USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / SUPERMAN RETURNS - IMAX - spoiler allert
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  17  18  19  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#121 - Wysłana: 7 Gru 2015 19:31:05
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Trailer okiem geeka

Bardzo fajne jest takie wyszukiwanie szczegółów. Nie zgodzę się tylko z jednym - nieobecność Alfreda nie musi być niczym znaczącym. W końcu w komiksach Batman czasem wybierał się na solowe występy poza Gotham zostawiając Alfreda w domu. Zdarzało mu się też samodzielnie prowadzić samochody, szybkie i sportowe, dodajmy...

Wspomnijmy tzw. Street Jet z BTAS:

I gustowny sportowy wózek z Batman Returns:


No i w historiach, które Gacek dzielił z innymi herosami rzadko było miejsce na eksponowanie Alfreda.
mozg_kl2
Użytkownik
#122 - Wysłana: 7 Gru 2015 19:36:46
Odpowiedz 
Q__:
Bardzo fajne jest takie wyszukiwanie szczegółów. Nie zgodzę się tylko z jednym - nieobecność Alfreda nie musi być niczym znaczącym. W końcu w komiksach Batman czasem wybierał się na solowe występy poza Gotham zostawiając Alfreda w domu. Zdarzało mu się też samodzielnie prowadzić samochody, szybkie i sportowe, dodajmy...

Też nie wiem skąd tak daleko idący wniosek. Po kolejny seansie trailera odnoszę wrażenie, że Lex ma adhd. Reszta, jak pisałem może być spoko.
Q__
Moderator
#123 - Wysłana: 8 Gru 2015 01:31:52
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Po kolejny seansie trailera odnoszę wrażenie, że Lex ma adhd.

IMO niepotrzebnie idą w kierunku Justina Hammera z IM2...
mozg_kl2
Użytkownik
#124 - Wysłana: 9 Gru 2015 18:37:44
Odpowiedz 
Q__:
IMO niepotrzebnie idą w kierunku Justina Hammera z IM2...

I to nie była zbyt udana kreacja, względem oryginału.
Q__
Moderator
#125 - Wysłana: 9 Gru 2015 20:02:25
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
I to nie była zbyt udana kreacja, względem oryginału.

Ano nie była... Wręcz mimowolna parodia... Chcieli - jak sądzę - poniekąd podlizać się klasycznym nerdom i geekom (co, sam w sobie, może i cieszy), a dali tęgą karykaturę i ich, i oryginalnego Hammera...
Zgadzam się, że to samo może popsuć i Lexa...

(Choć pamiętam też, że Lex z serialu Lois & Clark był mocno nieortodoksyjny, i też nie-łysy, a w pierwszych odcinkach prezentował się, jako postać, przyzwoicie...)
Picard
Użytkownik
#126 - Wysłana: 9 Gru 2015 23:54:19
Odpowiedz 
Po obejrzeniu ostatniego zwiastuna, po raz pierwszy jestem chyba nastawiony pozytywnie do tego projektu. Owszem wciąż wydaje mi się on nieco bzdurny i wtórny: kryptonit, Lex, śmierć rodziców Bruce'a... a sam pomysł na walkę Batmana z Supermanem przypomina nie tyle starcie Dawida z Goliatem, co starcie mrówki ze słoniem - mam wrażenie, że gdyby Superman choćby kichnął, Batman stracił by głowę...

Ale podoba mi się fakt, że obaj panowie mają podobne powody by skoczyć sobie do gardeł; Superman widzi Batmana jako faszystę, depczącego swobody obywatelskie, Batman widzi Supermana jako obcego stawiającego się ponad prawem, nie podlegającego żadnej kontroli. Obaj mają częściowo racje i częściowo się mylą. To też ciekawa refleksja nad tym czy superbohaterowie - którzy w końcu narodzili się w czasach, w których faszyzm był jedną z dominujących ideologii - nie są w gruncie rzeczy nazistami, ucieleśnieniem niczeańskiego Übermenscha, którego wielbił Hitler? Gdzie przebiega ta granica pomiędzy szlachetnymi intencjami, chęcią pomocy ludziom, a dyktaturą strachu i stawianiem się ponad prawem i twierdzeniu, że ja wiem lepiej bo jestem silniejszy? Tematy dość poważne, ale stylistyka filmu będzie chyba bardziej komiksowa niż do tej pory - to kolejny plus; twórcy zdaje się znaleźli złoty środek pomiędzy nolanowskim quasi-realizmem, a bardziej lekką i zabawniejszą formą znaną z filmów Marvela. Ciekawe jak im to widzie? Nie podoba mi się jedynie Doomsday, który tu wygląda nieco jak niedorozwinięty złów ninja i na siłę wciskana Wunder Wafel, ale poza tym mam całkiem pozytywne odczucia.
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 10 Gru 2015 00:07:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
sam pomysł na walkę Batmana z Supermanem przypomina nie tyle starcie Dawida z Goliatem, co starcie mrówki ze słoniem - mam wrażenie, że gdyby Superman choćby kichnął, Batman stracił by głowę...

