USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
Autor Wiadomość
Seybr
Użytkownik
#481 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:32:51
Odpowiedz 
Eviva:
Bo nie pozabijali się na końcu?

E no wiesz, takich filmów jest na pęczki.

Historia Avatara okiem moim, wielu krytyków filmowych ale bardziej okiem.
Przylatuje sobie kolo, stary nie potrafi chodzić. Jego brat wykopał kalendarz i po nim ;]. Jest sparaliżowany, wow robią takie cuda jak avatary, manipulacje DNA oraz inne cuda. Jednak nie potrafią naprawić człowieka, sorry zapomniałem facet kasy nie ma. Kolo wciela się w avatara, jako szpieg tych złych. Poznaje dupeczkę. zakochuje się w niej. Sprzedaje swoich, zaczyna toczyć się bitwa o naturę. Oczywiście wygrywa dobry, mają dużo dzieci i żyją długo i ........... Taka bajka była, ktoś dodał kosmitów oraz klimacik SF.

Przedstawiona natura człowieka, mor & mor, war & self destruction. Takie coś Cameron przedstawił w T2 w jednej małej scenie. Zrobił to lepiej niż cały Avatar. Tutaj mamy typowe amerykańskie g.... Przedstawiony ich styl życia oraz fobie.
Film jest nowatorski w jednym aspekcie. 3D i nic więcej.

Jo_anka:
To zostało nakręcone na podstawie "The Curious Case of Benjamin Button" F. Scott Fitzgeralda. Pamiętam, że ta nowela kiedyś ukazała się PRLowskim 'Przekroju'.

Będę musiał sobie kupić lub wypożyczyć książkę. Film mnie zaciekawił a jak to bywa książki zawsze są lepsze od filmów, no prawie zawsze.
Q__
Moderator
#482 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:34:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Poznaje dupeczkę

Kolego w ten sposób o płci pięknej na tym forum? Ostrzeżonko chcesz?

Nie wyrażaj się jak mizoginistyczny dupeczek .
Eviva
Użytkownik
#483 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:38:04
Odpowiedz 
Seybr:
E no wiesz, takich filmów jest na pęczki.

Teraz nakręcić lub napisać coś oryginalnego, to równie trudno, co znaleźć na środku Sahary ostrygę z perłą w środku.

Seybr:
Takie coś Cameron przedstawił w T2 w jednej małej scenie. Zrobił to lepiej niż cały Avatar.

Mam na ten temat trochę inne zdanie.

Seybr:
Tutaj mamy typowe amerykańskie g.... Przedstawiony ich styl życia oraz fobie.

Ich? A może nasz? W końcu to film o ludzkiej naturze, a ludzie to nie tylko Amerykanie.

Seybr:
Poznaje dupeczkę. zakochuje się w niej

I kto tu trywializuje i spłaszcza?

Seybr:
Sprzedaje swoich,

Nie sprzedaje swoich, a staje po właściwej stronie, jak doktor Maria Krauze w Aushvitz.
Dragon
Użytkownik
#484 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:44:18
Odpowiedz 
Seybr:
Jest sparaliżowany, wow robią takie cuda jak avatary, manipulacje DNA oraz inne cuda. Jednak nie potrafią naprawić człowieka, sorry zapomniałem facet kasy nie ma

Wybacz, ale to zdanie nie ma sensu. Piszesz coś co uważasz błąd a potem sam sobie to wytykasz.

Terminator to film który stawiam na równi z Avatarem ale jego wydźwięk jest trochę inny i porusza inne kwestie.

Seybr:
Poznaje dupeczkę. zakochuje się w niej

A jak ma być, na odwrót!
Seybr
Użytkownik
#485 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:55:57
Odpowiedz 
Q__:
Kolego w ten sposób o płci pięknej na tym forum? Ostrzeżonko chcesz?

Ta, słowo dupa uchodzi płazem a dupeczka już nie. Wiesz całe moje streszczenie miało być takie. Pogardliwie, ale poprawi się. Dupeczek już nie będzie.

