USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Obcy powróci!
 Strona:  ««  1  2  ...  23  24  25  26  27  ...  35  36  »» 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#721 - Wysłana: 1 Mar 2017 17:55:03
Odpowiedz 
Q__
Mieli opóźnienie i tak się spieszyli że zapomnieli spakować

Czy powstanie jeszcze kosmiczne sf które nie będzie okazją do drwin?
mozg_kl2
Użytkownik
#722 - Wysłana: 1 Mar 2017 17:58:43
Odpowiedz 
spoilerowy opis fabuł nowego obcego

Lecimy na podbój planet, jesteśmy odkrywcy, jesteśmy kozacy i nikt nam nie podskoczy...ooo a co to? Glup, glup, coś ze mnie wychodzi. A potem tylko płacz i zgrzytanie zębów. Krew leje się gęsto, a na końcu przeżywa tylko jedna osoba...kobieta.
MarcinK
Użytkownik
#723 - Wysłana: 1 Mar 2017 18:12:49
Odpowiedz 
mozg_kl2
Może tym razem okaże się że Obcy to ci dobrzy
mozg_kl2
Użytkownik
#724 - Wysłana: 1 Mar 2017 18:14:41
Odpowiedz 
MarcinK:
Może tym razem okaże się że Obcy to ci dobrzy

Sugerujesz, że ludzie chcieli dać się wzbogacić kulturowo?
Q__
Moderator
#725 - Wysłana: 1 Mar 2017 18:21:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Mieli opóźnienie i tak się spieszyli że zapomnieli spakować

Taa... A Kelvin i Snaut pamiętali jakoś nawet o garniturkach:



MarcinK:
Czy powstanie jeszcze kosmiczne sf które nie będzie okazją do drwin?

Cóż, Jonesowi z "Moonem" się jakoś udało po tylu latach posuchy, to pewnie po nim też ktoś jeszcze przyjdzie...

mozg_kl2

mozg_kl2:
a na końcu przeżywa tylko jedna osoba...kobieta.

To już tradycja tej serii.

MarcinK

MarcinK:
Może tym razem okaże się że Obcy to ci dobrzy

Cóż, patrząc na to, co Watts wycisnął fabularnie z The Thinga.

mozg_kl2

mozg_kl2:
ludzie chcieli dać się wzbogacić kulturowo?

Raczej biologicznie, w tym wypadku...
MarcinK
Użytkownik
#726 - Wysłana: 1 Mar 2017 18:25:19
Odpowiedz 
Q__:
Taa... A Kelvin i Snaut pamiętali jakoś nawet o garniturkach:

Bo to Rosjanie, oni muszą wyjść z twarzą w każdej sytuacji
Q__
Moderator
#727 - Wysłana: 1 Mar 2017 18:34:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Bo to Rosjanie

Z takimi nazwiskami? No, chyba, że to rzeczywistość mająca realizować scenariusz "Gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród!".
MarcinK
Użytkownik
#728 - Wysłana: 1 Mar 2017 21:38:07 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
Z takimi nazwiskami

StalIN, LenIN, PutIN, KelvIN
Weaver
Użytkownik
#729 - Wysłana: 2 Mar 2017 00:38:46
Odpowiedz 
Q__:
Cóż, patrząc na to, co Watts wycisnął fabularnie z The Thinga

No właśnie - dosyć przygód Ripley i innych, pożartych przez Ksenomorfa, czas na (a choćby i pseudo-dokumentalny) film z perspektywy obcego!
Q__
Moderator
#730 - Wysłana: 2 Mar 2017 01:11:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
StalIN, LenIN, PutIN, KelvIN

I Holiday INn

Weaver

Weaver:
czas na (a choćby i pseudo-dokumentalny) film z perspektywy obcego!

Tylko zastanawiam się jaką toto może mieć psychikę? Ksenofobia Daleka (był taki świetny odcinek DW bliżej się tejże przyglądający) + krwiożerczość tradycyjnie pojętego wilkołaka (dość liczni miłośnicy starego WoDu bawili się wcielaniem w takie oldschoolowe monstra, nawet świadomie przeginając swoje kreacje, choć niby W:tA wilkołki intencjonalnie wybielał)?

