USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Nowa BattleStar Galactica
 Strona:  ««  1  2  ...  11  12  13  14  15  ...  23  24  »» 
Autor Wiadomość
The_D
Użytkownik
#361 - Wysłana: 28 Sty 2011 15:53:27 - Edytowany przez: The_D
Seybr:
Ty mi chodzi o pęd to wiedzy, oraz pęd zdobycia kasy w tym kierunku jest dość znikomy.

Jak dla mnie to też trochę niezrozumiałe. Sama Galactica mająca na karku Cylonów i flote cywilną znalazła kilka nieznanych (bądź zapomnianych) planet nadających się do życia: Kobol, Nową Caprica, Planeta Alg, Stara i Nowa Ziemia.
A całe 12 kolonii z flotami wojskowa i cywilną zupełnie nic.

Ja skłaniałbym się raczej do opcji, że Koloniści nie wiedzieli w którą stronę odlecieli Cyloni i nie chcieli się za bardzo oddalać żeby na nich przypadkiem nie wpaść.
MarcinK
Użytkownik
#362 - Wysłana: 28 Sty 2011 15:55:39
Seybr
A moze po prostu 13 plemię, było "tajne" po to by w wypadku zniszczenia wszystkich 12 koloni ludzkość przetrwała.
Seybr
Użytkownik
#363 - Wysłana: 28 Sty 2011 18:51:50
The_D:
Ja skłaniałbym się raczej do opcji, że Koloniści nie wiedzieli w którą stronę odlecieli Cyloni i nie chcieli się za bardzo oddalać żeby na nich przypadkiem nie wpaść.

Wiedzieli gdzie jest granica, prawdopodobnie Kobol leżał po stronie Cylonów. Przynajmniej ja tak rozumuję.
Wiesz koloniści dysponowali napędem FTL dużo przed powstaniem Cylonów. Dla czego w tedy tego nigdy nie zrobili.

MarcinK:
A moze po prostu 13 plemię, było "tajne" po to by w wypadku zniszczenia wszystkich 12 koloni ludzkość przetrwała.

Nie było tajne ;].
Sh1eldeR
Użytkownik
#364 - Wysłana: 29 Sty 2011 04:01:16 - Edytowany przez: Sh1eldeR
biter:
Teoria o jednym systemie planetarnym zostaje tym samym obalona

Ee... zależy co masz na myśli.

To jest jeden system gwiezdny, tyle że poczwórny. Wokół każdej z czterech gwiazd systemu krążą planety. Gwiazdy łączą się w pary. Odległość pomiędzy parami, a więc najdalsza odległość pomiędzy gwiazdami, to 0.16 LY. Czy to aż tak daleko? Dla porównania, Voyager 1 znajduje się obecnie niecałe 0.002 LY od Ziemi. Ale w ramach dwóch par gwiazd systemu z nBSG, odległości pomiędzy jedną a drugą gwiazdą są mniejsze. Jeśli dobrze przeliczam ichnie jednostki, to odległości pomiędzy gwiazdami w parze są mniej więcej równe 0.002 LY. Czyli puszczony od niechcenia z Ziemi prymitywny i niezbyt szybki Voyager doleciałby w te kilkadziesiąt z jednej gwiazdy na drugą.

Więc to na pewno nie tak, że są to całkowicie oddzielne systemy planetarne -- tj. oddzielne systemy gwiezdne. Takie dystanse da się pokonać w rozsądnym czasie przy użyciu stosunkowo konwencjonalnego napędu, bez FTL-a. Według rzeczywiście istniejącego projektu Longshot, statek typu Orion pokonałby ten dystans w jakieś 4 lata (a gwiazdy z jednej pary leżą jakieś 100x bliżej od siebie). Orion w tej konfiguracji osiągałby "zaledwie" 4.5% c. Jeśli Galactica miałaby skuteczniejsze silniki podświetlne, to w krótkim czasie mogłaby uzyskać prędkość niewiele niższą niż 1c. Niech będzie 0.5c. Wtedy Galactica mogłaby przelecieć dystans pomiędzy najdalszymi koloniami w kilka miesięcy, mniej niż pół roku. Jest to spójne ze stwierdzeniem z samego początku serialu, że Galactica "nie wykonała skoku od iluś tam lat". Faktycznie, nie musiała -- mogła latać pomiędzy koloniami na silnikach podświetlnych.