Eviva:
Mam na ten temat trochę inne zdanie.

Gdy byśmy mieli podobne to było by nudno. Za to jesteśmy oryginalni jak Tofik ;].

Eviva:
Ich? A może nasz? W końcu to film o ludzkiej naturze, a ludzie to nie tylko Amerykanie.

Wiesz jak widzę kogoś innego, to nie wyciągam gnata i............. Każdy ma swoje zdanie.

Dragon:
Terminator to film który stawiam na równi z Avatarem ale jego wydźwięk jest trochę inny i porusza inne kwestie.

W wielu kwestiach poruszają to samo. Chodzi o naturę człowieka, tylko że w T2 robią to lepiej.
Q__
Moderator
#486 - Wysłana: 15 Lip 2010 18:58:50
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Ta, słowo dupa uchodzi płazem a dupeczka już nie.

Jest to, jak zwykle, kontekstualne. Czym innym jest użycie łagodnego wulgaryzmu, czym innym zaś nazywanie kogoś (w tym wypadku kobiet jako zbiorowości) takimi epitetami. Gdybyś nazwał kogoś dupą, też byś zarobił po dupie .
kanna
Użytkownik
#487 - Wysłana: 15 Lip 2010 19:11:45
Odpowiedz 
Seybr:
dupa uchodzi płazem a dupeczka już nie

bo język to dziwny jest...
Np. takie słowo jak "cipka", lub "cipeczka" jest powszechnie przyjetym okresleniem miejsc intymnych w dziewczynki, a wersja podstwowa tego słowa jest uznawana za wysoce obraźliwy wulgaryzm
Dragon
Użytkownik
#488 - Wysłana: 15 Lip 2010 19:49:49
Odpowiedz 
Seybr
Każdy film można opisać takim złośliwym tonem, i nie radze powoływać się na krytyków ponieważ znacząca większość krytyków wystawiła filmowy bardzo przychylne oceny. I jako plus zaliczali fabułę i scenariusz.
Q__
Moderator
#489 - Wysłana: 15 Lip 2010 19:55:48
Odpowiedz 
Seybr
Dragon
Eviva

Powiedziałbym, że "Avatar" ma dość zalwt by długo go wychwalać, i dość wad by się go dłuugo czepiać. Podobnie jak Trek, chciałoby się powiedzieć . Ogólnie jednak jest to jeden z jaśniejszych punktów najnowszej SF. Miła ulga po latach, w których trynd wyznaczały bajki Emmericha i Bay'a.
Dragon
Użytkownik
#490 - Wysłana: 15 Lip 2010 20:01:16
Odpowiedz 
Q__:
Miła ulga po latach, w których trynd wyznaczały bajki Emmericha i Bay'a.

Tu się muszę zgodzić. Bo to faktycznie miła ulga po Bayu i Emmerichu (no gwiezdne wrota były świetne ale reszta dzieł Emmericha jest do niczego).

Cameron potrafi pokazać za co kochamy SF
Scully
Użytkownik
#491 - Wysłana: 15 Lip 2010 20:02:05
Odpowiedz 
Czuję się trochę wyobcowana, bo nie widziałam tego filmu Ale podobno wchodzi ponownie do kin, wersja o kilka minut dłuższa, więc nie mogę tego przegapić.
Dragon
Użytkownik
#492 - Wysłana: 15 Lip 2010 20:03:35
Odpowiedz 
To już pewne, szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy wyjdzie ale warto się wybrać.
Tina46
Użytkownik
#493 - Wysłana: 15 Lip 2010 20:15:18
Odpowiedz 
Scully
Heh, ja też nie oglądałam Avatara. Wybieram się na ten film jak sójka za morze
Seybr
Użytkownik
#494 - Wysłana: 16 Lip 2010 13:51:26
Odpowiedz 
Dragon:
onieważ znacząca większość krytyków wystawiła filmowy bardzo przychylne oceny.

