USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Literatura SF
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 14 Sty 2007 19:40:27
Odpowiedz 
Podzielcie sie prosze ze mną lista waszych ulubionych powieści zakresu tego gatunku- napiszcie cos na temat tresci, autorow, przeslanai ich dziel, czemu przepadacie wlanie za tymi a nie innymi ksiazkami. Jakie waszym zdaniem pozycje koniecznie warto przeczytac? Ktory z pisarzy tego gatunku wywarl- waszym zdaniem- najwiekszy wplyw na wspolczesna SF? Jak sie ma literacka SF do jej filmowego odpowiednika?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 14 Sty 2007 21:15:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Tak zasadniczo, to mówi juz o tym temat "Dobre ksiązki", ale skoro się upierasz przy nowym temacie spróbuję coś napisać. Moim ulubionym pisarzem jest niewątpliwie Stanisław Lem, styl ma co prawda przyciężkawy, ale dbając o odpowiednie stężenie "science" w SF, pisze jednocześnie fantastykę inteligentną, ambitną poruszającą najistotniejsze tematy - naukowe, filozoficzne, społeczne. Drugim z moich ulubieńców jest Arthur C. Clarke - naukowo równie wiarygodny, literacko słabszy umie jednak zarażać swym umiłowaniem dla nauki i optymizmem (no i dzięki niemu pokochałem SF). Trzeci z autorów, których cenię to, uznawany za następcę Lema, Jacek Dukaj. Czwarty - czołowa gwiazda anglojęzycznej SF obecnego pokolenia - Greg Egan, również okrzyczany "nowym Lemem" (u nas znany o tyle o ile, ale już ceniony).

Z pierwszej ligi autorów i powieści wymienić muszę jeszcze "Diunę", fenomenalną "Diunę" i jej bohatera Paula oraz ponurą, lecz świetną "Brunatną Rapsodię" Basila. Zaś jeśli chodzi o krótsze formy nie sposób nie wspomnieć "Głosów czasu" Ballarda.

Jeśli chodzi o autrów "lżejszego kalibru" pierwszy jest oczywiście James White ze "Szpitalem kosmicznym" - SF z takim "gatunkowym" rozmachem, że niech schowa się ST, następnie Asimov z wciągającym "Końcem Wieczności" i Zelazny z "Amberem" (który to "Amber" mniej może cenię za rajd przez wszechświaty alternatywne, a bardziej za dozę "zdrowego" cynizmu). Zaś gdzieś w połowie drogi miedzy pierwszymi i drugimi znajduje sie dla mnie Stephen Baxter (który dla odmiany uchodzi za następcę Clarke'a).

Lubię jeszcze wielu innych autorów, ale ci w/w stanowią moją prywatną Top Listę

Jak sie ma literacka SF do jej filmowego odpowiednika?

Cóż. Poza "Odyseją kosmiczną", "Blade Runnerem" i dwoma pierwszymi "Alienami" nie znam filmów SF, któe mogły by się równać z literaturą.
Jurgen
Moderator
#3 - Wysłana: 14 Sty 2007 21:59:42
Odpowiedz 
No cóż, ja takim miłośnikiem literatury SF jak Q nie jestem, ale pozwolę sobie zabrać głos. Ponieważ zatrzymałem się na czołówce - jak to określił Q - pierwszej ligi, to ograniczę się do Clarke'a i Lema. Lema osobiście nie lubię (ba, nawet nie trawię). Najpierw nie bardzo wiedziałem dlaczego. To był koniec podstawówki, może był dla mnie wtedy za trudny. W każdym razie teraz - zwłaszcza po kilku obejrzanych z nim wywiadach i przeczytanych jego wypowiedziach - chyba wiem. Generalnie jestem zwolennikiem "wiary w człowieka" i w jego możliwości, jeżeli można się tak wyrazić. Dlatego pewnie lubię ST. A Lem w człowieka nie wierzył. Co więcej odniosłem wrażenie, że dla niego człowiek był małą, słabą, złośliwą, złą i pogardy godną istotą. Trochę to smutne, bo mimo wszystko był to wybitny pisarz i, nie zawaham się użyć tego słowa, filozof.
Wiem, że dla pewnych systemów filozoficznych, a na pewno dla myśli Kościoła katolickiego moje rozumienie człowieczeństwa jest aroganckie, ale spokojnie podpisałbym się pod słowami Shakespeare'a cytowanymi przez naszego łysego kapitana: "What a piece of work is man! How noble in reason! How infinite in faculty. In form, in moving, how express and admirable. In action, how like an angel. In apprehension, how like a god". W tym znaczeniu, jakie nadał im Picard.

