USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona
 Strona:  ««  1  2  ...  11  12  13  14  15  ...  19  20  »» 
Autor Wiadomość
Qubiczny
Użytkownik
#361 - Wysłana: 8 Lut 2010 10:09:01 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Mav:
Eeee tam jakiś mądrala się znalazł. Piszę o Alpha Centuri tak jak by tam był i ja zbadał

Czyli według Ciebie współczesna astrofizyka i egzobiologia, to dyscypliny nienaukowe? Trzeba na własne oczy coś zobaczyć, ażeby móc coś o tym powiedzieć? W takim razie ludzkość nie odkryła żadnych planet pozasłonecznych, ponieważ wszelkie informacje o istnieniu takich planet są teoretycznymi wnioskami z obserwacji nieregularności w ruchu gwiazd, zmian w natężeniu światła itp.

http://www.youtube.com/watch?v=LW7KoyvWGvY

______________________

Co do obrazków jakie zapodałeś. Wątpię, ażeby realizm miał coś wspólnego z kulturą japońską. Może te humanoidy nadawałyby się na avatary, a ten trzeci obrazek (ten który by się przydał) ukoronowałby nową część Final Fantasy na konsole nowej generacji, ale - ogólnie - jest to tak realistyczne, jak kosmiczny placek z jagodami. Ewolucja bytów o wyglądzie ludzi została przynajmniej udokumentowana, sensu kształtu i wypustek postaci z tego trzeciego obrazka trudno się nawet domyślić.

Oczywiście dwie niemal identyczne ewolucje na różnych planetach wydają się niesłychanie mało prawdopodobne; pamiętać jednak należy, że fantastyczne wymysły (byleby coś wyglądało obco) mogą być nierzeczywiste absolutnie.

Jeśli na planecie woda występuje stale w stanie skupionym, a zwierzę będzie miało zęby z lodu, to jest to logiczne. Jeśli w wodzie na innej planecie coś będzie miało kształt sześcianu i setkę nie-hydrodynamicznych wypustek, to będzie to całkowitą brednią. Obły, rybny kształt zawsze będzie ewolucyjnie preferowany w wodzie.

To co uznajesz za realizm, wydaje mi się niczym innym, jak popkulturowym stylem w którym więcej jest: "nie jak w treku", niż rzeczywistego realizmu.
Qubiczny
Użytkownik
#362 - Wysłana: 8 Lut 2010 11:26:16 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Q__:
Sądzę, że może tu też chodzić o stopień nagięcia faktów, by (w miarę) przekonująco wyjaśniały ekranową rzeczywistość.

Zgoda. To jednak zawsze jest tak naprawdę oszukiwanie samego siebie Naciągnięty fakt jest w istocie równie nierzeczywisty, jak całkowity wymysł. To, że kostka niemal zatrzymała się na pięciu oczkach i nie przetoczyła na sześć, nie zmienia faktu, że się przetoczyła. Wyobraźnia może nam sugerować, że ten rzut był lepszy, niż taki, w którym kostka w żadnym momencie nie była bliska pięciu oczek i od razu padła na szóstkę, ale tak naprawdę te dwa rzuty są identyczne: sześć oczek. I w jednym i w drugim rzucie pięć oczek równie doskonale zostało pominięte.

Ciekawie byłoby, gdyby stworzono bardziej przekonującą teorię działania napędu WARP. Pamiętajmy jednak, że wszelkie hipotetyczne silniki o zbliżony działaniu, są uważane za całkowicie nierealne ze względu na ilość energii potrzebnej do ich działania. Są całkowicie w sferze szóstki, chociaż z innych powodów, niż Gandalf.

Najważniejsza dla mnie jest wewnętrzna spójność serialowej teorii. Tak, żeby można było np. samemu wyciągać wnioski na podstawie wiedzy o objawach awarii. Prawdopodobieństwo fizyczne jest mile widziane, ale całkiem możliwe jest, że w realnym Wszechświecie żaden człowiek nigdy za życia nie odbędzie drogi od naszego układu słonecznego, do chociażby najbliższej nam gwiazdy, a już graniczące z pewnością, że nigdy nie dotrze do innej galaktyki.

Ostatecznie zatem zawsze mówimy o zwykłym "gdybaniu" i chodzi tylko o to, czy teoria jakoś tam symuluje naukowość czy nie. Najlepiej gdyby starała się umocować w znanych prawach fizyki, była wewnętrznie spójna, a reszta to kwestia udawania stylu naukowego, niczego więcej. W istocie otrzymujemy być może taką samą bzdurę, jak teoria magii z fantasy Tyle, że lepiej łechce to naszą wyobraźnię. Po prostu: lepsza zapewne bzdura, niż na pewno bzdura. Ważne też w jakim stroju bzdura chodzi.
__________________

Powyższe sprawia, że chociaż wolałbym inaczej, nie przeszkadza mi jakoś strasznie umowność nauki w Treku. Jeszcze nie jest z nią tak źle, ażeby widzieć w tym czarodziejów z różdżkami. I trochę śmieszy mnie jak się o "naukowość" walczy argumentując z powagą o infantylności Treka, prawdzie naukowej, oddaniu prawdziwej fizyce itp. bo w rzeczywistości te "poważne" filmy najczęściej są - logicznie - równie infantylne; lepiej jedynie mamią, kostka zdaje się bliższa wyrzucenia piątki, ale tak samo przetacza się na sześć (w dziedzinę takiej samej niemożliwości: albo coś jest możliwe, albo nie; nie ma nic pomiędzy).

Tak naprawdę o naturze człowieka, dylematach filozoficznych, a nawet budowie Wszechświata, można mówić z powodzeniem również w jęz. fantasy. I zawsze będę wolał Treka, niż nawet skrajnie realistyczny, ale niemający nic do powiedzenia film hard sci-fi.
Mav
Użytkownik
#363 - Wysłana: 8 Lut 2010 12:56:59 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Qubiczny:
a ten trzeci obrazek (ten który by się przydał) ukoronowałby nową część Final Fantasy na konsole nowej generacji,

Problem w tym że to obcy z programu na discovery " Wyprawa na planete Darvin 4"
http://www.filmweb.pl/f242681/Wirtualna+podr%C3%B3 %C5%BC+na+planet%C4%99+Darwin+4,2005/opisy
To najbardziej inteligenta forma na tej planecie. Widzisz tak cie trek zniszczył (albo konsola nowej generacji) że już ci się to głupie wydaje

Qubiczny:
Co do obrazków jakie zapodałeś. Wątpię, ażeby realizm miał coś wspólnego z kulturą japońską

Byłem ograniczony tym co już powstało, one miały pokazać kierunek a i tak są 1000 razy lepsze niż obcy z grubum nosem z Treka.
Qubiczny
Użytkownik
#364 - Wysłana: 8 Lut 2010 13:32:32 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Mav

Bo to jest głupie. I nie ma tutaj nic do rzeczy, że pochodzi to z programu z Discovery. Spekulować można np. o kolorze roślinności w danych warunkach atmosferycznych (czy przy specyficznej długości fal światła), o systemach przemiany materii, rodzajach receptorów, źródłach energii itp. Wygląd - poza najogólniejszymi cechami - jest czystą fantazją i ta często twórców ponosi.

