USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mordercy, szaleńcy, psychopaci... dlaczego nas fascynują?
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Doctor_Who
Użytkownik
#1 - Wysłana: 28 Maj 2008 12:43:57 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Witam państwa i zapraszam na kolację. Podam państwu duszoną wątróbkę w sosie z cebulą i jabłkami, grasicę po prowansalsku, cynaderki duszone w śmietanie i znakomite wino... Pyszne, nieprawdaż? Jak to przyrządzone, pytacie? Nie, nie powiem Wam, bo byście nie zjedli...

Mordercy, kanibale, socjopaci od zawsze pojawiali się w sztuce. Od czasów nierozwikłanej zagadki Kuby Rozpruwacza pobudzają wyobraźnię. Dziś jednak coraz częściej nie pojawiają się jedynie, aby dzielny detektyw triumfalnie założył im kajdanki. Coraz częściej to oni są górą. Dlaczego?

Hannibal Lecter jest chyba najciekawszą postacią, która jednocześnie przeraża, ale w sposób dziwnie przyciąga. Jego ogłada, erudycja i inteligencja uosabia to, co sami chcielibyśmy posiadać. I dlatego jednak to Hannibala lubimy, a wredny dr Frederick Chilton nie wzbudza naszej sympatii, choć reprezentuje instytucję odosabniającą psychopatów od reszty społeczeństwa.

http://en.wikipedia.org/wiki/Hannibal_Lecter



http://en.wikipedia.org/wiki/Dexter_%28TV_series%2 9

Dexter Morgan, który pracuje w laboratorium kryminalistycznym, nie pamięta co się z nim działo, dopóki nie został adoptowany przez rodzinę zastępczą w wieku lat czterech. Coś naprawdę niemiłego musiało się wydarzyć, bo Dexter ma pewne takie hobby - zabija ludzi, jest seryjnym mordercą. Jego przybrany ojciec, gliniarz w Miami, dostrzegł skłonności Dextera bardzo wcześnie, a gdy chłopakowi się przez lata "nie odmieniło" - postanowił spróbować wykorzystać "hobby" syna w jakiś pożyteczny (jego zdaniem) sposób. Nauczył Dextera różnych technik zacierania śladów, szczegółowego opracowywania planu akcji itd. (tzw. kodeks), przez co Dexter doprowadził do perfekcji seryjne mordowanie... seryjnych morderców. Prywatnie zbiera dowody i samodzielnie wymierza sprawiedliwość, przy okazji zaspokajając własne chore potrzeby... Jest to adaptacja książki "Demony dobrego Dextera".

Sam serial jest też niebezpieczny myślowo. Warto tu przytoczyć opinię pewnego krytyka, który pisał, że czuje się zbrukany lubiąc głównego bohatera. I tu załączają się właśnie przemyślenia - czy rzeczywiście powinniśmy lubić Dextera (aspekt raczej prawny, bo przecież Dexter to ultra aspołeczne indywiduum)? Czy taki solo mściciel stawiający się ponad prawem powinien budzić sympatię. Trochę to granie na niedoskonałościach systemu prawnego i naszych instynktach zemsty. Bo czemuż by nie dać w łeb takiemu bubkowi, który uciekł sprzed nosa władzy? Ano, na przykład dlatego, że i sam Dexter nieomylny nie jest; mimo, że bardzo się stara.
Takiej sympatii nie wzbudza już jednak również prowadzący prywatną krucjatę przeciw złu tego świata bohater filmu "Siedem":
http://en.wikipedia.org/wiki/John_Doe_%28Se7en%29
A jednak jego (chory) geniusz i cierpliwość nie może pozostać niezauważona...

Oczywiście komiksy też dostarczyły nam całą plejadę szaleńców:

http://en.wikipedia.org/wiki/Joker_%28comics%29

Cletus Kasady
http://en.wikipedia.org/wiki/Carnage_%28comics%29

http://en.wikipedia.org/wiki/Zsasz


Osobnicy ci najczęściej zlatują się jak muchy do miodu wokół superherosów, aby ciągle uciekać z Vault czy Arkham i napędzać biznes wydawców komiksowych...



Ciekawą postacią anty-bohatera jest w tym gronie
Lobo:

http://en.wikipedia.org/wiki/Lobo_%28DC_Comics%29

którego okrucieństwo zostało posunięte do granic groteski i czarnego humoru, a jako bohater i członek intergalaktycznej policji LEGION realizuje starą zasadę "wypędzania diabła belzebubem" ...

