USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Nowa BattleStar Galactica
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  ...  23  24  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#211 - Wysłana: 30 Wrz 2008 12:57:34
Odpowiedz 
Czy ja dobrze kojarzę, że BSG wymyślił ten sam człowiek co DS9? Jestem aktualnie w połowie 2 sezonu i zaczynam dostrzegać pewne podobieństwa: i tu i tam Wrogie Siły (Dominium / Cyloni) przerywają na kilka odcinków ataki po to, żebyśmy mogli pooglądać dokładnie z każdej strony zbolałą minę Dowódcy (Sisko / Adamy)... Błagam, powiedzcie, że tam się zacznie znowu coś dziać... i że pod względem sensu serial wróci do początkowego poziomu...
Q__
Moderator
#212 - Wysłana: 30 Wrz 2008 13:01:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Czy ja dobrze kojarzę, że BSG wymyślił ten sam człowiek co DS9?

Tak Ronald D Moore.

Błagam, powiedzcie, że tam się zacznie znowu coś dziać... i że pod względem sensu serial wróci do początkowego poziomu...

Moim subiektywnym zdaniem serial nigdy nie wrócił do poziomu pierwszego sezonu. (Ale niektórzy twierdzą, że mam "mirror gust".)
Scimitar
Użytkownik
#213 - Wysłana: 27 Paź 2008 20:35:26 - Edytowany przez: Scimitar
Odpowiedz 
16 stycznia ma ruszyć znowu BSG (niewiele więcej na http://www.scifi.com/battlestar/ ).
Pah Wraith
Użytkownik
#214 - Wysłana: 27 Paź 2008 20:50:49
Odpowiedz 
Noooo tak, a w maju będzie nowy film ST. Ktoś jeszcze o tym nie wiedział?
The_D
Użytkownik
#215 - Wysłana: 9 Lis 2008 02:14:09
Odpowiedz 
Tu się ktoś napracował nad obudową do komputera. Ale afekt wart włożonej pracy:
http://www.gry.gildia.pl/news/2008/10/pecet_rodem_ z_battlestar_galactica
Seybr
Użytkownik
#216 - Wysłana: 19 Sty 2009 09:48:44
Odpowiedz 
Widział ktoś nowy odcinek ? Parę rzeczy wyjaśniło się, jeszcze więcej powstało nowych pytań. Serial idzie w trochę w innym kierunku niż pierwowzór. Kim tak na prawdę jest Starback ;] ? Czy faktycznie odkryli oni Ziemię ? Czy 13 plemię to cylioni ?
Q__
Moderator
#217 - Wysłana: 19 Sty 2009 12:37:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Serial idzie w trochę w innym kierunku niż pierwowzór

Ja bym chciał, żewby poszło w kierunku eksploracji po prostu. Jak za dawnych, dobrych lat...

(Choć klimat nBSG nadal doskonały.)

ps. coś a'propos:
http://blogs.techrepublic.com.com/geekend/?p=49
Pah Wraith
Użytkownik
#218 - Wysłana: 19 Sty 2009 20:21:58
Odpowiedz 
Seybr
Czy faktycznie odkryli oni Ziemię ?

Tak. Ron Moore to potwierdził.

Czy 13 plemię to cylioni ?

Jak wyżej.

A tak poza tym - this episode roxxx !!!
Seybr
Użytkownik
#219 - Wysłana: 19 Sty 2009 21:08:57
Odpowiedz 
Pah Wraith

Nie mów, bo baranka w ścianę zapodam sobie ;].

Dobra czekam do piątku ;]. Zobaczymy dalsze wyjaśnienie, bo coś mi nie pasuje ;].
Q__
Moderator
#220 - Wysłana: 20 Sty 2009 01:00:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z całym szcunkiem dla samego serialu (bo nadal i lubię, i jeszcze chjwilami cenię) mi to zgadywanie "Kto jest Cylonem?" przypomina klasyczniejsze łamigłówki typu "Kto jest synem Alexis, o którym nie wiedziała?"

Od SF oczekuję - jak mawiał Lem - "gier wyższego rzędu".






(Ale serial nadal śledzę.)

