USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Grand Admiral Thrawn vs. Jean Luc Picard
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 21 Lip 2006 18:03:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Masz rację, Kirk bez pomocy Spocka często by wychodził na idiotę... Jednak dojrzały (kontradmirał) Kirk przeciwko generałowi Solo - sądzę, ze i tak wygrał by Kirk. Natomiast młody Kirk przeciwko Solo - to już po trosze loteria, aczkolwiek, jak zauważyłeś Kirk miał jeszcze oddanych doradców, nie tylko Spocka.


Oba "duety"
waterhouse
Moderator
#62 - Wysłana: 21 Lip 2006 20:48:44
Odpowiedz 
Sh1eldeR

umiejetnosci taktyczne Picarda pozwolily niewielkiej grupie okretow rozwalic cholernie potezny Szescian.

który miał 70% uszkodzeń

I wcale nie dziala na niekorzysc Picarda to, ze sam byl przez jakis czas Borg i mogl zachowac czesc wiedzy kolektywu.

Przecież gdyby nie był Borg, to nigdy nie zdołałby obronić Ziemi przed atakiem.

Po prostu wykorzystał wiedzę którą posiadał. Czy to świadczy o jego geniuszu?

Takimi argumentami sa dopiero np. jego starcia z Borg. Szczegolnie w BoBW

Tzn. w tej części w której dowodził? Ale to było ciągle głównie wykorzystanie technicznych sztuczek.




Delta

W pojedynkę rozwalić armadę Borg?

Nie - zaprezentować swoje umięjętności dowodzenia nie tylko jednym, ale także całą flotą czy chociażby zgrupowaniem okrętów ( a la Sisko).

Jeśli wszystkie dowodzone przez niego okręty zapisują się w historii Floty jako legendy.

To może oznaczać że jest dobrym przywódcą, ale niekoniecznie musi oznaczać że jest doskonałym czy wybitnym taktykiem i strategiem.


Między innymi i o tym.

Myślę że głównie dzięki jego zdolnościom dyplomatycznym.


jest to, że on pierwszy ten na ten pomysł wpadł i wykonał ten manewr, śwadczy co nieco o jego umiejętnościach jako taktyka (przynajmniej w porównaniu z innymi dowódcami Floty

Ta sztuczka - o niezwykle ograniczonym zastosowaniu - świadczy tylko o tym że Picard był dość inteligentnym człowieke, znającym technologie GF.

Nie oglądałem całego TNG, ale z tego co widziałem, kapitan Picard wykazuje się licznymi talentami jako dowódca.

Ja nie widziałem aby w czasie całego TNG popisywał się zdolnościami taktycznymi.

Szanują go nawet jego wrogowie, co niejednokrotnie było widoczne na ekranie.

A z jakiego powodu?

Rozwalił Flotę pod Wolf 359

to Borg rozwalił Flotę pod wolf 359, wykorzystując dane które posiadał Picard, zapewne głównie te dotyczące Federacyjnych tarcz i procedur.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 21 Lip 2006 20:55:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
waterhouse

Jak dla mnie ten topic nie miał być sądem nad Picardem, który jest moja ulubioną postacią w ST, lecz dyskusją o nim i o Thrawnie i to raczej nie prowadzoną w stylu "kto kogo", a dotyczacą postaw obu panów, a nawet światów, które ich ukształtowały. Kim (mimo wszystkich swoich talentów i zalet) stał się bowiem Wielki Admirał? Tyranem (fakt, że stosunkowo łagodnym i dającym się lubić). Osoba o jego zdolnosciach, w lepszych (czyt. Federacyjnych) warunkach służyła by swymi (imponującymi) zdolnosciami dobru ogółu, w świecie ST stał się tylko dyktatorem i zginął. M.in. dlatego wolę świat ST od świata SW...
Picard
Użytkownik
#64 - Wysłana: 21 Lip 2006 21:16:43
Odpowiedz 
Jednak Thrawn to nie idiota i nawet ne tyran klasy Palpiego... Miał wszelkie zadatki na oświeconego despotę...

