USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST vs. GW
 Strona:  ««  1  2  ...  34  35  36  37  38  ...  52  53  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1051 - Wysłana: 7 Sier 2007 22:56:41
Odpowiedz 
Picard

a ja mam na mysli ostrzla okretow prowadzony przez doridy! Chyba nie myslisz, ze ludzie moga reagowac i obliczac wszelkie mozliwe trajektorie lotu pocisku lepiej niz czynia to maszyny?

EP I pokazuje jak łatwo poradzić sobie z droidami.

Nie wiem- nie znam sie na B5!

Dobra zasada nakazuje nam mieć pojęcie o czymś, o czym sie wypowiadamy

Darklighter

Tak to jest jak się ma limitowany budżet i zatrudnia się zwykłych statystów do noszenia niewygodnych pancerzy. Niezdarność widać wyraźnie.
Dopiero w nowszych filmach dali ex-navy seal, aby móc wykorzystać jego ruchy do tworzenia animacji klonów.


I tak to zabawnie realne życie po raz kolejny wpływa na ekranową "rzeczywistość"... Usprawidliwiając ciekawe fanowskie wnioski...

Roboty, czy też inne maszyny mogą być nieprecyzyjne widać. Pozatym człowiek/istota żywa lepiej zaadaptuje się do nowej sytuacji, gdyby wróg spróbował czegoś nowego.

No chyba, że tym robotem jest jedyny i niepowtarzalny mr Data.
Picard
Użytkownik
#1052 - Wysłana: 7 Sier 2007 23:41:56
Odpowiedz 
Darklighter

Dopiero w nowszych filmach dali ex-navy seal, aby móc wykorzystać jego ruchy do tworzenia animacji klonów

Mysle,ze przyczyna mogla byc tez inna- znacznie bardziej doskonali zolnierze-kolny nie daly by wielkich szans glownym bohatera starej trylogii na odniesienie zwyciestw w starciu z nimi-, ze juz o knypkowato-ciapowatych acz sympatycznych Ewokach walczacych z powodzeniem ze szturmowcami na powierzchni Endora nie wspomne...

Roboty, czy też inne maszyny mogą być nieprecyzyjne widać

SW stanowi pod tym wzgledem wyjatek- w wiekszosci filmow SF- badź zachczajacyh o ta tematkę- maszyny sa zawsze doskonalnsze od ludzi: Data, Lore, Bishop, HAL 9000, Terminator itp. ale brakuje im czlowieczenstwa. Z koleji czy ludzki punkt widzenia jest potrzebny do wycelowania dziala? Raczej przydaje sie tu szybkosc reakcji i zdolnosci obliczeniowe. Pewnie najlepiej dziala powierzyc bylo by Jedi- strzal Luke'a do gwiazdy Smierci w EP IV- ale Imperium ich tepilo wiec pozostawaly im droidy, z ktorych tez z jakis niewytlumaczalnych wzgldeow nie chcieli skorzystac, upierajac sie przy osadzeniu dzial ludzka zaloga.

ST ubrojenie obsługuje osobiście oficer, a nie wydaje polecenie do komputera "namierz i ostrzelaj cel

Celowanie w ST odbywa sie przy pomocy komputera- na reczne przechodzi sie tylko wowczas gdy ow pierwszy spoosb z jakis wzgledow nie jest dostepny w danej sytuacji, patrz ,,Star Trek II: Gniew Khana".
Q__
Moderator
#1053 - Wysłana: 8 Sier 2007 00:59:34
Odpowiedz 
Picard

ze juz o knypkowato-ciapowatych acz sympatycznych Ewokach

Z racji skuteczności "ciapowatymi" raczej bym ich nie nazywał. :]]

SW stanowi pod tym wzgledem wyjatek- w wiekszosci filmow SF- badź zachczajacyh o ta tematkę- maszyny sa zawsze doskonalnsze od ludzi: Data, Lore, Bishop, HAL 9000, Terminator itp.

Owszem SW stanowi tu wyjątek zdecydowany. Droidy z SW na tle ludzi są w pewien sposób "ułomne", ba, tylko pojedyńcze z nich zdaja się być samoświadome. Na tle wiekszości SF, w której SI są zdecydowanie "nadludzkie" intelektualnie, a zwykle i fizycznie stanowi to oryginalne novum.

Celowanie w ST odbywa sie przy pomocy komputera

Poza słynnym "burakiem" ze Spockiem w ST IV...
Darklighter
Użytkownik
#1054 - Wysłana: 8 Sier 2007 09:26:48 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Mysle,ze przyczyna mogla byc tez inna- znacznie bardziej doskonali zolnierze-kolny nie daly by wielkich szans glownym bohatera starej trylogii na odniesienie zwyciestw w starciu z nimi

W takim wypadku powinni zawsze przegrywać, a tak się nie stało.

Celowanie w ST odbywa sie przy pomocy komputera- na reczne przechodzi sie tylko wowczas gdy ow pierwszy spoosb z jakis wzgledow nie jest dostepny w danej sytuacji, patrz ,,Star Trek II: Gniew Khana".

W X wingach też celują za pomocą komputera i w innych myśliwcach. Pytałem się tylko, kto ew. zrobi to dokładniej: komputer pokładowy, jeśli wydać mu takie polecenie, czy człowiek wspomagany przez komputer celowniczy.

Owszem SW stanowi tu wyjątek zdecydowany. Droidy z SW na tle ludzi są w pewien sposób "ułomne", ba, tylko pojedyńcze z nich zdaja się być samoświadome. Na tle wiekszości SF, w której SI są zdecydowanie "nadludzkie" intelektualnie, a zwykle i fizycznie stanowi to oryginalne novum.