Natomiast u Calrke’a podobają mi się dwie rzeczy:
1. Analiza człowieczeństwa: naszych słabości, zalet, dążeń. Przebija się to w każdej jego powieści czy opowiadaniu, najlepiej widać to chyba w Odysejach (obu – 2001 i 2010). Moim zdaniem jego analiza jest bardziej obiektywna niż ta Lema.
2. Sensowne podejście do rozwoju techniki: z jednej strony niezbyt „ochopne” – jak powiedziałby Drzewiec – ale mimo to nie zachowawcze. Tak moim zdaniem hard SF powinno od strony technologicznej wyglądać.

PS Jego – Lema – sceptycyzm wobec „śmiałej myśli technicznej” jest moim zdaniem zabójczy dla SF (bo za nierealną technologię krytykował ST). Wydaje mi się – tak mnie teraz naszło – że Lem, sam będąc wybitnym człowiekiem nie rozumiał „ospólstwa”. Jego – niesprawiedliwa krytyka – ST podkreśla to. Ludzie, zwłaszcza młodzi, ale też prości, potrzebują właśnie takiej wizji, która zmobilizuje ich do rozwoju ludzkości i pracy nad sobą. A Lem, ze swoim cynizmem, mógłby ten zapał zabić, a nie go ożywić…

Jak sie ma literacka SF do jej filmowego odpowiednika?

Cóż. Poza "Odyseją kosmiczną", "Blade Runnerem" i dwoma pierwszymi "Alienami" nie znam filmów SF, któe mogły by się równać z literaturą.


Hmm… trudno się nie zgodzić (choć ja dodałbym Odyseję 2010), jednak Star Trek znacznie lepszy jest jako film/serial niż powstałe na jego bazie książki.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 14 Sty 2007 22:14:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Co do Lema i Clarke'a zgadzam się oczywiście, że postawa tego drugiego jest konstruktywniejsza (to co w topicu podanym poniżej piszę o Roddenberrym można też odnieść do Clarke'a):
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=912#21

Ludzie, zwłaszcza młodzi, ale też prości, potrzebują właśnie takiej wizji, która zmobilizuje ich do rozwoju ludzkości i pracy nad sobą

Tu też sie z Tobą zgodze, dlatego np. ostatnio tyle uwagi poświęcam kosmicznym "przygodówkom" z lat '30-'50, które umiały swym optymizmem zarażać czytelników i (nie zawaham się tego napisać) dzięki nim w ogóle polecieliśmy w Kosmos. Z tego samego powodu cenię też ST.
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1043&page=1#2
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1521

Jeśli jednak chodzi o rozmach (mimo wszystko prawdopodobnej) wizji, to Egan dystansuje Clarke'a (i nic dziwnego, jest nowszym autorem, a nauka idzie do przodu), przeczytaj choćby słynne "Dywany Wanga".

choć ja dodałbym Odyseję 2010

Pisząc "Odyseją" miałem na myśli cykl.

jednak Star Trek znacznie lepszy jest jako film/serial niż powstałe na jego bazie książki.

Niewątpliwie. Zresztą coś takiego jak udana książka według filmu zasadniczo nie istnieje.
Jurgen
Moderator
#5 - Wysłana: 14 Sty 2007 22:26:49 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Tu też sie z Tobą zgodze, dlatego np. ostatnio tyle uwagi poświęcam kosmicznym "przygodówkom" z lat '30-'50, które umiały swym optymizmem zarażać czytelników

Tak właśnie jest z ST, choć mnie osobiście - na tym forum wstyd się przyznać - sympatią do nauk przyrodniczych natchnął SeaQuest. A i tak zamiast zając się własnie fizyką czy chemią skończyłem na prawie.

