USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Superheromovie's
 Strona:  ««  1  2  ...  62  63  64  65  66  67  68  69  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#1891 - Wysłana: 26 Cze 2018 18:16:00
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1892 - Wysłana: 26 Cze 2018 20:41:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
wiecej-wymiaru-kw antowego-i-postaci-lgbt

Co do pierwszego - czyżby Micronauts planowali wprowadzić?

Co do drugiego - pytanie po kogo sięgną? Northstar, Iceman, Shatterstar, Colossus - wszyscy związani są z X-Men? Kto im zostaje? Moondragon, Herc, no i Raz Malhotra zawsze się może u boku Hanka i Scotta pojawić.

No i cieszyć musi, że:

Filmowiec przyznał jeszcze, że jednym z punktów odniesienia dla filmów MCU zawsze będzie dla niego Superman z 1978 roku – Feige po dziś dzień traktuje go jako wzorzec dla całego kina komiksowego.



mozg_kl2:
więcej poprawności politycznej.

Nie narzekaj, dzięki temu Black Widow dostanie w końcu samodzielny film.
MarcinK
Użytkownik
#1893 - Wysłana: 26 Cze 2018 20:50:27
Odpowiedz 
Q__:
No i cieszyć musi, że:

Filmowiec przyznał jeszcze, że jednym z punktów odniesienia dla filmów MCU zawsze będzie dla niego Superman z 1978 roku – Feige po dziś dzień traktuje go jako wzorzec dla całego kina komiksowego.

Szkoda że tak kiepsko wychodzi wzornictwo

Ciężko w MCU znaleźć sceny tej klasy
https://www.youtube.com/watch?v=BIaF0QKtY0c
Q__
Moderator
#1894 - Wysłana: 26 Cze 2018 21:19:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Ciężko w MCU znaleźć sceny tej klasy

Akurat humoru trochę tam wprowadzają, acz może nie zawsze równie subtelnego...

BTW. jak patrzę na te clarke'owe uśmieszki pod nosem przychylam się coraz mocniej do znanej fan-teorii, że to coś więcej niż zakłopotanie, że Supek podświadomie gardzi słabym człowieczeństwem i przybierając maskę aż takiej ciamajdy daje temu wyraz, że jaja sobie po trosze robi.

ps. Gdy o scenach z MCU mówimy...
http://www.youtube.com/watch?v=BxXgTLvLuqo
mozg_kl2
Użytkownik
#1895 - Wysłana: 27 Cze 2018 08:02:34
Odpowiedz 
Q__:
Nie narzekaj, dzięki temu Black Widow dostanie w końcu samodzielny film

Nie chce się powtarzać A moje stanowisko w tej kwestii znasz. Dla mnie film mam mieć dobre fabułę ciekawe postacie. Ich płeć i to z kim skupiają jest informacja marginalne. Disney zaczyna od końca. I tak dostajemy postać która jest czarna kobieta feministka lub facetem kochającym wszystko ale nic więcej o niej nie wiemy.
Q__
Moderator
#1896 - Wysłana: 27 Cze 2018 13:18:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Disney zaczyna od końca.

Zgoda co do tego, zgoda też, że niepotrzebnie, z woli samej wytworni i jej ludzi, za sprawą pozaekranowych komentarzy tych ostatnich, z dyskusji o filmach robi się dyskusja polityczna. Niemniej... przyznasz, że skoro dzięki tej zabawie w parytety* zobaczymy na ekranie więcej BW, to będzie to jakiś plus tej sytuacji...**


Takiej Iden Versio też chętnie więcej zobaczę (mimo całej swojej niechęci do idei reBootu uniwersum SW):


Po prostu obie uważam za udane postacie, o których coś ciekawego już wiemy. (No i na obie miło się patrzy) I przypuszczam, że gdyby promowanie różnorodności zawsze miało takie oblicze dalece mniej sprzeciwów by budziło.

* Która musi stanowić dziś w Hollywood b. silną, coraz silniejszą, modę, skoro nawet stary seksista Feige, przez lata broniący się rękami i nogami przed zrobieniem filmu z Natashą, teraz w tę dutkę dmie.

** A że zobaczymy pewnie wiesz:
https://www.theverge.com/2018/1/10/16876218/marvel -black-widow-standalone-movie-screenwriter

ps. Skoro o wspomnianych paniach mowa, a w superbohaterskim topicu jesteśmy:
https://jasonpictures.deviantart.com/art/Iden-Vers io-vs-Black-Widow-715196045
MarcinK
Użytkownik
#1897 - Wysłana: 27 Cze 2018 19:22:27
Odpowiedz 
Ja to tam chcę oglądać dobre filmy po prostu. Przez 10 lat ile takich w MCU dostaliśmy? IM, CA2, IM3, kto da więcej
Q__
Moderator
#1898 - Wysłana: 27 Cze 2018 19:43:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Ja to tam chcę oglądać dobre filmy po prostu.