Takie meduzowate coś mogłoby żyć w wodzie, nie jest jednak przypadkiem, że organizmy na Ziemi unoszące się swobodnie z prądem, o ograniczonych możliwościach ruchu, nie mają wysokiej inteligencji. Po prostu jest im ewolucyjnie zbędna. Najinteligentniejsze w morzach są ssaki; inteligentne są też ośmiornice - można zrozumieć dlaczego, są aktywnymi drapieżnikami operującymi skomplikowanymi narządami ruchu. Trudno natomiast sobie wyobrazić, jak inteligencja miałaby się narodzić u meduz.

Nie jest też przypadkiem, że organizmy wyższe z zasady nie są nafaszerowane setkami czułków, wypustek, ozdób itd. Po prostu wydajny centralny układ nerwowy powoduje, że np. ludziom dobry węch stał się zbędny, wyjątkowo czułego słuchu też nie mamy, zęby - obok pazurów i ogona - również nam stępiały, a atrakcyjny wygląd zaczęła definiować kultura, więc coraz mniej w nas z pawich ogonów; takie cechy zanikają, bo nie są potrzebne, zanikają, bo i tak wygra inteligentniejszy, niż np. ten z lepszym węchem. Nie spodziewałbym się zatem organizmu rozwiniętego intelektualnie jak człowiek, z wielkimi pazurami na kończynach. Stąd ten Twój pierwszy, pokraczny humanoid, raczej żenuje (ileż on ma bajerów w wyglądzie, a jak nieporadną fizykę ruchu zapowiada).

Ten organizm - z Alien Planet - wygląda tak, jakby nie mógł się zdecydować na niszę ekologiczną Jeśli miałby być rozwinięty, to tak jak dinozaury: na tym poziomie ewolucji występuje taki rozstrój cech, zespół dziwactw, który później ulega stonowaniu (w tym sensie szare ludzki są nieprzypadkowe: są wygładzeniem człowieka). To jest etap na którym walka toczy się jeszcze w kategoriach wielkości, pancerza, prymitywnego podtrzymywania energii cieplnej itp.

Zwykła fantazja grafików. Jestem przekonany, że w filmie tym - obejrzę sobie - chodziło przede wszystkim o spekulację na temat tych właśnie cech, o których spekulować można, a wygląd był dla twórców sprawą drugorzędną (ot: ten organizm ma receptor działający tak, a tak i żeby dobrze to było widać, patrzcie na te czułki).

Zadaj sobie np. takie pytanie: czy naprawdę wydaje Ci się, że te latające stwory na jednym z obrazków fizycznie utrzymałyby się w powietrzu? Oczywiście możemy mówić o innej grawitacji itp. jednak kształt jaki one przyjmują wydaje się tak absurdalny, że trzeba by się bardzo postarać, ażeby choćby naciągane uzasadnienie mu wymyślić. Albo wyobraź sobie jakiś trujący, inteligentny organizm, który czerpie energię wprost ze słońca. Co tu jest nie tak? Otóż trujący organizm, który nie ma wrogów, a energii pod dostatkiem, nie ma powodu, ażeby ewoluować w kierunku inteligencji.
Mav
Użytkownik
#365 - Wysłana: 8 Lut 2010 18:05:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Qubiczny:
Bo to jest głupie. I nie ma tutaj nic do rzeczy, że pochodzi to z programu z Discovery

Proponuję ci najpierw obejrzeć program a potem mówić, że to jest głupie jeśli takie odniesiesz wrażenie po tym co tam ci wytłumaczą - proste
Qubiczny
Użytkownik
#366 - Wysłana: 8 Lut 2010 18:26:36 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
Mav

Obejrzę. Z tego co jednak wyczytałem o tym programie, to mamy tam całą masę znanych nazwisk, problem w tym, że z nieodpowiednich dziedzin. Egzobiologów, czy osób zajmujących się biologią ewolucyjną jak na lekarstwo.

Mamy za to np. fizyków teoretycznych, w tym jednego ulubieńca mediów, który lubuje się w programach o podróżach w czasie itp. a zawodowo zajmuje się teorią strun. Temat jak znalazł dla niego. Obok niego wszędobylski Hawking. Nie zachęca to zbytnio, gdyż takich programów, które starają się wcisnąć sławy - bez względu na tematykę - widziałem już wiele i rzadko są to dobre programy.

Natomiast wygląd obcych stworzył artysta (nie po prostu grafik) i wiadomo co to może znaczyć.
Mav
Użytkownik
#367 - Wysłana: 11 Lut 2010 13:16:19 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Kolejny film w 3D który gdyby nie Avatar pewnie by był "płaski" Ciekaw jestem czy te wszystkie 3D choć trochę dorównają temu Camerona.

http://www.filmweb.pl/Nowy+%22Spider-Man%22+powsta je+%28oczywi%C5%9Bcie%29+w+3D,News,id=58133
Q__
Moderator
#368 - Wysłana: 12 Lut 2010 19:02:16
Odpowiedz 
Okołoavatarowe rozważania ze strony organizacji, która tak pięknie doceniła nam DS9 "Explorers":
http://spacefrontier.org/2010/01/30/avatar-seed-ca rriers-of-gaia-a-prime-directive-for-space-settlem ent/
Arthanis
Użytkownik
#369 - Wysłana: 13 Lut 2010 23:48:49
Odpowiedz 
Witam!

Wrażenia po powrocie z kina (kolejność losowa):

1. 3D zachwyca pierwsze 10 minut. Resztę czasu oglądałem to jak zwykły film. Może i jest to jakaś rewolucja... Ale nie czuję się powalony na kolana. Fajny bajer, nic więcej.

2. Pandora - jeśli oglądało się Wojny Gwiezdne (zwłaszcza, fuj, te od Mrocznego Widma wzwyż), stworzony przez Camerona świat nie zachwyca. Widok wielu stworzeń wywoływał wrazenie Deja-vu. Dżungla fajna... ale poza 3D wszystko to już gdzieś było. Zachwyt nad "cudownym światem stworzonym przez Camerona" pozostaje dla mnie czymś obcym.

3. Na'avi - do bólu indiańscy. I za bardzo ludzcy. Brak 6 kończyn mogę przeboleć, wydają się być osobną odnogą ewolucji lub potomkami twórców Pandory (wszak kompatybilność warkoczyków ze zwierzyną zwykłą ewolucją nie da się wyjaśnić), ale cała ta "ludzka" otoczka (zwyczaje, zachowania, prymitywna technika, postrzeganie świata) nie pozwala traktować ich jako "wiarygodnie" obcej rasy.