Zresztą coś takiego jak udana książka według filmu zasadniczo nie istnieje.

I tu zacząłem się zastanawiać, bo mam wrażenie, że jedna istnieje. Tylko nie mogę sobie przypomnieć. Za to książka na podstawie gry komputerowej, to jest dopiero tragedia: polecam Wrota Baldura.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 14 Sty 2007 22:29:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

choć mnie osobiście - na tym forum wstyd się przyznać - sympatią do nauk przyrodniczych natchnął SeaQuest

Dlaczego od razu wstyd? SQ jest taki "trekowaty"...

I tu zacząłem się zastanawiać, bo mam wrażenie, że jedna istnieje. Tylko nie mogę sobie przypomnieć

Dlatego napisałem: zasadniczo. Pewnie masz na myśli "Spock Must Die!" J. Blisha, pierwszą "autorską" powiesć ze świata ST? (A właśnie Blish też nalezy do moich ulubionych pisarzy "lżejszego kalibru" ze swymi "Miastami w Kosmosie".)

ps. skoro już piszę o Eganie, oto mały fragment recenzji "Dywanów...", z cytatami:

To właśnie w twórczości Grega Egana odnajdujemy wizję zrealizowanego projektu transhumanistycznego. Oto jak autor opisuje jedną z postaci opowiadania Dywany Wanga: Hermann należał do pierwszej generacji .... Zeskanowano go [z ciała] w dwudziestym pierwszym wieku, jeszcze przed założeniem [polis] Cartera - Zimmermana. W ciągu wieków wykasował jednak część swych epizodycznych wspomnień i z dziesięć razy przebudował osobowość. Kiedyś wyznał Paolo: "Myślę o sobie jak o własnym praprawnuku. Śmierć nie jest taka zła, jeśli umiera się po kawałku. To samo odnosi się do nieśmiertelności."
Bohaterowie Egana obdarzeni są boskimi z naszego punktu widzenia przymiotami; doświadczający geologicznej skali czasu, są uwolnieni od materii i cielesności. Wszystko to za sprawą technologii: nanomechaniki, i technik cybernetycznych. Czy jednak tego rodzaju istnienie równe jest nirwanie, czy uwalnia od pytań, i egzystencjalnych rozterek? Oto co ma na ten temat do powiedzenia inny członek transludzkości:
Wciąż pytam sam siebie: dokąd pójdziemy dalej? Historia nie może wskazać nam drogi. Ewolucja także nie. ... rozumieć i szanować wszechświat...? Ale w jakiej formie? Na jaką skalę? Jakimi zmysłami, z jakimi umysłami? Możemy stać się wszystkim...nasze wybory są nieskończone. Dlatego właśnie poszukujemy obcego życia ... Szukamy obcych, którzy stanęli w obliczu podobnych decyzji .... Chcemy zrozumieć, co znaczy zamieszkiwać wszechświat.

Nb. czytając to opowiadanie przypominałem wciąż sobie, IMHO najlepszą, książkę A.C. Clarke'a - "Miasto i gwiazdy".

A tu, po angielsku, inny rozdział "Diaspory" (której częścią są i "Dywany"):
http://gregegan.customer.netspace.net.au/DIASPORA/ 01/Orphanogenesis.html
Peterski
Użytkownik
#7 - Wysłana: 19 Sty 2007 16:59:43
Odpowiedz 
Hm... Moze sie wylamuje z tlumu, ale ja osobiscie Lema nie trawie - z wyjatkiem moze pilota Pirxa i Niezwyciezonego. Nie mowie, ze jest to literatura zla, ale jest to czesto dosc ciezka lektura. Ja osobiscie wole cos, co mnie trzyma w napieciu, a nie przebijanie sie przez kolejne rozmyslania filozoficzne bohaterów.

Clarke jest ciut lepszy, pod warunkiem ze unikasz jego najnowszych dziel. O ile Wyspa Delfinów czy Spotkanie z Rama sa dosc przyzwoite, o tyle kontynuacje Ramy to juz porazka. Odyseje ujda, ale tez traca nuda.
Peterski
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Sty 2007 17:09:10 - Edytowany przez: Peterski
Odpowiedz 
To moze dla odmiany cos o ksiazkach, ktore uwazam za bardzo dobre i warte polecenia (nie tylko celem szybkiego zasniecia czy rozwazan i wszechswiecie, zyciu i calej reszcie).

