USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / Quo Vadis Star Trek Polska: Biter nieautoryzowany
 Strona:  ««  1  2  3  4 
Autor Wiadomość
biter
Użytkownik
#91 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:17:38
Odpowiedz 
Biter, próba wyjaśnienia stanów maniakalno paranoidalnych.
Nie zamierzam wywoływać tym postem kolejnej rundy walki po której "jeszcze nie opadł pył". Postaram się wyjaśnić dlaczego tak się "zirytowałem" bezczynnym siedzeniem w naszym Trekowym grajdołku.
Jak niektórzy z was wiedzą jestem studentem 5 (prawie) roku historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Teraz przebywającym w Oslo.
Właśnie od mojego uniwersytetu problem się zaczyna, a właściwie jego władz. KUL, jak ten ślepy koń jedzie na opinii jaką miał za czasów PRL jak jedyny wolny katolicki uniwersytet. KUL ma wyższą renomę poza granicami Polski aniżeli w naszym kraju, ale to ostatnie jest istotne. Moja -mimo wszystko kochana - uczelnia, podpisała kilka umów partnerskich z uniwersytetami zagranicznymi. Dla przykładu podam tutaj podpisaną umowę partnerską z jedną z uczelni Hiszpańskich. Dlaczego podaję ten kraj za przykład a no z powodu prostego. Podpisaliśmy umowę z bardzo słabym uniwersytetem bodajże w Katalonii podczas gdy w Nawarze działa czołowy uniwersytet Hiszpański prowadzony przez Opus Dei, katolik nie idzie do katolika? KUL podpisał również kilka zupełnie bezsensownych umów z Wschodem przez które wydaje mase kasy nie dostając nic w zamian. Uczelnia dopiero od dwóch lat ma komórkę ds. Współpracy z zagranica, Rzecznik Prasowy pojawił się za moich czasów. Organizujemy imprezy, a jakże!! Ale problem poleka na tym ze zapraszamy naszych dawnych absolwentów, ludzi ze wschodu itp nic nie wnoszące persony. Kiedy studenci (nie samorząd studentów tylko małe koła naukowe) proponują zorganizowanie jkiejś imprezy to dostają odpowiedź - po kilkunastu najściach na biuro rektora Dobra róbcie i dajcie już spokój. Kiedy impreza nie wypala, to Rektor wiesza na nas psy a rzecznik mówi że to nasza impreza. Kiedy coś się uda (zazwyczaj) to odrzu pani rzecznik i rektor wyskakują przed kamery i krzyczą że to ich inspiracja patronat i wogle my to nic nie robiliśmy tylko oni. Instytut Historii przez 3 lata moich studiów wyglądał jak nasza strona. Zapadaliśmy się w sobie, nic się nie działo, jedyne nowe osoby to byli studenci pierwszego roku. W ubiegłym roku dostaliśmy nowego dyrektora instytutu, faceta młodego - pojęcie względne - mającego wenę i chęci no i się ruszyło... praktycznie co tydzień rożnego rodzaju sesje naukowe. Raz w miesiącu wizyty czołowych polskich i zagranicznych wykładowców, że przytoczę tylko profesorów, Richarda Pipesa i Normana Davisa - przynajmniej jedno nazwisko powinno wam coś mówić. Dyrektor powołał specjalną komórkę odpowiedzialną za kontakty z uczelniami i naprawdę się kręci i to mocno, a KUL dryfuje dalej.
Pojechałem do Norwegii gdzie mam chcąc nie chcąc bliski kontakt z Uniwersytetem w Oslo. Uczelnia wcale nie wielka ale prężna, mająca dziesiątki podpisanych umów i setki projektów między uczelnianych. No normalnie szlag mnie trafił...
No i teraz wracam do naszej nie strony bo to by było krzywdzące ale społeczności Trekowej. w Norwegii chłopaków jest mało. ich Forum leci z impulsową ale za to na ulicach są ludzie w koszulkach treka, gdzieniegdzie jakaś nalepka mi sie przewinie przed oczami. A u nas jest... KUL i Instytut Histori z przed dwóch lat. Mała impulsowa naprzód.
Nie mówię nic w rodzaju wojskowego wierszyka "Stara wiara wy...ala". Zwyczajnie chodzi mi o to że potrzebujemy JEDNEJ osoby która pokaże nam to przysłowiowe KNOW HOW i jedną osobę która ten grajdołek popchnie/pociągnie. Potrafią ludzie z SW. Już nie kłóćmy się że SW sa czy nie są popularne bardziej ale oni potrafią sie zorganizować a my nie. Oni są jakimiś przedstawicielami międzynarodówek. U nas tego nie ma, jesteśmy maruderami, ani nie w federacji ani w imperium ani w Maquis. Czy my mamy wogle oddział Gwiezdej Floty? Złapmy się jakiegoś ogona.
Eh, o to się tak wpieniłem. O bezsilnośc i beznadzieję. Widziałem jak łatwo jest zacząć biec mimo że chwile wcześniej się siedziało. Widziałem jak wiele można wcale nie będąc wielkimi.
Wiem też że gdybyśmy byli czymś formalnym najlepiej stowarzyszeniem (jako fanklub) czymś z np wpisem do KRS, to różne osoby rozmawiały by z nami jako poważnymi partnerami, puki co można nas brać jako bandę zapaleńców. To często nie wystarczy.
Niechaj Borg Was Prowadzi. Biter.
PS.
Do założenia stowarzyszenia zwyczajnego wystarczy 3 osoby, takiego z wpisem do KRS któro może podpisywać umowy itp 16. Wiem że zakładanie stowarzyszeń może być pozbawione sensu ale wyrwijmy się z tego dryfu, taj małej impulsowej, proszę.
Eviva
Użytkownik
#92 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:21:42
Odpowiedz 
Nazwijcie mnie głupią rurą, jeśli chcecie, ale rzucam pomysł, zainspirowany Biterem: zbierzmy się w 16 osób i załóżmy to stowarzyszenie. Mając moc podpisywania umów można sporo zrobić.
fluor
Użytkownik
#93 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:30:28
Odpowiedz 
Eviva
Do czego dokładnie potrzebujesz zdolności prawnej? Pytam z czystej ciekawości.
Scimitar
Użytkownik
#94 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:35:43
Odpowiedz 
Przydaje się chociażby przy organizowaniu różnych imprez - np. jak użytkownicy forum Lugpol z Krakowa chcieli zorganizować wystawę prac z Lego, to spora część przedsięwzięcia rozbiła się właśnie o brak osobowości prawnej...
Madame Picard
Moderator
#95 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:38:37 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
biter