Szczeże powiem,ze we wszechswiecie ,,Star Wars"Imperium Galaktyczne, na tle innych tamtejszych kanonicznych cywilizacji robi raczej dobre wrażenie. Jesli zas wziać pod uwagę, że Thrawn był oświeconym władcą- mimo, iz nie demokratycznym- to Imperium mialo by szanse stac sie stabilna, poteznai dostatnia cywilizacja. Bo jesli pominac by glupi rasizm- Thrawn był jak piszecie jedynym obcym, który dostapił tak wysokiego zaszytu jakim jest dowodzenie liczna flota- oraz terror na wielka skale- rozumie odwet na Rebelii ale niszczenie calego swiatu z miliardami mieszkancow to juz wielka przesada- to osiagniecia Imperium byly znaczne. Miało ono stałą armie, w przeciwienstwie do Rebubliki, która opierała sie na posopolitym ruszeniu w rodzaju zgromadzenia rycerzy Jedi, rozserzylo swe granice- bo Tatooine w czasach Republiki bylo np. poza granicami wladzy senatu, zlikwidowalo wspomniany senat a co za tym idzie unicestwilo polityczne sfary i korupcje. Osobiscie wola by zyc na obszarze Federacji ale nawet uwzgledniajac wspomniane niedoskonalosci Imperium Galaktycznego uwazam, iz poziom zycia tamtejszych mieszkancow oraz funkcjonowanie tego organizmu politycznego znacznie nie odbiegalo od powiedzmy tego jakie cechuje Imperium Klingonskie. Moze pod rzadami takiego oswieconego podobno Thrawna UFP mogla by sie z nimi na pewnej plaszczyźnie porozumieć?
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 21 Lip 2006 21:26:45
Odpowiedz 
Picard

Nowa Republika była "zbieraniną" buntowników z Imperium (w które, w drodze zamachu stanu przekształciła się "stara" Republika), patrząc z zewnątrz Rebelianci z SW najpodobniejsi są do Maquis z ST.

Imperium Galaktyczne, na tle innych tamtejszych kanonicznych cywilizacji robi raczej dobre wrażenie

Jako były pilot TIE-Fightera potwierdzam.

funkcjonowanie tego organizmu politycznego znacznie nie odbiegalo od powiedzmy tego jakie cechuje Imperium Klingonskie.

Było bardziej cywilizowane, ale i bezwzględniejsze...

Moze pod rzadami takiego oswieconego podobno Thrawna UFP mogla by sie z nimi na pewnej plaszczyźnie porozumieć?

To sugerowałem...
Picard
Użytkownik
#66 - Wysłana: 21 Lip 2006 21:35:49
Odpowiedz 
waterhouse

który miał 70% uszkodzeń


Który to statek moze normalnie funkcjonowac przy 80% uszkodzen- a skad wiesz,ze bylo to 70% gdzie w filmie to mowili- od razu zaznaczam, iz nie mam filmu w oryginalnej wersji jezykowej.
Havoc
Użytkownik
#67 - Wysłana: 21 Lip 2006 22:41:39
Odpowiedz 
A Ja dla odmiany popieram zdanie waterhouse'a. Na ekranie nie widziałem nic takiego, co uzasadniało by nazwanie Picarda genialnym taktykiem.
Chciałbym także przypomnieć, że zanim w ogóle pomyślał o tym swoim słynnym manewrze, dał się złapać z opuszczonymi portkami.... a dokładniej bez uniesionych osłon mimo, że okręt Ferengich nie odpowiadał na wezwanie.

Dzięki swojemu taktycznemu "geniuszowi" stracił Stargazera, a na dokładkę dał się złapać na ten numer drugi raz.

Moim skromnym zdaniem .... jak najmniej takich taktycznych "geniuszy" w nowej zmilitaryzowanej GF !!
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 21 Lip 2006 22:52:24
Odpowiedz 
Havoc

Jak rozumiem proponujesz wybrać się do Galaktyki SW, sklonować Thrawna jego własna technologią (ostatecznie to Thrawn wymyślił technikę klonowania, z której skorzystał Palpi w "Dark Empire") i zaproponować mu dowodzenie w Gwiezdnej Flocie? Wizja godna militarysty...
Seth
Użytkownik
#69 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:05:04
Odpowiedz 
Jak rozumiem proponujesz wybrać się do Galaktyki SW, sklonować Thrawna jego własna technologią i zaproponować mu dowodzenie w Gwiezdnej Flocie? Wizja godna militarysty...