4. Ludzie - stereotypowi, nudni i przewidywalni. Po 5 minutach od poznania danego bohatera wiedziałem już jak mniej-więcej potoczą się jego losy (pomyłki nie stwierdziłem, a ew. rozbieżności były kompletnie nieistotne dla fabuły). Szkoda, lubię być zaskakiwany przez zwroty akcji. Szkoda też, że nawet te "stereotypowe" role nie zapadną mi na długo w pamięci - niczym się nie wyróżniły na tle dziesiątek podobnych postaci zagranych przez dziesiątki aktorów.

5. Korporacja - poziom zapatrzenia na unocośtam (ten minerał) jest wręcz absurdalny. Nie o to chodzi że oczekiwałbym po wrednej korporacji zainteresowania mikroklimatem planety, ale żeby CAŁKOWICE ZIGNOROWAĆ POTENCJALNE ZYSKI z wykorzystania "naziemniej" częsci Pandory? Te wszystkie neuroprzekaźniki, obce stwory, "planetarna nadrzewna baza danych" itd - z pewnością ałoby się na tym zarobić. Biorąc pod uwagę koszty ekspedycji na Pandorę (w końcu 4 lata świetlne to nie dżungla w Ameryce Pd) zignorowanie tych elementów jest skrajnie niewiarygodne.

6. Walka z Na'avi - Czy nikt tym ludzion nie powiedział co to jest broń biologiczna? Chemiczna? Jądrowa? Kto decydując się na ostateczną bitwę (o wszystko) z ogromna grupą tubylców na ich terenie zdecydowałby się na wysłanie całej grupy uderzeniowej w środek zgrupowania wroga? Wiarygodnym scenariusem było by zrzucenie nuka (lub czegoś o podobnej sile, w roku 214x coś takiego musiało być na stanie ekspedycji wyposażonej w wojskowy w końcu sprzęt), a następnie sprawdzenie (i ew. dobicie) tego co zostanie. Ekosystem Pandory nie miał dla korporacji ŻADNEJ wartości a opory moralne nie istniały - brak takiego rozwiązania powinien być bardzo dokładnie wyjaśniony przez scenariusz. Co do broni biochemicznej - moim zdaniem jet to najbardziej oczywiste rozwiązanie kwestii Na'avi. Szybkie, skuteczne (skoro potrafią ich kopiować, wyprodukowanie wirusów/chemikaliów wymierzonych w ich rasę, lub nawet cały ekosystem, nie powinno być najmniejszym problemem) i na swój sposób oczywiste. Wysłanie grupki helikopterków na obcy teren przy braku rozpoznania uważam za rozwiązanie najmniej wiarygodne.

7. Głowny Bohatyr - nuuuuuudaaaaa. Od pierwszych minut wiadomo co i dlaczego zrobi. To że staje na koniec na czele obcej rasy wkrótce po tym jak jego ziomkowie pokazują Na'vi znaczenie słowa "masakra" w wydaniu praktycznym jest równie absurdalne jak i oczywiste dla przyjętej konwencji. Fakt, miał tego wielkiego czerwonego ptaka (swoją drogą jak to mu się udało, skoro na standardy Na'avi był ciamajdą?), ale i tak jednogłosne poparcie "indian" jest w tym momencie kompletnie niewiarygodne.

8. Pandora po "Avatarze": Zakończenie skrajnie dobijające. Wystarczy pomysleć co zrobią ludzie po powrocie na Pandorę (a że wrócą, jest więcej niż pewne - chyba że unobotum (czy jak mu tam) nagle ostro straci na wartości). Na'avi będą mieć OGROMNE szczęscie jeśli skończą jako eksponaty w ZOO... (bo wariant z wypaleniem planety do gołej skały wydaje się dosyć wiarygodny...).

9. Uzbrojenie ludzi. Mamy rok 214x. Latamy z prędkością porównywalną do światła. Uzywamy antymaterii. Co jest nasza bronią? Karabinki, robociki z karabinkami i... uwaga... helikopterki z karabinkami i rakietkami. Żart? Chyba tak, skoro nawet uzbrojenie obecnie testowane przez armię daleko wykracza poza to, co pokazano na filmie. Rozumiem że korporacja nie musi używać najnowocześniejszego sprzętu... ale to trochę tak jakby współczesnego ochroniarza uzbroić w procę... W 130 letnią erę pokoju na Ziemi powodującą zastój w rozwoju uzbrojenia jakoś mi się wierzyć nie chce (zwłaszcza że główny bohater coś tam na początku pobąkuje o konflikcie w Wenezueli). Innymi słowy - jedna z większych bzdur na filmie.

10. Neytiri - moim zdaniem najlepiej zagrana (?) postać. Wiarygodna, i mimo diabelnie stereotypowej roli "pocahontas" potrafiła przykuć wzrok i zaintrygować. Najbardziej przekonała mnie do siebie w scenie gdy dowiedziała się że jej świeżo "wybrany" ukochany jest uwikłany w intrygę mającą przynieść plemieniu zagładę - szał połączony ze strachem, smutkiem, rozczarowaniem (i czym tam jeszcze) w który wpadła zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nauka głównego bohatyra też prezentowała się ciekawie. Natomiast chwila w której ujrzała i od razu zaakceptowała prawdziwe ciało jacka skutecznie ukazała nam Na'ai jako kogoś lepszego od ludzi... Coż. Skoro można "stereotypową" postać ukazać w tak ciekawy sposób, szkoda że udało się to tylko w tym wypadku.


Ogólnie: Smerfy + Atak Klonów + Pocahontas. Dobre pomysły toną w oceanie "tego, co już gdzieś było" od czasu do czasu napotykając co i raz na swej drodze bzdury fabularne/logiczne różnego kalibru. A wszystko przyprawione ogólną nudą, przewidywalnością, starymi jak świat schematami i płytkimi (w ogromnej większości) postaciami. Acha, jeszce jedno, wszystko w 3D
Slovaak
Użytkownik
#370 - Wysłana: 14 Lut 2010 02:09:34
Odpowiedz 
ale i tak jednogłosne poparcie "indian" jest w tym momencie kompletnie niewiarygodne.

Widać nie doceniasz znaczenia tego czerwonego smoka.


(swoją drogą jak to mu się udało, skoro na standardy Na'avi był ciamajdą?

Zaraz, przecież powiedziano zdanie się że wszelkie testy przeszedł i może sobie poszukać kobiety, prawda? Także ciamajdą był kiedy pierwszy raz go do wioski przyprowadziła ale później już nie. Ponad to był też człowiekiem, byłym komandosem a nie tylko Na'avi.


