USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Star Trek" a "Odyseja Kosmiczna"
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 11 Cze 2006 23:39:14
Odpowiedz 
"Star Trek" i "Odyseja Kosmiczna", największe przeboje ekranowej SF. Podobieństwa i różnice... Wzajemne inspiracje... (Można tu wspomnieć i o "2010...".) Oto nowy temat, który Wam proponuję...

Mam tylko nadzieję, ze nie dostanę bana, za "płodzenie" ich w takich ilościach .
The_D
Użytkownik
#2 - Wysłana: 12 Cze 2006 00:12:30
Odpowiedz 
Nie sądzę. Natomiast jeżeli już rzuca się temat "tu piszcie o..." to w dobrym stylu jest dodać coś od siebie, aby rozpocząć dyskusję.
szwagier
Użytkownik
#3 - Wysłana: 12 Cze 2006 00:37:59
Odpowiedz 
Podobieństwa... Discovery i Daedalus
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 12 Cze 2006 00:38:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
The_D

Coś od siebie? Wpływ "2001" na TMP1 jest oczywisty (łącznie z niektórymi scenami, także wyciętymi)... Dużym podobieństwem jest też optymistyczna filozofia ST i sequela "Odysei..." - "2010...".

Z kolei do różnic należy nieco teatralny i wybiegający w przyszłość (acz często inspirujący realne później technologie) styl (zwł. wczesnego) Treka, w przeciwieństwie do hiperrealistycznej (w sensie technologicznym) do najdrobniejszego szczegółu stylistyki obu "Odysei"...

Różnicą pomiędzy ST, a "2001" (traktowaną w oderwaniu od sequela, oraz tego co wiemy o filozofii Clarke'a), jest też to, że pierwsza "Odyseja..." jest mniej jednoznaczna i niekoniecznie optymistyczna...

Kolejnym zasadniczym przeciwieństywem jest to, że w ST mało Obcych zasługuje na miano naprawdę obcych i tajemniczych (wyjątki stanowią np. V'Ger i jego twórcy, Borg do momentu wprowadzenia postaci Królowej ), nawet formy żywe z czystej energii czy materii międzygwiezdnej psychicznie są w jakiś sposób humanoidalne... Tymczasem w "Odysei..." Obcy są niedocieczeni, działają pośrednio, za pomocą maszyn (choć z "2010" też wynika ich życzliwość...).
Alek Roj
Użytkownik
#5 - Wysłana: 14 Cze 2006 22:21:46
Odpowiedz 
A weźmy HAL-a i porównajmy z M5 z "Ultimate Computer". Maszyna wymyka się spod kontroli i zagraża wszystkim... Oczywiście HAL wydaje się być nieco mniej zaawansowany pod wzgledem technologicznym. Ale tu i tam następuje wewnętrzny konflikt o charakterze etycznym. Wyjścia z tego konfliktu są już całkowicie różne. HAL staje się groźny dla otoczenia, M5 podejmuje próbę sqamobójczą...
Oba rzeczone filmy oglądałem dawno, więc nie rozwinę teraz wątku. Może ktoś ma to bardziej "na świeżo"?
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 26 Lip 2006 15:20:46
Odpowiedz 
Alek Roj

HAL staje się groźny dla otoczenia, M5 podejmuje próbę sqamobójczą...

Wniosek stąd, że w bardziej idealnym świecie ST, nawet zbuntowane AI są bardziej idealistyczne
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 27 Lip 2006 15:13:31
Odpowiedz 
HAL staje się groźny dla otoczenia, M5 podejmuje próbę sqamobójczą...

Przy czym M5 również posunął się do zabójstwa (i to wielokrotnego) - niszcząc Exeter i uszkadzając Lexington.
Ciekawe - jak się wydaje (z obu tych filmów) instynkt samozachowawczy jest naturalną konsekwencją powstania sztucznej inteligencji, co w połączeniu z brakiem równolegle działających "procedur etycznych" staje się groźne dla innych. Na tym tle jasnym światłem błyszczy nam Data, któremu Soong zaaplikował systemy etyczne (INS).
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 27 Lip 2006 15:27:36
Odpowiedz 
Pah Wraith

Ciekawe - jak się wydaje (z obu tych filmów) instynkt samozachowawczy jest naturalną konsekwencją powstania sztucznej inteligencji, co w połączeniu z brakiem równolegle działających "procedur etycznych" staje się groźne dla innych.

