USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / H.P. Lovecraft i "Call of Cthulhu"
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 10 Sier 2006 09:17:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ostatnio tworzę nowe tematy techniką "strumienia świadomości". Temat Batmana sprowadził mnie na temat Hellboya, który uchodzi za komiks "lovecraftowski", a skoro o Lovecrafcie mowa... Postanowiłem założyć topic i o nim. Bo jest on jednym z najbardziej znanych autorów z pogranicza SF i horroru (a chwilami i fantasy), zaś jego twórczość posłużyła za inspirację do znanego systemu RPG... Zatem w topicu może też być mowa o systemie Call of Cthulhu RPG i jego "nakładkach" ze słynną Deltą Green (wprowadzającą do CoC mitologię UFO i klimat "Z Archiwum X") na czele, a także o twórczości epigonów H..P.L'a,a należy do nich m.in. Brian Lumley...

H.P.L.

http://en.wikipedia.org/wiki/Lovecraft
http://www.hplovecraft.com/ - oficjalna strona o Lovecrafcie
http://www.cthulhulives.org/toc.html - The H.P.L. Historical Society

Mitologia Cthulhu:

http://en.wikipedia.org/wiki/Cthulhu_Mythos
http://en.wikipedia.org/wiki/Lovecraft_Mythos
http://www.necfiles.org/mythos.htm

CoC RPG

http://en.wikipedia.org/wiki/Call_of_Cthulhu_%28ro le-playing_game%29
http://www.chaosium.com/ - strona twórców systemu
http://www.teksty.gildia.pl/wolvie/wstepniak

Delta Green

http://en.wikipedia.org/wiki/Delta_Green
http://www.delta-green.com/ - strona oficjalna
http://www.inkluz.pl/archiwum/zew1/dg1.html - wywiad z autorem gry
http://fairfieldproject.org/index.php?title=Main_P age - DG Wiki

Specjalny numer "Inkluza" o Lovecrafcie i tym co z nim związane:
http://www.inkluz.pl/archiwum/zew1/index.html

Kolejny ważny link:
http://www.miskatonic.net/
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 10 Sier 2006 09:32:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 10 Sier 2006 10:49:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kolejne rozszerzenie do CoC RPG: CyberCthulhu:
http://www.rpg.net/realm/cyber/

Oficjalne strony DG:
http://www.delta-green.com/
i jej Twórcy:
http://www.johntynes.com/
oraz witryna zawierająca teorie spiskowe b. pomocne w grze:
http://www.greyfalcon.us/

I na koniec słynne "lovecraftowsko-holmesowsko-wiktoriańskie" opowiadanie "Studium w szmaragdzie" Neila Gaimana
http://www.neilgaiman.com/mediafiles/exclusive/sho rtstories/emerald.pdf
waterhouse
Moderator
#4 - Wysłana: 10 Sier 2006 10:51:53
Odpowiedz 
nie mogłeś tego wszystkiego napisac w jednym poście?
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 10 Sier 2006 10:57:22
Odpowiedz 
waterhouse

Przepraszam bardzo, ale nie wiem jaka jest maksymalna objętość posta i czy obrazek "liczy się" tak samo jak tekst...
theczarek
Użytkownik
#6 - Wysłana: 10 Sier 2006 12:35:23
Odpowiedz 
Ach LoveCraft to temat rzeka.
Do moich ulubionyc należą popwiadania "Czychający w progu" i "W górach szaleństwa" (Zrobiłem kiedyś przygodę do GSów na podstawie tego drugiegi.)

HP Lovekcraft napidsał nawet jedno opowiadanie SF a właściwie przeredagował (zarabiał w ten sposób na życie) tytułu jaki drugiego współautora nie pamiętam ale działo się ono na trawaistej Wenus (!!) i opowiadało o astronaucie który utkął w niewidzialnym labiryncie.
Inne opowiadanie powstało przy współpracy z Hudinim "Uwięziony w piramidzie"

Co do RPGa to miam - jeden z moich ulubionych. Szkoda że niegrywam w niego prawie wcale (wogóle grywam sporadycznie i raczej prowadzę) .

