USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Cyberpunk i postcyberpunk
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#61 - Wysłana: 10 Sier 2012 18:48:18
Odpowiedz 
Q__

Pudło mój niebieski przyjacielu. Czytałem Lewiatam Scota Westerfelda. Wyjątkowo nie trafione polecenie.
mozg_kl2
Użytkownik
#62 - Wysłana: 5 Cze 2013 21:38:55
Odpowiedz 
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedd ed&v=p1b8k469DbY

nowy deus ex na tablety. Jedyna mnie jakoś nie porwała choc przyznam że był to mój pierwszy kontakt z cyberpunkiem
mozg_kl2
Użytkownik
#63 - Wysłana: 8 Cze 2013 17:48:23
Odpowiedz 
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedd ed&v=YmmT9Of0Ikk

zapowiedź nowego Ghost in the shell. Zapowiada się ciekawe możę nawet oglądnę, bo nigdy nic nie widziałem z tej serii.
Christof
Użytkownik
#64 - Wysłana: 10 Cze 2013 00:17:13
Odpowiedz 
To ja wrzucę coś, co czytałem już jakiś czas temu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4722/allah-2-0

Czyta się całkiem przyjemnie, tylko końcówka mnie rozczarowała.
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 7 Wrz 2013 01:27:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#66 - Wysłana: 27 Wrz 2013 20:05:25
Odpowiedz 
Oglądałem dzis film historia haktywizmu nt grupy Anonymus. Odsyłam na yt bo film jest dostępny w całości. Tak sie zastanawiam, tyle się mówi, że młode pokolenie ma wszystko gdzieś, że na niczym im nie zależy. Tymczasem patrząc na tych młodych ludzi można dojść do wniosku, ze jest odwrotnie. Mają oni swoje poglądy swoje wartości, i walczą o nie tak jak potrafią. Wielu robi to po prostu dla ideii, bez wynagrodzenia itp. Patrząc, jednak na ruchu Anonimowych który zaczynał od prostej trollerki w necie a skończył jako jeden z filarów rewolucji arabskiej zastanawiam się, na ile rzeczywistość przeskoczyła wizje Gibsona? Czy moźliwe jest, że ludzie zaczną za pomocą rządu i łatwo dostępnych mediów internetowych walczyć o prawdę, obnażać nadużycia rządów, czy tego tpu akcja są jednorazowym wyskokiem? Nic rzucam, taka filozoficzna piłkę.
Q__
Moderator
#67 - Wysłana: 30 Wrz 2013 23:39:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Bardzo ciekawe pytanie. W istocie ideowość ma wiele obliczy, a cyberpunk i światopogląd/sposób życia jakie wokół niego i z niego wyrosły ma - wbrew pozorom - dość konkretne zabarwienie ideolowe, które niekoniecznie kończy się na egoizmie i swoistej - bo połączonej z nastawieniem na zysk - kontestacji cechującej bohaterów klasyki gatunku. (Bo jest to i trochę egoizm na pokaz - vide Rick z "Casablanki"; od noir do technoir niedaleko).

A co do walki z pomocą technologii? To może iść znacznie dalej. Przypomina się tu - jak najbardziej postcyberpunkowy - "Crux" Dukaja, gdzie hackując wszechobecną nanotechnologię nie takich metod walki przeciw Systemowi można było używać...

Przykład pierwszy z brzegu:

