USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#511 - Wysłana: 16 Lip 2010 20:04:17
Odpowiedz 
Picard

Aj, Picard... i jak ja mam walczyć z kimś, kto na sztych rapiera odpowiada ciosem topora ?
Poklok
Użytkownik
#512 - Wysłana: 16 Lip 2010 20:10:06
Odpowiedz 
Tasakiem go, tasakiem!
Dragon
Użytkownik
#513 - Wysłana: 16 Lip 2010 20:31:38 - Edytowany przez: Dragon
Odpowiedz 
Eviva:
jak ja mam walczyć z kimś, kto na sztych rapiera odpowiada ciosem topora ?

No jak to. Arnie radzi "UZI NINE MILIMETAHHH!"



Hehe, ok, nowy trek miał jednak dość mierny scenariusz ale do marnoty TF2 duużo mu brakuje.
Eviva
Użytkownik
#514 - Wysłana: 16 Lip 2010 20:56:40
Odpowiedz 
Cóż, ja też nie uwazam "jedenastki" za dzieło wybitne, ale krytycy oczekiwali pewnie czegoś jeszcze gorszego. Inne trekowe filmy wymagały znajomości seriali, a ten nic nie wymagał, zatem przemówił do ludzi spoza fandomu i to jego plus. Moja psiapsióła, która nie tylko że trekkerką nie jest, ale w ogóle nie lubi sf, była na tym filmie już trzy razy! Uprzedzając ewentualne wątpliwości, to bardzo inteligentna dziewczyna, pracuje w Anglii jako kontroler transmisji telewizyjnych i skończyła wydział matematyczny na jednym z angielskich uniwersytetów.
Picard
Użytkownik
#515 - Wysłana: 16 Lip 2010 22:37:17
Odpowiedz 
Eviva:
Cóż, ja też nie uwazam "jedenastki" za dzieło wybitne, ale krytycy oczekiwali pewnie czegoś jeszcze gorszego. Inne trekowe filmy wymagały znajomości seriali, a ten nic nie wymagał, zatem przemówił do ludzi spoza fandomu i to jego plus.

W jaki sposób TMP, Gniew Khana, Star Trek IV oraz VI wymagały znajomości serialu?

Eviva:
Moja psiapsióła, która nie tylko że trekkerką nie jest, ale w ogóle nie lubi sf, była na tym filmie już trzy razy!

Fajnie, że podajesz mi argumenty do ręki. Ten film nie jest przeznaczony dla ludzi lubiących SF, wręcz przeciwnie skierowany jest on docelowo do osób nie lubiących tego gatunku.

Eviva:
Uprzedzając ewentualne wątpliwości, to bardzo inteligentna dziewczyna, pracuje w Anglii jako kontroler transmisji telewizyjnych i skończyła wydział matematyczny na jednym z angielskich uniwersytetów.

Czyli należy do tej - wspominanej przeze mnie - już grupy inteligentnych ludzi, którym perwersyjną przyjemność sprawia wyłączenie mózgu na czas seansu filmowego.
Poklok
Użytkownik
#516 - Wysłana: 16 Lip 2010 23:33:31
Odpowiedz 
Dragon:
Hehe, ok, nowy trek miał jednak dość mierny scenariusz ale do marnoty TF2 duużo mu brakuje.

Eee tam, równie głupie były, ale T II miał na to papiery, a kolejny bzdurny trek był jednak dla paru osób rozczarowaniem. No i Arnie miał przynajmniej jakąś tam ekranową charyzmę, czego moim zdaniem w ST XI zabrakło, ale to już czysto subiektywne. To już z tej trójki najlepiej wypada Avatar, który ma parę zalet, i to nie tylko wizualnych. Nie zmienia to faktu, że jest jak makaron z Tesco: mdły i bezjajeczny, ale jak się nie ma, co się lubi...

Tak na marginesie. W Dobrym, złym i brzydkim jest kulminacyjna scena, podczas której przez dobre pięć minut główni bohaterowie po prostu stoją i się na siebie patrzą. Przez pięć minut. A mimo tego trzyma to w napięciu nieporównywalnie bardziej, niż wszystkie mordobicia i kosmiczne strzelaniny z nowego treka razem wzięte. Podejrzewam, że Abrams nigdy nie zgodziłby się na taką scenę w reżyserowanym przez siebie filmie, ale gdyby jednak: ciekaw jestem, jakby mu wyszła...
Picard
Użytkownik
#517 - Wysłana: 17 Lip 2010 00:23:24 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Poklok:
Eee tam, równie głupie były, ale T II miał na to papiery, a kolejny bzdurny trek był jednak dla paru osób rozczarowaniem. No i Arnie miał przynajmniej jakąś tam ekranową charyzmę, czego moim zdaniem w ST XI

Mistrzu, nie jestem pewien ale jemu chyba chodziło o Transformery 2, a nie o Terminatora 2 - ten ostatni to przecież bardzo dobry film, czyż nie?