- Dan Simmons - Hyperion
Wstyd sie przyznac, ale te powiesc z 1990 odkrylem dopiero niedawno. I od razu trafila do czolowki moich ulubionych ksiazek. Swietny pomysl, znakomicie przemyslane i zaprojektowane tlo, nietypowa i swietnie sie sprawdzajaca konstrukcja powiesci. Typ? Soft-SF, czyli owszem, klimaty futurystyczne i ludzkosc wsród gwiazd, ale bez zbytniego grzebania sie w tematach typu jak dziala naped nadswietlny. Wazniejsze od gadzetów sa tu postacie, akcja i przeslanie. Hyperion to w sumie pierwszy tom - drugi zatutylowano Upadek Hyperiona. Problem w tym, ze w pl wydano te ksiazki dawno temu i cos sie nie zanosi na wznowienie.

- Frank Herbert - Diuna. To juz zdecydowanie klasyka SF. Podejrzewam ze wiekszosc z Was juz ja zna lub przynajmniej o niej slyszala. Mozna tylko polecic - byle nie w wydaniu Zysk i S-ka z tlumaczeniem Lozinskiego. Te wersje nalezy omijac z daleka

- Orson Scott Card - Gra Endera. Zdecydowanie najlepsza ksiazka tego pana. Owszem, napisal sporo innych NIEZLYCH, czesc bedacych kontynuacja tejze, ale uwazam ze nie sa one nawet w polowie tak dobre jak oryginal a OSC po prostu probuje odcinac kupony od popularnego tematu klepiac kolejne kontynuacje.

- Peter F. Hamilton - Pandora's Star. Takie typowe space opera, ale naprawde dobrze sie to czyta, chociaz widac wyraznie, ze autor bardzo mocno sciaga co fajniejsze elementy uniwersum od innych autorów. Kontynuacja (Judas Unchained) nie jest juz tak dobra, ale ujdzie Generalnie polecam.

- Douglas Adams - Autostopem przez galaktyke. Klasyka humorystycznego scifi. Humor w stylu brytyjskim, wiec nie kazdemu odpowiada - ja bawilem sie swietnie
theczarek
Użytkownik
#9 - Wysłana: 19 Sty 2007 17:27:10 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Peterski

Witamy na forum

Widzę że mamy podobny gust .
Też nie przepadam za Lemem - sznauję go jako pisarza, publicystę i filozofa ale jgo styl pisania średni mi "leży"

Polecam Ci, za to pozostałe części Hyperiona - "Zadłagdę H" "Endymiona" i "Trumf Endymiona" caly cykl jest mocno powiązany i tak na prawdę stanowi jedną gigantycznącałość - wszyskie wątki zostaną rozwiązane dopiero w ostatniej częsci.
Olimp wyszedł mu też nieźle - nie tak dobrze jak Hyperion ale jak już się człowiek wgryzie w dość diwny z początku pomysł czuć książka daje solidną porcję zakręconych na Hyperioniwy sposób wątków i podobny klimat tajemmniczosci.


Z Carda podobały mi się jeszcze glizdawce miały taki fajny klimat który zalatywał Chinami. Co do innych jego książek to znam tylko reztę cyklu o Enderze "Gra" wypada przy nich lepiej bo jest bardziej przygodowa a przez t starwniejsza. Pozostałe tomy to jak określił sam Card w posłowiu do dzieci umysłu "gadające głowy" Trochę bardziej przygodowy jest może Ksenocyd. Cyklu o Groszku nie czytałaem tak ku ścisłości
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 19 Sty 2007 18:35:04
Odpowiedz 
Peterski

Cóż. "Hyperiona" znam od lat i cenię, czytałem go w tempie wyscigowym, taki był wciągający. Hamilton i Card nie są może geniuszami wytyczającymi nowe szlaki SF, ale piszą bardzo przyzwoitą fantastykę. Lubię te utwory acz nie mają u mnie miejsca w czołówce. Adams też jest fajny, zresztą przypomina trochę humorystyczną twórczość Lema.

ps. witamy na Forum.

theczarek

Polecam Ci, za to pozostałe części Hyperiona - "Zadłagdę H" "Endymiona" i "Trumf Endymiona" caly cykl jest mocno powiązany i tak na prawdę stanowi jedną gigantycznącałość - wszyskie wątki zostaną rozwiązane dopiero w ostatniej częsci.