"Poranne słońce odbija się od lśniących płaszczyzn, mrużę oczy. Z blasku wyłania się mechaniczny wzór czarnych liter, CRUX CRUX CRUX.
— Wandale meteorologiczni — mruczę, szukając papierośnicy w kieszeni marynarki zawieszonej na oparciu fotela.
— Przeświecają w jego imię gowerki w Bałtyku.
— Słucham?
Panna Anna wykonuje mudrę zamknięcia, zakłada nogę na nogę i skupia wzrok na mnie.
— To jest taka gra, panie Ćwiecz. Werki rządowe, zwłaszcza ekologiczne i pogodowe, zhackowano już dawno, kilkanaście lat temu.
— Brukselscy werkmani wypuszczają coraz nowsze wersje. Kiedy ostatnio pomylono się w prognozie pogody? Panna wierzy w te wszystkie teorie spiskowe?
— Ja po prostu wiem, jak się dzisiaj bawi młodzież, panie Ćwiecz. Kiedyś włamywali się na strony Pentagonu czy Hagi, teraz łamią gowerki. Kiedyś wywieszali na zhackowanych stronach w sieci dowcipy i przechwałki, teraz — wskazuje sąsiedni budynek — sam pan widzi. Złamią jednego gowerka w Bałtyku, on przerobi kolejne, te następne, werklawina; potem spada to z deszczem. Co prawda zazwyczaj kodują ograniczenia geograficzne, nie wiem, czemu teraz od paru dni sieją tak na ślepo, może jakiś ambicjonalny wyścig sztam… Kuzyn należał do sztamy, która prowadziła z innymi gry na barwy chmur i kształty błyskawic.
— To przecież niebezpieczne. Równie dobrze można złamać werki, żeby, o, dziękuję, pani Madziu, żeby kondensowały kwas siarkowy albo, bo ja wiem, rozkładały białko.
— Można. A hackerzy komputerowi mogą zablokować sieci komunalne, też zabijając tysiące ludzi. Przecież nie jest to legalne, oczywiście, że nie. Ale też jest niemożliwe do kontrolowania."
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 22 Gru 2013 11:27:56
Odpowiedz 
Dathon
Użytkownik
#69 - Wysłana: 10 Maj 2014 17:11:58
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 10 Maj 2014 17:15:55
Odpowiedz 
Dathon
Użytkownik
#71 - Wysłana: 13 Maj 2014 22:21:19
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 2 Lip 2014 23:08:21
Odpowiedz 
Tymczasem świętowaliśmy niedawno 30 "urodziny" "Neuromancera":
http://wyborcza.pl/1,75475,16252173,Biblia_cyberpu nku_ma_30_lat__Wszyscy_zyjemy_w_swiecie.html
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 22 Paź 2014 00:43:33
Odpowiedz 
Wiki poświęcona twórczości Williama Gibsona:
http://williamgibson.wikia.com/

Oraz kolejna, zajmująca się universum Cyberpunka 2020 i powiązanych gier:
http://cyberpunk.wikia.com/
Poklok
Użytkownik
#74 - Wysłana: 5 Lis 2014 16:57:29 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Na forum jeszcze nie wzmiankowane, a godne uwagi jest świeże (właśnie emitowana jest druga seria) anime Psycho-Pass. Bardzo dobrze robiony, dystopiczny kryminał z zabarwieniem filozoficzno-socjologicznym, śledzącym grupę stróżów prawa w Japonii, która za sprawą wszechwiedzącego systemu Sybil, nieustannie kontrolującego zawodowe predyspozycje, zdrowie psychiczne i poziomu stresu obywateli stała się - przynajmniej z pozoru - krainą beztroskiej szczęśliwości. Seria godna uwagi, będąca w pewnym sensie duchowym następcą Ghost in the Shell. Lojalnie uprzedzam, że bywa brutalna.
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 5 Lis 2014 22:44:08
Odpowiedz 
Poklok

Fajnie, że zdecydowałeś się zostać z nami na dłużej .

Poklok:
Lojalnie uprzedzam, że bywa brutalna.

Co chyba jednak należy liczyć za zaletę. Cyberpunk bez brutalności byłby niewiarygodny. W końcu sama zasada "ciało to mięso", będąca jedną z podstaw filozofii tego nurtu jest brutalna...

ps. Dorzucę linki:
http://en.wikipedia.org/wiki/Psycho-Pass
http://www.imdb.com/title/tt2379308/
http://www.animenewsnetwork.com/encyclopedia/anime .php?id=14195
http://www.filmweb.pl/serial/Psycho-pass-2012-6530 85
http://anime.tanuki.pl/strony/anime/4854-psycho-pa ss/rec/2440
http://psychopass.wikia.com/ - wiki
Poklok
Użytkownik
#76 - Wysłana: 5 Lis 2014 23:42:02
Odpowiedz 
Q__:
Co chyba jednak należy liczyć za zaletę. Cyberpunk bez brutalności byłby niewiarygodny. W końcu sama zasada "ciało to mięso", będąca jedną z podstaw filozofii tego nurtu jest brutalna...