Zauważyłeś jak selektywna jest min. celność terminatorów w zależności od tego kogo atakują? Może Kyle Reese i jego "szczęście" to "burak"? Wszystko zależy od "punktu siedzenia"; jeśli droidy byłyby tak słabe, to nie podbite by zostały Naboo, jak i inne planety. Nie wspomnę już o tym, że żaden Jedi nie powinien zginąć na Geonosis.

Czy ja mam tu łopatologicznie wykład zrobić jak się filmy kręci? I przypominać ciągle, że bohaterowie nie giną na początku, bo filmu nie będzie??

maszyny sa zawsze doskonalnsze od ludzi: (...) Terminator itp.

Z pewnością przez ową doskonałość Skynet przegrał wojnę.

PS
Z racji skuteczności "ciapowatymi" raczej bym ich nie nazywał. :]]


Jestem w trakcie lektury nowej podstawki do SW rpg. Chętnie przetestuję sobie starcie Ewok-łowca vs. szurmowiec. Teren - gęsty las. Dam znać jaki wynik.
Q__
Moderator
#1055 - Wysłana: 8 Sier 2007 13:25:24
Odpowiedz 
Darklighter

kto ew. zrobi to dokładniej: komputer pokładowy, jeśli wydać mu takie polecenie, czy człowiek wspomagany przez komputer celowniczy.

Najskuteczniejszy jest, jak widzieliśmy, posługujący się MOcą człowiek bez wsparcia komputera...

Zauważyłeś jak selektywna jest min. celność terminatorów w zależności od tego kogo atakują? Może Kyle Reese i jego "szczęście" to "burak"? Wszystko zależy od "punktu siedzenia"

Przeciez zawsze o tym móiwłem, ze o wszystkim decyduje i tak sympatia scenarzystów...

BTW: chyba wiem z czego wynika różnica w podejściu do maszyn, W klasycznej SF tworzonej z raczej materialistycznych pozycji, możliwe jest stworzenie istoty równie materialnej co człowiek, lecz dzięki lepszemu "budulcowi" (i lepszej "teechnologii") nad człowiekiem górującej. W SW kręconych z pozycji nieco mistycznych istoty żywe są jednak "lepsze" bo przxepełnioa je nadprzyrodzona Moc, zaś roboty są "tylko" maszynami. (No nie liczę Skippy'ego robota-Jedi z EU.)
Darklighter
Użytkownik
#1056 - Wysłana: 8 Sier 2007 13:50:42
Odpowiedz 
W SW kręconych z pozycji nieco mistycznych istoty żywe są jednak "lepsze" bo przxepełnioa je nadprzyrodzona Moc, zaś roboty są "tylko" maszynami.

To nawet nie chodzi o Moc (wielu nie wie nawet o jej istnieniu). Scena z kantyny może uświadamiać niechęć niektórych do robotów podyktowaną podejściem właściciel-narzędzie "(bez względu na SI).

Do SW stworzono ogólny podział na klasy robotów, które to klasy zależą min. od ich funkcji i skomplikowania.
Q__
Moderator
#1057 - Wysłana: 8 Sier 2007 14:45:12
Odpowiedz 
Darklighter

To nawet nie chodzi o Moc (wielu nie wie nawet o jej istnieniu).

Mówię o perspektywie właściwości świata, nie o stopniu wiedzy jego wszystkich mieszkańców...

Do SW stworzono ogólny podział na klasy robotów, które to klasy zależą min. od ich funkcji i skomplikowania.

Owszem. Ciekawe czy jest możliwe, ze robotów celowo nie buduje sie"za mądrych" na wszelki wypadek? (Co by trochę przeczyło mojej poprzedniej tezie o wyjątkowosci istot żywych w świecie SW.)
Darklighter
Użytkownik
#1058 - Wysłana: 8 Sier 2007 15:01:13 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Ciekawe czy jest możliwe, ze robotów celowo nie buduje sie"za mądrych" na wszelki wypadek?

A na co komu droid, który uzna się za równą lub wyższą istotę od swego właściciela i zbuntuje się? Film jednak pokazuje, że są droidy, które same za siebie odpowiadają i są wolne - np. dwóch łowców nagród z TESB.
Q__
Moderator
#1059 - Wysłana: 8 Sier 2007 15:15:00
Odpowiedz 
Darklighter

A na co komu droid, który uzna się za równą lub wyższą istotę od swego właściciela i zbuntuje się?

Vide "Blade Runner". W końcu SW to wizja świata znacznie mniej "cukierkowa" niż Trek...

Film jednak pokazuje, że są droidy, które same za siebie odpowiadają i są wolne - np. dwóch łowców nagród z TESB.

Czy wiemy na pewno (z filmu) że są droidami?
Darklighter
Użytkownik
#1060 - Wysłana: 8 Sier 2007 15:29:07
Odpowiedz 
Sekcja "movies" (EU potem tylko dorzuciło 3 grosze wykorzystując te postacie) na oficjalnej:
http://www.starwars.com/databank/droid/4lom/index. html

http://www.starwars.com/databank/droid/ig88/index. html
Picard
Użytkownik
#1061 - Wysłana: 8 Sier 2007 18:14:50
Odpowiedz 
Darklighter

Miotasz się trochę w tych twoich zeznaniach! Wpierw twierdzisz, ze nie wiadomo jak bardzo podrasowany był statek Hana Solo i nie wiadomo jakie mial z tego powodu oslony z drugiej zaś strony twierdzisz,ze okrety Imperium, ktore go scigaly mogly do niego strzelac nie pelną mocą. Później zaś piszesz,ze droidy były gorsze od klonów aby następnie stwierdzić: jeśli droidy byłyby tak słabe, to nie podbite by zostały Naboo, jak i inne planety. Nie wspomnę już o tym, że żaden Jedi nie powinien zginąć na Geonosis To jak w końcu jest?

