USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST vs. GW
 Strona:  ««  1  2  ...  39  40  41  42  43  ...  52  53  »» 
Autor Wiadomość
tomslaw
Użytkownik
#1201 - Wysłana: 5 Kwi 2008 15:52:14
Odpowiedz 
To że w filmach SW nie pokazano nanotechnologii, holodeków, czy innych bajerów wcale przecież nie oznacza że ich tam nie ma (zresztą czy są one ważne? u Borga też ich nie widać)... Film to nie serial i wszystkiego się tam pokazac nie da ( jak powstanie serial to zobaczymy). O wielkości przewagi technicznej Republiki świadczy choćby możliwość szybkiego przemieszczania się po całej galaktyce... Regres w rozwoju (zauważalny rzekomo między Republiką a Imperium) wynika raczej z możliwości kina przy kręceniu filmów i tym co technika pozwalała pokazać...
Picard
Użytkownik
#1202 - Wysłana: 5 Kwi 2008 16:22:08
Odpowiedz 
Darklighter
Widzę, że syf z deflektorem wielu przeszkadza. Nie dziwię się. Po co jednak wspominać o tym tymi "chybionymi aluzjami"?

Ja tam tego rzekomego syfu nie widze - deflektor to jedyna czesc okretu zaprojektowana do emitowania tak bardzo poteznych ilosci energii wiec nie nalezy sie reczej dziwic, ze jest w tym celu uzywany. A, ze dzieje sie to dosc czesto? Deux ex machina- taka sama jak: ,,uzyj Mocy, Luke!"

Ja to już gdzieś słyszałem, tylko nie w SW, bo tam nie ma transporterów - argument dość chybiony poza tym.

Widać nie w pełni rozumiesz o co sie rozchodzi! Gdybym wiedzial jak dziala jakis wymyślony przeze mnie wynalazek, np. transporter to pewnie zbudowal bym go i opatentował, za zarobione w ten sposob pieniadze kupil bym sobie wyspę gdzie na starosc zamieszkał bym w towarzystwie mnóstwa nagich kobiet - jak chcial to uczynic pewien dziadek z Montany co naped warp wymyslil. Wymaganie od twórcy zmyslonej technologii, ze w pelni opisze on zasady jej dzialania to spore przegiecie! Rozchodzi sie natomiast o to, ze w Star Trek w jakies sposób tworcy starają sie uwiarygodnic swoj wynalazek za pomoca duzej dawki technobelkotu - w Star Wars natomist technika funkcjonuje na zasadzie gotowych gadżetów, które sluza tylko i wylacznie do tego by za ich pomoca bohaterowie wychodzili z opresji. Tu nikt nic nie urealnia i nie uwiarygadnia - z technika SW jest tak jak z wynalzakiam Q z filmow z Bondem. Weźmy np. taki miecz swietlny - informacje o jego budowie nie pojawiają sie w zadnym z filmow.

How does the Eisenberg compensator works?
Oh, very well, thank you.


Jak wyzej.

tomslaw

czy innych bajerów wcale przecież nie oznacza że ich tam nie ma

No jednak mysle,ze czego nie widac na ekranie tego nie ma- inaczej to do kazdego filmu mazna bylo by wsadzic elfy i krasnoludki i innego rodzaju cuda...

Borga też ich nie widać

Holodekow Borg nie potrzebuje- Siedem o tym w jednym odcinku mowila - ale juz nanotechnologia to podstawa technologii Kolektywu.

wielkości przewagi technicznej Republiki świadczy choćby możliwość szybkiego przemieszczania się po całej galaktyce

Ok, przyznaje, ze naped Rebublika ma lepszy niz Federacja, ale w innych dziedzinach jej ustepuje. A przeciez w ST sa inne rasy, znacznie potezniejsze niz UFP, nacje ktore podrozuja np. miedzy galaktykami czego w Star Wars jeszcze nikomu nie udalo sie dokonac.

wynika raczej z możliwości kina przy kręceniu filmów i tym co technika pozwalała pokazać...

Jesli tak patrzec na sprawy to wielkim bledem jest to,ze Lucas osadzil Nowa Trylogie w czasach przed akcja Starej - to podwaza wiarygodnosc calego uniwersum.
Darklighter
Użytkownik
#1203 - Wysłana: 5 Kwi 2008 16:53:08 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Ja tam tego rzekomego syfu nie widze

To mnie nie dziwi.

deflektor to jedyna czesc okretu zaprojektowana do emitowania tak bardzo poteznych ilosci energii wiec nie nalezy sie reczej dziwic, ze jest w tym celu uzywany.