Najzabawniejsze jest to, że my mamy instynkt samozachowawczy wpisany w naszą naturę jeszcze zanim nauczyliśmy się myśleć... U AI zaś byłby on niejako "wykalkulowany"...
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 20 Sier 2006 23:25:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Recenzja obu "Odysei":
"2001 Odyseja Kosmiczna":
http://www.film.org.pl/prace/2001.html
"2010 Odyseja Kosmiczna":
http://www.film.org.pl/prace/2010.html

i dla porównania - recenzja ST TMP (z linkami do recenzji bardziej szczegółowych):
http://www.kmf.org.pl/fx/stmenu.html
Jurgen
Moderator
#10 - Wysłana: 21 Sier 2006 11:19:20
Odpowiedz 
O ile zgadzam się z recenzją Odysei 2001, to recenzja 2010 to zupełna porażka. Przecież podstawą obu filmów były genialne książki Clarka i to nie twórcy drugiego filmu dokonali tych zapożyczeń, o których pisze recenzent, a sam Clark (i to ze swojego dzieła!). Twórcy filmu nie mieli tu dużej dowolności... Zresztą, druga część książki też ma nieco inny wydźwięk niż pierwsza...
Christof
Użytkownik
#11 - Wysłana: 21 Sier 2006 14:31:06 - Edytowany przez: Christof
Odpowiedz 
Wydaje mi się, że autor recenzji o 2010 nie do końca zna się na rzeczy. Owszem - film Kubricka był bardzo dobry, ale głównym autorem i pomysłodawcą "Odeseii" był Clarke. Jeśli chciał napisać konytnuację(i pozwolił ją sfilmować), to ani Kubrick, ani Chuck Norris nie mieli prawa go powstrzymać. I nic niema tu do rzeczy fakt, że film 2001 jest "dziełem ponadczasowym".
"Szafowanie widokiem setek monolitów w jednej ze scen, nie dowodzi bynajmniej artystycznej świadomości na wysokim poziomie" - ten fragment recenzji to dla mnie zwykłe czepianie się. Ta scena IMO dobrze przedstawia to, co opisał w książce Clarke. No, ale tak już mają recenzenci - najlepiej przyczepić sie do efektów specjalnych.
Jurgen
Moderator
#12 - Wysłana: 21 Sier 2006 16:18:42
Odpowiedz 
Owszem - film Kubricka był bardzo dobry, ale głównym autorem i pomysłodawcą "Odeseii" był Clarke.

Dokładnie

Jeśli chciał napisać konytnuację(i pozwolił ją sfilmować), to ani Kubrick, ani Chuck Norris nie mieli prawa go powstrzymać.

Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 21 Sier 2006 16:53:45
Odpowiedz 
Jurgen

O ile zgadzam się z recenzją Odysei 2001, to recenzja 2010 to zupełna porażka.

To prawda, w drugiej recenji krytyk czepiał się "z pozycji wysoce artystowskich", a tacy krytycy zwykle nie lubią/nie rozumieją SF.

Christof

"Szafowanie widokiem setek monolitów w jednej ze scen, nie dowodzi bynajmniej artystycznej świadomości na wysokim poziomie" - ten fragment recenzji to dla mnie zwykłe czepianie się.

Dokładnie. Niby jak inaczej miało dojść do przemiany Jowisza w gwiazdę? Miał się zjawić Q i palcem pstryknąć? A co sądzę o krytyku napisałem kilka zdań wyżej.
Jurgen
Moderator
#14 - Wysłana: 21 Sier 2006 19:27:18
Odpowiedz 
Pan krytyk w ogóle zachował się tak jakby film był samoistnym dziełem, a nie adaptacją książki (i to taką, w której brał udział autor tej książki!).
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 21 Sier 2006 20:32:28
Odpowiedz 
Jurgen

Pan krytyk chyba wolał by wyzuć film z treści SF i zastąpić pokazem artystycznych obrazów które mógłby oceniać wyłącznie pod kątem efektu estetycznego... Przypuszczam, że z pierwszej "Odysei..." podobał mu się głownie finał...
L4SER
Anonimowy
#16 - Wysłana: 23 Sier 2006 08:47:09
Odpowiedz 
szkoda ze nastepnch odyssey nei nakręcono. Ostatnia jest bardzo fajna
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 23 Sier 2006 18:17:53
Odpowiedz 
L4SER

szkoda ze nastepnch odyssey nei nakręcono. Ostatnia jest bardzo fajna

Jako powieści dwie ostatnie "Odyseje..." wypadają słabo, ale ich kompetencja naukowa i niesamowite pomysły świetnie sprawdziły by się na ekranie (niektóre sceny z "3001..." są lepsze niż z "Parku jurajskiego).
hal
Użytkownik
#18 - Wysłana: 23 Sier 2006 22:07:41
Odpowiedz 
Ja jestem ciekawy czego następnych cześći Odysej Kosmicznej (2061, 3000) nie nakręcą może się boją ze nie dorównają książce.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 23 Sier 2006 22:15:48
Odpowiedz 
hal

może się boją ze nie dorównają książce.