Edit:
a'propos "gier wyższego rzędu"... Tak się zastanawiam, czy aby nie okaże się z czasem, że np. z Ziemi (co ją widzieliśmy zniszczoną) ocalały wieki temu właśnie maszyny, a ludzie zostali przez te maszyny wyhodowani od nowa, i skrycie pod kontrolą (i w nieświadomości) trzymani, tylko o tym nie wiedzą myśląc, że to oni Cylonów (stosunkowo niedawno) stworzyli. Taki twist przychodzi mi na myśl, o o twist bardziej ostateczny trudno... W każdym razie, ja bym na miejscu Moore'a chyba tak to rozegrał...
Seybr
Użytkownik
#221 - Wysłana: 20 Sty 2009 07:44:31
Odpowiedz 
Q__

Twoja teoria jest ciekawa.

Ja zadam pytanie, kiedy powstały pierwsze cylony.

Taki twist przychodzi mi na myśl, o o twist bardziej ostateczny trudno..

;]

W każdym razie, ja bym na miejscu Moore'a chyba tak to rozegrał...


Ja bym poszedł w innym kierunku.

Moje teorie:

Ludzie odkryli 13 kolonię, plemię. Ono żyło sobie i stworzyło maszyny na wzór tych 12 koloni. 13 kolonia to wygnańcy, którzy byli za równouprawnieniem maszyn, jednak doszło do jakiegoś konfliktu. Tylko te 2000 lat mnie niepokoi. Ta teoria nie pasuje, bo tostery stosunkowo nie dawno powstały.

Może być tak iż nie odkryli oni Ziemie, tylko 13 kolonię, może istnieje kolejna. Ludzie którzy opuścili Cabol podzielili się na dwie grupy ?
Cylioni mieszkali na tej zniszczonej planecie, a ludzie na Ziemi. Nie pokazany był układ planety. W sumie nie mogę logicznie wytłumaczyć ;]
Pah Wraith
Użytkownik
#222 - Wysłana: 20 Sty 2009 13:46:19 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Seybr
Może być tak iż nie odkryli oni Ziemie, tylko 13 kolonię, może istnieje kolejna.(...)Cylioni mieszkali na tej zniszczonej planecie, a ludzie na Ziemi. Nie pokazany był układ planety.

Z tego co było widać, to była Ziemia. Widać było całą niemal Amerykę Północną. Charkterystyczne są:
1) cypel Florydy,
2) półwysep Kalifornijski
3) wysepki na Karaibach
4) delta Mississippi
Ziemia
Poza tym, Ron Moore potwierdza że to jest Ziemia.

Do tego dochodzi żółta gwiazda (Słońce) oraz Księżyc z zeznań Starbuck.

Więcej:
http://en.battlestarwiki.org/wiki/Earth_(RDM)
Seybr
Użytkownik
#223 - Wysłana: 20 Sty 2009 14:32:00
Odpowiedz 
Pah Wraith

Z tego co było widać, to była Ziemia. Widać było całą niemal Amerykę Północną. Charkterystyczne są:

Argument za ;]

Poza tym, Ron Moore potwierdza że to jest Ziemia.

Czyli wszystko jasne..

Do tego dochodzi żółta gwiazda (Słońce) oraz Księżyc z zeznań Starbuck.

Mało jest planet takowo podobnych...

W domu poczytam sobie spokojnie
Scimitar
Użytkownik
#224 - Wysłana: 20 Sty 2009 17:51:57
Odpowiedz 
Jedno mnie zastanawia co do kwestii Cylonów - czy oni przypadkiem nie powstali parę lat przed pierwszą wojną cylońską?
Może to co wygrzebali na Ziemii to były udane/nieudane (kwestia strony konfliktu ) próby z AI?
Pah Wraith
Użytkownik
#225 - Wysłana: 20 Sty 2009 18:30:43
Odpowiedz 
Póki co serialowy domysł jest taki, że Ziemię zamieszkiwali Cyloni...
Alucard87
Użytkownik
#226 - Wysłana: 20 Sty 2009 20:12:03
Odpowiedz 
Pah Wraith
Póki co serialowy domysł jest taki, że Ziemię zamieszkiwali Cyloni...