Chodzi o to, że w treku działa technologia na zasadzie, "bo tak", a target audience (dzieci ery MTV) to lubi:

Treknobabble
Some fans of the show feel that treknobabble devices and phenomena are increasingly used as dei ex machinis in Star Trek, to the detriment of plot, drama and characterization. For example, an emotionally difficult problem such as whether or not to sacrifice the captain to save the ship is bypassed by a "focused tachyon field" which allows both to escape. Reportedly, writers on The Next Generation and later series would add the tag "<tech>" to portions of the script where they needed some jargon inserted, which would then be assembled by a different set of staff, though this theory is disputed. This somewhat undermines the traditional role of science as the inspiration for plot in science fiction, although the show was always intended to be primarily drama in the space opera style rather than straightforward science fiction.

Jak dla mnie 10/10.

ze w Star Trek w jakies sposób tworcy starają sie uwiarygodnic swoj wynalazek za pomoca duzej dawki technobelkotu - w Star Wars natomist technika funkcjonuje na zasadzie gotowych gadżetów, które sluza tylko i wylacznie do tego by za ich pomoca bohaterowie wychodzili z opresji. Tu nikt nic nie urealnia i nie uwiarygadnia - z technika SW jest tak jak z wynalzakiam Q z filmow z Bondem. Weźmy np. taki miecz swietlny - informacje o jego budowie nie pojawiają sie w zadnym z filmow.

Technobełkot nic nie urealnia, nic, bo jest zlepkiem przypadkowych słów. Taka próba uwiarygodniania to przypomina sytuację, w której laik, nieznający wogóle angielskiego, zestawi kilka słów z tego języka i powie, że zna język i jest anglistą.

"Alien", na przykład, nie miał nic w sobie na temat działania statku, opisu hibernacji itp, itd - nie potrzebował bełkotu a bije "realizmem" na głowę wszystkie razem wzięte treki z pseudotechnicznymiwyjaśnieniami na głowę. To samo 2001, Blade Runner i inne. Ale czemu tak jest, to zostawię Tobie, jako pracę domową, do rozgryzienia.

czego w Star Wars jeszcze nikomu nie udalo sie dokonac.

No nie wiem, jak leci się do systemu odległego zaledwie o 12 parseków od mniejszej galaktyki zwanej Rishi Maze, to raczej się opuszcza ekliptykę tej głównej - jeśli wziąć pod uwagę obraz mapy z filmu.

No jednak mysle,ze czego nie widac na ekranie tego nie ma

Jak uczy często doświaczenie - do czasu, do czasu.
Picard
Użytkownik
#1204 - Wysłana: 5 Kwi 2008 19:31:14
Odpowiedz 
Darklighter

w treku działa technologia na zasadzie, "bo tak", a target audience (dzieci ery MTV) to lubi

Ja Cie dzieckiem MTV nie nawywalem! A to co piszesz nie jest prawda o czym za chwile...

Jak dla mnie 10/10.

A jak dla mnie nie.

Technobełkot nic nie urealnia, nic, bo jest zlepkiem przypadkowych słów

Niezupelnie - w Star Trek kwestia techniki jest podbnie potraktowana jak w powieściach Wellsa. Weźmy np. Pierwszych ludzi na księżycu - autor mial pomysl by dostac sie na Srebrny Glob za pomoca specjalnej substancji zwanej Kavorytem, ktora to miala nie podlegać sila ciazenia. Autor opisal wlasciwosci owej substancji a nawet opisywal proces produkcyjny jej wytwarzania. Coz z tego jesli nigdy takiego wynalazku nie bylo i prawdopodobnie nigdy sie on nie ziścić? A no to z tego, ze taka metoda podróży sprawia bardziej przekonywujące wrażenie niz wystrzelenie nieszczęsnego podróżnika na ksiezyc w kuli armatniej czy przetransportowanie go tam za pomoca magii. I nie wazne czy mamy do czynienia z Kavorytem czy deflektorem - istotne jest jedynie to, ze dany wynalzek jest przekonywujący nie jako rzecz, ktora na pewno zaistnieje, której dokładne działanie mozna poznac ale jako rzecz, ktora w określonej przez autora rzeczywistości jest naukowo realna. Ze rzecz ta nie bierze sie z powietrza a jej działanie - chodź dla nas nie pojete - nie stoii w sprzeczności z nauka świata przedstawionego, iz zastepuje nierealne rozwiazania z naszej rzeczywistości rozwiazaniami, ktore w razie swego ziszczenia byly by duzo lepsze niz srodki techniczne znane nam obecnie.

Alien", na przykład, nie miał nic w sobie na temat działania statku, opisu hibernacji itp, itd - nie potrzebował bełkotu a bije "realizmem" na głowę wszystkie razem wzięte treki z pseudotechnicznymiwyjaśnieniami na głowę

Alien bardziej film grozy, dreszczowiec niz SF - a wizja w nim przedstawiona jest realistyczna? To juz inna sprawa - bo nie uwazam aby w przyszlosci, w ktorej ludzie lataja do gwiazd nadal w uzyciu byla bron palna w rodzaju tej jaka widzimy w drugiej czesci filmu...