Może Kyle Reese i jego "szczęście" to "burak"?

Nie- Kyle tak jak i całe jego pokolenie spedziło całe życie walczac ze Skynetem, znał maszyny wiedział jak je rozpoznac i jak je pokonac. A wszystko to mozliwe bylo jedynie dzieki widzy jaka- zarowno na temat Terminatorow jak i sztuki wojennej - posiadal John Connor. Chcialo by sie wiec tu powiedziec Ci to samo co tak czesto czytam w twoich postach adresowanych do mnie: spales waszmosc na filamch o Terminatorach? Bo bez wiedzy z przyszlosci, jaka posiadl mlody Connor ludzkosc przepadla by w walce ze Skynetem- inna sprawa, ze bez tych podrozy w czasie sam John nigdy by sie nie urodzil a Skynet nie zostal zbudowany... W kazdym razie sedno problemu tkwi w wiedzy ludzi na temat maszyn- np. później nauczyli się je uszkadzac, chwytac, przeprogramowywac i uzywac do wlasnych celow- a nie w wydajnosci samych Terminatorow.
Darklighter
Użytkownik
#1062 - Wysłana: 8 Sier 2007 18:38:31 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Wpierw twierdzisz, ze nie wiadomo jak bardzo podrasowany był statek Hana Solo i nie wiadomo jakie mial z tego powodu oslony z drugiej zaś strony twierdzisz,ze okrety Imperium, ktore go scigaly mogly do niego strzelac nie pelną mocą.

Jedno nie wyklucza drugiego. ISD nie strzelał pełną mocą (Vader wyraźnie powiedział: I want that ship and no excuses), ale mimo to czas jaki Sokół opierał się jego strzałom i tak był długi - dlatego się zastanawiam jak dużą mocą te osłony dysponowały. EU podaje, że: "the ship was equipped with a set of advanced Kuat Drive Yards, Novaldex, and Nordoxicon shield generators "liberated" by Solo from the Myomar shipyards. These shield generators provided the Falcon with warship-grade shielding, allowing it to survive laser hits that would destroy an ordinary YT-1300."

Później zaś piszesz,ze droidy były gorsze od klonów aby następnie stwierdzić: [i]jeśli droidy byłyby tak słabe, to nie podbite by zostały Naboo, jak i inne planety. Nie wspomnę już o tym, że żaden Jedi nie powinien zginąć na Geonosis To jak w końcu jest? [/i]

To proste - gorsze, co nieznaczy nienadające się do walki. Kaminoanie jasno to przecież określili.

Nie- Kyle tak jak i całe jego pokolenie spedziło całe życie walczac ze Skynetem, znał maszyny wiedział jak je rozpoznac i jak je pokonac. A wszystko to mozliwe bylo jedynie dzieki widzy jaka- zarowno na temat Terminatorow jak i sztuki wojennej - posiadal John Connor. Chcialo by sie wiec tu powiedziec Ci to samo co tak czesto czytam w twoich postach adresowanych do mnie: spales waszmosc na filamch o Terminatorach? Bo bez wiedzy z przyszlosci, jaka posiadl mlody Connor ludzkosc przepadla by w walce ze Skynetem- inna sprawa, ze bez tych podrozy w czasie sam John nigdy by sie nie urodzil a Skynet nie zostal zbudowany... W kazdym razie sedno problemu tkwi w wiedzy ludzi na temat maszyn- np. później nauczyli się je uszkadzac, chwytac, przeprogramowywac i uzywac do wlasnych celow- a nie w wydajnosci samych Terminatorow.


O klonach i szturmowcach też nie można powiedzieć, że wiedi sielankowe życie. To samo rebelianci. Wniosek i tak jest jeden: maszyna nie dorówna człowiekowi. I o to mi chodziło. Plus droidów jest taki, że można rzucać ich ogromne ilości na wroga, aby przytłoczyć go samą liczbą, ale jeśli chodzi o spryt i przebiegłość, zdolność adaptacji do sytuacji, to nie mają szans (w filmach przynajmniej).
Seth
Użytkownik
#1063 - Wysłana: 8 Sier 2007 19:49:37
Odpowiedz 
wiekszosci filmow SF- badź zachczajacyh o ta tematkę- maszyny sa zawsze doskonalnsze od ludzi: Data, Lore, Bishop, HAL 9000, Terminator itp. ale brakuje im czlowieczenstwa. Z koleji czy ludzki punkt widzenia jest potrzebny do wycelowania dziala? Raczej przydaje sie tu szybkosc reakcji i zdolnosci obliczeniowe.

tylko jako ciekawostkę podam, że jak na razie maszyny bojowe czyli komputery potrafią zawieść w sytuacji podbramkowej.