(BTW. granie w AvP xenomorphem daje pewien przedsmak tego, o czym mówisz...)
MarcinK
Użytkownik
#731 - Wysłana: 2 Mar 2017 08:58:53
Odpowiedz 
Q__
Wyobraź sobie jakiego Aliena (czy to film czy grę) mógłby zrobić Kojima. Połączenie klimatu oryginału z Metal Gear i rozwinięcie rozwiązań technologicznych z Aliens i gier AvP.
mozg_kl2
Użytkownik
#732 - Wysłana: 2 Mar 2017 09:25:15
Odpowiedz 
MarcinK

Przebijam. Ja zobaczylbym obcego w klimatach cyberpunku. Dusze brudne miasta bezprawie sedzia dredd.
Q__
Moderator
#733 - Wysłana: 2 Mar 2017 11:42:06
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Przebijam. Ja zobaczylbym obcego w klimatach cyberpunku.

Tylko wiesz...
MarcinK:
Kojima

tworzy właśnie cyberpunk.

mozg_kl2:
Dusze brudne miasta bezprawie sedzia dredd.

"Ale to już byłooo..."
http://en.wikipedia.org/wiki/Judge_Dredd_vs._Alien s
mozg_kl2
Użytkownik
#734 - Wysłana: 2 Mar 2017 16:45:00
Odpowiedz 
Q__:
Tylko wiesz...

Nie wiem.

Q__:
"Ale to już byłooo..."

No było, wiem, że było i w formie filmowej mogłoby wypaść bardzo dobrze.

Przespałem się z tym trailerem i dochodzę do wniosku, że słabo to wypada. Scott zapowiada, że te 4 części prequel series zbudują podwaliny pod wydarzenia z Obcego. O tym, że nie warto czasem odpowiadać na postawione pytania mówiliśmy nieraz. Bardziej mnie martwi co i czym tu podować. Szkielet fabuły jest podobny. Grupka naukowców wyrusza na planetę/księżyć, znajduje statek Inżynierów (swoją drogą nie byli dobrymi pilotami skoro gdzie nie polecieli to się rozbijali i to zawsze tak samo), ktoś wpada na jajo zaczyna się rzeż, przezywa jedna dwie osoby. Z tego nie da się zrobić hard sf odpowiadające na ciekawe pytania.
Q__
Moderator
#735 - Wysłana: 2 Mar 2017 17:01:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
wiem, że było i w formie filmowej mogłoby wypaść bardzo dobrze.

Superman vs Aliens też miał potencjał, ale wolałbym by zrobili z tego interquel pomiędzy "Supermanem 2" i "...Returns", zamiast ew. wtykać do nowego DCEU.

mozg_kl2:
Z tego nie da się zrobić hard sf odpowiadające na ciekawe pytania.

Ba, boję się, że to nawet jako horror-jatka gotowe zawieść...*

* W najlepszym wypadku sprawdzić się jako guilty pleasure typu Resident Evil...**

** Co już bym uznał za sukces...
mozg_kl2
Użytkownik
#736 - Wysłana: 2 Mar 2017 22:36:46
Odpowiedz 
Q__:
Superman vs Aliens też miał potencjał, ale wolałbym by zrobili z tego interquel pomiędzy "Supermanem 2" i "...Returns", zamiast ew. wtykać do nowego DCEU.

Jakoś nie widzę tego w kinie. Loczek vs alien w kinie mógłbym wypaść bardzo crapowato. Niczym produkcje syfy typu crocozaur vs sharkoctopus itp bzdety.

Q__:
Ba, boję się, że to nawet jako horror-jatka gotowe zawieść...*

O oczywistych rzeczach nie wspominałem przez grzeczność. Tutaj bieda jest od dawna, żeby nie powiedzieć że obcy horror skończył się na jedynce.
Q__
Moderator
#737 - Wysłana: 2 Mar 2017 23:27:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Jakoś nie widzę tego w kinie. Loczek vs alien w kinie mógłbym wypaść bardzo crapowato.

Widziałeś komiks? Cały myk polega tam na tym, że on nie ma swoich mocy, aż do finału, i że nie jest (do czasu) pewien czy nie ma do czynienia z istotami inteligentnymi przez co broni się niemrawo (bo te swoje zasady ma), poza tym kostiumu nie ma, bo mu xeny podarły... Tak właściwie zostaje z niego tylko etos (nawet nie lalusiowata uroda, bo oberwał tu i ówdzie, przez co nienaganność stracił)*.

(Zgoda, by to zekranizować trzeba talentu. Może Mangold - jeśli ten "Logan" faktycznie tak dobry - by sobie z tym poradził. Bo czy Singer - w obecnej dyspozycji - to wątpię.)