Poklok:
Podejrzewam, że Abrams nigdy nie zgodziłby się na taką scenę w reżyserowanym przez siebie filmie, ale gdyby jednak: ciekaw jestem, jakby mu wyszła...

Stoją, z góry świeci na nich kilka soczewek świetlnych, kamerzyście trzęsą się ręce jakby za dużo wypił, kamera robi dzikie najazdy na twarze wszystkich pojedynkowiczów, każdy z pojedynkowiczów obraża swojego przeciwnika wyzywając jego matkę od dziwek i zarzucając mu uprawianie seksu ze zwierzętami, w kulminacyjnym punkcje sceny spod ziemi wyskakuje czerwony potwór, który wygląda jak skrzyżowanie tyranozaura z waginą i pożera wszystkich bohaterów...
Poklok
Użytkownik
#518 - Wysłana: 17 Lip 2010 00:31:00
Odpowiedz 
Picard

Jak widać, cofnąłem się do etapu kultury obrazkowej . Ponoć mylić się jest rzeczą ludzką. A Terminator II jest sprawnie zrealizowanym kinem rozrywkowym, z dobrymi efektami i scenariuszem, który lepiej się przyjmuje, kiedy się nad nim nie myśli. Czyli mniej więcej tak, ja Transformersy (przynajmniej pierwsze, bo drugich nie widziałem), no może z tą przewagą, że gubernator, jak pisałem, jakąś charyzmę ma.

Btw, dlaczego tylko mistrzu? Od razu: Imperatorze
Q__
Moderator
#519 - Wysłana: 17 Lip 2010 00:45:23
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
Terminator II jest sprawnie zrealizowanym kinem rozrywkowym, z dobrymi efektami i scenariuszem, który lepiej się przyjmuje, kiedy się nad nim nie myśli.

Trochę krzywdzisz ten film, choć faktycznie trochę za mało w nim klimatu, a za dużo wybuchów. Jest tak choćby tak wielka - w horrorze i sensacyjnej SF - rzadkość jak pokazanie logicznych konsekwencji z części pierwszej (w tym arcylogicznej ewolucji postaci Sarah).

Cameron jest rzemieślnikiem, ale niezwykle solidnym. Jego scenariusze są - zwykle - logiczne w przeciwieństwie do scenariuszy... chociażby duetów Kurzman & Orci czy Berman & Braga.
Picard
Użytkownik
#520 - Wysłana: 17 Lip 2010 02:21:33 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Poklok:
Jak widać, cofnąłem się do etapu kultury obrazkowej . Ponoć mylić się jest rzeczą ludzką. A Terminator II jest sprawnie zrealizowanym kinem rozrywkowym, z dobrymi efektami i scenariuszem, który lepiej się przyjmuje, kiedy się nad nim nie myśli. Czyli mniej więcej tak, ja Transformersy

Oj, mylisz się i to bardzo - to wprawdzie kino akcji ale inteligentne. Pamiętasz to:NO FATE, oraz tą refleksje na temat destruktywnej natury ludzkiej oraz to, że tytułowy Terminator się rozwija, staje się coraz bardziej ludzki, aż w końcu zaczyna rozumieć wartość ludzkiego życia i poświęca się w imię tej wartości? To także rzecz na temat kierunków rozwoju technologii i odpowiedzialności naukowców za konsekwencje postępu. Doprawdy nie wmówisz mi, że w Transformerach jest to samo? Terminator 2 - obok Matrixa i Mrocznego rycerza - to jeden z nielicznych przykładów, że da się pogodzić efekciarstwo z niebanalną treścią.
Eviva
Użytkownik
#521 - Wysłana: 17 Lip 2010 07:53:38
Odpowiedz 
Picard
Picard:
W jaki sposób TMP, Gniew Khana, Star Trek IV oraz VI wymagały znajomości serialu?

Bo bez ich znajomości pewnych rzeczy zrozumieć nie sposób. Na przykład, po jakiego diabła przyszło się do kina.

Picard:
Ten film nie jest przeznaczony dla ludzi lubiących SF, wręcz przeciwnie skierowany jest on docelowo do osób nie lubiących tego gatunku.

Ciekawe, skąd ten wniosek. Lubiących sf na tym filmie było jednak więcej, niż nie lubiących, Kaśka poszła na ten film ze względu a mnie, a spodobał się jej juz bez mojego udziału.

Picard:
którym perwersyjną przyjemność sprawia wyłączenie mózgu na czas seansu filmowego.