Masz szczęście, że oglądałem, bo za taki paskudny spojler, to bym cię na TrekSferze znalazł i własnym butem precyzyjnie wymierzonym w pośladek wyprawiłbym na twój własny osobisty Star Trek
Hicek
Użytkownik
#227 - Wysłana: 20 Sty 2009 21:58:23
Odpowiedz 
oglądając ten odcinek, zaczeło mi po głowie chodzi jedno ze zdań wypowiadanych co jakis czas przez cylonów, które brzmiało cos na kształt, że wszystko to juz miało miejsce, i sie powtorzy. Może cała historia zatacza kółka z cyklu: ludzkośc tworzy AI zwanych cylonami, Cyloni sie buntują, mamy wojne i ludzkośc ucieka. Była mowa o tym iż na kobolu 2000 lat temu doszlo do katastrofy w wyniku ktorej 12 plemion uciekło. nauczeni tą historią wstrzymywali sie z rozwojem AI przez kolejne lata, az zapomnieli o tym i boom, znowu to samo. I tu nasuwa mi sie kwestia 13 plemienia. Byc może cyloni zamieszkujący ziemie opuscili kobol w wyniku konfliktu z ich stworcami, czyli ludzmi. Jednak w tym przypadku nie doszlo do rozlewu krwi, a nastepnie cyloni mieszkajacy na ziemi zapomnieli o swoim sztucznym pochodzeniu, i popelnili ten sam bląd co ludzie. i tak dalej to sie smiesznie toczyło.....
Pah Wraith
Użytkownik
#228 - Wysłana: 20 Sty 2009 23:32:32
Odpowiedz 
Alucard87
Masz szczęście, że oglądałem

A zaglądali tu tacy, co nie oglądali?
Alucard87
Użytkownik
#229 - Wysłana: 21 Sty 2009 00:41:25
Odpowiedz 
Sprecyzuję. Masz szczęście, że zajrzałem i przeczytałem twojego posta już po obejrzeniu tego odcinka
Seybr
Użytkownik
#230 - Wysłana: 11 Lut 2009 07:50:11
Odpowiedz 
Jak wam podoba się ostatni odcinek BSG ?
Chodzi mi o sąd polowy, oraz wyrok na Felix`e Gaeta oraz wice prezydencie Zarak ;]. Do Zaraka nie mam żadnych wątpliwości, kulka należała się jemu. Gaeta powinien jednak mieć normalny sąd polowy. Z racji tego iż na Nowej Caprice działał w ruchu oporu, był dobrym żołnierzem. Tylko chłopak pogubił się, zwątpił w admirała. Z jednej strony nie dziwie się, admirał przystał z Cylionami, upragniona Ziemia to pustkowie. Z drugiej na jego miejscu, ja bym nie wykonał takiego manewru.

Sąd polowy - jaki wyrok ?
Mój był by raczej, degradacja stopnia, areszt i robótki ręczne. Z drugiej strony, Adama dobrze zrobił, dal przykład by inni nie buntowali się ;].
tuvix
Użytkownik
#231 - Wysłana: 11 Lut 2009 09:34:41
Odpowiedz 
Moim zdaniem Felix też zasłużył na kulkę. Przecież w webisodach "face of the enemy" to jego działanie w ruchu oporu pokazane jest z innej strony poza tym on sam wydał rozkaz zabicia Adamy.
Serial jest niesamowity i już powoli żałoba, że jeszcze tylko 6 odcinków.
Christof
Użytkownik
#232 - Wysłana: 11 Lut 2009 12:06:06
Odpowiedz 
Zarekowi IMO już dawno należała się kulka w łeb albo wizyta w śluzie. Co do Gaety, to mam wątpliwości.
No a w pozostałych odcinkach jest jeszcze sporo wątków do zamknięcia i wiele pytań wymagających odpowiedzi. Np. o co chodzi z Herą i operą (ale rym ), kim lub czym jest Starbuck, Final Five też chyba ma jeszcze jakąś rolę do odegrania, no i może w końcu "umierający przywódca"zastosuje się do przepowiedni Pytii
Pah Wraith
Użytkownik
#233 - Wysłana: 11 Lut 2009 13:11:55
Odpowiedz 
Seybr
Zarek i Gaeta razem dokonali aktu buntu. Tu chyba, podobnie jak wykrytym Cylonom, aplikowano od razu krzyżyk na plecy, bez sądu.
Seybr
Użytkownik
#234 - Wysłana: 11 Lut 2009 13:23:09
Odpowiedz 
Christof

Final Five też chyba ma jeszcze jakąś rolę do odegrania,

Żona Thiga odrodzi się ;].