Też nie chcę wlec tego flejma, więc nie odbieraj mojej wypowiedzi konfrontacyjnie, ale... Co byś właściwie chciał osiągnąć? Ale tak konkretnie, a nie "chcę, żeby coś się działo". Co chciałbyś, żeby zostało zrobione?
Póki nie zostanie to określone, to będziemy się tylko atakować / bronić, przekrzykiwać i kręcić w kółko. Jak w polskim Sejmie .

Rozumiem, że utworzenie stowarzyszenia to jest jakiś konkretny cel. Czy któryś z forumowych prawników mógłby wypowiedzieć się, jakich formalności należy w tym celu dokonać i jakie korzyści / obowiązki wiążą się z faktem bycia stowarzyszeniem?

fluor

A stowarzyszenie przyda się np. gdybyśmy chcieli zorganizować konwent bez parasola Avangardy . Mając osobowość prawną możemy oficjalnie zbierać wpłaty, występować do sponsorów itp. Zresztą chyba o tym kiedyś rozmawialiśmy .
biter
Użytkownik
#96 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:43:10
Odpowiedz 
fluor
tutaj nie chodzi - przynajmniej mi - bezpośrednio o możliwośc podpisywania umów i tym podobne sprawy. Nie chodzi też bezpośrednio o posiadanie zdolności prawnej - pośrednio tak. Jeśli jesteś grupą sformalizowaną, posiadającą jakąś strukturę, pewną jasną i precyzyjną liczbę członków + sympatyków, stajesz się z miejsca poważniejszym partnerem, chociażby przy szukaniu sponsora. Takie jest moje i zdanie i doświadczenie. W ten sposób będąc nawet najmniej sensowną grupą stajesz się bardziej wiarygodny dla tej drugiej strony to raz a dwa działa to też w stronę odwrotną, uczy to samodyscypliny i odpowiedzialności osoby które sa w strukturach. A sprawa druga, co nam szkodzi. Ja osobiście widzę w tym bardzo silną przewagę zalet nad wadami.
A już biorąc na chłopski rozum można zapytać: "A czemu by nie?"
Eviva
Użytkownik
#97 - Wysłana: 17 Wrz 2009 18:54:16 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
http://www.torun.pl/portal/index.php?strona=wl_ngo _14

