USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Smoki
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Dragon
Użytkownik
#1 - Wysłana: 20 Lut 2008 12:32:56
Odpowiedz 
Witam wszystkich miłośników bądź wrogów wspaniałych i potężnych istot jakimi bez wątpienia są smoki. Macie jakieś ulubionego smoka? Jest ich pełno w literaturze SF jak i fantasy.
Jakie są wasze ulubione filmy, gry, książki ze smokami, Jaką widzicie przyszłość smoka w kulturze?
Hazral
Użytkownik
#2 - Wysłana: 20 Lut 2008 12:56:08
Odpowiedz 
Czyżby członek "Ligi Obrony Smoków" zabijanych masowo w RPG'ach?
Ja tam smoki lubię, zwłaszcza te grające główne role w filmach (nie produkcji polskiej! )
Dragon
Użytkownik
#3 - Wysłana: 20 Lut 2008 13:03:19
Odpowiedz 
Co roku dziesiątki smoków gnie podczas ochrony własnych legowisk (poszukiwacze smoczych skarbów). Co do filmów, masz racje, słynny gumowy smok z wiedźmina na stałe wszedł do kanonu dziadostwa. Ale moim ulubionym smokiem jest Draco obdarzony głosem i mimiką Seana Connerego z filmu Ostatni Smok.
Picard
Użytkownik
#4 - Wysłana: 20 Lut 2008 14:39:06
Odpowiedz 
Film z Connerym byl dobry ale niestey nie moge tego samego powiedziec o tym filmie: http://www.filmweb.pl/W%C5%82adcy+ognia,2002,o+fil mie,Film,id=32474 z udziałem Christian'a Bale'a - to szczyt tandety i niedorzecznosci. Szkoda bo wiazalem z tym filmem pewne nadzieje...
kanna
Użytkownik
#5 - Wysłana: 20 Lut 2008 15:03:36
Odpowiedz 
W młodości czytałam , wyciętych z fanatastyki, Jeźdźców smoków. Ale kto był autorem...
Darnok
Użytkownik
#6 - Wysłana: 20 Lut 2008 15:15:12
Odpowiedz 
Picard
Ten film już jest stary łandie są smoki przedstawione i... tyle.
Dragon
Użytkownik
#7 - Wysłana: 20 Lut 2008 22:45:32
Odpowiedz 
Nienawidzę Władców Ognia, za nakręcenie tego gówna powinni dostać 20 lat ciężkich robót. Głupi w każdym centymetrze, tak samo głupi i dziadowski był filmowy Eragon, książka była całkiem całkiem.
Havoc
Użytkownik
#8 - Wysłana: 21 Lut 2008 02:42:53
Odpowiedz 
kanna
W młodości czytałam , wyciętych z fanatastyki, Jeźdźców smoków. Ale kto był autorem...

Autorem jest/była Anne McCaffrey, a "Jeźdźcy Smoków" to tylko pierwszy tom, z kilkunastu!

A smoki w literaturze i filmie były przedstawiane na tyle różnych sposobów, że ciężko wskazać tego "idealnego".
kanna
Użytkownik
#9 - Wysłana: 21 Lut 2008 09:54:26
Odpowiedz 
Havoc
to tylko pierwszy tom, z kilkunastu

To wszystko przede mną Bardzo mi sie tamci jeźdźcy podobali.
Havoc
Użytkownik
#10 - Wysłana: 21 Lut 2008 11:44:50 - Edytowany przez: Havoc
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 22 Lut 2008 19:27:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dragon

Macie jakieś ulubionego smoka? Jest ich pełno w literaturze SF jak i fantasy.
Jakie są wasze ulubione filmy, gry, książki ze smokami,


Oczywiście smoki z utwórów Le Guin. I oczywiście Borch Sapkowskiego...

No i mozę jeszcze Draco z głosem Connery'ego

Jaką widzicie przyszłość smoka w kulturze?

Dużą.

Hazral

Czyżby członek "Ligi Obrony Smoków" zabijanych masowo w RPG'ach?

Ale widać sporo ich, skoro mimo wybijania wciąż się pojawiają...

Dragon

Ale moim ulubionym smokiem jest Draco obdarzony głosem i mimiką Seana Connerego z filmu Ostatni Smok.