Czyli że znw kreujesz się na jedynie słusznego, który może odgórnie wyrokowac, co kto robił podczas seansu? Nie przesadzasz aby?
Dragon
Użytkownik
#522 - Wysłana: 17 Lip 2010 09:35:22 - Edytowany przez: Dragon
Odpowiedz 
Picard:
konsekwencje postępu. Doprawdy nie wmówisz mi, że w Transformerach jest to samo? Terminator 2 - obok Matrixa i Mrocznego rycerza - to jeden z nielicznych przykładów, że da się pogodzić efekciarstwo z niebanalną treścią.

Dobrze powiedziane! Wiem że to nie temat o terminatorze ale muszę to powiedzieć. Zniżanie go do poziomu transformersów jest niesamowicie krzywdzące. To jeden z niewielu przykładów gdzie udało się połączyć inteligentne kino z doskonałą akcją.

Q__:
choć faktycznie trochę za mało w nim klimatu, a za dużo wybuchów

Czy ja wiem, ja dwójkę uważam za perfekcyjnie zbalansowaną pod względem klimatu, fakt, różni się od jedynki ale takie było zamiar Camerona.

Poklok:
który lepiej się przyjmuje, kiedy się nad nim nie myśli. Czyli mniej więcej tak, ja Transformersy

Ech, wiesz, pozwole sobie tylko powiedzieć że jest to przykład filmu który można oglądać z wyłączonym i włączonym mózgiem, ale równanie go z transformersami to zbrodnia.

UWAGA: Małe sprostowanie, źle mnie zrozumiałeś! Pisząc TF2 miałem na myśli Transformers 2 a nie Terminatora 2!
Picard
Użytkownik
#523 - Wysłana: 17 Lip 2010 11:07:48
Odpowiedz 
Eviva:
Bo bez ich znajomości pewnych rzeczy zrozumieć nie sposób. Na przykład, po jakiego diabła przyszło się do kina.

Jak to po co? Aby obejrzeć dobry film SF!

Eviva:
Ciekawe, skąd ten wniosek. Lubiących sf na tym filmie było jednak więcej, niż nie lubiących, Kaśka poszła na ten film ze względu a mnie, a spodobał się jej juz bez mojego udziału.

To znaczy byłaś na tym filmie z innymi swoimi koleżankami, z których każda lubi SF? Bo inaczej nie wiem skąd ten wniosek, że większość widzów tego filmu lubi science-fiction? A mój wniosek wysnuwam z tego, że wspomniana przez Ciebie pani Katarzyna - Janeway? - nie lubi SF, a ten konkretny film się jej spodobał. Widać nie wpisuje się on w konwencje fantastyki naukowej skoro przypadł jej do gustu. Podobnie jest z tym, że ten film nie jest Trekiem: wiele osób zachłystujących się tym filmem, twierdzi, że nigdy nie lubiło bądź wręcz nie znosiło Treka. Skąd więc ta sympatia do nowego filmu? Widać stąd, że to nie Trek.

Eviva:
Czyli że znw kreujesz się na jedynie słusznego, który może odgórnie wyrokowac, co kto robił podczas seansu? Nie przesadzasz aby?

Nie, bo skoro film był głupi, a twoja znajoma, pani Kasia - jak twierdzisz - głupia nie jest, a jej się ten film podobał, to oznacza to, że owa pani lubi się od czasu do czasu poddać zabiegowi tzw. odmóżdżenia.

Dragon:
To jeden z niewielu przykładów gdzie udało się połączyć inteligentne kino z doskonałą akcją.

Tak i tego też oczekiwałem po filmie Abramsa! Natomiast nawet Avatar nie jest w stanie tego dostarczyć - bo strona audiowizualna filmu jest tu jednak ważniejsza, niż jego treść.
Eviva
Użytkownik
#524 - Wysłana: 17 Lip 2010 11:45:35 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
Jak to po co? Aby obejrzeć dobry film SF!

Obejrzałam te filmy i powiem tyle: może one i dobre, ale nudne i mają cholerne dłużyzny.


Inne Twoje wnioski mnie przerastają, a juz na pewno przerastają moje siły. Niestety z Tobą dyskusja jest równie owocna, co z Katonem. Tak czy tak, Kartaginę trzeba zburzyć. Koniec kropka.

PS: Nie bronię filmu Abramsa, jednak Twoja postawa trąci mi fanatyzmem i sprzeciwiam się nazywaniu setek tysięcy widzów "odmóżdżonymi".
Poklok
Użytkownik
#525 - Wysłana: 17 Lip 2010 12:28:22 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Q__:
Trochę krzywdzisz ten film, choć faktycznie trochę za mało w nim klimatu, a za dużo wybuchów. Jest tak choćby tak wielka - w horrorze i sensacyjnej SF - rzadkość jak pokazanie logicznych konsekwencji z części pierwszej (w tym arcylogicznej ewolucji postaci Sarah).

