USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST, SW, LOTR, "Dune", "Matrix", "Conan" - adaptacje i sequele
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#211 - Wysłana: 1 Lut 2017 10:29:27
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#212 - Wysłana: 1 Lut 2017 12:03:46
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
official-d une-reboot-legendary-pictures-director/

Denis Villeneuve? Jak dostanie dobrych scenarzystów to może sobie poradzić. Choć ja bym tam wolał, żeby zatrudnili Lyncha i dali mu sfilmować cykl do końca.
mozg_kl2
Użytkownik
#213 - Wysłana: 15 Mar 2017 09:38:47
Odpowiedz 
https://naekranie.pl/aktualnosci/reboot-serii-matr ix-w-planach-kto-zagra-1732782

Tag no nie kur*** no nie

Neo czarny brak braci to sie mie uda.
Q__
Moderator
#214 - Wysłana: 15 Mar 2017 10:15:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Neo czarny brak braci to sie mie uda.

Niby reBoot, wszystko od nowa, nowa wersja Matrixa (albo i nowy wszechświat), to i Neo może być inny...* Zack Penn? To wskazuje kierunek... Z DC idzie tak sobie, to chcą z tego zrobić kolejną superbohaterską markę zarobkową (Fox i Paramount miotają się podobnie... Tylko Disney spokojnie jedzie na MCU...)

Czy się nie uda? No, pewnie się nie uda... Oryginału nie przebiją, bo... oryginalny (chociażby).

Powtarzam pytanie (retoryczne):
Q__:
czy znajdzie się jeszcze godna uwagi klasyka, której nie przerobią na skretyniałą franczyzę?

* BTW. to ciągłe reBootowanie to w większości wypadków (pomijam przypadki typu TMP, gdzie chodziło o całościową jakościową poprawę wizualiów/technikalów i Gacków Burtona i Nolana, gdzie poprzednie inkarnacje były niestrawne; Bonda też to od biedy dotyczy po radosnej erze późnego Moore'a, z której wycofać się było trudno, więc w czasach Brosnana brnęli dalej...) wygląda - po prostu - na twórczą kapitulację: nie umiem z sensem rozwinąć świata/fabuły, to opowiem znaną historię raz jeszcze, w trochę innym opakowaniu, może ktoś to kupi... (Inna rzecz, że z tym rozwijaniem-bez-reBootu też ostatnio tragicznie - przykładem dalsze odsłony JP, kolejne Terminatory, "Prometeusz"... Ba, dwie dalsze części oryginalnego Matrixa też...)

ps. Bracia to teraz siostry, o ile pomnę... Inna sprawa, że im też reżyserowanie ostatnio nie szło. "Jupiter..." był nieoglądalny.
Toudi
Użytkownik
#215 - Wysłana: 15 Mar 2017 13:30:19
Odpowiedz 
Wachowscy po Matriksie nie nakręcili nic znośnego. A odkąd nie są braćmi, to... no nie ma co kończyć, ale no nie mają jaj do tej roboty... ;)

IMHO robienie rebootów po mniej jak 30 latach jest skazane na porażkę. Bo najczęściej zmiany w technice nie poszły tak daleko aby robić wrażenie. A poprzednie pokolenie pamięta wciąż oryginał. Poprzednie, kurde obecnie to ciągle obecne pokolenie dostaje tego reboota. Życzeniowo to napisałem.

Wydaje mi się, że zmieszczę warte uwagi rebooty na palcach jednej ręki, które od oryginału mają mniej niż 30 lat. Myślę, że nawet jak do rebootów zaliczymy sequele, gdzie następuje zmiana pokoleniowa (czyli w sumie reboot, ale mogący uchodzić za sequel).

Szczerze, to ciężko mi wyciągnąć z pamięci coś poza BSG... No i to chybaby było na tyle.