Owszem, ale wypada uprzedzić co wrażliwszych ;) Inna sprawa, że Psycho-Pass jest cyberpunkiem niejako "przy okazji", wątki klasyczne dla gatunku pojawiają się, ale co innego jest najistotniejsze. Serial serio stawia kilka ciekawych pytań. Kto jest bardziej ludzki - idący za głosem serca morderca artysta, czy otumaniona antydepresantami mrówka korporacyjna? Na ile tak naprawdę wartościowa jest dla przeciętnego homo sapiens wolność wyboru i decydowania o własnym życiu? Ile (i kogo) poświęcić w imię ładu publicznego i bezpieczeństwa milionów? Jak w kraju, w którym zdolność do agresji, podejrzliwość i nadmierna dociekliwość są dewiacjami wykluczającymi ze społeczeństwa znaleźć osoby zdolne do skutecznego ścigania prawdziwych zbrodniarzy?

Generalnie polecam. Jest to bez wątpienia najlepszy serial sci-fi, jaki poznałem w tym roku - dobrze wyważający akcję i rozwój postaci z głębszymi rozważaniami.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 6 Lis 2014 00:08:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
Inna sprawa, że Psycho-Pass jest cyberpunkiem niejako "przy okazji", wątki klasyczne dla gatunku pojawiają się, ale co innego jest najistotniejsze.

Bo klasyczny, gibsonowski cyberpunk, jak mu kiedyś zarzucałem, mocny był stylem i - w chwili swoich narodzin, bo teraz niekoniecznie dobrze to wygląda, z perspektywy - scenografią. Kulał natomiast filozoficznie na tle wcześniejszych arcydzieł SF, co było zresztą bodaj nieuniknioną ceną wyboru takiego, a nie innego typu bohaterów (skupienia na płotkach podziemia kryminalnego, znaczy). Psycho-Pass natomiast - z tego co widzę - idzie tu faktycznie śladami "GITS", który potrafił rzecz pogłębić, nieco inaczej rozkładając akcenty.

Poklok:
Kto jest bardziej ludzki - idący za głosem serca morderca artysta, czy otumaniona antydepresantami mrówka korporacyjna?

No to nie jest nowe - pomijając nowocześniejszy, antykorporacyjny posmaczek - ale nawiązuje do b. szlachetnych wzorców, takich jak "Mechaniczna pomarańcza" Burgessa czy Kubricka czy utwór Damona Knighta tak opisywany przez Lema (w "Fantastyce i futurologii):