Bo taki... smoczy...

Picard

Szkoda bo wiazalem z tym filmem pewne nadzieje...

Pozostaje zacytowac Prawo Sturgeona...

Dragon

książka była całkiem całkiem.

Zwłaszcza jak na dizeło nastolatka...

Havoc

a "Jeźdźcy Smoków" to tylko pierwszy tom, z kilkunastu!

Owszem. Przy czym o ile pomysł cyklu doceniam, o tyle ksiazki są IMHO zbyt prosto napisane...

kanna

Bardzo mi sie tamci jeźdźcy podobali.

Bo wizja i jej rozmach robi wrażenie.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 7 Mar 2008 00:48:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Słynne "smocze" opowiadanie A. Sapkowskiego - "Granica możliwości":
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=413

i od razu hurtem (w ramach OT) wszystkie utwory o Wiedźminie dostępne w Sieci:
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=409 - "Wiedźmin"
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=406 - "Mniejsze zło"
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=414 - "Okruch lodu"
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=405 - "Miecz przeznaczenia"
wraz z alternatywnym (żartobliwym) zakończeniem sagi (zatytułowanym - "Coś się kończy, coś się zaczyna"):
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=402

a także ulubione opowiadanie samego Autora - "Maladie":
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=404
Dragon
Użytkownik
#13 - Wysłana: 7 Mar 2008 08:49:23
Odpowiedz 
Dzięki, chętnie sobie przypomnę, pamiętam jak to wszystko czytałem po raz pierwszy mając nogę w gipsie. Eh skręcenie.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 7 Mar 2008 08:53:07
Odpowiedz 
Dragon

Dzięki, chętnie sobie przypomnę

Ja sobie właśnie przypominałem i stąd te linki z twórczością Sapka gdzie popadnie...
Dragon
Użytkownik
#15 - Wysłana: 7 Mar 2008 09:45:09
Odpowiedz 
URL

Pewnie wszyscy widzieli, ale tematyka pasuje.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 7 Mar 2008 09:50:47
Odpowiedz 
Dragon

Pewnie wszyscy widzieli

Pewnie tak.
Dragon
Użytkownik
#17 - Wysłana: 7 Mar 2008 09:57:35 - Edytowany przez: Dragon
Odpowiedz 
A tak będę wyglądał za 40 lat

URL
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 7 Mar 2008 10:00:41
Odpowiedz 
Dragon

A tak będę wyglądał za 40 lat

Nielot?
Dragon
Użytkownik
#19 - Wysłana: 7 Mar 2008 10:03:53
Odpowiedz 
Świetnie latam, pionowo ale tylko w dół.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 7 Mar 2008 10:07:25
Odpowiedz 
A co mi tam,zaniżę poziom
ROTFL
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 23 Mar 2012 03:08:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
Jest ich pełno w literaturze SF jak i fantasy.

Mało tego. Tam gdzie nie pojawiają się same z siebie, tam je hodują...

