USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / A Ty - czy już się zgłosiłeś na TrekSferę?
 Strona:  ««  1  2  ...  32  33  34  35  36  ...  54  55  »» 
Autor Wiadomość
The_D
Użytkownik
#991 - Wysłana: 26 Lip 2010 23:56:15
Może ktoś, korzystając z okazji, że Q__ zmienił marynarkę na koszulkę treksferową, przebrał się za Q przebranego za Gorna.
fluor
Użytkownik
#992 - Wysłana: 27 Lip 2010 00:20:16
Q, mówię to publicznie, dla tej jednej fotki było warto robić konwent Jak tylko pomyślę o minusach TSF, czy to przez nas zawinionych czy nie, to zdjęcie od razu mnie rozbraja, nie sposób źle myśleć o TSF 2010
Q__
Moderator
#993 - Wysłana: 27 Lip 2010 00:23:16
fluor

Heh, wystarczy poudawać obrażonego, a od razu słyszy się same miłe słowa . Natomiast co do samej TSF 2010 to śmiem nieskromnie stwierdzić, że wyszła nam .
symbolt
Użytkownik
#994 - Wysłana: 27 Lip 2010 01:20:40 - Edytowany przez: symbolt
I liked this convention. It was exciting!

PIĄTEK
Seks w polskich fanfikach - temat bardzo ciekawy, chociaż wydaje mi się, że można było zacząć od opisu zjawiska - co to fanfic, dlaczego tyle o gejowskiej pornografii, co to "slash" i czemu tyle o kobietach. Bo odniosłem wrażenie, że przez pierwsze 1/5 prelekcji część publiczności patrzyła z niezrozumieniem, aż w końcu dało się wszystko (?) wyczytać z kontekstu. Prelekcja miała być przedstawieniem wyników badań, co poszło bardzo fajnie, a poza tym zostało miejsce na dobrą dyskusję z udziałem prelegenta. Jednak widziałem tu jeden duży minus - wg mnie nie powinno się podawać tożsamości respondentów (nawet ich nicków).
Prawo galaktyczne - bałem się, że prelekcja będzie nudna (=będzie to tylko wyszczególnienie zasłyszanych w Treku praw), ale temat został zaprezentowany świetnie - znakomity przekrój, humor i wnioski - i jak dla mnie, prezentacja cudowna pod względem technicznym.
Gotuj z Worfem - prelekcja soczna, aż było mi mało. Zdziwiłem się, że aż tyle wiemy o żarciu Klingonów, a to wszystko w kanonie. Zaskoczeniem jest dla mnie niepewność Fluora dotycząca jakości własnych prelekcji i prelegowania - jak w zeszłym roku, było świetnie.
Świń Trek i inni - zdziwiłem się niską frekwencją. The D, dzięki za zebranie materiału - fajna prezentacja.

