na ekranie. Brzmiało to mniej więcej tak - do Ziemi zbliżają się Obcy, którzy onegdaj stworzyli byli ludzi, tak jak ludzie stworzyli maszyny. W obliczu zagrożenia ludzie i maszyny jednoczą się przeciw wspólnemu wrogowi. Pamiętam jak potem puszczali zwiastuny i sądziłem, że Bliźniacy to na bank będą Obcy. Stałego dostępu do neta wtedy nie miałem. Czy była to typowa kaczka dziennikarska, czy może sami Wachowscy szerzyli dezinformację, ukrywając prawdziwą fabułę - o ile to fabułą można to było nazwać - sequeli, czy też sobie coś uroiłem (ta ostatniej opcji - wbrew pozorom - nie mogę wykluczyć, bo był to okres w moim życiu, kiedy, powiedzmy eksperymentowałem z różnymi używkami). Czy ktoś może też to pamięta i potrafi potwierdzić?
Seybr
Użytkownik
#12 - Wysłana: 14 Paź 2017 09:17:52 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Doctor_Who

Z tego co pamiętam był to fake. Przed całą akcją sam wpadłem na taki pomysł, na jednym forum muzycznym gdybałem o tym. Obcy, zjednoczenie maszyn i ludzi. Miałem z tego ubaw, bo co nie którym temat przypadł do gustu.
Doctor_Who
Użytkownik
#13 - Wysłana: 14 Paź 2017 09:32:31
Odpowiedz 
Seybr

No że to był fake to raczej oczywiste, pytanie tylko skąd się wziął. Bo jak pisałem, internetu wtedy nie miałem, wyczytałem to w prasie, z czego wynika, że nawet szanowane periodyki dały się na to nabrać.

Póki co cieszę się, że nie przywidziało mi się .
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 19 Lis 2017 11:11:47
Odpowiedz 
Toudi
Użytkownik
#15 - Wysłana: 19 Lis 2017 16:16:11
Odpowiedz 
Q__:
Jest 20 do 50% szansy, że żyjemy w Matrixie?

Niestety raczej jest 50-80% szans, że to co nas otacza, to jednak rzeczywistość. ;)
MarcinK
Użytkownik
#16 - Wysłana: 19 Lis 2017 16:19:52
Odpowiedz 
Q__
The Big Bang Theory - You know how I know we're not in the Matrix?

https://www.youtube.com/watch?v=iLSgehi09Z4
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 19 Lis 2017 17:39:45
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Niestety raczej jest 50-80% szans, że to co nas otacza, to jednak rzeczywistość. ;)

W sumie to chyba bardziej optymistyczny wariant... Rzeczywistość można próbować kształtować, w wypadku symulacji ramy określa kto inny...
Toudi
Użytkownik
#18 - Wysłana: 19 Lis 2017 17:41:47
Odpowiedz 
Q__:
W sumie to chyba bardziej optymistyczny wariant... Rzeczywistość można próbować kształtować, w wypadku symulacji ramy określa kto inny...

Rzeczywistości zaś nie z hakujesz...
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 19 Lis 2017 17:55:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Rzeczywistości zaś nie z hakujesz...

Jak nie? Pamiętajmy skąd się zwrot "hacking" wziął
http://en.wikipedia.org/wiki/Hacks_at_the_Massachu setts_Institute_of_Technology


ps. Wracając do tematu symulacji... Warto pamiętać, że Lem (pisząc pierwsze "Ze wspomnień Ijona Tichego" ok. roku '61) zdecydowanie wyprzedził i 'Matrix", i holodeckowe odcinki TNG, i - przywołanego pod pierwszą linką - Bostroma:
https://www.simulation-argument.com/
Aczkolwiek sam też nie był takim kompletnym prekursorem. Pomysł symulowanego świata (tyle, że nie wszechświata, a ledwo miasteczka) pojawił się bowiem już w opowiadaniu "Tunel pod światem" Pohla z roku 1955, z tym, że tam znacznie mniej o filozofię, znacznie bardziej o kpinę z szaleństw marketingowców (i - przy okazji - o wczucie się w sytuację takiego symulowanego, który właśnie odkrył w czym tkwi) chodziło; no i - co tu kluczowe - nie było tam "rzeczywistości" istniejącej w pamięci komputera, a swoisty teatrzyk robocików-marionetek:
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Tunnel_under_the_ World
MarcinK
Użytkownik
#20 - Wysłana: 26 Paź 2018 21:10:39 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Ozyrys widział maszynę wiertniczą przez kilka sekund. Jako oni dali radę ocenić prędkość prac, to jak głęboko dotarli skoro stała na powierzchnię i liczebność mątw?
Seybr
Użytkownik
#21 - Wysłana: 27 Paź 2018 09:06:32
Odpowiedz 
MarcinK:
Ozyrys widział maszynę wiertniczą przez kilka sekund. Jako oni dali radę ocenić prędkość prac, to jak głęboko dotarli skoro stała na powierzchnię i liczebność mątw?