Hm... a słyszeliście kiedyś o Sagawie – kanibalu, który zamordował w celach... konsumpcyjnych pewną studentkę? Zbadano go psychiatrycznie, odsiedział swoje, wydał książkę, stał się znany, dostał własny program kulinarny. Ciekawe co musieli czuć rodzice tej studentki, gdy oglądali w TV jak gość gulaszyk gotuje? Program kulinarny z kanibalem jako prowadzącym to takie postępowe? Znak czasów? Upadek TV? Zamiast protestować, zastanówmy się lepiej dlaczego ludzie chcieli ten program oglądać? Dlaczego chcieli obejrzeć na własne oczy Sagawę? Czy seryjni mordercy bardziej nas fascynują niż sami chcemy się do tego przyznać?

Tu dodam, że ci, którzy chcieli zobaczyć na ekranie kogoś w rodzaju Lectera, srogo się na Sagawie zawiedli. Sagawa okazał się całkiem normalnym, inteligentnym i trochę zabawnym Japończykiem, zupełnie odbiegającym od stereotypu mordercy. Rzeczywistość bywa inna. W książce I Have Lived in the Monster Robert K. Ressler, pracownik FBI zajmujący się sporządzaniem profili seryjnych morderców (i konsultant FBI w Hollywood) stawia tezę, że prawdziwi psychopaci na co dzień nie odbiegają od nas. Chodzą do pracy, płacą podatki... Realni seryjni zabójcy są do bólu zwyczajni...

Jakich znacie ciekawych psychopatów w sztuce SF, fantasy, horrorze i nie tylko?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 29 Maj 2008 18:36:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Hehe... Hannibal Lecter, Joker, Bolo wróć.. Lobo... Moi ulubieńcy...

Do listy dorzuciłbym jeszcze doktora Anthony'ego Crossa z ”Mrocznej materii” Reevesa-Stevensa (którą gorąco polecam), wampiry z ”Wywiadu z wampirem” i V.J. Franka z ”Mutanta” R. Cooka (też polecam).

No i Jima Profita z serialu "Profit":
http://en.wikipedia.org/wiki/Profit_%28TV_series%2 9
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 29 Maj 2008 18:40:01
Odpowiedz 
Q__

I Zoltara, Twego idola z dzieciństwa, prawda? Ja go też lubiłam.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 30 Maj 2008 01:18:41
Odpowiedz 
Eviva

I Zoltara, Twego idola z dzieciństwa, prawda?

On nie był taki znów psychpoata. On btył zwykły najeźdźca z Kosmoosu...
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 30 Maj 2008 07:15:00
Odpowiedz 
Ale za to jako fajny. Przepadałam za nim
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 30 Maj 2008 10:43:15
Odpowiedz 
Eviva

Ale za to jako fajny. Przepadałam za nim

Ale temat się jeszcze nie rozkręcił, a już robimy OT.
Doctor_Who
Użytkownik
#7 - Wysłana: 25 Sier 2008 09:56:19
Odpowiedz 
Od września w TVN zobaczymy "Dextera" (pisałem o nim wyżej w tym temacie.) Warto!
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 8 Paź 2008 23:01:39
Odpowiedz 
"Psychoza" - od tego się to wszystko zaczęło:
http://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=6 079
(Autor - Robert Bloch ma zresztą związki z Trekem. Z Lovecraftem też..)
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 11 Paź 2008 13:14:24
Odpowiedz 
Jedynym mordercą, który mnie zafascynował, był Punisher - w wersji komiksowej, a potem w filmie z Dolphem Lundgrenem. Remake tego filmu niestety do rzyci.
A ostatnio - morderca grany przez Leonarda Nimoya w "Colombo", odcinek pt "Zaszyta zbrodnia". Doprawdy, najchętniej udusiłabym Colombo i nie dopuściła do zdemaskowania drania lekarza. Co ja poradzę, naprawdę tak było!
Picard
Użytkownik
#10 - Wysłana: 11 Paź 2008 21:11:53
Odpowiedz 
Niezwykle lubie Lectera - ta postac stworzona została tak mądrze, że rzeczywiście można się przyłapać na tym, iż czasami kibicuje się temu... seryjnemu mordercy! Thomas Harris pomyślał bowiem i o tym by jego bohater uasabiał sobą ciemną stronę naszej psychinki a jednocześnie by ofiarami jego zbrodni padały postacie w jakiś sposób odrażające - np. paskudnie oszpecił i okaleczył pewnego pedofila - dzieki czemu czyny pana doktora Hanibala L. znajduja jakies moralne usprawiedliwienie. O wyszukanym guście - który każdy chyba chciał by mieć - naszego kanibala wspominał już Doctor_Who więc nie warto się tu rozpisywać. Chodź o ile postać dr. Lectera pomyślana była bardzo mądrze to ostatnio jej twórca T. Harris zaczoł nieco psuć jej image - nie podoba mi się np. dopisywanie wcześniejszych losów L.H, które to mają tłumaczyć zabójcze instynkty pana doktora i wzbudzać wobec niego sympatie. Wolałem Hanibala jako tajemniczą persone, o której wiemy właściwie jedynie tyle ile sama ona nam o sobie powiedziała. Lecter robił to na co miał ochotę, nie zważając na powrzechnie przyjęte normy moralne stanowiąc żywy przykład na nieprawdziwość tezy Sokratesa, że tylko ludzie nie wykształceni są źli, jako, iż znając dobro zawsze je wybierzemy.
A co do Dextera - w zweszłą środę widziałem jeden odcinek tej serii i nie zrobiła jak na razie na mnie wrażenia. Może nieco później trafi się jakiś ciekawszy epizod, który przekona mnie do tej postaci i jej perypetii...
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 14 Paź 2008 15:56:32
Odpowiedz 
Eviva