Nie wiem czy wiesz, że Simmons planował jedną powieść, ale tak mu się rozrosła, że musiał ją podzielić na tomy (podobnie zrobił Wolfe pisząc "Księgę Nowego Słońca").

Cyklu o Groszku nie czytałaem tak ku ścisłości

IMHO to już typowe "odcinanie kuponów" od sukcesu cyklu o Enderze.
Jurgen
Moderator
#11 - Wysłana: 19 Sty 2007 19:44:35
Odpowiedz 
Peterski, nie wyłamujesz się (jak wcześniej napisałem, ja za Lemem tez nie przepadam), a - jak widzę - theczarek tez trzyma naszą stronę.

O ile Wyspa Delfinów czy Spotkanie z Rama sa dosc przyzwoite, o tyle kontynuacje Ramy to juz porazka.

Wyspy Delfinów nie czytałem, ale co Ramy się zgadzam. Pioerwsza mi się podobała, drugą czytało się tez nieźle, ale im dalej, tym gorzej. Inne zdanie mam za to co do Odyseji - 2001 i 2010 uważam za świetne, 2061 tez była interesująca, natomiast 3001 jakos mi nie podpasowała (co nie znaczy, że była zła).
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 19 Sty 2007 19:58:49
Odpowiedz 
Jurgen

Wyspy Delfinów nie czytałem

Przeczytaj

ale co Ramy się zgadzam

Wynika to zapewne z tego, że głównym autorem dalszych tomów "Ramy" był Gentry Lee - dobry inżynier i beznadziejny pisarz.

natomiast 3001 jakos mi nie podpasowała (co nie znaczy, że była zła).

Tu się zgodzimy. Po prostu Clarke napisał tę powieść w stylu modnym w latach jego młodości, obecnie anachronicznym.
The_D
Użytkownik
#13 - Wysłana: 19 Sty 2007 23:48:07
Odpowiedz 
Skoro już zeszło na OSC - Muszę powiedzieć że mam do jego twórczości wielki sentyment, po części dla tego, że od Gry Endera zaczęła się moja prawdziwa przygoda z fantastyką. Dla tego też nie mogę się zgodzić, że inne tomy z tego cylku to odcinanie kuponów od sukcesu. Gra jest świetnie napisana i ma wspaniały klimat dlatego w porównaniu z nią inne pozycje mogą wypadać blado mimo, że są całkiem niezłe. Jak już napisał theczarek dalsze części koncentrują się na czymś innym. Np. w Ksenocydzie genialnie przedstawiony był motyw filozofii Drogi i podejścia Qing-Jao do niej. Można to odczytywać jako "demaskacja" mechnizmów powstawania wiary i mechanizmów samookłamywania się. Znając jednak autora i jego stosunek do spraw wiary należy się spodziewać drugiego dna. Co prawda Cardowi trafiają się słabsze dzieła, zwłaszcza te horroropodobne (ale nie Zagubieni chłopcy), to większość z tego co czytałem połykałem za jednym zamachem.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 19 Sty 2007 23:53:23
Odpowiedz 
The_D

Card jest dobrym pisarzem, zwłasza jako stylista, nie przeczę. Jednak jak dla mnie za mało w jego twórczości pierwiastka "hard". Pisze doskonalszą stylistycznie literaturę nie odchodzącą aż tak od wzorców z lat '50, mimo, ze SF od tych czasów bardzo się rozwineła. (Co nie zmienia faktu, że np. "Gra Endera" psychologicznie jest doskonała i niesamowicie wciąga.) Zresztą mam do tego autora żal za jedno - jakim cudem ludzie (w "Mówcy umarłych") na tyle zrezygnowali z dyskretnego śledzenia i poznawania Obcych (choćby satelitą, już teraz sie to udaje) by mogło dojść do tak tragicznego epizodu jak na początku tej powieści.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 22 Sty 2007 23:51:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dwa dość znane opowiadania SF:
"Nie będzie rozejmu z władcami" Poula Andersona:
http://sierp.tc.pl/wlodek/panderson.htm
i "Zabawka dla Juliette" Roberta Blocha (autora "Psychozy"):
http://www.esensja.pl/magazyn/2002/10/iso/08_11.ht ml