Gdzie było powiedziane, że Ozyrys je ocenił ? Z tego co pamiętam to w Animatrixie na pewno nie. Liczebność mątw, na zasadzie jest ich tysiące. W liście wysłanym Ozyrys co najwyżej ostrzegł, przekazał dane o dużej liczebności mątw, dane o koparkach. Statek mógł przez kilka chwil zebrać dużo danych a list nie był tradycyjny tylko cyfrowy. Zwał jak zwał, zawierał kod danych.
Wiadomość dotarła, inni mogli lepiej ocenić i przygotować się do walki
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 27 Paź 2018 09:22:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK
Seybr

MarcinK:
Ozyrys widział maszynę wiertniczą przez kilka sekund. Jako oni dali radę ocenić prędkość prac, to jak głęboko dotarli skoro stała na powierzchnię i liczebność mątw?

Któż wie jak dobre miał ten Ozyrys skanery (i komputer pokładowy)...

Seybr:
W liście wysłanym

Zacytujmy go:

"This is Thadeus, captain of the Osiris. It is 18:03 on 12-14, and I fear this will be our last transmission. Less than two hours ago we were pinned between two search units near BZ 2-18. We tried to outrun them on the surface when our sensors went completely berserk. We didn't believe what our equipment was telling us until we ran smack into the middle of it. An army. Their army. It's massive, hundreds of times the size of anything we've fought. We are under heavy pursuit and have sustained critical damage. We are going to attempt an emergency broadcast drop in the Matrix. After that, all we can do is hope that somehow this disk reaches Zion, and if it does, it is not too late."
https://matrix.fandom.com/wiki/Osiris
Dreamweb
Użytkownik
#23 - Wysłana: 27 Paź 2018 11:05:13
Odpowiedz 
Jeśli chodzi o Matrix, to uważam że tylko pierwszy film nadaje się do oglądania. I owszem, jest całkiem niezły, choć nie jest to poziom arcydzieła. Oba sequele to jakieś nieporozumienie, pomieszanie z poplątaniem, nakręcone dla wydojenia większej ilości kasy z osób zachwyconych jedynką.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 27 Paź 2018 15:28:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
choć nie jest to poziom arcydzieła.

Co konkretnie masz mu do zarzucenia (poza wtórnością względem Dicka/Lema/Shirowa i wątkiem bateryjek), że odmawiasz mu takiego miana? (Choć - prawda - mniej jest pamiętany, niż się na świeżo zdawało, że będzie...)
MarcinK
Użytkownik
#25 - Wysłana: 27 Paź 2018 21:09:43
Odpowiedz 
Seybr
Faktycznie, w filmie jest dialog że odczyty geotermiczne POTWIERDZAJĄ wiadomość z Ozyrysa.
Seybr
Użytkownik
#26 - Wysłana: 28 Paź 2018 10:20:44
Odpowiedz 
Q__:
Zacytujmy go:

Masz scenkę, gdzie widać treść listu ? Nie przypominam sobie aby było coś widać w Animatrixie.

Dreamweb:
Jeśli chodzi o Matrix, to uważam że tylko pierwszy film nadaje się do oglądania.

Matrix w tamtym okresie był rewolucją.

Dreamweb:
Oba sequele to jakieś nieporozumienie, pomieszanie z poplątaniem, nakręcone dla wydojenia większej ilości kasy z osób zachwyconych jedynką.

