USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
Autor Wiadomość
The_D
Użytkownik
#451 - Wysłana: 13 Kwi 2010 17:48:28
Odpowiedz 
Picard:
Śmiem jednak twierdzić, że są jako, iż wyliczenia te są poprawne i są powszechnie akceptowalne przez społeczność naukową, Półki ktoś nie dowiedzie, że pan Einstein się mylił wypada mu przyznać racje - niezależnie co go skłoniło do stworzenia jego sławnej teorii.

Nie można tak patrzeć na naukę. Mogę w teorii założyć, że nośnikami sił elektromagnetycznych są mikro-krasnoludki, opisać ich własności i na ich podstawie napisać spójne wzory wyliczające ile takich krasnoludków przypada na centymetr sześcienny pola o zadanej indukcji magnetycznej przy danym potencjale. Ale to nie uczyni teorii prawdziwą i nie będę mógł spocząć na laurach dopóki ktoś znajdzie błąd we wzorze, albo zbuduje odpowiednio duży mikroskop, że sprawdzić czy te krasnoludki są tam czy nie.

W przypadku Einsteina było tak, że założył on, że prędkość światła jest stała niezależnie od układu odniesienia. Założenie nie było zupełnie z sufitu, bo coś takiego zdawało się wynikać z równań maxwella opisujących zależności pomiędzy magnetyzmem a elektrycznością (a światło to przecież fala elektromagnetyczna). Próbowano podówczas sprawdzić to empirycznie, ale doświadczenia nie dawały rozstrzygających wyników, głównie z powodu problemów z dokładnością pomiaru przy tak ogromnych prędkościach jak światło.
I oto Einsteinowi udało się ułożyć wzory opisujące czasoprzestrzeń w spójny sposób, a przy okazji zachowujące postulat o prędkości światła. Z tym, że świat, który wyłaniał się ze wzorów był zupełnie absurdalny - masa obiektów zaczęła zależeć od prędkości, kolejność zdarzeń zaczęła zależeć od tego kto i skąd obserwuje, energię można było zamieniać na masę i odwrotnie, obiekty kurczyły się wraz ze wzrostem prędkości i wiele innych jeżących włosy własności.
Dlatego mało kto potraktował poważnie wyliczenia. Tzn. nie chodziło o to, czy są one poprawnie matematycznie, ale czy opisują świat, a nie są kolejną matematyczną ciekawostką fizyków teoretycznych. Nawet sam Einstein miał c do niej wątpliwości.

Jednak z czasem zbierano coraz więcej dowodów potwierdzających przewidywania TW i coraz więcej fizyków uznawało, że paradoks bliźniąt nie jest paradoksem, tylko własnością świata w którym żyjemy.
Q__
Moderator
#452 - Wysłana: 25 Kwi 2010 23:23:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Szczegółowa analiza filmowego statku - ISV Venture Star:
http://www.projectrho.com/rocket/rocket3ap.html#av atar

I wcześniejszy projekt konsultanta naukowego ostatniego filmu Camerona:
http://www.projectrho.com/rocket/rocket3aj.html#va lkyrie
Sh1eldeR
Użytkownik
#453 - Wysłana: 27 Kwi 2010 00:08:09
Odpowiedz 
Q__
Ten opis Venture Star jest bardzo dobry! Jeśli ktoś jest zainteresowany realistycznymi projektami przyszłościowych statków kosmicznych, to nie powinien go przeoczyć. Dopiero po obejrzeniu schematów na tej stronie dotarło do mnie, że Venture Star ma przód tam, gdzie myślałem, że ma tył ;). Na pierwszym obrazku kierunek lotu pokazuje duża zielona strzałka.

Mi się od początku -- tj. po przeczytaniu umieszczonego w necie background story -- podobał ten statek. Sam fakt użycia dwóch różnych napędów jest super. Lasery orbitalne plus żagiel do rozpędzania, silniki na antymaterię do hamowania. Lub odwrotnie, gdy leci się w drugą stronę. Rewelacyjny jest też pomysł umieszczenia silników z przodu statku, dzięki czemu to, co widzimy na fotce jako "szyję" okrętu jest właściwie ogonem. Na jego końcu znajdują się moduły załogowe. Ponieważ ogon jest ciągnięty za resztą statku, a nie pchany (jak by to miało miejsce w klasycznym ułożeniu typu "załoga z przodu"), to może on być dużo mniej sztywny niż musiałaby być szyja. A to daje oszczędność masy.