Strona z dużą ilościa opowiadań SF:
http://www.niniwa2.cba.pl/index_sf.htm

Oraz oficjalne strony moich ulubionych autorów:
S. Lem
http://www.lem.pl/
A. C. Clarke
http://www.acclarke.pl/ - pol.
http://www.clarkefoundation.org/ - ang.
J. Dukaj
http://dukaj.fantastyka.art.pl/index.html
G. Egan
http://gregegan.customer.netspace.net.au/
S. Baxter
http://www.baxterium.org.uk/
J. White:
http://www.sectorgeneral.com/
R. Zelazny
http://zelazny.corrupt.net/
I. Asimov
http://www.asimovonline.com/
R. A. Heinlein
http://www.heinleinsociety.org/
(Tak, ten "militarysta", o którym zapomniałem wspomnieć też należy do moich ulubionych pisarzy SF. Cenię go za swoiste poczucie humoru, potoczysty styl narracji i nieposkromiony optymizm. Jest to jeden z największych piewców niezłomności ludzkiego ducha.)
Larry Niven
http://www.larryniven.org/
(Też należy do moich "drugoligowych" ulubieńców, za mistrzostwo w kreowaniu różnych gatunków Obcych i naukowy realizm.)
Peterski
Użytkownik
#16 - Wysłana: 25 Sty 2007 16:02:53 - Edytowany przez: Peterski
Odpowiedz 
Polecam Ci, za to pozostałe części Hyperiona - "Zadłagdę H" "Endymiona" i "Trumf Endymiona" caly cykl jest mocno powiązany i tak na prawdę stanowi jedną gigantycznącałość - wszyskie wątki zostaną rozwiązane dopiero w ostatniej częsci.
Jestem wlasnie w trakcie Endymiona. Na razie idzie niezle, chociaz konstrukcja powiesci jest zupelnie odmienna niz w Hyperionach (ale tez nietypowa). Kupilem ostatnio w Amazonie dwie zbiorcze ksiegi - w jednej obie czesci Hyperiona, w drugiej obie Endymiona. Ilium tez juz zakupione i czeka na odpowiednia chwile

Aha, czy to prawda ze w polskiej wersji Hyperiona "Shrike" przetlumaczono jako Chyzwar? Co to kurde jest chyzwar???
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 25 Sty 2007 18:10:59
Odpowiedz 
Peterski

czy to prawda ze w polskiej wersji Hyperiona "Shrike" przetlumaczono jako Chyzwar?

Tak, to prawda.

Co to kurde jest chyzwar???

A cholera wie.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 22 Lut 2007 23:49:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ukazała się nowa powieść polskiego (i to dość renomowanego) autora, nie mogę jej jednak Wam rekomendować (ani Was zniechęcać)... bo jeszcze nie czytałem:
http://www.esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiekt.html? rodzaj_obiektu=2&idobiektu=2794
A tu fragment powieści, uprzedzam, że dość, "specyficzny":
http://zimniak.art.pl/25nowa-proza.html#Andromeda% 20fragment
Jo_anka
Użytkownik
#19 - Wysłana: 23 Lut 2007 00:33:59
Odpowiedz 
Co to kurde jest chyzwar???

Moze chyzy wojownik?...
The_D
Użytkownik
#20 - Wysłana: 23 Lut 2007 11:27:45
Odpowiedz 
Przypomniała mi sie w tym momencie recenzja gry "Sand Warriors" w jednym z czasopism komputerowych, gdzie tytuł przetłumaczono jako "Piaseczniki".
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 23 Lut 2007 12:33:23
Odpowiedz 
The_D

Przypomniała mi sie w tym momencie recenzja gry "Sand Warriors" w jednym z czasopism komputerowych, gdzie tytuł przetłumaczono jako "Piaseczniki".