"Damon Knight The Country of the Kind. W słonecznej, wspaniałej utopii wałęsa się wyrzutek, który został napiętnowany za popełnienie morderstwa. Nie wolno się z nim kontaktować, nie można zresztą, gdyż umyślnym zabiegiem nadano mu ohydny fetor, odrzucający od niego wszystkich. Chodząc bezkarnie po domach, niszczy ich urządzenia. W tej utopii łagodnych nikt mu się nie sprzeciwia — a tylko bohater pozostaje wszędzie sam. Jest artystą, rzeźbiarzem, ale sztuk takich utopia nie zna, są jej zbędne. Historia opowiedziana jest przez „wyrzutka” w pierwszej osobie. Jest nieszczęśliwy, tragiczny, samotny, szuka kogoś takiego jak on, pisze: Możesz podzielić ze mną świat. Nikt cię nie powstrzyma. Weź ostrą rzecz albo ciężar i uderz! To wszystko. To cię uczyni wolnym. Każdy to może zrobić. Każdy. Te słowa zamykają opowiadanie.
/.../
Najlepsza nowela — Kraina łagodnych — to wynik dwuparametrycznej transformacji z inwersją. Wyjściowa jest obojnaczość artysty jako potencjalnego kreatora i destruktora, a zarazem — obojnaczość społeczeństwa jako siły represyjnej i wyswobodzającej jednostkę (poza społeczeństwem nie ma represji, ale nie ma i cywilizacji). Z każdej pary opozycji ulega wzmocnieniu jeden człon: na zejściu mamy tedy jednoznacznie „łagodną” społeczność (nawet morderca może robić, co chce, jest całkowicie bezkarny, tyle że ostrzegawczo napiętnowany; ale on, innych ostrzegając przed sobą, sam od cechy, jaką mu wszczepiono, bezpośrednio nie cierpi) oraz jednoznacznie agresywnego „wyrzutka”. Wiemy o nim wszystko (że popełnił zbrodnie), widzimy, jak niszczy, co napotyka, jak się włamuje do mieszkań, jak szaleje w nich bezsensownie (nikt mu tego nie broni), a zarazem sympatyzujemy z nim: w zasadzie nożna by się spodziewać, że na tle utopii agresywny niszczyciel będzie nas raził daleko mocniej niż chuligan na ulicy, ale tak nie jest. Co prawda przychodzi na myśl znana zasada, podług której przyznaje się racje absolutnie każdemu człowiekowi, kiedy się zasiądzie na dobre w jego skórze (koronnym dowodem Swidrygajłow, z zewnątrz monstrum przecież, lecz nieszczęsna, znękana kreatura, jak gdyby całkowicie bezwinna, gdy go „od środka” pokazuje Dostojewski).
Koncepcja, patronująca noweli Knighta, jest spokrewniona z tą, która natchnęła mój Powrót z gwiazd. Podług niej cenne są wszystkie wykrywalne w człowieku jakości i dlatego amputowanie uznanych za negatywne jest formą okaleczenia. U mnie agresja okazuje się zrośnięta ze zdolnością podejmowania wszelkiego ryzyka osobistego, u Knighta zaś widać zrost popędu destrukcji z kreacyjnym. Te hipotezy mogą zawierać ziarno prawdy, jakkolwiek nic pewnego w tym względzie nie wiemy. Knight napisał nowelę i dlatego rzecz jest poprawna strukturalnie; gorzej z Powrotem z gwiazd, ponieważ podległ on, aby tak rzec, „niedotransformowaniu”."


(Oraz utwór samego Lema wspomniany przy okazji.)

Poklok:
Jak w kraju, w którym zdolność do agresji, podejrzliwość i nadmierna dociekliwość są dewiacjami wykluczającymi ze społeczeństwa znaleźć osoby zdolne do skutecznego ścigania prawdziwych zbrodniarzy?

Tu znów przypomina się komediowo-komiksowy Demolition Man, ale i oramusowa próba przerobienia wcześniej rzeczonego "Powrotu...":

"- Bregg, przeskanowaliśmy pana dwukrotnie, jak pan tu wchodził. Wiem, gdzie ma pan plomby i jakie, a gdzie ubytki trwałe. W klatce piersiowej ma pan odłamek blachy metalizowanej - to stamtąd?
- Dostałem z pistoletu gazowego. Przez skafander.
- Nieźle się tam zabawialiście za pieniądze podatników, co? I co - bolało?
- Jak cholera.
Nie chciałby pan tego przeżywać po raz drugi, prawda? A łatwo moglibyśmy zafundować panu przeżycie tej kategorii. Parę kabelków do tej blaszki, trochę prądu... wytrzymałby pan bez wycia?
Zaczynałem powoli mieć dość rozmowy w tym stylu. Niech będzie co ma być.
- Pozuje pan na sukinsyna czy też naprawdę pan nim jest? - syknąłem. - Niech pan zatem wpuszcza tych swoich zbirów, czas nieco rozprostować kończyny na człekopodobnych obiektach betryzowanych. Te ściany zobaczą niestety trochę jatek... ma pan na zapleczu szlauch, żeby spłukać krew? Co, mdli pana? Niedobrze panu? A gdzie perto w podręcznym termosie?
Oczywiście do żadnej bitki nie doszło, facet za biurkiem zbladł i rozkaszlał się, jakby chwytały go torsje. Mli-mli. Tak to określił Olaf? Mli-mli. Spoglądałem bez cienia współczucia na jego męczarnie, niepewny, czy jednak nie powinienem udzielić mu pierwszej pomocy i może nawet bym się zdecydował, bo odruchy samarytańskie zawsze silnie we mnie buzowały, ale nie wiedziałem, co miałbym robić. Głaskać go po łysinie? Nim jednak zdążyłem cokolwiek postanowić, z zaplecza wypadł wyraźnie zaniepokojony osobnik, dużo młodszy, ale dokładnie tak samo odziany, wcisnął weń bladą pigułkę i długo poił go z flaszy, którą dzierżył w drugiej ręce. Bysie dopadli „mojego majora" - tak go sobie nazwałem - i, wyraźnie roztrzęsionego, wyprowadzili z pokoju. Świeżo przybyły spojrzał na mnie z wyrzutem i zajął jego miejsce.
- No i widzi pan, do czego pan doprowadził swoim uporem? Będzie musiał to odchorować.
- To niech zmieni pracę, skoro taki delikatny. A mój stan zdrowia pana nie interesuje? - zakpiłem. - Ja też czuję się nieszczególnie.
- Pan jest kawałem zdrowego cynika, któremu nic nie będzie. Jak panu nie wstyd? Taki wrażliwy śledczy jak Arvin... nieprędko się z tego podźwignie. Co panu szkodziło współpracować od samego początku dla dobra społeczeństwa, z którego gościnności pan bez żenady korzysta?
- Współpracowałbym - zapewniłem - ale ten pan straszył mnie torturami i śmiercią.
Spojrzał na mnie tak, jakbym powiedział coś nadzwyczaj niestosownego.
- Panie Bregg - rzekł tonem, jakiego się używa do rozkapryszonego dziecka - na żartach się pan nie zna?"