2001, Blade Runner

A ksiazki na czytales? Tam jest sporo szczegolow tyczacych sie techniki tych swiatow przedstawionych.

No nie wiem, jak leci się do systemu odległego zaledwie o 12 parseków od mniejszej galaktyki zwanej Rishi Maze

W filmie nie latali do innych galaktyk...
Darklighter
Użytkownik
#1205 - Wysłana: 5 Kwi 2008 20:07:15 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Ja Cie dzieckiem MTV nie nawywalem!

To odnosi się do tych, co nie widzą różnicy pomiędzy wyjaśnieniem tego jak coś działa, a technobełkotem, który, jak sama nazwa wskazuje nic nie wyjaśnia - jest tam tylko bełkot.

Przykłady, to założenia działania napędu warp - co zrozumie każdy przeciętnie inteligentny - czyli uginanie przestrzeni vs. każdy test typu "reverse polarity", który może być zastąpiony każdym innym rodzajem bełkotu technologicznego (remodulate, reconfigure, reroute itp, itd) i nikt, absolutnie nikt, nie zarzuci, że coś tu nie tak jest. Ergo sam test jest bezużyteczny i równie dobrze mogłoby go nie być.

A ksiazki na czytales? Tam jest sporo szczegolow tyczacych sie techniki tych swiatow przedstawionych.

Filmów nie kręci się tak, jak pisze książki. Filmy ocenia się oddzielnie.

W filmie nie latali do innych galaktyk...

Jeśli ktoś podaje, że system jest bliżej innej galaktyki, to logika zdaje się wskazywać, że trzeba opuścić swoją, aby dolecieć do tego systemu

Wylecieli poza swoją galaktykę - np. koncówka TESB.

Alien bardziej film grozy, dreszczowiec niz SF - a wizja w nim przedstawiona jest realistyczna? To juz inna sprawa - bo nie uwazam aby w przyszlosci, w ktorej ludzie lataja do gwiazd nadal w uzyciu byla bron palna w rodzaju tej jaka widzimy w drugiej czesci filmu...

1) W Alienie nie było broni palnej. Alien jest połączeniem horroru i sci-fi, jak Zakazana Planeta.
2) W Aliens broń palna była zaawansowana i występowała obok energetycznej.

3)Realizm sci-fi uzależniony od występowania broni energetycznej?? Gezzz....
Picard
Użytkownik
#1206 - Wysłana: 6 Kwi 2008 00:45:57
Odpowiedz 
Darklighter

odnosi się do tych, co nie widzą różnicy pomiędzy wyjaśnieniem tego jak coś działa, a technobełkotem, który, jak sama nazwa wskazuje nic nie wyjaśnia

Nadal sie nie rozumiemy - nie chodzi o wierny opis nie istniejące urządzenia bo sadze, ze gdyby ktos rzeczywiście wynalazł jakis gadzet to opatentował by go i zbil na nim fortune. Wyjątkiem jest oczywiście Arthur C. Clarke, ktory wymyślił satelitę geostacjonarnego ale nie opatentował tego pomyslu- ale to odstepstwo od regoly. Chodzi natomiast o to, ze technobelkot- badź proces produkcji Kavorytu z ksiazki Wellsa - ma uwiarygodnic dana historie badź cały wszechswiat w jakim ona ma miejsce. I tak sie dzieje - w Star Wars nigdy takiego podejscia do techniki nie bylo. Tam sprawy wygladaja - jak juz o tym pisalem - identycznie jka np. w Bondzie. Sa tam wymyslne gadzety o uwiarygodnienie, ktorych nikt nie dba, a ktore maja na celu jedynie pomoc bohaterom wydostac sie z opresji. Nie ma pretensji do takiego podejscia - ale w takim razie pisanie,ze technika Star Wars jest bardziej zaawansowana od technologii Star Trek jest zwyczajnie smieszne. Bo o tej drugiej doslownie nic nie da sie powiedziec- poza tym, ze jest i w dodatku jest mniej fantazyjna niz ta znana z ST.

Filmy ocenia się oddzielnie

OK, to zwroc w takim razie jeszcze uwage na to czemu sluzy technika w Odyseji 2001 i Lowcy androidow. Stanowi ona punkt wyjscia dla filozoficznych rozwazan np. na temat tego czy maszyna moze myslec, miec dusze, czy czlowiek moze stworzyc swiadome zycie. Podobnie nie raz jest w ST - patrz watek Daty. Czy ktos zastanawial sie czy C3PO ma dusze? Watpie! Dlatego tez - nawet jesli - nikt nie uwiarygadnial dzialania androidow badź Hal'a 9000 to takie podejscie do tematu cenie sobie bardziej niz traktowanie kwestii techniki w Star Wars. Ale dzielo Lucasa to bajka, jako takie zle wcale nie jest i jako takie nalezy je traktowac.

Ergo sam test jest bezużyteczny i równie dobrze mogłoby go nie być

Nie masz racji - a czemu pisalem juz wyzej.