SOBOTA
Dziewczyny Kirka - prezentacja wybijała się pod względem technicznym (ale synkowej nie przebiła ), była przedstawiona wybitnie, fajny humor - i nawet problemy techniczne znakomicie wpisały się w tok prelekcji :D Mnie osobiście brakowało dodatkowego zwrócenia uwagi na techniki uwodzenia i romansowania epoki kosztem listy "zaliczeń", ale założenie prelekcji było inne.
Filmowy konkurs - duże plusy dla organizatorów (wcale nie dlatego, że nasza drużyna wygrała ;)). Poziom pytań zrównoważony. Bałem się, że źle mi pójdzie, bo choć Treka znam bardzo dobrze, pamiętam mało nazw i liczb (typu phaser X2301f, a nie X2301e), a takich pytań było bardzo niewiele i można było posiłkować się też znajomością fabuły itp. Dzięki znakomitej stronie technicznej konkurs poszedł bardzo gładko i chyba bez problemu można byłoby poprowadzić go w sesji dwugodzinnej bądź podwójnej (2 konkursy pod rząd). Jedyne zastrzeżenie - część klipu z odpowiedzią czasami puszczana była za długo (długo po pojawieniu się odpowiedzi).
Uniwersalny Tłumacz - nie udało mi się omówić 2 przykładów (dyglosja i gry słów) - zainteresowanych odsyłam do pliku z prezentacją pod adresem http://timetravel.110mb.com/ (są tam też moje prezentacje z zeszłorocznej TrekSfery). W odpowiedzi na liczne uwagi chciałem zaznaczyć, że dygresje pana T., choć osobiście nie pasowały mi (nie na temat), nie przeszkodziły mi w dokończeniu prelekcji, sam dodałem za dużo przykładów jak na zamierzony czas.
Jak będziemy kolonizować - Dzikowy kazał mi wykorzystać czas swojej prelekcji na obiad, co też uczyniłem. Czekam na relację/materiały.
1 of 10 - podobało mi się, że po zakończeniu pierwszego konkursu udało się zrobić zainspirowany drugi (dzięki, Fluor!), bo pytań było dużo i dzięki temu reszta dodała zabawy. Osobiście nie wybierałem pytań i odpowiedzialny jestem tylko za 2 - odniosłem wrażenie, że poziom był zbyt zróżnicowany, tzn. kilka pytań "prostych" powinno było znaleźć się w finale, a kilka finałowych wśród tych pierwszych. Ale ogólnie wyszło świetnie. Im więcej konkursów, tym lepiej! W przyszłym roku czekam na trekowe kalambury i tabu ( http://en.wikipedia.org/wiki/Taboo_%28game%29 ).
Soc Trek - jak już powiedziałem Q__ w realu, potrafiłbym go długo słuchać - mój umysł z ADHD rzuca się na każdy nowy szczegół, jakby kotkiem będąc hycał za laserkiem po ścianie (Q__ zaczyna temat, wprowadza dużo szczegółów, potem zaczyna nowy - jedna rzecz, której się boję, to jakieś spoilery - to taka dygresja). Może przydałoby się kilka zdjęć, żeby pomachać przed publiką i sprawić wrażenie prelekcji, nie gawędy - ale to moja osobista preferencja. Dużo humoru, ciekawe wnioski/quasipoważne wglądy dotyczące analogii PRL-ST - podobało mi się.
Kolektywizacja - wybacz, The D, ale tu wyskoczyłem na "Miejskie legendy PRL", bo Borg to jeden z moich koników i wiem o nim dużo (a legendy mnie fascynowały - ta prelekcja była bardzo ciekawa).
Kilka rzeczy, które zaskoczyły fantastykę - ja jestem zwolennikiem prelekcji Adama Cebuli. Kiedy wsłuchuję się w jego słowa i wnioskowanie, widzę oryginalne myślenie, spoglądanie w szczegóły i nowe ujęcia dyndających już faktów - to odświeża mi umysł i jest przyjemne. Tutaj za mało dochodził do fantastyki, bardziej sunął po technologii. Prelekcji ujęły trochę dygresje mówcy i widzów (tu akurat nie tak liczne), które trochę rozmyły jej tok, jednak ogólnie oceniam ją wysoko.
Konkurs technobełkotu - oczekiwałem czegoś stricte fizyczno-chemicznego, a okazało się, że bełkot mógł być techniczny (specjalistyczno-logiczno-abstrakcyjno-nowomowny), nie tylko technologiczny, byleby się kupy trzymał. Dobra zabawa. Świetnym pomysłem było nagranie wypowiedzi - ja improwizowałem, więc może dowiem się z filmu, co właściwie mówiłem. Osobiście nie zawsze przyznawałbym punkty tak, jak jury - moją uwagę zwrócił np. ostatni uczestnik na liście, który wg mnie wypowiadał się technobełkotem wyśmienitym, chociaż krótkim. Tym, którzy nie byli, polecam zaznajomienie się na filmiku z wypowiedzią Vanji przedstawiającą wyrażenie "Luke, I'm your father" - osobiście uważam ją za genialną (plus ten ton i gra!).
TrekSonda - bardzo istotny element programu. Prelekcja była ciekawa i fajnie poprowadzona (także pod względem technicznym). Jeśli miałbym coś dodać, to może więcej odważnych wniosków i podsumowań - to w końcu prelekcja Fluora, więc mógł pozwolić sobie na więcej własnej interpretacji tego, co oznaczają wyniki - może więcej takich wniosków pojawi się w jakimś opracowaniu pisemnym ankiety, np. w Pathfinderze? (mała sugestia ).