Cameron jest rzemieślnikiem, ale niezwykle solidnym. Jego scenariusze są - zwykle - logiczne w przeciwieństwie do scenariuszy... chociażby duetów Kurzman & Orci czy Berman & Braga.

Miło, że T II zachowuje ciągłość serii, ale wyciąganie tego jako przewagi nad filmem pierwszym w cyklu jest jednak trochę... nie ten, tego Ja nie mówię, że scenariusz drugiego Terminatora był zły. Swoje zadanie spełniał dobrze, akcja toczyła się wartko i wciągała widza. Tym niemniej parę buraków można w nim znaleźć, na czele ze świeceniem tyłkiem przez Arnolda, które wcale nie było potrzebne w myśl praw świata przedstawionego.
Postawiłbym Terminatora wyżej od Transformersów, bo ma lepszy klimat, lepszych aktorów i jest mniej dziecinny, być może lata 90-te były po prostu lepsze dla kina. Ale to imho nadal ta sama kategoria.

Picard:
Oj, mylisz się i to bardzo - to wprawdzie kino akcji ale inteligentne. Pamiętasz to:NO FATE, oraz tą refleksje na temat destruktywnej natury ludzkiej oraz to, że tytułowy Terminator się rozwija, staje się coraz bardziej ludzki, aż w końcu zaczyna rozumieć wartość ludzkiego życia i poświęca się w imię tej wartości? To także rzecz na temat kierunków rozwoju technologii i odpowiedzialności naukowców za konsekwencje postępu. Doprawdy nie wmówisz mi, że w Transformerach jest to samo?

Tak samo możesz mówić, że Transformersy mówią o dojrzewaniu, o przełamywaniu zaklętego kręgu, w który można trafić przez młodzieńcze błędy (ta dziewczyna, złodziejka samochodów), o odpowiedzialności przywódcy i konieczności poświęcenia się (Optimus), o tym, że mechaniczne istoty mogą szanować życie tych organicznych, a nawet o tym, że gwałtowny postęp naukowy nie byłby możliwy bez ryzyka (tutaj: wyciągnięcia z lodu tego złego robota)... To prawda, Terminator II jest bardziej dojrzały, ale bez przesady. To nadal przede wszystkim kino akcji z krwiożerczym villainem.

Dragon:
UWAGA: Małe sprostowanie, źle mnie zrozumiałeś! Pisząc TF2 miałem na myśli Transformers 2 a nie Terminatora 2!

Wiem, już się zreflektowałem (tzn. Picard mnie poprawił).
Sh1eldeR
Użytkownik
#526 - Wysłana: 17 Lip 2010 12:38:30
Odpowiedz 
[na temat: TMP, Gniew Khana, Star Trek IV oraz VI]
Eviva:
Obejrzałam te filmy i powiem tyle: może one i dobre, ale nudne i mają cholerne dłużyzny.

Bo ja wiem? TMP zdecydowanie tak. Ale czy Gniew Khana jest dłużyzną to bym polemizował. A już The Voyage Home (ST IV) uważam za totalny saj-fajowy lajcik, który i ludzie bardzo mało obeznani z Trekiem mogą sobie obejrzeć. Choć po namyśle przyznam, że odrobina kontekstu i tej minimalnej znajomości Treka by się jednak przydała, by móc zrozumieć wszystkie żarty. Scena, w której Scotty próbuje rozmawiać z komputerem jest jednym z moich ulubionych gagów w Treku ;).

Dodam jeszcze, że nawet jako małe dziecko dobrze mi się oglądało TMP, pomimo że niektóre sekwencje mnie strasznie nudziły (akurat ta "scena łóżkowa" Kirka z jego nowiutkim Enterprisem mnie nie nudziła, bo chłonąłem design okrętu by móc go potem odtworzyć z klocków Lego!). Sam pomysł z V'Gerem od razu niesamowicie mi się spodobał, bo już wtedy interesowałem się programem kosmicznym i słyszałem o Voyagerach.

Z kolei ST VI wydawało mi się mieć mroczny klimat (bo ma!). Było takie trochę ciężkie w odbiorze. Sulu pędzący na ratunek Excelsiorem był super, ale scena w zerowej grawitacji, z tą dziwną klingońską krwią... psychodela! Dziś ST VI wydaje mi się już o wiele lżejsze i przyjemniejsze.

Przyznam jednak, że moja opinia na temat filmów ST może być "trochę" spaczona. Możliwe, że dla normalnego widza ST II czy IV są nudne jak flaki z olejem.

[do Picarda]
Eviva:
PS: Nie bronię filmu Abramsa, jednak Twoja postawa trąci mi fanatyzmem

To akurat pewne jak mało co we Wszechświecie.

Eviva:
sprzeciwiam się nazywaniu setek tysięcy widzów "odmóżdżonymi".