Tu znajdziecie regulamin tworzenia stowarzyszeń
Piotr
Użytkownik
#98 - Wysłana: 17 Wrz 2009 19:48:35
Odpowiedz 
VooYo
Newsy trekowe są tu i na Trek.pl, z tym że tam piszemy też o innych sci-fi (nawet SW się trafiają), a Trekkie.pl... no cóż, sam Mordah mówi, że to zaniedbał.

biter:
Czy my mamy wogle oddział Gwiezdej Floty?

Mieliśmy, POGF się rozpadł (a właściwie rozłożył, pozostawiając po sobie dość nieprzyjemny zapach). Za dużo polityki było...
Bashir
Moderator
#99 - Wysłana: 17 Wrz 2009 20:01:37 - Edytowany przez: Bashir
Odpowiedz 
Cały czas działaWielkopolski Oddział Gwiezdnej Floty, z co miesięcznymi spotkaniami w Poznaniu (dumny ze swego miasta, chociaż, sam nigdy nie byłem na tym spotkaniu ... )
Jurgen
Moderator
#100 - Wysłana: 17 Wrz 2009 20:11:22
Odpowiedz 
Ja tylko tak w kwestii formalnej dodam (bo w zasadzie nie jestem zwolennikiem jakiegoś aktywnego nawracania niewiernych - po prostu nie czuję takiej potrzeby), że zawiązanie stowarzyszenia, a szczególnie zarejestrowanie go w KRS-ie, wiąże się z pewną odpowiedzialnością. odpowiedzialnością zwłaszcza odpowiedzialnych za reprezentację stowarzyszenia (nie chodzi o to, żeby ładnie wygląać, tylko o właze stowarzyszenia w sensie prawnym). I wtedy nie ma, że mi się nie chce, tylko jak się chce zrezygnować, to też trzeba trochę zachodu...

PS Ale zawsze mozna spróbowac zarejestrowac się jako stowarzyszenie pożytku publicznego i można by na Phoenixa 1% podatków oddać.

PS2 A, jeszcze jedno - tu nie można juz opierać się o jakis tam regulamin, tylko w tę i z powrotem prawo o stowarzyszeniach, KRS, część kodeksu cywilnego...
fluor
Użytkownik
#101 - Wysłana: 17 Wrz 2009 20:38:19
Odpowiedz 
Żeby być klubem miłośników nie potrzebujemy stowarzyszenia, POGF przez całą swoją historię nie został do końca sformalizowany (o ile dobrze pamiętam), VooYoo nie potrzebuje Klubu żeby działać - po prostu to robi.

Oczywiście tworzenie stowarzyszenia może być celem samym w sobie, w końcu to władze, komisje rewizyjne, zarządy, głosowania i wybory, czyli wszystko co lubimy najbardziej. Miło, że coraz mniej osób wykazuje antyformalną traumę wywołaną przez upadek ogólnopolskiego klubu.

Madame, o ile dobrze pamiętam nasze rozmowy dotyczyły powołania mniej lub bardziej formalnej grupy wokół TrekSfery - w ten sposób coroczny zjazd fanów mógłby stać się zalążkiem lub emanacją klubu ponad podziałami, formalnego organizatora konwentu, miejsca i osób, które mogłyby reprezentować większość populacji fanów... Ładne marzenie