SOBOTA
Space Movies - to dla mnie gatunek osobistych zainteresowań, chociaż sam dowiedziałem się wiele nowego. Tutaj jeszcze bardziej niż w poprzedniej prelekcji Q__ przydałoby się przygotować prezentację z nazwami i plakatami filmów (i/lub fotosami). To nie dodaje wiele pod względem merytorycznym (choć na pewno ujawnia słuchaczom odpowiednią pisownię tytułu... no i postać plakatu), ale za to jest bardzo przydatne w sensie jakości przekazu - obraz to "zakładka" dla umysłu słuchacza, która przypomina, o czym mowa i ułatwia zapamiętanie faktów, szczególnie w przypadku informacji zupełnie nowych. Ta prelekcja Q__ była jeszcze ciekawsza, niż poprzednia.
Metamorfozy - bałem się, że prelekcja będzie dla fanów niezrozumiała, ale jak widzę, podobała się (stereotyp - założyłem, że to umysły raczej techniczne i niehumanistyczne - jak zawsze, stereotyp zanadto upraszcza). Sposób zadawania pytań i wnioskowania znany mi ze studiów i innych prelekcji/konferencji. Świetne wystąpienie. Największe plusy to szerokie zakrojenie motywu i zwrócenie go wobec Star Treka, dobry rytm prelekcji (często czytanie przygotowanej uprzednio wypowiedzi jest bezdennie katastrofalne, tutaj było świetnie, głównie dlatego, że prezentacja nadawała rytm prelekcji i umożliwiała kontakt ze słuchaczami), wreszcie doprowadzenie prelekcji do logicznego końca. Dla mnie - miła niespodzianka.
symbolt
Użytkownik
#995 - Wysłana: 27 Lip 2010 01:22:18 - Edytowany przez: symbolt
Pomiędzy SF, marketingiem, a nauką - to, co udało się Adamowi Cebuli powiedzieć, było bardzo ciekawe, ale prelekcja była niestety przerwana i zmiażdżona przez dygresje pana T., które doszczętnie zmieliły ją mniej więcej w 1/3 długości, po czym już nie zdołała się podnieść. To największa porażka organizacji tej TrekSfery. Widzów było niewielu, więc zapewne trudno będzie wam wyobrazić sobie, o czym mówię, ale wyglądało to dla przykłądu mniej więcej tak, że Adam Cebula mówił o przedstawianiu w mediach możliwości "katastrof", np. w wyniku wyczerpania się paliw kopalnych, po czym pan T. (oczywiście bez podniesienia ręki, zapytania, czy może przerwać, itp.) zaczynał opowiadać o kłopotach własnej córki z nauką matematyki, o jej nauczycielce, o tym, co powiedziałby tej nauczycielce - po czym inna osoba włączała się, opowiadając o swoich doświadczeniach ze studiów, inna wspominała o jakimś filmie, potem Adam Cebula (jego wina!) może dopowiadał jedno zdanie do dygresji, pan T. dodawał następny wątek - i dygresja trwała na przykład 7-15 minut, a dygresji było z 5. Na KAŻDEJ prelekcji powinien siedzieć ktoś z organizatorów i bezwstydnie upominać sabotażystów (nawet starszych od siebie). Taki ktoś musi też rozumieć różnicę między dygresją (nie na temat, odchodzi od tematu), a krótkim pytaniem (zaznaczonym przez uniesienie ręki, by prelegent mógł zawsze odmówić) czy dopowiedzeniem, które jest konieczne/bardzo przydatne, a na pewno bardzo krótkie (np. prelegent: "A ten film nosił tytuł... Kurczę, zapomniałem" - ktoś z sali "To był "Star Trek: TMP, czyli Star Trek I"). Na żadnej konferencji takie przerywanie, jak tutaj, nie ma miejsca, ze względu na szacunek dla osoby prowadzącej i tematu - prelekcja ma treść zaplanowaną na dany czas (np. 50 min), oraz rytm wnioskowania - przerwy przedłużają prelekcję bądź wymuszają jej skracanie (czyli wymuszają wchodzenie w paradę słuchającym, którzy czekają na przerwę, albo chcą posłuchać całości prelekcji), a przerywanie w niektórych miejscach powoduje, że słuchający zapominają, o czym była mowa i tracą wątek. Poza tym uzurpacja czasu na dyskusję pozbawia okazji do niej słuchaczy nieprzerywających, którzy bez przerywania prelekcji mieliby okazję zadać pytania w przerwie przed następną prelekcją (czas ten znika, jeśli prelekcja się przedłuża). Uwaga - moderatorem nie może być osoba bardzo nieśmiała, bądź też sama skłonna do dygresji (who watches the watchers? ;)).
Lem i komunizm - nie skorzystałem, zakładając, że za słabo znam Lema. Pytanie - gdzie tu Star Trek? W tym czasie spożyłem, a potem zawitałem na spotkanie autorskie z Andrzejem Zimniakiem - fajne, ale co dziwne - strasznie niska frekwencja (6 osób w publiczności, jedna później wyszła).
Emilcin - nie skorzystałem, gdyż nie interesuje mnie pseudonauka (życie w kosmosie tak - przy okazji zamieszczam linka do wykładu Jill Tarter z SETI, o której jest książka i film Contact - w odpowiedzi na dyskusję o wykładzie na TrekSferze; są polskie napisy http://tinyurl.com/jtarter). Zaliczyłem za to "A czy reaktor wybucha?" - świetna, rzeczowa i świetnie przedstawiona prelekcja.
Larp - nie chciałem brać udziału. Na początku przebywałem na prelekcji "Po co książkom potrzebny jest redaktor" - chyba najlepszym w mojej ocenie elemencie konwentu, bardzo rzeczowej i opartej na dyskusji (pytania z sali) prelekcji, która rozciągnęła się prawie dwukrotnie (była po niej "dziura"). Potem wiedziony pustką potoczyłem się drogą korytarza, aż przed oczyma wyrośli mi Jarrod i Troi, zabierając mnie pod swą opiekę w pobliże środowiska ciekło-azotowego, gdzie obejrzeliśmy TNG "The Loss". To w pewnym sensie drugie moje najważniejsze wydarzenie konwentu, bo niedługo po rozpoczęciu się odcinka uświadomiłem sobie, że pierwszy raz nie w samotności oglądam Star Trek z ludźmi, którym nie trzeba co chwilę tłumaczyć, dlaczego ten pan ma plastik na głowie i dlaczego lubię ten dziwny serial - z wrażenia aż mnie zatkało, ale to było bardzo miłe odczucie. Nie wiedziałem nawet, że siedzę z moimi lubelskimi krajanami ;) Później dane mi było obserwować LARP, który przelał się do sali, gdzie siedzieliśmy niewidoczni w ścianie w wyniku wypadku transportera i muszę stwierdzić, że wyglądało to całkiem fascynująco i nawet gładko poszło.