Alienie nie było broni palnej. Alien jest połączeniem horroru i sci-fi, jak Zakazana Planeta

W Planecie... akcenty sa jednak rozlozone nieco inaczej - bardziej refleksyjne nastawienie do tematu - co czyni ja jednak bardziej SF niz dreszczowcem. W Alien rzecz ma sie inaczej - ten film ma glownie przerazac - co z powodzeniem robi i chwala mu za to.

Aliens broń palna była zaawansowana i występowała obok energetycznej

Dopiero pisales,ze broni palnej nie bylo.... Zreszta pokaz mi kiedy to w filmie uzywali broni energetycznej - w nowelizacjach Alan'a Dean'a Fostera owszem, ale to juz inna bajka.

Realizm sci-fi uzależniony od występowania broni energetycznej??

Nie - od postepu technicznego. Czy uznal bys np. za realna powiesc gdzie zalogi wspolczensych lotniskowcow uzywaja w walce kusz i łuków?

Jeśli ktoś podaje, że system jest bliżej innej galaktyki, to logika zdaje się wskazywać, że trzeba opuścić swoją, aby dolecieć do tego systemu

Niekoniecznie- ten system mogl bys na obrzeżach ich galaktyki a obie galaktyki mogly by byc polozone stosunkowo blisko siebie.
Jurgen
Moderator
#1207 - Wysłana: 6 Kwi 2008 08:37:10
Odpowiedz 
Ergo sam test jest bezużyteczny i równie dobrze mogłoby go nie być

Nie masz racji - a czemu pisalem juz wyzej.


A tutaj akurat zgodzę się z Darklighterem (sorry, Picard... Obawiam się, że obrona treka w tym kierunku niebezpiecznie zbliża nas właśnie do SW.
Darklighter
Użytkownik
#1208 - Wysłana: 6 Kwi 2008 09:27:58 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Chodzi natomiast o to, ze technobelkot- badź proces produkcji Kavorytu z ksiazki Wellsa - ma uwiarygodnic dana historie badź cały wszechswiat w jakim ona ma miejsce. I tak sie dzieje - w Star Wars nigdy takiego podejscia do techniki nie bylo.

Nie było go też w Alienach, Blade Runnerze, 2001, 2010 i wielu innych s-f. Z czasem zrozumiesz, że filmów s-f nie kręci się w sposób taki, że narrator, badź też inna postać zaczyna wyjaśniać z sensem lub bez działanie świata przyszłości. W Alienie statek jest tam i leci z nadświetlną, hibernacja działa i nie uszkadza komórek i już itp, itd. Są to oczywiste elementy świata przedstawionego i zbędne jest tu wyjaśnianie co i w jaki sposób działa, bo to nie jest głównym wątkiem filmu.

W BR nie miałem wyjaśnienia jak działa broń na antymaterię (black hole gun), nie miałem wyjaśnienia jak lata esper, jak latają w kosmos, czym są replikanci - klonami, czy maszynami?

Dla fanów są potem (czasami) wydawane podręczniki, schematy, gdzie zamieszczane są pomysły działu f/x, projektantów technologii, gdzie są wyjaśnienia co i jak działa, ale to tylko dodatek.

Nie ma pretensji do takiego podejscia - ale w takim razie pisanie,ze technika Star Wars jest bardziej zaawansowana od technologii Star Trek jest zwyczajnie smieszne.

Ma, tylko że w niektórych dziedzinach. Ale nie ma też wynalazków, zjawisk które ma ST - ślepy by tylko tego nie dostrzegł. I tyle. To samo Diuna, BR, Alien i każdy inny s-f.

Czy ktos zastanawial sie czy C3PO ma dusze?

Wielu, ale GL stwierdził jasno, że nie. Pytanie, czy klony mają duszę - tu masz wyjście do rozważań filozoficznych.

Dopiero pisales,ze broni palnej nie bylo.... Zreszta pokaz mi kiedy to w filmie uzywali broni energetycznej - w nowelizacjach Alan'a Dean'a Fostera owszem, ale to juz inna bajka.

Mówimy tu o dwóch filmach:

W Alienie broni palnej nie używali - Kane ma broń jak jest przy jaju, ale trudno określić jej rodzaj.

W Aliens o niej wspominali - jedna z nich jest w pojeździe APC.

Niekoniecznie- ten system mogl bys na obrzeżach ich galaktyki a obie galaktyki mogly by byc polozone stosunkowo blisko siebie.

Jeśli było to tylko 12 parseków to na ekranie, który pokazuje 3 galaktyki, dwie z nich powinny stykać się ramionami, a nie stykają się. Choć wydaje mi się, że Rishi Maze nie powinno być nazwane galaktyką, bo ekran nie daje zbliżenia na nią przy szukaniu systemu.

Obawiam się, że obrona treka w tym kierunku niebezpiecznie zbliża nas właśnie do SW.