Podobała mi się też gra przygodowa "Prisoner of ice" - byla bardziej ala Indiana Jones ale miała trochę Love Craftowskich motywów. Teraz zabieram się za świt ciemności.

Zauważyłem też nawiązanie do mitologi Chtulu w grze Atlantis II (w jedynkę nie grałem) - na końcu walczymy z jakimś mackowatym stworzeniem w zatopionej atlantydzie.
U Lovecrafta Wielki Chtulu spoczywa w zatopionym mieście Rileygh (utorzsamianym z Atlantydą właśnie)
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 10 Sier 2006 12:48:32
Odpowiedz 
HP Lovekcraft napidsał nawet jedno opowiadanie SF a właściwie przeredagował (zarabiał w ten sposób na życie) tytułu jaki drugiego współautora nie pamiętam ale działo się ono na trawaistej Wenus (!!) i opowiadało o astronaucie który utkął w niewidzialnym labiryncie.

Zatem z pewnością spodoba Ci się opowiadanie jego naśladowcy i przyjaciela Clarka Ashtona Smitha zatytułowane "Pan otchłani" (w zbiorze "Miasto Śpiewającego Płomienia"). Poszukiwacze skarbów na Marsie (rzecz jasna nie korzystający ze skafandrów) trafiają na czczonego przez tubylców prastarego potwora. Niesamowite... I dające dobre wyobrażenie o SF owych czasów.

U Lovecrafta Wielki Chtulu spoczywa w zatopionym mieście Rileygh (utorzsamianym z Atlantydą właśnie)

1. wielki Cthulhu
2. R'lyeh
3. Było ono utożsamiane raczej z innym legendarnym kontynentem - Mu
theczarek
Użytkownik
#8 - Wysłana: 10 Sier 2006 12:58:50
Odpowiedz 
Q__
1 i 2 błędy robię notorycznie
3) Może i Mu/Lemuria gdzieś słyszałem że Atlantydą. W twórczości Lovecrafta faktycznie widać więcej więcej fascynacji kulturami azji afryki i ameryki pd. niż kasyczną kulturą europejskią.

Nie mniej jak grałem w Atlantis to było moje pierwsze skojarzenie
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 10 Sier 2006 13:15:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

błędy robię notorycznie

Wszystkim zdarzają się literówki

twórczości Lovecrafta faktycznie widać więcej więcej fascynacji kulturami azji afryki i ameryki pd. niż kasyczną kulturą europejskią

Fascynował się też kulturą Sumerów i Babilończyków (vide "Dagon")

Nie mniej jak grałem w Atlantis to było moje pierwsze skojarzenie

Gra jest owszem niezła:
http://www.quandaryland.com/jsp/dispArticle.jsp?in dex=322
theczarek
Użytkownik
#10 - Wysłana: 10 Sier 2006 13:34:57
Odpowiedz 
Fascynował się też kulturą Sumerów i Babilończyków (vide "Dagon")

Rówież i to miałem na myśłi pisząc o kulturze azjii .

Mi się w atlantydzie podobała tylko oprawa - poprawdzie przeszedłemz rozwiązaniem - nie przepadam za przygodówkami w których zamiast fabuły jest seria zagadek logicznych (zresztą czasem dość nieczytelnych)
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 10 Sier 2006 13:42:23
Odpowiedz 
theczarek

Rówież i to miałem na myśłi pisząc o kulturze azjii .

W tym wypadku Azji Mniejszej...

Mi się w atlantydzie podobała tylko oprawa - poprawdzie przeszedłemz rozwiązaniem - nie przepadam za przygodówkami w których zamiast fabuły jest seria zagadek logicznych (zresztą czasem dość nieczytelnych)

Pisząc niezła też miałem na myśli klimat, nie mieszankę przygód z łamigłówkami...
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 23 Sier 2006 21:14:00
Odpowiedz 
A to chyba najoryginalniejsze (i najzabawniejsze) rozszerzenie do CoC...

http://en.wikipedia.org/wiki/Pokethulhu
http://www222.pair.com/sjohn/pokethulhu.htm
theczarek
Użytkownik
#13 - Wysłana: 24 Sier 2006 20:46:27 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Też opwiadanko strzeliłem...