"Nie lubię latać na smokach, bo trąci mi to starożytną teatralnością, a powolnych pegazów wręcz nie znoszę. Na Ziemi posługuję się zwyczajną wygodną awionetką, pojazdem niezawodnym. Ale Lusin nie potrafi sobie wyobrazić podróży bez użycia smoka. W szkole, kiedy te cuchnące potwory dopiero wchodziły w modę, Lusin wdrapał się na ćwiczebnym smoku na Czomolungmę. Smok wkrótce zdechł, chociaż był w masce tlenowej, a Lusinowi zakazano przez miesiąc pojawiać się w stajni. Od tego czasu upłynęło czterdzieści trzy lata, ale Lusin nie zmądrzał. Powtarza ciągle, że odzywa się w nim dusza przodków, którzy ubóstwiali te dziwne stworzenia, lecz moim zdaniem zwyczajnie pozuje na oryginała. Zupełnie tak samo jak Andre Szerstiuk. Obaj gotowi są wyleźć ze skóry, aby tylko kogoś czymś zadziwić. Tacy już są.
Kiedy więc znad Oceanu Indyjskiego nadleciał skrzydlaty smok otoczony kłębami dymu i językami płomieni, od razu domyśliłem się, kto go dosiada. Istotnie, Lusin krzyknął na powitanie i wylądował na urwistym stoku krateru Kibo. Zatoczyłem kilka kręgów w powietrzu, aby obejrzeć sobie „wierzchowca", po czym również wylądowałem. Lusin podbiegł do mnie i serdecznie uściskał. Nie widzieliśmy się od dwóch lat. Przyjaciel rozkoszował się moim zdumieniem.
Smok był duży, miał około dziesięciu metrów długości. Rozciągnął się bezwładnie na kamieniach, zamknął ze zmęczenia wypukłe, zielone oczy, a jego chude boki opancerzone pomarańczową łuską wznosiły się i zapadały. Spotniałe skrzydła zwierzęcia drgały spazmatycznie, nad jego głową kłębił się dym, przy wydechu z paszczy tryskał płomień. Ognistego smoka widziałem po raz pierwszy.
- Ostatni model - powiedział Lusin. - Hodowla zajęła mi dwa lata. Koledzy z INF chwalą. Ładny, prawda?
Lusin pracuje w Instytucie Nowych Form i nieustannie chełpi się, że syntetyzuje żywe istoty, jakich natura nie zdoła wytworzyć w procesie ewolucji nawet za miliard lat. Coś niecoś, na przykład mówiące delfiny, istotnie mu się udało. Ale smok dymiący jak wulkan nie wydał mi się piękny.
- Masz zamiar straszyć nim dzieci? - zapytałem. Lusin czule poklepał smoka po jednej z jego dwunastu żabich nóg.
- Efektowny. Zawieziemy na Orę. Niech oglądają."


Sniegow, wiadomo, "...как боги"

Aliści nie zawsze jest tak prosto... W - czegoś popularnym - "Panu Lodowego Ogrodu" J. Grzędowicza, jeden ziemski kosmonauta, który na obcej planecie, opanowawszy tubylczą magię, awansował na boga, chciał sobie wyhodować armię smoków i mu zdychały jeden po drugim, bo były niezdatne do życia w świetle praw fizyki (tam magia z nauką niby kołogzystowała ).