W sumie podobne systemy dość często spotyka się w sci-fi. Najbardziej znany jest chyba Alpha Centauri, rzeczywisty system. Tam dwa główne składniki raz są dość blisko siebie, ale czasami oddalają się na odległość porównywalną (3x mniejszą) z tą dzielącą gwiazdy w parze systemu z nBSG. No i być może do systemu Alpha Centauri należy jeszcze Proxima Centauri, oddalona o 0.2 LY.

W serii "Honor Harrington" Webera system Manticore, główny system w książce, też jest binarny.

Mi się wydaje, że ładnie z tego wybrnęli w nBSG. 12 zamieszkanych światów wokół jednej gwiazdy to coś mało prawdopodobnego. Wokół gwiazd z systemu poczwórnego -- prędzej. Jednocześnie nie jest to zbyt wielkie odejście od oryginalnej koncepcji z BSG, gdzie miał to być "jeden system". Poniekąd nadal przecież jest.
biter
Użytkownik
#365 - Wysłana: 29 Sty 2011 10:41:53
Sh1eldeR:
Mi się wydaje, że ładnie z tego wybrnęli w nBSG. 12 zamieszkanych światów wokół jednej gwiazdy to coś mało prawdopodobnego. Wokół gwiazd z systemu poczwórnego -- prędzej. Jednocześnie nie jest to zbyt wielkie odejście od oryginalnej koncepcji z BSG, gdzie miał to być "jeden system". Poniekąd nadal przecież jest.

Ja jedynie odpowiedziałem na to że nie jest to jeden system planetarny bo technicznie rzecz biorąc nie jest, nie mówię czy są one od siebie oddalone o rok dwa czy dzieisięć lat świetlnych bo to już sprawa drugorzędna.
Co do wieloplanetarnego systemu gwiezdnego. W Firefly wszystkie planety znajdowały się w jednym systemie i było ich conajmniej 9. No ale tam były to planety terramorfowane do życia a nie naturalnie klasy M czy L. Swoją drogą zastanawia mnie stwierdzenie Adamy że jeden tylko kontynent afrykański jest bardziej życiodajny niż cała Caprica.
Seybr
Użytkownik
#366 - Wysłana: 29 Sty 2011 11:14:23 - Edytowany przez: Seybr
biter:
woją drogą zastanawia mnie stwierdzenie Adamy że jeden tylko kontynent afrykański jest bardziej życiodajny niż cała Caprica.

Prawdopodobnie klimat całej Caprici przypomina klimat umiarkowany w jakim my Polacy żyjemy. Adama trafił na czas opadu deszczów w Afryce. Piękne i bujne rośliny, zwierzęta. Ludzkość mogła zmienić mocno środowisko Capricy, oraz mogli trafić na jakiś wcześniejszy rozwój planety, lub po dawnym kataklizmie gdzie planeta jeszcze się nie pozbierała.

Touron jest dość surowy z tego co mi wiadomo. W Caprice dość ciekawie ludność z tej planety przedstawili. Taka mała mafia włoska z meksykanskimi korzeniami.
Seybr
Użytkownik
#367 - Wysłana: 30 Sty 2011 15:36:58
Tak sobie sortowałem płyty i co znalazłem i przypomniałem ;].
13 plemię to Cyloni, którzy sami stworzyli centurionów oraz cylonów. Tylko że te 13 plemię żyło jak ludzie. Najdziwniejsze jest to, sami zastawili pułapkę na siebie czy na podobnych siebie cylonów. W sezonie był odcinek gdzie znaleźli sondę, która zawierała wirusa. 13 plemię je stworzyło ;].

Szukam racjonalnego wyjaśnienia. Czy genetycznie 13 plemię różniło się od tych cylonów na tyle by wirus na nich nie działał. Może zawierali część genów ludzkich tych z Kobolu.
biter
Użytkownik
#368 - Wysłana: 30 Sty 2011 15:46:00
Seybr:
Szukam racjonalnego wyjaśnienia. Czy genetycznie 13 plemię różniło się od tych cylonów na tyle by wirus na nich nie działał. Może zawierali część genów ludzkich tych z Kobolu.