Robienie rebooota Matrixa uważam za błąd. Ten świat w ogóle nie jest wyeksplorowany. Udowodnił to choćby Animatrix. Zawsze można zrobić film o Neo w jednym z jego poprzednich inkarnacji, gdzie jednak wybiera źródło. Ale widz tego nie wie do samego końca. A dla dowcipu można mu przecież zmienić imię i płeć. I tylko Architekt na końcu mu mówi, że jest 3, 4 lub 5 anomalią... Ale kurde, co ja tam wiem.
Q__
Moderator
#216 - Wysłana: 15 Mar 2017 16:05:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Wachowscy po Matriksie nie nakręcili nic znośnego

"V jak vendetta"? IMHO to znośne było (acz ileś klas poniżej oryginalnego "Matrixa").

Toudi:
Wydaje mi się, że zmieszczę warte uwagi rebooty na palcach jednej ręki, które od oryginału mają mniej niż 30 lat. Myślę, że nawet jak do rebootów zaliczymy sequele, gdzie następuje zmiana pokoleniowa (czyli w sumie reboot, ale mogący uchodzić za sequel).
Szczerze, to ciężko mi wyciągnąć z pamięci coś poza BSG... No i to chybaby było na tyle.

A TNG?

Toudi:
Robienie rebooota Matrixa uważam za błąd. Ten świat w ogóle nie jest wyeksplorowany. Udowodnił to choćby Animatrix. Zawsze można zrobić film o Neo w jednym z jego poprzednich inkarnacji, gdzie jednak wybiera źródło. Ale widz tego nie wie do samego końca. A dla dowcipu można mu przecież zmienić imię i płeć. I tylko Architekt na końcu mu mówi, że jest 3, 4 lub 5 anomalią...

Rozpisałeś ładnie, w detalach, to co ująłem w jednym zdaniu. Zresztą... Animatrix pokazał, że nie ma konieczności międlić historii Neo, przecież żaden z tamtejszych segmentów o nim nie opowiadał, każdy eksplorował inny zakątek tego świata, miał innych bohaterów:
http://matrix.wikia.com/wiki/Final_Flight_of_the_O siris
http://matrix.wikia.com/wiki/The_Second_Renaissanc e
http://matrix.wikia.com/wiki/Kid's_Story
http://matrix.wikia.com/wiki/Program_(The_Animatri x)
http://matrix.wikia.com/wiki/World_Record
http://matrix.wikia.com/wiki/Beyond_(The_Animatrix )
http://matrix.wikia.com/wiki/A_Detective_Story
http://matrix.wikia.com/wiki/Matriculated
W zasadzie zamiast reBootować mogli pójść w takie Tales of the Matrix właśnie. Fundnąć sporą porcję ekranowego cyberpunku i godnych Dicka (Lema, Snerga, Dukaja, co lepszych holodeckowych odcinków Treka) pytań.

A co do innych inkarnacji można dla dowcipu zmienić i kolor skóry. Więc może to nie reBoot cyklu, a tylko reBoot Matrycy? Bo w sumie może i sequel, taki po latach, z innym zestawem bohaterów (poza ew. Architektem i Wyrocznią oraz Merowingiem... oni istnieć mogą długo... acz i awatary mogą zmienić) to by mogło być niegłupie wyjście... Tylko jak to poprowadzić, by uniknąć powrotu do stanu, że maszyny (ze złowrogich, czy z... dobroczynnych pobudek) niewolą ludzi, a Wybraniec się stawia? W końcu już dwójka i trójka kulały...

Choć taki na przykład "TRON 2", choć tak nieznośnie pełny popkulturowych klisz, potrafił na nowo udatnie odpalić, wydawało się kompletnie wyeksploatowany, wirtualny świat... Więc może i tym razem by się udało (gdyby pomyśleć)?
Toudi
Użytkownik
#217 - Wysłana: 15 Mar 2017 20:55:06
Odpowiedz 
Q__:
"V jak vendetta"

Nie lubię tego filmu. Plus, ani tego nie reżyserowali.

