USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mordercy, szaleńcy, psychopaci... dlaczego nas fascynują?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 25 Paź 2010 23:55:06
Odpowiedz 
Adek

Adek:
Być może jednak to jest tak samo jak korzystanie ze sztucznej lalki zamiast seksu z prawdziwą kobietą. albo korzystanie z wibratora zamiast z prawdziwego mężczyzny.

Co ciekawe Tasha była odmiennego zdania .
Adek
Użytkownik
#32 - Wysłana: 26 Paź 2010 00:34:20 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Q__:
Co ciekawe Tasha była odmiennego zdania .

Aha, racja bo ona chyba kochała się w Dacie. Faktem jest, że Data jako android posiadał znacznie szersze możliwości. Jeśli o to ci chodzi?
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 26 Paź 2010 07:20:15
Odpowiedz 
Data nie był lalką, był istotą, co udowodniono dość dokładnie. Seks to nie tylko strona techniczna, bo gdyby tak było, to każdy wolałby kupić sobie lalkę niż wydawać kasę w agencji towarzyskiej. Choć co do wibratorów... w "Shogunie" piękna kurtyzana tłumaczy Anjin-sanowi za pośrednictwem Mariko, że harigata to najlepsza część mężczyzny, w dodatku pozbawiona wad oryginału. Anjin-san był oczywiście strasznie zszokowany czymś takim, a z kolei Mariko nie mogła pojąć, że białe kobiety, zamykane w domu przez mężów i opuszczane na całe tygodnie, nie korzystają z takich udogodnień "dla zachowania zdrowia". Chyba mu wręcz nie uwierzyła.
Adek
Użytkownik
#34 - Wysłana: 26 Paź 2010 10:21:08 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Eviva
Nikt tak nie twierdzi, że Data był lalką. Był bardzo wrażliwą i czującą istotą. Q chyba chodziło o to, że jako android posiadał znacznie szersze możliwości niż człowiek no i jednak był sztuczną formą życia. W ogóle ten erotyczny offtop w tym ciekawym wątku o szaleńcach jest chyba niepotrzebny?

A tak podsumowując tych szaleńców z Voya to byli:
1. Lon Suder (rzeczywiście pozycja nr 1 na liście)
2. Anorax (przywódca z imperium Krenimów), który wynalazł temporalną broń zagłady masowego rażenia. Do pewnego stopnia można go uznać za szaleńca.
3. Taka holograficzna forma życia (KLAUN), która w Voyu więziła w swoim systemie do śmierci świadomość swoich ofiar po to aby dawały jemu rozrywkę. W tym czasie ciałą ofiar tkwiły w realnym świecie aż do śmierci a Klaun czasem ich uśmiercał, jak coś mu się nie spodobało.
4. hologram, który chciał zabić Doktora i Belanę
5. Taka nie do końca zrównoważona zjawa z mgławicy, która chciała zabić czy nastraaszyć Seven of Nine, kiedy ta sama utknęła w mgławicy na parę tygodni i od niej zależało przeżycie załogi.
6. W jednym z odcinków nawet sama załoga we wspomnieniach obcej rasy była załogą o rządach dyktatorskich, kiedy nawet na Voyu uciekano się do tortur i przemocy w stosunku do więźniów.


Jak jeszcze przypomną się wam jacyś szaleńcy z Voya albo ogólnie z treka i poza nim to wpisujcie.
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 26 Paź 2010 17:15:58
Odpowiedz 
Adek

Adek:
Taka holograficzna forma życia (KLAUN),

Wątek strasznego klauna zerżnięty był aż miło z powieści "TO!" Kinga... :]
kanna
Użytkownik
#36 - Wysłana: 26 Paź 2010 17:25:15
Odpowiedz 
Adek:
Był bardzo wrażliwą i czującą istotą.

Wrażliwośc to emocja.. chyba , ze mówimy o jego - nieco infantylnym, szczególnie na początku - sposobie postrzegania świata.