Dokładnego zdania ci nie przytoczę ale Cyloni udający ludzi w porównaniu z tymi z 13 plemienia byli "bardziej Ludzcy" Nie pamiętam cytatu ale Numer Jeden powiedział Ellen Tigh, że Final Five tworząc nowych cylonów odebrali im swoją boskość.

Może to o to chodzi, zauważ że final five byli w zasadzie niesmiertelni, Przylecieli z Ziemi statkiem o napędzie podświetlnym, przynajmniej większość czasu takim lecieli.


Na marginesie, do ostatniego odcinka miałem nadzieję że 12 plemion po doleceniu na naszą planetę, założy jednak miasto, nazwijmy je "Atlantyda"? Skoro było tak wiele nawiązań do mitologii w tym serialu to jeszcze to jedno?
Seybr
Użytkownik
#369 - Wysłana: 30 Sty 2011 16:06:47
biter:
Może to o to chodzi, zauważ że final five byli w zasadzie niesmiertelni, Przylecieli z Ziemi statkiem o napędzie podświetlnym, przynajmniej większość czasu takim lecieli.

Nie mieli napędu FTL, wlekli się przez ten czas. Właśnie przeglądam 15 odcinek 4 sezonu. Zostali oni ostrzeżeni przed atakiem, wynaleźli ponownie technologię zmartchwystania znaną jeszcze z Kobol. Wcześniej nie była im potrzebna, rozmnażali się jak ludzie.
Czyli mamy już dwie przyczyny ucieczki 13 plemienia.
- byli cylonami
- wierzyli w jednego boga.

Zaczynam ponownie zbierać wszystko do kupy.
biter
Użytkownik
#370 - Wysłana: 30 Sty 2011 16:21:48
Seybr
Użytkownik
#371 - Wysłana: 30 Sty 2011 16:43:42
biter


Znam, ale to ułatwia sprawę. Czasem lepiej zdobyć samemu wiedzę.
mozg_kl2
Użytkownik
#372 - Wysłana: 30 Sty 2011 21:56:07
Christof:
Natknąłem się na mapę Dwunastu Kolonii Kobolu:
http://io9.com/5742034/a-detailed-map-of-battlesta r-galacticas-twelve-colonies

Teoria o jednym systemie planetarnym zostaje tym samym obalona

Mapkę też znalazłem ale nie linkowałem. Spotkałem się z komentarzami, żę jest ona sprzeczna z faktami przedstawionymi w serialu. Podobno kolonie były w 3 ukłądach planetarnych nie 4.
Seybr
Użytkownik
#373 - Wysłana: 8 Lut 2011 21:40:04
Zakupiłem sobie OST z czwartego sezonu. Kawałek Kara Remembers wymiata ;]. Album całkiem dobry, dla fana BSG wskazany.
Seybr
Użytkownik
#374 - Wysłana: 22 Kwi 2011 12:22:28
Zastanawiam się jak wyglądała by mapa gwiezdna z nBSG. Chodzi mi o całą podróż aż do odnalezienia Ziemi. Na moją logikę, wielkich odległości nie było. Kobol leżał dość blisko 12 koloni, znacznie dalej była Ziemia Cylonów. Po odnalezieniu feralnej planety musieli ponownie przybliżyć do 12 koloni, ale nie zbyt blisko. Odkryli główną siedzibę Cylonów. Jednym skokiem odkryli naszą ukochaną planetę. Ziemia Cylonów jak i nasza Ziemia są dość bliskimi sąsiadkami.

W wolnej chwili narysuję mapę, bo mam koncepcję, swój obraz.
Queerbot
Użytkownik
#375 - Wysłana: 2 Paź 2011 17:20:40 - Edytowany przez: Queerbot
Padały w tym wątku liczne głosy, że nBSG jest niemożliwa w odbiorze, nie zwróciłem szczególnie uwagi na obecność jakichś argumentów, czy prób uzasadnienia tej niemożliwości, dlatego postaram się sam je wyłożyć.