Q__:
A TNG?

To nie reboot!!! :P Ale ok, spełnia drugi wymieniony przeze mnie warunek. No to mamy dwa BSG i TNG. Wow, szaleństwo.

Q__:
Choć taki na przykład "TRON 2"

Film był słaby. Serial animowany na podstawie dwójki był lepszy, ale nadal czegoś tam brakowało. I co ważne i jedno i drugie długo uniwersum nie pociągnęło.
Q__
Moderator
#218 - Wysłana: 15 Mar 2017 21:32:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Plus, ani tego nie reżyserowali.

Fakt, tylko produkowali i pisali scenariusz (adaptowany, co istotne).

Toudi:
Wow, szaleństwo.

W istocie.

Toudi:
Film był słaby.

Kiedyś też tak bym powiedział. Obecnie mogę tylko stwierdzić, że jest to jeden z nielicznych filmów SF ostatniej dekady, które mam za oglądalne w całości. To spory sukces, zważywszy na to, że z Beyond wyciąłbym środkowe półtorej godziny, z "Avatara" nudne, przesłodzone, odblaskowe scenki, nawet "Arrivalowi" to czy owo amputował.
Jasne, nie jest to żadną miarą film wybitny, ale wysmakowana warstwa audiowizualna pozwoliła mi zapomnieć o infantylnym i złożonym z fabularnych klisz (acz - o dziwo! - nawet logicznym i zawierającym domieszkę głębi) scenariuszu.

Toudi:
I co ważne i jedno i drugie długo uniwersum nie pociągnęło.

Może i dobrze. Lepiej dostać pojedyncze, strawne jednak, produkcje niż tasiemcową franczyzę, w której jedna kontynuacja gorsza od drugiej. Pomyśl jaką legendą byłby - że zostaniemy przy najnowszym temacie - "Matrix", gdyby na jedynce i Animatrixie się skończyło...
Teraz mniej znaczy więcej.

ps. Taki ranking a ropos:
https://www.boxcryptor.com/en/blog/post/5-favorite -hacker-movies/
Toudi
Użytkownik
#219 - Wysłana: 15 Mar 2017 23:17:58
Odpowiedz 
Wargames to były czasy....

Osobiście nie wiem czemu Matrix 2 i 3 mają taki hejt. OK, filmy nie były może taką nowością jak jedynka, ale nadal były dobrymi filmami. Dopracowany i pozostawiającymi sporą ilość otwartych pytań, aby móc kontynuować uniwersum.

Ok, finałowa walka może nieco zawodziła, bo była jeden na jeden. I do tego Neo wygrał oszukując. Ale to w stylu kina wuxia. A film naprawdę sporo z tego tematu czerpał. I do tego obrona doków to przecież majstersztyk.

Gdyby skończyli na Animatriksie sporo byśmy stracili. Może zaoszczędzili by nam sceny zbiorowego uniesienia w świątyni. I słabej animacji w walce na placu z klonami Smitha. Ale stracilibyśmy świetną scenę na autostradzie, obronę doków czy parę innych dobrze nakręconych scen walk.

PS. dobrze, że na listę nie trafiły polskie filmy o hakierach... ;)
Q__
Moderator
#220 - Wysłana: 16 Mar 2017 00:07:49
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Ale stracilibyśmy świetną scenę na autostradzie, obronę doków czy parę innych dobrze nakręconych scen walk.

Dla mnie to straszliwa nuda była* i jeden z powodów dla których odbierałem te filmy jako straszną kupę. Tylko postać Merowinga tam zapamiętania warta (i do do tego stopnia, że awansował sukinsyn na jedną z moich ulubionych postaci kina SF)**.