Ba, to akurat wszyscy chcemy.

MarcinK:
kto da więce

Tak lać z pustego...?

ps. Wracając na chwilę do tematu ekranowych Supków (nie zgadzam się z tą kolejnością, ale zawsze to okazja przypomnieć sobie ilu ich było...):
http://www.looper.com/74814/every-live-action-vers ion-superman-ranked-worst-best/
MarcinK
Użytkownik
#1899 - Wysłana: 30 Cze 2018 16:07:33
Odpowiedz 
Superman Returns isn't just terrible, it's the kind of terrible that makes you wonder how it happened


A później DC pokazało że da się gorzej. Może z następnym filmem jeszcze bardziej podniosą poprzeczkę?

Szkoda że BvS nie wyszedł powiedzmy w 2008 jako połączenie filmów Nolana i Singera. Wtedy dostalibyśmy to o co dokładnie chodzi, konflikt zupełnie odmiennych bohaterów. Teraz Supek jest nieraz bardziej bezwzględny od Batmana więc kontrastu ni jak nie ma.
Q__
Moderator
#1900 - Wysłana: 30 Cze 2018 23:29:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
A później DC pokazało że da się gorzej.

Powiem więcej (powtarzając się zresztą po raz któryś), wcale nie uważam, że "SR" był terrible. Przeciwnie - przypisałbym mu miejsce na podium filmów z Supkiem, z powodów, które już wyłuszczałem na forum.

MarcinK:
Szkoda że BvS nie wyszedł powiedzmy w 2008 jako połączenie filmów Nolana i Singera. Wtedy dostalibyśmy to o co dokładnie chodzi

Od dawna to twierdzę.

I najwidoczniej nie jestem w tym odosobniony:
http://www.youtube.com/watch?v=Rm57ABjEv0o
http://www.youtube.com/watch?v=Zmii-2J_gMs
http://www.youtube.com/watch?v=2PkFZkEYJ0A

MarcinK:
Teraz Supek jest nieraz bardziej bezwzględny od Batmana więc kontrastu ni jak nie ma.

W sumie to jest ciekawe o tyle, że od dawna obowiązuje wersja, iż "Batman nie zabija" (co zawsze nabiera posmaku dwuznaczności w kontekście Jokera np.), choć w czasach Kane'a i Fingera zdarzało się Gackowi latać z pistoletem, podczas gdy Superman co najmniej od lat '80, od ery Byrne'a pokazywany jest jako do zabijania zdolny* (co też generuje paradoksy, bo Luthora jednak - nie licząc alternatywnych linii czasu - oszczędza). Przy czym, owszem, nie jest to zbyt logiczne (gryzie się z mrocznością pierwszego z herosów i harcerzykowatością drugiego), ale co najmniej teoretycznie da się interesująco rozgrywać (z zahaczeniem np. o faszyzujące podteksty kultury kryptońskiej, mogące kusić i Kal-Ela)**.