Technobełkot nie grozi SW, na szczęście. Ale jeśli chodzi Tobie o negatywną spuściznę dla treka z powodu bełkotu, to już za późno, bo przedmiotem żartów i ironii to już chyba na zawsze pozostanie:
http://www.youtube.com/watch?v=WeEbozKM7y8
Picard
Użytkownik
#1209 - Wysłana: 6 Kwi 2008 12:36:28
Odpowiedz 
Darklighter

czasem zrozumiesz, że filmów s-f nie kręci się w sposób taki, że narrator, badź też inna postać zaczyna wyjaśniać z sensem lub bez działanie świata przyszłości

Oj, nie urodziłem sie wczoraj i wiem doskonale, ze filmy SF można kręcić na rożne sposoby - wazne jest jednak by wizja swiata przedstawionego wydawała sie wiarygodna i spójna. A jak rozłoży sie poszczególne akcenty w danym dziele jest juz kwestia drugorzędna - ale poszczególne elementy składające sie na wizje konkretnego swiata SF zawsze sa obecne. Nie ważne czy na plan pierwszy wysuwa sie technoblekot czy tez jest spychany na dalszy plan przez inne kwestie - istotne jest jedynie, ze technika w science fiction nie sprawia takiej samej roli jak magia w fantasy, czyli, ze nie pozostaje jedynie tajemnicza sila sprawcza bez odrobiny uzasadnienia i racjonalizacji. Podejscie do techniki w Star Wars jest podobne jak traktowanie czapki niewitki w bajkach - taki przedmiot jest elementem swiata przedstawionego i istotne jest jedynie, ze pomaga on bohaterowi osiagnac jego cele, nie liczy sie za to jak dziala i skad tak naprawde sie wzilo. Roznica konwecji - ot,co.

czym są replikanci - klonami, czy maszynami?

Co Ty na to, ze sa to maszyny powleczone ludzka tkanka? Nie prawda jest tez to, iz w filmie wcale nie poruszono kwestii technicznych - np. mowa byla o mechanicznych zwierzetach imitujaych prawdziwe, ktory to temat byl rowniez isitnym elementem powiesci, na podstawie ktorej film powstal.

Pytanie, czy klony mają duszę - tu masz wyjście do rozważań filozoficznych

I tu wlasnie da sie odczuc konwencje w jakiej krecone sa Star Wars - klony sa tam jedynie po to by dokonac mordu na Jedi, ich pojawienie sie nie sluzy zadnym innym celom, nie prowadzi do zadnych rozterek natury filozoficznej ani innego rodzaju rozwazan.

Alienie broni palnej nie używali - Kane ma broń jak jest przy jaju, ale trudno określić jej rodzaj

W powiesci mowa jest zdaje sie o jakis laserach - ale tez nigdy ich nie użyto. Tu uwazam,ze wazne jest zaznaczyc, ze Amerykanie nieco schrzanili to co dobrze zrobili Brytyjczycy w oryginalnym Alienie - Cameron mianowicie wprowadzil do akcji Marines iich bron palna czego wczesniej tworcy nie zakladali.

Technobełkot nie grozi SW, na szczęście

A co powiesz na midichloriany? Jak myslisz czemu Lucas wprawadzil te mikroskopine zyjatka do swego uniwerusm? Nie dlatego by uwiarygodnic kwestie Mocy? Ciekawe jest natomiast, ze zastosowal uwiarygodnienie tego fragmentu swego filmu, ktory takiego zabiegu nie tylko nie potrzebowal ale wrecz taki zabieg niszczy nieco mistycznosc Mocy.

Jeśli było to tylko 12 parseków to na ekranie, który pokazuje 3 galaktyki

W SW wogole sie troche dziwnie podrozuje -znow uzasadnienie znajduje to w konwencji fiomu. Pamietasz jak Han Solo bez hipernapedu dolecial do ukladu Bespin bez najmniejszych problemow? A wydawalo sie,ze z prednosciom podswietlna lot do najbliszych gwiazd powienien trwac latami...

jeśli chodzi Tobie o negatywną spuściznę dla treka z powodu bełkotu, to już za późno, bo przedmiotem żartów i ironii to już chyba na zawsze pozostanie

Czy technobelkot jest smieszny? Owszem i sam dobrze sie bawie sluchajac niektorych dialogow postacii, w ktorym on wystepuje. Ale czy ten technobelkot uwiarygadnia wszechwiat Star Trek? Owszem - podobnie jak podobne zabiegi uwiarygadnialy ksiazki Wellsa.
Darklighter
Użytkownik
#1210 - Wysłana: 6 Kwi 2008 13:04:00 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
nie liczy sie za to jak dziala i skad tak naprawde sie wzilo.

Tak samo jak w Alien, BR, 2001 itp itd, i tak bez końca można wymieniać. Bo to nie są filmy o rozprawkach na temat rozwoju technologii.