Drogi Henry

Piszę ten list by opowiedzieć o pewnym zajćiu kture maiło miejsce w czasei mojej ostatniej podruży służbowej. Nie mogę opowiedzieć o tym nikomu innemu gdyż z pewnością umieszczono by mnie w zakładzie dla obłąkanych. Jeśli jednak nie zwierzę się komuś zaufanemu popadnę w obłęd i skończy się tym samym.
Dla tego widzisz mój drogi przyjacieu jeteś moją jedyną nadzieją - co więcej sądzę że z racji swego światowego obycia i wykształcenia etnologicznego zrozumiesz więcej z dziwnych i straszliwych, zarazem, wydarzeń których byłem świadkiem.

Zacznę jednak od początku. Jak wiesz prowadzę rozliczne interesy w różnych częściach świta. Mojej pozycji i doskonałym współpracownikom którymi, nie chwaląc się, zwykłem się otaczać zawdzięczam to że w przeciwieńswie do innych przedstawiceli swego zawodu nie muszę spędzać większości czasu na podrużach zagranicznych. Jednak bywają interesy i sprawy tak ważne że muszę opuścić Providence by załatwić je osobiście.

Niedawno otworzyłem właśnie nową filię mojej firmy w Japonii. By formalnościom stało się zadość musiałem osobiście udać się do Tokyo by złożyć swój podpis na dokumentach.
Wieczorem w przedzień wyjazdu przyszedł do mnie mój małoletni synek prosząc, zresztą jak zwykle w gdy wybieralem się w dłuższą poduż bym przywiózł mu pamiątkę.
Zdaję sobię sprawe, że nie powinienem tak pobłażać młodemu Charlesowi lecz jak wiesz jest moim jedynym synem. Cóż, może gdy się ustatkujesz i ożenisz zrozumiesz jaką radością w naszym życiu są dzieci - czego zresztą z całego serca, drogi Henry, Ci życzę.

Wrócę jednak do ów sprawy którą chcę się z Tobą podzielić i nie będę dłużej zanudzał wynużeniami starzejącego się ojca.
A więc następnego dnia wyruszyłem do Tokyo. Podróż minęła mi szybko i spokojnie - poza zwykłymi dolegliwościami jakie męczą mniw w takich sytacjach nie wydażyło się nic godnego uwagi.
Również interesy w których zawiłościami ni będę Cię zamęczał (poświęcam temu wystarcająco wiele czasu podczas naszych żadkich spotkań) poszły jak najbardziej po mojej myśli.
Po zakończeniu oficjalnej części spotkania, moi wschodni przyjaciele zaprosili mnie - jak to zwykle robią po udanych interesach - do ichniej restauracji gdzie podano nam posiłek suto zaprawiony napitkiem alkoholowym - jak mi wyjaśniono robionym z ryżu. Niestety jeog oriętalna nazwa nie zapadła w mojej pamięci.
Jednak horror czekał zupełnie gdzie indziej.
Zważają na trudy podruży powrotnej w ,którą maiłem zamiar wyruszyć dania następnego by jak najszybciej znaleźć się spowrotem w moim ukochanym Providence, starałem się jak nie przesadzać z lokalnymi napitakami i jak najszybciej, oczywiście tak by nie urazić moich gospodaży opuściłem przyjęcie.
Zmieszchało już kiedy szedłem przez ludne ulice Tokyo. W drodze do hotelu przypomiałem sobie o obietnicy złożonej Charlesowi. Widząc że wiele sklepów jest jescze otwartych zapytałem miejscowych, i w końcu od jednego który jako tako znał angielski dowiedziałem się o miejscu gdzie będę mógł wybrać jakiś drobiazg dla mojego syna.