Inna sprawa to że stowarzyszenie wymaga opieki prawnej, a przynajmniej paru osób zorientowanych w przepisach. Jeżeli ma otrzymywać jakieś środki, czy to składkowe, czy to od sponsorów, to musi się z nich odpowiednio rozliczyć.
biter
Użytkownik
#102 - Wysłana: 17 Wrz 2009 20:43:20 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
Jurgen.
No właśnie o to trochę zachodu mi się rozchodzi. Nie żebym promował zachęcanie przy pomocy kija i bata ale dajmy na to teraz bierzemy się za TSF (teoretyzuje) no i ktoś wyskakuje Ja Ja Ja, Ja to wszystko zrobię. Powierza mu się pewną robotę a on <a takiego wała> bo mu się nie zechciało a ogólnie to musiał z Zuzią pójść na lody.
Co do Porzytku publicznego: Ja bym się i nawet zgodził oddawać ten jeden procent (zwłaszcza że nie rozliczam się z polską skarbówką więc mogę sobie pogadać :D) ale niech ktoś mi przedstawi taki mały biznes plan na co by to szło, utrzymanie serwera?
Ale w sumie i na marginesie to nie takie głupie. My płacimy jeden procent Phoenixowi a władze za ta kasę robią pożytek i kupują dzieciom, jakims z domu dzieck,a czy coś wyprawki z logiem Phoeniksa. OK Ja w to wchodzę. Pomaganie dzieciom to ja lubię.
MP Pytałaś co konkretnie miałem na myśli słowami "róbmy coś" a miałem na myśli chociażby taką fajną rzecz jak sprawienie radości dzieciom z hospicjum. Mieliśmy taką akcję w Liceum chodziliśmy do dzieci będących w "Małym Księciu" przebrani w coś i po prostu dawaliśmy im "show" coś wspaniałego, nie wiedziałem że ktoś może się tak cieszyć z oglądania wygłupów kilku licealistów. To rozumiem przez "robienie czegoś". Robienie akcji dobroczynnych pod banderą i hasłami treka.
Owszem ja krzyczałem o promocję Treka, ale w moim mniemaniu to też jest promocja i nie chodzi mi tutaj o ściąganie na taką wizytę telewizji bo to obłuda ale o to że takie dzicko powiem mamo tato tu byli ludzie z Star Treka, wiesz jacy oni fajni. I wierz mi po kilku takich wizytach jeden rodzic powie drugiemu drugi koledze i tak może się to rozejść na pół miasta. A ty będziesz miała na sumieniu dobry uczynek.
Czy do tego jest potrzebne stowarzyszenie się? Nie ale Stowarzyszenie wymagało by na nas odpowiedzialności za coś czego się podejmujemy.
A gdybyśmy byli jak podpowiedział Jurgen taką organizacją co może jeden procent podatku zbierać. Może ktoś by zapłacił i pomógł nam działać.
Akcje które możemy podjąć dla promocji Treka bez konieczności wbijania się na chama do mediów to działania społeczne i harytatywne
wobec dzieci:
szpitale,
domy dziecka,
hospicja.
(poprzez spotkania i bawienie się z tymi dziećmi - szpital hospicjum. Poprzez sponsorowanie im wyprawek szkolnych czy jakiś potrzebnych rzeczy.- domy dziecka - tu już potrzeba kasy.)
Wobec hm zwierzaków:
kupowanie coś zwierzakom do schronisk. To też może nas wypromować. W Lublinie przynajmniej raz w miesiącu jakas gazeta albo tv mówi o schronisku wystarczy że się trafi w ten termin co gazeta albo zostawi nasze logo na misce?
Może ja jestem podpalony, może jestem szalony i chciał bym wszystkiego naraz. Ale wiem, że w nas jest siła, mamy wielkie możliwości zrobienia czegoś dla treka dla nas i dla innych - często jednocześnie - możliwości jest wiele wystarczy z nich korzystać. Trek niesie pozytywne przesłania więc bądźmy pozytywni.
POGFrozpadła się od politykowania... no to musieli byśmy się pilnować.
fluor
Użytkownik
#103 - Wysłana: 17 Wrz 2009 21:33:59 - Edytowany przez: fluor
Odpowiedz 
Szanowny biterze, zachodzi chyba pewne nieporozumienie, jeśli sądzisz, że uchwała walnego zgromadzenia członków stowarzyszenia może mieć na kogoś pozytywny motywujący wpływ, że obawa przed wykluczeniem sprawi, że ktoś będzie rzetelniej wypełniał swoje obowiązki. Wszelka taka działalność opiera się na dobrej woli osób współpracujących, jedyne co się może zmienić to niejasny zarząd i odpowiedzialność.