Wiesz za komuny po wojnie niby większość miała rację. Co z tego wyszło sami wiemy ;]. Większość oznacza ogół, co trafia do mas zazwyczaj nie jest na poziomie.
Nie chce mi się już dyskutować na ten temat ;].

kanna

Wielu ludzi te znane słowo używa w kwestii negatywnej. Ale z ciebie ci... lub gorsze określenie piz....
Dragon
Użytkownik
#495 - Wysłana: 16 Lip 2010 13:59:18
Odpowiedz 
Seybr
Sam oparłeś swoją tezę na słowach
Seybr:
Historia Avatara okiem moim, wielu krytyków filmowych ale bardziej okiem

Więc zdecyduj się czy argumentujesz się większością czy nie. Za komuny po wojnie to nie większość miała rację tylko ci co liczyli głosy. (polecam przykład 3xtak)
Eviva
Użytkownik
#496 - Wysłana: 16 Lip 2010 14:14:48
Odpowiedz 
Seybr:
Dragon:
onieważ znacząca większość krytyków wystawiła filmowy bardzo przychylne oceny.

Wiesz za komuny po wojnie niby większość miała rację. Co z tego wyszło sami wiemy ;]. Większość oznacza ogół, co trafia do mas zazwyczaj nie jest na poziomie.

Widzisz, jeśli chodzi o krytyków filmowych, to sprawa ma się trochę inaczej niż w przypadku "ciemnej masy", czyli tak zwanej "tłuszczy". Krytycy filmowi to przede wszystkim ludzie raczej wykształceni, a poza tym mający nie tylko wiedzę, ale również x do potęgi n obejrzanych filmów. Nie są skłonni do zachwytów ot, tak sobie. "Avatar" zebrał przychylne recenzje, gdyż doceniono nie tylko efekty wizualne, ale również estetykę, zdjęcia, dekoracje i fabułę. Nie można też mówić, że ten film to tylko efekty 3D, bo ja na przykład obejrzałam go bez efektów, od których boli mnie głowa. Obejrzałam zwyczajnie, w telewizji, i z jakiegoś powodu, mimo początkowego negatywnego nastawienia, doceniłam go. Nie twierdzę,. że jest to dzieło na miarę Kaplicy Sykstyńskiej, ale należy, jak to się mówi, oddać cesarzowi, co cesarskie. Można nie lubić tego filmu, ale nie ma co na niego najeżdżać, zwłaszcza, że na ekranach kin na co dzień goszczą prawdziwe kicze, nie do oglądania.
Picard
Użytkownik
#497 - Wysłana: 16 Lip 2010 14:31:13
Odpowiedz 
Seybr:
Film jest nowatorski w jednym aspekcie. 3D i nic więcej.

A nowatorski to on rzeczywiście nie jest i zgadzam się z Tobą, że wspomniana scena z Terminatora 2 rzeczywiście jest mądrzejsza niż cały 2 i pół godziny seansu Avatara , ale i tak ten ostatni film nie był zły. Fakt mało jest oryginalny, miejscami bzdurny, ale świat po raz pierwszy przedstawiono tu tak szczegółowo środowisko obcej planety, jest przesłanie proekologiczne i aby imperialne, a strona audiowizualna filmu stoi na wysokim poziomie.Ale jakoś nie ciągnie mnie do przekonania się jak film ów wygląda na DVD.
Seybr
Użytkownik
#498 - Wysłana: 16 Lip 2010 14:36:59 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Eviva:
Krytycy filmowi to przede wszystkim ludzie raczej wykształceni,

Owszem, w kwestii amerykanskiego magistra mam mieszane zdanie. Wiesz spotkałem człowieka z USA, gdzie nie potrafili odróżnić magmy od lawy. Koleś był po dobrej uczelni, projektował sprzęt ratowniczy. Inny koleś po Harwardzie nie znał podstaw geografii naszego globu. Zresztą to żaden argument, nowe pokolenie naszych studentów też nie jest lepsze.

Eviva:
Można nie lubić tego filmu, ale nie ma co na niego najeżdżać, zwłaszcza, że na ekranach kin na co dzień goszczą prawdziwe kicze, nie do oglądania.