* http://dc.wikia.com/wiki/Superman_Vol_2_22

** Twórcy Injustice: Gods Among Us to potrafią, twórcy DCEU (jak dotąd?) niekoniecznie.

ps. Czas chyba żebym w końcu powiedział co sądzę o filmie "Black Panther". Zacznę od tego, że jest to, owszem, produkcja mocno niedoskonała w warstwie fabularnej, i zauważalnie overhyped z powodów politycznych, ale też - z podobnych powodów - jeszcze bardziej (szczęśliwie przez nieliczną grupę) overhated, i to mocno niesprawiedliwie.
Opowieść to, bowiem, jak napisałem w topicu o DSC, b. udana koncepcyjnie jako zarazem kompensacyjny mit dla czarnych (kto nie czytał z satysfakcją takich kawałków jak "Noteka 2015", "Bomba Heisenberga" i Ostatnia Rzeczpospolita, że już o Trylogii nie wspomnę, niech pierwszy rzuci kamieniem), i - nieco paradoksalna - cenna lekcja historii dla niedouczonych białych, bo - w postaci Wakandy - celowo przemilczana od XIX wieku, przeszłość Afryki (dzieje wszystkich tamtejszych imperiów i ich nieraz niewyobrażalnych bogactw) ładnie tam gra, i zawsze jest szansa, że jak ktoś w/w film obejrzy (czy choć o nim usłyszy) poczuje się zmobilizowany* do pogrzebania w źródłach i dowie się, że stereotyp Murzyna-dzikusa stworzony został relatywnie późno, gwoli uzasadnienia b. niepięknej polityki, sprzeciw wobec której (dziś już wyłącznie w sferze symboli, pewnych zjawisk się nie odwróci) Polak powinien doskonale zrozumieć (nasi przodkowie też mieli "szczęście" do uzasadniających swoje działania cywilizacyjnymi wyższościami i historyczno-biologicznymi racjami najeźdźców, a pamiętając o rozmiarach I RP również możemy się liczyć za upadłe ex-imperium; tak, jedziemy z Afrykanami na jednym wózku**).
Biały douczony, natomiast, może z przyjemnością śledzić przywołane już paralele pomiędzy fikcyjnym T'Challą a autentycznym Mansą Musą i sposobami w jakie objawili się reszcie świata (dzięki którym to, co brane dosłownie mogłoby zgrzytać broni się w warstwie symbolicznej), czy podziwiać*** intrygującą, nieźle wywiedzioną z realności****, wizję czarnego imperium które nie upadło*****.
Do tego dochodzi ciekawie naszkicowana - i tym samym godniejsza uwagi niż w paru ostatnich Trekach - warstwa ideowa. Znajome fanom ST dyskusje o czymś na kształt wakandańskiej Pierwszej Dyrektywy (czy godzi się przywieźć do ukrytego kraju - pozytywnego i sympatycznego - białasa by ratować mu życie). Kawałek, owszem, zarysowanego grubą krechą, dyskursu antykolonialnego. Trochę dywagacji o odpowiedzialności władcy, lecz i jego zaplecza (czy np. lojalność wobec kraju powinna oznaczać lojalność wobec każdej władzy, każdej linii politycznej?). Nawiązania do "Hamleta" i... "Króla lwa". Ale i zabawna inwersja - że to rozwinięci czarni nie chcą u siebie dzikich imigrantów (zwl. po doświadczeniach z kolonialistami), zaś - jak już zauważył mozg_kl2:
mozg_kl2:
linia polityczno gosp Wakandy to wypisz wymaluj program Trumpa.

Wszystko to, podlane delikatnym sosem czarnego rasizmu (w stężeniu wybaczalnym - "Everyone's a Little Bit Racist" jak śpiewają w "Avenue Q"******), który niekoniecznie ma być gloryfikowany, nadaje filmowi dostatecznego posmaku niejednoznaczności by nie stal się prostacką agitką. (Wpisuje się w to doskonale szwarccharakter - nie należy jednak oceniać Jordana po niesławnym reBoocie "Fantastic Four" - niosący na barkach spory bagaż indywidualnych i zbiorowych, historycznych, krzywd, ale i win, które Amerykanie tak lubią sobie wytykać. Będący dobrym kandydatem na bezprecedensowego - z racji lepszych technologicznych zabawek - tyrana i zbrodniarza, a zarazem budzący współczucie i sympatię, posiadający logicznie uzasadniony światopogląd.)
Co nie znaczy, że zasługuje "BP" wyłącznie na pochwały. Jak wspomniałem kuleje fabuła, dostajemy relatywnie mało rasowego superbohaterstwa, epickich scen w stylu braci Russo, interesująca problematyka rozmywa się ostatecznie sprowadzona do prostych morałów, że doznana krzywda nie usprawiedliwia krzywdzenia, że jak czarni i biali współpracują - to dobrze, a jak chcą się podbijać (która strona by nie zaczęła) - to źle, że rasizm da się znieść w warstwie werbalnej, ale nie kiedy przekłada się na czyny, że izolacjonizm jest be, ale bycie wolnym - cacy (ponownie brakuje ręki braci R., którzy przecież z - uboższego tematycznie - "CA 2" wycisnęli więcej), scenariuszowe wolty bywają naciągane (czemu konserwatysta M'Baku staje się nagle czołowym sojusznikiem T'Challi, i nie sprzeciwia się sprowadzeniu przezeń do kraju bladoskórego agenta CIA? jakim cudem Killmonger i Klaw - do czasu, co prawda - współdziałali tak gładko, jak obaj rasiści?), a finał - zamiast być efektownym - przynosi prostą, co gorsza przydługą, nawalankę okraszoną nędznymi (te pola siłowe są żenujące, rozmnożony cyfrowy nosorożec wypada niewiele lepiej, kopalnia vibranium to jakiś "TRON"-dla-ubogich) CGI.
Niemniej... szczerze polecam obejrzenie tego filmu (któremu dałbym 3 z b. lekkim minusem/4 w skali Jammera, w kategorii kina rozrywkowego, ofkors) nieuprzedzonym okiem. Stanowi bowiem jedną z oryginalniejszych, odważniejszych w mierzeniu się z rzeczywistością, produkcji fantastycznych ostatnich lat. I zasługuje na to by nad nim chwilkę podumać.

