USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / H.P. Lovecraft i "Call of Cthulhu"
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Darklighter
Użytkownik
#31 - Wysłana: 18 Sty 2007 00:30:44
Odpowiedz 
Gra odwołuje się do motywów znanych z paierowego RGP, dokłądniej systemu poczytalności - jak napatrzymy się na szkaradztwa to nasz bohater się boi i może mu zacząć odbijać. Ma omamy, lęki itp. Są fajnie oddane w grze.

Nawet nie trzeba widzieć, jak mi to kiedyś MG tłumaczył, ślepi też oberwą po poczytalności, jeśli w ich pobliżu pojawi się jakaś maszkara.

Pratykowanie hokus pokus także nie za dobrze wpłwa na mentalność postaci.

Niestey realizacja nawiązuje (co było zapiwiadane) do HL przez co klimacik rozmywa się w elementach zręcznościowych. Zwłaszcza gdy mamy już broń. IMHO gra powinna być bardziej przygodowa - jak na początku. W końcu autorzy nazywają rozgrywkę investigation.
IMHO, jeśli MG robi z tego strzelankę/nawalankę, to gra wcale nie ma klimatu. Wszystko musi być w odpowiednich proporcjach. Klimat nie znika tylko dlatego, że trzeba będzie kogoś raz czy dwa przez łeb zdzielić .

Tak jak w innych rpgach warto, aby którać z postaci znała się w jakimś stopniu na walce. W końcu niektóre wyprawy są niebezpieczne i często przed ludźmi trzeba się będzie obronić==> "Maski Nyarlathotepa" to kampania, w której ciężko będzie przeżyć samym mózgowcom.


PS. Tworząc LV 426 w pierwszym Alienie, artyści chcieli ukazać jak mogłaby wyglądać jedna z planet Pradawnych, kryjąca "uśpione zło".
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 18 Sty 2007 00:40:25
Odpowiedz 
Darklighter

Tworząc LV 426 w pierwszym Alienie, artyści chcieli ukazać jak mogłaby wyglądać jedna z planet Pradawnych, kryjąca "uśpione zło".

Cóż, "Alien" to w ogóle film lovecraftowski, zło z Kosmosu, stwór nie do końca mieszczący się w ziemskiej biologii (choćby swym tempem rozwoju).
Darklighter
Użytkownik
#33 - Wysłana: 18 Sty 2007 01:07:11
Odpowiedz 
To nie miało się mieścić w żadnej z biologii. Stwór był zbyt doskonały, jak na twór natury. Pojawiły się teorie, że jest to bio broń stworzona przez rasę Space Jockeys.
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 18 Sty 2007 03:01:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

To nie miało się mieścić w żadnej z biologii.

Podobnie jak Wielki Cthulhu, czy fakt, że Deep Ones czy Yog-Sothoth mogą się krzyżować z ludzmi... Aliens to Zło spoza znanego czasu i znanej przestrzeni (nb. jaja xenomorfa były bardzo stare).

Space Jockeys

zwani też Mala'kak
http://en.wikipedia.org/wiki/Space_Jockey_(Alien)
Darklighter
Użytkownik
#35 - Wysłana: 18 Sty 2007 07:01:53
Odpowiedz 
Polował ktoś...eee....rozgrywaliście kiedyś przygody w Krainie Snów. Jak ew. Wam się podoba ta koncepcja/świat? Nie nazbyt bajkowa jak na świat Lovecrafta (spotkałem się z takimi opiniami)?
theczarek
Użytkownik
#36 - Wysłana: 18 Sty 2007 10:05:07 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Q__
Przyznam się, że nie czytałem "W Górach Szaleństwa"

A to polecam nadrobienie opowiadanie trochę bardziej przygodwe niż horrorwate ale dla mnie jedno z najlepszych

Darklighter
Nawet nie trzeba widzieć, jak mi to kiedyś MG tłumaczył, ślepi też oberwą po poczytalności, jeśli w ich pobliżu pojawi się jakaś maszkara.


Cóż w tym systemie jestem początkującym MG ale z tego co zroumiałem to BG musi najpierw coś zobaczyć, usłyszeć, dotknąc ów maszkary potem zrozumieć co to jest (rzut na poczytalność). Dopiero oberwie po poczytalności.