A ja myślałem, że mamy wolność przekonań i słowa :P. Picasso dla mnie to kicz i co mam go nie komentować, bo jego obrazy są drogie. Przecież wiemy, że ten koleś miał zdrowo w bance.

Ostatnio byłem na wernisażu. Większość dzieł to kicz, ja i moje dziecko byśmy coś zrobili lepszego. Nie które prace były na poziomie 3 latka. Moja siostra się tym zachwycała, jakieś niby motylki na ścianie w g...e. Jak by robił to chory umysłowo człowiek. Dla jednych sztuka to bohomaz dla innych to po prostu kicz.
Dragon
Użytkownik
#499 - Wysłana: 16 Lip 2010 14:53:27
Odpowiedz 
Seybr:
A ja myślałem, że mamy wolność przekonań i słowa

A my używamy tej wolności i zgodnie z przyjętym prawem komentując i krytykując twoje wypowiedzi. Na tym polega rozmowa.

Ico do autorytetów oprócz idiotów znajdują się tam kompetentni i doświadczeniu ludzie. (ale mimo wszystko są potężniejszym i bogatszym państwem, ale nie o to mi chodzi) Np Robert Ebert, publikujący od 1967. Typowa stara szkoła. Dał mu 4 gwiazdki na cztery.
Eviva
Użytkownik
#500 - Wysłana: 16 Lip 2010 15:06:18 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Seybr:
Wiesz spotkałem człowieka z USA, gdzie nie potrafili odróżnić magmy od lawy.

A ja spotkałam Polaka, który nie wiedział, gdzie leży Mozambik. No i co z tego?
Spotkałeś jednego głupiego Amerykanina, ergo wszyscy Amerykanie są glupi. A to mnie wyzwano tu od rasistek.


Seybr:
Ostatnio byłem na wernisażu. Większość dzieł to kicz,

O sztuce trudno dyskutować z kimś, kto uważa za kicz wszystko to, co mu się nie podoba.

Seybr:
Jak by robił to chory umysłowo człowiek

Van Gogh był chory umysłowo. no i co z tego? Czy przez to jego obrazy to kicze?

Wybacz, Seybr, ja naprawdę nie chcę Cię urazić, ale teraz wypowiadasz się niczym Hiacynta Bukiet o wystawie sztuki: "Nie mówię o tych nowoczesnych bohomazach, ale podobały mi sie ramy, na których nie zbiera się kurz."
Seybr
Użytkownik
#501 - Wysłana: 16 Lip 2010 15:27:13 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Eviva:
Spotkałeś jednego głupiego Amerykanina, ergo wszyscy Amerykanie są glupi. A to mnie wyzwano tu od rasistek.

No ja nie jestem rasistą, wszyscy amerykanie nie są głupi, ja dałem przykład. Można być wyuczonym w danym fachu a nie znać podstaw życia.

Eviva:
O sztuce trudno dyskutować z kimś, kto uważa za kicz wszystko to, co mu się nie podoba.

Oj nie zgodzę się. Istnieją rzeczy które mi się nie podobają ale nie twierdze że są kiczem. Samochody to dzieła sztuki są takowe które mi się nie podobają jak na nie patrzę, za to potrafię docenić co mają w środku ;].

Eviva:
Van Gogh był chory umysłowo. no i co z tego? Czy przez to jego obrazy to kicze?

A wszystkie są piękne ?

Najbardziej rozwala mnie sztuka nowobogackich. Potrafią mieć taki kicz w domu, ostatnio byłem u jednego klienta. Chciał połączyć antyczne meble (bardzo ładne) z nowoczesnym budownictwem. Wyszło to jak g... w przeręblu. Liczy się kwestia smaku ?