Warto też zauważyć to niebieskie lustro z tyłu statku. Ponieważ żagiel byłby rozwijany z przodu, to świecący w niego laser orbitalny normalnie trafiałby również w moduł załogowy i resztę statku. Tego byśmy nie chcieli. Od tego jest to niebieskie lustro: chroni cały statek. A żagiel po rozwinięciu rozchodzi się na wiele kilometrów z każdej strony.

Fajnym szczegółem jest też sztuczna grawitacja dla modułu załogowego. Podczas lotu balistycznego (z wyłączonymi silnikami) sekcja się obraca, więc grawitację zapewnia siła odśrodkowa. A podczas rozpędzania i hamowania (każda z tych faz trwa niemal pół roku!) sekcja jest zatrzymywana i obracana o 90 stopni tak, że grawitacja jest generowana przez samo zwalnianie/przyspieszanie statku.

Swoją drogą ciekawe jest to, że statek przez pół roku na początku i końcu podróży przyspiesza/zwalnia z 1.5 g. Więc grawitacja na pokładzie też wynosi 1.5 g. Auć! Ciekawe jak człowiek zniósłby taki długotrwały wzrost grawitacji. Myślę, że do 1.2-1.3 g dałoby się jeszcze zaadaptować, ale 1.5 g to trochę dużo.
Q__
Moderator
#454 - Wysłana: 3 Maj 2010 18:32:19
Odpowiedz 
J.J do spółki ze Spielbergiem rzucą wyzwanie Cameronowi?
http://www.sfx.co.uk/2010/04/29/jj-abrams-and-spie lberg-team-up-for-anti-avatar/
Q__
Moderator
#455 - Wysłana: 23 Maj 2010 20:08:56
Odpowiedz 
Jak to z "Avatarem" i Strugackimi było:
http://news.life.ru/news/8306
http://rusf.ru/abs/int0136.htm
Dragon
Użytkownik
#456 - Wysłana: 14 Lip 2010 12:08:02
Odpowiedz 
Na Avatara czekałem 3 lata. Trudno mi opisać jakie emocje ten film we mnie wywoływał. Wychowałem się na filmach Camerona, każdy oglądałem dziesiątki razy, Terminatory, Prawdziwe Kłamstwa, Otchłań czy obcych widziałem dziesiątki razy. Oczekiwania były ogromne jak i obawy. I będę szczery, po pierwszych trailerach raczej się obawiałem. Ale co tam. 1 stycznia ufny wujkowi Cameronowi zasiadłem w kinowym fotelu świadomy że oczekiwanie dobiegło końca....

3 godziny później, wyszedłem z kina zakochany, hehe po prostu film był doskonały. Wiem co można powiedzieć. Że jestem dzieckiem neo które widzi tylko efekty i rozpierduchę. A właśnie że to nie efekty zdecydowały o tym że pokochałem film. No dobra, były niesamowite i animacja zacierała granice z rzeczywistością. Ale dla mnie najważniejsza była historia jaką film opowiada, postacie, świat i tym podobne. Fabuła była prosta, ale od kiedy to jest to wada. Ważniejsze jest to że film ma istotne i inteligentne przesłanie które nie jest tłumione przez oprawę wizualną filmu. Avatar był powrotem do klasycznego SF, taka jest moja opinia. Przedstawiał współczesne nam problemy na przykładzie przyszłości. W kinie nie było porządnego, prawdziwego SF od dawna. W 2009 ogromne wrażenie zrobił na mnie Dystrykt 9, jednak po awatarze jest on drugim najlepszym filmem 2009.

Hehe, co ciekawe Avtara pobił mój osobisty rekord. Był to pierwszy film na który poszedłem do kina drugi raz! A potem trzeci raz! Tak byłem na nim trzy razy. Jak dla mnie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w życiu.
Seybr
Użytkownik
#457 - Wysłana: 14 Lip 2010 12:29:11
Odpowiedz 
Dragon:
Na Avatara czekałem 3 lata. Trudno mi opisać jakie emocje ten film we mnie wywoływał.

Moje były takie. Takiej lipy dawno nie widziałem. Efekty ładne, ale sporo baboli. Historię, to chyba małe dziecko napisało. Plus dobra gra głównego aktora.