Pratykowanie hokus pokus także nie za dobrze wpłwa na mentalność postaci.

Tak, ale w Dark corners of the earth się go raczej nie parktykuje a przynajmniej do miejsca gdzie jestem.
BTW, autorzy trochę przegieli bo z pewnych źródeł wiem że na końcu gry uśmierca się Dagona i Hydrę (Buuu). Na szczęście istot z mitów (tych potężniejsych) nie da sie zabić konwencjonalną bronią. (Jak śpiewal Kaziu:"Ludzie mówią że to w nieszczęściu szczęście")


IMHO, jeśli MG robi z tego strzelankę/nawalankę, to gra wcale nie ma klimatu. Wszystko musi być w odpowiednich proporcjach. Klimat nie znika tylko dlatego, że trzeba będzie kogoś raz czy dwa przez łeb zdzielić .

Nie mówiłem że gra nie ma klimatu tylko że trochę mi podział tych proporcji nie leży. Prawie jedną czwartą gry przechodzisz nie mając broni.W tym najklimatyczniejszy jej kawałek - początek. Najbardziej przygdówkowy gdzie jak bohaterowie RPGów poznajesz mroczną prawdę potem wszystko zmierza w stronę skradanki i stzrelanko skradanki, tak że ten wspaniały początek się zapomina bo ciągle trzeba kombinować jak ty podkraść się do następnego starżnika i strzelic mu w głowę.

Swiją drogą usstrzelenie nawet jednego przciwnika jest bardzo trudne (ale postarano się o system lokacji tarfień) i preferowaną taktyką jest skradanie się.(to na plus) Nie mniej motywów zręcznościowych jest sporo a ponieważ są dość trudne klimat psuje ciągłe powtarzanie tych samych sekwencji. Saveować można tylko w pewnych miejscach. (Cóż powinienem zacząć na niższym poziomie trudności ale szkoda jeszcze raz przechodzć kawał gry.)


Tak jak w innych rpgach warto, aby którać z postaci znała się w jakimś stopniu na walce. W końcu niektóre wyprawy są niebezpieczne i często przed ludźmi trzeba się będzie obronić==> "Maski Nyarlathotepa" to kampania, w której ciężko będzie przeżyć samym mózgowcom.

Nawet podręcznik sugieruję taką "politykę kadrową".
Zresztą ja prowadzę w obecnych polskich realiach wiec przyda się ktoś kogo drechy się będą bały czepnoć (oczywiście nie nasyłam ich na graczy falami ale stare kamienice warszawskiej Pragi kryją nie jedną tajemnice )
Inna wydana przygoda tego typu (która bardzo przypadła mi do gustu i czekam na możliwośc jej porowadzenia) "A resection of time". Polecam.

Polował ktoś...eee....rozgrywaliście kiedyś przygody w Krainie Snów. Jak ew. Wam się podoba ta koncepcja/świat? Nie nazbyt bajkowa jak na świat Lovecrafta (spotkałem się z takimi opiniami)?

Mi też jakoś nie leży - mam zamiar wykorzystwac Krainy jako uzupełnienie normalnych przygód lub kampani (Jak w "Horrorze w Orient Expresie). To że spotakłeś się z takimi opiniami dziwi mnie trochę - ja tarfiałem na ludzi którzy się zachwycali Krainami. Nawet polska kampania została wydana - "Twierdza Wron" No cóż w polsce rządzi fantasy.
W ogóle wśród ludzi od ZC z którymi gadałem jakoś tak odchodzi się od klasycznego ZC z Mitami na rzecz jakich wizji shizorenicznych, narkotycznych itp. No i system umiera ogolnie - a szkoda.

"Maski" to klasyka (Wraz z "Dniem bestii"). Ja oststnio czytuję do poduszki Horror w Orient Expresie i mam ambicję go kiedyś poprowadzić. Podobno jest to legendarna kampania której jeszcze nikt nie zdołał ukończyć.
Darklighter
Użytkownik
#37 - Wysłana: 18 Sty 2007 10:39:12
Odpowiedz 
Nawet podręcznik sugieruję taką "politykę kadrową".