Walka z Na'avi

Może to nie było takie proste? Słyszałeś co mówili o atmosferze? Tracisz przytomność w bodajże 4 sekundy i umierać w 4 czy 6 minut. A ty chciałbyś żeby musieli dodatkowo skafandry jakieś zakładać? Bo do kompletnej degradacji środowiska mogła by broń chemiczna lub biologiczna doprowadzić. A środowisko to nie było tak bardzo wrogie człowiekowi. Wyobraź sobie jak bardzo spadła by wydajność pracy gdyby ludzi krępował (bo to zawsze będzie ograniczenie, bez względu jak dobry będzie) skafander.

Karabiny, rakiety... dziwi mnie że te rakiety w ogóle odnajdywały cel w rejonie tych zakłóceń czy anomalii. Ponad to może to właśnie była najlepsza broń: być może tania i skuteczna bo przecież nie walczą z "wymagającym" wrogiem, to tylko dzikusy. A ponad to być może była to jedyna broń możliwa do zainstalowania na takich małych jednostkach, laser musi być z czegoś zasilany i najwidoczniej nie ma jeszcze "kieszonkowego" akumulatora.

Mnie bardziej boli taktyka niebieskich, szczególnie że mieli ludzi po swojej stronie. Atak małymi grupami wykorzystując efekt zaskoczenia był by o wiele lepszym rozwiązaniem, szczególnie że znali teren. A zamiast tego mamy "falę piechoty" i huraaaa!
Mav
Użytkownik
#371 - Wysłana: 14 Lut 2010 02:33:26
Odpowiedz 
Arthanis:
Uzbrojenie ludzi. Mamy rok 214x. Latamy z prędkością porównywalną do światła. Uzywamy antymaterii. Co jest nasza bronią? Karabinki, robociki z karabinkami i... uwaga... helikopterki z karabinkami i rakietkami. Żart?

Uzasadnij. Co byś chciał promienie X? Lasery? Co ci w tych helikoprerach nie pasuje? Co masz do rakiet?
Jo_anka
Użytkownik
#372 - Wysłana: 14 Lut 2010 13:17:10 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Arthanis:
Wiarygodnym scenariusem było by zrzucenie nuka (lub czegoś o podobnej sile, w roku 214x coś takiego musiało być na stanie ekspedycji wyposażonej w wojskowy w końcu sprzęt), a następnie sprawdzenie (i ew. dobicie) tego co zostanie.

Trudno zrzucić 'nuka' na cel oddalony około 200 km od swojej własnej bazy... To ciut samobójcza taktyka...

Slovaak:
A zamiast tego mamy "falę piechoty" i huraaaa!

Nie, mamy atak ciężkiej konnicy. A to co innego.
Hanz
Użytkownik
#373 - Wysłana: 14 Lut 2010 13:53:25 - Edytowany przez: Hanz
Odpowiedz 
Jo_anka:
Nie, mamy stak ciężkiej konnicy. A to co innego.

Atak ciężkiej jazdy w lesie... To mi najbardziej się nie spodobało (nie wiem ktory z bohaterow wpadl na pomysl takiego ataku ale powinien sporo sie pouczyc , widac na filmie nawet ze klan "specjalizujący" sie w jezdzie zamieszkuje równiny... Do tego zwróciłem uwagę na lotki przy strzałach. Tak opierzone są bełty do kusz a nie strzały do łuków (które maja trzy lotki a nie dwie).
Za to same łuki to genialna sprawa - przy tych wymiarach (ksiązka podaje około 3 m długości takiego łuku) dawało by to naciąg grubo powyzej 60 - 70 kg (najciezsze angielskie, a te maja "tylko" max 2m) - przebijanie sie przez szyby w koncowej bitwie jest faktycznie mozliwe przy takiej sile naciagu.
Reszta jak dla mnie wygląda bardzo wiarygodnie. Nawet ta kwestia opanowania Toruka przez bohatera - przypominam że Jake nadal miał mentalność ziemianina, wiec wprawdzie odczuł siłe Toruka (gdy uciekał przd nim) to jednak nie widać by odczuwał strach i respekt jaki mieli przed nim Na'Vi, wiec o ile przecietny tubylec za nic nie zblizyłby sie do Toruka (nie mowiac juz o ataku) to w przypadku naszego bohatera to nie jest to jakims przegieciem. W mysl powiedzenia " Jesli kilku naukowcow stwierdzi ze czegos nie da sie zrobic i zjawi sie osoba ktora tego (ze nie da sie) nie wie, to ona to zrobi" - chyba nawet Einstein cos podobnego powiedzial

Co do nuka - albo nie mieli broni jądrowej ze sobą co jest najbardziej prawdopodobne, kto tez by brał bron o takiej sile razenia ze soba przeciw Na'vi uzbrojonym w łuki. Po drugie nie wydaj mi sie zeby zrzut nuka tu cos dal - chyba tylko zwiekszone koszty wydobycia o kwestie zabezpieczenia przed promieniowaniem.
Arthanis
Użytkownik
#374 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:04:29 - Edytowany przez: Arthanis
Odpowiedz 
Widać nie doceniasz znaczenia tego czerwonego smoka.

byćmoże. Ale nie zapominajmy że został on (main hero) wcześniej oblepiony przez te świecące na biało komary ("nasiona drzewa czegośtam") co też niby miało mieć znaczenie wyjątkowe, co jednak w chwili ataku na drzewodom nie przeszkodziło dzikusom go związać. Może posiadanie wielkiego czerwonego ptaka ma dla Na'avi znaczenie znacznie większe... ale mimo wszystko: żebuy w całym plemieniu nie znalazł się JEDEN sceptyk?




Zaraz, przecież powiedziano zdanie się że wszelkie testy przeszedł i może sobie poszukać kobiety, prawda? Także ciamajdą był kiedy pierwszy raz go do wioski przyprowadziła ale później już nie. Ponad to był też człowiekiem, byłym komandosem a nie tylko Na'avi.

Byłym komandosem-inwalidą w obcym ciele na nieznanej planecie... To trochę tak jakby indianin z dżungli amazońskiej przyleciał do Europy i po 3 miesiącach nauki lokalnych zwyczajów opracował technologię fuzji jądrowej... (no ale przecież w plemieniu był szamanem... ;) )


Może to nie było takie proste? Słyszałeś co mówili o atmosferze? Tracisz przytomność w bodajże 4 sekundy i umierać w 4 czy 6 minut. A ty chciałbyś żeby musieli dodatkowo skafandry jakieś zakładać? Bo do kompletnej degradacji środowiska mogła by broń chemiczna lub biologiczna doprowadzić. A środowisko to nie było tak bardzo wrogie człowiekowi. Wyobraź sobie jak bardzo spadła by wydajność pracy gdyby ludzi krępował (bo to zawsze będzie ograniczenie, bez względu jak dobry będzie) skafander.

1. Mam przez to rozumieć że w 214x roku ludzie wykonują tego typu prace ręcznie? Odważne założenie.
2. Obecość Na'avi powodowała i tak znaczny spadek wydajności
3. Nawet jeśli masz rację, zostają metody konwencjonalne - XXII wieczne odpowiedniki bomby paliwowej itp. Robia kuku podobne do nuka a przy okazji nie ma co się martwić ew. opadem radioaktywnym.