Czujący, ja bym tego słowa nie użyła na opisanie Daty. Może "miły"
IDIC
Użytkownik
#37 - Wysłana: 26 Paź 2010 19:09:31
Odpowiedz 
kanna:
Czujący, ja bym tego słowa nie użyła na opisanie Daty

kanna
dlaczego nie?
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 26 Paź 2010 19:14:12
Odpowiedz 
IDIC

Kogo to moje piękne oczy...
Madame Picard
Moderator
#39 - Wysłana: 26 Paź 2010 19:34:19
Odpowiedz 
IDIC

Aaa... Niech mnie ktoś uszczypnie, bo chyba śnię .

A to, jask przypuszczam, mógłby być idol kanny: psychopatyczny Betazoid:

suder
IDIC
Użytkownik
#40 - Wysłana: 26 Paź 2010 21:37:17
Odpowiedz 
Madame Picard:
Aaa... Niech mnie ktoś uszczypnie, bo chyba śnię

No, nie śnisz
Niniejszym robię eksperyment na własnych ograniczeniach i schematach

no i przy okazji mam szanse dowiedzieć się, czemu kanna nie użyłaby słowa "czujący" na opisanie postaci, która w całym TNG była chyba (IMO) najbardziej czująca ze wszystkich (nie wyłączając tzw. uczuć wyższych)
kanna
Użytkownik
#41 - Wysłana: 26 Paź 2010 21:51:56
Odpowiedz 
Madame Picard:
psychopatyczny Betazoid:

O! a który to odcinek?

IDIC

No nie wiem dlaczego, nie jest czarujący i już. Czarujacy jest Sean Connery i to nioe w Bondzie, ale jako Niesmiertelny albo ojciec Indiany.
Hmm.. moze Data jest za "młody"?

Miło Cię tu widzieć
Madame Picard
Moderator
#42 - Wysłana: 26 Paź 2010 22:41:48
Odpowiedz 
kanna:
O! a który to odcinek?

2x16 Meld http://www.startrek.pl/episodes.php?op=Opis&epid=4 87
Miłego oglądania .
Paradoks
Użytkownik
#43 - Wysłana: 26 Paź 2010 23:12:02
Odpowiedz 
kanna:
nie jest czarujący i już.

Ale w końcu czarujący czy czujący?
IDIC
Użytkownik
#44 - Wysłana: 26 Paź 2010 23:15:30
Odpowiedz 
kanna

aaaa .... "czarującym" to i ja bym faktycznie Daty nie nazwała
"czującym" natomiast jak najbardziej
znaczy się: lista odcinków TNG, którą zaczęłam sporządzać z intencją przekonania Cię o tym, że Data czuje, może iść do kosza ;)

nota bene: ten topik to raczej na dyskusję o Lore by się nadawał
nota bene 2: ten (tj. Lore) to dopiero jest pociągający (mimo że nie szalony)!
za pogardliwe i pełne wyższości spojrzenia - piątka z plusem ;)
moje ulubione - spojrzenie - to to, którym Lore raczy Soonga w Brothers (TNG 4)
kanna
Użytkownik
#45 - Wysłana: 27 Paź 2010 10:31:11
Odpowiedz 
IDIC

Moja pomyłka, przeczytałam czARujacy, zamiast czujący

natomiast, imho, czujacy to on jest jeszcze mniej niż czARujacy dawaj liste odcinków :P Już gdzies była taka dyskusja, odnosnie chyba seksu z Data.. nie pamiętam, ale tam wrzucałam argumenty.

IDIC:
ten (tj. Lore) to dopiero jest pociągający

Lore jest psychopatyczny czy chesz o swoim pociągu do psychopatów porozmawiac?
IDIC
Użytkownik
#46 - Wysłana: 27 Paź 2010 12:27:18
Odpowiedz 
kanna:
imho, czujacy to on jest jeszcze mniej niż czARujacy dawaj liste odcinków :P Już gdzies była taka dyskusja, odnosnie chyba seksu z Data.. nie pamiętam, ale tam wrzucałam argumenty.