Jednak najbardziej rozwalają mnie kolesie pokroju adidas. Markowe buty typu Rebook + dresik adidasa + bluza np. Nike + czapeczka jeszcze innej marki. To jest kicz, mojej żony szwagier tak się ubiera. Dla mnie to wieś na kołach. Głównie tak ubierają się ludzie z niskim wykształceniem. W tej cenie kompletu ja ubiorę się w dobrze gatunkowo ciuchy, często markowe (nie mylić z Nike itp.), bez widocznego znaczka.
Karo
Użytkownik
#502 - Wysłana: 16 Lip 2010 16:10:26
Odpowiedz 
ale naprawdę, nie czuliście się trochę rozczarowani "historią" przekazaną w Avatarze po tym jak się człowiek nasłuchał, że to spełnienie marzeń Camerona, ze te postacie to on wymyślił już w dzieciństwie(mi się coś takiego po uszach obiło). Ja miałam przed premierą takie wrażenie, że to ma być dzieło skończone, doskonałe pod każdym względem. I jeżeli chodzi o efekty i wartości estetyczne to tak był ten film świetny. Planeta piękna. Co do ścieżki dźwiękowej się nie wypowiem bo widzicie nie pamiętam, nie zwróciłam uwagi czyli nie zrobiła na mnie wrażenia. Ale te plenery no były warte tego biletu. Tylko, że po wyjściu z seansu stwierdziłam, że nie ma sensu oglądać tego filmu np na dvd. Dla mnie to jest film który traci z 80% swojej wartości jeżeli pozbawimy go 3D i dużego ekranu. Nie widziałam go w 2d no bo po co? Historię znam a wrażenia estetyczne już nie będą tak dobre i wyraziste jak w 3D. I osobiście myślę, że ten film się na dłuższą metę nie obroni. Efekty w przyszłości zblakną a opowieść będzie zbyt przewidywalna żeby film wszedł do klasyki.
Dragon
Użytkownik
#503 - Wysłana: 16 Lip 2010 16:15:34
Odpowiedz 
Karo
Miałem podobne obawy, film widziałem w kinie 3 razy, a na DVD już ok 15. Osobiście uważam że historie we filmach Camerona nie są jakieś megaodkrywcze ale on w doskonały sposób je przekazuje. Jak dla mnie film w 2D nie stracił. Warto poczekać co o tym powie Eviva ponieważ oglądała film tylko w 2d. Wiem że wystawiam się na wyśmianie ale historia naprawdę mi się spodobała i to dla niej oglądałem film tyle razy. Możliwe że jest to kwestia indywidualnego gustu i oczekiwań ponieważ każdy ma różne poglądy czy marzenia.
Seybr
Użytkownik
#504 - Wysłana: 16 Lip 2010 16:25:04
Odpowiedz 
Wiecie że wielu ludzi narzeka na technologię 3D. Dragon ty najwidoczniej jak i ja przyjmuję technologię 3D w dobry sposób. Nie mamy problemu z bólem oczu czy głowy. Moja matka ma już tym problem, paru znajomych skarżyło się. Min. na ból oczu, czy jakieś zawirowania w głowie.
Sam Samsung zastrzegł sobie iż nie odpowiada za dolegliwości.
Dragon
Użytkownik
#505 - Wysłana: 16 Lip 2010 16:30:00
Odpowiedz 
Seybr
Tu się z tobą zgodzę, samo 3d było naprawdę miłym doświadczeniem, ale nie niezbędnym. Jeśli chodzi o 3d to powinno być ono rozwijane powoli i dokładnie. Miałem się wybrać na starcie tytanów, ale jak dowiedziałem się o konwersji, źle, barbarzyńskiej konwersji. Coś co powinno trwać rok zrobiono w 8 tygodni. 3d powinno powoli ewoluować, bo teraz wszyscy chcą 3d, i mogą zniechęcić do tego ludzi. Bo nie zapominajmy że kręcenie w 3d to co innego niż konwersja. Osobiście irytowało mnie konwersowane 3d w reklamach przed filmem. Kiedy podczas projekcji czułem się naturalnie.
Seybr
Użytkownik
#506 - Wysłana: 16 Lip 2010 16:36:42
Odpowiedz 
Dragon:
3d powinno powoli ewoluować, bo teraz wszyscy chcą 3d, i mogą zniechęcić do tego ludzi. Bo nie zapominajmy że kręcenie w 3d to co innego niż konwersja