Trzykrotnie, po zastosowaniu takiej polityki, musiałem tworzyć nową postać. A grać starałem się w taki sposób, aby uniknąć wszelkich niepotrzebnych starć.

http://www.gildia.com/rpg/systemy/zew_cthulhu/rece nzje/maski1 - tutaj autor też przedstawia podobne trudności z jakimi się spotkał w tej kampanii. A to i tak dopiero początek, potem jest znacznie groźniej.

To że spotakłeś się z takimi opiniami dziwi mnie trochę - ja tarfiałem na ludzi którzy się zachwycali Krainami.

Osobiście nic nie mam przeciwko krainom, miła odskocznia od szarego, codziennego świata, ale i tam są miejsca, których lepiej nie odwiedzać. Z opinii nieprzychylnych słyszałem właśnie, że niektórym nie odpowiada zbytnia baśniowość tej krainy.

Na szczęście istot z mitów (tych potężniejsych) nie da sie zabić konwencjonalną bronią.

Części z nich nie da się wogóle zabić, czy to zwykłą, czy też magiczną bronią. Zawsze się odradzają.
theczarek
Użytkownik
#38 - Wysłana: 18 Sty 2007 10:43:18 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Części z nich nie da się wogóle zabić, czy to zwykłą, czy też magiczną bronią. Zawsze się odradzają.

Pisałem o grze komputerowej Dark Corrners Of the Earth. Na magiczną broń jeszcze się tam nie natknąłem.


Darklighter
Użytkownik
#39 - Wysłana: 18 Sty 2007 10:53:53
Odpowiedz 
OK, ja odniosłem się do rpga. Czasami trochę to wkurzające jak po raz kolejny wymyka się ten gad - Nyarlathotep :/
theczarek
Użytkownik
#40 - Wysłana: 18 Sty 2007 10:58:14
Odpowiedz 
OK, ja odniosłem się do rpga.

Zauważyłem i cieszę się - miło że ktoś oblatany poza mną i Q__ (i czasem Darnokiem) zabiera głos w tej materii
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 18 Sty 2007 14:43:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

Krainie Snów. Jak ew. Wam się podoba ta koncepcja/świat? Nie nazbyt bajkowa jak na świat Lovecrafta (spotkałem się z takimi opiniami)?

Bajkowa, bajkowa, ale na swój sposób odświarzająca po ciągłym zwalczaniu "bluźnierczych istot"...

theczarek

Nie mówiłem że gra nie ma klimatu tylko że trochę mi podział tych proporcji nie leży.

Z tego co mówisz DCotE- zaczyna się jak u Lovecrafta, a kończy Doomem...

na końcu gry uśmierca się Dagona i Hydrę

Ale za to jak wspaniale został ów Dagon przedstawiony.

Darklighter

Czasami trochę to wkurzające jak po raz kolejny wymyka się ten gad - Nyarlathotep

W końcu należy do ścisłej czołówki lovecraftowskiego panteonu...

ps. Co do tego, że wyppowiadasz sie o RPG - też się cieszę
theczarek
Użytkownik
#42 - Wysłana: 18 Sty 2007 20:00:06
Odpowiedz 
Darklighter

Szkoda że koleś wymiękł z tą recenzją "Masek" po kawałku bo zapowiadała się fajnie - ja bym chętnie zrobił stronkę z kroniką wyczynów mojej GSowej drużyny. Niestety brak czasu nie pozwala.
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 18 Sty 2007 22:34:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

bym chętnie zrobił stronkę z kroniką wyczynów mojej GSowej drużyny. Niestety brak czasu nie pozwala.

To napisz chociaż (w stosownym topicu) coś o tej drużynie. Jestem ciekaw.

ps. wracając do "Aliena" - Królowa Obcych i jej liczne potomstwo skojarzyło mi sie jakoś z Shub-Niggurath, która określana jest jako "koza z tysiącem młodych".
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 19 Sty 2007 21:32:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wczorajsza wichura (która pozbawiła mnie prądu i zwiazanych z nim dobrodziejstw cywilizacji), będąca jedną z wielu takich "miłych zjawisk pogodowych" nawiedzających ostatnio Europę skojarzyła mi się z kącikiem w śp. "Inkluzie", którego autor interpretował rozmaite dziwne zjawiska z realnego życia pod kątem Mitów. Wcielmy się na chwilę w lovecraftowskich paranoików i zastanówmy jakie są prawdziwe () przyczyny tych klęsk.

ps. fajny portrecik:
theczarek
Użytkownik
#45 - Wysłana: 19 Sty 2007 21:36:06
Odpowiedz 
Cóż najprostszą nasuwającą się odpowiedzią jest zbliżanie się pory przebudzenia Wielkiego Cthulhu w zatopoinym mieście R'lyeh.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 19 Sty 2007 21:38:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Cóż najprostszą nasuwającą się odpowiedzią jest zbliżanie się pory przebudzenia Wielkiego Cthulhu w zatopoinym mieście R'lyeh.