Ale takie określenie nie padło, przynajmniej nie w tym poście powyżej. Picard napisał, że ktoś może mieć głowę na karku i i tak może lubić się czasem trochę "odmóżdżyć". To nie to samo co nazwanie wszystkich fanów ST XI odmóżdżonymi, bo to już by zakrawało na wyzwiska i trzeba by Picardowi dać jakąś równie prymitywną ripostę, dać bana, lub dać w mordę .

Zresztą nazwanie tego "odmóżdżaniem" jest moim zdaniem nietrafione. Mnie kino z mało ambitną fabułą, upstrokaconą paroma błędami, nie odmóżdża. Może Szanownego Picarda tak, ale wtedy to już co najwyżej jego problem (albo i nie: może takie filmy po prostu omijać). Avatar na pewno mnie nie odmóżdża, jego fabułę uważam za jak najbardziej przyjemną. ST XI podobnie, choć fabuła moim zdaniem gorsza (nie tak elegancka). Natomiast odmóżdżyć to mnie mogą jakieś kretyńskie komedie w klimacie jack-assów. To mi naprawdę ryje banię. Filmy z prostą fabułą -- nie.
Poklok
Użytkownik
#527 - Wysłana: 17 Lip 2010 12:44:28 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
Przyznam jednak, że moja opinia na temat filmów ST może być "trochę" spaczona. Możliwe, że dla normalnego widza ST II czy IV są nudne jak flaki z olejem.

Ja TMP uwielbiam, ale myślę, że dla widza niezainteresowanego trekiem, a już tym bardziej sci-fi w ogóle może być ciężkie do przebrnięcia. A Gniew Khana i mnie trochę wynudził, imo jest przereklamowany.

Picard:
Nie, bo skoro film był głupi, a twoja znajoma, pani Kasia - jak twierdzisz - głupia nie jest, a jej się ten film podobał, to oznacza to, że owa pani lubi się od czasu do czasu poddać zabiegowi tzw. odmóżdżenia.

Pewność, z jaką przeprowadzasz takie rozumowania jest porażająca.
Sh1eldeR
Użytkownik
#528 - Wysłana: 17 Lip 2010 13:05:57
Odpowiedz 
Poklok:
TMP uwielbiam, ale myślę, że dla widza niezainteresowanego trekiem, a już tym bardziej sci-fi w ogóle może być ciężkie do przebrnięcia.

Co do tego to trekkerzy zdają się być całkiem zgodni. Z drugiej strony: dla fana Odysei Kosmicznej TMP może być najlepszym Trekiem.

Zresztą w obu filmach powolne tempo i długie sekwencje są celowymi zabiegami reżyserskimi. Na tym tak naprawdę polega podróżowanie po kosmosie: na długim czekaniu poprzetykanym jakimiś hiper-efektownymi, adrenalinogennymi akcjami. W przypadku TMP zabieg ten przy okazji miał pomóc filmowi w odróżnieniu się od Gwiezdnych Wojen.

[Do Picarda]
Poklok:
Pewność, z jaką przeprowadzasz takie rozumowania jest porażająca.

A sama ta implikacja jest w miarę logiczna. Tyle że nie jest jedyną możliwą, czego niektórzy -- ograniczeni w swoim pojmowaniu (przynajmniej gdy idzie o ST XI) -- nie zauważają. Przykład innej, logicznej implikacji: jeśli znajoma Evivy głupia nie jest, a ST XI jej się podobał, to ST XI też taki głupi być nie może. Niektórzy jednak takie rozumowanie z góry odrzucają .
Poklok
Użytkownik
#529 - Wysłana: 17 Lip 2010 13:24:45
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
Z drugiej strony: dla fana Odysei Kosmicznej TMP może być najlepszym Trekiem.



Sh1eldeR:
Zresztą w obu filmach powolne tempo i długie sekwencje są celowymi zabiegami reżyserskimi. Na tym tak naprawdę polega podróżowanie po kosmosie: na długim czekaniu poprzetykanym jakimiś hiper-efektownymi, adrenalinogennymi akcjami.

Organizują symulowany "lot na Marsa", sześciu ochotników spędzi półtora roku w modelu statku kosmicznego: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80625,796 9217,Rozpoczyna_sie_symulowany_lot_na_Marsa.html

Jednym z największym zagrożeń dla załogi jest... nuda.

Sh1eldeR:
A sama ta implikacja jest w miarę logiczna.

I siłą rzeczy będzie spełniona również wtedy, gdy pierwszy człon (tzn. głupota filmu) okaże się nieprawdziwy
Arek
Użytkownik
#530 - Wysłana: 17 Lip 2010 14:17:52 - Edytowany przez: Arek
Odpowiedz 
Poklok:
Ja TMP uwielbiam, ale myślę, że dla widza niezainteresowanego trekiem, a już tym bardziej sci-fi w ogóle może być ciężkie do przebrnięcia. A Gniew Khana i mnie trochę wynudził, imo jest przereklamowany.