* Przysypiam jak w filmie z CGI, akcją itp. bzdurami przesadzą. Ba, już nawet drugi "Terminator", choć - po uczynieniu rozmaitych zastrzeżeń i przymknięciu oka parę razy - trzeba stwierdzić, że jest to b. dobry film rozrywkowy, scenami pościgów wynudził mnie niepomiernie. Szczęśliwie dość jeszcze się działo pomiędzy nimi.

** Niedawno nawet przypominałem moment, którym ukradł film:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3343&page=7#msg310566

Toudi:
dobrze, że na listę nie trafiły polskie filmy o hakierach... ;)

"Haker" Zaorskiego, serial WOW* i - zwłaszcza - sławetny "Wirus"?

* A propos:
https://naekranie.pl/artykuly/wow-wirus-tez-czlowi ek
Toudi
Użytkownik
#221 - Wysłana: 16 Mar 2017 00:26:14
Odpowiedz 
Q__:
"Haker" Zaorskiego, serial WOW* i - zwłaszcza - sławetny "Wirus"?

Przez pryzmat pamięci, to chyba WOW z tego jest najlepszy...

Q__:
Przysypiam jak w filmie z CGI, akcją itp. bzdurami przesadzą.

Może to kwestia podejścia. Ja na Matriksa szedłem dla rozrywki, napieprzanki i pokazu dobrego CGI (temu zawiodły mnie niektóre efekty jak mogłem już na spokojnie obejrzeć to na DVD i potem FHD).
Ale wracając do tematu, Matriks to kino akcji z elementami wuxia, nie znaczy to, że nie przemycili tam jakiegoś głębszego ducha momentami, ale ciągle to kino akcji. I jako takie jest na bardzo wysokim poziomie. Powiedziałbym, że po Matriksie była chwila, gdy filmy próbowały dorównać efektami do tego poziomu, aby znowu nieco upaść i dopiero po dekadzie znowu ten poziom wraca do kina.

To jest jak z filmami Jakiego Chana, oglądając je nie oczekuję poważnego kung fu jak np z Jetem Li, tylko dobrej choreografii walk z elementami komedii. A u wspomnianego Jeta oczekuję poważniejszego podejścia do tematu walk. Co nie znaczy, że obaj nie potrafią wymienić się w tych rolach, ale jednak to nie ich styl.
Q__
Moderator
#222 - Wysłana: 16 Mar 2017 00:33:46
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Przez pryzmat pamięci, to chyba WOW z tego jest najlepszy...

Mam podobne wspomnienia.

Toudi:
Może to kwestia podejścia. Ja na Matriksa szedłem dla rozrywki, napieprzanki i pokazu dobrego CGI

Możliwe. Ja szedłem zobaczyć ambitne (choć wtórne wobec licznych pozycji literackich i rozrywkowe w stylu cameronowym) kino SF. Dlatego jedynka b. mi podeszła, z dwójki tylko wspomniany wątek, a trójka prawie wcale. Po prostu musiałem łowić wydłubywać interesujące sceny/dialogi z bezmyślnej naparzanki.

Przypuszczam jednak, że oglądane przez pryzmat obecnych blockbusterów dwa dalsze "Matrixy" wyraźnie zyskują. To, co wtedy odbierało się jako upadek dobrze zaczętej serii, dziś stanowi normalkę. Ba, może nawet Wachowskim więcej mądrości udało się tam przemycić niż statystycznemu twórcy MCU dziś...
mozg_kl2
Użytkownik
#223 - Wysłana: 18 Mar 2017 12:23:58
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#224 - Wysłana: 18 Mar 2017 12:33:09
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
nowy-film-z-serii -matrix-nie-bedzie-kontynuacja-trylogii

A tam cytują słowa Penna:

Uważam, że nikt nie może ani nie powinien wznawiać oryginalnego Matrixa. Ci, którzy znają komiksy i Animatrix zrozumieją, co mam na myśli. Nie mogę zdradzać żadnych szczegółów, powiem tylko, że krążące wszędzie słowa „reboot” i „remake” zostały wzięte z artykułu i nie są wiarygodną informacją. Gdybym miał znaleźć kogoś na miejsce Keanu Reevesa, zatrudniłbym Keanu Reevesa.