Najprostrzą, usiłuję sobie jednak przypomnieć, czy nie istniał w Mitach jakiś "przyjemniaczek" odpowiedzialny za gwałtowne wichury.

ps. coś a'propos Lovecrafta i wichur:
http://www.mrooczlandia.com/biblioteka/index.php?p ozycja=hpl_zap_miast1
i kilka innych utworów HPL'a online:
http://www.mrooczlandia.com/biblioteka/index.php?p ozycja=horrory_spis1
w tym słynny "Szepczący w ciemności":
http://www.mrooczlandia.com/biblioteka/index2.php? pozycja=hpl_sz_wc1
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 20 Sty 2007 12:00:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

No to ustaliłem naszą "pogodynkę" to (oczywiście) Nyarlathotep który w Kenii znany jest pod imieniem Black Wind, jako, że: Manifests as a devastating storm. (Co prawda tym razem zapuścił się w tej postaci trochę daleko od Afryki może biedaczek pomylił drogę i dlatego tak się wściekał.)
http://en.wikipedia.org/wiki/Nyarlathotep

zbliżanie się pory przebudzenia Wielkiego Cthulhu w zatopoinym mieście R'lyeh.

Można mieć obawy, że Cthulhu się już nie obudzi, o ile traktować poważnie TO:

Macki w galareci wyglądały bardzo wykwintnie, jak z chińskiej restauracji. Semen i Józef zasiedli do stołu i nałożyli na talerze egzotycznej zagrychy.
-Jakub, skąd wytrzasnąłeś taką ośmiornicę?- zapytał stary kozak. - U nas w rybnym przecież tego nie ma?
-Siedziało w studni i mówiło, że nazywa się Ktulu- wyjasnił.
O tym ile czasu zajęło wyłowienie wszystkich macek, oderwanych wybuchem granatu nie wspomniał. Bo i po co? "
- "Zagadka Kuby Rozpruwacza" A. Pilipiuk

ps. małe opracowanie "genealogiczne" dotyczące niektórych przyjemniaczków z Mitów stworzone przez Clarka Ashtona Smitha, jednego z uczniów Lovecrafta:
http://www.eldritchdark.com/writings/nonfiction/45 /
Darklighter
Użytkownik
#48 - Wysłana: 20 Sty 2007 12:41:51
Odpowiedz 
Sądzę, że jedna z rzekomych 1000 postaci Nyarla, to pewien dyrektor jednej z rozgłośni radiowych. Kult już ma.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 20 Sty 2007 13:21:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

Sądzę, że jedna z rzekomych 1000 postaci Nyarla, to pewien dyrektor jednej z rozgłośni radiowych.

Jeśli uwierzyć w mitologie Lovecrafta (a jestem skłonny to zrobić po tym jak we czwartek na moich oczach wichura złamała na pół dwa ponad 10-metrowe, 50 letnie drzewa na terenie mojej posesji i do tego urwało przewody wysokiego napięcia z pobliskiego słupa) to wszystko możliwe

ps. czytałem kiedyś opowiadanie "Nie kop mi grobu" (wzgl. "Nie kopcie mi grobu" - zależy od przekładu) R.E. Howarda (tego od Conana) osadzone w lovecraftowskich realiach. Ciekaw jestem czy pojawiający się tam Malik Tous to Nyarl w kolejnym wydaniu, czy jakaś insza cholera. Wie Ktoś coś o tym?
theczarek
Użytkownik
#50 - Wysłana: 20 Sty 2007 13:45:08
Odpowiedz 
Sądzę, że jedna z rzekomych 1000 postaci Nyarla, to pewien dyrektor jednej z rozgłośni radiowych. Kult już ma.