Sklep mieścił się przy jendej z gównych ulic i był ogromny. gdy wszedłem do środka nie mogłem opanować zdziwienia - tyle zabawek narużniejszych kształtów i rozmiarów. Postanowiłem że zanim się na coś zdecyduję obejżę cały asortyment. Błądzenie między pólkami zajęło mi chyba ponad godzinę - nie byłem nawet w stanie zapamiętać wszystkich tych cudów. W pewnej chwili doszedwszy w najdalszy zakątek sklepu zwróciłem uwagę na niewielki portal w ścianie - zasłonięty żółtą kotarą. Widniał nad nimi duży napis wykonany Japońskimi znakami. Mimo to wyglądały dziwnie nieatrakcyjnie - wręcz odpychająca w tym pełnym przepychu miejscu. Nie wiem jaka siła sprawiła, że podeszłem do nich i podniosłem kotarę a następnie ruszyłem znajdującymi się tam schodami... w ciemność.
Schody prowadziły prosto w - w mrok - zdawały się nie mnieć. końca. Szedłem ostrożnie macając reką ścianę - z fakóry wydawała się być pokryta normalnym tynkiem.
Zaraz po ostatnim stopniu korytaż zakręcał w prawo - wydawało mi się że słyszę jakąś melodię prostą i monotonną a jednocześnie przejmującą niewypowiedzianą grozą.
Za załomem, na drugim końcu korytażą ujżałem lekką poświatę. Wystraszonemu człowiekowi w ciemnościach światło instynktownie kojaży się z bezpieczeństwem.
Jakiż zdradliwy potrafi być instynkt w starciu z siłami starszymi niż ludzkość i mroczniejszymi niż dusze najbardziej zwyroniałych zbodniarzy ludzkości. Ruszyłem w kierunku światła - łaknąłem bezpieczeństwa jasnosci tak barzo że nie powstrzymało mnie nawet narastanie dziwnej inkantacji - w połowie drogi słyszałem już wyraźnie słowa - nie rozumiałem ich sensu - przypominały Japoński ale jakiś diwnie odmienny od tego który słyszałem na ulicach Tokyo i od moich partnerów w interesach.
Okazało się że wylot korytarza zakryty jest kolejną kotarą. Gdy uchyliłem ją lekko moim oczom ukazal się niesamowity widok.
Pomieszczenie było oświetlone chyba setką świec na samym jego środku grupa młodych azjatów. Jak w transie bili pokłony dziwnej rzeźbie powtarzając ową inkantację.
Najstarszniejszy był jednak wyglad samej rzeźby - ogromna kula czegoś na kształt robaków osadzona na krótkich nóżkach o dużych plaskich stopach. Ostatnie co zapamiętałem to wielkie oczy mierzące mnie z mroku w kłebi plątaniny ów oślizgłch ni to kończyn ni włosów kojażących się z mitycznymi Gorgonami.
Oczy przepełnoine nienawiścią, starszną i nieprzejednaną i starsze niż sam czas.

Nie wiem co zrobiłem potem mój umysł litościwie oodepchnął w głąb podswiadomości w spomnienia reszty tego wieczoru. Następne co pamiętam to, że zostałem obudzony przez obsługe hotelową następnego dnia rano. Najwidoczniej będąc w stanie kompletnego szoku wróciłem schodami na górę wyszedłem ze sklepu i wróciłem do hotelu. Wygląda też na to zamówiłem budzenie na rano.

Wiem co pomyśłałeś - że pewnie miałem poprostu zły sen - a wieczoru nie pamiętam bo nadużyłem alkoholu dień wcześniej.
Wież mi, to nie był sen jestem tego pewien, gdyby tak było obudziłbym się w środku nocy zlany potem i nie mógł zasnąć aż do rana.