I pewnie fani pewnego kultowego opowiadania SF kupowali grę... Ten błąd to mogła być sztuczka marketingowa
hal
Użytkownik
#22 - Wysłana: 25 Lut 2007 14:28:17 - Edytowany przez: hal
Odpowiedz 
Jak dla mnie nr. jeden to Artur C Clark i jego cykl Spotkanie Z Ramą
bardzo wciągająca lektura. Miał powstać film ale niestety tylko plakat do filmu zrobili i nic więceji a film był by ciekawy chyba ze by nie oddali klimatu natomiast powstała animacja komputerowa i jest świetna.

"Rok 2130. Ludzkość opanowała właściwie już cały Układ Słoneczny. Nieoczekiwanie w jego granicach pojawia się zadziwiający obiekt o idealnie regularnym kształcie walca. Rama - bo tak nazwany zostaje planetoid - okazuje się dziełem istot rozumnych. Straż Kosmiczna natychmiast wysyła ku przybyszowi ekspedycję badawczą z misją zbadania gwiezdnego przybysza. Dowódcę, komandora Nortona i innych uczestników wyprawy czekają niezwykłe przeżycia i doświadczenia"

Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 25 Lut 2007 16:25:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Skoro mieliśmy dziś w TV "Misję na Marsa" to pozostając w marsjańskich klimatach dam fragment powieści "Mars" (która stanowi tom cyklu "Droga przez Układ Słoneczny" Bena Bovy):
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/ben_bova/ma rs/fragment

Troche o powieści (i cyklu):
http://www.literatura.gildia.pl/serie/droga_przez_ uklad_sloneczny
http://www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html? id=164
http://www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html? id=877
http://www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html? id=1345
http://www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html? id=2061
http://dukaj.fantastyka.art.pl/publicystyka/babel- 2003-12.html

No i fragmenty innych tomów:
"Powrót na Marsa"
http://czytelnia.onet.pl/0,1175131,do_czytania.htm l
http://czytelnia.onet.pl/0,1175135,do_czytania.htm l
"Wschód Księżyca"
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/ben_bova/ws chod_ksiezyca/fragment
"Wojna o Księżyc"
http://czytelnia.onet.pl/0,1134556,do_czytania.htm l
"Wenus"
http://czytelnia.onet.pl/0,1155456,do_czytania.htm l
"Saturn"
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/ben_bova/sa turn/fragment
"Skalne szczury"
http://czytelnia.onet.pl/0,1201084,do_czytania.htm l

hal

Jak dla mnie nr. jeden to Artur C Clark

Owszem, bardzo dobry pisarz SF, którego zaliczam i do moich ulubieńców.

Straż Kosmiczna

Spaceguard - ten termin jest chyba najistotniejszy w całej w/w powieści - oznacza bowiem organizację której powołanie (i w "naszej" rzeczywistości) jest koniecznością aby chronić Ziemię przed asteroidami. Clarke jako pierwszy zauważył tę koniecznosć.

BTW: "Spotkanie z Ramą" zawiera mały ukłon w stronę Treka - mostek statku komandora Nortona (co zresztą podkreśla odautorski komenatarz) jest wierna kopią mostka Enterprise znanego z TOSu (i TASu).
Jo_anka
Użytkownik
#24 - Wysłana: 26 Lut 2007 23:12:07
Odpowiedz 
Doradzam ostroznosc w przypadku cyklu Bena Bovy. To literatura, za ktora nalezy sie zabierac majac duzo czasu i spokojna glowe. Tych powiesci nie daje sie czytac 'z doskoku'!
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 26 Lut 2007 23:22:36
Odpowiedz 
Jo_anka

Doradzam ostroznosc w przypadku cyklu Bena Bovy. To literatura, za ktora nalezy sie zabierac majac duzo czasu i spokojna glowe. Tych powiesci nie daje sie czytac 'z doskoku'!