Karabiny, rakiety... dziwi mnie że te rakiety w ogóle odnajdywały cel w rejonie tych zakłóceń czy anomalii. Ponad to może to właśnie była najlepsza broń: być może tania i skuteczna bo przecież nie walczą z "wymagającym" wrogiem, to tylko dzikusy. A ponad to być może była to jedyna broń możliwa do zainstalowania na takich małych jednostkach, laser musi być z czegoś zasilany i najwidoczniej nie ma jeszcze "kieszonkowego" akumulatora.

Energia potrzebna do zasilenie przyzwoitej mocy lasera w porównaniu z energią potrzebną do zasilnia żyroskopów utrzymujących te biegające roboty w równowadze jest dosyć niewielka. Z resztą nie tylko o laserach mowa. Rakiety - w filie są wielkie, "staromodne", a powodowane przez nie zniszczenia nie zaliczają się do imponujących. W 214x roku miałyby one prędzej rozmiary pilota do telewizora, byłyby zwinne jak komary a byłyby w stanie zatopić okręt... a i to w najmniej optymistycznym dla rozwoju techniki wariancie (w końcu takie uzbrojenie już obecnie jest testowane). Zakłócenia i anomalie - teoria ciekawa, ale gryzie się ze stopniem komplikacji reszty używanego na planecie sprzętu. Z resztą brakuje tu też używanego już obecnie sprzętu - Railguny, system MetalStorm, bezzałogowe roboty zwiadowcze/bojowe, broń elektryczna (paralizatory by były na planecie pełnej dzikich zwierząt bardzo użyteczne) itd. itd. Zadziwiający brak wyobraźni jak na twórców "jedynego w swoim rodzaju" świata Pandory.


Mnie bardziej boli taktyka niebieskich, szczególnie że mieli ludzi po swojej stronie. Atak małymi grupami wykorzystując efekt zaskoczenia był by o wiele lepszym rozwiązaniem, szczególnie że znali teren. A zamiast tego mamy "falę piechoty" i huraaaa!

Cały wątek "bitwy ostatecznej" pod względem scenariuszowym jest tak absurdalny że szkoda mi tracić czas na zgłębianie poszczególnych bzdur.

Uzasadnij. Co byś chciał promienie X? Lasery? Co ci w tych helikoprerach nie pasuje? Co masz do rakiet?

1. Rakiety jak na swoje rozmiary powodują minimalne zniszczenia
2. Brak inteligentnego uzbrojenia
3. Opancerzenie helikopterków/robotów to kpina (przypominam który rok mamy)
4. Uzbrojenie testowane współcześnie (130 lat przed akcją filmu) wyprzedza technicznie te pokazane na filmie (lasery, masery, railguny, MetalStorm...)
5. Odkryte stanowiska strzeleckie na śmigłowcu dowodzenia...
6. Brak jakiejkolwiek broni masowego rażenia na stanie ekspedycji

Trudno zrzucić 'nuka' na cel oddalony około 200 km od swojej własnej bazy... To ciut samobójcza taktyka...

Po pierwsze nie musiałby być to nuk, wystarczyłaby jakakolwiek inna broń o podobnej sile (paliwówka). Po drugie nuki są małe i duże - tych małych używało się chociażby podczas interwencji w Iraku. Z pewnoscią jakby się chciało to by się odpowiedniej mocy nuk znalazł...

Nie, mamy atak ciężkiej konnicy. A to co innego.

A co w tej konnicy było ciężkiego? (chyba że masz na mysli ten atak "nosorożców" pod koniec filmu) Ja bym to określił mianem "lekkiej jazdy".
Arthanis
Użytkownik
#375 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:09:53
Odpowiedz 
Za to same łuki to genialna sprawa - przy tych wymiarach (ksiązka podaje około 3 m długości takiego łuku) dawało by to naciąg grubo powyzej 60 - 70 kg (najciezsze angielskie, a te maja "tylko" max 2m) - przebijanie sie przez szyby w koncowej bitwie jest faktycznie mozliwe przy takiej sile naciagu.

Pewnie, tylko że:
- mam rozumieć że w 214x wieku na helikopterach bojowych wciąż używa się "szybek" (zwłaszcza że już współcześnie konstruuje się przezroczyste tworzywa zdolne przetrwać ostrzał bronią sporego kalibru...)?
- Nawet jeśli wciąż tak jest (co jest oczywistą bzdurą scenariuszową), to co za debil projektował helikopterki/robociki tak by niemal z każdej ich strony można by było oddać czysty strzał w pilota?
Paradoks
Użytkownik
#376 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:23:08 - Edytowany przez: Paradoks
Odpowiedz 
Arthanis

Arthanis:
Ekosystem Pandory nie miał dla korporacji ŻADNEJ wartości a opory moralne nie istniały

Że żadnej wartości nie miał powiedzieć raczej nie można. Selfridge (ten zarządca na Pandorze) długo wahał się nad podjęciem decyzji o ataku na Hometree, wpłynął na niego też ten wojskowy, Quaritch. I nie tyle chodziło tu o względy moralne, co o troskę o wizerunek RDA, korporacji wydobywającej unobtanium na Pandorze. Już teraz światowe koncerny obawiają się wpływu różnych fundacji na opinię publiczną ("nie kupuj chińskich zabawek, bo robią je chińskie dzieci za dolara dziennie", "nie kupuj futra, bo żebyś mógł je nosić zginęły trzy surykatki", etc.), nie wpływa to wspominając już o miliardowych karach ONZ (vide: spór Microsoftu z Unią). Drobny atak zbrojny dałoby się zatuszować łatwiej niż dewastację kilkuset hektarów lasu. Samo zniszczenie Hometree było zresztą jedynie tragedią klanu Omaticaya, niewiele znaczącą w skali całej dżungli.
Hanz
Użytkownik
#377 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:25:10 - Edytowany przez: Hanz
Odpowiedz 
Arthanis:
Nawet jeśli wciąż tak jest (co jest oczywistą bzdurą scenariuszową), to co za debil projektował helikopterki/robociki tak by niemal z każdej ich strony można by było oddać czysty strzał w pilota?

Wez pod uwagę ze ziemianie walczyli w rejonie gdzie namierzanie mozna bylo sobie za przeproszeniem o kant tylka rozbic... Atak nastapil z góry z zaskoczenia, gdy juz sie zaczela "walka kolowa" Na'Vi wyraznie dostawali łomot Normalnie to wygladalo by pewnie tak ze pojawiaja sie Na'Vi na Ikranach - po czym zostaja natychmiast namierzeni i zmasakrowani naprowadzanymi pociskami. Kwestia tych kilku rakiet ktore widac bylo ze "gonia cel" - wydaje mi sie ze te bylyu aprowadzane termicznie, i udalo im sie "zlapac" cel w gaszczu Na'Vi. Zreszat bitwa Na'Vi z ziemianami została przez Na'Vi przegrana... Dopiero Eywa zdołała znisczyc siły ziemskie.