* I to mi się właśnie wydaje cenne, że Jurgens zredukował Supermana do jego najgłębszych znaczeń. Wszystko inne, z przebajerzonymi mocami włącznie, odrzucił (aż do momentu finalnego odwetu robiącego też za katharsis, a czeka się na ten odwet, oj czeka... dobrze to jest poprowadzone).

Prawda, nie jest SvA komiksowym arcydziełem (mam, w sumie, wrażenie, że można to było lepiej, zwięźlej, poprowadzić), ale zachwyty Claremonta są zasłużone, to dobra (w swej klasie) historia.

mozg_kl2:
Tutaj bieda jest od dawna, żeby nie powiedzieć że obcy horror skończył się na jedynce.

Acz "dwójka" jeszcze broni się pójściem w klimaty trochę z "Kawalerii..." Heinleina, trochę z "Niepokonanego" Hemingway'a, trochę z "Niezwyciężonego" Lema, czyli zaczęła się - z dobrym efektem - bawić w uniwersalne sławienie niezłomnego ludzkiego ducha, żołnierskiego trudu, i jeszcze siły uczuć macierzyńskich przy okazji. I dawała odwetowej radochy trochę (jak finał w/w komiksu Jurgensa potem, nie przymierzając). Oryginalny komiks AvP gładko to kontynuował, stawiając przy tym iście howardowskie pytania o cywilizację i barbarzyństwo, co lepsze. A znów trójka - różnimy się w ocenie efektu - co najmniej próbowała być moralitetem. I jeszcze komiksowy "Labirynt" był - tam znów takie uniwersalne ludzie - ludziom, i zahaczenie o mengelizm i syndrom Frankensteina się pojawiły.
Potem, pod rządami Whedona, Andersona, wreszcie samego Scotta zrobił się z tego (choć czwórka miała jeszcze parę fajnych wizualnie motywów, "Prometeusz" też kilka - niezwiązanych z głównym wątkiem - scen) formalny i treściowy bełkot. I nie wiem czy się z tego podniosą*.

* A zdaje mi się, że jeśli mają się podnieść to od sensownego skonstruowania fabuły (i wypełnienia jej jakimiś niezgorszymi, choćby i nieco oklepanymi, treściami) powinni zacząć. Nie jestem zaś pewien czy zaczęli...
mozg_kl2
Użytkownik
#738 - Wysłana: 7 Mar 2017 07:31:12
Odpowiedz 
https://naekranie.pl/aktualnosci/ridley-scott-scen ariusz-nastepnego-obcego-jest-juz-gotowy-1712667

Uwaga znam FABUŁE! Poniżej GRUBY SPOJLER czytasz na swoją odpowiedzialność!
Grupa pionierów wyrusza na odległa planetę, wiem wiem robi się ciekawie, tego jeszcze nie było.
Planeta jest surowa, jest tam duży statek kosmiczy w kształcie rogala.
Oczywiście nasi bohaterowie znajdą ten statek i spróbują go zwiedzić.
A bym zapomniał, wspomniałem, że jeden z tych ludzi to Android ale wygląda jak Michael Fassbender?
I teraz najlepsze w tym statku nikogo nie ma, są tylko dziwne jaja-kokony w których coś sie rusza...

Jeszcze całego scenriusza nie czytałem bo jest tak gęsty że muszę porcjować sobie te dozniania.
Toudi
Użytkownik
#739 - Wysłana: 7 Mar 2017 10:13:03
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Uwaga znam FABUŁE

A ja nie rozumiem, czemu nie robią filmu podobnego do Aliens. Przecież dwójka to jest to co widzowie lubią najbardziej. Dzielni Marines walczący o życie swoje i innych...

A tu ciągle dostajemy coś innego, gorszego IMHO.

Pierwszy obcy, to mroczny horror, z kobietą w wiodącej roli. Ok, trzeba jakoś stworzyć początek. Pierwszy film niekoniecznie musi być przepakowany.
Dwójka - dzielni marines - otrzymujemy grupę mniej lub bardziej pozytywnych bohaterów, z którymi widz może się utożsamiać i może komuś kibicować.
Trójka to banda skazańców - raczej liczymy, że się wyrżną, niż że przeżyją.
Czwórka - banda najemników, lepiej niż trójka ale nadal to raczej negatywne postacie. Marines zostali wybicie właściwie jakby nie wiedzieli, którym końcem się strzela.
AvP - znowu jacyś fajtłopowaci naukowcy i do tego predator - całość do tego słabo nakręcona i napisana.
AvP2 - pomysł ciut lepszy, ale realizacji gorsza niż poprzedniego dzieła.
Prometeusz - tu wrogiem jest tylko i wyłącznie korporacja, w sumie replay trójki. Tylko zamiast skazańców, mamy idiotów bawiących się w naukowców.