Zarek i Gaeta razem dokonali aktu buntu.

Zarek - należało się jemu, kulka albo śluza.

Tu chyba, podobnie jak wykrytym Cylonom, aplikowano od razu krzyżyk na plecy, bez sądu.

Oj nie, Cyloni to wrogowie, jeżeli patrzymy jedynie przez barwy typu czarno-białe. Życie BSG pokazało iż podczas wojny, wróg staje się przyjacielem ;].

Gaeta powinien mieć proces polowy, taki sam jak Baltar miał.
Sh1eldeR
Użytkownik
#235 - Wysłana: 11 Lut 2009 15:29:51 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Odpowiedz 
Jak dla mnie to jeden z lepszych odcinków BSG. Świetny rozwój postaci Gaety -- niesamowicie ironiczny.

Zastanawialiście się nad losami tej postaci od początku do końca? Jakim Gaeta był służbistą i idealistą? Z zasadami, których nie chciał łamać nawet w ekstremalnych sytuacjach -- być może myślał, że to jedna z niewielu rzeczy, jakie pozostały człowiekowi, a może po prostu taki już był. Zawsze stawiał Flotę na pierwszym miejscu, zawsze wykonywał swoje obowiązki i...

...bardzo często miało to złe skutki!

Pamiętacie wybory prezydenckie Roslin vs Baltar? Ten ostatni, poprzez zgrabne przemowy i inne triki, wyrobił sobie przewagę. Wtedy przyjaciele Roslin na Galactice chcieli źle podliczyć głosy i zapewnić swojej faworytce zwycięstwo. Kto im przeszkodził? Gaeta!
Jakie były skutki wyboru Baltara na prezydenta -- wszyscy wiemy.

Udział Gaety w ruchu oporu na New Caprica. Był praktycznie najważniejszym agentem i uratował nie wiadomo ile istnień ludzkich. Przynajmniej robił wszystko, żeby tak było. Ale z webisodów wiemy, że Cylonka, z którą współpracował, zamiast ratować wskazanych przez niego ludzi... skazywała ich na śmierć. Po odlocie z New Caprica, Gaeta był osądzony jako zdrajca i skazany na śmierć za współpracę z Baltarem przez "sąd rozliczeniowy" Starbuck i spółki. I dopiero fuksem został uratowany, gdy wyszło, że to on był ich najważniejszym agentem.

Gdy szukali Ziemi, wykonywał swoje obowiązki i słuchał przełożonego, a nie psychopatycznej Starbuck -- i wtedy stracił nogę.

Bunt też nie był przeprowadzony bez sensu. Faktycznie staruszek Adama decydował o wszystkim, co mu się podobało -- wystarczyło, że uznał to za "decyzję strategiczną". Z demokracją to nie miało wiele wspólnego, a na demokrację się wszyscy umówili. Tylko że Gaeta musiał się z kimś sprzymierzyć i trafił na Zareka, który szybko pokazał, jaki jest naprawdę. Choćby mordując całe kworum. Dla Gaety było to nie do przyjęcia, ale nic nie mógł już zrobić...

Od początku serialu, mimo że Gaeta postępował najlepiej jak umiał, dobrze, etycznie, był doskonałym oficerem -- i tak nic to nie dawało. Raz, że źle się kończyło dla niego, a dwa, że źle się kończyło dla floty.

I teraz mamy te dwa ostatnie odcinki. Gaeta znowu kierował się szlachetnymi pobudkami, choć może również frustracją, jaka w nim od dawna narastała (nie ma co się dziwić). Wyszło mu jednak znacznie gorzej niż zawsze. Wielu niewinnych ludzi poniosło śmierć, wielu innych się o nią otarło, morale zaczęło lecieć na łeb, na szyję...