Co do trwalosci szybek - to w filmie chyba sa dwa rodzaje - na mniejszych sa te malo odporne - juz Quatrich podziurawil je z zwyklego karabinu. Natomiast na wiekszym pojezdzie strzaly Na'Vi ledwo co drapaly - dopiero pani pilot z wiekszego kalibru cos tam zdzialala...
Arthanis
Użytkownik
#378 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:34:27
Odpowiedz 
Że żadnej wartości nie miał powiedzieć raczej nie można. Selfridge (ten zarządca na Pandorze) długo wahał się nad podjęciem decyzji o ataku na Hometree, wpłynął na niego też ten wojskowy, Quaritch. I nie tyle chodziło tu o względy moralne, co o troskę o wizerunek RDA, korporacji wydobywającej unobtanium na Pandorze. Już teraz światowe koncerny obawiają się wpływu różnych fundacji na opinię publiczną ("nie kupuj chińskich zabawek, bo robią je chińskie dzieci za dolara dziennie", "nie kupuj futra, bo żebyś mógł je nosić zginęły trzy surykatki", etc.), nie wpływa to wspominając już o miliardowych karach ONZ (vide: spór Microsoftu z Unią). Drobny atak zbrojny dałoby się zatuszować łatwiej niż dewastację kilkuset hektarów lasu. Samo zniszczenie Hometree było zresztą jedynie tragedią klanu Omaticaya, niewiele znaczącą w skali całej dżungli.

Litości...
1. Wierzysz w brak cenzury na linii Pandora/Ziemia w sytuacji gdy zależy od tego wizerunek korporacji? Oficjalne komunikaty stanowiły byt medialna papkę, a niepokorny zostali by w ten czy inny sposób uciszeniu (wypadek, szantaż, przekupstwo - do wyboru do koloru). To się dzieje od stuleci na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by się miało kiedykolwiek zmienić.
2. W filmie wyraźne jest powiedziane że Zyst jest jedynym priorytetem
3. Ostatnio jak byłem w sklepie produkty "Made in China" wciąż stanowią dominującą większość. W przypadku gdy chodzi o zysk/niższą cenę ludzie jako ogół populacji są bardzo "tolerancyjni" dla "kontrowersyjnych" posunięć Grup Trzymających Władzę.
4. Futerka też ludzie jakoś noszą... i wyrzutów sumienia z tego powodu nie mają.
5. "spór microsoftu z unią" był tak naprawdę jedynie konfliktem interesów. Jakakolwiem moralność nie miała tu nic nigdy do gadania. Tak dlugo jak RDA byłoby jedynym znaczącym dostawcą unocośtam, włos by mu z głowy nie spadł (ew. przykładnie ukarano by jakiegoś pionka, co by i tak nie wpłynęło na politykę koncernu).
Arthanis
Użytkownik
#379 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:38:21
Odpowiedz 
Co do trwalosci szybek - to w filmie chyba sa dwa rodzaje - na mniejszych sa te malo odporne - juz Quatrich podziurawil je z zwyklego karabinu. Natomiast na wiekszym pojezdzie strzaly Na'Vi ledwo co drapaly - dopiero pani pilot z wiekszego kalibru cos tam zdzialala...

A więc drugie pytanie - co za debil wyposarzył w te "gorsze" szybki helikoptery bojowe, skoro można było je przebić strzałą, co było jednocześnie sposobem na ich unieszkodliwienie...

Z resztą o czym tu gadać - jak ludzie na Pandorę wrócą, to Na'avi będa mieć szczęście jak po ich ślicznej planecie zostanie choć kilka drzewek (akurat co propaganda ludzi zrobi ze zwycięskiego ataku Na'avi nikomu tłumaczyć chyba nie muszę)...
Hanz
Użytkownik
#380 - Wysłana: 14 Lut 2010 14:48:31 - Edytowany przez: Hanz
Odpowiedz 
Arthanis:
Z resztą o czym tu gadać - jak ludzie na Pandorę wrócą, to Na'avi będa mieć szczęście jak po ich ślicznej planecie zostanie choć kilka drzewek (akurat co propaganda ludzi zrobi ze zwycięskiego ataku Na'avi nikomu tłumaczyć chyba nie muszę)...

Dokładnie - nawet nie wyobrazam sobie takiej kontynuacji Avatara... Ilez mozna ogladac jak to Imperium Konratakuje... uwazam tez ze camero n ma na tyle oleju w glowie ze uniknie tego i powtorzy "myk" z Terminatorem gdzie IMHO druga byla lepsza niz pierwsza

Arthanis:
A więc drugie pytanie - co za debil wyposarzył w te "gorsze" szybki helikoptery bojowe, skoro można było je przebić strzałą, co było jednocześnie sposobem na ich unieszkodliwienie..

Szybki nie byly projektowane pod katem odpornosci na strzaly - szczeglonie ze z tego co widzialem Na'Vi maja groty wydluzone i cienkie dosyc - na ziemi takie byly uzywane jako "przeciwpancerne" - przebijaly kazda zbroje. Ponadto tubylcy strzelali z bardzo bliskiej odleglosci
Paradoks
Użytkownik
#381 - Wysłana: 14 Lut 2010 15:01:23
Odpowiedz 
Arthanis

Arthanis:
1. Wierzysz w brak cenzury na linii Pandora/Ziemia w sytuacji gdy zależy od tego wizerunek korporacji? Oficjalne komunikaty stanowiły byt medialna papkę, a niepokorny zostali by w ten czy inny sposób uciszeniu (wypadek, szantaż, przekupstwo - do wyboru do koloru). To się dzieje od stuleci na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by się miało kiedykolwiek zmienić.

Zaraz wyjdzie nam z tego jakaś totalitarna antyutopia. Kolonia na Pandorze nie była taka mała, różne trybunały na Ziemi ostro sprzeciwiłyby się cenzurze nawet osobistej korespondencji.

Arthanis:
2. W filmie wyraźne jest powiedziane że Zyst jest jedynym priorytetem

Nie udało mi się znaleźć oryginalnego cytatu, ale Selfridge w jednej scenie powiedział coś w rodzaju "akcjonariusze nie lubią doniesień o nękanych tubylcach, ale jeszcze bardziej ujemnego bilansu miesięcznego".
Arthanis:
Tak dlugo jak RDA byłoby jedynym znaczącym dostawcą unocośtam, włos by mu z głowy nie spadł (ew. przykładnie ukarano by jakiegoś pionka, co by i tak nie wpłynęło na politykę koncernu).

Arthanis:
3. Ostatnio jak byłem w sklepie produkty "Made in China" wciąż stanowią dominującą większość. W przypadku gdy chodzi o zysk/niższą cenę ludzie jako ogół populacji są bardzo "tolerancyjni" dla "kontrowersyjnych" posunięć Grup Trzymających Władzę.