Pamiętaj o słynnym geniuszu Gacka, który w komiksach czy kreskówkach pozwalał mu rozłożyć całą JLA... Nikt, nigdy, nie powiedział, że w takim wypadku Bruce walczyłby "uczciwie" - czyt. samobójczo - na gołe pięści...

Picard:
Ale podoba mi się fakt, że obaj panowie mają podobne powody by skoczyć sobie do gardeł; Superman widzi Batmana jako faszystę, depczącego swobody obywatelskie, Batman widzi Supermana jako obcego stawiającego się ponad prawem, nie podlegającego żadnej kontroli. Obaj mają częściowo racje i częściowo się mylą. To też ciekawa refleksja nad tym czy superbohaterowie - którzy w końcu narodzili się w czasach, w których faszyzm był jedną z dominujących ideologii - nie są w gruncie rzeczy nazistami, ucieleśnieniem niczeańskiego Übermenscha, którego wielbił Hitler? Gdzie przebiega ta granica pomiędzy szlachetnymi intencjami, chęcią pomocy ludziom, a dyktaturą strachu i stawianiem się ponad prawem i twierdzeniu, że ja wiem lepiej bo jestem silniejszy?

Fakt, jest o ciekawe... Pytanie jednak, czy zostanie tak ładnie wplecione w fabułę, jak w CA2, czy ograniczy się do rzuconych przez bohaterów sloganowych oskarżeń pod swoim nawzajem adresem?

Picard:
na siłę wciskana Wunder Wafel

Dlaczego wciskana na siłę? W nowszych historiach DC (już na etapie "Kingdom Come" np.) to jest trzecia, świadomie zakorzeniona w Antyku koncepcja superheroizmu, potencjalnie trzeci głos w dyskusji zatem...
Picard
Użytkownik
#128 - Wysłana: 10 Gru 2015 00:32:07
Odpowiedz 
Q__:
Pamiętaj o słynnym geniuszu Gacka, który w komiksach czy kreskówkach pozwalał mu rozłożyć całą JLA... Nikt, nigdy, nie powiedział, że w takim wypadku Bruce walczyłby "uczciwie" - czyt. samobójczo - na gołe pięści..

Nie mówię, ale geniusz, geniuszem ale różnica w sile, odporności i szybkości przede wszystkim jest tu jednak zbyt wielka. Każdy chciał by wierzyć, że człowiek był by w stanie pokonać boga, ale nawet jak na komiks taki scenariusz jest zbyt naciągany - był naciągany u Millera i jest naciągany tutaj, nawet zważywszy na to, że Gacek dosłownie nosił Plot Armor. Jedyny sposób, wktóry mógł by wygrać, to nie walczyć wcale - np. rozcieńczyć mu kryptonit w drinku czy coś takiego.

Q__:
Fakt, jest o ciekawe... Pytanie jednak, czy zostanie tak ładnie wplecione w fabułę, jak w CA2, czy ograniczy się do rzuconych przez bohaterów sloganowych oskarżeń pod swoim nawzajem adresem?

CA2 nie był wcale zły. Czemu Ci się nie podobał?

Q__:
Dlaczego wciskana na siłę? W nowszych historiach DC (już na etapie "Kingdom Come" np.) to jest trzecia, świadomie zakorzeniona w Antyku koncepcja superheroizmu, potencjalnie trzeci głos w dyskusji zatem...

Bo ten film nazywa się Batman vs. Superman, a nie WW...ma się też podobno pojawić nowy, politycznie poprawny, czarny Aquaman.
MarcinK
Użytkownik
#129 - Wysłana: 10 Gru 2015 06:17:21
Odpowiedz 
Q__:
Nie zgodzę się tylko z jednym - nieobecność Alfreda nie musi być niczym znaczącym. W końcu w komiksach Batman czasem wybierał się na solowe występy poza Gotham zostawiając Alfreda w domu. Zdarzało mu się też samodzielnie prowadzić samochody, szybkie i sportowe, dodajmy...

Jak oglądałem dodatki do jakichkolwiek Batmanów to przy postaciach zawsze podkreślano to że Bruce bez Alfreda jest jak bez ręki. Po prostu sam nie opłaciłby rachunków, dobrał skarpetek itp.
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 10 Gru 2015 06:49:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
nawet zważywszy na to, że Gacek dosłownie nosił Plot Armor.

A co my wiemy o tej zbroi? Może jest z kryptonijskich materiałów? Albo bazuje na technologiach Darkseida (może i jego wprowadzą?)? Albo kryptonitem napędzana jak jaki Metallo?