"Miejsce na Ziemi"
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 19 Maj 2015 16:54:14
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#79 - Wysłana: 4 Cze 2015 13:38:36
Odpowiedz 
https://www.youtube.com/watch?v=Ug4fRXGyIak

nowa produkcja w klimatach okołocyberpunku
MarcinK
Użytkownik
#80 - Wysłana: 8 Wrz 2015 19:28:37
Odpowiedz 
Polecam krótkie anime Dominion: Tank Police
https://en.wikipedia.org/wiki/Dominion_(manga)
Seria świetna, masa gagów, ciekawy świat i pewne dozy ambicji. Ciekawe czy New Tank Police jest równie dobre.
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 8 Wrz 2015 23:43:16
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Polecam krótkie anime

Jak o anime mowa to raz jeszcze polecę klasykę.... Ghost in the Shell, Akira (choć to cyberpunk tak pół na pół), Battle Angel Alita, Armitage III, Appleseed, te Animatrixy krótkie, no i "Metropolis" (film z 2001, luźna ekranizacja mangi z '49, inspirowana - jak ona - filmem Langa). W sumie lepsze zwykle niż znany mi cyberpunk aktorski...
MarcinK
Użytkownik
#82 - Wysłana: 9 Wrz 2015 06:19:28 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
Jak o anime mowa to raz jeszcze polecę klasykę...

Jest jeszcze Patlabor (klasyfikowany jako post-cyberpunk), Bubblegum Crisis (porównywany z Łowcą Androidów), Macross Plus, Virus Buster Serge.

Q__:
W sumie lepsze zwykle niż znany mi cyberpunk aktorski...

Jakby nie patrzeć pod względem technologicznym anime mniej się zestarzały niż filmy aktorskie.

ps.
http://gadzetomania.pl/57631,cyberpunk
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 9 Wrz 2015 17:22:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
57631,cyberpunk

Cyberpunk miał być ostrzeżeniem. Stał się naszą rzeczywistością

Poniekąd tak... Pewnie dlatego najnowsze powieści Gibsona są osadzone (teoretycznie) tu-i-teraz na zasadzie technothrillerów. Acz już np. wizjom z cyklu Kształcerze/Mechaniści Sterlinga do rzeczywistości jeszcze trochę daleko...