no właśnie cokolwiek nieadekwatny topik na wykazywanie niewątpliwej zdolności Daty do odczuwania
ale co tam ...
tak "na gorąco" - parę odcinków, w których Data objawił się jako istota czująca, odczuwająca (mimo braku wiadomego chipa) emocje
1. Pen Pals - współczucie
2. The Quality of Life - empatia
3. The Most Toys - gniew (rewelacyjny odcinek i fantastyczny moment, kiedy Data w pełni świadomie podejmuje decyzję o skrzywdzeniu istoty żyjącej)
4. Deja Q - nie trzeba tłumaczyć, nawet Q był pod wrażeniem
5. The Measure of a Man - też nie trzeba tłumaczyć, w zasadzie cały odcinek był poświęcony kwestii wyjścia Daty poza ramy kłębka obwodów i układów scalonych
6. Naked Now - znów nie trzeba tłumaczyć, facet aż się zataczał taki był usatysfakcjonowany
7. Datalore - zawiść, manifestując asię w sceptycyzmie wobec zalet Lore'a
8. The Royale - euforia hazardzisty (błysk w oku, pełen buty uśmieszek)
9. Peak Performance - ambicje, poczucie frustracji po odniesieniu porażki

O moim pociągu do psychopatów ... pardon: o Lore baardzo chętnie porozmawiam, a i owszem ... wieczorem może

nota bene: moim ulubionym [psychopatą] jest Patrick Bateman
Adek
Użytkownik
#47 - Wysłana: 27 Paź 2010 12:49:30 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
IDIC:
nota bene: moim ulubionym [psychopatą] jest Patrick Bateman

http://mimg.ugo.com/200811/15483/Patrick.jpg
Przyznam, że nie znam aktora ale patrząc już po samej fotce to wcale ci się nie dziwię.

kanna:
Lore jest psychopatyczny czy chesz o swoim pociągu do psychopatów porozmawiac?

Właśnie IDIC. Być może terapia wskazana?

kanna:
Adek:
Był bardzo wrażliwą i czującą istotą.

Wrażliwośc to emocja.. chyba , ze mówimy o jego - nieco infantylnym, szczególnie na początku - sposobie postrzegania świata.

Czujący, ja bym tego słowa nie użyła na opisanie Daty. Może "miły"

No to fakt, Data nie okazywał emocji ale rzeczywiście zachowywał się jak czująca istota. Stworzył własną córkę Lal. Widać było np jak bardzo jego to bolało po jej stracie, kiedy "zmarła" w wyniku awarii obwodów w mózgu pozytronowym.
A szaleńcy myślę dlatego nas fascynują bo stanowią emanację ciemnej strony ludzkiej natury, którą często chowamy w sobie aby nie łamać ogólnie przyjętych norm społecznych i z poczucia przyzwoitości. Czasem tą ciemną stronę ujawniamy w warunkach własnego zagrożenia, chęci dominacji czy też realizacji swoich egoistycznych potrzeb?
Q__:
Wątek strasznego klauna zerżnięty był aż miło z powieści "TO!" Kinga... :]

No to jest akurat widoczne dobitnie. Też mi się nasunęło to skojarzenie.
IDIC
Użytkownik
#48 - Wysłana: 27 Paź 2010 19:22:18
Odpowiedz 
Adek:
Przyznam, że nie znam aktora ale patrząc już po samej fotce to wcale ci się nie dziwię.

no bardzo dziękuję za fotkę
czekać tylko aż Madame Picard znów zarzuci mi, że gustuję w gogusiach przystrojonych w markowe gajery


Adek:
Właśnie IDIC. Być może terapia wskazana?

never
musi być miejsce na odrobinę szaleństwa w życiu człowieka
inaczej oszalałby od normalności

Adek:
Stworzył własną córkę Lal. Widać było np jak bardzo jego to bolało po jej stracie, kiedy "zmarła" w wyniku awarii obwodów w mózgu pozytronowym

akurat reakcja Daty po stracie Lal nie stanowi (IMO) dobrego przykładu ilustrującego jego zdolność do odczuwania
dajesz kannie broń do ręki, Adku
Madame Picard
Moderator
#49 - Wysłana: 27 Paź 2010 19:39:34
Odpowiedz 
IDIC:
czekać tylko aż Madame Picard znów zarzuci mi, że gustuję w gogusiach przystrojonych w markowe gajery