W czasie wojny falklandzkiej jedna z fregat brytyjskich zaatakowana została przez dwa samoloty argentyńskie.
System komputerowy odpowiedzialny za użycie pocisków Sea Wolf nie potrafił zdecydować który z celów jest większym zagrożeniem, ponawiał obliczenia w końcu nie odpalił żadnej rakiety. Jeżeli dobrze pamiętam to któryś z okrętów "zarobił" wtedy bombą choć na 100% nie pamiętam
To niezły przykład na to że maszyna/komputer nie powinien być posyłany do walki bez nadzoru/kontroli człowieka
Picard
Użytkownik
#1064 - Wysłana: 8 Sier 2007 19:59:24
Odpowiedz 
Darklighter

Jedno nie wyklucza drugiego

Obawiam się, ze owszem- po pierwsze w Epizodzie IV statki Imperium nie mialy powodow by strzelac do jednostki Hana S. inaczej niz tylko pelna moca swoich dzial- wiec albo oslony Sokola sa niewiadomo jak silne- co jest raczej watpiwe biorac pod uwage wiek i przeznaczenie tego staku albo tez dziala na ISD- przynajmniej w czesci dziobowej- nie sa ani tak liczne ani tak silne jak bys sobie tego rzyczyl.

klonach i szturmowcach też nie można powiedzieć, że pędzili sielankowe życie

Nie tyle chodzi mi o jakos zycia ludzi z przyszlosci w Terminatorze co ich znajomosc przecinika- szturmowcy-klony, o ktorych piszesz byli specjalnie wychodowani i drobiazgowo przeszkoleni z mysla o walce z droidami i późniejszym tepieniu Jedi- to oraz pewna ulomnosc droidow pozwolila im odnosc nad nimi zwyciestwa. Pamietaj tez, ze cala wojna klonow byla tylko przykrywka- wiec to kto wygra w danej bitwie moglo byc z gory ustalone przez szra eminencje tego konfliktu czyli Lorda Sidiousa a.k.a kanclerza Palpatine'a. Późniejszi szturmowcy- pewnie brani z poboru- nie mieli juz ani tak dobrego materialu genetycznego co ich poprzednicy jak takze nie byli najwyraźniej tak przeszkoleni jak oni.
Co zas sie tyczy kwestii: co jest doskonalsze- maszyna czy czlowiek, to w wiekszosci utworow fantastyczno naukowych maszyny nie tylko dorownuja ludzia ale znacznie ich przewyzszaja pod wieloma wzgledami. Powtorzyc tu musze, ze w serii o Terminatorze ludzkosc wygrala tylko dzieki wiedzy Johna Connora, ktory wiekszosc przez wiekszosc zycia przygotowywany byl przez matke do walki z konkretnym wrogiem. W przypadku gdyby ludzie owej wiedzy nie posiadali przepadli by juz na poczatku wojny z maszynami. Swoja droga- Skynet byl amerykanskim komputerem, ktory swoja centrale mial w USA- ciekaw jestem wiec czy wladza maszyn ograniczyla sie tylko do kontynentu polnocno amerykanskiego czy tez maszyny wyciagnely swoje mechaniczne lapki po inne wlosci?
Darklighter
Użytkownik
#1065 - Wysłana: 8 Sier 2007 21:54:34 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Obawiam się, ze owszem- po pierwsze w Epizodzie IV statki Imperium nie mialy powodow by strzelac do jednostki Hana S. inaczej niz tylko pelna moca swoich dzial- wiec albo oslony Sokola sa niewiadomo jak silne- co jest raczej watpiwe biorac pod uwage wiek i przeznaczenie tego staku albo tez dziala na ISD- przynajmniej w czesci dziobowej- nie sa ani tak liczne ani tak silne jak bys sobie tego rzyczyl.

1)W Ep. IV "szybko" mu padły osłony.
2)Miały powód by strzelać niepełną mocą dział --->chcieli przecież odzyskać plany DS - plz choć minimum uwagi.
3)wiec albo oslony Sokola sa niewiadomo jak silne - dokładnie tak, są niewiadomo jak silne, lecz w kategoriach okrętu wojennego, a nie transportowca, bo Sokół to tylko ma kształt YT-1300 - nic więcej w zasadzie - więc odwoływanie się do jego wieku i przeznaczenia nie jest tutaj odpowiednie.
4)ISD ma różne działa przeznaczone do rażenia różnych celów - inne na mniejsze zwrotne transportowce/myśliwce, inne na duże okręty. Widziałeś może "Liberatora" z Seagalem? Analogia wyjątkowo trafna: USS "Missouri" do zestrzelenia F-16 (chyba to było) użył szybkostrzelnego działka, a do rozwalenia okrętu podwodnego ciężkich dział pokładowych. Różnica w sile broni oczywista. W SW nigdy nie padło stwierdzenie o maks. sile ognia ISD i dobrze, bo w ten sposób twórcy nie będą w przyszłości ograniczeni żadnymi liczbami - będzie można pokazać zarówno uszkodzenie niedużych statków, jak i ostrzał planety.

Co zas sie tyczy kwestii: co jest doskonalsze- maszyna czy czlowiek, to w wiekszosci utworow fantastyczno naukowych maszyny nie tylko dorownuja ludzia ale znacznie ich przewyzszaja pod wieloma wzgledami.

I mimo to przegrywają.

Cóż, Skynet jak zyskał świadomość miał dostęp do wszelkiej wiedzy militarnej jaka była w sieci. Miał możliwość uczenia się - przegrał jednak z ludzkim uporem i sprytem, choć zapewne jego IQ przewyższało ludzkie...

Swoja droga- Skynet byl amerykanskim komputerem, ktory swoja centrale mial w USA- ciekaw jestem wiec czy wladza maszyn ograniczyla sie tylko do kontynentu polnocno amerykanskiego czy tez maszyny wyciagnely swoje mechaniczne lapki po inne wlosci?