Picard:
Jedyny sposób, wktóry mógł by wygrać, to nie walczyć wcale - np. rozcieńczyć mu kryptonit w drinku czy coś takiego.

Znowu: skąd wiemy, że przed walką dodatkowo się nie zabezpieczył w podobnym stylu? Może gdy spotykał Clarka jako Bruce wiedział już z kim ma do czynienia?

Picard:
CA2 nie był wcale zły. Czemu Ci się nie podobał?

Powtórzę swoją tezę o Twoim przysypianiu. Toż napisałem, że podobał właśnie. Podałem jako przykład udanego filmu...

Picard:
Bo ten film nazywa się Batman vs. Superman, a nie WW...

Tylko, że ma budować shared universe, więc te występy nowych postaci mają sens... W filmach Marvela też a to Nick Fury mignął, a to Black Widow, to znów młot Thora...

A propos shared universes...
http://screenrant.com/shared-movie-universe-defini tion/

Picard:
ma się też podobno pojawić nowy, politycznie poprawny, czarny Aquaman.

Wiesz, Aquaman jest na tyle słabą postacią, że zrobienie z niego gangsta madafaka nigga może mu tylko dodać wyrazistości...*

A poza tym jeśli Atlantyda istniała daawno temu, a Afryka jest kolebką ludzkości, to w sumie mieszkańcy Atlantydy powinni być nieco bardziej afrykańscy. A propos:
http://www.raceandhistory.com/historicalviews/anci entamerica.htm
http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/artic le/2005/12/15/AR2005121501728.html
Drugi link bazuje na odkryciach naukowych i wprost pokazuje, że hipotetyczna cywilizacja Atlantydy - w chwili zaistnienia - nie mogłaby być biała...

* aczkolwiek:




MarcinK

MarcinK:
Jak oglądałem dodatki do jakichkolwiek Batmanów to przy postaciach zawsze podkreślano to że Bruce bez Alfreda jest jak bez ręki. Po prostu sam nie opłaciłby rachunków, dobrał skarpetek itp.

Ale Supkowi skopać za niego tyłka raczej Alfred nie zdoła. A w Metropolis z pewnością da się znaleźć hotel z dobrą obsługą i bank z kompetentnymi pracownikami... Na parę dni pobytu wystarczy...
MarcinK
Użytkownik
#131 - Wysłana: 10 Gru 2015 06:53:36
Odpowiedz 
Picard:
Jedyny sposób, wktóry mógł by wygrać, to nie walczyć wcale - np. rozcieńczyć mu kryptonit w drinku czy coś takiego.

Mógłby w kostiumie ukryć płytki kryptonitu lub zrobić sobie z niego nóż.

Q__:
Ale Supkowi skopać za niego tyłka raczej Alfred nie zdoła. A w Metropolis z pewnością

I co Gacek ma w obcym mieście przez tydzień w tych samych ciuchach latać?
Q__
Moderator
#132 - Wysłana: 10 Gru 2015 06:58:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
I co Gacek ma w obcym mieście przez tydzień w tych samych ciuchach latać?

Myśl jak miliarder: mógł zabrać gotowy zestaw ciuchów przygotowany na każdy dzień... Mógł codziennie coś kupować w sklepie mieszczącym się w budynku hotelu (byleś w Mariottcie?), gdzie obsługa wchodziła z siebie gdy odpowiednio ubrać taakiego klienta. I mógł te gajery wyrzucać po jednorazowym użyciu, albo - za pośrednictwem lokalnego biura Wayne Enterprises - odsyłać pocztą lotniczą do najdroższej pralni w Gotham...
MarcinK
Użytkownik
#133 - Wysłana: 10 Gru 2015 07:37:54
Odpowiedz 
Q__
Naprawdę jawi ci się on jako taki próżny dziad?
Wbrew pozorom te wszystkie typowe dla milionerów zachowania jak wystawne przyjęcia itp. są jedną z przykrywką Bruce'a. On sam najchętniej siedziałby w swojej jaskini, to jest jego prawdziwy żywioł. Zauważ jak wygląda jego pierwsza scena w Powrocie Batmana: siedzi przy kominku i czeka na sygnał.

Poza tym trzeba pamiętać o prowadzonej przez niego działalności charytatywnej itp. To chyba nie jest zachowanie próżnego bogacza.

Q__
Moderator
#134 - Wysłana: 10 Gru 2015 07:40:32
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Naprawdę jawi ci się on jako taki próżny dziad?