(Aha: byłbym zapomniał: dość powszechnie wychwalano Danai Gurirę w roli Okoye, ja - nic jej nie odmawiając - wolę pochwalić jeszcze bardziej Lupitę Nyong’o grającą rolę Nakii. Letitia Wright też sobie poradziła jako Shuri. - ucz się Wesley'u C. jak być wyluzowanym nerdem.)

* Choćby takimi tekstami:
https://medium.com/@AfriMobile/drawing-parallels-b etween-king-tchalla-and-mansa-musa-the-richest-man -to-ever-live-39c58844a1e
https://www.theroot.com/when-wakanda-was-real-1822 745590
https://www.vibe.com/2018/02/black-panther-mansa-m usa-history/
http://www.youtube.com/watch?v=rEPULt_FQJA
https://www.teenvogue.com/story/black-panther-dora -milaje-dahomey-amazons

** Więc i dziwić nie może, że "Wakanda forever!" brzmi jak "Jeszcze Polska nie zginęła!" .

*** Owszem, niewolną od marvelowskich uproszczeń (co każe ojczyznę Czarnej Pantery traktować trochę na zasadzie dumnie opierającej się Rzymianom wioski Asterixa) i przegięć, choć i tak znacząco wygładzającą, miejscami naprawdę idiotyczny, komiksowy wizerunek Wakandy.

**** Do tego stopnia, że bohaterom dopasowano dialekt języka xhosa pasujący do wziętej z marvelowskich map geograficznej lokalizacji ich ojczyzny.

***** Z góry uprzedzając krytykę: tak, pomysł, że zawdzięcza ono swoją potęgę jednemu surowcowi jest durny, ale to ekranizacja komiksu, tu takie uproszczenia da się przełknąć. Zwł. że przecież o coś zupełnie innego chodzi.

****** I mają podstawy tak śpiewać:
https://www.sciencedaily.com/releases/2011/09/1109 29144713.htm
Dreamweb
Użytkownik
#1901 - Wysłana: 1 Lip 2018 10:39:28
Odpowiedz 
Q__:
podczas gdy Superman co najmniej od lat '80, od ery Byrne'a pokazywany jest jako do zabijania zdolny* (co też generuje paradoksy, bo Luthora jednak - nie licząc alternatywnych linii czasu - oszczędza)

Nie zapominajmy o:

1

Q__
Moderator
#1902 - Wysłana: 1 Lip 2018 10:41:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Przecież wspomniałem o Injustice (owszem, grze, nie komiksie)

http://www.youtube.com/watch?v=H2w4QxQufNU
Dreamweb
Użytkownik
#1903 - Wysłana: 1 Lip 2018 11:11:45
Odpowiedz 
Ciekawe że w Injustice takich zabijaków zrobili z herosów, a w Mortal Kombat vs DC Universe jednak nie zabijają. Być może za wyjątkiem Green Lanterna, o którym fani spekulują że jego Heroic Brutalities kończą się śmiercią przeciwnika, który jest po nich nieruchomy (w wypadku pozostałych superherosów "wykończony" przeciwnik nadal się rusza). No ale to tylko fanowskie gadanie, a nie "kanon".

https://www.youtube.com/watch?v=mZbjhL6jfXI
https://www.youtube.com/watch?v=vqXE57VD3m8
Q__
Moderator
#1904 - Wysłana: 1 Lip 2018 11:53:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ciekawe że w Injustice takich zabijaków zrobili z herosów

Widać przyjęli optykę, że się w nich jednak - przez syzyfowatość toczonej walki - głębokie frustracje kotłują, i wystarczyło by jeden, przez innych za ikonę uważany, sobie pozwolił, by wszystkim z czasem - na zasadzie efektu domina - hamulce puściły...

Dreamweb:
a w Mortal Kombat vs DC Universe jednak nie zabijają.

Bo tu znów chyba chcą rozegrać kontrast między grzecznością standardowego trykociarstwa, a krwawością MK?

Dreamweb:
Być może za wyjątkiem Green Lanterna, o którym fani spekulują że jego Heroic Brutalities kończą się śmiercią przeciwnika, który jest po nich nieruchomy

Może, po prostu, silniej wali (w końcu to Hal, żonę bił, to i tu mniej się będzie krępować), i potrzebują czasu na oprzytomnienie?

BTW. jak o Heroic Brutalities mowa zawsze mi się Hulk z Lokim przypomina*.