... i od momentu objęcia dowództwa nad GF przez Thrawna (albo po pierwszej bitwie z jego dowodzeniem) - już NIKT i NIGDY nie próbowałby zaczepiać Federacji
Havoc
Użytkownik
#70 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:07:12
Odpowiedz 
Q
Nic podobnego!! Jestem zdania, że kapitan okrętu powinien być przede wszystkim b.dobrym taktykiem i dowódcą, a dopiero w drugiej kolejności dyplomatą.
Dla mnie kapitan, który spotyka obcy/nieznany okręt, nie odpowiadający na wezwanie powinien pomyśleć o bezpieczeństwie własnego okrętu i swojej załogi. Twierdzenie, że uniesienie osłon może sprowokować "gościa" do ataku jest wyjątkowo naiwne, w końcu gdy nie odpowiada, istnieje duże prawdopodobieństwo, że sam zamierza doprowadzić do konfrontacji.
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:11:22
Odpowiedz 
Seth

już NIKT i NIGDY nie próbowałby zaczepiać Federacji

Cóż, wizja Thrawna jako admirała Gwiezdnej Floty zawsze mnie kusiła, mimo to nie uczynił bym go jej DOWODCĄ, GF ma być pokojowa...

Havoc

Nic podobnego!! Jestem zdania, że kapitan okrętu powinien być przede wszystkim b.dobrym taktykiem i dowódcą

Weź pod uwagę, że Enterprise-D to okręt badawczy...
Anonim
Anonimowy
#72 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:15:00
Odpowiedz 
Nic podobnego!! Jestem zdania, że kapitan okrętu powinien być przede wszystkim b.dobrym taktykiem i dowódcą
Dowodzac wypelnionym cywilami i naukowcami okretem-explorerem bedacym w sluzbie pokojowo nastawionej Zjednoczonej Federacji Planet?

Ale chyba nie chcesz powiedziec, ze jakbys zyl w USA, glosowalbys za Bushem?

/Sh1eldeR
Havoc
Użytkownik
#73 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:25:08
Odpowiedz 
Nic podobnego!! Jestem zdania, że kapitan okrętu powinien być przede wszystkim b.dobrym taktykiem i dowódcą
Dowodzac wypelnionym cywilami i naukowcami okretem-explorerem bedacym w sluzbie pokojowo nastawionej Zjednoczonej Federacji Planet?


Zwłaszcza gdy dowodzi wypełnionym cywilami i naukowcami okrętem-explorerem! Dać się zezłomować bo "nie chciał sprowokować" to jak dla mnie wystarczający argument, żeby klienta zdjąć ze służby, za niedopełnienie obowiązków kapitana!
Q__
Moderator
#74 - Wysłana: 21 Lip 2006 23:26:33
Odpowiedz 
Sh1eldeR
Havoc

Szykuje się między Wami "wojna o pokój"...
Tuki Anvareth
Anonimowy
#75 - Wysłana: 23 Lip 2006 00:06:52
Odpowiedz 
Az korci sparafrazowac przyslowie i rzec:

Gdzie Picard nie moze, tam Gwiezdna Flota Thrawna posle.

Picard jest przedewszystkim dyplomata, Thrawn - strategiem.
UFP raczej nie oddalaby mu dowodztwa nad cala Flota, ale z pewnoscia moglby zajac wysokie stanowisko w dowodztwie i byc tam gdzie dyplomacja zawiodla. Na tym polu IMO doskonale by sie uzupelniali z Picardem. Obaj sa specjalistami w swojej dziedzinie, choc zagadnienia z drugiej strony nie sa im obce.

Gdyby jednak doszlo do bezposredniej konfrontacji obu dowodcow - zakonczylaby sie ona po jakims czasie rozejmem, badz nawet trwalym pokojem. Przy czym w pierwszej fazie Thrawn przetrzebilby solidnie sily Picarda, a nastepnie docenilby prawdopodobnie jego talenty dyplomatyczne - a te z kolei pozwolilyby Picardowi na unikniecie calkowitego zniszczenia swoich sil (i nie bylaby to calkowita porazka lyska - w koncu doprowadzenie do pokoju na akceptowalnych warunkach, w chwili kiedy przeciwnik ma zdecydowana przewage mozna spokojnie zaliczyc do sukcesu "pokonanego").
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 23 Lip 2006 00:10:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tuki Anvareth

Jak miło, nie dość, że zechciałeś odpowiedzieć, to jeszcze po mojej myśli... (Choć czy na pewno Thrawn aż tak przetrzepał by siły Picarda? Może od razu doszło by do negocjacji?)