W T3 Skynet był programem, więc rozszedł się po całym świecie.
Q__
Moderator
#1066 - Wysłana: 8 Sier 2007 22:25:59
Odpowiedz 
Darklighter

http://www.starwars.com/databank/droid/4lom/index .html

Faktycznie... Pamiętam tego "pana". (Ha nawet figurkę mam.)

bez wiedzy z przyszlosci, jaka posiadl mlody Connor ludzkosc przepadla by w walce ze Skynetem- inna sprawa, ze bez tych podrozy w czasie sam John nigdy by sie nie urodzil a Skynet nie zostal zbudowany... W kazdym razie sedno problemu tkwi w wiedzy ludzi na temat maszyn- np. później nauczyli się je uszkadzac, chwytac, przeprogramowywac i uzywac do wlasnych celow- a nie w wydajnosci samych Terminatorow.

Oczywiscie, co jednak nie zmienia faktu, że bohaterowie głowni wygrywaja zawsze, tak naprawdę, głownie dlatego, że są bohaterami głownymi...

Darklighter

Vader wyraźnie powiedział: I want that ship and no excuses

Czyli raczej nie mogli strzelać-aby-zabić...

Wniosek i tak jest jeden: maszyna nie dorówna człowiekowi. I o to mi chodziło. Plus droidów jest taki, że można rzucać ich ogromne ilości na wroga, aby przytłoczyć go samą liczbą, ale jeśli chodzi o spryt i przebiegłość, zdolność adaptacji do sytuacji, to nie mają szans

Mówimy oczywiście o świecie rodem z filmów SF. Bo w światach inyych utowrów (a i w prawdziwym świecie) moze być rozmaicie...

Seth

W czasie wojny falklandzkiej jedna z fregat brytyjskich zaatakowana została przez dwa samoloty argentyńskie.
System komputerowy odpowiedzialny za użycie pocisków Sea Wolf nie potrafił zdecydować który z celów jest większym zagrożeniem, ponawiał obliczenia w końcu nie odpalił żadnej rakiety. Jeżeli dobrze pamiętam to któryś z okrętów "zarobił" wtedy bombą choć na 100% nie pamiętam
To niezły przykład na to że maszyna/komputer nie powinien być posyłany do walki bez nadzoru/kontroli człowieka


Przypominana mi to trochę sytuację z "Polowania na 'Czerwony Październik'", gdzie człowiek wykrył okręt, który dla maszyn był po prostu "naturalnymi odgłosami"... Ale dowodzi to tylko tego, że maszyny jakimi dysponujemy obecnie są (mimo swych wszelkich zalet) zawodne. Nie mówi to nic o maszynach z przyszłości (czy innych galaktyk). Natomiast sama historia jest owszem b. ciekawa.

Picard

oraz pewna ulomnosc droidow

Czyli przyznajesz, że w SW droidy są (zazwyczaj) "ułomne" na tle ludzi?

Późniejszi szturmowcy- pewnie brani z poboru- nie mieli juz ani tak dobrego materialu genetycznego co ich poprzednicy jak takze nie byli najwyraźniej tak przeszkoleni jak oni.

Owszem, Można odnieść takie wrażenie.

Co zas sie tyczy kwestii: co jest doskonalsze- maszyna czy czlowiek, to w wiekszosci utworow fantastyczno naukowych maszyny nie tylko dorownuja ludzia ale znacznie ich przewyzszaja pod wieloma wzgledami.

Owszem. (Choć czasem jak w w/w "Terminatorze" czy histriach o Pirxie niedoskonały człowiek umie pokonać perfekcyjną maszynę.)

ciekaw jestem wiec czy wladza maszyn ograniczyla sie tylko do kontynentu polnocno amerykanskiego czy tez maszyny wyciagnely swoje mechaniczne lapki po inne wlosci?

Z tego co pamiętam z T-1 to cały świat. Tam wspomniane było, że top co steruje Terminatorami (nie nazwane wtedy jeszcze SkyNetem) powstało z połączenia komputerów amerykańskich i rosyjskich.

Darklighter

Cóż, Skynet jak zyskał świadomość miał dostęp do wszelkiej wiedzy militarnej jaka była w sieci. Miał możliwość uczenia się - przegrał jednak z ludzkim uporem i sprytem, choć zapewne jego IQ przewyższało ludzkie...

Bardzo to lemowskie rzekłbym...

W T3 Skynet był programem, więc rozszedł się po całym świecie.

Pozostańmy przy Cameron's Canon, że tak powiem. O T3 wolę zapomnieć.
Picard
Użytkownik
#1067 - Wysłana: 9 Sier 2007 00:00:07
Odpowiedz 
Darklighter

W Ep. IV "szybko" mu padły osłony

Bo byłstarym statekim przemytniczym o niezwykle małych rozmiarach- w porownaniu z ISD na pewno. Zaloze sie,ze dzialo, do ktorego z niego strzelalo bylo co namjmniej w jednej trzeciej rozmiarow samego Sokola wiec rozumie sie samo przez sie, ze jego oslony padly natychmiast. Jesli te dzialo bylo by jednak tak silne jak mozna bylo sie tego by po nim spodziewac to zniszczylo by statek Hana S. od razu- a tu poza oslonami nic innego im nie wysiadlo. Inna sprawa,ze poscig za okretem Hana dowodzi, ze ISD sa o wiele wolnijesze na impulsowej niz ow statek- tu masz juz calkiem bezposredni dowod na to, ze statki Federacji nie mialy by problemow z wymanewrowaniem slamazarnych ISD.