W sprzedawcach odkurzaczy, tak .
A co do Daty, to też mam wrażenie, że niekiedy zachowuje się on tak, jakby udczuwał emocje, co świdczy zresztą o niekonsekwencji twórców; a także o wtórności, bo takiego jednego, co emocji miał ne okazywać, a okazywał, już w ST mieliśmy .
IDIC
Użytkownik
#50 - Wysłana: 27 Paź 2010 20:00:14
Odpowiedz 
Madame Picard:
takiego jednego, co emocji miał ne okazywać, a okazywał, już w ST mieliśmy

nie przeszkadza mi ta wtórność ani trochę
tego pierwszego też bardzo lubię
a za sprzedawcę odkurzaczy to Cię uszczypnę (zgodnie z życzeniem z posta ciut wyżej)
przy najbliższej możliwej okazji
dotkliwie
Adek
Użytkownik
#51 - Wysłana: 27 Paź 2010 20:36:48 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
IDIC:
akurat reakcja Daty po stracie Lal nie stanowi (IMO) dobrego przykładu ilustrującego jego zdolność do odczuwania
dajesz kannie broń do ręki, Adku

Ja jednak odniosłem wrażenie, że Data jednak troszkę się tam smucił. Ale Kanna niegroźna, poza tym ta broń mnie nie dosięgnie na odległość, chyba, że jest masowego, internetowego rażenia.

Madame Picard:
A co do Daty, to też mam wrażenie, że niekiedy zachowuje się on tak, jakby udczuwał emocje, co świdczy zresztą o niekonsekwencji twórców

No właśnie też mi się tak wydaje, ze te emocje odczuwał. W jednych odcinkach był całkiem sztywny jak android a z kolei w innych np sprzeczał się ze swoją wybranką albo np ostro skontrował swojego podwładnego w odcinku, kiedy objął okresowo dowództwo. Innym razem zaczął się niepohamowanie śmiać kiedy Q zrobił mu w jednym odcinków pożegnalny prezent. A pamiętam w "ST Generations" dostał chyba czip emocji. Więc IDIC wydaje mi się, że im dalej w las, tym bardziej stawał się istotą emocjonalną. IDIC
Eviva
Użytkownik
#52 - Wysłana: 27 Paź 2010 20:46:19
Odpowiedz 
Adek:
Ale Kanna niegroźna

O, Adziu... jak Ty się mylisz. Ona jedynie niegroźnie wygląda. Strzeż się jej, jest uzbrojona i niebezpieczna
kanna
Użytkownik
#53 - Wysłana: 27 Paź 2010 21:41:07
Odpowiedz 
Moim zdaniem Data nie jest emocjonalny, nie odczuwa emocji.

Jest za to bardzo MORALNY - w takim katolickim znaczeniu. Odróżnia dobro od zła, stara się tego drugiego unikac i chronic przed nim innych. Odczuwa coś na kształt "wyrzutu sumienia", ale nie w sensie czystym - bo sumienia nie ma - ale jako swiadomośc naruszenia normy społecznej. Jego moralnośc może byc mylona z emocjonalnością.

Przyzwyczaja się - sam to tłumaczył kiedys Geordiemu (Jak kogos cześciej widze, to go lepiej rozpoznaje, bo więcej się połączeń między neuronami tworzy bla bla bla). i to przywiązanie moze byc brane za przyjaźń, zaangazowanie emocjonalne itp.

Poza tym, jako że dązy do tego, żeby naśladować ludzi (a obserwatorem jest znakomitym, jak pamiętacie), to czesto kopiuje ich zachowania - to tez może byc brane za emocjonalność.
W jednej z książek okołotrekowcyh jest to ładnie opisane: Data widzi, że jedna z kobiet jest smutna, płacze. Podchodzi do niej, obejmuje (opisany jest jego proces myślowy: połozyc ramiona na plecach kobiety, przycisnąc, mocno i pewnie, ale nie za mocno, przytrzymać) i przytula.
Dla postronnego obserwatora wygląda to na okazanie współczucia - a jest prostym schematem, ciągiem zachowań. Data wie, że ludzie tak się zachowuja w kryzysowych sytuacjach i kopiuje ich zachowanie.

Adek:
zaczął się niepohamowanie śmiać kiedy Q zrobił mu w jednym odcinków pożegnalny prezent.