(Ps. zajrzyj do topicu "ST vs. GW" zamieściłem tam link do ciekawych filmów fanowskich.)
Tuki Anvareth
Anonimowy
#77 - Wysłana: 23 Lip 2006 00:22:46
Odpowiedz 
Niechec Picarda do konfrontacji (vide to nie podnoszenie oslon, zeby nie prowokowac) dla Thrawna bylaby jego slaboscia - wiec zrobilby pierwszy krok, aby ewentualne negocjacje podciac z pozycji silniejszego. Niekoniecznie musialby odrazu zdziesiatkowac sily Picarda - dopuszczajac mozliwosc rozwiazania dyplomatycznego, jedynie najprawdopodobniej dokonalby "drobnego" pokazu silowego.
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 23 Lip 2006 01:05:32
Odpowiedz 
Tuki Anvareth

Niechec Picarda do konfrontacji (vide to nie podnoszenie oslon, zeby nie prowokowac) dla Thrawna bylaby jego slaboscia - wiec zrobilby pierwszy krok, aby ewentualne negocjacje podciac z pozycji silniejszego.

Niestety, bez entuzjazmu przyznaję, że zbyt "pokojowe" podejście może czasem okazać się błędem...

jedynie najprawdopodobniej dokonalby "drobnego" pokazu silowego.

Cóż, Thrawn był wytrawnym graczem...
Tuki Anvareth
Anonimowy
#79 - Wysłana: 23 Lip 2006 03:07:01
Odpowiedz 
Q

Cóż, Thrawn był wytrawnym graczem...

... ktory nie przepuscilby takiej okazji.

Swoja droga - nie ogladalem tej sceny z oslonami, wiec jesli sie myle prosze o sprostowanie - Picard faktycznie nie podniosl oslon, zeby nie prowokowac??? Oslony to przeciez system czysto defensywny, co innego gdyby nakazal ladowanie fazerow. Przy Thrawnie taka wpadka moglaby go wiele kosztowac.
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 23 Lip 2006 03:22:39
Odpowiedz 
Tuki Anvareth

Przy Thrawnie taka wpadka moglaby go wiele kosztowac.

Jak napisałeś: Thrawn nie przepuscilby takiej okazji
Tuki Anvareth
Anonimowy
#81 - Wysłana: 23 Lip 2006 04:06:05
Odpowiedz 
Q

Czekaj, zebysmy sie dobrze zrozumieli - czyli Picard faktycznie zaniechal nawet dzialan czysto defensywnych w imie "nie prowokowania"???
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 23 Lip 2006 04:34:50
Odpowiedz 
Tuki Anvareth

Faktycznie przy pierwszym kontakcie z obcymi statkami kosmicznymi Picard miał zwyczaj nie podonoszenia osłon w imie "nie prowokowania...
Picard
Użytkownik
#83 - Wysłana: 23 Lip 2006 09:13:26
Odpowiedz 
Tuki Anvareth

Swoja droga - nie ogladalem tej sceny z oslonami, wiec jesli sie myle prosze o sprostowanie - Picard faktycznie nie podniosl oslon, zeby nie prowokowac?

Jeśli mowa o tym,i ż kapitan nie zakazal podnosić osłon, kiedy przed dziobem jegookretu ujawnil sie Sejmitar to zaznaczyc nalezy, iz wykonywal on wowczas misje dypoloatyczna. Nie bylo powodow by spodziewac sie czego zlego ze strony statku obcych- Jean- Luc przybyl zas na Romulusa n zaproszenie tamtejszego władcy, pretora Shinzona, z ktorym mial nawiazac przyjazne stosunki dyplomatyczne. Stad tez brak podniesienia oslon przy zetknieciu sie z nieznanym a jednoczesnie mocno uzbrojonym typem okretu.
Chodź nadal uwazam, iz rozstrzyganie tego pojedynku jest dosc jalowe- z wyzej wymienionych wzgledow- to jednak jestem przekonany, iz gdyby to Thrawn w jakis sposob dostal sie do przestzreni Federacji- za pomoca tunelu podprzestrzennego badź osobliwosci kwantowej- to do bitwy miedzy dowodzonym przez niego okretem Imperium a statkiem Picarda by nie doszlo. Byloby tk z prostej przyczyny: obaj panowie nie sa idiotami- co do Thrawna musze wierzyc Wam na słowo ! Zaden z nich nie wszczynal by wojny z przedstwicielami nieznanej sobie cywilizacji.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 23 Lip 2006 09:53:00
Odpowiedz 
Picard