Teraz bolesny przykład: załóżmy, że jestem noobem i zaczynam oglądać filmy, podkreślam FILMY ST. I co? Mam wyjasnione jak działa warp, impulsowa, teleport? Jak działa magiczna pigułka na odrost organów. Wiem jak działa antygrawitacja? Czemu i dlaczego wszyscy się rozumieją? Buty rakietowe? Podróż w czasie wokół słońca - czemu i dlaczego tak? NIC Z TYCH RZECZY. Jedynie widzę i muszę akceptować jako właśnie takie elementy świata przedstawionego, które po prostu...działają. I tak ST ląduje w obok innych filmów. Widzisz w końcu różnicę pomiędzy książkami s-f a filmami?

A co powiesz na midichloriany?

Powiem, że:
1) Nie są technobełkotem, bo zdanie je określające nie zawierało luźno ze sobą powiązanych słów z zakresu technicznego i było zrozumiałe.
2) Nadal mi nie wyjaśniły czym jest Moc. Wiem tylko, że są pośrednikiem i być może pierwszą, najbardziej składową życia wogóle. Tylko tyle.

Pamietasz jak Han Solo bez hipernapedu dolecial do ukladu Bespin bez najmniejszych problemow?

Hypedrive backup. Pamiętasz jak w Spock Brain, gostek spylił Entkowi przy użyciu napędu jonowego - lot międzysystemowy - Scotty tak się tym zajarał tym sprzętem.

Owszem - podobnie jak podobne zabiegi uwiarygadnialy ksiazki Wellsa.

Film nigdy nie będzie podchodził do sprawy jak książka. Zrozum to w końcu. Zobacz sobie filmy ST - tam też nie bawiono się w wyjaśnienia co i jak, np. Genesis, czy podróż w czasie po przekręceniu przełącznika osłon.

Jak kiedyś pojmiesz różnicę między założeniami GR na temat, np. warp drive, a chaotycznym zestawieniem wyrazów z powodu niekompetencji, to pojmiesz różnicę między założeniami świata przedstawionego a bełkotem bez wartości merytorycznej.
The_D
Użytkownik
#1211 - Wysłana: 6 Kwi 2008 14:19:41
Odpowiedz 
Wydaje mi się, że pominęliście pewną kwestię: Mianowicie o ile w ST technobełkot to w większości rzeczywiście bełkot, ale od czasu do czasu jest osadzony w realnych pojęciach naukowych. Np. niedawno oglądałem odcinek DS9 o naukowcu, który chciał na nowo rozpalić wygasłe słońce. Ay to zrobić chciał zamienić ciężkie pierwiastki w wodór. Choć sam proces owej zamiany nie był opisany (albo zbyty technobełkotem) to cały pomysł nie jest zupełnie oderwany od rzeczywistości, bo starzenie gwiazdy rzeczywiście wiąże się z wypalaniem wodoru i przekształcaniem go w hel (a potem jeszcze cięższe pierwiastki).
Darklighter
Użytkownik
#1212 - Wysłana: 6 Kwi 2008 14:35:02 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Wydaje mi się, że pominęliście pewną kwestię:

Nie została pominięta - choćby wspominana przeze mnie teoria warp - choć i o niej i o tym jak działa napęd nie dowiedziałem się z żadnego odcinka, czy filmu, lecz ze źródeł poza nim - technical manual.
Picard
Użytkownik
#1213 - Wysłana: 6 Kwi 2008 15:43:17 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Darklighter

Tak samo jak w Alien, BR, 2001 itp itd, i tak bez końca można wymieniać. Bo to nie są filmy o rozprawkach na temat rozwoju technologii.

Tu sie mylisz - bo cala fantastyka naukowa traktuje o rowzoju nauki i techniki. Jest to jadna z najbardziej istotnych cech tego gatunku, odróżniająca go od basni badź zwykłej fantastyki. W wymienionych przez Ciebie filmach wiadomo skad, czemu i dlaczego istenieje dany wynalazek, i w zadym z wypadków nie ma mowy o tym by dany wytwor techniki sluzyl jedynie doraźnym celom - tak jak ma miejsce w Star Wars. Byc moze poza trylogia Alien - ale jak juz pisalem ten film to raczej dreszczowiec niz SF w czystej postacii.

Nie są technobełkotem, bo zdanie je określające nie zawierało luźno ze sobą powiązanych słów z zakresu technicznego i było zrozumiałe

Nie do konca bo slowa takie jak: Moc i midichloriany nie funkcjonuja w potocznym jezyku, nie maja zadnego znaczenia. Sa to wymysly Lucasa majace na celu wytlumaczyc taki jak nie inny wyglad jego wymyslonego swiata. W dodatku w tym przypadku quasi - nauki do wytlumaczenia zjawiska nadprzyrodzonego jakim byla Moc.