Do tego by pojechać z VooYem na happening nie potrzebuję żadnego stowarzyszenia, wystarczy tylko (albo aż) założyć mundur, fazer do ręki i kupić bilet

Co do 1% nie rozpędzałbym się - zauważ jaka jest w tym segmencie konkurencja wyspecjalizowanych organizacji charytatywnych i społecznych, dokonaj też pewnej kalkulacji - ile pieniędzy może to przynieść, a ile pogrążą koszty księgowe i formalne, jakie musi ponieść OPP.
biter
Użytkownik
#104 - Wysłana: 17 Wrz 2009 21:39:21
Odpowiedz 
fluor
Przecież z tym 1 procentem to żartowałem. Jeśli już ktoś by to wpłacał to tylko my, a żeby robić rzeczy które napisałem nie trzeba być jedno procentowcem tylko miec dobrą wolę. Co do Hahheningu i munduru to mieć mundur - marzenie, co najwyżej moge dorobić sobie uszy z wosku i założyć seksowny obcisły niebieski golfik i już jestem Cmok. Względnie kaloryfer z plasteliny, podpierniczyć z uczelni kolczuge i jestem Wark.
Eviva
Użytkownik
#105 - Wysłana: 17 Wrz 2009 21:41:35
Odpowiedz 
biter

Uszy już mam, z ebaya, a mundur sobie przygotuję na przyszłoroczną TSF. Będę boska.
fluor
Użytkownik
#106 - Wysłana: 17 Wrz 2009 21:42:04 - Edytowany przez: fluor
Odpowiedz 
biter
Sama dobra wola nie wystarczy, wypada jeszcze mieć stabilną sytuację życiową i nieco więcej wolnego czasu do zagospodarowania. Jeśli ktoś ma pracę i rodzinę, to okazuje się, że tego czasu wolnego netto jest bardzo niewiele.

Eviva
Będziesz panią Spock?
Eviva
Użytkownik
#107 - Wysłana: 17 Wrz 2009 21:48:27
Odpowiedz 
fluor:
Będziesz panią Spock?

Postaram się!
Madame Picard
Moderator
#108 - Wysłana: 17 Wrz 2009 22:03:18
Odpowiedz 
fluor:
wypada jeszcze mieć stabilną sytuację życiową i nieco więcej wolnego czasu

Ja niestety w przewidywalnej przyszłości nie będę miała ani jednego ani drugiego
Jurgen
Moderator
#109 - Wysłana: 18 Wrz 2009 08:43:45
Odpowiedz 
fluor:
wypada jeszcze mieć stabilną sytuację życiową i nieco więcej wolnego czasu do zagospodarowania.

A co to takiego?.
kanna
Użytkownik
#110 - Wysłana: 18 Wrz 2009 10:02:40
Odpowiedz 
Jurgen:
A co to takiego?.

ale że sytuacja, czy wolny czas ? chetnie Ci wytłumacze - z przykladami - co one są
Jurgen
Moderator
#111 - Wysłana: 18 Wrz 2009 10:08:31
Odpowiedz 
kanna

Oba. Zamieniam się w słuch.
Wookie
Użytkownik
#112 - Wysłana: 18 Wrz 2009 13:19:42 - Edytowany przez: Wookie
Odpowiedz 
Bashir:
Cały czas działa Wielkopolski Oddział Gwiezdnej Floty, z co miesięcznymi spotkaniami w Poznaniu (dumny ze swego miasta, chociaż, sam nigdy nie byłem na tym spotkaniu ... )

Bashir
No to moze najwyszy czas do nas zawitac

Tak zeby zasiac w tej dyskusji odrobine optymizmu i pozytywnych wiadomości to
rzeczywiscie ciagle istniejemy i dzialamy jak tylko sie da. Co miesiac organizowane sa spotkania, regularnie opracowujemy program na Pyrkon -jakby nie patrzec najwiekszy konwent w Polsce, w 2009 roku wyszedl z tego prawie caly dzien , spora delegacja byla takze na TSF, poza tym zorganizowalismy takze spory wypad na premiere najnowszego ST (zebralismy grupe 30 osob i spora czesc z nich nie byla zwiazana z klubem czy ST). Fakt dzialamy regionalnie, ale dajemy z siebie tyle ile jestesmy w stanie, ale trudno zarzucic nam kiszenie sie i stagnacje. Jestem przekonany, ze w innych wiekszych miastach rowniez znajdzie sie takie iskierki nadziei polskiego fandomu. Takze uwazam, ze w cale nie jest tak zle jak to moze globalnie wygladac, co wiecej pojawienie sie chociazby imprezy typu TSF pokazuje, ze cos sie dzieje na wieksza skale i powinnismy sie z tego cieszyc a nie siac marazm.