obaj panowie nie sa idiotami- co do Thrawna musze wierzyc Wam na słowo ! Zaden z nich nie wszczynal by wojny z przedstwicielami nieznanej sobie cywilizacji.

Piękny argument...

to do bitwy miedzy dowodzonym przez niego okretem Imperium

Thrawn dowodził całą flotą Imperium...

Jeśli mowa o tym,i ż kapitan nie zakazal podnosić osłon, kiedy przed dziobem jegookretu ujawnil sie Sejmitar

Niewstety to smo zdarzyło się Twojemu immienniow np. przy spotkaniu z Ferengi...
Picard
Użytkownik
#85 - Wysłana: 23 Lip 2006 14:10:29
Odpowiedz 
Q__

Piękny argument...

Dziekuje, sadze, iz w istocie spotkanie obu dowodcow odbyluo by sie bez rozlewu krwi. Nawet jesli Thrawn mial by zle zamiary to po pierwsze nie mogl by byc pewnie rzeczywistego potecjalou obecej sobie cywilizacji, ktora atakuje, po wtore zas zaechcial by byc moze znaleźć sie w posiadaniu technologii Federacji a to trudno bylo by zrobic starajac sie unicestwic statek, ktory jest nosnikiem tejze technologii- raczej knul by cos aby zagarnac Enterprise dla siebie.

Thrawn dowodził całą flotą Imperium...

Ale bierzemy pod uwage, iz dostal sie do rzeczywistisci Treka przypadkowo z pjeddynczym okretem dowodzenia? Dlatego wlasnie ten temat jest tak wysoce spekulatwyny a rozwazania w nim zawarte wlasciewie sa jalowe- wszystko bowiem zalezy od warunkow na jakich odbywal by sie pierwszy kontak tcyh dówch strategow-filozofow.

Niewstety to smo zdarzyło się Twojemu immienniow np. przy spotkaniu z Ferengi...

Napisz w jakich okolicznosciach mialo to miejsce? Jesli Ferengi sie nie odezwali podczas tego kontaktu, a kapitan Enterprise nie podniósł osłon to pogwałcił on regulamin Floty- widac cierpiła na kompleks Kirk'a, patrz starcie powyższego dowódcy z Khanem.

[/i]Turbolasery Imperium Galaktycznego[i]
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 23 Lip 2006 14:21:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

sadze, iz w istocie spotkanie obu dowodcow odbyluo by sie bez rozlewu krwi. Nawet jesli Thrawn mial by zle zamiary to po pierwsze nie mogl by byc pewnie rzeczywistego potecjalou obecej sobie cywilizacji, ktora atakuje, po wtore zas zaechcial by byc moze znaleźć sie w posiadaniu technologii Federacji

Też mi coś takiego po głowie chodziło. Obaj panowie czynią wrażenie wytrawnych "szachistów" stąd w ogóle ten topic...

bierzemy pod uwage, iz dostal sie do rzeczywistisci Treka przypadkowo z pjeddynczym okretem dowodzenia?
wszystko bowiem zalezy od warunkow na jakich odbywal by sie pierwszy kontak tcyh dówch strategow-filozofow.


Chyba wszyscy milcząco zakładaliśmy, że Enterprise-D wpada w sam środek floty Imperium (jak w filmiku, który umieściłem w topicu "ST vs. GW"), a w istocie mogło być i tak jak piszesz...

Jesli Ferengi sie nie odezwali podczas tego kontaktu, a kapitan Enterprise nie podniósł osłon to pogwałcił on regulamin Floty- widac cierpiła na kompleks Kirk'a

TU masz opis okoliczności:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1203&page=2#7

(Jeszcze chwilkę o powodach złożenia topicu: obaj panowie są dowódcami, ale i intelektualistami - uchodzą za najinteligentniejsze postacie pierwszoplanowe w swych universach, ponadto historia kariery Thrawna przypomina karierę, nie Picarda co prawda, ale Shinzona, który był jego klonem...)
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 25 Lip 2006 18:34:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

we wszechswiecie ,,Star Wars"Imperium Galaktyczne, na tle innych tamtejszych kanonicznych cywilizacji robi raczej dobre wrażenie.