Co to to nie... Książki są raczej słabe, ale pomysły i "obrazy" w nich zawarte świetnie by wypadły na ekranie oczywiście pod warunkiem, że efekty specjalne były by na wysokim poziomie ale nie zdominowały by treści - mówiąc inaczej filmy przypominały by pierwsze dwie "Odyseje..." lub "Park jurajski", a nie dalsze części "Matrixa" na przykład...
Christof
Użytkownik
#20 - Wysłana: 23 Sier 2006 23:06:24
Odpowiedz 
Książki są raczej słabe, ale pomysły i "obrazy" w nich zawarte świetnie by wypadły na ekranie oczywiście pod warunkiem, że efekty specjalne były by na wysokim poziomie ale nie zdominowały by treści

O to byłoby zdecydowanie trudniej w przypadku 3001. Myślę jednak, że dobry reżyser poradziłby sobie z tym problemem.
A które sceny mogłyby sprawić potencjalnym twórcom większe problemy (od strony technicznej) ?? Może scena "uratowania" Poole'a (w 3001). W 2061 problem stanowiłyby sceny rozgrywające sie na powierzchni Europy oraz te z Górą Zeusa (tak mi się wydaje).
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 23 Sier 2006 23:55:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Christof

O to byłoby zdecydowanie trudniej w przypadku 3001. Myślę jednak, że dobry reżyser poradziłby sobie z tym problemem.

Udało by się to gdyby filmy były bardziej "statyczne" i (z nowszych produkcji) bardziej przypominały "A.I." lub "Raport mniejszości" niż "Matrix Reloaded"...

ps. a tu link do polskiej strony Arthura C. Clarke'a:
http://www.acclarke.pl/
hal
Użytkownik
#22 - Wysłana: 24 Sier 2006 09:01:04
Odpowiedz 
Q jeżeli czytałeś Odyseje Kosmiczną 2001 i 2010 to książki są lepsze od filmów ale to moje osobiste zdanie, a tamte książki jak dla mnie są też dobre.

No a jak chodzi o realizacje filmów od strony technicznej to raczej był by kłopot z wizją jak to ma wszystko wyglądać.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 24 Sier 2006 10:53:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
hal

Q jeżeli czytałeś Odyseje Kosmiczną 2001 i 2010 to książki są lepsze od filmów

"Jedynka" i tak i nie, z jednej strony WYJAŚNIA znacznie więcej niż film, z drugiej film stał się jednak ponadczasowym arcydziełem kina SF, książka jest po prostu bardzo dobra. "Dwójka" - zdecydowanie, co nie zmienia faktu, źe i film obejrzłem z przyjemnością...

No a jak chodzi o realizacje filmów od strony technicznej to raczej był by kłopot z wizją jak to ma wszystko wyglądać.

Wystarczy, że zaproszą Clarke'a do współpracy, jak przy pierwszych "Odysejach..." i będzie ok.

A to mały dowód na powiazanie między oboma Autorami. przedmowę do TEJ ksiązki

napisał właśnie Arthur C. Clarke.

To zaś z kolei fragment rozmowy z Clarke'iem o ST:

I'm here because I want to include Clarke in "Planet Star Trek," my current book-in-progress. The idea for the book came to me, in fact, during my last visit here in 1993. I'd asked the futurist if there had been anything about the present that he could never, ever have predicted, say, 25 years ago. "The one thing I never imagined," he'd pronounced with melancholy, "is that we would begin traveling to the Moon and into outer space -- and then stop." The remark struck me with force. Surely, if there is a hidden key to the success of the "Star Trek" mythos, it lies in the fact that the show has become humanity's "surrogate space program" -- a way to pursue in fantasy a path of exploration that many people, including Clarke and me, once considered our destiny. "I think you're quite right," he says when I kite this thought by him. "But in a way, I'm afraid that it may be counter-productive. Because we're not going to find new civilizations every week in prime time when we do start the exploration of space! In fact," he reflects, "the inner solar system has been a major disappointment. Not a trace of life anywhere, let alone Martian princesses. And the Martian 'bacterium' is very iffy. Exciting if it is true, but it's still very, very iffy. Still, it's interesting that there was so much enthusiasm when the announcement was made. It shows that people are keen." "Gene Roddenberry once wrote that meeting you, and reading 'Profiles of the Future,' were what made 'Star Trek' possible. Does that sort of quasi-utopian future -- as shown in 'Star Trek' -- seem a real possibility to you?" "Well, it's certainly possible," Clarke muses. "Whether it will be real, of course, depends on us. And looking at the evening news, it's hard to be very optimistic." "What would it take to bring that sort of global solidarity about?" "I don't know," Clarke laughs. "A Martian invasion?" Clarke has almost completely lost interest in space travel, at least by rocket-powered means. "The rocket is to space travel," he sneers, "as the balloon was to aviation." Instead, he's put his money -- literally -- on the nascent (and also iffy) science of cold fusion. "Not much, only mid-five-figure amounts," Clarke admits. "And although I don't want to, I may make a lot of money out of this. But my No. 1 concern, frankly, is to get the thing moving." "What's kind of timeline are we looking at?" "Acceptance that something is happening? I hope this year. But for practical uses much longer. Ten years for power; maybe less for small units, like houses. Space propulsion? At least 10 years. Twenty years." "One last 'Star Trek' question," I say. "Do you recognize your own work in the show?" "No ... But there are of course common elements in almost any science fiction." He sighs with ennui. "I've seen it all, really, in science-fiction movies and videos. And I'm a little bit tired of it. We always meet humans. Whatever they are, they're humans. We know that central casting can't come up with an intelligent blob of something or other; it wouldn't be very exciting. So that's a limitation of any science fiction on movie or TV. It can't be realistic. I'm sure there's lots of life out there, lots of intelligence, though I suspect that all the intelligence will be silicon. Probably carbon is only a brief moment in the evolution of intelligence."
Jurgen
Moderator
#24 - Wysłana: 24 Sier 2006 14:16:31
Odpowiedz 
a tamte książki jak dla mnie są też dobre.

2061 czytało się całkiem nieźle, a i jako kontynuacja była spójna i sensowna. Co do 3001 to czytałem i mniej więcej pamiętam, o co chodziło, ale nic poza tym. Czyli średniak.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 24 Sier 2006 17:18:05
Odpowiedz 
Jurgen

jako kontynuacja była spójna i sensowna

Owszem...

Co do 3001 to czytałem i mniej więcej pamiętam, o co chodziło, ale nic poza tym.

Bo to była nie tyle powieść sensu stricte, ile raczej zbiór "obrazków z przyszłości", momentami fascynujących, momentami, zważywszy na odległy czas, w którym ma się rozgrywać akcja utworu - archaicznych, ale film z tego byłby świetny...
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 31 Sier 2006 23:42:54
Odpowiedz 
Mała ciekawostka pokazująca (niekanoniczne) związki "Odysei..." z ST:
http://www-personal.umich.edu/~markusn/art/uss_flo yd/
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 5 Wrz 2006 10:24:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jak wiadomo zarówno ST jak i "Odyseja..." towarzyszyły realnym planom kolonizacji Kosmosu, "karmiły się" nimi jak i pobudzały je... Jednak nie były pierwszymi utworami SF związanymi z równoległymi, realnymi, planami podboju Kosmosu. Pewna ilość historii tego typu powstała już wcześniej. Wymienię jednak dwie (IMHO najciekawsze) w których powstaniu miał swój udział młody A.C. Clarke. Sa to:
(nieznany u nas) serial "Captain Video and His Video Rangers":

http://en.wikipedia.org/wiki/Captain_Video
i (równie u nas nieznany) komiks "Dan Dare":

http://en.wikipedia.org/wiki/Dan_Dare
http://www.dan-dare.net/
W ich bohaterach (choć ich heroizm w stylu pulp dziś może tylko śmieszyć) należy widzieć "przodków" Kirka, Pirxa i Bowmana.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 10 Sty 2007 14:32:50
Odpowiedz 
Trochę w nazwiązaniu do poprzedniego posta: ciekawa strona związana z klasyką SF, dedykowana m.in. Clarke'owi:
http://www.projectrho.com/rocket/
szwagier
Użytkownik
#29 - Wysłana: 10 Sty 2007 17:02:23
Odpowiedz 
Myślałem że ten drugi rysunek to karykatura Kaczyńskiego i Giertycha
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 10 Sty 2007 17:09:00
Odpowiedz 
szwagier

Myślałem że ten drugi rysunek to karykatura Kaczyńskiego i Giertycha

Chcxiałbyś ich w Kosmos wysyłać? Nie szkoda Ci Kosmosu?
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Science-Fiction / "Star Trek" a "Odyseja Kosmiczna"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!