Jasne, że nie. Ale uważam, że funkcjonując na pewnym poziomie może robić takie rzeczy z przyczyn wizerunkowych, ew. traktować je jak kamuflaż...
mozg_kl2
Użytkownik
#135 - Wysłana: 14 Gru 2015 10:43:55
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#136 - Wysłana: 15 Gru 2015 18:44:01
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
To nie jest khan wroc doomsday

Tylko Doctor Doomsday ze świata Amalgamu, który przybył przez portal międzywymiarowy i zajął jego miejsce?
Picard
Użytkownik
#137 - Wysłana: 17 Gru 2015 12:34:09
Odpowiedz 
Q__:
A co my wiemy o tej zbroi? Może jest z kryptonijskich materiałów? Albo bazuje na technologiach Darkseida (może i jego wprowadzą?)? Albo kryptonitem napędzana jak jaki Metallo?

Cóż z tego? Jeśli mnie pamięć nie myli Lex w komiksach i kreskówkach też taką zbroje miał i dostawał od Supermana wciry. Osobiście uważam, że jedyny wynalazca, który miał szanse w bezpośrednim starciu z Super-duper-manem, to twój ulubieniec; Tony Stark on jest podobnież bardziej wszechstronny od Lexa i ma zbroje na każdą okazje. Przynajmniej jeśli wierzyć autorom tego wideo. Generalnie rzecz biorąc natomiast nie podoba mi się robienie z Batmana Iron Mana - cały urok Gacka polega wszak na tym, iż jest to człowiek, z ludzkimi ograniczeniami.

Q__:
Znowu: skąd wiemy, że przed walką dodatkowo się nie zabezpieczył w podobnym stylu? Może gdy spotykał Clarka jako Bruce wiedział już z kim ma do czynienia?

Może. Chodź osobiście w to wątpię - ze zwiastuna wynika raczej, że to Superman zdemaskuje Batmana a nie na odwrót. Pożyjemy zobaczymy.

Q__:
Powtórzę swoją tezę o Twoim przysypianiu. Toż napisałem, że podobał właśnie. Podałem jako przykład udanego filmu...

Późno było, to miałem prawo przysypiać. Ale czemu niby zarzucałeś temu filmowi swoistą nieudolność narracyjną, polegającą się na rzekomym ograniczeniu się do samych dialogów? Jakby konflikt występujący w dialogach był czymś złym.. Chyba, że źle Cię zrozumiałem?

Q__:
Tylko, że ma budować shared universe, więc te występy nowych postaci mają sens... W filmach Marvela też a to Nick Fury mignął, a to Black Widow, to znów młot Thora...


Tak, ale to były tzw. easter eggi, niekiedy pojawiające się nawet w scenach po napisach, których ja osobiście nigdy nie oglądałem. Tutaj ta postać i inne jej podobne wydają się być na siłę wtłoczone do opowieści, która zdaje się być o czymś inny. Tak się zastanawiam, czy koncept tego tzw. shared universe nie zaszkodzi temu filmowi, tak jak zaszkodził w przypadku cyklu The Amazing Spied-man?

Q__:
Wiesz, Aquaman jest na tyle słabą postacią, że zrobienie z niego gangsta madafaka nigga może mu tylko dodać wyrazistości...*

Zgoda!

Tylko nie wiem czy powielanie rasowych stereotypów komukolwiek służy i czy przyczyni się do zwiększenia popularności tej postaci. Najpewniej będzie to kolejny Afro-Asgardczyk - wtryniony na siłę do opowieści, do której pasuje jak pięść do nosa.
Q__
Moderator
#138 - Wysłana: 17 Gru 2015 14:13:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Cóż z tego? Jeśli mnie pamięć nie myli Lex w komiksach i kreskówkach też taką zbroje miał i dostawał od Supermana wciry.

Zapominasz o jednym. "JLA: Earth 2" pokazuje, że w świecie, z którego pochodzi CSA panuje swoiste prawo fizyki powodujące, że zło zawsze wygrywa, a jest ów świat lustrzanym odbiciem tego zamieszkałego przez JLA. Znaczy to, że w świecie JLA zawsze - docelowo - wygrywa dobro. Czyli biedny Lex ma przeciwko sobie samą naturę rzeczywistości, w której żyje...*

* To prawo jest przecież tak potężne, że nawet Darkseid czy Galactus - bo MU zna, jak się zdaje, podobne - nie mają szans...

Picard:
Osobiście uważam, że jedyny wynalazca, który miał szanse w bezpośrednim starciu z Super-duper-manem, to twój ulubieniec; Tony Stark on jest podobnież bardziej wszechstronny od Lexa i ma zbroje na każdą okazje.

Tony, owszem, miał stosowne zbroje na Hulka, na Transformery itp. więc - jak najbardziej. A jego konfrontacja z Supkiem (podawałem jako możliwe tło konflikt ich córek*) byłaby fascynująca... Także od strony technicznej...

* wiesz o czym mowa?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1278&page=5#msg263738
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=279&page=4#msg287052

BTW. wyobraź sobie zbroję Iron Man Mark Ileśtam napędzaną kryptonitem...