GDZIE SĄ KOSMICZNI MARINES? Gdzie ciężka broń, miotacze ognia? Przecież najlepszą sceną dwójki jest licznik naboi z automatycznych karabinów. Nikt mi nie powie, że spadające liczby do zera nie podnosiły mu ciśnienia. I nagle w jednym pozostaje kilka sztuk.... ta scena jest majstersztykiem (a jeszcze gdzieś ją wycinali...)
Q__
Moderator
#740 - Wysłana: 7 Mar 2017 10:39:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
ridley-scott-scen ariusz-nastepnego-obcego-jest-juz-gotowy

No to nadzieje, że zobaczymy film Blomkampa znów należy odłożyć ad acta. Chyba, że - jakkolwiek paskudnie to zabrzmi - wiek i stan zdrowia pokrzyżują Scottowi plany (bo jeśli tak, może zacząć się improwizacja, szukanie zastępstwa itd.)

Toudi

Toudi:
A ja nie rozumiem, czemu nie robią filmu podobnego do Aliens. Przecież dwójka to jest to co widzowie lubią najbardziej. Dzielni Marines walczący o życie swoje i innych...

Może dlatego, że fandom jest jednak podzielony (część woli horror z artystowskimi podtekstami z pierwszej części, część - dwójkę; są i tacy - nie zaliczam się do nich - co "Aliens" gwałtownie skreślają, uznając za odejście od wizji oryginału)? Może dlatego że Verhoevenowi i SAAB trochę temat kosmicznej wojaczki i dzielnych Marines (jego filmowi - w wydaniu radosno-autoironiczno-jatkowym, serialowi - ambitno-poważnym) udało się wyczerpać? Może dlatego, że powielanie tego samego schematu groziło pójściem w obsuwę a la Resident Evil (skonwencjonalizowane siekanie potworów)?

(Aha: ja też uważam "Aliens" za nieśmiertelnego klasyka kina fantastycznego, by była jasność. I chętnie sobie odświeżam.)
Toudi
Użytkownik
#741 - Wysłana: 7 Mar 2017 11:03:30
Odpowiedz 
Q__, no i dlatego w kółko dostajemy coraz gorszy mroczny horror, gdzie zaskoczenia nie ma, bo możliwe jest tylko za pierwszym razem...
Pokrętna ta logika.

Q__:
Może dlatego, że powielanie tego samego schematu groziło pójściem w obsuwę a la Resident Evil (skonwencjonalizowane siekanie potworów)?

RE ma problem z fabułą, nie jatką. Nie wiem czy ktoś tam jeszcze wie o co w ogóle chodziło. Bo każdy film całkowicie zmienia powód postania zombie. Zmienia też cel bohaterów (czy bohaterki, nie wiem, dawno pogubiłem się kto jest klonem, kto ma agendę, a kto został zaprogramowany).

Nie uważam, że temat kosmicznej wojaczki jest wyczerpany. Wręcz przeciwnie, jest ledwo napoczęty, właśnie przez wspomniane przez ciebie dzieła. Wojenne filmy z przeszłości kręci się ciągle. A przyszłości ledwo ruszają.

Przecież sukces Edge of tommorow to nie tylko kolejna adaptacja dnia świstaka, ale właśnie pomysł walki w egzoszkielecie.(ExoSquad się kłania).
A jak przeniesienie to na książki, to częściej mamy jednak flotę, nie kosmicznych marines. Choć ci drudzy stanowią jakiś tam dodatek, to rzadko są głównym elementem. Ale pamiętam świetną Wojnę starego człowieka, właśnie o wojnie w kosmosie z punktu widzenia "piechura".

Myślę, że powrót do Aliens byłby wart uwagi. Bardziej niż kolejny prequel o naukowcach. To już chyba bym wolał prequel o innym statku górniczym...
Q__
Moderator
#742 - Wysłana: 7 Mar 2017 12:13:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
no i dlatego w kółko dostajemy coraz gorszy mroczny horror

Zauważmy jednak, że czwórka i AvP usiłowały bardziej czerpać z wybijankowej konwencji dwójki, tylko wyszło im to, jak wyszło (już jedynkę w/w RE wolę)...