Skądinąd dziwie się trochę, że autor tekstu - poza standardowym przypomnieniem paru (świetnych) filmów i w/w Gibsona nie wgłębił się w temat choćby na tyle, by odwołać się ściślej do określonych autorów, tytułów, scen, motywów, tylko taj pojechał po powierzchni zagadnienia...

ps. Gdybym miał go zastąpić i dokonać kilku literackich polecanek (o filmowych była mowa) pewnie bym pojechał taką listą:
1. Gibson: dwie trylogie
- Sprawl - czyli "Neuromancer", "Graf zero", "Mona Lisa Turbo" (+ opowiadania - "Johnny Mnemonic", "Wypalić Chrom", "New Rose Hotel" itd.),
- "Światło wirtualne", "Idoru", "Wszystkie jutra",
2. Sterling:
- "Schismatrix" (to jakby powieściowe jądro w/w cyklu Kształcerze/Mechaniści, poza nim są opowiadania - łączył tam cyberpunk ze space operą i kładł podwaliny pod postcyberpunk),
- znacznie bliższy tu-i-teraz "Święty płomień",
3. Walter Jon Williams:
- "Okablowani", "Ryk tornada",
- i bardziej już postcyberpunkowe - "Stacja Aniołów", "Aristoi" (to ostatnie to coś jak "Diuna" czy "Trudno być bogiem", ale na cyberpunkowo),
4. Stephenson:
- "Zamieć",
- "Diamentowy wiek" (cudo),
- "Cryptonomicon".

I jest jeszcze pani Pat Cadigan z powieściami "Wgrzesznicy", "Głupcy" i prekursor Bruce Bethke z powieścią "Zderzenie czołowe".

A postcyberpunk z kolei to:
1. Greg Egan:
- trylogia subiektywnej kosmologii - "Miasto permutacji", "Stan wyczerpania", "Kwarantanna",
- "Diaspora" (opus magnum nurtu),
- i takie drobiazgi jak "Teranezja" czy "Oceanika",
2. Richard Morgan
- trylogia Takeshiego Kovacsa - "Modyfikowany węgiel", "Upadłe anioły", "Zbudzone furie",
- powieści indywidualne - "Siły rynku" i "Trzynastka",

No i Rafał A. Ziemkiewicz (hehe) z cyberpunkiem po polsku:
- powieści "Pieprzony los kataryniarza" i "Walc stulecia",
- ważniejszy od nich zbiorek "Czerwone dywany, odmierzony krok" (tam tak znane tytuły jak "Źródło bez wody", "Pięknie jest w dolinie" i "Śpiąca Królewna").

Ponadto widać liczne elementy postcyberpunku w utworach:
- Reynoldsa (cykl Przestrzeń Objawienia),
- Benforda (cykl Centrum Galaktyki, zwł. od tomu trzeciego),
- Wattsa ("Ślepowidzenie" z kontynuacją, trylogia ryfterów).
MarcinK
Użytkownik
#84 - Wysłana: 12 Wrz 2015 08:33:16
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#85 - Wysłana: 12 Wrz 2015 14:31:44
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Retro cyberpunkowy teledysk:

Nawet bardzo retro. Uznałbym za znamienne, że happy end opowiadanej w nim historyjki dokonuje się w cyberprzestrzeni.

Jednocześnie... Cóż... Mimo ton sentymentu, jakimi jest to podparte, dokonuje się na naszych oczach demaskacja klasycznego cyberpunku jako straszliwie postarzałego dziecka dekady lat '80. Historii alternatywnej dziś już. (Choć ostatni jestem do rzucania kamieniem, bo z Trekiem dawno stało się to samo.)
MarcinK
Użytkownik
#86 - Wysłana: 12 Wrz 2015 15:28:30
Odpowiedz 
Q__:
Jednocześnie... Cóż... Mimo ton sentymentu, jakimi jest to podparte, dokonuje się na naszych oczach demaskacja klasycznego cyberpunku jako straszliwie postarzałego dziecka dekady lat '80. Historii alternatywnej dziś już

Czy aby na pewno minionych?
Realia w jakich rozgrywa się teledysk różnią się na dobrą sprawę od naszych tylko kosmetycznie. Nie ma latających samochodów ani kineskopowych monitorów, ale okulary VR już są w sprzedaży. Salony gier*, wypożyczalnie VHS* może nie są już tak powszechne ale nadal istnieją. Poza tym ogólny brud, smród i ubóstwo. Wypisz wymaluj nasza rzeczywistość. :D

http://gadzetomania.pl/57829,technologia-lata-dzie wiecdziesiate

*W Polsce jeszcze tego nie ma ale np. w Japonii, USA VHSy są traktowane podobnie jak Winyle, może nie są mainstreamowe ale nadal wychodzą na nie filmy (głównie to są edycje kolekcjonerskie ale zawsze).
http://mytechnologyworld9.blogspot.com/2015/04/wha t-new-movies-would-look-like-on-vhs.html
W Polsce niezależne zespoły wydają muzykę na kasetach.