"Schodzę w dół kotliny, mijam sterty skał podobnych do rozsypanych, wybielonych słońcem kości. Oto sterczące w niebo pałąki żeber, ogromne niczym elementy budowlane. Raz obudzona gra wyobraźni nie daje się zatrzymać. Mijam szereg kamieni, leżących jeden za drugim, i zdaje mi się, że wyglądają jak przewrócona, rozsypana kolumna i wyraźnie widzę w nich ogromne kręgi, z każdego można by zrobić taboret. Kawałek dalej dostrzegam zupełnie wyraźnie czaszkę, wielką niby kabina wojskowej ciężarówki. Wszystko to majaczy upiornie wśród kłębów mgły.
A potem słyszę gdzieś z daleka zawodzenie, jak dźwięk popsutej syreny. Nie wiem, czy to jakaś trąba, czy może zwierzę. Nigdy nie słyszałem czegoś takiego.
Idę więc ostrożnie, cicho, od osłony do osłony, odruchowo usiłując aktywować cyfrala, choć wiem, że to nic nie da.
Skradam się czujnie, wyglądam zza skały, sprawdzając teren, zanim ruszę.
I wtedy widzę smoka.
Biorę go w pierwszej chwili za skałę, ale skała zaczyna się poruszać i po kilku krokach okazuje się bezkształtnym, podobnym do dinozaura stworem z zębatą paszczą, stojącym na tylnych nogach.
Nie jestem w stanie przerazić się, wrzasnąć, ani uciekać. Zanim orientuję się, co widzę, padam natychmiast na miejscu, po czym przetaczam się między skały i nieruchomieję. W ułamku sekundy. Po prostu znikam ze ścieżki.
Dociera do mnie, że jednak coś ocalało ze szkolenia, dopiero gdy ostrożnie zerkam w tamtą stronę.
Zwierzę nie jest ogromne. Ma ze cztery metry długości, nie licząc ogona, jednak jest to archetypiczny smok. Dosyć długa szyja, gadzi łeb, grzebień kostnych wyrostków, ogon. No, smok.
Właściwie wywerna.
Dzieli nas jakieś trzydzieści metrów.
Leżę. Czekam.
Stwór prostuje się, odrzucając do tyłu łeb, po czym rozkłada skrzydła. Banalne, takie, jakich należy się spodziewać po smokach. Nietoperze, błoniaste skrzydła, rozciągnięte na kostnym szkielecie. Rozkłada je powoli, z wysiłkiem, widzę, że tylko jedno skrzydło jest normalne, drugie zniekształcone, częściowo zrośnięte ze zredukowaną przednią kończyną, pokręconą i jakby wyschniętą.
Smok otwiera pysk i wydaje z siebie przeraźliwy ryk. Wysoki, zawodzący, podobny do skrzypienia ogromnej, zardzewiałej bramy. Z mgły odpowiadają mu podobne dźwięki, wszystkie są strasznie rozpaczliwe, jakby chore.
Wywerna bije gwałtownie skrzydłami, jak łabędź, to uschnięte wykonuje konwulsyjne, przykre ruchy, ale nawet gdyby oba były rozwinięte prawidłowo, nie uniosą smoka. Waży pewnie z tonę. Tona mięsa i kości. Nawet jeśli wypełnia go czysty hel, nie poleci. Skrzydła, gdyby udało mu się je wyprostować, miałyby rozpiętość jakichś piętnastu metrów. Może mógłby kawałek poszybować, choć wątpię.
Stwór tymczasem wydaje z siebie głośne ryki i coraz gwałtowniej tłucze skrzydłami, to pokręcone zaczyna się rozwijać i prostować, zwierzę robi krótki, kuśtykający rozbieg. Zaciskam zęby, bo chcę, żeby prawa fizyki i biomechaniki wygrały. Nie chcę widzieć, jak odrywa to beczkowate cielsko od ziemi i krzywo, z uwagi na nierozwinięte skrzydło, ale jednak — leci. Bo magia, powiedzmy.
Nie zgadzam się.
Granica wagi stworzenia mogącego unosić się w powietrzu dzięki sile mięśni to mniej niż dwadzieścia kilo. Więcej mięśni to więcej masy i więcej szkieletu, a to znaczy większy ciężar. I znowu trzeba więcej mięśni. I tak ma być. Nawet jeżeli to bydlę ma inne mięśnie i inną biochemię, to powiedzmy dwa razy wydajniejszą, a nie dwieście.
Logika ma zostać. Smoków nie ma. I tak ma być.
Bije skrzydłami, czuję powiew wiatru, człapie coraz szybciej pomiędzy kamieniami, kulę się, bo widzę, że przebiegnie parę metrów od mojej kryjówki. Smok robi coraz dłuższe susy dokładnie jak startujący łabędź, wreszcie rozkłada skrzydła i, uderzając nimi z potężnym łopotem, wzbija się w powietrze.
Przelatuje cztery, może pięć metrów, po czym z szumem wali się w skały i piarg dna doliny. Słyszę łomot, czuję drgnięcie ziemi, pomiędzy skałami wzbija się kłąb pyłu.
Fizyka — jeden, magiczne idiotyzmy — zero.
Czekam chwilę i podkradam się do miejsca katastrofy.
I znajduję rzeźnię. W zderzeniu ze skalistą glebą stwór rozbryznął się jak arbuz. Teraz jest stertą pogruchotanego mięsa, potrzaskane pneumatyczne kości sterczą na wszystkie strony z tego kłębowiska niczym igły. Jeszcze żyje, wielkie oko powoli przesłania drgająca, biała powieka, nasuwająca się po ptasiemu, od dołu. Z pełnego połamanych wielkich zębów gadziego pyska leje się na skały kaskada jasnej krwi. W powietrzu unosi się smród. Z kącika ptasiego oka powoli sączy się bezbarwna ciecz.
Wywerna kona.
I płacze.
Odchodzę.
/.../
Czarna woda. Nie wyglądała apetycznie.
A w wodzie leżał kolejny smok. Ten był ogromny, łeb na długiej szyi sięgał na brzeg na paręnaście metrów, rozłożone płasko skrzydła nadałyby się na dach nad bawarskim namiotem piwnym.
Ale ten też zdychał.
Boki unosiły się ciężko, stwór walczył o każdy oddech, na obłym pysku rozchylały się nozdrza, buchając kłębami pary. Skrzydła poruszyły się lekko, wzbijając falę, lecz nie uniosły się nad wodę. Po grzbiecie wywerny przechadzało się kilka kruków, dziobiąc bezsilnie pancerne płytki.
- Jesteś za wielki - wyszeptał Drakkainen. - Dlatego nie możesz wstać. Nie możesz oddychać. Serce nie daje rady wpompować krwi. To gdzieś ty tak wyrósł? W tej wodzie? Skrzydła przylepiły ci się napięciem powierzchniowym. Jak żagle przewróconego jachtu. Nie ruszysz ich."