Miały powód by strzelać niepełną mocą dział --->chcieli przecież odzyskać plany DS - plz choć minimum uwagi

Po co mniel je odzyskiwac- rownie dobrze mozna bylo by je zniszczyc, nie mogla byc to przeciez jedyna isteniajaca kopia. Po co zadawac sobie wiec trud przy jej odzyskiwaniu? I jeszcze jedno: czemu Leia nie nadala tych planow przed podprzestrzen np. jakims kodowanym kanalem do bazy rebeliantow?

więc odwoływanie się do jego wieku i przeznaczenia nie jest tutaj odpowiednie

Przyznam sie,ze nie wiem o co Ci w tym przypadku chodzi. Podejrzewam,ze Ty takze w pelni mnie nie zrozumiales wiec postram sie wyjascnic: okret wojenny sila rzeczy na lepsze uzbrojenie, tarcze itp. czyli wszystkie te rzeczy jakie moga mu pomoc w walce, z koleji statek przemytniczy np. bedzie mial skrytki, bedzie szybszy na impulsowej niz jednstki, ktore beda go scigac. Jesli jeszcze ppierwszy z wymienionych statkow jest sporych rozmiarow oznacza to,ze musi miec on wiecej generatorow, ktore zasila jego tarcze i inne wazne dla funkcjonowanai tej jednostki uklady- czyli, ze bedzie on na 100% iles tam razy silniejszy od statku przeytniczego- niezaleznie jak bardzo napakowanego. Jesli jeszcze uwzglednisz sie,ze ow przemytniczy stateczek nie byl juz pierwszej mlodosci i mial brzydki zwyczaj psuc sie- patrz EP V- bedziesz widzial do czego zmierzam...

ISD ma różne działa przeznaczone do rażenia różnych celów

To jest juz pozakanon, informacje z EU- bo nie przypominam sobie by takie stwierdzenie padlo na ekranie. Ale jesli juz poruszyles ten temat- jaki ses jest regulowac moc dziala- co postulowales- jesli jest ono samo w sobie przeznaczone do ataku mniejszych jednostek?

Q__

Czyli przyznajesz, że w SW droidy są (zazwyczaj) "ułomne" na tle ludzi?

100% racji!
Q__
Moderator
#1068 - Wysłana: 9 Sier 2007 01:20:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Inna sprawa,ze poscig za okretem Hana dowodzi, ze ISD sa o wiele wolnijesze na impulsowej niz ow statek

Nic mi nie wiadomo o napędzie impulsowym w świecie SW :]]

tu masz juz calkiem bezposredni dowod na to, ze statki Federacji nie mialy by problemow z wymanewrowaniem slamazarnych ISD.

To mały "kamyczek do Twojego ogródka": Lucas początkowo chciał by statek Hana Solo swą przewagę zawdzięczał posiadaniu napędu Warp. Paramount się nie zgodził na użycie tej nazwy, popełniając strategiczny błąd, przez który do dziś dnia nie mamy jednoznacznego dowodu pozwalającego ustalić przewagę technologii ST nad technologią SW...
Darklighter
Użytkownik
#1069 - Wysłana: 9 Sier 2007 08:16:57 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Po co mniel je odzyskiwac- rownie dobrze mozna bylo by je zniszczyc, nie mogla byc to przeciez jedyna isteniajaca kopia. Po co zadawac sobie wiec trud przy jej odzyskiwaniu?

Może i były. Po co trzymać coś w wielu kopiach? Większa szansa, że wróg położy na tym łapę i spróbuje na ich podstawie opracować coś podobnego. Dlatego też schwytano Leię na jej statku, a nie zniszczono go. Dlatego też wyraźnie na ekranie pada rozkaz Vadera:
VADER: Commander, tear this ship apart until you've found those plans(...)
VADER: She must have hidden the plans in the escape pod. Send a detachment down to retrieve them. See to it personally, Commander. (...)

Inna sprawa,ze poscig za okretem Hana dowodzi, ze ISD sa o wiele wolnijesze na impulsowej niz ow statek-

Wolniejsze? OK. Więc odnieś mi się do tych dialogów, gdzie Sokoła ścigał 1 lub więcej ISD:
Ep. IV:
BEN: How long before you can make the jump to light speed?
HAN: It'll take a few moments to get the coordinates from the navi-computer.
The ship begins to rock violently as lasers hit it.
LUKE: Are you kidding? At the rate they're gaining...



Ep. V:
LEIA: They're getting closer!
HAN: (with a gleam in his eye) Oh yeah? Watch this.



I jeszcze jedno: czemu Leia nie nadala tych planow przed podprzestrzen np. jakims kodowanym kanalem do bazy rebeliantow?


Podprzestrzeń jest za wolna dla sygnału. Trzeba wysłać przez nadprzestrzeń. Jednak oglądając filmy zauważyłbyś, że byłoby to skrajnie głupie, bo sygnały te można śledzić. (Vader wiedział, że przesłano plany na Tantive IV, a Qui Gon też wspominał o prowokacjach Federacji do kontaktu z Naboo, co pozwoliłoby namierzyć sygnał) Czyniąc to, Leia zdradziłaby lokalizację bazy Rebeliantów.

okret wojenny sila rzeczy na lepsze uzbrojenie, tarcze itp. czyli wszystkie te rzeczy jakie moga mu pomoc w walce, z koleji statek przemytniczy np. bedzie mial skrytki, bedzie szybszy na impulsowej niz jednstki, ktore beda go scigac. Jesli jeszcze ppierwszy z wymienionych statkow jest sporych rozmiarow oznacza to,ze musi miec on wiecej generatorow, ktore zasila jego tarcze i inne wazne dla funkcjonowanai tej jednostki uklady- czyli, ze bedzie on na 100% iles tam razy silniejszy od statku przeytniczego- niezaleznie jak bardzo napakowanego.