Dragon:
3 godziny później, wyszedłem z kina zakochany, hehe po prostu film był doskonały

Ja wyszedłem, kasa może i nie stracona, ale mogłem lepiej wybrać.

Dragon:
A właśnie że to nie efekty zdecydowały o tym że pokochałem film.

Właśnie, wkur.... mnie pogląd ludzi nie tylko dotyczy efektów w filmach ale w grach. Musi być pięknie, ładnie i kolorowo. Dla mnie liczy się treść, Avatar jej nie ma.

Dragon:
Ale dla mnie najważniejsza była historia jaką film opowiada, postacie, świat i tym podobne.

Masę w nich byków, ale jest parę dobrych smaczków. Jako ogół wedle mojej opinii, film to bajka dla dzieci.

Dragon:
abuła była prosta, ale od kiedy to jest to wada.

W nie których wypadkach jest w innych nie. W kwestii Avatara jest, miał być to ambitny film a nie jakiś Transformers 2. Wyszedł kicz intelektualny.

Dragon:
W 2009 ogromne wrażenie zrobił na mnie Dystrykt 9, jednak po awatarze jest on drugim najlepszym filmem 2009.

Miał być to Half Life, wyszedł słaby film, durny jak dla mnie...

Dragon:
Hehe, co ciekawe Avtara pobił mój osobisty rekord. Był to pierwszy film na który poszedłem do kina drugi raz! A potem trzeci raz! Tak byłem na nim trzy razy. Jak dla mnie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w życiu.

Oj stary mamy inne gusta, szkoda było by mi kasy.

Wiesz dobry film to ja ostatnio widziałem na HBO. O kolesiu który urodził się jako stary a umarł jako dziecko. Cała otoczka fabularna była piękna. Film daje do myślenia, choć koniec filmu był przesadzony.

Avatar jak dla mnie to typowy film dla ludu z USA. Sporo efektów, g... treść, wielka reklama.
Moja ocena to: 6/10.
Dragon
Użytkownik
#458 - Wysłana: 14 Lip 2010 12:36:27
Odpowiedz 
Przykro mi ale nie mogę się zgodzić z błędami we filmie. Reszta to twoja opinia ale do filmu nie można się czepić w sensie "nielogiczności"
Seybr
Użytkownik
#459 - Wysłana: 14 Lip 2010 12:48:34 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Dragon:
Przykro mi ale nie mogę się zgodzić z błędami we filmie.

Wpisz sobie na youtube ile ten film posiada byków w efektach specjalnych ;]. Ja sam ich naliczyłem masę.

Dragon:
Reszta to twoja opinia ale do filmu nie można się czepić w sensie "nielogiczności"

Jest parę rzeczy nie logicznych. Już dyskutowałem o tym. Wiesz tobie się podba ten film, dla mnie to średniak z wielkim halo reklamowym.
Dragon
Użytkownik
#460 - Wysłana: 14 Lip 2010 12:52:53
Odpowiedz 
Nie miałem na myśli błędów technicznych, bo każdy film takie ma a takich nie da się uniknąć. Pewnie nagięcia co do realizmu są dopuszczalne. Wielu twórców tak robi. Aha, i przeczytaj dokładnie to co napisałem. Że pokochałem ten film za treść a nie efekty. Bo wiem że to indywidualna kwestia. Ale ja znalazłem w nim treść, jak w każdym innym filmie SF Camerona.
Seybr
Użytkownik
#461 - Wysłana: 14 Lip 2010 13:11:30
Odpowiedz 
Dragon:
Bo wiem że to indywidualna kwestia. Ale ja znalazłem w nim treść, jak w każdym innym filmie SF Camerona.

To to podziel się, gdzie znalazłeś treść ?
Dragon
Użytkownik
#462 - Wysłana: 14 Lip 2010 13:12:20
Odpowiedz 
We filmie
Seybr
Użytkownik
#463 - Wysłana: 14 Lip 2010 13:59:23
Odpowiedz 
Dragon:
We filmie

Ale co było tak dobrego w treści. Podaj wątki, jakieś smaczki.
Dragon
Użytkownik
#464 - Wysłana: 14 Lip 2010 17:25:26
Odpowiedz 
Bardzo przypadł mi do gustu wątek ekologiczny, anty korporacyjny oraz antywojenny.