Toudi:
Pokrętna ta logika.

Tej logiki to ja nie bronię... Bo np. dystansujemy się od wizji Camerona (czyli przyznajemy rację m.in. tym, co narzekali, że J.C. niepotrzebnie udziwniał wprowadzając królową), a potem wprowadzamy (całkiem od czapy, by nie rzec: z dupy ) jakieś zatrzęsienie całkiem nowych potworków, które nawet nie wiadomo jak przypiąć do oryginalnego xenomorpha (i, przy okazji, rozwalamy do końca kulejącą i tak warstwę biologiczną filmu).

Toudi:
RE ma problem z fabułą, nie jatką.

W sumie zgoda. W końcu z ogranego tematu zombiaków, eksperymentów na nich i walki z nimi da się wycisnąć nie tylko bezmyślną wyrzynkę tego typu, ale i "Powrót żywych trupów III", modne komiksy Kirkmana (i ich serialową ekranizację) czy kultowe paradokumentalne książki Maxa Brooksa. Tylko trzeba mieć pomysł. I umieć go zrealizować.

A propos... Wspomniałem prę postów temu po raz kolejny oryginalny komiks AvP i - kolejną rysunkową historię - "Aliens: Labyrinth" (znasz zapewne?). W pewnym sensie oba te tytuły idą w ślady Camerona (pierwszy - przyjęciem heroiczno-konfrontacyjnej formuły, drugi - wyborem na bohaterów Marines i umieszczeniem fabuły na militarnej stacji - podobne do punktu wyjściowego produkcji Jeuneta z Whedonem), a przecież nie wypadają gorzej od dwu klasycznych, pierwszych, filmów, bo i w wyborze założeń kreatywność widać, i rozwinięcie - dość prostych - pomysłów wyjściowych b. solidne.

Toudi:
Nie uważam, że temat kosmicznej wojaczki jest wyczerpany.

Wiem, że jesteś fan military SF (ja trochę mniej), i zastanawiam się czy przypadkiem nie trafiłeś w sedno. Pamiętasz dawne czasy gdy grało się w jakieś fanowskie, nieoficjalne, rodzime wersje Aliens RPG (które, skądinąd, uchodzą za lepsze od oryginału)? Otóż wtedy - także pod świeżym wrażeniem SAAB i wiadomej ekranizacji Heinleina - przesuwał się w tych rozgrywkach fabularny ciężar z tytułowych potworków na straceńczy heroizm dzielnych Marines (i typowe militarne smaczki do ekscytowania się - mundury, godła jednostek, broń, taktyka, nawet struktura dowodzenia i regulaminy) I tak sobie myślę, że konsekwentne pójście w ślady Camerona skończyłoby się podobnie - jak co lepsze opowiastki o Imperial Guard z WH40k (gdzie demoniczny/Obcy przeciwnik jest pretekstem, chodzi o żołnierzy, walkę, militarny folklor), albo zgoła czy cykl nie przeewoluowałby z Aliens w Colonial Marines, bo kosmiczni wojacy byliby ciekawsi niż jakieś nierealistyczne biologicznie czające się po kątach monstra, więc by uznano, że lepiej dać im nowych przeciwników (może Predatorów, może - jak w SAAB - zbuntowane androidy, może jakichś kolejnych Obcych, jakieś groźne pozaziemskie zwierzęta do wybicia przed kolonizacją, czy jakichś korporacyjnych najemników lub zbuntowanych kolonistów). Dlatego Scott się tak (nieudolnie) przed tym broni, dlatego tak rozpaczliwie (i - w efektach - żałośnie) usiłuje odnaleźć magię oryginału, bo przecież on jest twórcą tego świata, a tu nagle kolega z jakimiś wątkami militarnymi wkroczył i zaraz go przelicytował.

Toudi:
Wojenne filmy z przeszłości kręci się ciągle.

Zgoda (i nawet przeciwnicy zwykle ci sami: zhitleryzowani Niemcy, skomunizowani Wietnamczycy), tylko, że tam mamy nawiązania do zdarzeń z historii, które wciąż jeszcze kogoś obchodzą (dowody w prasie). Tu mielibyśmy czystą fikcję i stałą zabawę paroma toposami (w naszym DS9 też obecnymi) + ew. smakowite tech porn (gdyby trochę pomyśleli i wyciągnęli wnioski z popularności militarnych SF czytadeł, ale... na to, że ci z Hollywoodu będą myśleć to rzadko się dziś zanosi; poza tym i Starship Troopers, i SAAB, choć bronią się innymi zaletami, technologicznie kuleją).
Toudi
Użytkownik
#743 - Wysłana: 7 Mar 2017 14:34:00
Odpowiedz 
Q__:
Zauważmy jednak, że czwórka i AvP usiłowały bardziej czerpać z wybijankowej konwencji dwójki, tylko wyszło im to, jak wyszło (już jedynkę w/w RE wolę)...