Dla mnie TMP jest najlepszym pełnometrażowym filmem ST, ale mój tata [też wielki fan ST oraz ogólnie S-F] nie umie przeżyć tych rozlazłych scen w których nic się nie dzieje [na przykład 5 minut lotu do Enterprise'a wahadłowcem], więc mogę spokojnie mogę stwierdzić, że gdybym pokazał go komuś kto nie jest miłośnikiem Treka, zapewniłbym mu 2 godziny smacznego snu i oręż w walce z S-F

Co do gniewu Khana, to uważam że to był wyraźny ukłon w stronę zwykłych ludzi [tak jak i ST XI], taka rozwałka i byleby coś się działo. Fakt, mimo wszystko jest mądrzejszy od "dzieła" Abramsa, ale to go wogóle nie ratuje w moich oczach , i uważam go za chyba najgorszy film [chociaż trudno mi rozstrzygnąć czy jednak Pierwszy Kontakt lub Nemesis nie zasługuje na to miano :D]

Swoją drogą to tak trochę zeszliśmy z tematu
The_D
Użytkownik
#531 - Wysłana: 17 Lip 2010 17:15:04
Odpowiedz 
Karo:
ale naprawdę, nie czuliście się trochę rozczarowani "historią" przekazaną w Avatarze po tym jak się człowiek nasłuchał, że to spełnienie marzeń Camerona, ze te postacie to on wymyślił już w dzieciństwie(mi się coś takiego po uszach obiło).

Nie. Ja tam nie czytuje takiej propagandy bo nie dość, że mało mnie interesuje to jeszcze nic nie wnosi do tematu
Q__
Moderator
#532 - Wysłana: 17 Lip 2010 17:31:17
Odpowiedz 
Arek

Arek:
więc mogę spokojnie mogę stwierdzić, że gdybym pokazał go komuś kto nie jest miłośnikiem Treka, zapewniłbym mu 2 godziny smacznego snu i oręż w walce z S-F

To jeszcze zależy jakie kino ten ktoś lubi. Służę dowodami z pierwszej ręki .

Arek:
Co do gniewu Khana, to uważam że to był wyraźny ukłon w stronę zwykłych ludzi [tak jak i ST XI], taka rozwałka i byleby coś się działo. Fakt, mimo wszystko jest mądrzejszy od "dzieła" Abramsa, ale to go wogóle nie ratuje w moich oczach , i uważam go za chyba najgorszy film [chociaż trudno mi rozstrzygnąć czy jednak Pierwszy Kontakt lub Nemesis nie zasługuje na to miano :

Czyli odrzucasz też typowe popcornówki i przygodówki. Co zatem zostaje?
Poklok
Użytkownik
#533 - Wysłana: 17 Lip 2010 17:55:22
Odpowiedz 
Arek:
i uważam go za chyba najgorszy film

Nie widziałem wszystkich filmów z załogą z TNG, ale w moim osobistym rankingu ST V przebija swoją nędzą absolutnie wszystko, co weszło do kin pod znakiem treka.
Picard
Użytkownik
#534 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:19:47
Odpowiedz 
Eviva:
Obejrzałam te filmy i powiem tyle: może one i dobre, ale nudne i mają cholerne dłużyzny.

To co kogo akurat nudzi jest kwestii ą względną - Ciebie serio nudził Star Trek IV, takla zabawna, pozytywna komedia z twoimi ulubionymi postaciami z TOS?

Eviva:
Nie bronię filmu Abramsa, jednak Twoja postawa trąci mi fanatyzmem i sprzeciwiam się nazywaniu setek tysięcy widzów "odmóżdżonymi".

Nie odmóżdżonymi tylko lubiącymi się odmóżdżyć - dostrzegasz różnicę? Sam mam znajomego inżyniera, który lubi Transformery, ale doskonale wie on czemu ogląda ten film i otwarcie się do tego przyznaje.

Poklok:
Tak samo możesz mówić, że Transformersy mówią o dojrzewaniu, o przełamywaniu zaklętego kręgu, w który można trafić przez młodzieńcze błędy (ta dziewczyna, złodziejka samochodów), o odpowiedzialności przywódcy i konieczności poświęcenia się (Optimus), o tym, że mechaniczne istoty mogą szanować życie tych organicznych, a nawet o tym, że gwałtowny postęp naukowy nie byłby możliwy bez ryzyka (tutaj: wyciągnięcia z lodu tego złego robota)...