Osobiście zaskoczył mnie wątek ekologiczny który był poprowadzony w sensowny sposób zamiast "młotkologii". I nie powiem z tym system się zgadzam.
Przestroga przed samozniszczeniem oraz zwrócenie uwagi na to że ludzkość nie wyciąga wniosków ze swoich czynów.
Eviva
Użytkownik
#465 - Wysłana: 14 Lip 2010 17:29:58 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Seybr

Musze Ci powiedzieć, że "Avatara" obejrzałam początkowo jedynie po to, by nie robić przykrości dobremu koledze. Nie odpowiadał mi temat ani stylistyka, ani to, że jest to swoisty antytrekizm - ludzie przyszłości niczego się nie nauczyli, dążą po trupach do celu itd. Jednak potem zmieniłam zdanie.
Ten film nie jest może niczym odkrywczym w skali globalnej. Być może jedynie powtarza stare prawdy. Jednak robi to w pewien ujmujący sposób. Bo przecież my jesteśmy właśnie tacy. Uważamy, że cel uświęca środki, i że człowiek "cywilizowany" (czytaj: rozwinięty technicznie) ma większe prawa niż "dzikus" i może odebrać mu jego własność, jeśli uzna, że lepiej ją wykorzysta. I to nie przebierając w środkach. Może takie filmy potrzebne są po to, żebysmy nie pozostali właśnie tacy, jak wojskowi z tego filmu. Żebyśmy nauczyli się raz, do cholery, szanować to, co jest światem innych, nie naszym, nawet jeśli oni mają coś, czego nie chcą nam dać.
Kiedyś oglądałam wywiad z pewnym indiańskim szamanem znad Amazonki. Facet był, że tak powiem, "do rosołu" i pomarszczony przy tym jak kawałek wyschniętej skóry, bo miał coś pomiędzy 80 a 200 lat. Powiedział, że zna lekarstwa na praktycznie wszystkie choroby, jak również wie, jak przyrządzić roślinny, stuprocentowo skuteczny środek antykoncepcyjny! Indianki używają go niekiedy, gdyż wg ich praw krewnym wolno się żenić, nawet bratu i siostrze, ale pod żadnym pozorem nie wolno im mieć dzieci. Na zakończenie zaś powiedział, że ta wiedza umrze razem z nim, bo nie ma komu jej przekazać, a nie chce, by trafiła w ręce białych, bo dla zdobycia cennych roślin zniszczyliby całą puszczę. Brzmi znajomo?
Seybr
Użytkownik
#466 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:01:42
Odpowiedz 
Dragon:
Przestroga przed samozniszczeniem oraz zwrócenie uwagi na to że ludzkość nie wyciąga wniosków ze swoich czynów.

Tylko to zostało wykonane w płytki sposób. Oj hero wojsko, te złe i jeden wielki człowiek z garstką przechodzi na stronę Navi. Powstaje wielka miłość, człowiek zakochuje się w dzikusce. Taka bajka już była dla dzieci, istna kopia.

Dragon:
Bardzo przypadł mi do gustu wątek ekologiczny, anty korporacyjny oraz antywojenny.

Można było to lepiej przedstawić, owszem przesłanie ładne ale bardzo płytko wykonane.

Eviva:
Kiedyś oglądałam wywiad z pewnym indiańskim szamanem znad Amazonki.

Ludzkość nie jedno krotnie traciła wiedzę. Wojny, głupota oraz chęć władzy doprowadziła do nie jednego zła.
Dragon
Użytkownik
#467 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:18:35
Odpowiedz 
Seybr
To twoje zdanie i nic mi do tego. Racja jest jak dupa i każdy ma własną. Ja film odebrałem inaczej, nie mogę się zgodzić z płytkim wykonaniem. Jak wspominałem, Cameron to mój ulubiony reżyser i uwielbiam jego filmy. Ja mimo wszystko muszę dać 10/10. I i wybacz ale reklama nie była jakoś wymyślnie wielka.
Arek
Użytkownik
#468 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:26:30
Odpowiedz 
Dragon:
Ja mimo wszystko muszę dać 10/10.

Ja bym nie dał tak dobrej oceny temu filmowi. Owszem, jest dobry, ale nic poza tym. Najwyżej 8/10. Prawdę mówiąc po Cameronie spodziewałem się czegoś lepszego

Eviva:
Brzmi znajomo?

Niestety, ale tragicznie znajomo
Eviva
Użytkownik
#469 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:31:41
Odpowiedz 
Seybr:
Tylko to zostało wykonane w płytki sposób.