Czwórka postawiła w złym świetle bohaterów. Co tam jeden Marine walczył do końca? Ale generalnie, tych co powinni być pozytywnymi postaciami byli negatywnymi i odwrotnie. Największą sympatię chyba czułem do gostka na wózku. Ale o ile mogę się nim łączyć w bólu czy wódce, tak nie chciałbym walczyć jako on w ksenomorfem...

AvP1 przemilczmy, ale AvP2 miało już dobry pomysł. Zniszczyła to realizacja. Niby akcja dzieje się na współczesnej Ziemi, a całość nakręcili tak, aby jak najmocniej oderwać to miasto od rzeczywistości.

Ale przypomnijmy Predatora. Tu też mamy dzielnych "Marines". I widz o wiele lepiej się czuł oglądając walkę w dżungli, niż kilka lat później Jestem za stary na to gówno w miejskiej dżungli. (choć Predator 2 nadal jest dobrym filmem, ale gorszym od jedynki (na pewno lepszym od wszystkiego co wyszło w świecie Obcego po dwójce).

RE1 o tyle jest dobra, że ma fabułę ponad zabijanie zombie. nawet RE2 jeszcze jakieś szczątki fabuły ma, ale im dłużej to trwa, to zamienia się już tylko w kwestie zabijania i to nie tylko zombie.

Q__:
które nawet nie wiadomo jak przypiąć do oryginalnego xenomorpha (i, przy okazji, rozwalamy do końca kulejącą i tak warstwę biologiczną filmu).

Królowa jak królowa, nie jest to jakiś wielki grzech - imho powinno być, że każda samica może zostać królową w odpowiednich warunkach. A że ksenomorf przyjmuje sporo ze swojego gospodarza, też wydaje się być ciekawym pomysłem. Może Pies czy Kot to kiepski host, ale wyobraź sobie nie wiem goryla, albo jakiego dużego drapieżnika ziemskiego jako źródło podstawy biologicznej dla ksenomorfa. W końcu jest on bronią biologiczną. Kto wie, może Predatorzy go stworzyli (tak wiem, że prometeusz to wyklucza), ale czyż nie byłoby to ciekawe?

Q__:
Dlatego Scott się tak (nieudolnie) przed tym broni, dlatego tak rozpaczliwie (i - w efektach - żałośnie) usiłuje odnaleźć magię oryginału, bo przecież on jest twórcą tego świata, a tu nagle kolega z jakimiś wątkami militarnymi wkroczył i zaraz go przelicytował.

Ale to się zdarza i to często. Często twórca ma świetny pomysł, ale nie jest wstanie go rozwinąć. Przecież BSG jest najjaśniejszym tego przykładem.
Czasem trzeba jednak ustąpić.
Może powinien zająć się tworzeniem nowych pomysłów? Albo rozwijać główny sposób z boku. Prequel tak, ale niech tworzy prequel łączący się z głównym wątkiem. Bo póki co z tym ciężko...

Q__:
poza tym i Starship Troopers, i SAAB, choć bronią się innymi zaletami, technologicznie kuleją).

gorzej, Starship Trooopers jak zajęło się rozwojem technologicznym w kolejnych filmach, to zrobili XXXXXX. Bo ani nie czerpali z książki ani nie mieli budżetu. A to niestety prosta droga do klęski.

PS. niestety nie mam czasu na wszystko odpisać. Postaram się wrócić.
Q__
Moderator
#744 - Wysłana: 7 Mar 2017 15:18:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Czwórka postawiła w złym świetle bohaterów.

Ja tam widzę jeszcze gorszy problem (w w/w "Labiryncie" też świętych nie było, a łykało się to). Problem jest taki, że dwie pierwsze części nie będąc w sumie hard SF (za dużo buraków i umowności, by je tak traktować) umiały b. dobrze do tej stylistyki nawiązać (miejscami to wręcz wyglądało tak, jak by mogły ekranizacje Lema się prezentować). Tymczasem już od trójki cykl alienowy wyraźnie od tego odchodzi. Z części na część w coraz większą umowność. ("Prometeusz" niby usiłuje paroma scenami zawrócić z tej drogi, ale lepiej nie gadać jak to wyszło...)