1. Battlestar Galactica pokazuje ludzi w sposób materialistyczny, a Star Trek idealistyczny. Bohaterowie BSG posiadają charaktery i osobowości, natomiast bohaterowie ST raczej światopoglądy moralne. Ludzie w BSG są ludźmi w najbardziej ludzki sposób - sikają, wypróżniają się, golą, pocą, jedzą, piją, palą, tyją (doskonały motyw!), zmieniają fryzury, czasem nie noszą makijażu, uprawiają seks, mają w żyłach krew, a ich ciała zbudowane są z mięsa i wszystko to widzimy na ekranie, natomiast postaci z uniwersum ST są ludźmi fantazmatycznymi, to znaczy takimi, którzy albo ludzkich cech nie posiadają w ogóle, albo posiadają je w sposób bardzo subtelny (rzadko kiedy krwawią, cierpią i umierają zazwyczaj w "czysty sposób", nie kierują nimi pobudki biologiczne).

2. BSG to serial skończony, natomiast każdy ST jest otwarty, nie zamyka w sposób definitywny swojej historii.

3. BSG to serial ateistyczny, a ST to seriale religijne. Może to wydać się absurdalne, bo w ST religii pozornie nie ma prawie w ogóle, a w BSG jest ciągle, ale, jak napisałem, to tylko pozory. W BSG bohaterowie umierają, rzeczy i czasy przemijają, życie w tym serialu się toczy, traumy nie mijają po jednym odcinku, dawne czasy nie wracają nigdy. Ateistyczność BSG polega na jej materialistycznej, a zatem realistycznej wizji człowieka i życia, żaden z bohaterów nie ma duszy, wszyscy natomiast mają pobudliwe i delikatne ciała, gorączkowo pragnące przetrwania i zaspokojenia swoich potrzeb. W ST bohaterami kierują pobudki moralne (zło lub dobro), w BSG emocjonalne i biologiczne (głód, nasycenie, zmęczenie, wypoczęcie, zawiść, żądza). Obraz człowieka w ST to obraz chimery oderwanej od ciała, podjudzanej do działania przez malaryczne wartości (pozytywne czy negatywne). Religijność ST polega także na jego nieskończoności i powtarzalności, to uniwersum nigdy się nie skończy, będzie nieustannie powtarzało te same motywy, tę samą kanwę i schematy, jest w ścisłym sensie wyrazem ludzkiego pragnienia nieśmiertelności - ciągłym trwaniu w niezmienności. W BSG kanwa i schematy zmieniają się z sezonu na sezon, a serial zmierza do nieuchronnego końca, do śmierci ludzkich ciał.

To są właśnie powody, dla których BSG jest dla niektórych serialem całkowicie niemożliwym w odbiorze. Fizyczność dla wielu jest wulgarna, śmierć mityczna, dusza (!) prawdziwa. Wy, Cyloni!
Toudi
Użytkownik
#376 - Wysłana: 2 Paź 2011 17:40:16
Queerbot:
BSG to serial skończony,

Mam problem z tym argumentem. W końcu głównym wątkiem było błędne koło rozwoju technologicznego, gdzie ludzie tworzą maszyny, maszyny ludzi, ludzie zabijają ludzi i zapominają że stworzyły ich maszyny i znowu tworzą maszyny...
Queerbot:
BSG to serial ateistyczny

Queerbot:
żaden z bohaterów nie ma duszy

Tu się nie zgadzam w ogóle, a co z HeadBaltarem i HeadSix? A co ze zmartwychwstałą Starbuck?
Co z identyczną kopią mitycznej Ziemi?
Ten wątek był najgorszą rzeczą, jaka spotkała ten serial, wręcz zabiła finał.
Queerbot
Użytkownik
#377 - Wysłana: 2 Paź 2011 18:37:07
Toudi:
Tu się nie zgadzam w ogóle, a co z HeadBaltarem i HeadSix? A co ze zmartwychwstałą Starbuck?
Co z identyczną kopią mitycznej Ziemi?
Ten wątek był najgorszą rzeczą, jaka spotkała ten serial, wręcz zabiła finał.