Nyrla uwielbia siać chaos i obłęd więc by się zgadzało...
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 20 Sty 2007 13:51:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Jeszcze bardziej od chaosu i obłędu był Azathoth, ale on nie przybierał ludzkiej postaci...

ps. tak się zastanawiam nad podobieństwem między Lovecraftem, a... Tolkienem - obaj wymyśłili swoje mitologie i tworzyli kolejne opowiadania rozwijające ich wątki... Obaj byli erudytami... Obaj fascynowali się przeszłością... (No i czy te macki wyłażące z wody w LOTR czegoś nie przypominają?)
theczarek
Użytkownik
#52 - Wysłana: 20 Sty 2007 13:54:06 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Q__

Wiem - mam otwarty podręcznik do ZC na istotach z mitów.
Darklighter
Użytkownik
#53 - Wysłana: 20 Sty 2007 13:54:56 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Azathoth

Tego to nawet nie da sklasyfikować się jako prymitywnej inteligencji, bo to wogóle nie jest inteligente - hmmm- nie da się zaprzeczyć, że jest to cecha, która jest coraz bardziej widoczna...zwłaszcza w budynku przy ul. Wiejskiej w Warszawie.
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 20 Sty 2007 14:04:24
Odpowiedz 
Darklighter

Mówiłem. Lovecraft miał rację. Istoty z mitów istnieją i... rządzą światem
theczarek
Użytkownik
#55 - Wysłana: 20 Sty 2007 14:06:23 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Q__

Ad ps.
Cóż u Tolkiena fundament jego świata jest opisany w dużych utworach - "Hobbicie" "Włądcy pierścienia" i "Simarilionie". U Lovecrafta mamy tylko opowiadania - niektóre dość długie, jak "Przypadek Charlesa Dextera Wartha" czy moje ulubione "W górach szaleństwa", ale daleko im do dzieł Tolkiena. Opowieści Lovecrafta nie zazębiają się też w jedą całość w taki stopniu jak dzieła Tolkiena. Tolkien zbudował od podstaw cały świat dla swojej mitologii łącznie geografią rasami historą itp.
Twórczość Lovecrafta dodaje drugie dno do rzeczywistości w której my żyjemy.

A co do macek - nie szukajmy dziury w całym, poprostu ośmiornice i inne mackowate stworzenia budzą obrzydzenie a przez to i starch co obaj panowie dobrze wiedzieli.
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 20 Sty 2007 14:13:45
Odpowiedz 
theczarek

Opowieści Lovecrafta nie zazębiają się też w jedą całość w taki stopniu jak dzieła Tolkiena.

No nie do końca. 90% z nich należy do tej samej mitologii i tej samej wizji świata.

Twórczość Lovecrafta dodaje drugie dno do rzeczywistości w której my żyjemy.

Dno tak wielkie, że "nasza rzeczywistość" gdzieś się rozmywa i zostają tylko kłębiące się koszmary...

nie szukajmy dziury w całym, poprostu ośmiornice i inne mackowate stworzenia budzą obrzydzenie a przez to i starch co obaj panowie dobrze wiedzieli.

No może nie do końca - u obu panów mamy straszliwe istoty pochodzące z czasów starszych niż ludzkość...
theczarek
Użytkownik
#57 - Wysłana: 20 Sty 2007 18:15:53
Odpowiedz 
Ujmę to inaczej
U Tolkiena:
Podrap śródziemie - wyjdzie śródziemie

U Lovecrafta
Podrap naszą rzeczywistość wyjdzie Cthulhu (lub macki jak kto woli)
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 20 Sty 2007 18:32:02
Odpowiedz 
theczarek

Ależ nie mówię o identyczności, a o podobieństwach...
theczarek
Użytkownik
#59 - Wysłana: 20 Sty 2007 18:37:40 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Q__
A ja dowodzę(a przynajmniej próbuję) że nie ma tych podobieńśtw aż tak wiele. Dla mnie twórczość obu pisarzy jest zupełnie rożna.

Z drugiej strony jest jedno podobieństwo o którym nie wspomiałeś obaj panowie byli na swój sposób dziwakami.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 20 Sty 2007 19:19:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

A ja wciąż swoje: obaj fascynowali się przeszłością, obaj w postępie naukowym widzieli wyłącznie zagrożenia... Obaj rozciągnęli historię swoich światów na całe eony...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / H.P. Lovecraft i "Call of Cthulhu"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!