* I Bamm-Bamm z Flintstonów.

ps. Tak z ciekawości (muuuszę pociągnąć Cię za język, ale nie musisz odpowiadać): co sądzisz o filmach, które ledwo co chwaliłem ("SR" i 'BP")?
Dreamweb
Użytkownik
#1905 - Wysłana: 1 Lip 2018 19:37:32
Odpowiedz 
Q__:
co sądzisz o filmach, które ledwo co chwaliłem ("SR" i 'BP")

Pantery nie widziałem, bo mój bojkot filmów ze studia Marvela spowodowany Spider-Manem nadal trwa. Ale prędzej czy później jednak obejrzę, ze względu na Cooglera. Tak, powtarzam się, ale uważam "Creeda" za świetny film, dlatego ciekaw jestem czy reżyser utrzymał formę.
Co do Supermana, dzięki za przypomnienie o tym filmie, kiedyś zacząłem go oglądać i dosłownie po paru minutach musiałem przerwać, bo coś tam. I już potem nie wróciłem do niego. Może w końcu czas nadrobić.
Q__
Moderator
#1906 - Wysłana: 1 Lip 2018 20:23:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
prędzej czy później jednak obejrzę, ze względu na Cooglera. Tak, powtarzam się, ale uważam "Creeda" za świetny film

Coś mi się zdaje, że założymy forumowy mini-fanklub tego pana, bo - jak mam być szczery - zamieniłbym parę ostatnich filmów ST i SW na jego "Panterę" czy raczej "Panthera". Owszem, zrobił adaptację komiksu (i nawet nie zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że najlepszą, czy jedną z najlepszych; Burton, Raimi, Singer, Nolan, bracia Russo, potrafili doskoczyć wyżej), ale na tyle umiejętnie rozwinął materiał wyjściowy (choć pozostał mu dość wierny), że po raz pierwszy od dawna miałem wrażenie obcowania z czymś nowym, nie z kolejnym międleniem ogranych schematów i z odgrzewaniem po raz fafnasty (jak mawia Madame Picard) - jak zwykle bez dobrego efektu - odwiecznych marek.
W sumie nawet pomyślałem, że to trochę wstyd, że najoryginalniejszy film fantastyczny od dobrych paru lat powstał pod szyldem MCU.

(Przy czym przyznać muszę, że najbardziej podobały mi się tam podteksty dotyczące kulturowo-narodowej tożsamości i dumy z niej, z wyraźnym skupieniem na plusach, ale bez ukrywania ciemnych stron tychże*. Nie miałbym nic przeciwko temu, by ktoś nakręcił coś podobnego dla Polaków bez popadania z jednej strony w przesadne - choćby i najbardziej uzasadnione - samobiczowanie, z drugiej - w dęty patriotyczny kicz.)

* Za samo udźwignięcie tego tematu należą się Cooglerowi duże brawa, choć - teoretycznie kluczowe dla konwencji - sceny walki zwyczajnie mu nie wyszły (przeholował z CGI po prostu).

Dreamweb:
Może w końcu czas nadrobić.

Polecam jako odtrutkę na tempo obecnych blockbusterów . Drobna uwaga: lepiej smakuje gdy traktować go jako bezpośrednią kontynuację filmów Donnera (bo wyraźnie do nich fabularnie nawiązuje, w efekcie dziedzicząc i ich wady).
Dreamweb
Użytkownik
#1907 - Wysłana: 1 Lip 2018 21:04:35
Odpowiedz 
Q__:
lepiej smakuje gdy traktować go jako bezpośrednią kontynuację filmów Donnera

Tak wiem o tym, zresztą podoba mi się, że wykorzystano ten sam słynny motyw muzyczny Johna Williamsa (i szkoda, że zabrakło go w Man of Steel i tym co było potem).
Q__
Moderator
#1908 - Wysłana: 2 Lip 2018 08:03:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Tak wiem o tym

No tak, niepotrzebnie się wymądrzam rozmawiając z większym niż ja znawcą superbohaterskiej tematyki.