**Salony gier też istnieją, w galeriach handlowych itp. albo:
http://levelup-bar.pl/
https://www.facebook.com/events/347332525462797/
Mav
Użytkownik
#87 - Wysłana: 12 Wrz 2015 18:31:51 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Jednocześnie... Cóż... Mimo ton sentymentu, jakimi jest to podparte, dokonuje się na naszych oczach demaskacja klasycznego cyberpunku jako straszliwie postarzałego dziecka dekady lat '80. Historii alternatywnej dziś już. (Choć ostatni jestem do rzucania kamieniem, bo z Trekiem dawno stało się to samo.)

Cyberpunk nie podzieli losu ST, bo rozwija się dalej dzięki CD Project RED w postaci gry Cyberpunk 2077, której teaser udowadnia, że świat ten ciągle ma potencjał na dobre SF: https://www.youtube.com/watch?v=MRgAiwzGZpo
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 13 Wrz 2015 00:21:45
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Realia w jakich rozgrywa się teledysk różnią się na dobrą sprawę od naszych tylko kosmetycznie. Nie ma latających samochodów ani kineskopowych monitorów, ale okulary VR już są w sprzedaży. Salony gier*, wypożyczalnie VHS* może nie są już tak powszechne ale nadal istnieją.

Kiedy ja nie powiedziałem, że nie zostało w cyberpunku nic godnego uwagi (ba, droga do najwybitniejszej SF obecnej doby wiedzie ponad wszelką wątpliwość przez cyberpunk właśnie), tylko, że cyberpunk klasyczny się b. postarzał. Tzn. jak sam zauważasz: pewne elementy tej prognozy się nie spełniły, lub spełniły w inny sposób niż Gibson et cons. myśleli, inne znów elementy cyberpunkowej wizji okazały się zbyt zachowawcze... Znaczy: ogólnie świat poszedł gdzieś w tym kierunku, jaki cyberpunkowcy prognozowali, ale jednak trochę inną drogą. No i świat dookoła nas nie jest jednak utrzymany w, podszytej stylem lat '80, estetyce tech-noir...

Mav

Mav:
Cyberpunk nie podzieli losu ST, bo rozwija się dalej dzięki CD Project RED w postaci gry Cyberpunk 2077, której teaser udowadnia, że świat ten ciągle ma potencjał na dobre SF

Tylko zobacz... To jest nadal klasyczna gibsonowsko-bladerunnerowa estetyka, wzbogacona trochę o elementy (również nie tak już nowych) mang Shirowa, a spleciono je w ten sposób w grze sprzed lat*, której głównie datę w tytule dziś zmienili twórcy, robiący wcześniej neverland fantasy. Znaczy: to też jest wizja, która raczej trwa spetryfikowana, niż do przodu idzie. Tyle, że w lepszym stanie się zachowała niż serial z lat '60 (którego nowe odsłony też przecież powstają...).

* http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyberpunk_2020
Mav
Użytkownik
#89 - Wysłana: 13 Wrz 2015 00:51:39 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
której głównie datę w tytule dziś zmienili twórcy, robiący wcześniej neverland fantasy.

Mam wrażenie, że nie doceniasz skali tego projektu i tym, czym będzie on dla Cyberpunk'a. Oglądałeś wywiad z Mike'em Pondsmith'em? Link: https://www.youtube.com/watch?v=sPZxkhLoukI
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 13 Wrz 2015 00:58:32
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Mam wrażenie, że nie doceniasz skali tego projektu i tym, czym będzie on dla Cyberpunk'a.

Nieno, wierzę, że da się w końcu poczuć świat, który się dotąd czytając wizualizowało, albo w filmach za plecami bohaterów migawkowo widziało. Ba, może to nawet renesans popularności gatunku przyniesie. Tylko czy to gibsonowsko-cyberpunkową wizję do przodu popchnie? Śmiem sądzić, że nie, bo zbyt kompletna ona na takie upgrade'y...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / Cyberpunk i postcyberpunk

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!