Na tym właściwie kończy się moja opowieść - jeszcze dego samego dnia wyjechałem z Tokyo i możesz być pewny - prędzej wycofam się z tamtejszych interesów niż wrócę do Japonii. Synkowi kupiłem po drodze małą maskotkę - roześmianą żółtą wieiórkę z czerwonymi policzkami.
Później zdałem sobie sprawę, że mimo całego jej uroku gdy na nią patrzę napawa mnie, dziwnym niepokojem. Jednak mały Charles ją uwielbia i nie mam serca mu jej odbierać. Zapewne moje odczucia wiążą się ze stasznym wspomieniem jakie wiąze się z jej zakupem.
Na tym kończę ten list - ufam, że sprawa ta zostanie między nami dwoma. Z niecierpliwością oczekuję Twojej odpowiedzi, napisz proszę co sądzisz o tym dziwnym zdarzeniu.

Z wyrazami szacunku
Twój oddany przyjaciel
Edward.

PS. Wygląda na to że wizerunek dziwnego posągu wrył się głęboko w moją jaźń - w chwili głębokiego zamyślenia podświadomnie naszkicowałem jego podobiznę. Dołączam rysunek do listu - być może spotkałeś się z podobnymi kultami w swoich badaniach etnologicznych.


Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 24 Sier 2006 20:50:57
Odpowiedz 
theczarek

Nie wiedziałem, że Latający Potwór Spaghetti należy do istot z Mitów...

A skoro już jesteśmy przy opowiadankach nt. RPG:

Z poufnego dziennika ex-Dyrektora Delty Green

/.../ Przyznam się sam przed sobą, że coraz bardziej rozumiem fascynację jaką odczuwają wspólnicy, a często i ofiary Istot. Coraz trudniej myśleć mi o nich jak o „kosmicznym źle”, owszem są wrogami, lecz ich technologie i możliwości fascynują. Krzyżowanie się z Deep Ones, popularne w nieszczęsnym Innsmouth i na niektórych wyspach Pacyfiku wydaje mi się całkiem rozsądną (acz rozpaczliwą) próbą uzyskania nieśmiertelności, niezależnie od ceny, jaką za ten los trzeba zapłacić. Nie umiem też potępiać sług Mi-Go, którzy omamieni wizją kosmicznych podróży dawali im się przerabiać na cyborgi, które roboczo zwiemy „Cylindarmi”, ani też wyznawców Cthonian, którzy uwięzieni przez swych panów w „trupich” cielskach z gnijącej protoplazmy, byli jednak w stanie przeżyć kilkakrotność ludzkiego życia. Fascynuje mnie technologiczna potęga Wielkich Przedwiecznych i pomniejszych ras, zwana przez dawne (ludzkie) cywilizacje magią, rozumiem upojenie w jakie popadli nasi wrogowie z Majestic-12 ujrzawszy drobne ochłapy prastarych technologii przekazane im rękami żałosnych biorobotów, które nazywamy Szarymi. Ochłapy te bowiem pozwoliły (o czym nie wie ogół społeczeństwa) na skok technolgiczny, którego jesteśmy świadkami. Nie znaczy to bynajmniej, że pragnę zaprzestać walki z Istotami (acz świadom jestem, jak nierówna to walka), chcę jednak uczyć się od nich, choćby po to, by zapewnić nieszczęsnej ludzkości godniejsze miejsce we Wszechświecie. W walce tej gotów jestem zawierać taktyczne sojusze z MJ-12, kultystami, hybrydami Istot z ludźmi (w rodzju potworków płodzonych co kilka pokoleń w rodzie Whatelayów), a nawet jednymi obcymi rasami przeciw drugim. Wiedza naszych kosmicznych wrogów musi stać się naszą wiedzą... Naszych kosmicznych wrogów... Tak, coraz trudniej nazywać mi ich bluźnierczymi istotami, w tym zdumiewającym wielowymiarowym Wszechświecie to oni stanowią bowiem normę, my zaś jesteśmy lokalną ciekawostką natury, oni (mimo całej swej potworności) Kosmos kształtują, my w nim wegetujemy, musimy uczyć się od nich, bez tego bowiem nie zdołamy im przeszkodzić w wytępieniu nas. W walce o życie całej ludzkości nie ma miejsca na sumienie. /.../
theczarek
Użytkownik
#15 - Wysłana: 24 Sier 2006 20:56:11
Odpowiedz 
Nie wiedziałem, że Latający Potwór Spaghetti należy do istot z Mitów...