Picard:
Generalnie rzecz biorąc natomiast nie podoba mi się robienie z Batmana Iron Mana - cały urok Gacka polega wszak na tym, iż jest to człowiek, z ludzkimi ograniczeniami.

A jednak w - świetnej - historii "Batman vs Predator" nosił zbroję... Jego aspektu ludzkiego to tam nie przyćmiło...

Picard:
ze zwiastuna wynika raczej, że to Superman zdemaskuje Batmana a nie na odwrót. Pożyjemy zobaczymy.

Ja raczej miałem wrażenie, że w tym - dość błyskotliwym - dialogu obaj panowie co najmniej przeczuwali z kim rozmawiają, że badali grunt. Tylko Bruce był bardziej skryty, jak to on...

Picard:
Ale czemu niby zarzucałeś temu filmowi swoistą nieudolność narracyjną, polegającą się na rzekomym ograniczeniu się do samych dialogów? Jakby konflikt występujący w dialogach był czymś złym.. Chyba, że źle Cię zrozumiałem?

To nie zrozumieliśmy się od początku do końca... Po pierwsze: nie zarzucałem nic CA2, tylko - wspomnianemu tuż po nim - ST XII. Po drugie: nie skupienie na dialogach, a to, że dobrych linii dialogowych było w tym abramsowym filmie akurat tyle, że starczyło ich na trailery (czyli za mało, nie za dużo).

A co do oparcia na dialogach, to uważam je raczej za zaletę niż wadę zazwyczaj - kto w końcu chwali "The Measure of a Man" i "Duet" raz za razem? (Inna rzecz, że akurat w klasycznej superbohaterskiej konfrontacji to byłoby ryzykowne. Acz herosi potrafią bić się przerzucając i słownymi ciosami przy tym.)

Picard:
Tak, ale to były tzw. easter eggi, niekiedy pojawiające się nawet w scenach po napisach, których ja osobiście nigdy nie oglądałem. Tutaj ta postać i inne jej podobne wydają się być na siłę wtłoczone do opowieści, która zdaje się być o czymś inny.

Wydaje mi się, że zupełnie nie rozumiesz koncepcji Marvel Universe i superbohaterskich shared universes w ogóle. Owe gościnne występy i splatanie się wątków różnych historii stanowią wartość samą w sobie, budują obraz pewnego fikcyjnego świata. Lekceważąc te nawiązania straciłeś pewne dość istotne wątki MCU. I - nie, to nie jest na silę, to jest taka metoda.

Picard:
Tak się zastanawiam, czy koncept tego tzw. shared universe nie zaszkodzi temu filmowi, tak jak zaszkodził w przypadku cyklu The Amazing Spied-man?

Czas pokaże. acz przyznam, że po ostatnim trailerze BvS jestem dobrej myśli - obaj bohaterowie są dobrze zagrani, podobni do komiksowych oryginałów, ich konflikt sensownie nakreślony, a Wonder Woman zdaje się być twardą fighterką w stylu jaki ta postać odnalazła dopiero w nowszych opowieściach typu w/w "Kingdom Come" czy kreskówkach DCAU (tak, mam wrażenie, że Diana dopiero po tylu dekadach od powstania doczekała się interesującego, drapieżnego, portretu psychologicznego, ale stało się to w momencie odpowiednim, by mogło zaprocentować w filmie).
Znaczy: jest jakaś szansa, że będzie mądrzej niż w Avengers. Może nawet, że ogólnie będzie dobrze (mimo paru paskudnych scen, które ukazał poprzedni zwiastun i dość nietypowego Lexa).

Picard:
Tylko nie wiem czy powielanie rasowych stereotypów komukolwiek służy i czy przyczyni się do zwiększenia popularności tej postaci.

Tylko, że stereotyp, jak dotąd, pojawił się tylko w mojej głowie. Równie dobrze może to być czarnoskóry nerd a'la Geordi - w końcu naukowiec, hydrobiolog.

Picard:
Najpewniej będzie to kolejny Afro-Asgardczyk - wtryniony na siłę do opowieści, do której pasuje jak pięść do nosa.

Albo - komiksy i gry podkreślają ostatnio jego aspekt monarszy - godny spadkobierca czarnoskórych faraonów...
Picard
Użytkownik
#139 - Wysłana: 21 Gru 2015 13:22:19 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__

Ło, matko ależ Tyś się napisał!

Q__:
Zapominasz o jednym. "JLA: Earth 2" pokazuje, że w świecie, z którego pochodzi CSA panuje swoiste prawo fizyki powodujące, że zło zawsze wygrywa, a jest ów świat lustrzanym odbiciem tego zamieszkałego przez JLA. Znaczy to, że w świecie JLA zawsze - docelowo - wygrywa dobro. Czyli biedny Lex ma przeciwko sobie samą naturę rzeczywistości, w której żyje...*

To wymagało by stwierdzenia, że autorzy komiksowych opowieści zawsze stosują się do z góry przyjętych konwencji, a tak nie zawsze przecież jest, czego przykładem jest nieszczęsna Barbara Gordon, Jason Todd, Gwen Stacy, etc.