My Dear, to "ostrzeżenie" wygląda raczej na rekomendację.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 2 Mar 2007 03:48:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dostałem niedawno w prezencie "Pana Lodowego Ogrodu" Jarosława Grzędowicza. Jest to, co prawda, bardziej fantasy niż SF (choć w partiach SF widać nawiązania do klasyki z Lemem i Oramusem na czele), ale w kategorii świetnego czytadła jest to znakomita (i wyjątkowo wciągająca) lektura (nawiązująca i do najnowszych trendów w zachodniej fantasy, i do "13 wojownika", i do Sapkowskiego, i do... malarstwa Boscha). Polecam.

Fragmenty powieści na zachętę:
http://czytelnia.onet.pl/0,1227947,do_czytania.htm l
http://carpenoctem.pl/pages/plof.htm
http://www.fahrenheit.eisp.pl/archiwum/f46/21.html

I kilka recenzji. Co ja poradzę, ze same entuzjastyczne:
http://www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html? id=2458
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/jaroslaw_gr zedowicz/pan_lodowego_ogrodu/recenzja
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/jaroslaw_gr zedowicz/pan_lodowego_ogrodu/recenzja1
http://ksiazki.polter.pl/Pan-Lodowego-Ogrodu-Jaros law-Grzedowicz-c718
http://archiwum.zalogag.pl/online/data56/strona-05 2.html
http://www.gandalf.com.pl/b/pan-lodowego-ogrodu-1/

Na zakończenie jeszcze jedna ciekawostka: na podobnym pomyśle Ziemianina przyszłości wysłanego w świat magii. oparta jest też będąca cały czas "w pisaniu" powieść Jacka Dukaja pt. "Baśń". Oto jej jedyny upubliczniony fragment:
http://dukaj.fantastyka.art.pl/utwory/ba.html

ps. w/w książkę dostałem od tej kumpeli, od której przekazywałem Wam kiedys pozdrowienia. Dziękuję jej za to publicznie niech sie cieszy... Ostatecznie dostałem od niej już sporo ksiązek.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 12 Mar 2007 07:10:01
Odpowiedz 
Fragmenty (nieopublikowanego jeszcze) drugiego tomu "Pana Lodowego Ogrodu":
http://www.fabryka.pl/zapowiedzi.php?id=129&offs=2 0#searchkk
Stilleto
Użytkownik
#28 - Wysłana: 9 Kwi 2007 18:22:40
Odpowiedz 
Pewnie sie powtorze ale faktycznie za klasyke Sciene - Fiction z pewnoscia trzeba uznac Diune Franka Herberta, ale i Odyseja Kosmiczna A.C.Clarka jest rownie imponujaca a momentami dla mnie nawet nie zrozumiala, gdyz autor operuje czesto nazwami naukowymi.

Fundacja I.Asimova to rowniez wielo tomowa saga godna uwagi i przeczytania.

I dla maniaków Star Wars literatura moze bardziej fiction niz sciene a nawet baśniowa ale wiele tytułow z tej pozycji rowniez fajnie sie czyta, oczywiscie jezeli ktos zna ten swiat. Wiele pozycji stanowi uzupelnienie wydarzen miedzy filmami a reszta rozwija je po wydarzeniach epizodu VI lub przed I.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 9 Kwi 2007 18:27:42
Odpowiedz 
Stilleto

I dla maniaków Star Wars literatura moze bardziej fiction niz sciene a nawet baśniowa ale wiele tytułow z tej pozycji rowniez fajnie sie czyta

Np. Trylogia Thrawna... (Zresztą z tej lżejszej kategorii powieści osadzonych w światach znananych z filmów, powstają też świetne książki ze świata ST, ale na to byśmy zobaczyli je po polsku raczej się nie zanosi...)
Stilleto
Użytkownik
#30 - Wysłana: 9 Kwi 2007 18:31:07
Odpowiedz 
Zgadza sie trylogia Thrawna jest dobra, znalazlo by sie wiecej ciekawy pozycji ale sa rowniez te kiczowate , najczesciej dla mnie osobiscie te Andersona.K.J ;/

W kazdym bądz razie dla mnie te swiaty (ST czy SW) sa tak rozlegle ze ciezko nad nimi zapanowac nie mowiac juz o byciu na bieżaco i kupowaniu wszystkich wychodzacych ksiazek i nowosci
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Literatura SF

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!