Jabyś nie zauważył to jeden z Pokemonów - a opowiadanie jest POKECHTULICZNE.

Na stronie ktrórą podałeś jest link do innejna której ożna sciągąć podręcznik do PC.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 24 Sier 2006 21:04:18
Odpowiedz 
theczarek

Jabyś nie zauważył to jeden z Pokemonów

Myślisz, że znam je wszystkie?
http://en.wikipedia.org/wiki/Pok%C3%A9mon_%28anime %29
http://en.wikipedia.org/wiki/Pok%C3%A9mon

Na stronie ktrórą podałeś jest link do innejna której ożna sciągąć podręcznik do PC.

Wiem...
Hazrall
Użytkownik
#17 - Wysłana: 24 Sier 2006 21:08:39
Odpowiedz 
Jest ich bodajrze tylko 150? Choć chyba ich namnożyli jeszcze raz tyle, powiem że pokemon na game boya był nawet fajne, taki troche Heros, czy raczej Disciples
H.P. Lovecraft i "Call of Cthulhu" lubie ale niestety z przyczyn technicznych nie mogłem przeczytać zbyt wiele
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 24 Sier 2006 21:19:51
Odpowiedz 
Hazrall

Jest ich bodajrze tylko 150

Z piosenki w czołowce: "a wszystkich 150 lub WIĘCEJ jest..."
theczarek
Użytkownik
#19 - Wysłana: 24 Sier 2006 21:59:48
Odpowiedz 
Hazrall
Dobrze nie jest - a powiem więcej jest źle. Ostatnie wznowienia twórczości Lovecrafta są horendalnie drogie. Jak tak dalej pójdzie to ludzie zapomną o MISTRZU.

A tak BTW udało mi sie na straganie kupić za 7 zł E. A. Poe - którego twórczością Lovecraft się inspirował.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 25 Sier 2006 01:39:34
Odpowiedz 
theczarek

Jak tak dalej pójdzie to ludzie zapomną o MISTRZU.

Skoro już tym mówimy, większość graczy w CoC i w ogóle fanów mitologii Cthulhu nie wie już dokładnie co zostało wymyślone przez samego Lovecrafta, a co jest tworem rozlicznych epigonów. Lovecraft funkcjonuje więc bardziej jako symbol i Patron pewnego zjawiska niż jako pisarz...
theczarek
Użytkownik
#21 - Wysłana: 25 Sier 2006 20:51:31
Odpowiedz 
Skoro już tym mówimy, większość graczy w CoC i w ogóle fanów mitologii Cthulhu nie wie już dokładnie co zostało wymyślone przez samego Lovecrafta, a co jest tworem rozlicznych epigonów. Lovecraft funkcjonuje więc bardziej jako symbol i Patron pewnego zjawiska niż jako pisarz...

Szczególnie że dorabial redagując cudze opowiadania o czym chyba już pisałem.
Ale istnieje jedenak pewna żelazna klasyka - "Przypadek Charlesa Dextera Wartha" (Z tąd imie synka w moim opowiadaniu ),zbiorek "Zew Chtulhu", "W Górach Szaleństwa"...
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 25 Sier 2006 22:06:11
Odpowiedz 
theczarek

Ale istnieje jedenak pewna żelazna klasyka - "Przypadek Charlesa Dextera Wartha" (Z tąd imie synka w moim opowiadaniu ),zbiorek "Zew Chtulhu", "W Górach Szaleństwa"...