NIEDZIELA

Nowelizacje - może dygresje były na temat, ale często raczej na początku, a potem w powodzi szczegółów zbaczały z głównego wątku, jeśli nie z tematu. Dzięki temu prelekcja Evivy była rwana, chociaż bardzo fajna i wiele się na niej dowiedziałem. Myślę, że wątek można nawet kontynuować, np. wziąć na warsztat 2 wybrane nowelizacje i szczegółowo porównać z pierwowzorem.
O prowadzeniu RPG - ominąłem, gdyż temat mnie nie interesuje, a w zeszłym roku byłem już na prelekcji Czarka, która strasznie mi się podobała (naprawdę ma talent aktorski, jeśli mogę ocenić to po tej jednej postaci, którą wtedy przedstawił, czyli narratora/mistrza gry) - więc nie musiałem iść po to, żeby sprawdzić, kto zacz i czego można oczekiwać. Za to spędziłem ten czas na fascynującej rozmowie z nureczką, Fluorem i Cinusem.
Nawiązania do ST - cieszę się, że się spodobało - takie klipy moglibyśmy pewnie ogladać godzinami

Reszta niedzieli wciąż pamiętna dzięki zakwasom... ;) Lubię wspólną pracę - dlaczego wszyscy na konwencie się za to nie zabrali? Rozniosłyby się te p'Tahy z pulpitami w 10 minut.