Chodzi mi raczej o sposób konstruowania postaci. Oczywiście w BSG jest cały ten wątek religijny, ale sposób jego przedstawiania i przeżywania przez bohaterów jest materialistyczny - tzn taki, w jaki każdy z nas przeżyłby jakieś hipotetyczne doświadczenie duchowe: traumami ciała. Natomiast w ST często nawet zwyczajne sprawy bohaterowie przeżywają w sposób intelektualny, przez co często sposób ich konstruowania jest płaski.
reyden
Użytkownik
#378 - Wysłana: 2 Paź 2011 23:34:10 - Edytowany przez: reyden
@Seybr

Z mapką gwiezdną w nBSG jest jeden problem - nigdy nie podano oficjalnie na ekranie jaką odległość pokonują jednym skokiem .

na BSG Wiki w artykule o FTL pojawiają się odległości od 5 ly do 30 ly na jeden skok .

Misja ratunkowa z Lay Down Your Burdens wymagała ok. 240 skoków BSG , Raptory wyposażone w komputer nawigacyjny z Heavy Raidera zrobiły to w 10 skoków .

Co daje 1200-7200 ly w tym momencie , Raptory mogły skakać ok. 20 x dalej niż BSG .

Po pojawieniu się rebelianckiego BS-a i upgrade kolonialnych napędów technologią Cylonów flota mogła wykonywać skoki dużo dłuższe

Jeszcze inaczej wygląda kwestia odległości z punktu Final Five .

Jak wiadomo nie mieli oni napędu FTL tylko napęd podświetlny - podróż z Ziemii do 12 kolonii zajęła im ~ 2 000 lat .

Czyli że maksymalna odległość Ziemia - 12 Kolonii to ~ 2 000 ly
Seybr
Użytkownik
#379 - Wysłana: 3 Paź 2011 10:19:23
reyden

Wiesz tak sobie kiedyś rozrysowałem na papierze jak podróż mogła wyglądać, jak znajdę moje wypociny to zrobię skan.

Same skoki nie to nie prosta lina, oni latali po sektorach. Zastanawia mnie odległość Kobolu od 12 kolonii (musi być nie wielka w skali podróży). Zastanawia mnie też odległość między główną bazą Cylonów a 12 koloniami a także między Ziemią. Trudno jest określić odległość finałowego skoku.
Q__
Moderator
#380 - Wysłana: 3 Paź 2011 15:12:10 - Edytowany przez: Q__
Queerbot

Queerbot:
Battlestar Galactica pokazuje ludzi w sposób materialistyczny, a Star Trek idealistyczny. Bohaterowie BSG posiadają charaktery i osobowości, natomiast bohaterowie ST raczej światopoglądy moralne. Ludzie w BSG są ludźmi w najbardziej ludzki sposób - sikają, wypróżniają się, golą, pocą, jedzą, piją, palą, tyją (doskonały motyw!), zmieniają fryzury, czasem nie noszą makijażu, uprawiają seks, mają w żyłach krew, a ich ciała zbudowane są z mięsa i wszystko to widzimy na ekranie, natomiast postaci z uniwersum ST są ludźmi fantazmatycznymi, to znaczy takimi, którzy albo ludzkich cech nie posiadają w ogóle, albo posiadają je w sposób bardzo subtelny

To akurat uważam za wielkie zalety nBSG, stad cenię ten serial bardzo wysoko - w kategoriach seriali SF, oczywiście - mając doń jednak i parę zarzutów.
Pierwszy jest taki, że ten realizm gryzie się strasznie z symbolizmem elementu kulturowego - jeżdzą ci ludzie z 12 Kolonii sprzętem wypisz-wymaluj takim jak ziemski. Mają identyczną strukturę władzy jak USA. I ich armia kosmiczna też coś bardzo zamerykanizowana (nawet identyczne callsigny i strukturę dowodzenia ma).
Drugi (jak już pisałem; pierwsze zdanie to dosłownie powtórka sprzed paru stron, stąd kursywa): mi to zgadywanie "Kto jest Cylonem?" przypomina klasyczniejsze łamigłówki typu "Kto jest synem Alexis, o którym nie wiedziała?" podczas gdy od SF (i nie tylko od SF) oczekuję - jak mawiał Lem - "gier wyższego rzędu" (czyli wszystkiego co wykracza poza mydlane i sensacyjne schematy - kto z kim i dlaczego wzg. kto kogo czym i w co; a więc filozofii, socjologii, w hard SF takze zbeletryzowanych hipotez naukowych... ). Założenia fabularne aktualnej wersji "BattleStarGalactica" pozwalają na rozegranie całkiem sporej ilości tych gier, ale twórcy wybierają prostszą (by nie rzec - bardziej prostacką) drogę, a szkoda. Nie jest tak, że fabularnego "mięsa" nBSG nie doceniam. Mało tego, powiem wprost - jest to pierwszy serial SF broniący się na płaszczyźnie postaci i ich interakcji - w tych ludzi i ich dramaty można uwierzyć (pod tym względem i przygody kapitana Picarda et. cons. i - nawet - SAAB zostają daleko w tyle). Nie twierdzę też, że zgadywanie kto jest trzynastym Cylonem samo w sobie jest złe (ależ niech będzie i czternasty, piętnasty i szesnasty Cylon). Zaś klimat... o klimacie mógłbym długo i prawie na klęczkach. Nie spotkałem tak klimatycznej kosmicznej SF od czasów "Terminusa" i "Ananke".