Właśnie ten smiech był pożegnalnym prezentem. Q_ wprowadził Date w taki stan - teroche na zasadzie podania psychotropu i wywołania u osoby wesołości. Choć jej nie czuje.
IDIC
Użytkownik
#54 - Wysłana: 27 Paź 2010 22:21:08
Odpowiedz 
kanna:
Moim zdaniem Data nie jest emocjonalny, nie odczuwa emocji.

Jest za to bardzo MORALNY - w takim katolickim znaczeniu.

jesli już to ja bym go raczej lokalizowała na płaszczyźnie humanizmu świeckiego
przy zastrzeżeniu, że jednostką nie musi być człowiek


kanna:
Odróżnia dobro od zła, stara się tego drugiego unikac i chronic przed nim innych. Odczuwa coś na kształt "wyrzutu sumienia", ale nie w sensie czystym - bo sumienia nie ma - ale jako swiadomośc naruszenia normy społecznej.

świadomość naruszenia normy społecznej to podstawa, na której "działa" sumienie
jeśli jeszcze dodać do tego "coś na kształt wyrzutu sumienia" to mamy w zasadzie wszystko, aby uznać, że Data sumienie ma

kanna:
Przyzwyczaja się - sam to tłumaczył kiedys Geordiemu (Jak kogos cześciej widze, to go lepiej rozpoznaje, bo więcej się połączeń między neuronami tworzy bla bla bla). i to przywiązanie moze byc brane za przyjaźń, zaangazowanie emocjonalne itp.

to ja poproszą, abyś przekonała mnie - operując obiektywnymi argumentami - że jesteś emocjonalnie zaangażowana w związek ze swoim życiowym partnerem, a nie tylko do niego przywiązana
i jeszcze poproszę o precyzyjne wskazanie różnic pomiędzy jednym i drugim, tj. pomiędzy przywiązaniem a np. miłością (nie zakochaniem)

kanna:
Poza tym, jako że dązy do tego, żeby naśladować ludzi (a obserwatorem jest znakomitym, jak pamiętacie), to czesto kopiuje ich zachowania - to tez może byc brane za emocjonalność.
W jednej z książek okołotrekowcyh jest to ładnie opisane: Data widzi, że jedna z kobiet jest smutna, płacze. Podchodzi do niej, obejmuje (opisany jest jego proces myślowy: połozyc ramiona na plecach kobiety, przycisnąc, mocno i pewnie, ale nie za mocno, przytrzymać) i przytula.

Opis, o którym wspominasz, to algorytm, w oparciu o który działają też ludzie, tyle tylko, że istnienia tego algorytmu nie są świadomi.
A nie są go świadomi, ponieważ uczą się określonych sposobów regowania na określone zdarzenia - kopiując zachowania otaczajacych ludzi - od wczesnego dzieciństwa
kanna
Użytkownik
#55 - Wysłana: 27 Paź 2010 22:47:32
Odpowiedz 
IDIC:
Opis, o którym wspominasz, to algorytm, w oparciu o który działają też ludzie, tyle tylko, że istnienia tego algorytmu nie są świadomi.
A nie są go świadomi, ponieważ uczą się określonych sposobów regowania na określone zdarzenia - kopiując zachowania otaczajacych ludzi - od wczesnego dzieciństwa

Oczywiście, ludzie sie ucza algorytmu, część jest go świadoma, część nie - różnie bywa. Różnica jest jednak taka, że do algorytmu podpiete są emocje. Czyli - przytulam nie dlatego, że powinnam, ale dlatego, że jest mi żal. Jak jestem wkurzona - nie przytule. Data przytuliłby w każdej sytuacji, bo on posługuje się czystym algorytmenem.

IDIC:
i jeszcze poproszę o precyzyjne wskazanie różnic pomiędzy jednym i drugim, tj. pomiędzy przywiązaniem a np. miłością

Krzysztof Wojciszke "Psychologia miłości" Nie podejmuje sie tu streszczac pana profesora ;)

IDIC:
świadomość naruszenia normy społecznej to podstawa, na której "działa" sumienie
jeśli jeszcze dodać do tego "coś na kształt wyrzutu sumienia" to mamy w zasadzie wszystko, aby uznać, że Data sumienie ma

Czy pies ma sumienie? Wie, że zrobił źle.
Ja postrzegam "sumienie" Daty jako świadomośc naruszenia odgórnej normy. Tyle. Nie stoi za tym żal, poczucie winy. Stoi chęć zadośuczynienie, ale to znów wyuczony algorytm.
The_D
Użytkownik
#56 - Wysłana: 28 Paź 2010 00:34:42
Odpowiedz 
kanna:
Moim zdaniem Data nie jest emocjonalny, nie odczuwa emocji.