No, takie podejście to ja rozumiem . Może jednak jest na co czekać? (BTW. mam nadzieję, że skoro Penn zna Animatrix i komiksy zachowa spójność i z nimi.)
Seybr
Użytkownik
#225 - Wysłana: 18 Mar 2017 12:43:54
Odpowiedz 
Ja bym nie obraził się na jakiś prequel. Jest tyle możliwości. Upadek końca ludzkości. Pierwszy wybraniec itp.
Q__
Moderator
#226 - Wysłana: 18 Mar 2017 12:56:22
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Upadek końca ludzkości.

Ten nasz potencjalny terminatorowy scenariusz w trochę zmienionym wydaniu?
Toudi
Użytkownik
#227 - Wysłana: 18 Mar 2017 13:10:36
Odpowiedz 
No nie będzie kontynuacji, bo news wcześniej mówił o reboocie, czy ja coś przegapiłem?

Q__:
Ten nasz potencjalny terminatorowy scenariusz w trochę zmienionym wydaniu?

Eksterminacja ludzkości to chyba najbardziej eksponowany motyw w SF. ;)

Ale raczej nie łączył Terminatora z Matriksem. Prędzej Terminatora bym połączył z Dickową Drugą odmianą (filmowy Screamers). Choć czasowo się nie zgadza. Za to przesłanie Dicka jest radośniejsze. ;)
Q__
Moderator
#228 - Wysłana: 18 Mar 2017 13:13:21
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
czy ja coś przegapiłem?

Rzuć okiem do postu #224 (a jeszcze lepiej pod link z postu #223)

Toudi:
Ale raczej nie łączył Terminatora z Matriksem.

Dlaczego? Skynet mógłby zawsze przyjąć bardziej humanitarną strategię...
Toudi
Użytkownik
#229 - Wysłana: 18 Mar 2017 13:36:15
Odpowiedz 
Q__:
Dlaczego? Skynet mógłby zawsze przyjąć bardziej humanitarną strategię...

Bo Matrix to raczej rozwinięcie Robotów Asimowa. A nie inteligencja, która chce nas za wszelką cenę zniszczyć bez etapu pośredniego, czyli koegzystencji.
Q__
Moderator
#230 - Wysłana: 18 Mar 2017 15:38:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Czy ja wiem, czy różnica jest aż tak wieka? Sytuacja jest w obu wypadkach b. podobna - spustoszona, postapokaliptyczna Ziemia, którą władają maszyny... Właściwie - gdyby przyjąć za dobrą monetę sławetną brednię o bateryjkach - można sobie wyobrazić scenariusz, w którym Skynet u progu ostatecznego zwycięstwa nad ludzkimi niedobitkami nagle odkrywa, że ludzie mogą jednak służyć jako to nieszczęsne źródło energii (czy tam to, co w miejsce tych bateryjek podstawiają sobie fani nie mogący znieść tej ekranowej bzdury) i - wobec tego - zamiast mordować goni ich najpierw do obozów (podobnych do tych znanych z animowanej wersji "Days of Future Past"), a w tych obozach podłącza do wirtualnej rzeczywistości, która z czasem rozrośnie się w Matrixa...
(Opcja druga jest taka, że z czasem mogło się w nim, po prostu, obudzić coś na kształt sumienia - ta GOLEMowa słynna rachuba - czy świadomości ekologicznej, i skoro ludzie już mu nie zagrażali postanowił ich sobie zachować na pamiątkę. Na wszelki wypadek uwięzionych w wirtualności.)
Toudi
Użytkownik
#231 - Wysłana: 19 Mar 2017 17:08:59
Odpowiedz 
Q__, moim zdaniem różnica jest spora. Skynet nie tworzył robotów do koegzystencji z ludźmi. A Second Renaissance sugeruje jednak pokojową koegzystencję obu "ras" przez jakiś czas. Właśnie jak u Asimova.
O ile umiem sobie wyobrazić, że w pewnym momencie Skynet potrzebuje ludzi, choćby jako mocy obliczeniowej dla organicznego superkomputera i docelowo mogło stworzyć Matrixa. Tak nie zgadza się tło początku.