Q__:
Supkiem (podawałem jako możliwe tło konflikt ich córek*) byłaby fascynująca... Także od strony technicznej...

Superman, ma córkę?

Q__:
A jednak w - świetnej - historii "Batman vs Predator" nosił zbroję... Jego aspektu ludzkiego to tam nie przyćmiło...

No, i ubrany w tą zbroje miał kłopoty z pokonaniem rzeczonego Predatora, a tu miał by się z Supermanem mierzyć? Wogóle komiksowe uniwersa, w szczególności DCU, mają ten problem, że koegzystują w nich postacie o bardzo różnym poziomie mocy i umiejętności, i dlatego pisarze muszą na siłę wymyślać jakiś niezbyt przekonywujące powody, dla którego taki np. Batman jest na poziomie pozostałych członków JLA. Doprowadza to do sytuacji gdzie facet, który zajmuję się przyziemną przestępczością w rodzaju mafiozów, terrorystów i seryjnych morderców nagle może mierzyć się z bogami - na tym tle historie w stylu Vemon, czy Knightfall, przestają mieć jakikolwiek sens, a sam Batman staje się swego rodzaju Marysią Zuzanną:
http://pre05.deviantart.net/ce74/th/pre/f/2013/352/f/f/because_batman__duuh__by_nebezial-d6ydrqi.jpg

Q__:
Ja raczej miałem wrażenie, że w tym - dość błyskotliwym - dialogu obaj panowie co najmniej przeczuwali z kim rozmawiają, że badali grunt. Tylko Bruce był bardziej skryty, jak to on...

Może masz racje. A co myślisz na temat Lexa? Nie za bardzo parodystyczny? Nie za bardzo utrzymany w duchu błazeńskiej kreacji Gene'a Hackman'a?

Q__:
CA2, tylko - wspomnianemu tuż po nim - ST XII. Po drugie: nie skupienie na dialogach, a to, że dobrych linii dialogowych było w tym abramsowym filmie akurat tyle, że starczyło ich na trailery (czyli za mało, nie za dużo).

OK, rozumie - najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumieniem, czasami u mnie szwankuje. Co do drugiego filmu Abramsa to się nie wypowiem, bo go nie widziałem.

Q__:
Wydaje mi się, że zupełnie nie rozumiesz koncepcji Marvel Universe i superbohaterskich shared universes w ogóle. Owe gościnne występy i splatanie się wątków różnych historii stanowią wartość samą w sobie, budują obraz pewnego fikcyjnego świata. Lekceważąc te nawiązania straciłeś pewne dość istotne wątki MCU. I - nie, to nie jest na silę, to jest taka metoda.

Spoglądam na to trochę z innej perspektywy niż Ty... Dla mnie to, shared universes nie powinien być celem samym w sobie -to tak jak w przypadku seriali osadzonych w uniwersum Star Treka, kręconych w latach 80-tych i 90-tych. Można oglądać wszystkie, i okazjonalnie się one ze sobą przeplatają, ale zasadniczo fan DS9 nie musi oglądać TNG, a fan Voyagera nie musi być sympatykiem DS9 , itp. Wartością nadrzędną jest tu raczej nakręcenie dobrego filmu/serialu, a nie poświęcenie jakości scenariusza na rzecz rozbudowania tzw. shared universes.

Q__:
Acz herosi potrafią bić się przerzucając i słownymi ciosami przy tym.)

Tak, to ich stały rytuał.

Q__:
Znaczy: jest jakaś szansa, że będzie mądrzej niż w Avengers. Może nawet, że ogólnie będzie dobrze (mimo paru paskudnych scen, które ukazał poprzedni zwiastun i dość nietypowego Lexa)

Które sceny są wedłóg Ciebie paskudne? Inna rzecz, że rzeczywiście zwiastun mnie zaciekawił chodź wielu narzeka, że zdradził zbyt wiele jeśli chodzi o fabułę. Może i zasadny krytycyzm, ale jak dla mnie same założenia filmu zatytułowanego Batman vs. Superman, sprawiają, że poszczególne punkty fabuły są przewidywalne: wiadomo, że tytułowe postacie będą ze sobą walczyć, wiadomo, że żadna z nich nie może zginąć, wiadomo, że w końcu muszą się pogodzić, a co jednoczy lepiej niż wspólny wróg, a skoro jest Lex, to wiadomo, że to najpewniej będzie stał za narodzinami tegoż wroga... Pod tym względem, nie spodziewałem się żadnych niespodzianek - jedyne co mnie zaskoczyło, to to, że ów konflikt, pomiędzy tytułowymi postaciami może mieć w sobie nie co głębi i to właśnie sprawiło, że nieco zaciekawiłem się tym filmem.