W praktyce tak, ale lubią być przekonani, że nie biorą udziały w tym zbrodniczym procederze. Sprzedaży Zieloni tradycyjnej branży galanteryjnej nie powiększają.

Arthanis:
Tak dlugo jak RDA byłoby jedynym znaczącym dostawcą unocośtam, włos by mu z głowy nie spadł (ew. przykładnie ukarano by jakiegoś pionka, co by i tak nie wpłynęło na politykę koncernu).

Tym bardziej ONZ-ety starałyby się dokopać RDA i odebrać im monopol (który RDA najpewniej wykorzystuje ogromnie podnosząc ceny unobtanium).

Arthanis:
spór microsoftu z unią" był tak naprawdę jedynie konfliktem interesów. Jakakolwiem moralność nie miała tu nic nigdy do gadania.

Ale duże sumy już tak.

Arthanis:
ale mimo wszystko: żebuy w całym plemieniu nie znalazł się JEDEN sceptyk?

Nie wiemy tego, mogła tam być nawet spora grupka jawnie wroga Sully'emu. Ale niewiele miała do powiedzenia rozentuzjazmowanemu, ogarniętego wizją walki do ostatniej kropli krwi, tłumowi. Nie było sensu tak rozdrabniać fabuły.
Mav
Użytkownik
#382 - Wysłana: 14 Lut 2010 15:01:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Arthanis:
Uzbrojenie testowane współcześnie (130 lat przed akcją filmu) wyprzedza technicznie te pokazane na filmie

Arthanis:
awet uzbrojenie obecnie testowane przez armię daleko wykracza poza to, co pokazano na filmie.

Niby jakie? Podasz jakieś konkretne żródło informacji? Bo ja żadnej rewolucji uzbrojeniowej nie znalazłem.

Arthanis:
Rakiety jak na swoje rozmiary powodują minimalne zniszczenia

Arthanis:
Rakiety - w filie są wielkie, "staromodne", a powodowane przez nie zniszczenia nie zaliczają się do imponujących. W 214x roku miałyby one prędzej rozmiary pilota do telewizora, byłyby zwinne jak komary a byłyby w stanie zatopić okręt...(w końcu takie uzbrojenie już obecnie jest testowane).

Pilota do telewizora? To jaki ładunek, jaki materiał wybuchowy musiał by tam się znaleść masz jakieś żródło informacji? Co to za niby uzbrojenie jest już testowane? Skąd masz te info?

Arthanis:
Energia potrzebna do zasilenie przyzwoitej mocy lasera w porównaniu z energią potrzebną do zasilnia żyroskopów utrzymujących te biegające roboty w równowadze jest dosyć niewielka

Skąd ta pewność? Wiedza?


Generalnie pole magnetyczne planety ma wpływ na posiadane uzbrojenie. Dodatkowo Na'vi nie są dużym zagrożeniem więc nie potrzeba super sprzętu. Oszczędność też ma znaczenie. To przedewszystkim nie jest wojsko tylko korporacja i jej sprzęt. Pancerze (AMP) mają być uniwersalne (pomagają przy załadunku itd). Po co wszystko ma być przesadnie napchane elektroniką, która może się popsuć, a która w tych warunkach nie jest konieczna, bo przeciwnik nie wymagający? Mamy więc bardziej uniwersalny sprzęt, brak specjalistycznej broni itd.


Znalazłem kiedyś coś co to opisaywało ale nie wiem gdzie to jest - było tam opisana dlaczego ta technologia jest taka a nie inna (coś z tym polem magnetycznym było) Tu może coś znajdziesz
http://io9.com/5444960/avatars-designers-speak-flo ating-mountains-amp-suits-and-the-dragon
Hanz
Użytkownik
#383 - Wysłana: 14 Lut 2010 15:06:53 - Edytowany przez: Hanz
Odpowiedz 
Paradoks:
Nie wiemy tego, mogła tam być nawet spora grupka jawnie wroga Sully'emu. Ale niewiele miała do powiedzenia rozentuzjazmowanemu, ogarniętego wizją walki do ostatniej kropli krwi, tłumowi. Nie było sensu tak rozdrabniać fabuły.

Tsu'tey z pocatku nie wygladal na jakos specjalnie radosnego z ponownego spotkania, nie dosc ze z zdrajca klanu, to na dodatek z osoba ktora mu "zabrala" kobiete. Wydaje mi sie ze to jednak widok Toruka oraz wszelkie legendy i piesni Na'Vi jaki to ten Toruk jest straszny i w ogóle pomogly go przekonac. Zreszta wydaje mi sie, ze biorac wyjatkowo duza "religijnosc" tubylcow, podatnosc na wszelkie rozne z tym zwiazane rzeczy - wystarczylo zeby Neytiri rzekla ze Jake wybrala Eywa i mial immunitet w wiosce nie było to dziwne - w koncu woli bogini trzeba sie podporzadkowac...
Slovaak
Użytkownik
#384 - Wysłana: 14 Lut 2010 15:35:50
Odpowiedz 
Arthanis:
To trochę tak jakby

Czepiasz się na zasadzie "ja się bym nie nauczył to nikt nie może dać rady!" I tylko na tej zasadzie twój argument ma sens. Na innych już nie, nie wiemy jak zdolny był ani jak trudna była nauka ich zwyczajów.


1. Mam przez to rozumieć że w 214x roku ludzie wykonują tego typu prace ręcznie? Odważne założenie.

Możliwe, zauważyłeś kabiny w tych ogromnych ciężarówkach? Pojazdy są więc sterowane jak dziś. Ponad to ile kosztuje utrzymanie człowieka? 20 zł i masz jedzenia na cały dzień a weź zatankuj paliwo do samochodu na 8h jazdy, już jest ponad 50 zł a niech się jeszcze coś zepsuje i masz kupić części za 200 zł i dać 200 za robociznę. I teraz pomnóż sobie to tak ze 2000 razy. :] A podobno priorytetem jest zysk.


2. Obecość Na'avi powodowała i tak znaczny spadek wydajności

1) No to jak już mamy jeden powód spadku wydajności to dodajmy sobie kolejne gratis, bo w końcu jeden czy 10 co za różnica już.
2) jak znaczny? Znów "mnie się wydaje"/"ja bym chciał" i takie to buraki.


3. Nawet jeśli masz rację, zostają metody konwencjonalne - XXII wieczne odpowiedniki bomby paliwowej itp. Robia kuku podobne do nuka a przy okazji nie ma co się martwić ew. opadem radioaktywnym.

1) Faktem jest że tego nie zrobiono, trzeba się więc zastanowić dlaczego bo musiałby jakiś powód: np. bomba paliowa wydziela jakiś pierwiastek który wchodzi w reakcję z pierwiastkami z planety które nie występują na ziemi i w ten sposób planeta nie nadaje się do zamieszkania dla ludzi. Można się spakować i ją opuścić.