J.G., "PLO", tom 2

ps. i - na deser - tekst Huberatha a'propos tytułowych stworów (i ich znanej animozji z rycerzami):
http://bkdevil.50megs.com/bk_devil1.htm
(dla zachowania całości bębenków wyłączcie dźwięk, przed otwarciem linki)
MarcinK
Użytkownik
#22 - Wysłana: 7 Kwi 2012 10:27:20
Odpowiedz 
Dziś o 11 leci na TVP 1 "Pogromca Smoków".
MarcinK
Użytkownik
#23 - Wysłana: 7 Kwi 2012 14:39:17
Odpowiedz 
toper8:
Jako miłosnik smokĂłw musisz wiedziec, Ĺźe nakrecono film klasy "B" osadzony w klimatach "Moby Dicka", zamiast wielorybĂłw sa smoki, miło się to oglada jak ktoś czytał ksiÄ...Ĺźke.

Z trudem przeczytałem to (czy tylko mi wyświetla w tym tekście kwadraciki?)
I z tego co zrozumiałem pisałeś o jakimś filmie, ale mógłbyś podać jego tytuł?
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 7 Kwi 2012 15:19:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Naszemu poligonowemu Irytkowi chodziło o "Age of the Dragons":
http://www.imdb.com/title/tt1594917/
http://www.slashfilm.com/age-dragons-trailer-moby- dick-dragons/
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 24 Lut 2014 03:38:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 18 Maj 2015 10:02:22
Odpowiedz 
Słynne prace smokoznawcze Kościeja Papiginisa (słyszałem wersję, że pod tym pseudonimem krył się A. Sapkowski*):
- "Apetyt na dziewice"
http://www.smoki.eu/alma_kp_apetyt_dziewice.htm
- "Smok, a sprawa polska"
http://www.smoki.eu/alma_kp_sprawa_polska.htm
- "Prawda" (tytuł jakby z Lema wzięty)
http://www.smoki.eu/alma_kp_prawda.htm

* a widzę, że to raczej K. Papierkowski:
http://www.konwenty.gildia.pl/nordcon/2002/krotka_ historia
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 11 Lip 2016 10:32:51
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 17 Wrz 2016 11:28:33
Odpowiedz 
Christof
Użytkownik
#29 - Wysłana: 18 Wrz 2016 22:43:54
Odpowiedz 
Dragon
Znasz może serię gier jRPG "Breath of Fire" ?? Smoki odgrywają w niej istotną rolę. Poszczególne części nie są ze sobą jakoś ściśle powiązane, ale są pewne elementy, które się powtarzają. Jednym z nich jest główny bohater - Ryu, który podczas walki może zmienić się w smoka. Jednak chyba moim ulubionym smokiem jest Fou Lu - główny antagonista z czwartej części BoF. Ciekawe jest to, że tak naprawdę nie jest on zły, a jego chęć zniszczenia ludzkości wynika jedynie ze złych doświadczeń z ludźmi.
-Spoiler Alert-

W skrócie - sześćset lat przed akcją gry Fou Lu został wezwany do świata, w którym rozgrywa się jej akcja. Stworzył Imperium Fou i został jego pierwszym cesarzem. Następnie zapadł w długi sen. Przebudził się, gdy na świat przybyła druga połowa jego osoby - Ryu. Fou Lu po przebudzeniu został zaatakowany przez imperialnych żołnierzy, wysłanych przez obecnego cesarza. To był dopiero początek jego problemów z ludźmi.

Ale się rozpisałem
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 29 Lis 2018 10:03:05
Odpowiedz 
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Smoki

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!