Jedynym mordercą, który mnie zafascynował, był Punisher - w wersji komiksowej,

Tam to on nie był typowym psychopatą tyl;ko raczej pozytywnym tzw. anti-hero. Na tle poprzednich aniołkiem.

w filmie z Dolphem Lundgrenem.

Niedfawno powtarzanym. (I faktycznie dobrym.)

Remake tego filmu niestety do rzyci.

Nie remake, a niby-sequel. (Bo tk nawiązywali nie nawiązujc.)

Picard

Niezwykle lubie Lectera - ta postac stworzona została tak mądrze, że rzeczywiście można się przyłapać na tym, iż czasami kibicuje się temu... seryjnemu mordercy!

Szkoda, że pokazując jego młodosć autor zbyt uczłowieczył postać (o czym zresztą napisałeś) - tak sie nie robi...

(No ale nachalne wyjaśnienie zagadek i uszlachetnianie lubianych szwarccharakterów zawsze tak się kończy.)

ostatnio jej twórca T. Harris zaczoł nieco psuć jej image - nie podoba mi się np. dopisywanie wcześniejszych losów L.H, które to mają tłumaczyć zabójcze instynkty pana doktora i wzbudzać wobec niego sympatie. Wolałem Hanibala jako tajemniczą persone, o której wiemy właściwie jedynie tyle ile sama ona nam o sobie powiedziała.

Nic dodać nic ująć. Sam twórca spaprał jeden z ciekawszych filmowo-literackich symboli. Szkoda. (Choć zawsze możemy zatrzymać się na etapie pierwszych dwu powieści i nie brnąć dalej.)

A co do Dextera - w zweszłą środę widziałem jeden odcinek tej serii i nie zrobiła jak na razie na mnie wrażenia. Może nieco później trafi się jakiś ciekawszy epizod, który przekona mnie do tej postaci i jej perypetii...

Jedno trzeba przyznać - serial trzyma się fabuly powieści.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 11 Sty 2009 01:09:00
Odpowiedz 
Mroczniejsze oblicze gloryfikacji psychopatów:
http://doza.o2.pl/?s=4097&t=11552
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 12 Lut 2010 00:04:46
Odpowiedz 
Wiki różnych villainów:
http://villains.wikia.com/
Alek Roj
Użytkownik
#14 - Wysłana: 12 Lut 2010 01:22:18 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Q__:
Mroczniejsze oblicze gloryfikacji psychopatów:
http://doza.o2.pl/?s=4097&t=11552

A niektórzy znajomi się dziwią, za co ja tak nie lubię Nowej Lewicy... Mało kto już pamięta, że w latach 70. idolem licznych przedstawicieli tej formacji stał się... Charles Willis Manson - psychopatyczny morderca, do tego kiepski gitarzysta z wygórowanym mniemaniem o sobie, po prostu Neron w miniaturze! Np. przedstawiciele ruchu o nazwie Weathermen traktowali Charliego i cały jego gang jak "świętych rewolucjonistów" zwróconych przeciw "złemu establishmentowi". Cóż, kto uważa państwo i prawo za aparat represji wobec niepokornych, ten gotów jest gloryfikować każdego, kto przeciwstawia się porządkowi społecznemu, choćby był to zwyczajny morderca lub gangster.