Problem w czym innym - kiedy serial jest tak dobry, chciałoby się (przynajmniej ja bym chciał) by był jeszcze lepszy. Zwłaszcza, że naprawdę widać w nim potencjał na coś Naprawdę Wielkiego.

Chciałbym abyśmy się zrozumieli. Doceniam nBSG taką, jaką jest. I w aktualnym kształcie mogę ją śmiało postawić w jednym rzędzie z najlepszymi z nakręconych dotąd serialami SF. Ba, mogę ją też postawić w jednym rzędzie np. z epopeją fantasy G.R.R. Martina czy SW TESB. To już dużo, przyznaję. Jednak twierdzę, że jest w tym serialu potencjał na coś (jeszcze) więcej. Potencjał na arcydzieło zdatne stanąc w jednym rzędzie z takimi "Odyseją kosmiczną", "Blade Runnerem", "Lewą ręką ciemności" czy "Fiaskiem". Potencjał - obawiam się - marnotrawiony, przez skupienie wyłącznie na indywidualnych losach postaci. (Chciałbym, po prostu, by nad tą świetna warstwą psychologiczną, i dramatyczna fabułą, nadbudowana była równie świetna warstwa "problemowa" nad którą można by dumać i 10 lat po zakończeniu emisji. By prawdziwi ludzie byli tam wrzuceni w prawdziwy, a wiec wielowymiarowy, świat.)
Znów cytując sam siebie: dla miernoty bywam wyrozumiały, ba staram się w utworach drugo- i trzeciorzędnych litościwie wyszukać pozytywy (może po to, by samego siebie rozgrzeszyć z poświęconego im czasu?), ale wobec rzeczy ponadprzeciętnych nie stosuję taryfy ulgowej (no dobra wobec Treka muszę stosować, bo bym osiwiał ), ponieważ chciałbym by były tak dobre, jak to tylko możliwe. Mistrzowi dłużej będę pamietał wpadkę w "Niezwyciężonym", niż autorom stodwudziestej space opery czterdzieste trzecie rozminięcie się z logiką.
I dlatego widząc jak dobra jest ta Gwiazda walcząca (jak ją ochrzcili Fahrenheitowcy), zżymam się, że nie jest doskonała (bo IMO nie jest). A oglądałem i tak, bo jest dobra po prostu.

(BTW. Wyobraź sobie połączenie najmocniejszych elementów ST, S:1999, SAAB i nBSG... Czaad? )
Queerbot
Użytkownik
#381 - Wysłana: 10 Paź 2011 16:49:34 - Edytowany przez: Queerbot
Q__:
To akurat uważam za wielkie zalety nBSG, stad cenię ten serial bardzo wysoko - w kategoriach seriali SF, oczywiście - mając doń jednak i parę zarzutów.
Pierwszy jest taki, że ten realizm gryzie się strasznie z symbolizmem elementu kulturowego - jeżdzą ci ludzie z 12 Kolonii sprzętem wypisz-wymaluj takim jak ziemski. Mają identyczną strukturę władzy jak USA. I ich armia kosmiczna też coś bardzo zamerykanizowana (nawet identyczne callsigny i strukturę dowodzenia ma).