Linki a'propos tego czy Imperium w SW było dobre czy złe:
http://en.wikipedia.org/wiki/Galactic_Empire_%28St ar_Wars%29#Bad_or_Good.3F
http://www.weeklystandard.com/Content/Public/Artic les/000/000/001/248ipzbt.asp

I imperialny bank danych:
http://www.galacticempiredatabank.com/

Ciekawostka: najwiekszym zarzutem imperialnych przeciwko Starej Republice jest to, że rządzili nią (de facto) Jedi, których prawo do władzy było feudalne, bo zależało z ilości midichlorianów, podczas gdy w Imperium awanoswano wg. umiejętności (i nieraz szybko) czego dowodem były losy tego pana:

http://starwars.wikia.com/wiki/Firmus_Piett
http://www.starwars.com/databank/character/admiral piett/index.html
Także Han Solo nabył swych umiejętności we flocie Imperium:
http://starwars.wikia.com/wiki/Han_solo#Service_in _the_Imperial_Starfleet

A tu cytat wyjaśniający przyczyny imperialnej xenofobii i krytykujący filozofię Jedi:
To nie ma znaczenia. Nieważne jest jakie są przyczyny danych działań. Ważne są ich skutki.To na nie trzeba zwracać uwagę i kierować się konsekwencjami danych działań przy ocenie innych. Nie obchodzi mnie czy rasa X je moich partnerów bo :
a-każe jej tak biologia
b-każe jej tak religia
c-każe jej tak kultura
W każdym przypadku mój partner został zjedzony i jest to dla mnie niedopuszczalne. Jako człowiek mam obowiązek albo zmodifikować tą rasę tak aby sprostała moim oczekiwaniom lub pozbawić ją zdolności czynienia szkód-wliczam w to potencjalne zlikwidowanie danej rasy. Przyczyny danych działań są ważne tylko przy opracowywaniu strategii powstrzymywania skutków.
Dlatego moim zdaniem ideologia Jedi w normalnych warunkach skazałaby ich cywilizację na wymarcie z zetknięciu z każdą ekspansyjną kulturą pozbawioną agresji.
Picard
Użytkownik
#88 - Wysłana: 26 Lip 2006 16:50:41
Odpowiedz 
Q__

tu cytat wyjaśniający przyczyny imperialnej xenofobii i krytykujący filozofię Jedi:

Skad pochodzi ow cytata? Wy w Kontinuum chyba ta nie myslicie?
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 26 Lip 2006 17:07:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Skad pochodzi ow cytata? Wy w Kontinuum chyba ta nie myslicie?

Wygrzebałem to na którejś mniej znanej stronie o SW... Gdybyśmy tak mysleli w Kontinuum, Sisko już by nie żył.

EDIT:
Jeszcze parę linków a'propos sporu o Imperium:
http://www.jallman.net/entry.php?id=44
http://aconservativeteacher.blogspot.com/2009/03/s tar-wars-jedi-order-is-bad-guy.html
https://cache.armorgames.com/community/thread/5386 851/the-star-wars-empire-evil
http://www.islamonline.net/servlet/Satellite?c=Art icle_C&pagename=Zone-English-ArtCulture%2FACELayou t&cid=1158658441891
theczarek
Użytkownik
#90 - Wysłana: 28 Lip 2006 14:36:19
Odpowiedz 
Niechec Picarda do konfrontacji (vide to nie podnoszenie oslon, zeby nie prowokowac) dla Thrawna bylaby jego slaboscia - wiec zrobilby pierwszy krok, aby ewentualne negocjacje podciac z pozycji silniejszego.

Znowu, chyba, wyjdę poza kanon ale to niechodzi o niechęć tylko o protokoły pierwszego kontaktu wg których kapitam może zrobić dokładnie tyle ile druga strona tj przeskanować jeśli został przeskanowany, podnieśc osłony jęsli tamten podniósł ukatywnić broń... etc.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Grand Admiral Thrawn vs. Jean Luc Picard

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!