Dreamweb:
szkoda, że zabrakło go w Man of Steel i tym co było potem

Jak zrobili mało supermanowatego Supermana (świetnej, ciągnącej BvS w górę - a odwołującej się właśnie do wewnętrznego kal-elowego mroku, o którym gadamy - sceny gackowej wizji przyszłości nie liczę), to i muzyka adekwatnie mało supermanowata musiała być.

ps. Kolejne rankingi filmów w tytułowej konwencji:
http://superheroes.theringer.com/
http://www.businessinsider.com/50-best-superhero-m ovies-of-all-time-ranked-marvel-dc-and-more-2018-3
http://www.vulture.com/article/best-superhero-movi es.html
https://filmschoolrejects.com/51-best-superhero-mo vies-ever/
MarcinK
Użytkownik
#1909 - Wysłana: 2 Lip 2018 19:40:28
Odpowiedz 
Q__
Znaczy się mam rozumieć że BP jest jednym z tych dobrych filmów MCU?
Q__
Moderator
#1910 - Wysłana: 2 Lip 2018 20:23:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Nie wiem czy aż dobrych (jak na standardy kina-w-ogóle, nie - MCU), bo:
Q__:
kuleje fabuła, dostajemy relatywnie mało rasowego superbohaterstwa, epickich scen w stylu braci Russo, interesująca problematyka rozmywa się ostatecznie sprowadzona do prostych morałów

I CGI bywają miejscami beznadziejne.
Ale z pewnością ciekawszych, bogatszych tematycznie, dających choć trochę do myślenia.
W sumie od czasu "CA 2" żadnego kinowego Marvela nie odebrałem tak pozytywnie ("Ant-Man" był lepiej nakręcony, dający więcej radości, ale znacząco głupszy).
MarcinK
Użytkownik
#1911 - Wysłana: 2 Lip 2018 21:23:15
Odpowiedz 
Q__:
W sumie od czasu "CA 2" żadnego kinowego Marvela nie odebrałem tak pozytywnie ("Ant-Man" był lepiej nakręcony, dający więcej radości, ale znacząco głupszy).

Może to znak że Marvel powinien zwolnić i wypuszczać film co 3-4 lata?
Q__
Moderator
#1912 - Wysłana: 2 Lip 2018 22:11:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Możliwe, acz mam wrażenie, że z Czterech Wielkich Franczyz Amerykańskiej Popkultury Marvel i tak trzyma się najlepiej*.

* I chyba wiem z czego to wynika: 1. z dość tradycyjnej, konserwatywnej wręcz narracji wizualnej, 2. z szacunku do materiału wyjściowego. Bo zrekapitulujmy sobie co robi konkurencja: w wypadku Treka nastąpiło po pierwsze dość dalekie odejście od ducha oryginału - intelektualizm zastąpiło nastawienie na akcję, w dodatku strona wizualna jest dość odpychająca zwł. dla konserwatywnego Trekera (w wypadku paramountowskich filmów dotyczy to tylko scen wybuchów i kosmicznych pościgów, w wypadku DSC większej części epizodów - oglądając mam wrażenie, że jestem walony po oczach czymś nieprzyjemnym, odrzucającym, choć pojedyncze sceny, i nawet liczne kadry - gdy oglądane w formie screencapów - mają b. Trekową stylistykę; w tempie, montażu, pracy kamery i oświetleniu rzecz); w wypadku SW wizualnie jest zasadniczo jak trzeba (choć można narzekać na zbyt dużą wtórność i niejaką gigantomanię, czuć, że to są stare dobre Gwiezdne Wojny, wiele scen można też chwalić za urodę), problemem jest znaczące - zwl. na tle dawnego EU - redukowanie tła i brak szacunku do bohaterów (starzy są sprowadzani do rzędu nieudaczników i zabijani, nowi kiepsko napisani - niewiele wiemy o ich psychikach i biografiach, w dodatku trudno brać ich poważnie, skoro jedni zostają ośmieszeni i zredukowani do poziomu komediowego tła, inni zachowują się jak nieodpowiedzialne, przesadnie emocjonalne, nastolatki; wszystkim brak klasy jaką mogli się poszczycić herosi i antybohaterowie Lucasa, nawet hejtowany młody Anakin); jeśli chodzi o obecną inkarnację DCEU - nie dość, że wszyscy tamtejsi bohaterowie sprawiają wrażenie amatorów (porównajmy sobie nieporadność Batmana i jego podopiecznych gdy atakuje ich ożywiony Supek z profesjonalnym, chłodnym, stylem większości zawodników z MCU i rozpaczliwą walkę ze Steppenwolfem z dobrze skoordynowanymi działaniami zespołowymi Avengers), to jeszcze niektórzy z tych superherosów znacząco odbiegają charakterem od komiksowych oryginałów, co zmienia i dynamikę relacji między nimi, estetyka (ponownie!) jest brudna, odrzucająca, w dodatku brakuje głębi, którą najlepsze (także kinowe) opowieści DC potrafiły przebijać historie Marvela.
Tymczasem ekranowy Marvel traktuje swoich bohaterów serio, pozwalając im zazwyczaj zachować cechy (i spore elementy biografii) z oryginału, i nie ośmieszając ich (być może to zwykły instynkt samozachowawczy, bo gdyby postacie o głupich mocach, w zbyt malowniczych wdziankach, sami twórcy traktowali niepoważnie - jak ma to miejsce w wypadku SW - to i widz nie dałby rady się nimi przejąć), strona wizualna jest przezroczysta - nie przyciąga artyzmem, ale i nie zniechęca, nawet sceny akcji, choćby najszybsze, są czytelne, humoru jest dość sporo (w marvelowskich komiksach często był obecny), ale rzadko jest przeszarżowany, wreszcie - w co którymś filmie wrzucane są od niechcenia przytomne komentarze do współczesności (rzecz przez "opiekunów" trzech pozostałych światów dość skutecznie zaniedbana). Więc jak MCU ma nie wygrywać (zwłaszcza kiedy wyrasta z MU, które samo w sobie zawsze było popularne)? Tym bardziej, że - jakkolwiek to zabrzmi - chyba najlogiczniejsze, najlepiej zbudowane, fabuły ma.