Ale, zaraz, jak to się skończyło? Tym razem... bardzo dobrze! Prezydentowa momentalnie przestała być zmęczoną, zakochaną panią i ponownie stała się silnym, szybko myślącym i sprawnie działającym przywódcą (patrz: jej przemowa do floty i postawa wobec Galactiki). Ba, nawet Baltar się zrehabilitował -- aktywnie przeciwstawił się Gaecie. Udostępnił swoją bezprzewodówkę prezydentowej i zadzwonił na mostek, by przemówić Gaecie do rozsądku. Adama i Tigh w pełni się pogodzili i razem wymiatali jak za starych dobrych czasów. Jest spora szansa, że Flota zmieniła stosunek do Cylonów -- baseship nie uciekł, był po stronie ludzi, a gdy schował się wśród statków floty, nikt od niego nie uciekał. Ludzie ponownie zżyli się ze sobą, Flota pozostawała razem.

Zerek w końcu dostał za swoje.

A Gaeta... wreszcie mu się udało. Wzmocnił flotę i polepszył jej sytuację jak nigdy dotąd.

Ironiczne, nie?

I bardzo dobrze świadczy o serialu. Mi się strasznie spodobał taki rozwój postaci. W niewielu serialach mamy coś takiego i to tak dobrze zrobione.
Pah Wraith
Użytkownik
#236 - Wysłana: 11 Lut 2009 15:57:08
Odpowiedz 
Seybr
Gaeta powinien mieć proces polowy, taki sam jak Baltar miał.

Baltar miał sąd cywilny chyba...

Sh1eldeR
Oj owszem, słusznie gadacie, kumie. A scena rozmowy między Baltarem i Gaetą należy do chyba najlepiej poprowadzonych w całym serialu. Jest bardzo głęboka i wzruszająca. Zauważ, że Gaeta jest w świecie BSG jakby żywcem wyciągnięty ze "Star Trek" w niemal każdym aspekcie. W tym świetle, rezultaty jego czynów, które dawały niemal zawsze opłakane konsekwencje, niezbyt dobrze świadczą o "trekowym" pojmowaniu rzeczywistości.
Q__
Moderator
#237 - Wysłana: 11 Lut 2009 16:46:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

dokonali aktu buntu. Tu chyba, podobnie jak wykrytym Cylonom, aplikowano od razu krzyżyk na plecy, bez sądu.

Co zresztą nigdy nie podobało mi się w BSG. Jestem widać spaczony trekowym przekonaniem, że warto rozmawaić, i że wróg też człowiek...

BTW. szkoda tego Gaety.

Sh1eldeR

Bardzo ładny opis, i ciekawe wnioski.

Pah Wraith

Zauważ, że Gaeta jest w świecie BSG jakby żywcem wyciągnięty ze "Star Trek" w niemal każdym aspekcie. W tym świetle, rezultaty jego czynów, które dawały niemal zawsze opłakane konsekwencje, niezbyt dobrze świadczą o "trekowym" pojmowaniu rzeczywistości.

To może nie będziesz już bronił Sisko za powstrzymanie Sekcji 31 przed wiadomą metodą zaszantażowania Zmiennych.

(BTW. wydaje mi sie, że krytyka "trekowego pojmowania rzeczywistości" też jest oparta w tym wypadku na przebiegu fabuły mającym mu zaprzeczyć, tak jak fabuła TNG miała je potwierdzić. By ocenić jak to jest naprawdę trzeba raczejh popatrzeć na świat za oknem.)
Seybr
Użytkownik
#238 - Wysłana: 11 Lut 2009 17:41:06
Odpowiedz 
Pah Wraith

Baltar miał sąd cywilny chyba...


Czepiasz się , chodzi mi o formę procesu .

Sh1eldeR

Wspaniałe wnioski ;].
Pah Wraith
Użytkownik
#239 - Wysłana: 11 Lut 2009 18:29:49
Odpowiedz 
Q__
Jestem widać spaczony trekowym przekonaniem, że warto rozmawaić, i że wróg też człowiek

Jak rozmawiał Picard z Borg, gdy ten de facto anihilował ludzkość w FC widzieliśmy...