Owszem, to należy znać, nawet gdy nie jest się fanem CoC lub H.P.L.'a... To po prostu klasyka gatunku...
theczarek
Użytkownik
#23 - Wysłana: 17 Sty 2007 22:50:43
Odpowiedz 
http://www.callofcthulhu.com/
A tu link do gierki, całkiem ciekawej choć trudnej.
Fabuła gry inspiowana jest opowiadaniem "Cień nad Innsmouth"

Gra odwołuje się do motywów znanych z paierowego RGP, dokłądniej systemu poczytalności - jak napatrzymy się na szkaradztwa to nasz bohater się boi i może mu zacząć odbijać. Ma omamy, lęki itp. Są fajnie oddane w grze.

Niestey realizacja nawiązuje (co było zapiwiadane) do HL przez co klimacik rozmywa się w elementach zręcznościowych. Zwłaszcza gdy mamy już broń. IMHO gra powinna być bardziej przygodowa - jak na początku. W końcu autorzy nazywają rozgrywkę investigation.

W planach była cała seria gier opartych na tym pomyśle - zapowiedzane zostały dwie następne - Destiny's End i (baczność) BELOYD THE MOUNTIANS OF MADNESS(spocznij).
Niestey firma zbankrutowała - a szkoda bo chętnie spotkałbyn Starsze Istoty na ekranie kompa.

Jako ciekawostkę podam że scenażyści poszli na łatwiznę i wykorzystali dodatek do papierowego ZC RPG pt "Escape from Innsmouth" zawierający dwie przygody do gry. Przygody są niezależne ale sugerowane jest połączenie ich w ramach jednej kampanii. Tak też zrobili autorzy gry. Tak wiec mamy kazję zagrać w grę komuterową z fabułą na podstawie scenariusza do papierowego RPGa. (BELOYD THE MOUNTIANS OF MADNESS , poza klasycznym opowiadaniem, również nawiązuje do dodoatku do ZC RPG zakładam wiec że polityka byla zamierzona i planowano ją kontynuwać)

Bardzo plecam - gra miodna choć trudna.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 17 Sty 2007 22:57:31
Odpowiedz 
theczarek

Fabuła gry inspiowana jest opowiadaniem "Cień nad Innsmouth"

Dzięki, uwielbiam Deep Ones...
theczarek
Użytkownik
#25 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:02:41 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Q__
Po naszemu poprostu Istoty z Głębin

Ja tam wolę Starsze Istoty (Elder Things) i Mi-go czyli Grzyby z Yggoth(Fungi from Yuggoth) które są wrogie Istotom z Głębin.

Dal tego tak boli odwołannie CoC:BMoM
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:15:24
Odpowiedz 
theczarek

Mi-go czyli Grzyby z Yggoth(Fungi from Yuggoth

Też uwielbiam. "Szepczący w ciemności" też należy do moich ulubionych opowiadań, choć nie czytałem go jak horror, a jak SF.
theczarek
Użytkownik
#27 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:19:12
Odpowiedz 
Eh ja się z opowiadaniem nie zetknąłem (jeszcze - bo cztyam Lovecrafta co mi w łapy wpadnie) Mi Go znam głownie z RPGa.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:28:38
Odpowiedz 
theczarek

Eh ja się z opowiadaniem nie zetknąłem

Pochodzi z najklasyczniejszego zbiorku opowiadań Lovecrafta "Zew Cthulhu", wznawianego kilkukrotnie...
theczarek
Użytkownik
#29 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:32:00
Odpowiedz 
Tak wiem, niestey mam tylko wersję elektronicznią, ale chyba się zmusze choć nie lubię z ekranu czytać
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 17 Sty 2007 23:34:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Tak wiem, niestey mam tylko wersję elektronicznią, ale chyba się zmusze choć nie lubię z ekranu czytać

Przełam się, zbiorek jest tego warty... (Można by go zatytułować "The Best of Lovecraft".)

i jescze a'propos Ja tam wolę Starsze Istoty (Elder Things)

Przyznam się, że nie czytałem "W Górach Szaleństwa" (choć wiem, że to opowiadanie było silną inspiracją dla Carpentera gdy kręcił "The Thing").
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / H.P. Lovecraft i "Call of Cthulhu"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!