Też uważam ten realizm za wielki plus i również bardzo wysoko cenię BSG, jednak ten materializm serialu jest dla wielu widzów nie do przyjęcia z powodów błahych (kobieta ma mieć makijaż) i nieco bardziej złożonych (ciało=/=dusza). Ale mniejsza z tym.
Co do podobieństwa ich sprzętu do amerykańskiego, jakoś mnie szczególnie to nie boli. W sumie wolę nawet oglądać normalne samochody bojowe niż przekombinowanego Argo. Te wszystkie dżipy, karabiny itp dzięki temu nie zabierają mojej uwagi, skupiam się na fabule zamiast sprawdzać który podtyp fazera właśnie oglądam ;)
Bardzo natomiast podobał mi się design papieru i książek oraz to z jaką skrupulatnością dbano o ten subtelny szczegół. Mała rzecz, ale cieszy.

Q__:
By prawdziwi ludzie byli tam wrzuceni w prawdziwy, a wiec wielowymiarowy, świat

Tutaj rzeczywiście czasem BSG kuleje, ale moim zdaniem i tak jest w tym lepsza od większości seriali sf. Z BSG jest chyba trochę jak z filmami Lyncha (wiem, że to wariacko brzmi): pod pozorem dziwacznych historii i nadnaturalnych zdarzeń są to opowieści o zwyczajnych ludzkich sprawach.
Q__
Moderator
#382 - Wysłana: 12 Paź 2011 18:32:59
Queerbot

Queerbot:
Z BSG jest chyba trochę jak z filmami Lyncha

A wiesz? Oglądając pierwszy sezon miałem podobne skojarzenia... Z "Twin Peaks" konkretnie. (Przy czym za łącznik robiła tu - wspominana w topicu o sesji - powieść Oramusa "Senni zwycięzcy".) Może spowodowało to podskórne podobieństwo czerwonej sukienki Six do czerwonych kotar z Czarnej Chaty?

ps. Oficjalna strona serialu:
http://www.syfy.com/battlestar/
nBSG w rankingu najlepszych nowych seriali KMFu:
http://www.film.org.pl/prace/plebiscyt_seriale/naj lepsze_seriale_30-21.html
i gra przeglądarkowa BattleStar Galactica po polsku (!):
http://pl.battlestar-galactica.bigpoint.com/
emillo97
Użytkownik
#383 - Wysłana: 21 Paź 2011 18:20:06
Niedawno obejrzałem wszystko co związane z nowym Battltestar Galactica i jestem zauroczony, że tak się wyrażę. Teraz zabieram się za wszystko ze ST -stare i nowe. Starego BSG nie oglądam bo nie jest powiązany z nowym-co innego ST.
Q__
Moderator
#384 - Wysłana: 25 Paź 2011 03:12:12
emilio97

elilio97:
Starego BSG nie oglądam bo nie jest powiązany z nowym

Zależy o jakim rodzaju powiązań mówimy...
emillo97
Użytkownik
#385 - Wysłana: 25 Paź 2011 16:39:01
Q__:
Zależy o jakim rodzaju powiązań mówimy...

Może kiedyś obejrzę ale teraz biorę się za ST.
Seybr
Użytkownik
#386 - Wysłana: 16 Maj 2012 10:05:51 - Edytowany przez: Seybr
Jeden z lepszych filmików jakie widziałem, fan filmików.

http://www.youtube.com/watch?v=vekVCGapI-4&feature =related

Ta ruchoma kamera jest genialna, dodaje klimatu ;]. Muza powala ;].

Przy tym ktoś też musiał spędzić sporo pracy.

http://www.youtube.com/watch?v=T0GI2GHgwBI&feature =related
Toudi
Użytkownik
#387 - Wysłana: 16 Maj 2012 16:27:57
Seybr:
Jeden z lepszych filmików jakie widziałem, fan filmików.

http://www.youtube.com/watch?v=vekVCGapI-4&feature =related

Ta ruchoma kamera jest genialna, dodaje klimatu ;]. Muza powala ;].

Seybr nie żebym się czepiał, ale to nie fanfilm, tylko ktoś wyciął (o ile wyciął) sceny z pilota i zmontował tylko sceny z zewnątrz.