Czemu w płytki? Mimo wszystko nic płytkiego tam nie zobaczyłam. Ta bajkowa otoczka jest pełna wdzięku i prostoty, nie mylić z prostactwem. A miło jest pomyślec, że jednak mimo wszystko nie wszyscy jesteśmy tacy źli, że mogą znaleźć się wśród nas szlachetniejsze jednostki.
Seybr
Użytkownik
#470 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:36:38
Odpowiedz 
Dragon:
Racja jest jak dupa i każdy ma własną

Cała prawda, trafne spostrzeżenie.

Eviva:
Czemu w płytki?

Wiesz ta piękna miłość jest tragiczna i nudna.
Dragon
Użytkownik
#471 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:41:09
Odpowiedz 
Seybr:
Wiesz ta piękna miłość jest tragiczna i nudna.

To dlaczego podobała się tak wypranemu z uczuć człowiekowi jak ja, hehehe
Eviva
Użytkownik
#472 - Wysłana: 14 Lip 2010 18:42:27
Odpowiedz 
Seybr:
Wiesz ta piękna miłość jest tragiczna i nudna.


Bo nie pozabijali się na końcu?
Jo_anka
Użytkownik
#473 - Wysłana: 14 Lip 2010 20:29:04
Odpowiedz 
Seybr:
Wiesz dobry film to ja ostatnio widziałem na HBO. O kolesiu który urodził się jako stary a umarł jako dziecko. Cała otoczka fabularna była piękna. Film daje do myślenia, choć koniec filmu był przesadzony.

To zostało nakręcone na podstawie "The Curious Case of Benjamin Button" F. Scott Fitzgeralda. Pamiętam, że ta nowela kiedyś ukazała się PRLowskim 'Przekroju'.
Eviva
Użytkownik
#474 - Wysłana: 14 Lip 2010 20:36:11
Odpowiedz 
Jo_anka
Seybr

A w "ST Voyger" był odcinek o rasie, która dziecinniała na starość. Fizycznie i psychicznie. Nazywał się chyba "Innocence". I był bardzo ciekawy.
Jo_anka
Użytkownik
#475 - Wysłana: 14 Lip 2010 20:38:27
Odpowiedz 
Eviva:
A w "ST Voyger" był odcinek o rasie, która dziecinniała na starość. Fizycznie i psychicznie. Nazywał się chyba "Innocence". I był bardzo ciekawy.

Eviva

Zgadza się - odcinek Tuvoca. Wyróżniający się.
Eviva
Użytkownik
#476 - Wysłana: 14 Lip 2010 20:48:52
Odpowiedz 
Jo_anka

A wiesz, że początkowo nie znosiłam Tuvoka? teraz bardzo go lubię.
Dragon
Użytkownik
#477 - Wysłana: 14 Lip 2010 20:52:07
Odpowiedz 
Eviva:
A wiesz, że początkowo nie znosiłam Tuvoka? teraz bardzo go lubię.

Hihihi, kobieta zmienną jest
Karo
Użytkownik
#478 - Wysłana: 14 Lip 2010 21:05:37
Odpowiedz 
pewnie to już było ale ja do avatara mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony film wizualnie był po prostu piękny. Dla samej warstwy estetycznej warto było iśc do kina. No ale historia mnie rozczarowała. No przykro mi ale miałam wrażenie oglądanie pocahontas na niebiesko, nawet babcia wierzba była . Jak na dzieło życia to dla mnie trochę mało.
Eviva
Użytkownik
#479 - Wysłana: 14 Lip 2010 21:07:11 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Dragon:
Hihihi, kobieta zmienną jest

Dlatego mężczyźni kochają kobiety . Są jak polskie niebo. Pamiętasz, co powiedział Tadeusz o niebie włoskim, sławionym przez Telimenę:

...Błękitne, czyste, toż to jak zamarzła woda!
Czyż nie stokroć piękniejsze wiatr i niepogoda?
Tina46
Użytkownik
#480 - Wysłana: 14 Lip 2010 22:37:55
Odpowiedz 
Dragon:
Hihihi, kobieta zmienną jest

A żebyś wiedział.
Ja się przyznam że na samym początku nie lubiłam... Kirka
 Strona:  ««  1  2  3  ...  14  15  16  17  18  19  20  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!