Zgadza się ;]. Wiesz już na rynku pojawiają się kamery dla śmiertelnego użytkownika. Jak kogoś stać to sobie może kupić, podajże Panasonica za 40 tyś. zł., a mi się marzy jedynie kamera w HD, która kosztuje jedynie 12 tys. zł.
Nakręcić wesele w 3D, kto by miła taką kamerę w tej chwili mógł by ostro zarobić.
Picard
Użytkownik
#507 - Wysłana: 16 Lip 2010 19:41:37
Odpowiedz 
Eviva:
Krytycy filmowi to przede wszystkim ludzie raczej wykształcen

No, wiesz po zachwytach jakie wywołał wśród nich film Abramsa śmiem wątpić w ich kompetencje. Więc zdarza się widać, że albo niektórzy z tych krytycy też ulegają obecnie obowiązującej modzie, albo - tak jak pisał Delta w jednym z swoich wcześniejszych postów poświęcony krytyce nowego filmu - mamy do czynienia z recenzjami sponsorowanymi. Tak, czy siak nie ma do nich pełnego zaufania.

Dragon:
Robert Ebert, publikujący od 1967.

Do niego akurat zaufanie mam. Ostatnio np. - na przekór wszystkiemu i wszystkim miał odwagę zjechać równie popularny co nie moralny Kick-Ass :
http://rogerebert.suntimes.com/apps/pbcs.dll/artic le?AID=/20100414/REVIEWS/100419986
Brawa dla tego pana!
Q__
Moderator
#508 - Wysłana: 16 Lip 2010 19:45:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
popularny co nie moralny Kick-Ass

Pomijając już kwestię oceny w/w filmu oczekiwanie moralności od prześmiewczej czarnej komedii jest (imo) lekką przesadą.
Eviva
Użytkownik
#509 - Wysłana: 16 Lip 2010 19:47:56
Odpowiedz 
Picard:
No, wiesz po zachwytach jakie wywołał wśród nich film Abramsa śmiem wątpić w ich kompetencje.

Złotko, film Abramsa ma zdecydowanych przeciwników chyba jedynie wśród hardcorowych fanów, lub wiecznych malkontentów, którym podobają się jedynie filmy usypiające widzów lepiej niż pół litra na pusty żołądek.
Picard
Użytkownik
#510 - Wysłana: 16 Lip 2010 19:55:34
Odpowiedz 
Q__:
Pomijając już kwestię oceny w/w filmu oczekiwanie moralności od prześmiewczej czarnej komedii jest (imo) lekką przesadą.

Wiem, że to miała być parodia i miałem ochotę wybrać się na to do kina, ale z chwilą gdy dowiedziałem się, że w filmie prym wiedzie dziewczynka - może 12 letnia? -, która wraz z tatusiem masakruje mafiozów, to podziękowałem. Bo, wiesz są pewne granice: przemoc z udziałem dzieci - a szczególnie taka, która pokazana jest w formie niezobowiązującej rozrywki - jest jedną z takich granic.

Eviva:
Złotko, film Abramsa ma zdecydowanych przeciwników chyba jedynie wśród hardcorowych fanów, lub wiecznych malkontentów, którym podobają się jedynie filmy usypiające widzów lepiej niż pół litra na pusty żołądek.

Kochana: czytałem niedawno, że The Guardian podobnież miał uznać owe dzieło, za najgłupszy film 2009 roku! Ale wiem, że większość krytyków jest za tym obrazem dlatego jestem w stanie przyklasnąć temu co pisze na temat kretyków Seybr - nie zawsze można im wierzyć. Bo jeśli dla nich film zbliżony intelektualnym poziomem do Transformers i zrealizowany w tak okropny sposób, że czasami trudno dostrzec co dzieje się na ekranie, jest dla nich dobrym filmem, to śmiem wątpić w ich kompetencje albo uczciwość.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!