Nadal mi nie wyjaśniły czym jest Moc. Wiem tylko, że są pośrednikiem i być może pierwszą, najbardziej składową życia wogóle. Tylko tyle

Jednak wprowadzila ,,naukowe" pojęcia do calowicie - do tej pory - mistycznej tematyki. Moze te zyjatka nie tlumaczyly calkowicie istninia zjawiska Mocy ale w pewien sposob je uwierzytelniało i odmitologizowało. Niczym nie rozni sie to od zwykłego, Trekowego technobełkotu.

Pamiętasz jak w Spock Brain

Ten odcinek najlepiej wcale bym zapomnial - zreszta po czasach TOS tworcy ST wzieli sie mocno za strone techniczna tego uniwersum co owocowalo jego uwiezytelnieniem poprzez wlasnie pojawienie, miedzy innymi sie tego oslawionego technobelkotu wlasnie.

Film nigdy nie będzie podchodził do sprawy jak książka. Zrozum to w końcu

Rozumie, ze serial Star Trek kontynułuje wlasnie sposob myslenia Wellsa- tak w kwestii podejscia do nauki i techniki jak i do ukazywania poprzez pryzmat wzmiankowanych zagadnien kwestii i problemow filozoficznych.

Zobacz sobie filmy ST - tam też nie bawiono się w wyjaśnienia co i jak, np. Genesis

Filmy St to juz nieco inna bajka - bo filmy robione sa z mysla o wiekszym sukcesie komercyjnym niz serial stad liczne uproszczenia i schematyzacja jakie w nich obserwujemy. Ale jesli obejrzysz sobie ST III przekonasz sie, ze nawet w odnosnie Genesis zastosowana byla solidna dawka technobelkotu.

bełkotem bez wartości merytorycznej

Alez technobełkot ma swoje uzasadnienie i wartość - chociażby w uzasadnieniu niepowodzenia wspomnianego przez Ciebie projektu Genesis. Jak myslisz czy film ST III sprawiał by bardziej przekonywujące wrażenie gdyby pleneta Genesis w nim przedstawiona zwyczajnie sie rozpadla, sama z siebie bez zadnego uzasadnienia?
Darklighter
Użytkownik
#1214 - Wysłana: 6 Kwi 2008 16:20:56
Odpowiedz 
W wymienionych przez Ciebie filmach wiadomo skad, czemu i dlaczego istenieje dany wynalazek, i w zadym z wypadków nie ma mowy o tym by dany wytwor techniki sluzyl jedynie doraźnym celom

. O geez... EOT.
Jurgen
Moderator
#1215 - Wysłana: 6 Kwi 2008 18:44:53
Odpowiedz 
The_D

Właśnie o to mi chodziło. Darklighter (rozumiem Go, bo akurat w tej dyskusji jest przeciw ST) sprowadził dyskusję na kwestię technobełkotu, którą podjął Picard (Darklighter
- szacunek za taktyczne rozegranie dyskusji). A kwestia większej realności ST to nie techynobełkoty, deflektory itp., a to, że część wynalazków jakich używa się/uzywało się w ST powoli się realizuje... Udało się uzyskać antymaterię, teoretycznie mamy opracowane podstawy uzyskiwania z reacji M/AM energii, reaktory termojądrowe próbujemy budować (teoria istnieje od dawna), przeprowadziliśmy pierwsze próby z teleportacją, przemysł samochodowy pracuje nad czymś w rodzaju trekowych osłon, ekrany dotykowe już sa w użyciu (kto by pomyślał, ledwie 20 lat temu pojawił się TNG, a juz każdy może mieć LCARS w samochodzie)...
Picard
Użytkownik
#1216 - Wysłana: 6 Kwi 2008 19:25:43
Odpowiedz 
Darklighter