Pozdrawiam.
Eviva
Użytkownik
#113 - Wysłana: 18 Wrz 2009 14:24:05
Odpowiedz 
Wookie

Fajnie, Wookie, tyle że ja mieszkam w Warszawie i trochę mi za daleko na Wasze spotkania... a chetnie bym na nich pobyła.
VooYo
Użytkownik
#114 - Wysłana: 22 Wrz 2009 08:41:01 - Edytowany przez: VooYo
Odpowiedz 
Wróciłem po dłuższej przerwie. Ponieważ przygotowuje się do kolejnych imprez na które już sie nie wpraszamy a jesteśmy zapraszani ;). Czemu w Polsce Trek leży. Ponieważ tak jak biter napisał nie widac was na ulicach. Ponieważ ludzie lubia od czasu do czasu spotkac sie w miedzy soba w jakims klubie i porozmawiac wymienic sie opiniami pograc w jakies gry. Mysmy wymyslili dla siebie gry na podstawie różnych innych i to sie przyjeło teraz nie mozemy sie doczekac kolejnych spotkan by znowu miedzy soba porywalizowac. Wychodza naprawde swietne rzeczy. Fandom W Gwiezdnych Wojen kształtował sie w Polsce 4 lata, a teraz to największy Fandom fantastyczny w kraju. Skupiający 100.000 fanów SW. W łodzi jeszcze w ubiegłym roku nie było żadnego klubu SW, a teraz co pomimo różnic wieku. Ponieważ między mna a najmłodszymi jest prawie 20 lat różnicy bawimy się naprawdę fantastycznie. W trakcie takich spotkań, rodza się nowe idee, nowe pomysły, które ja wprowadzam w życie ;). Czemu Biter ma rację jeżeli chodzi o zarejestrowanie stowarzyszenia? Chociażby bez tego nie moglibyśmy organizować bloku SW na Polconie. Bez tego nie zaprosilibyśmy do Polski Steava Sunsweeta, bez tego nie wynajelibyśmy dla niego hotelu. To pomaga, a nie przeszkadza. Jesteśmy formą prawną i jak są w grupie mądrzy ludzie to wykorzystają to na np. pozyskanie sponsorów. Nas wspiera wiele firm, ale myslicie że to było latwe. Ile maili to kosztowało a szczegolnie czasu ile razy musiałem wyjezdzac w Polske żeby cokolwiek załatwić, ponieważ uważam że kontakt osobisty jest najlepsza forma, a suche mailowanie pomaga tylko zlapac kontakt, pozniej jest telefon i na koncu spotkanie i podanie sobie reki. Tutaj może podrzuce film z jednego z naszych spotkan.

http://www.youtube.com/watch?v=LygUbOC0hTc&feature =related

Mamy własny kanał na Youtube, wlasne forum niezależne, miejsce gdzie mozemy publikowac artykuły, galerie zdjeciowe. Ale tak jak pisalem wczesniej. Chodzimy w własnych koszulkach informujemy o spotkaniach na roznych stronach internetowych i z kazdym naszym spotkaniem nasze grono sie powiększa. Co tu pisac należy sie organizować. Ja się chętnie spotkam z kilkoma ludzmi od Was i porozmawiam na ten temat. Myslę że spotkanie Łódzkiego Fanklubu SW byłoby najlepszym miejscem. Po zatym, ktoś wspomniał że nie potrzebujecie promocji bo jak ktoś chce to itak Was znajdzie. Gówno prawda! Promocja jest i bedzie zawsze potrzebna! Ludzie są leniwi i trzeba ich zarażać pasją a szcególnie zaangażowaniem. Trzeba dla nich coś organizować.
biter
Użytkownik
#115 - Wysłana: 22 Wrz 2009 12:59:24
Odpowiedz 
VooYo
Powiem tak. Lubie cie coraz bardziej, nie dlatego że mnie popierasz – jestem jednostką na tyle autonomiczną że radzę sobie sam – ale dlatego że o tym co robisz mówisz z Pasją. Że chcesz się dzielić z światem swoim „dżinksem”, szanuje takich ludzi. Jak zniknąłeś to myślałem że się nami załamałeś i sobie poszedłeś w diabły.Cieszę się że przynajmniej część z moich pomysłów jest sensowna a ty potrafiłeś podeprzeć ją dowodami. Tylko ciekawe czy kogokolwiek przekonałeś. Powiedz mi przy okazji czy na Lubelszczyźnie jest jakiś klub SW czy to takie samo zad… jak w przypadku Treka?
Pozdrawiam Biter.
The_D
Użytkownik
#116 - Wysłana: 22 Wrz 2009 14:17:07 - Edytowany przez: The_D
Odpowiedz 
Ja jestem cały czas przekonany, tylko zapewne VooYo poświęca na star wars: wyjazdy, przygotowania, prowadzenie strony, działalność klubową itp. kilka lub kilkanaście godzin tygodniowo (po uśrednieniu). Chwała mu za to, bo łączy przyjemne z pożytecznym. Ale ja, z lewej podpisany nie jestem w stanie tyle wygospodarować - obecnie mam inne priorytety. Możecie napisać, że nie jestem prawdziwym fanem, ale po prostu tak jest.
Jamjumetley
Użytkownik
#117 - Wysłana: 22 Wrz 2009 17:16:47
Odpowiedz 
VooYo:
Gówno prawda! Promocja jest i bedzie zawsze potrzebna! Ludzie są leniwi i trzeba ich zarażać pasją a szcególnie zaangażowaniem. Trzeba dla nich coś organizować.