Ja odniosłem wrażenie, że w tym roku frekwencja była mniejsza, ale to pewnie dlatego, że w zeszłym więcej osób zobaczyłem po raz pierwszy. Cieszę się ze świetnych nowych znajomości i z odnowienia starych. Od razu po TrekSferze miałem ochotę na więcej :D Co do możliwości rozwoju, to do powyższej wzmianki o koniecznej obecności moderatorów podczas każdej prelekcji dodam:

- na początku każdego dnia (oprócz niedzieli), a najlepiej 2-3 razy w ciągu dnia, należy pouczyć słuchaczy o zasadach savoir-vivre podczas prelekcji - może wtedy nie będzie trzeba często sięgać po moderację. Oprócz przerywania, sposobu zadawania pytań, możliwości kontaktu z prelegentem (np. większość chętnie udostępni materiały i odpowie na pytania, jeśli podejdziemy do nich po email), można np. pouczyć słuchaczy (i uczestników każdej sekcji) o tym, że NIE WOLNO stać na korytarzu przy otwartych drzwiach sali, w której trwa prelekcja i prowadzić ożywionych dyskusji - niestety trzeba też o tym pouczyć samych organizatorów, którzy wielokrotnie takie dyskusje w tym miejscu prowadzili (a wystarczy odejść kilka kroków dalej!).

- wystrój był dosyć nikły. Wg mnie fajnie jest, kiedy na TrekSferze poczujemy się trekowo - może przed następną TrekSferą można by zorganizować polskie kluby trekowe, żeby przygotowały coś dla ozdoby sali (np. maskę Gorna albo kalendarz trekowy... ). To nie musi być coś wielkiego, np. łatwo namalować uproszczone logo Floty na tanim papierze 1x2m. Takie rekwizyty można potem zabrać ze sobą, albo sprezentować jako nagrody w konkursach (do odebrania po konwencie, gdy przestaną być wystrojem sali).

- to już komunikowałem, ale nie zawadzi powtórzyć - warto nakręcić jak najwięcej prelekcji (za zgodą), potem włożyć je w net (dotsub.com), dodać napisy w oryginale (żeby można wyszukiwać tekstowo) i umożliwić tłumaczenie napisów na języki obce (dotsub.com jest do tego przeznaczony). Dzięki temu nie tylko treść przekazana na prelekcji nie przepadnie (idzie w net, w końcu zasili świadomość jakiejś AI), ale także będą miały do niej dostęp osoby, które nie mogły się pojawić, fani niesłyszący, oraz fani nieznający polskiego. Proces nie jest wymagający technicznie (trzeba tylko wmontować slajdy i przygotować i rozstawić oryginalne napisy - ja chętnie pomogę).

I na koniec - w tym roku za duży sukces uznaję wegetariańskie żarcie w bufecie :D Ostatnio żywiłem się ziemniakiem z surówką.
symbolt
Użytkownik
#996 - Wysłana: 27 Lip 2010 01:46:11 - Edytowany przez: symbolt
Dodam jeszcze dwie uwagi ogólne.