O geez... EOT

Gdy juz piszesz mogl pisac tak aby byc zrozumialym dla potencjalnego odbiorcy! A musze Ci jeszcze przypominiec, ze wspomnanym przez Ciebie Alienie tez znajduja sie naukowe szczegoly dotyczace chcociazby wlasciwosci tytulowego obcego- patrz rozmowa Ripley z Ashem w ambulatorium.
Q__
Moderator
#1217 - Wysłana: 8 Kwi 2008 20:10:09
Odpowiedz 
Niedawno była walka o prawa do Guardiana związana z ST XI, teraz SW ma własna walkę, o gadgety:
http://film.wp.pl/id,86462,title,Walka-o-gadzety-z -Gwiezdnych-Wojen,type,news,wiadomosc.html
Eviva
Użytkownik
#1218 - Wysłana: 8 Kwi 2008 20:12:00
Odpowiedz 
Cóż, gadgety to wielki biznes.
Picard
Użytkownik
#1219 - Wysłana: 8 Kwi 2008 22:28:13
Odpowiedz 
Dajac na chwile spokoj tematowi podejscia do technologii w obu uniwersach cieszmy sie tym oto ciekawym fan filmem- to zawsze chcialem zobaczyc Klingoni vs. Imperium:
A Tale of Two Galaxies Part
http://www.youtube.com/watch?v=OMEnIWtmDXU&feature =related
http://www.youtube.com/watch?v=Li_JhI3xABM&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=3sqRkK7R00s&feature =related
http://www.youtube.com/watch?v=VBsTcvG3K_Q&feature =related
No i trible na mostku USS Hood byly zabojcze - ciekawe co pleni sie szybciej: trible z Treka czy Gizki ze Star Wars?
Ethno
Użytkownik
#1220 - Wysłana: 8 Kwi 2008 23:36:41
Odpowiedz 
Słyszycie ten piękny angielski akcent
Picard
Użytkownik
#1221 - Wysłana: 15 Maj 2008 15:57:06
Odpowiedz 
A oto ciekawa opinia fana jednego z fanow, obu serii. Warto zobaczyc:
Star Wars V's Star Trek
http://www.youtube.com/watch?v=B5ecfuj2LFw
Picard
Użytkownik
#1222 - Wysłana: 16 Maj 2008 10:56:52
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#1223 - Wysłana: 17 Cze 2008 07:45:08
Odpowiedz 
Mimo animozji fanów ST i SW miały na siebie pozytywny wpływ...

Gene Roddenberry introduced Star Trek and opened an amazingly wide preverbal door for the science fiction community. Because of this now open door, George Lucas was able to create his vision on the big screen with the Star Wars saga. Due to the large success of Star Wars and its groundbreaking special effects technology, Star Trek was able to make a dramatic comeback with ten major motion pictures and four more television series.

Więcej TU:
http://robertjohnson-for-vicepresident.net/starwar s.aspx
The_D
Użytkownik
#1224 - Wysłana: 17 Cze 2008 13:54:30
Odpowiedz 
A zdrugiej strony sukces komercyjny gwiezdnych wojen skłonił Paramount do realizacji tak lubianego TMP.
Q__
Moderator
#1225 - Wysłana: 17 Cze 2008 14:38:23
Odpowiedz 
The_D

A zdrugiej strony sukces komercyjny gwiezdnych wojen skłonił Paramount do realizacji tak lubianego TMP.

O czym mówi zdanie:
ue to the large success of Star Wars and its groundbreaking special effects technology, Star Trek was able to make a dramatic comeback with ten major motion pictures and four more television series.
Q__
Moderator
#1226 - Wysłana: 23 Cze 2008 03:42:48
Odpowiedz 
Darklighter

Wracajac do naszego starego sporu. Ne tylko Ty określasz ST mianem space opery i nie tylko ja siena to burzę:
http://gry.onet.pl/1,6,8,43093699,117142798,395609 0,0,forum.html
Q__
Moderator
#1227 - Wysłana: 1 Lip 2008 15:35:57
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#1228 - Wysłana: 1 Wrz 2008 11:49:17
Odpowiedz 
Kolejny ciekawy fan film, seria efektownych pojedynkow z udzialem statkow z obu uniwersow - szczegolnie ladnie prezentuje sie scena nalotu Defianta na ISD:
http://www.youtube.com/watch?v=QQ7NiL6Hbu4
http://www.youtube.com/watch?v=8AF-oQYMVrQ&feature =related
Q__
Moderator
#1229 - Wysłana: 1 Wrz 2008 13:26:39
Odpowiedz 
Skoro już ten tematzostał ruszony. Chodzi mi po głowie pomysł na debatę ST vs. SW na najbliższej TrekSferze (oczywiscie na trzeźwo i bez awantur) - do tego włąśnie potrzebny był mi kontakt z Darklighterem.

Co sądzicie o takim pomyśle (bo rozmów z ludźmi "z drugiej strony" jeszcze nie zacząłem). I jaki chciewlibyście zobaczyć charakter tej debaty - bardziej krytyczny, czy bardziej fanowski?
Picard
Użytkownik
#1230 - Wysłana: 1 Wrz 2008 15:33:12
Odpowiedz 
Q__

Wiesz mnie napewno na tej TrekSferze i tak nie bedzie - ale moze puscicie jakies ralacje na youtube? - ale ja chcial bym abyscie podeszli do tematu nieco inaczej niz do tej pory tj. moze poruszycycie temat: czemu oba uniwersa znajduja sie teraz w pewnego rodzaju kryzysie? Bo wiadomo, ze ostatni trekowy serial zdechl po zaledwie 4 sezonach a i nowa trylogia Lucasa nie cieszyla sie takim uznaniem fanow jak stare czesci... A jesli juz nie to wolal bym cos na wesolo - ewentualnie jedna powzniejsza dyskusja na temat porowniania technologii - mozecie np. puscic te wszytskie filmiki, ktore tu umieszczamy.
 Strona:  ««  1  2  ...  39  40  41  42  43  ...  52  53  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST vs. GW

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!