Zgadzam się w całej rozciągłości, ale patrz niżej... Na to nic nie poradzimy.

The_D:
Możecie napisać, że nie jestem prawdziwym fanem, ale po prostu tak jest.

Tak nie napiszemy. Wszyscy doskonale wiemy jak jest.
biter
Użytkownik
#118 - Wysłana: 24 Wrz 2009 19:56:16
Odpowiedz 
The_D
Wielu z nas ma różne priorytety i naprawdę niewielu może mieć tyle czasu ile VooYo, ale tak naprawdę w każdym projekcie - nawet takim jak promowanie ST - jest potrzebny jeden taki VooYo który będzie nad tym czuwał 24/7/365. I inne osoby które poświęcą na to godzinę dwie, tyle ile dadzą radę, więc myślę że należy zastosować "myślenie zwrotne" - nazwa nie moja, jakiś wykładowca filozofii na KUL to wykombinował. - zamiast wyliczać problemy i na koniec sprawdzać co da się zrobić biorać je pod uwagę, należy mnożyć pomysły, idee, a na koniec konfrontować je z rzeczywistością. Naprawdę lepiej spaść z wysokiego konia niż próbować na niego wsiąść - to akurat moje. Więc nie mówmy "Nie mogę poświęcić 15 godzin tygodniowo" powiedzmy mogę poświęcić godzinę." A na koniec zobaczymy ile się zbierze godzin sumując nasze wspólne możliwości. To raz
A dwa.
Nie mogłem długo pojąć o co chodzi VooYo'wi kiedy mówił, że Trekowi potrzebny jest dobry serwis branżowy. Porównywałem nas z jego serwisem o G-W patrzyłem na inne serwisy tematyczne na jakiś urzęduję (powstrzymam się od promocji). i nie mogłem pojąc o co mu u diaska ciężkiego chodzi. Niedawno wreszcie chwile z VooYo pogadałem i załapałem o co chodziło kiedy mówił że trąca myszką i jest nieaktualnyNie o częstotliwość newsów chodziło zwyczajnie 3 lata temu strona główna była "Ascetyczna" i przejrzysta. W ciągu tych kilku ostatnich lat z Ascetyczności i prostoty zmieniła się w Anachroniczną.
Nie żebym nie lubił naszej strony- lubię ją ale faktycznie nie zachęca ona do dalszego zagłębienia się. Trek.pl jest atrakcyjniejszy wizualnie mimo że mniej czytelny. Zwyczajnie brak nam pewnej multimedialności i kilku opcji, no ale to już nie sprawa nasza czy treka w Polsce ale ewentualna prośba do Kai'a a prawde powiedziawszy nie widzę silnej argumentacji do nawalenia mu takiej roboty. Że jest "mało ładny" akurat argumentem jest żadnym. No ale pies drapał wygląd serwisu. będzie mi to spędzać sen z powiek puki nie zapomnę.

A tak ogólnie to tak sobie pisze i chyba robię "mowę trawę" ale strasznie mi się nudzi a moja luba krótkich postów wklejać nie chce. wrrr.
Biter.
 Strona:  ««  1  2  3  4 
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / Quo Vadis Star Trek Polska: Biter nieautoryzowany

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!