Ujmę to w skrócie: generatory osłon Sokoła pozwalają mu wytrzymać przez X czasu ogień ISD. Sokół nie pokona ISD owszem (ma nikłe szanse wg obliczeń), ale może uda mu się wytrzymać na tyle, aby skoczyć w nadprzestrzeń lub zastosować inną sztuczkę, kiedy w końcu padną osłony (tak, jak w ep. V)


To jest juz pozakanon, informacje z EU- bo nie przypominam sobie by takie stwierdzenie padlo na ekranie. Ale jesli juz poruszyles ten temat- jaki ses jest regulowac moc dziala- co postulowales- jesli jest ono samo w sobie przeznaczone do ataku mniejszych jednostek?


Twierdzisz wiec, że z osoby ILM budujące modele okrętów, umieszczając na nich różnego rozmiaru działka to pozakanon?
Zdjęcia modeli można obejrzeć min. na stronie Technical Commentaries.

popełniając strategiczny błąd, przez który do dziś dnia nie mamy jednoznacznego dowodu pozwalającego ustalić przewagę technologii ST nad technologią SW...

W jakim sensie? Prędkości? Jak zwykle sekcja movies na oficjalnej jasno to określa - modyfikowali ją ostatnio ze względu na nowe filmy.
Q__
Moderator
#1070 - Wysłana: 9 Sier 2007 12:08:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

W jakim sensie? Prędkości?

Cóż, Gdyby wiadomo było oficjalnie, że Sokół śmigał w Warp i dzięki temu był szybszy od ISD, wiadomo by też było, ze jednostki z ST są szybsze od tych SW. Pytaniem byłoby tylko jakim cudem mechanik przerabiajaćy Sokoła miał dostęp do federacyjnej technologii rodem z ST...
Darklighter
Użytkownik
#1071 - Wysłana: 9 Sier 2007 12:55:44 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Cóż, Gdyby wiadomo było oficjalnie, że Sokół śmigał w Warp i dzięki temu był szybszy od ISD, wiadomo by też było, ze jednostki z ST są szybsze od tych SW.


To chyba nie nakręcili by filmów biorąc pod uwagę czas przelotu z jednego końca galatyki na drugi

Jeśli by użył w filmie nazwy "warp", to zapewne nie byłoby "hyperdrive" - czysto kosmetyczna zmiana. Sokół byłby najszybszy, bo miałby "podkręcony napęd", tak jak teraz, więc prócz nazwy nic by się nie zmieniło..
Q__
Moderator
#1072 - Wysłana: 9 Sier 2007 13:20:56
Odpowiedz 
Darklighter

To chyba nie nakręcili by filmów biorąc pod uwagę czas przelotu z jednego końca galatyki na drugi

W TOS też różnie z tym bywało... BTW; moze galaktyka SW jest mniejsza?

Jeśli by użył w filmie nazwy "warp", to zapewne nie byłoby "hyperdrive" - czysto kosmetyczna zmiana.

Dowcip polega na tym, że ISD i pozostałe jednostki (nie licząc TIE-Fighterów, któe i tak lataja na podświetlnej) miały mieć właśnie wolniejszy "hyperdrive", a Falcon jako jedyny ultraszybki "Warp drive"...
Darklighter
Użytkownik
#1073 - Wysłana: 9 Sier 2007 13:51:40 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
BTW; moze galaktyka SW jest mniejsza?

Średnia tylko (typowa?). Ale ma w "sąsiedztwie" dwie galatyki karłowate. Lub przynajmniej jedną - Rishi Maze - wg słów Dextera.

Chyba "niedługo" te galaktyki się zderzą, biorąc pod uwagę ich odległość od siebie.


Dowcip polega na tym, że ISD i pozostałe jednostki (nie licząc TIE-Fighterów, któe i tak lataja na podświetlnej) miały mieć właśnie wolniejszy "hyperdrive", a Falcon jako jedyny ultraszybki "Warp drive"...

Wtedy to rzeczywiście inna sprawa.
Widzę, że nazwa "warp drive" jest nazwą zastrzeżoną, jak "droid".
Q__
Moderator
#1074 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:01:03
Odpowiedz 
Darklighter

Średnia tylko (typowa?). Ale ma w "sąsiedztwie" dwie galatyki karłowate. Lub przynajmniej jedną - Rishi Maze - wg słów Dextera.

A z której (według EU) pochodzą moi ulubieni Chissowie?

Wtedy to rzeczywiście inna sprawa.
Widzę, że nazwa "warp drive" jest nazwą zastrzeżoną, jak "droid".


Paramount tak zadecydował na nieszczęście zagorzałych fanów ST...
Darklighter
Użytkownik
#1075 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:12:11
Odpowiedz 
A z której (według EU) pochodzą moi ulubieni Chissowie?

Z "naszej"
http://starwars.wikia.com/wiki/Csilla

Na galaktykach najlepiej widoczne są najgęstsze skupiska gwiazd. Im dalej od centrum tym słabiej je widać. Ciekawe jak dalego poza widoczne skupiska gwiazd rozciąga się ostateczna granica galaktyk - chodzi mi o pojedyncze, bardzo oddalone od siebie systemy, tworzące absolutną granicę danej galaktyki.