Q__:
a Wonder Woman zdaje się być twardą fighterką w stylu jaki ta postać odnalazła dopiero w nowszych opowieściach typu w/w "Kingdom Come" czy kreskówkach DCAU (tak, mam wrażenie, że Diana dopiero po tylu dekadach od powstania doczekała się interesującego, drapieżnego, portretu psychologicznego, ale stało się to w momencie odpowiednim, by mogło zaprocentować w filmie).

Osobiście nie interesuje mnie ta postać. Raz dlatego, że ma za sobą dość nieciekawą historię, a i jej nowe wcielenia są pełne sprzeczności - pacyfistyczna wojowniczka? Toż, to oksymoron! Dwa; zwykle trzeba czegoś znacznie więcej niż tzw ,,girl power" by zainteresować mnie danym tytułem, postacią. I może DCU udało się coś takiego znaleźć, bo akcja filmu z jej udziałem będzie się rozgrywała w czasie I wojny światowej - to dość oryginalne rozwianie bo rzadko widuje się filmy poświęcone tej epoce, a aktorskich filmów super-bohaterskich nie ma wcale, ten chyba będzie autentycznie pierwszy w swoim rodzaju! Tak, więc przyznaje punkty za oryginalność DCU, znowu mnie sobą zainteresowałeś i dowiodłeś, że jesteś w stanie prezentować bardziej oryginalne pomysły niż Marvel, który przeważnie robi wszystko na jedno kopyto.

Q__:
Tylko, że stereotyp, jak dotąd, pojawił się tylko w mojej głowie. Równie dobrze może to być czarnoskóry nerd a'la Geordi - w końcu naukowiec, hydrobiolog.

A on nie jest czasami królem Atlantydy czy, coś w ten deseń?

Q__:
Albo - komiksy i gry podkreślają ostatnio jego aspekt monarszy - godny spadkobierca czarnoskórych faraonów...

A, czyli jednak to monarcha, dobrze pamiętałem! Ale jedyni czarni faraonowie, panowali za tzw. XXV dynastii, tak więc ze wspomnianą przez Ciebie mityczną Atlantydą nie wiele mają wspólnego.
Q__
Moderator
#140 - Wysłana: 21 Gru 2015 13:51:34
Odpowiedz 
Picard

Picard:
To wymagało by stwierdzenia, że autorzy komiksowych opowieści zawsze stosują się do z góry przyjętych konwencji, a tak nie zawsze przecież jest, czego przykładem jest nieszczęsna Barbara Gordon, Jason Todd, Gwen Stacy, etc.

Ponoć prawa fizyki mają charakter statystyczny. A poza tym - Barbara przeżyła i - na swój sposób - stała się potężniejsza, Jason został wskrzeszony, a Gwen retconowana do roli kochanki Osborna...

Picard:
Superman, ma córkę?

W niekanonicznym, japońskim, projekcie, do którego nawiązywałem - owszem. I to z Wonder Woman. B. się ona nie lubi tam z córką Tony'ego.

Picard:
No, i ubrany w tą zbroje miał kłopoty z pokonaniem rzeczonego Predatora, a tu miał by się z Supermanem mierzyć?

Może po tym niełatwym zwycięstwie zainwestował w lepsze zbroje?

Picard:
Doprowadza to do sytuacji gdzie facet, który zajmuję się przyziemną przestępczością w rodzaju mafiozów, terrorystów i seryjnych morderców nagle może mierzyć się z bogami - na tym tle historie w stylu Vemon, czy Knightfall, przestają mieć jakikolwiek sens

Ja w tym jednak pewien morał widzę - łatwiej pokonać przepaków dążących do władzy nad Wszechświatem niż zwykłą ludzką podłość.

Picard:
A co myślisz na temat Lexa?

Wypowiedziałem się negatywnie (że Hammera z IM2 jakby przypomina), ale i biorąc to w nawias - bo nie widziałem całego filmu. Może ta postać się obroni?

Picard:
Spoglądam na to trochę z innej perspektywy niż Ty... Dla mnie to, shared universes nie powinien być celem samym w sobie

Trochę inaczej... Uważam, że dobre serie mogą się składać na dobre shared universe, a mogą być związane luźno - znaczy: dopuszczam wielość wzorców, a oceniam wykonanie.

(Z tym, że w MCU czynnik łączenia jest akurat - IMHO - niepomijalny.)

Picard:
Które sceny są wedłóg Ciebie paskudne?

Pierwszy trailer był taki brudny, zniechęcający... I ta Bat-zbroja mało wyjściowa.