Wiesz, Transformery mogły by o tym wszystkim traktować problem w tym, że nie traktowały! Wszystko o czym piszesz znajduje się bowiem na marginesie filmu, nawet nie jest jego wątkiem pobocznym, właściwie zostało dodane, czy też wrzucone do niego bez ładu i składu. Np. kiedy dowiadujemy się o tym, że przereklamowany symbol sexu Megan Fox, gra w tym filmie złodziejkę samochodów? W drugiej połowie filmu, blisko jego jego końca. Jaki ta kwestia miała wpływ wcześniej, czy później na tą postać i jej rozwój? Nie miała żadnego wpływu: została raz poruszona, a później całkowicie zapomniana. Trudno powiedzieć, że dziewczyna odkupia tam swoje winy, skoro przez większość czasu nie wiedzieliśmy nawet, że jest ona czemuś winna, i skoro ta wina jej nie prześladowała, nie miała wyrzutów sumienia, czy jakiś nieprzyjemności z tego tytułu. To samo z kwestią dojrzewania tego chłopaka: czy umiesz mi wykazać, że rzeczywiście się zmienił, że dojrzał, że jest inną osobą pod koniec filmu, niż na jego początku? Nie mówię tu o zdobyciu dziewczyny, tylko o rzeczywistej zmianie charakteru i postaw życiowych. Co do auto botów: to czy wiesz wogóle czemu są one dobre, czemu sprzyjają one ludziom, skąd bierze się poświęcenie Optimusa? No, właśnie, nie ma tu innego wytłumaczenia - jak tylko: tak stało w scenariuszu. Trudno mówić o konflikcie ideologicznym pomiędzy Autobotami a Deseptikonami, skoro nawet nie wiemy czemu te roboty się od siebie różnią i na czym te różnice właściwie polegają - poza stereotypowym: ci w białych koszulach są dobrzy, ci w czarnych są źli.

Poklok:
To prawda, Terminator II jest bardziej dojrzały, ale bez przesady. To nadal przede wszystkim kino akcji z krwiożerczym villainem.

Tak samo Bez przebaczenia, albo Dobry, zły i brzydki to westerny. Czy oznacza to, że są one równoważne z jakimś durnym filmem o kowbojach gdzie chodzi jedynie o to kto wcześniej pociągnie za spust? Nie dostrzegasz różnicy? Przynależność gatunkowa, nie dyskwalifikuje przecież jakiegoś filmu, prawda?

Sh1eldeR:
Natomiast odmóżdżyć to mnie mogą jakieś kretyńskie komedie w klimacie jack-assów. To mi naprawdę ryje banię. Filmy z prostą fabułą -- nie.

Nie chodzi tylko o to, że fabuła była prosta, chodzi o to, że była pełna nielogiczności i tak naprawdę wcale się w filmie nie liczyła, służąc jedynie za wymówkę do coraz to durniejszych scen akcji, a i nie obce temu filmowi było prostackie poczucie humoru i promowanie nieodpowiedzialnych postaw życiowych. A to już jest odmóżdżenie.
Eviva
Użytkownik
#535 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:23:00
Odpowiedz 
Picard:
Ciebie serio nudził Star Trek IV, takla zabawna, pozytywna komedia z twoimi ulubionymi postaciami z TOS?

Mnie serio znudziły wszystkie te filmy, może z wyjątkiem III i V, które mnie zezłościły.
Q__
Moderator
#536 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:28:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
To co kogo akurat nudzi jest kwestii ą względną

Fajnie, że w końcu to przyznajesz... :]

Picard:
Nie odmóżdżonymi tylko lubiącymi się odmóżdżyć - dostrzegasz różnicę? Sam mam znajomego inżyniera, który lubi Transformery, ale doskonale wie on czemu ogląda ten film i otwarcie się do tego przyznaje.

Tylko, że w tym momencie zupełnie nie rozumiem Twojej fanatycznej krucjaty przeciw "jedenastce". Przecież Ci z Forumowiczów którzy chwalili najnowszego Treka traktowali go +/- w tych samych kategoriach .

Picard:
a i nie obce temu filmowi było prostackie poczucie humoru i promowanie nieodpowiedzialnych postaw życiowych

Ciekawe, nawiasem mówiąc, że Ty doszukałeś się w tym pochwały wartości negatywnych, a ja pozytywnych (choćby ideologii, że zamiast się obijać lepiej w kosmos latać). Każdy widzi co chce widzieć?
Dragon
Użytkownik
#537 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:30:21
Odpowiedz 
Picard:
Nie chodzi tylko o to, że fabuła była prosta, chodzi o to, że była pełna nielogiczności i tak naprawdę wcale się w filmie nie liczyła, służąc jedynie za wymówkę do coraz to durniejszych scen akcji, a i nie obce temu filmowi było prostackie poczucie humoru i promowanie nieodpowiedzialnych postaw życiowych. A to już jest odmóżdżenie.