Po pierwsze, na konwencie dowiadywałem się kilkukrotnie, że osoba X nie rozmawia z osobą Y, a osoba Z nie ma zamiaru pojawić się na prelekcji osoby Ź, bo osoby pokłóciły się na forum A, albo dana osoba źle skomentowała jakiś post, itp. Nic mi do takich relacji, jednak chciałbym podzielić się myślą następującą - jesteśmy fanami Star Treka, który pokazuje wizję pokonywania uprzedzeń w celu polepszenia samego siebie oraz wpuszczenia większego kawałka świata we własne "ja" (którego często gra rolę Federacja, często zestaw poglądów i odczuć postaci lub grupy), bo to nas bogaci. Po co rozwalać taką wizję (a raczej to, jakie wnioski mogą z niej płynąć) w przedbiegach? Konwent jest okazją do spotkania się twarzą w twarz z żywą osobą, a takie relacje na pewno przewyższą konflikty lub nawet przyjaźnie wirtualne - bez otwierania się na coś takiego nie zrobimy kroku tam, gdzie nie zapuściliśmy się wcześniej. Myślę sobie, że przykro odrzucać okazję do lepszego poznania się z osobą, która jest inteligentna i ma otwarty umysł, a taki opis stosuje się do wszystkich fanek i fanów Star Trek. Pomyślmy, że gdyby nie było netu, bylibyśmy skazani na krzywą Gaussa - tutaj odbieramy sobie możliwość komunikacji "na żywo" (niekoniecznie idealistycznie pozytywnej, ale na pewno potencjalnie budującej) z przedstawicielami którejś z jej nizin, a nie bierzemy pod uwagę, jak wyjątkowe jest to, że stykamy się właśnie z takimi osobami, a nie z losowo dobranym przeciętnym ogółem. Innymi słowy, może nie warto tracić możliwości kontaktu w realu kosztem nierozwiązania wirtualnych waśni. Oczywiście to moja własna opinia i nie mam zamiaru ani nawet ochoty nikomu narzucać jej wykonania.

Druga uwaga dotyczy higieny. Wychodząc z konwentu usłyszałem, jak jeden z organizatorów, prowadzony przez kolegów, mówi, że nic dziwnego, że zemdlał, bo przecież nie śpi od 4 dni, nosi meble, itp. Muszę zaznaczyć, że niespanie tak długi czas to kretynizm. Niespaniem chwalą się konwentowicze nagminnie. Nie śpiąc narażacie się na proste rzeczy, np. ujawnienie się ukrytej manii czy psychozy, a także ukrytej padaczki, czy na zwykłe omdlenie, a jeśli te 2 ostatnie opcje zdarzą się wam np. na schodach, daje to całkiem wysokie prawdopodobieństwo zgonu. I to nie żart. Inne ciekawe zabawy wiążą się np. z układem krążenia. Polecam poczytać sobie o efektach deprywacji snu (nawet w tak krótkim czasie - bo pewny zgon pojawia się dopiero po 2 tygodniach). Wydaje mi się, że łatwo zapewnić sobie np. 3 godziny snu na dobę (przy czym chodzi o 3 godziny snu, a nie 3 godziny, w których rozkładacie śpiwór, myjecie się, gadacie o Star Wars i śpicie 45 minut). Nie jest tak, że walczycie z rodzicami o prawo do niepójścia spać wcześnie, więc to, ile i jak śpicie, zależy tylko od was i waszego stosunku do własnego bezpieczeństwa.
Q__
Moderator
#997 - Wysłana: 27 Lip 2010 02:21:03
symbolt

symbolt:
jak już powiedziałem Q__ w realu, potrafiłbym go długo słuchać

Ja zaś teraz widzę, że potrafiłbym Cię też długo czytać. Dlatego zapraszam jak najczęściej, bo cenię merytoryczne sążniste posty.
Eviva
Użytkownik
#998 - Wysłana: 27 Lip 2010 07:24:42 - Edytowany przez: Eviva
Q__

Co znaczy nie powinieneś, byłeś boski!

Q__:
Cinus twierdzi wręcz, że nie widzi różnicy.

To komplement! Groźna, nieujarzmiona. a przy tym inteligentna siła, która o mały włos nie rozerwałaby na strzępy samego Kirka

symbolt:
Dzięki temu prelekcja Evivy była rwana, chociaż bardzo fajna i wiele się na niej dowiedziałem.