To może nie będziesz już bronił Sisko za powstrzymanie Sekcji 31 przed wiadomą metodą zaszantażowania Zmiennych.

To co innego, w Treku metody trekowe działają. Ja mówię o czymś bardziej rzeczywistym :]
Sh1eldeR
Użytkownik
#240 - Wysłana: 11 Lut 2009 18:48:03
Odpowiedz 
Pah Wraith
A propos, jak to określiłeś, trekowego pojmowania rzeczywistości:

Tak, Trek jest zupełnie inny i na chwilę obecną zupełnie nierealny. Trek pokazuje niemal idealne postacie, Battlestar Galactica pokazuje rzeczywiste -- w pełni ułomne, niedoskonałe i nie tylko popełniające błędy, ale nawet ich nie naprawiające.

Tylko że mi to się w Treku podoba. Bo w przeciwieństwie do wielu innych sci-fi pokazuje nie tylko rozwój techniczny, ale i mentalny. Widzieliście może nowy remake filmu "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia"? Może nie było to wielkie dzieło, ale pokazywało nieźle to, jak prymitywni jesteśmy mentalnie i jak niegotowi, by spotkać się z obcą cywilizacją.

Na pewno ewoluujemy, w końcu dopiero w poprzednim wieku nauczyliśmy się sprawnie latać w naszej atmosferze i trochę mniej sprawnie w kosmosie -- ale na tyle, by odwiedzić Księżyc. A teraz jesteśmy (technologicznie) niemal całkiem gotowi do misji na Marsa.

Ten rozwój technologiczny pomaga nam w rozwoju mentalnym. W końcu jeśli my mogliśmy w kilkadziesiąt lat po wynalezieniu samolotu udać się na naszego naturalnego satelitę, a 50 lat po tym szykujemy misję na Marsa (zatrzymywaną głównie z braku funduszy), to mówi to co nieco o naszej chęci poznania i pomaga się otworzyć na obce cywilizacje. Bo sugeruje nam, że jeśli tylko nie wysadzimy się w ciągu następnych 100 lat, to jest spora szansa, że będziemy w stanie dolecieć do innych układów planetarnych.

Powstrzymujemy się coraz bardziej przed wojnami na dużą skalę, bo mamy broń, która mogłaby doprowadzić do globalnej katastrofy. Pewnie, jest bałagan, terroryści i konwencjonalne wojenki, jednak giganci ([pseudo]mocarstwa) podchodzą do siebie z militarnym szacunkiem.

Mamy teraz ISS -- coś, o czym się ludziom nie śniło jeszcze 50 lat temu (Ruscy, Amerykanie, Japończycy i Europa razem?).

To wciąż jednak mało i mi osobiście jest wstyd, że rozwój techniki postępuje szybciej niż rozwój naszej psychiki, mentalności.

Battlestar Galactica w zasadzie nie zajmuje się tym problemem, zresztą kwestii rozwoju techniki też w zasadzie unika, gdzie tylko się da.

Ale sci-fi ogólnie zajmuje się nieraz i ludzką psychiką. Czasem nawet jej pozytywnym rozwojem. Trek właśnie to pokazuje. Ludzie w nim (ogólnie, bo zdarzają się wyjątki) nie są już chciwi -- w ogóle zlikwidowali pieniądze (no dobra, czasem trafi się jakiś burak wspominający o kupieniu czegoś ). Nastawieni są na eksplorację i o wiele lepiej potrafią zrozumieć to, co obce. Nawet tak głupi szczegół, jak kobiety we flocie -- wiecie, że jeszcze dzisiaj takie równouprawnienie jest rzadkością?

Pewnie, idealne postacie z Treka mogą się czasami nudzić, ale to jedna z tych rzeczy, za co Treka lubię. Battlestar Galactica jest inna pod tym względem i ma to dla niej tak plusy (postacie są ciekawe, realne i wydają się nam bliskie), jak i minusy (pomija się aspekt rozwoju psychicznego). Zresztą nie wiadomo nawet, jaki związek ma akcja BSG z dzisiejszym światem. Może serial rozgrywa się w przyszłości, a może w przyszłości.
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  ...  23  24  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Nowa BattleStar Galactica

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!