Fascynacja fikcyjnymi "czarnymi charakterami" to całkiem inna bajka, zazwyczaj nieszkodliwa. Po prostu chyba każdy - nie wyłączając piszącego te słowa - chciałby czasami wzbudzać strach. Chodzi o poczucie siły, to wszystko... Stąd czasami chcielibyśmy stać się "tym złym".
Madame Picard
Moderator
#15 - Wysłana: 12 Lut 2010 10:16:14 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Jak mogliście nie wymienić fascynująco mrocznego i zabójczo przystojnego... etc. etc.

sylar

Myślę, że jest jeszcze jeden powód, dla którego lubimy ekranowe czarne charaktery. Są po prostu bardziej interesujące. Zadajemy sobie pytanie, co spowodowało, że stali się tacy, a poszukiwanie odpowiedzi trzyma nas przed ekranem. Dobre postaci są po prostu nudne. Inna sprawa, że IRL bardzo sobie zazwyczaj cenimy taką nudę, a jak mówił Rincewind, światu bardzo brakuje nudy. Ale w kinie czy w telewizji poszukujemy tego, co jest inne, barwniejsze, ciekawsze niż nasze codzienne życie, stąd nasza fascynacja psychopatycznymi złoczyńcami.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 12 Lut 2010 10:31:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Alek Roj:
Fascynacja fikcyjnymi "czarnymi charakterami" to całkiem inna bajka, zazwyczaj nieszkodliwa. Po prostu chyba każdy - nie wyłączając piszącego te słowa - chciałby czasami wzbudzać strach. Chodzi o poczucie siły, to wszystko...

Ha, mówisz do faceta, który jako dzieciak chciał być koniecznie lordem Vaderem budzącym grozę samym wejściem, a jako dzieciak starszy fascynował się Adamem z "Dynastii" () i J.R'em z "Dallas ( ). Zaś jeszcze później podziwiał żywioł czystej anarchii wcielonej w postać nicholsonowskiego Jokera - ta negacja wszelkich reguł wydawała się porywająca, acz nie miałem dość odwagi... lub też miałem dość rozumu, by tego nie naśladować...

Ech, stare dzieje...

ps. a'propos w/w Adama:
http://www.youtube.com/watch?v=InfbyZDno1o
Seybr
Użytkownik
#17 - Wysłana: 12 Lut 2010 11:20:43
Odpowiedz 
Q__

Q__:
lub też miałem dość rozumu, by tego nie naśladować...

Geniusza i salenca dzieli mała granica. Mój nick to jak nic innego jak imię złego bohatera ;].

Fascynują mnie postacie, które niby są dobre a w gruncie rzeczy swoją pracę wykonują w ciemny spodób. Dla tego może podoba mi się serial Bestia.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 12 Lut 2010 11:41:45
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Fascynują mnie postacie, które niby są dobre a w gruncie rzeczy swoją pracę wykonują w ciemny spodób.

Co tłumaczy Twoją sympatię do kapitana Sisko .
Jurgen
Moderator
#19 - Wysłana: 12 Lut 2010 11:55:07
Odpowiedz 
Q__:
Co tłumaczy Twoją sympatię do kapitana Sisko

A tam, raz czy dwa razy.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 19 Lut 2010 01:05:09
Odpowiedz 
Adek
Użytkownik
#21 - Wysłana: 22 Lut 2010 00:32:43
Odpowiedz 
Tak apropo tematu zrobiłem myślę dosyć fajny wygaszacz w mrocznym stylu.

http://www.4shared.com/file/227007330/c92d6446/Scr eensavetrek1r.html
Picard
Użytkownik
#22 - Wysłana: 2 Maj 2010 23:05:31
Odpowiedz 
Dlaczego nas fascynują? Bo to ucieleśnienie mrocznej części naszej natury, ,,potwory z id", jak to mawiał jeden z bohaterów Zakazanej planety . Nie pamiętam już który to z filozofów mawiał, ,,że dobrzy ludzie śnią tylko o tym, co robią źli ludzie robią"? W każdym razie do rozważenia:
http://www.youtube.com/watch?v=diSBTmDJ_do&feature =fvw
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 24 Paź 2010 19:44:06
Odpowiedz 
"Draken" - fascynująca zła gromadka w stylu obśmiewającym schematy fantasy:

http://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=10 583
Adek
Użytkownik
#24 - Wysłana: 24 Paź 2010 23:49:35 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Tak koło tematu. Najgorsi szaleńczy filmowi jakich znam to np: Ojczym, Jack Torens ze Lśnienia, Fredy Kruger (ostatnio oglądałem, jednak te starsze wersje są lepsze ), kogo by tam jeszcze?, cała seria z Piły , Jason zdaje się jeszcze , Ash z Obcego 1, o nawet w Voyu mieliśmy ten niezrównoważony hologram, który próbował zabić Belanę i uszkodzić Doktora . Dopiszę jak mi się przypomni.
Na forach znalazłem taki wpis: Osoba, którą dzisiaj uważamy za szaleńca, jutro może zostać okrzyknięta geniuszem. No dość odważna i ciekawa teza.