Paramount tak zadecydował na nieszczęście zagorzałych fanów ST

W Starship Toopers ta nazwa się jednak pojawiła.
Q__
Moderator
#1076 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:16:35
Odpowiedz 
Darklighter

Z "naszej"

Moje przeoczenie... :]

W Starship Toopers ta nazwa się jednak pojawiła.

Widać od tego czasu cos sie zmieniło...
Picard
Użytkownik
#1077 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:26:13
Odpowiedz 
Darklighter

podobnego. Dlatego też schwytano Leię na jej statku, a nie zniszczono go

Leie pozostawiono może początkowo przy życiu wraz z załogą jej statku tylko dlatego, że była córką senatora a Imperator jeszcze nie rozwiązał wówczas senatu. Może to a może chciano przesłuchac Leie na temat ukrytej bazy Rebeliantow? W każdym razie pod koniec filmu Gwiazda Śmierci ma za zadanie zniszczyc Yavin IV wraz z planami GŚ jakie znajduja się na tym księżycu. Więc jak widzisz nie było jednak powodów by Imperiale oszczędzli Sokoła!

At the rate they're gaining...

Prawdopodobnie chodziło o znalezienie się w zasiegu większej ilości dział statku Imperiali- bo przecież w Epizodzie V Sokoł uciekł dwum identycznym okrętą Imperium i nie potrzebował do tego hipernapędu.

Trzeba wysłać przez nadprzestrzeń. Jednak oglądając filmy zauważyłbyś, że byłoby to skrajnie głupie, bo sygnały te można śledzić

Więc żeby zachować baze Rebeliantów w ukryciu księzniczka nie wysłała planów poprzez swego rodzaju radio podprzestrzenne- czy tez nadprzestrzenne – tylko sama doprowadziła Imperiali do kryjówki swoich kamratów- to nie było skrajnie głupie… Nikt nie wpadł na prawde na pomysł,że Imperialne mogli zainstalować na Sokole nadajnik? Jeśli tak to jestem pod wrażeniem ogromu szczęścia jakie pozwoliło Sojuszowi wygrać tą wojne- bo na pewno jego członkowie nie tego zwycięstwa swoje przezorności i inteligencji.
Q__
Moderator
#1078 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:42:27
Odpowiedz 
Picard

Jeśli tak to jestem pod wrażeniem ogromu szczęścia jakie pozwoliło Sojuszowi wygrać tą wojne- bo na pewno jego członkowie nie tego zwycięstwa swoje przezorności i inteligencji.

Imperium też popełniało dość oryginalne błędy. Byli siebie warci...

Darklighter

Tak jeszcze a'propos StarshipTroopers. W obu wypadkach mamy do czynienia z napędem Warp, Federacją i ST w nazwie... Czyżby więc film StarshipTroopers opowiadał o jakiejś alternatywnej w stosunku do Treka linii czasu?
Darklighter
Użytkownik
#1079 - Wysłana: 9 Sier 2007 14:48:10 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Prawdopodobnie chodziło o znalezienie się w zasiegu większej ilości dział statku Imperiali- bo przecież w Epizodzie V Sokoł uciekł dwum identycznym okrętą Imperium i nie potrzebował do tego hipernapędu.

Aby znaleźć się w zasięgu dział, trzeba wpierw dogonić cel. Te 2 dodatkowe ISD szybko doganiały Sokoła, jednak udało mu się wykonać skok zanim go dopadły.

W ep. V znalazł tylko chwilową kryjówkę przed ISD, po tym jak je wymanewrował, a nie wyprzedził. Jednak jak tylko wyleciał poza pole asteroid, Avenger dogonił go.

Nikt nie wpadł na prawde na pomysł,że Imperialne mogli zainstalować na Sokole nadajnik?

Prześledź dialogi. Napewno nikt? Mimo to trzeba było podjąc to ryzyko.

Jeśli tak to jestem pod wrażeniem ogromu szczęścia jakie pozwoliło Sojuszowi wygrać tą wojne

Tam nie ma czegoś takiego.

W każdym razie pod koniec filmu Gwiazda Śmierci ma za zadanie zniszczyc Yavin IV wraz z planami GŚ jakie znajduja się na tym księżycu. Więc jak widzisz nie było jednak powodów by Imperiale oszczędzli Sokoła!

Ciekawe więc czemu DS pochwyciła go wiązką ściągającą, a nie trzymając go tą samą wiązką dowaliła mu z turbolasera?

A pod Yavin, to widocznie priorytet zniszczenia Rebelii był ważniejszy niż plany (tym bardziej, że odkryto w końcu tajną bazę), więc postanowiono je poświęcić.

Tak jeszcze a'propos StarshipTroopers. W obu wypadkach mamy do czynienia z napędem Warp

On tam się dokładnie nazywał StarDrive, ale warp pojawiło się na ekranie kompa chyba.
Q__
Moderator
#1080 - Wysłana: 9 Sier 2007 15:00:54
Odpowiedz 
Darklighter

On tam się dokładnie nazywał StarDrive, ale warp pojawiło się na ekranie kompa chyba.

Tak czy owak nawet Wikipedia potwierdza, żw Warp drive mamy w obu ST, a także w... StarCrafcie...
 Strona:  ««  1  2  ...  34  35  36  37  38  ...  52  53  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / ST vs. GW

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!