Energia potrzebna do zasilenie przyzwoitej mocy lasera w porównaniu z energią potrzebną do zasilnia żyroskopów utrzymujących te biegające roboty w równowadze jest dosyć niewielka.

Nie wiadomo.


Rakiety - w filie są wielkie, "staromodne", a powodowane przez nie zniszczenia nie zaliczają się do imponujących. W 214x roku miałyby one prędzej rozmiary pilota do telewizora, byłyby zwinne jak komary a byłyby w stanie zatopić okręt...

1) Nie wiadomo
2) Jeśli chcesz zabić muszkę owocówkę bierzesz zeszyt, mokrą szmatę lub po prostu ręką a nie podkładasz materiały wybuchowe na biurku i wraz z muszką owocówką rozwalasz pół bloku.
3) Ile wiesz o tych rakietach? Zobaczyłeś kilka strzałów, wygląd z zewnątrz i ekspert jesteś? heh, dla amatora który okręty podwodne widzi raz w roku na kiepskim zdjęciu w przeciągu ostatnich 50 lat mogło by się nic nie zmienić a pan admirałowi ręce opadną gdy mu to powiesz.


Zakłócenia i anomalie - teoria ciekawa, ale gryzie się ze stopniem komplikacji reszty używanego na planecie sprzętu. Z resztą brakuje tu też używanego już obecnie sprzętu - Railguny, system MetalStorm, bezzałogowe roboty zwiadowcze/bojowe, broń elektryczna (paralizatory by były na planecie pełnej dzikich zwierząt bardzo użyteczne) itd. itd.

W 2 godziny i 30 minut chciałbyś poznać cały ich arsenał? Nawet gdyby to był film dokumentalny może nie było by to możliwe.


Zadziwiający brak wyobraźni jak na twórców "jedynego w swoim rodzaju" świata Pandory.

Wybacz ale brak wyobraźni ciebie najbardziej ogranicza, powoduje że tworzysz dziwne i śmieszne buraki.
Hanz
Użytkownik
#385 - Wysłana: 14 Lut 2010 16:04:12 - Edytowany przez: Hanz
Odpowiedz 
Slovaak:
3. Nawet jeśli masz rację, zostają metody konwencjonalne - XXII wieczne odpowiedniki bomby paliwowej itp. Robia kuku podobne do nuka a przy okazji nie ma co się martwić ew. opadem radioaktywnym.

1) Faktem jest że tego nie zrobiono, trzeba się więc zastanowić dlaczego bo musiałby jakiś powód: np. bomba paliowa wydziela jakiś pierwiastek który wchodzi w reakcję z pierwiastkami z planety które nie występują na ziemi i w ten sposób planeta nie nadaje się do zamieszkania dla ludzi. Można się spakować i ją opuścić.

Z tego co wiem aby bomba paliwowa zadzialala potrzebne odpowiednie "wymieszanie" paliwa z powietrzem. Nawet na ziemi zdarzalo sie ze zamiast wybuchac, sokojnie sie taki "oblok" wypalil. Ponoc do tego wystarczy niewiele (wiatr, temperatura) - a juz ciezko mialaby dzialac w warunkch wiekszej wilgotnosci. Do tego dolozylbym inny sklad atmosfery Pandory i mozliwe ze na tym terenie taka bomba nie zadziała.

Zreszta Quatrich niejest jakims bezmozgim trepem ktory by zabijal wszystko co mu wejdzie w pole ostzralu - zauwazcie ze moglby skasowac plemie razem z drzewkiem i to bez zadnego ostrzezenia - wolal uzyc gazu aby odpedzic tubylcow od drzewa i potem dopiero "wycinka". Nie pamietam tez dokladnie ale podczas operacji niszczenia drzewa nie strzelal chyba do tubylcow tylko spokojnie prowadzil planowane dzialania, jednak mimo wszystko jakos to ograniczylo ofiary wsrod Na'Vi
Mav
Użytkownik
#386 - Wysłana: 22 Lut 2010 15:24:42 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Avatar nie daje za wygraną 2.5 mld dolarów

http://boxofficemojo.com/movies/?id=avatar.htm
Mav
Użytkownik
#387 - Wysłana: 26 Lut 2010 20:01:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Był tu kiedyś poruszany temat napędu mecha z Avatara (Amplified Mobility Platform) Na oficjalnej stronie jest już wyjaśnienie (jest link do tej strony)

The power source is a 6849-RLF gas turbine engine. The ceramic miniturbine is a standard power supply for all military systems and is highly robust in environments of snow, sand, dust, and mud. The suit can operate at medium power for up to eight hours on a full fuel load. A high energy-density fuel cell provides a back-up energy source for up to two hours of use.

The controls for operating the system are inside the sealed cab. The turbine runs a servo-motor system that moves the limbs by magnifying the driver's waist, leg, feet, hand, arm, and finger movements through an electromechanical forced feedback system. This increases the driver's physical strength by an average factor of fifteen times. The hands can exert a grip of roughly 150 kilograms per square centimeter– enough pressure to crush a metal pipe or smash through a brick wall. Each suit must be custom calibrated to the driver for ease of use and to avoid hyperextension injuries.


http://www.pandorapedia.com/doku.php/amp_suit_ampl ified_mobility_platform
kanna
Użytkownik
#388 - Wysłana: 26 Lut 2010 20:19:04
Odpowiedz 
Arthanis:
miał tego wielkiego czerwonego ptaka (swoją drogą jak to mu się udało, skoro na standardy Na'avi był ciamajdą?

Mysle, ze zapanoanie nad czerwonym smokiem, jest porównywalne (lub ew. nieco trudniejsze) niz nad tymi mniejszymi.
Cały dowcip jest w psychice - wyglada na to, ze Na'avi postrzegają okiełznanie Czerwonego jako cos skrajnie skomplikowanego. I, generalnie, nie próbują.
Jack jest tam za krótko, żeby przesiaknąc ta ideologia. Dlatego ma odwagę, żeby spróbować.

jak ktos kiedys powiedział: znalazł się w niewłasciwym miejscu i czasie. I został bohaterem, rzecz jasna
Q__
Moderator
#389 - Wysłana: 1 Mar 2010 18:24:00
Odpowiedz 
Avatar: “The most demonic, satanic film I have ever seen.”
http://pl.youtube.com/watch?v=9cI5GxM4f50
Jo_anka
Użytkownik
#390 - Wysłana: 2 Mar 2010 01:23:23 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Mav:
Avatar nie daje za wygraną 2.5 mld dolarów

http://boxofficemojo.com/movies/?id=avatar.htm

Mav

Faktycznie, przekroczył tę kwotę.
 Strona:  ««  1  2  ...  11  12  13  14  15  ...  19  20  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Avatar" Jamesa Camerona

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!