Jak zatem wytłumaczysz próbę zabójstwa kolekcjonera Fajo w odcinku "The Most Toys"?
Adek
Użytkownik
#57 - Wysłana: 28 Paź 2010 00:51:04
Odpowiedz 
The_D:
Jak zatem wytłumaczysz próbę zabójstwa kolekcjonera Fajo w odcinku "The Most Toys"?

To akurat było logiczne żeby zabić Fajo aby uciec, jakby rzekł Tuvok albo Spock. Przy okazji przypomniałeś mi, że miałem wam kiedyś powiedzieć, że dziwiło mnie, że Data nie czatował przy drzwiach aby tylko czmychnąć kiedy się otworzą. Tylko siedział gdzieś tam w kącie i czekał.
Być może w tym miejscu Data odczuwał frustrację albo po prostu program nakazywał mu uwolnienie się za wszelką cenę. Trudno to rozstrzygnąć tak do końca. Podobało mi się jak Data udawał sztywną lalkę kiedy Fajo przyprowadził gościa aby się Datą pochwalić.
IDIC
Użytkownik
#58 - Wysłana: 28 Paź 2010 08:07:29
Odpowiedz 
kanna:
Czy pies ma sumienie? Wie, że zrobił źle.

Prawdę mówiąc nie dostrzegam analogii, a co za tym idzie nie rozumiem, czemu fakt, że pies ma sumienie lub też go nie ma (o ile w ogóle można w kategoriach faktu traktować kwestię nieweryfikowalną) miałby być argumentem w dyskusji na temat Daty?
Data nie ma czterech łap i futra
Pies nie ma pozytronowego mózgu, który wykonuje 60 bilionów operacji na sekundę
Czy płynie z tego jakiś logiczny wniosek?
IMO nie za bardzo

kanna:
Krzysztof Wojciszke "Psychologia miłości"

Powiem szczerze, że czuję się zawiedziona
Liczyłam na to, że przedstawisz swoja własną argumentację
tymczasem dostałam argumentum ad verecundiam
Po książkę chętnie sięgnę, ale zapewne nie w najbliższych dniach
Co oznacza, że dyskusja utknęła w tzw. martwym punkcie

kanna:
Oczywiście, ludzie sie ucza algorytmu, część jest go świadoma, część nie - różnie bywa. Różnica jest jednak taka, że do algorytmu podpiete są emocje. Czyli - przytulam nie dlatego, że powinnam, ale dlatego, że jest mi żal. Jak jestem wkurzona - nie przytule. Data przytuliłby w każdej sytuacji, bo on posługuje się czystym algorytmenem.

Jakiś dowód?
Czemu zakładasz, że Tobie jest żal, a Dacie – nie?
Tylko dlatego, że on uświadamia sobie algorytm, a Ty nie?
Czy ktoś udowodnił, że w przypadku struktur zbudowanych z wody, białek, cukrów i tłuszczów do algorytmów są „podpięte emocje”, podczas gdy struktury trójpolimorowo-molibdenowo-kobaltowe działają w oparciu o „czysty algorytm”?
Ot, ludzki egocentryzm, czyt. niezachwiane przekonanie o własnej wyjątkowości w uniwersum


Adek:
To akurat było logiczne żeby zabić Fajo

Zapominasz o imperatywie „Maszyna nigdy (nigdy-nigdy-nigdy) nie ma prawa skrzywdzić człowieka/istoty żywej”
kanna
Użytkownik
#59 - Wysłana: 28 Paź 2010 09:52:37 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
IDIC:
Czemu zakładasz, że Tobie jest żal, a Dacie – nie?

Z bardzo prostego powodu, który leży u podstw mojego wywodu: ja ZAKŁADAM, że Data nie odczuwa emocji. Nigdy. (chyba, że ma chip ufruchomiony). Dlatego kazde jego zachowanie tłumaczę w oparciu o moją przesłankę.