Dobrze powiedziane, bo co złego w prostej fabule, jest dziesiątki filmów które są proste ale przez to piękne.
Poklok
Użytkownik
#538 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:55:40
Odpowiedz 
Picard:
Wiesz, Transformery mogły by o tym wszystkim traktować problem w tym, że nie traktowały!

Tak, to wszystko były poboczne kwestie, chodziło głównie o rozwałkę. Tyle że Terminator II, choć porusza kilka ciekawych kwestii trochę dokładniej, też koncentruje się głównie na rozwałce. Czyż nie?

Picard:
Tak samo Bez przebaczenia, albo Dobry, zły i brzydki to westerny. Czy oznacza to, że są one równoważne z jakimś durnym filmem o kowbojach gdzie chodzi jedynie o to kto wcześniej pociągnie za spust? Nie dostrzegasz różnicy? Przynależność gatunkowa, nie dyskwalifikuje przecież jakiegoś filmu, prawda?


A czy ja Terminatora dyskwalifikuję? Wręcz przeciwnie, lubię ten film, ale nie robię z niego genialnego dzieła czy traktatu filozoficznego, bo nim nie jest.
Q__
Moderator
#539 - Wysłana: 17 Lip 2010 21:59:18
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
A czy ja Terminatora dyskwalifikuję? Wręcz przeciwnie, lubię ten film, ale nie robię z niego genialnego dzieła czy traktatu filozoficznego, bo nim nie jest.

Tyle, że jak na film sensacyjny można się w nim doszukać sporo głębi. Vide recenzja Oramusa z pierwszego "Terminatora" (a Oramus, dodajmy, niewiele mniej krytyczny od Lema) napisana tuż po jego premierze do "Przeglądu Technicznego".
Picard
Użytkownik
#540 - Wysłana: 17 Lip 2010 22:04:13 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Fajnie, że w końcu to przyznajesz... :]

Co do subiektywności nudy nie mogę polemizować - nie sposób bowiem nikomu wmówić, co go interesuje, a co nie. Mnie np. potwornie nudzi filmowy Blade runner. Czy to umniejsza obiektywną wartość tego filmu? Bynajmniej! Można powiedzieć, że subiektywnie ów film jest nudny, co nie oznacza, że obiektywnie nie jest on mądry, dobry i wartościowy.

Q__:
Tylko, że w tym momencie zupełnie nie rozumiem Twojej fanatycznej krucjaty przeciw "jedenastce". Przecież Ci z Forumowiczów którzy chwalili najnowszego Treka traktowali go +/- w tych samych kategoriach

Nie tyle, chodzi mi o to, że film się komuś podobał chodzi o to, że wielu nie dostrzega jak zły jest ów film. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o forumowiczów - raczej o ogólny zachwyt nad tym ,,dziełem". Ale owszem, nie odpowiada mi też, to że tak wielu ludziom ten film się spodobał - bo dzięki temu jesteśmy skazani na kontynuacje, równie bezmyślne co obecne filmiszcze Abramsa.

Q__:
Ciekawe, nawiasem mówiąc, że Ty doszukałeś się w tym pochwały wartości negatywnych, a ja pozytywnych (choćby ideologii, że zamiast się obijać lepiej w kosmos latać). Każdy widzi co chce widzieć?

Może Ty, bo ja jestem w stanie Ci wykazać na przykładach z filmu, że w tym ,,dziele" istnieje pochwała wartości negatywnych. Bo w kosmosie też się - może nie obijają - ale biją to już na pewno, czyli generalnie robią to samo co na Ziemi. Nikogo nie spotykają konsekwencje z powodu dokonywania złych wyborów - łobuzy z baru nie zostają ukarane za napaść na cywila, pseudo-Kirk morduje cała załogę Narady i zostaje za to mianowany kapitanem, a pseudo-Spock dowiaduje się żeby - za przeproszeniem - chrzanić logikę i za wyrzucenie załoganta za burtę też nikt go nie karze. Dziwne są te twoje wartości. Czy ktoś tu dojrzał, zmienił się, stał się lepszym człowiekiem?

Poklok:
Tak, to wszystko były poboczne kwestie, chodziło głównie o rozwałkę. Tyle że Terminator II, choć porusza kilka ciekawych kwestii trochę dokładniej, też koncentruje się głównie na rozwałce. Czyż nie?

Może nie głównie, ale akcji w nim rzeczywiście nie brakuje. Jednak nie sposób powiedzieć, że jest tu durny film o niczym.

Poklok:
A czy ja Terminatora dyskwalifikuję? Wręcz przeciwnie, lubię ten film, ale nie robię z niego genialnego dzieła czy traktatu filozoficznego, bo nim nie jest.

Nigdzie nie napisałem, że nim jest: po prostu stwierdzam, że jest to przykład inteligentnej rozrywki jaką lubię. Poniekąd bardziej inteligentnej niż Avatar.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!