Toudi:
Największą sympatię chyba czułem do gostka na wózku.

Przypomnijmy go sobie, zwał się Dom Vriess:
http://avp.wikia.com/wiki/Dom_Vriess

Toudi:
RE1 o tyle jest dobra, że ma fabułę ponad zabijanie zombie.

Indeed. I zawsze jakaś taka domieszka jest potrzebna - choćby w roli listka figowego - by dało się takie jatki przełknąć. Potrzebne jest, choćby skrajnie pretekstowe, pogłębienie, uwznioślenie, usprawiedliwienie. I szczypta psychologii. Oraz kawałek stylu (choćby ta scenka z laserami go miała).

Toudi:
Królowa jak królowa, nie jest to jakiś wielki grzech

Nie zrozumieliśmy się, może niejasno to wyraziłem. Mnie nie chodziło o to, że królowa jest jakimś absurdem. Tylko o to, że biologia xenomorpha - choć dość interesująca - od pierwszej części znacząco kuleje (tempo wzrostu, kompatybilność z gatunkami z innych planet, takie tam), a teraz ten zamęt jeszcze pogłębiono (wprowadzając inne, jeszcze bzdurniejsze, biologiczne wątki - idiotyczny pomysł na przeprowadzenie panspermii, kolejne, coraz bardziej wydumane i fabularnie zbędne, gatunki).

Toudi:
Ale to się zdarza i to często. Często twórca ma świetny pomysł, ale nie jest wstanie go rozwinąć. Przecież BSG jest najjaśniejszym tego przykładem.

W sumie obie wersje BSG. Może nawet oryginał ze swoimi dänikenowsko-egipskimi podtekstami był nawet potencjalnie bardziej obiecujący jako SF (nowsza wersja kwestię kreowania kultury pierwszej ludzkości odpuściła, poszła w umowne wzorowanie się na współczesności; czym innym się - i to znakomicie - broniła), acz wersja Moore'a jest, oczywiście, całościowo lepsza. Niemniej dwa razy to, co zaczęło się b. interesująco, skończyło się jakoś tak...

Toudi:
Czasem trzeba jednak ustąpić.

Pewnie tak. Tylko wtedy trzeba sobie chyba powiedzieć "moje dzieło jest większe niż ja".

Aczkolwiek... Nadal nie wiem czy zgadzasz się ze mną, że gdyby Scott zrobił miejsce następcom, a kierunek Camerona zwyciężył, to z czasem dla xenomorphów - choć tytułowe - byłoby coraz mniej miejsca w fabule?

BTW. strona polskiego Aliens RPG, o którym wspominałem (jak kto nie zna - polecam):
http://aliens.g4sa.net/
I strona z materiałami amerykańskiego oryginału:
http://www.serenadawn.com/AlienRPG-Contents.htm

Toudi:
Prequel tak, ale niech tworzy prequel łączący się z głównym wątkiem. Bo póki co z tym ciężko...

Owszem. Acz przyznajmy uczciwie, że nie wszystko jest tam winą Scotta. Prawda, poniosły go jakieś niestrawne fantazje mistyczno-dänikenowskie, ale sporo bzdur, za które jest atakowany (choćby i sam Trylobit), to są wmuszone mu płody korporacyjnych macherów, które zgodził się radośnie firmować. Skądinąd: dziwi, że tak gładko ustąpił, zważywszy na to, że - po śmierci Kubricka i Tarkowskiego - jest to chyba najwybitniejszy z żyjących reżyserów kina SF ("Blade Runnera" mu to wszystko nie unieważni), który w dodatku (konkretnie: kiedy proszono go o reżyserowanie naszego FC) umiał odmawiać, dodając w dosadnych słowach co myśli o scenariuszu (a FC od "Prometeusza" znacznie lepszy, mimo wszystko). Cóż, tempora mutantur najwidoczniej...

Toudi:
gorzej, Starship Trooopers jak zajęło się rozwojem technologicznym w kolejnych filmach, to zrobili XXXXXX. Bo ani nie czerpali z książki ani nie mieli budżetu. A to niestety prosta droga do klęski.