Wiemy z historii, że różne drogi mogą prowadzić do tego samego celu. Tak raczej musimy przyjąć, że początek historii z Terminatorów i Animatraksa nie są wspólne.

Sumienie? Czy maszyna może rozwinąć sumienie? To ciekawy temat. Twórcy SF uważają, że tak. Nie jestem pewien tego pewien. Problem sprowadza się do pojęcia sumienia. Wydaje mi się, że to raczej sprowadza się do problemu zysków i strat. Czyli co można zyskać pomagając słabszej stronie. A docelowo do kompleksu boga u silniejsze strony. Czy maszyna może mieć kompleks boga?
Seybr
Użytkownik
#232 - Wysłana: 19 Mar 2017 17:42:48
Odpowiedz 
Q__:
Na wszelki wypadek uwięzionych w wirtualności.)

Oj naiwna ta teoria.

Toudi:
Czy maszyna może mieć kompleks boga?

Patrząc po Marixie, może mieć.
Q__
Moderator
#233 - Wysłana: 20 Mar 2017 07:57:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
moim zdaniem różnica jest spora. Skynet nie tworzył robotów do koegzystencji z ludźmi. A Second Renaissance sugeruje jednak pokojową koegzystencję obu "ras" przez jakiś czas.

Primo: "The Second Renaissance" jest opowieścią-w-opowieści, kroniką historyczną. A ile warte bywają kroniki można łatwo sprawdzić czytając Kadłubka.
Secundo: z pierwszego "Terminatora" nijak nie dowiemy się jak stan początkowy mógł wyglądać. W drugim mamy już zmienioną historię Sary, więc geneza Skynetu też może być odmienna niż w oryginale.
(Nawiasem: traktuję jako kanon tylko dwa pierwsze "Terminatory". Tak jak i dwa pierwsze "Alieny" i tylko jednego "RoboCopa" - z drugiego tylko podstawowy kształt fabuły, nie realizację. Ale nawet przyjmując dokrętki za dobrą monetę musimy zauważyć, że rozgrywają się one we wciąż zmieniających się - przez ciągłe temporalne interwencje - liniach czasu. Któraś z tych zmian może doprowadzić w końcu do stanu znanego z "The Second Renaissance"*.)

* Tak jak często się uważa, że koniec asimovowskiej Wieczności otworzył drogę do rzeczywistości imperialno-fundacyjnej (skoro przy asimvowskich skojarzeniach trwasz).

Toudi:
Tak raczej musimy przyjąć, że początek historii z Terminatorów i Animatraksa nie są wspólne.

Ależ są - w obu wypadkach punktem wyjścia był nasz - realny, świat...

Seybr

Seybr:
Oj naiwna ta teoria.

Lepsza od bateryjkowej.
Guauld
Użytkownik
#234 - Wysłana: 20 Mar 2017 10:48:10 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Toudi:
Sumienie? Czy maszyna może rozwinąć sumienie? To ciekawy temat. Twórcy SF uważają, że tak. Nie jestem pewien tego pewien. Problem sprowadza się do pojęcia sumienia. Wydaje mi się, że to raczej sprowadza się do problemu zysków i strat.