Swoją drogą, widać tu jak dobry pomysł miał Moore ze spółką. Zastosowanie battlestara jak tarczy, tarcza z flaków i walka na myśliwce i rakiety...
Q__
Moderator
#388 - Wysłana: 14 Cze 2012 05:08:36
Billie Doux (i inni) o nBSG (i przyległościach):
http://www.billiedoux.com/bsg.html
Q__
Moderator
#389 - Wysłana: 5 Lip 2012 00:33:31
Trochę OT - Ron Moore wyliczył swoje ulubione powieści SF:
http://www.sfsignal.com/archives/2006/06/ron_moore s_top_5_favorite_science_fiction_novels/
Q__
Moderator
#390 - Wysłana: 2 Gru 2012 14:55:18 - Edytowany przez: Q__
Queerbot

Queerbot:
Ludzie w BSG są ludźmi w najbardziej ludzki sposób - sikają, wypróżniają się, golą, pocą, jedzą, piją, palą, tyją (doskonały motyw!), zmieniają fryzury, czasem nie noszą makijażu, uprawiają seks, mają w żyłach krew, a ich ciała zbudowane są z mięsa

Coś a'propos tego, że uprawiają tam seks:
http://www.youtube.com/watch?v=T3YWET0Vl_M

Inna rzecz natomiast, że choć - jak słusznie zauważyłeś - serial Moore'a dalece bardziej skupia się na fizyczności swoich bohaterów, Trek też nie jest w tej akurat dziedzinie całkiem ascetyczny. Owszem sceny erotyczne w nim są zwykle znacznie grzeczniejsze niż w nBSG (golizna zaczyna się na dobre dopiero wraz z nieintencjonalnie komicznymi scenkami z udziałem Tripa i T'Pol), ale momentów tulenia, całowania, budzenia się razem i różnorakich form zalotów widzimy w kolejnych odsłonach ST całkiem sporo.
Jest też w ST całkiem sporo scen w których jedzenie odgrywa centralną rolę (choćby słynny obiadek u Annoraxa), z tym, że owa konsumpcja pokarmu ma charakter dalece przeestetyzowany. Są to b. kulturalne posiłki (oficjalne, ciepło-rodzinne etc.).

Przy czym... O ile w wypadku jedzenia wolę ów koturnowy okołoTNGowski styl (acz mam świadomość, że nie do każdej sytuacji on pasuje), o tyle w wypadku seksu dalece bardziej wolę - brutalny nieraz - naturalizm nBSG niż erotyzm idiotycznie maślany jaki zaprezentowano nam w wątku wiadomej ENTkowej parki (którym to stylem zarazili się również, szczęśliwie w mniejszym stopniu, gejowscy bohaterowie NV), aczkolwiek pamiętam, że np. scena z udziałem Tashy i Daty - choć cokolwiek teatralna - maślana jednak nie była:
http://www.youtube.com/watch?v=MgqrF2Gn21I

Odchodząc jednak od seksu do filozofii... Trek (a konkretnie TNG) i nBSG które opisałeś tu w sposób celowo przerysowany* (czego nie mam Ci za złe, dają się tak przerysować) stanowią tu pewne przeciwstawne na planie symbolicznym bieguny: cielesnego konkretu i filozoficznej abstrakcji. Prawdą jest jednak, że dopiero serial zdolny połączyć bez koncepcyjnych zgrzytów oba te bieguny uznałbym za prawdziwie dojrzały i zdolny przerosnąć poprzedników (tak jak TNG pod pewnymi względami przerosło TOS, a nBSG - Treka). Panowie Fuller & Singer, trudne zadanie przed wami...

* bo pamiętajmy, że uroków ludzkiej fizyczności tak naprawdę - jak co do czego - doznał nawet Q:
http://www.youtube.com/watch?v=Te9U3mihUZ8
nie zapomnijmy też bohaterowie nBSG ze swym człowieczeństwem i - bywa - udręczeniem, są w jakimś sensie potomkami tego pana:
http://www.youtube.com/watch?v=9djuORzi9rU
 Strona:  ««  1  2  ...  11  12  13  14  15  ...  23  24  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Nowa BattleStar Galactica

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!