Ty natomiast zakładasz, że emocje odczuwa.

Patrzymy na jedno zachowanie Daty, a widzimy co innego, opierając się na naszych przesłanakch. Ty szukasz przesłanek emocjonalnych stojących za zachowaniem, ja szukam algorytmu.

Tyle

IDIC:
Ot, ludzki egocentryzm, czyt. niezachwiane przekonanie o własnej wyjątkowości w uniwersum

Niekoniecznie Data jest wyjatkowy na swój spsób, ja (my - ludzie) na swój Nie postrzegam siebie jako "lepszej" od Daty ja , generalnie, unikam wartościowania. Fakt, iz Data nie odczuwa emocji, a jednocześnie nie jest psychopatą jest dla mnie jego jestsetwem. Określa go.

Choc z drugiej strony.. niezdolnośc do odczuwania emocji (u człowieka!) postrzegam jako uposledzenie. Co nie zmienia fakty, że psychopaci bywaja fascynujacy (w filmach) Lore też jest .. hm... ciekawszy do oglądania niz Data :D
Data jednak nie jest człowiekiem. Jego niezdolność do odczuwania emocji nie jest zaburzeniem, tylko osobniczą cechą gatunku, że tak to nazwę.

The_D:
Jak zatem wytłumaczysz próbę zabójstwa kolekcjonera Fajo w odcinku "The Most Toys"?

Nie wytłumacze na szybko, bo to nie jest mój ulubiony odcinek, wiec go pamiętam po wierzchu. Jak sobie obejrze końcówke, to odpowiem

Ale jedna analogia juz mi sie nasuneła: Riker i Pulaski niszczący swoje klony, po tym, jak ich obca rasa porwała. Czyli zabójstwo JEST dopuszczalne w pewnych sytuacjach; też innych niz bezpośrednie zagrożenie istnienia swojego/kogoś. Pewnie Data posiada taka świadomość.


Adek:
Być może w tym miejscu Data odczuwał frustrację

no co Ty, przecież frustracja to emocja
Adek
Użytkownik
#60 - Wysłana: 28 Paź 2010 11:01:37
Odpowiedz 
kanna:
Adek:
Być może w tym miejscu Data odczuwał frustrację

no co Ty, przecież frustracja to emocja

I owszem ale mimo wszystko odniosłem jednak takie wrażenie, ze bardzo go uwierała ta niewola. Gdyby było inaczej to po co by się tak ciskał, próbował uciekać, próbował "kropnąć" Fajo? Po twojej sugestii co raz bardziej dochodzę do przekonania, że jednak coś tam odczuwał (może nie w sensie ludzkich emocji ale jego mózg pozytronowy stworzył jakieś pośrednie algorytmy, które dość dobrze symulowały nie same reakcje emocjonalne a jakby zrozumienie ich znaczenia? (mam nadzieję, że jestem tutaj dość komunikatywny w przekazie interpretacji swoich sądów tak, ze wiecie o co mi chodzi ). Gdyby mu było wsio ryba czy jest niewolony czy nie to mógłby sobie tam siedzieć, jednak chciał uciec. Trudno tu oceniać jego pobudki w związku z tym? Czy była to chęć hołdowania wartościom mówiącym o tym, że żadna jednostka nie może być pozbawiona wolności czy też może chęć sprostania swoim ambicjom zawodowym (służba we Flocie) a nie tkwienie na jakiejś planecie u jakiegoś szmuglera?
Żeby już tak nie wałkować na okrągło tematu Daty to podsumuję to tak, że owszem Data nie ma typowych reakcji emocjonalnych (za wyjątkiem okresów działania czipa) jednakże wielokrotnie odnosiłem wrażenie, że jego połączenia pozytronowe a zarazem sposób zachowania się kształtowały w nim symulację emocji, co często można było dostrzec w jego zachowaniu i to nie jako wyuczona reakcja jak twierdzisz, tylko odnosiłem wrażenie, że czasem naprawdę to było realne - jego smutek, radość, czasem dowcipna riposta? Więc nie jest to wszystko do końca tak jednoznaczne jak się może wydawać.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mordercy, szaleńcy, psychopaci... dlaczego nas fascynują?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!