ps. O bohaterach DCEU i problemach z nimi:
http://www.youtube.com/watch?v=PraUjsClgDM
http://www.youtube.com/watch?v=FXpiRzumrVY
http://www.youtube.com/watch?v=AueXGGMlb90
http://www.youtube.com/watch?v=6OiWMSSJ6lw

EDIT:

Dreamweb

Dreamweb:
mój bojkot filmów ze studia Marvela spowodowany Spider-Manem nadal trwa.

Odświeżyłem sobie to i owo i powiem szczerze, że Cię rozumiem. Spider-man z filmowego "Civil War" to w ogóle nie jest Peter Parker jakiego znamy i kochamy, to jest - wychowany w świecie nowych mediów - irytujący nastoletni fanboy Avengers, który nagle trafił między swoich idoli (zasadniczo mamy tam do czynienia z odejściem od oryginału w stopniu porównywalnym tylko do pitofowej "Catwoman"). A "Homecoming" każe w dodatku przez ponad dwie godziny kibicować tej - męczącej i niekompetentnej - postaci, której z oryginału zostały tylko kostium-i-gadgety oraz skłonność do błaznowania w czasie walki (na dobitkę mająca w MCU inną podbudowę psychologiczną niż w komiksach).*

* Tym samym da się w/w film uznać za wyjątek odstający od standardów adaptacyjnych, za które ledwo co chwaliłem marvelowskie filmy. (Choć przyznać muszę, że finalna scena im wyszła: Spidey walczący o ocalenie Vulture'a z samym Vulture'm, i dający się w efekcie poznać jako wręcz kompulsywnie dobry dzieciak, w dodatku gwałtownie dojrzewający na naszych oczach, bo kiedy odpoczywa potem ma już spojrzenie mężczyzny, nie chłopca. Kto wie, może to oznacza, że w następnej części zobaczymy go w końcu +/- podobnym do postaci, którą wykreował Stan Lee.)
mozg_kl2
Użytkownik
#1913 - Wysłana: 3 Lip 2018 13:07:34
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1914 - Wysłana: 3 Lip 2018 13:19:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1915 - Wysłana: 6 Lip 2018 15:39:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Przekartkowałem sobie marvelowską mini-serię "Infinity"* (ze względu na występ Luke'a i Mary Jade, a raczej ich alternatywnych wersji, ale też z powodu dość silnych związków tej historii z filmową wersją "Infinity War"), i tak sobie myślę, że Marvel, zwł. współczesny Marvel, ma - mimo wszystko - b. odmienny patent na pokazanie Wszechświata, od tych, które stosują ST i SW (nawet obecne, podupadłe w korporacyjnych szponach ST i SW). Po stronie plusów oznacza to, że w sensie koncepcyjnym czy, górnolotnie mówiąc, artystycznym nie może być jednak mowy o konkurencji, bo każdy idzie w innym kierunku. Ale w sensie rynkowym nie musi już być tak wesoło... a bałbym się tu tryumfu wizji Domu Pomysłów (czy to oznaczającego czasową hibernację pozostałych marek, czy ich "marvelizację"), bo wydaje mi się ona - w swym aktualnym kształcie, nie mówię o erach Kirby'ego czy Byrne'a z Claremontem - najmniej atrakcyjną z nich trzech - młócka, młócka, młócka (z okazyjnie stosowanymi drastycznościami - w tym wypadku Szalony Tytan** bawi się w króla Heroda; ew... Artura z jednej z wersji mitu).
BTW. jak mam przed oczami strony w/w komiksów, to myślę również, że i kontrowersji politycznych nie trzeba by wyjaśnić niejakie znużenie czytelników MU (kłania się raz jeszcze to, co mówiłeś o swoim zmęczeniu niekończącym się pasmem Big Eventów, Dreamweb )***. Ciekawe czy MCU zejdzie na podobną drogę i identycznie się to skończy?