http://gfx.filmweb.pl/po/61/19/96119/7273254.2.jpg ?l=1247797762000

http://www.nefariousfilms.com/Images/Monsters/freddy-krueger.jpg

http://gfx.filmweb.pl/ph/10/20/1020/182467.1.jpg http://iconsoffright.com/news/saw-billy.jpg

http://www.youtube.com/watch?v=ipfcH1fxCg4
W ostatnim linku powyżej przestrzegam wrażliwe oczy przed widokiem wnętrzności androida.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 24 Paź 2010 23:57:21
Odpowiedz 
Adek

Adek:
W ostatnim linku powyżej przestrzegam wrażliwe oczy na wnętrzności androida.

Przepraszam, czy to po polsku?
Adek
Użytkownik
#26 - Wysłana: 25 Paź 2010 00:01:58
Odpowiedz 
Q__
Poprawiłem powyżej. Nie bądźmy tacy drobiazgowi.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 25 Paź 2010 00:03:59
Odpowiedz 
Adek

Adek:
W ostatnim linku powyżej przestrzegam wrażliwe oczy na widok wnętrzności androida.

Nadal gramatyka szwankuje.
Adek
Użytkownik
#28 - Wysłana: 25 Paź 2010 00:14:45 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Q__:
Nadal gramatyka szwankuje.

No to upoważniam cię do poprawienia sobie w moim poście według uznania jeśli będzie brzmiało lepiej. No już bez przesady, no. Chciałem pociągnąć dość ciekawy wątek ale widać przecinki i stylistyka są jakby ważniejsze niż merytoryczna strona postu.
Madame Picard
Moderator
#29 - Wysłana: 25 Paź 2010 19:37:42
Odpowiedz 
Adek:
w Voyu mieliśmy ten niezrównoważony hologram, który próbował zabić Belanę i uszkodzić Doktora

Do grona charyzmatycznych złoczyńców to akurat z VOY Lon Suder bardziej by pasował. Świetnie pomyślana i odegrana postać , niestety o bardzo krótkiej karierze .
Adek
Użytkownik
#30 - Wysłana: 25 Paź 2010 23:28:52 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Madame Picard:
Do grona charyzmatycznych złoczyńców to akurat z VOY Lon Suder bardziej by pasował. Świetnie pomyślana i odegrana postać , niestety o bardzo krótkiej karierze .

Ty, patrz. Zapomniałem o nim. Rzeczywiście Lon Suder był takim szaleńcem, który popełniał zbrodnie bez wyraźnego powodu, gdyż czuł potrzebę zabijania. Może kanna by nam odpowiedziała, jak takiego leczyć? Swoją drogą Suder mógł chodzić na holodek i sobie mordować hologramy do woli. Być może jednak to jest tak samo jak korzystanie ze sztucznej lalki zamiast seksu z prawdziwą kobietą. albo korzystanie z wibratora zamiast z prawdziwego mężczyzny. (nasunęło mi się takie dość niewybredne porównanie). I myślę, że właśnie dla Sudera to była tego typu różnica, że morderstwa na holodeku wydawały mu się mało realne bo wiedział, ze za sekundę może przywrócić do życia zamordowany hologram. Swoją drogą dzisiaj mogłaby to być ciekawa forma terapii dla wszelkiego rodzaju szaleńców. Może choć w części rozładowaliby swoje napięcie nie mordując prawdziwych ludzi. No chociaż z drugiej strony to nie wiem czy jeszcze bardziej nie podsycałoby to ich skłonności.
A wracając do Sudera to on zrehabilitował się choć w części załodze Voya będąc współ oswobodzicielem okrętu razem z Parisem i Talaxianami.
Postać rzeczywiście świetnie przedstawiona.

A tutaj "tribute to Lon Suder". http://www.youtube.com/watch?v=tSSLGNK7kFU
A jego dramat na końcu polegał na tym, że dzięki zlaniom jaźni z Tuvokiem wyzbył się większości swoich agresywnych impulsów i kiedy już prawie zresocjalizował się musiał jeszcze raz dokonać paru morderstw ale tym razem ratując załogę Voyagera. Widać było, jak bardzo to był dla niego ciężkie Wcześniej mordował bo czuł taki psychiczny przymus a na koniec po prostu musiał. A jego wyrzuty sumienia niwelował po części Doktor.
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Mordercy, szaleńcy, psychopaci... dlaczego nas fascynują?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!