Z drugiej strony czy komputerowa animacja Starship Troopers, choć znów fabularnie ostro zinfantylizowana, nie rozwijała całkiem przyzwoicie technologii używanych przez Mobile Infantry? (B. żałuję, że do oryginalnego filmu tych patentów nie władowali... Tym bardziej, że kreskówkę też Verhoeven robił.)
MarcinK
Użytkownik
#745 - Wysłana: 7 Mar 2017 17:48:41
Odpowiedz 
Q__:
jest to chyba najwybitniejszy z żyjących reżyserów kina SF

Oshii też jeszcze żyje
Q__
Moderator
#746 - Wysłana: 7 Mar 2017 17:52:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Oshii też jeszcze żyje

Racja. Oryginalny "GITS" to też jest arcydzieło.
MarcinK
Użytkownik
#747 - Wysłana: 8 Mar 2017 06:49:48
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#748 - Wysłana: 9 Mar 2017 15:50:02
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#749 - Wysłana: 9 Mar 2017 16:40:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Interesująca jest ta analiza i wiele hipotez z niej znajduję przekonującymi, tylko chyba przy okazji widać podstawowy problem tego filmu. Otóż wygląda na to (zwł. w połączeniu z wiadomością, o której za chwilę), że R.S. chce iść w jakiś rozbudowany worldbuilding... I teraz zwróćmy uwagę na jedno... W dwu pierwszych filmach świat nie był na planie pierwszym, tylko w tle, ale to był ciekawy świat, który - jak się wtedy zdawało - mógł wyrosnąć z naszego - świat zaawansowanej kosmonautyki, asteroidowego górnictwa, futurystycznego wojska, korporacyjnej samowoli. Propozycja futurologiczna dość serio, nawet jeśli służąca za tło horroru czy rozwałki... Tymczasem teraz rozbudowywany będzie element tego świata całkowicie fikcyjny, na plan pierwszy wyjdą zagadki z gatunku "co zabiło Inżynierów", i widzowie, których to wciągnie nie będą się zajmować problemami naszej cywilizacji, a jakichś fikcyjnych (w dodatku wymarłych). B. to przypomina - równie poznawczo puste - zgadywanie kto jeszcze jest Cylonem i powody, dla których tak obiecujące nBSG tak strasznie skisło...*

* A przy tym dochodzi jeszcze czynnik żenady odziedziczony po "Prometeuszu", co każe się obawiać, że dostaniemy b. głupie odpowiedzi na namnożone pytania...

mozg_kl2

mozg_kl2:
t o-inzynierowie-stworzyli-ksenomorfy-ridley-scott-w yjasnia

A tam:

Jeśli jednak sądzicie, że za ich powstanie odpowiadają Inżynierowie, to nie mogliście być w większym błędzie.

Jak nie oni, to kto? Jakąś konkurencję mieli? Bogowie i diabły? Vorloni i Cienie? Hamburger i frytki... a nie, nie o tym mowa...

Ale mam lepszy numer... Scott przebił Camerona z jego "Avatarami" - nosi w głowie pomysły na sześć (!) kolejnych części, jak twierdzi:
http://consequenceofsound.net/2017/03/ridley-scott -has-six-more-alien-sequels-in-mind-and-the-next-o ne-is-written/


(Nawiasem: czy znajdzie się jeszcze godna uwagi klasyka, której nie przerobią na skretyniałą franczyzę?)
mozg_kl2
Użytkownik
#750 - Wysłana: 9 Mar 2017 17:59:56
Odpowiedz 
Q__:
Jak nie oni, to kto? Jakąś konkurencję mieli? Bogowie i diabły? Vorloni i Cienie? Hamburger i frytki... a nie, nie o tym mowa...

Skoro Inżynierzy chcieli zniszczyć ziemie w zemście za ukrzyżowanie Jezusa to może Bóg?

Q__:
nosi w głowie pomysły na sześć (!)

https://www.youtube.com/watch?v=aEUv53BCJIQ

Zresztą umówmy się ale
Q__:
pomysły

tego to on dawno nie ma. Choć ostatnio słyszałem niebezpieczną narracje w fandomie obcego, że scott stworzył ambitne sf tylko ludzie go nie zrozumieli i dlatego teraz będzie głupia młócka.

Q__:
skretyniałą franczyzę?

Tu jest pokój z plakatami tych marek

http://www.soulmindsolutions.com/core/files//uploads/images/Empty%20Room.jpg
 Strona:  ««  1  2  ...  23  24  25  26  27  ...  35  36  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Obcy powróci!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!