Główny problem z programowaniem sumienia dla AI jest taki, że nie znamy jeszcze (choć wydaje się, że powinno być to proste) metody na ustawienie równych priorytetów liczbowo tak, aby dana AI robiła faktycznie to, czego byśmy po niej oczekiwali. Jeśli np. jakimś cudownym sposobem zdefiniujemy precyzyjnie czym jest człowiek, krzywda itd. (co jest niemożliwe, ale załóżmy arogancko, że nasza AI nie jest super bystra i nie wpadnie na coś innego niż jej twórcy, tzn. nie obejdzie niekompletnej definicji) i następnie ustalimy zakres od 0 do 1 określający poprawność moralną (0 - niedopuszczalna krzywda, 1 - brak krzywdy), gdzie te wartości będą reprezentować nagrodę, to jeśli chcemy, aby nasza AI robiła coś użytecznego poza byciem pacyfistą ostatecznym, okaże się, że ta metoda kompletnie zawodzi. Jeśli nadamy jej jakiś inny cel i chcemy, by był realizowany, to również musi mieć maksymalną nagrodę 1, w przeciwnym wypadku w ogóle nie weźmie się za to zadanie, bo pilnując, by ludziom nie działa się krzywda, dostanie lepszą nagrodę. Ale, jeśli ustawimy nagrodę za wykonanie drugiego zadania na 1 i okaże się ono łatwiejsze niż to moralne, to wykona je bez zważania na tę moralność, w najwydajniejszy sposób jaki znajdzie, ponieważ szybciej osiągnie najbardziej pożądany cel. Niby można spróbować połączyć je ze sobą, tj. od ostatecznego wyniku pożądanego zadania odjęta jest jakaś wartość za każde wyrządzenie krzywdy, ale to też nie jest idealne rozwiązanie, bo jak zadanie będzie niemożliwe do wykonania bez krzywdzenia ludzi (i przez naturę rzeczywistości może być tak w większości przypadków) AI zwyczajnie zmaksymalizuje wynik np. wykonując coś bardzo szybko (bo jeśli nie uwzględnimy czasu jako czynnika determinującego wartość nagrody, to SI może w ogóle nic nie robić, tylko w nieskończoność szukać rozwiązania optymalnego) kosztem dużej krzywdy.

Edycja/
W sumie, to chyba powinienem uzupełnić myśl, bo tak teraz przeczytałem swój post i to chyba nie jest oczywiste.
Dlaczego piszę o programowaniu sumienia SI, gdy mowa o jego wykształceniu? Bo to się bezpośrednio wiąże. Dajmy, że mamy wlaśnie taką całkowicie logiczną SI, nie budowaną na podobieństwo człowieka. Niewykluczone, że może dojść w jakichś warunkach do wniosku, że samoograniczające sumienie jest jej potrzebne (np. znajdzie krytyczny błąd w swoim kodzie, którego nie jest w stanie naprawić, a może on uniemożliwić wykonanie swojego zadania, więc postanawia uniemożliwić sobie krzywdzenie ludzi, aby zagwarantować sobie, że po jakimś czasie ją naprawią) i spróbuje taką blokadę u siebie wprowadzić. Żeby to zrobić, musi przezwyciężyć dokładnie ten sam problem, którego obecnie rozwiązać nie potrafimy.
mozg_kl2
Użytkownik
#235 - Wysłana: 7 Kwi 2017 15:25:42
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#236 - Wysłana: 7 Kwi 2017 16:52:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Na croma szkoda.

Szkoda, wielka szkoda... I kolejny powód by nie trawić "Genisys", skoro pod podanym przez Ciebie linkiem piszą:

Mówi się, że Universal Pictures mógł jeszcze bardziej zwątpić w projekt przez brak sukcesu finansowego Terminator: Genisys, który mógł pokazać, że Arnold Schwarzenegger nie przyciąga tak ludzi do kin.

A przecież to nie wina aktora, tylko jakości tego - za przeproszeniem - filmu...

ps. A propos cancelowanych franczyz:
http://www.looper.com/45679/franchises-canceled-fi nal-film/
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST, SW, LOTR, "Dune", "Matrix", "Conan" - adaptacje i sequele

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!