Dalsze części trzeba zrozumieć, jest wiele poplątanych wątków religijnych, kultur i przesłań. Przeciętny widz tego nie zobaczy.

Q__:
(poza wtórnością względem Dicka/Lema/Shirowa i wątkiem bateryjek),

Matrix czerpie inspiracje z innych dzieł, robi to dobrze.

MarcinK:
Faktycznie, w filmie jest dialog że odczyty geotermiczne POTWIERDZAJĄ wiadomość z Ozyrysa.

I jak pięknie :P
Dreamweb
Użytkownik
#27 - Wysłana: 29 Paź 2018 09:06:00 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
Co konkretnie masz mu do zarzucenia (poza wtórnością względem Dicka/Lema/Shirowa i wątkiem bateryjek)

Dla mnie Matrix to przyzwoity film akcji-sf, w skali dziesięciostopniowej pewnie coś koło mocnej siódemki. Tak jak wspomniałeś, czerpie garściami z tego co było przed nim (maszyny podbiły świat w przyszłości po raz tysięczny, albo i z "naszych" holodeków). Ot taka dobrze opowiedziana i fajnie miejscami pokazana historia, ale żadnej przełomowości tu nie ma. Mnie osobiście uwiera np. łączenie takiej stylistyki z motywami sztuk walk wschodu, niedziwne że dorobiło się to wielu parodii - jak choćby w Shreku, czy np. tu:

https://www.youtube.com/watch?v=LxXjsQbCZR8

Seybr:
Dalsze części trzeba zrozumieć, jest wiele poplątanych wątków religijnych, kultur i przesłań. Przeciętny widz tego nie zobaczy.

No właśnie, poplątanych. Ja to rozumiem, ale to wszystko jest po prostu słabo pokazane. Szkoda bo po niezłej jedynce liczyłem na więcej, ale spadek jakościowy w stosunku do niej był w 2 i 3 ogromny - jeden z większych jakie kojarzę w kinematografii w ogóle...

Q__:
Choć - prawda - mniej jest pamiętany, niż się na świeżo zdawało, że będzie

No właśnie, nie jest to ta liga co pierwszy Terminator czy Alien. Choć jedno mu muszę przyznać - na kilka lat wygenerował modę na wrzucanie do filmów motywu pt. ekran z latającymi cyferkami - dawano to wszędzie, gdzie miało sens i gdzie go nie miało, np. w Nemesisie było.
Doctor_Who
Użytkownik
#28 - Wysłana: 29 Paź 2018 09:46:13 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Dwójka i trójka wyglądały jakby poginęło im parę kartek scenariusza i zamiast ich poszukać postanowili wrzucić w to miejsce więcej scen akcji . Zdarzają się tam wciąż perełki jak rozważania Merrowinga o przyczynowości, ale tylko zdarzają.

Czerpanie garściami samo w sobie nie musi być złe. Takie Equilibrium na dobrą sprawę nie zaprezentowało niczego nowego co by wcześniej nie pokazali Orwell, Huxley i Bradbury, ale zgrabnie to wszystko wymieszało, okraszając przy okazji przyziemną wersją matriksowych zabaw z bronią i powstał dający się oglądać film.

Co boli, to że rodzeństwu Wachowski nigdy nie udało się nawet nie przeskoczyć co choćby nawet dorównać swojemu dziełu z 1999 roku. Różne filmy im się zdarzały, niektóre dawało się oglądać, z innymi było gorzej, ale już nie stworzyli niczego co by tak pozamiatało i odcisnęło się w kulturze (jak widać chociażby na przykładzie multum parodii) jak pierwszy Matrix...
Dreamweb
Użytkownik
#29 - Wysłana: 29 Paź 2018 12:45:30 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
A wiecie, że Seraph z dwójki i trójki wcześniej miał być kobietą graną przez Michelle Yeoh? (A jeszcze wcześniej facetem granym przez Jeta Li, tylko ponoć za dużo kasy chciał)

https://matrix.fandom.com/wiki/Seraph
MarcinK
Użytkownik
#30 - Wysłana: 29 Paź 2018 12:46:54
Odpowiedz 
Dreamweb
Will Smith miał grać Neo
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Matrix - rocznica

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!