* http://en.wikipedia.org/wiki/Infinity_(comic_book)

** Który, nawiasem mówiąc, fatalnie wygląda z odkrytą głową. I cyfrowy, i rysowany.

*** "Born Againy" i "Dark Phoenix Sagi", gdzieście się podziały?!?

Przy czym, żeby nie było, że jestem starym zgredem, który potrafi tylko narzekać: pomysł, że pół Galaktyki powstaje przeciw Builderom z logo Avengers na sztandarach jest oczywiście przegięty, i można brać go od strony rozumowej, a wtedy krytykować i wyśmiewać do woli, ale trudno nie ulec jego urokowi (nawiasem: taki sposób budowania ścisłej, intymnej wręcz, więzi między ogromami Wszechświata, a - ze względu na b. konkretne umocowanie części Mścicieli w rzeczywistości za oknem - naszym tu ziemskim mikroświatem wydaje się zastrzeżony tylko dla Marvela i ew. DC, stanowiąc zarazem jedną z ich mocnych stron; dwie pozostałe z czterech popkulturowych potęg, choć pod wieloma względami zdają się bardziej zbliżone do rzeczywistości, raczej nie mają szans tego skopiować).
Natomiast fakt, że Thanos wytrzymał - kilkakrotnie! - uderzenie niszczycielskiego głosu Black Bolta, wychodząc z konfrontacji z nim tylko w sfatygowanym ubranku*, wydał mi się sprawą godną sążnistych fanowskich debat i analiz**. (I przyznam, że mózg mi się wciąż wokół tej kwestii zapętla. Widać stara miłość do MU nie zardzewiała we mnie całkiem.)

* Jw.:

https://lowbrowcomics.com/2016/02/01/black-bolt-vs -thanos-black-bolts-voice-detonates-the-terrigen-b omb/

** Które zresztą się rodzą:
https://comicvine.gamespot.com/forums/battles-7/bl ack-bolt-vs-thanos-384095/
https://comicvine.gamespot.com/forums/battles-7/bl ack-bolt-vs-thanos-no-gauntlets-of-infinity-149958 7/
https://www.quora.com/Black-Bolt-managed-to-do-qui te-some-damage-to-Thanos-Does-this-make-him-one-of -the-strongest-earth-based-characters
https://www.reddit.com/r/whowouldwin/comments/2997 xw/black_bolts_maximum_scream_vs_thanos/
https://www.reddit.com/r/whowouldwin/comments/34p6 4k/thanos_vs_blackbolt/
https://beta.comicvine.com/forums/battles-7/black- bolt-vs-thanos-384095/

ps. I jeszcze raz o tym dlaczego fandom pokochał "Infinity Wars", a nie kocha "The Last Jedi":
https://www.theguardian.com/film/2018/may/02/why-f ans-love-avengers-infinity-war-but-hated-star-wars -the-last-jedi
(Autor twierdzi to samo co ja - że należy szanować materiał źródłowy, i nie szaleć z komizmem.)
MarcinK
Użytkownik
#1916 - Wysłana: 7 Lip 2018 18:41:52
Odpowiedz 
https://www.youtube.com/watch?v=XEICJEyD5ZI
What's RUINING Teen Titans? (The Hidden Truth)
Q__
Moderator
#1917 - Wysłana: 7 Lip 2018 20:59:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
What's RUINING Teen Titans

Widać Trek i DC jadą na tym samym wózku (SW z Forces of Destiny trochę też).

Nawiasem: dostrzec tam można ciekawy wizualny trend - od lat '60 do '80 grafika staje się coraz bardziej realistyczna i elegancka. Timmowi Teen Titans są już graficznie uproszczeni, choć wciąż wizualnie eleganccy, a Teen Titans Go! - wiadomo. Przypominają się stare dowcipy o ewolucji:
MarcinK
Użytkownik
#1918 - Wysłana: 7 Lip 2018 21:34:08 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
immowi Teen Titans są już graficznie uproszczeni, choć wciąż wizualnie eleganccy, a Teen Titans Go! - wiadomo. Przypominają się stare dowcipy o ewolucji:

A będzie gorzej
Q__
Moderator
#1919 - Wysłana: 7 Lip 2018 22:01:58
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
A będzie gorzej

Powinieneś się cieszyć, przypominają Power Rangers.
MarcinK
Użytkownik
#1920 - Wysłana: 7 Lip 2018 22:03:13
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  ...  62  63  64  65  66  67  68  69  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Superheromovie's

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!