Picard:
Pod tym względem, nie spodziewałem się żadnych niespodzianek - jedyne co mnie zaskoczyło, to to, że ów konflikt, pomiędzy tytułowymi postaciami może mieć w sobie nie co głębi i to właśnie sprawiło, że nieco zaciekawiłem się tym filmem.

Identycznie.

Picard:
Osobiście nie interesuje mnie ta postać. Raz dlatego, że ma za sobą dość nieciekawą historię, a i jej nowe wcielenia są pełne sprzeczności - pacyfistyczna wojowniczka? Toż, to oksymoron!

Historię, owszem, ma nieciekawą. Ale chodzi mi o jej obecny, sięgający antycznych tradycji, portret. Nie jest teraz pacyfistką. Raczej - z całej Big Trio DC jest pierwsza do zabijania, pragmatyczno-okrutna w antycznym stylu, choć sympatyczna i pozytywna mimo to.

Aha: i nie uważam by każda postać silnej kobiety to zaraz było jakieś "Girl Power!". W realnym życiu znam sporo silnych kobiet.

Picard:
A on nie jest czasami królem Atlantydy czy, coś w ten deseń?

Jest.

Picard:
Ale jedyni czarni faraonowie, panowali za tzw. XXV dynastii, tak więc ze wspomnianą przez Ciebie mityczną Atlantydą nie wiele mają wspólnego.

Tak, tylko chodzi o co innego. Atlantyda miała istnieć IX tysiącleciu p.n.e stanowiąc rozwiniętą cywilizację, natomiast geny odpowiedzialne za biały kolor skóry mają około 8 tys. lat:
http://news.sciencemag.org/archaeology/2015/04/how -europeans-evolved-white-skin
Ergo: skóra mieszkańców Atlantydy nie mogłaby być biała. A skoro po katastrofie mieliby żyć w izolacji na dnie morza to i ich potomkowie nie byliby raczej jasnoskórzy. (Chyba, że ten sam gen pojawiłby się i u nich, niezależnie i zdominował populację.)
Eviva
Użytkownik
#141 - Wysłana: 21 Gru 2015 14:15:36
Odpowiedz 
Q__:
geny odpowiedzialne za biały kolor skóry mają około 8 tys. lat

Kiedyś zgodnie ze stanem ówczesnej nauki Ziemia miała 6 tys lat.
Q__
Moderator
#142 - Wysłana: 21 Gru 2015 14:18:49
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Kiedyś zgodnie ze stanem ówczesnej nauki Ziemia miała 6 tys lat.

Dobra. Ale każdorazowo pozostaje bazować na obecnym stanie wiedzy naukowej, bo co lepszego zostaje?
mozg_kl2
Użytkownik
#143 - Wysłana: 27 Gru 2015 12:28:34
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#144 - Wysłana: 31 Gru 2015 23:38:55
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#145 - Wysłana: 4 Sty 2016 20:03:11
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#146 - Wysłana: 22 Sty 2016 20:14:18
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#147 - Wysłana: 26 Sty 2016 17:07:49
Odpowiedz 
Seybr
Użytkownik
#148 - Wysłana: 30 Sty 2016 09:31:30
Odpowiedz 
Mnie zastanawia jedno. Superman oddycha, potrzebuje tlenu do życia. To jakim cudem może przebywać w kosmosie ? Jeżeli nawet potrafi dłużej wytrzymać bez oddechu, to tak czy siak dla mnie to burak. Oczywiście ma też system przeciwko zamarzaniu ?
mozg_kl2
Użytkownik
#149 - Wysłana: 30 Sty 2016 09:42:57
Odpowiedz 
Seybr:
Superman oddycha, potrzebuje tlenu do życia. To jakim cudem może przebywać w kosmosie ? Jeżeli nawet potrafi dłużej wytrzymać bez oddechu, to tak czy siak dla mnie to burak. Oczywiście ma też system przeciwko zamarzaniu ?

jest kosmitą. Serio szukamy sensu w bohaterach komiksów? Pytanie czemu Banner po powrocie z postaci Hulka do człowieka nie ma rozstępów skóry?
Seybr
Użytkownik
#150 - Wysłana: 30 Sty 2016 09:49:05
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Serio szukamy sensu w bohaterach komiksów?

A czemu nie ? Wydaje mi się że ma sens, nauka w komiksach istnieje.

mozg_kl2:
jest kosmitą

No i ? Na jego macierzystej planecie też oddychali.

mozg_kl2:
Pytanie czemu Banner po powrocie z postaci Hulka do człowieka nie ma rozstępów skóry?

Właściwości struktury komórek ? Potrafią wracać do swojej pierwotnej formy.

Nachodzi mnie jeszcze jedna myśl. Jak by wyglądała walka Supermana z Goku czy Vegatą ? Myślę że dostał by w tyłek.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  17  18  19  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / SUPERMAN RETURNS - IMAX - spoiler allert

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!