Dzięki, że fajna, i przepraszam, że rwana. Mam wrażenie, że kompletnie mi się nie udała, ale w przyszłym roku wezmę na warsztat Shatnera - na nim znam się świetnie i mogę o nim mówić całymi godzinami.

symbolt:
na konwencie dowiadywałem się kilkukrotnie, że osoba X nie rozmawia z osobą Y, a osoba Z nie ma zamiaru pojawić się na prelekcji osoby Ź, bo osoby pokłóciły się na forum A, albo dana osoba źle skomentowała jakiś post, itp

Samo życie, mój drogi. To wszystko jest, niestety, so human... a nie tylko do kłótni czy do tanga, ale i do pogodzenia się potrzeba dwojga - jeśli jedno jest nieprzejednane, to dobra wola drugiego staje się nieistotna, jak powiedziałaby Seven. Nic się na to nie poradzi.
symbolt
Użytkownik
#999 - Wysłana: 27 Lip 2010 10:17:13
Jeśli twoja prelekcja była rwana, to nie z twojej winy. Dla nieobecnych: Eviva na koniec podziękowała sali za prelekcję
fluor
Użytkownik
#1000 - Wysłana: 27 Lip 2010 10:20:03
Dzięki za głosy krytyki, właśnie dzięki takim informacjom organizatorzy będą wiedzieli co jest do poprawy i nie wpadną w samozachwyt. Czekamy na więcej :]
Eviva
Użytkownik
#1001 - Wysłana: 27 Lip 2010 11:58:32
symbolt



fluor

Zabrakło zdecydowanie jednej rzeczy, o której trzeba będzie pomyśleć na następną TSF. Chodzi mi o wywieszkę z rozpiską prelekcji na drzwi i najlepiej jeszcze kilka w różnych punktach. Jeśli znów będzie w Warsaw, to sama o to zadbam, a jeśli nie, no to cóż... inni będą myśleć.
fluor
Użytkownik
#1002 - Wysłana: 27 Lip 2010 12:02:13
Eviva
Dobre chęci były, roztrzaskało się o to, że przygotowanie takiej rozpiski leżało poza możliwościami organizacyjnymi Avy - na przyszłość trzeba zapamiętać, by własnym sumptem coś takiego przygotować.
cinus
Użytkownik
#1003 - Wysłana: 27 Lip 2010 12:05:04
Q__:
Taa, Cinus twierdzi wręcz, że nie widzi różnicy. Chyba postawię wniosek o wykluczenie go ze Stow. TSF .

No a jak ;) najdziwniejsze jest to, że ta maska zmieściła się tylko na Twoją głowę (sam próbowałem i to nie tylko ja!). Aa, i potwierdzam, była luba Q, tylko szybko się ulotniła zdaje się.

symbolt:
Wydaje mi się, że łatwo zapewnić sobie np. 3 godziny snu na dobę

Hm, no ja tyle sobie zapewniałem minimalnie. Prawdę powiedziawszy nie wiem, czy ktoś tam w ogóle nie spał, chyba się z takimi nie spotkałem. Aczkolwiek sala planszówek aktywna przez całą noc była, indeed. Karaoke zresztą też

Ogólnie ja się rozpisywać nie będę, niemal na wszystkim trekowym byłem i nie mam nic do zarzucenia czemukolwiek, a wręcz przeciwnie. Okazało się nawet, że rzecz tak banalna jak liczenie serduszek sprawia masę przyjemności :D Konkursy również zapadły mi w pamięć (tylko nie TAAASSS....!) - epic. Na FB wciąż pojawiają się zdjęcia ;)
Q__
Moderator
#1004 - Wysłana: 27 Lip 2010 12:18:05
cinus

cinus:
No a jak ;) najdziwniejsze jest to, że ta maska zmieściła się tylko na Twoją głowę (sam próbowałem i to nie tylko ja!).

Cóż.... My w Continuum dysponujemy pewnymi możliwościami .

cinus:
Aa, i potwierdzam, była luba Q, tylko szybko się ulotniła zdaje się.

No jedną noc przenocowała na terenie konwentu. (Zdaje się, że nie daliśmy Ci się wyspać przez nasze wygłupy zresztą.)
Eviva
Użytkownik
#1005 - Wysłana: 27 Lip 2010 12:22:04
fluor:
na przyszłość trzeba zapamiętać, by własnym sumptem coś takiego przygotować.

W razie czego powiedzcie mi, sama wydrukuję.
Madame Picard
Moderator
#1006 - Wysłana: 27 Lip 2010 13:38:15
symbolt:
Na żadnej konferencji takie przerywanie, jak tutaj, nie ma miejsca

Z tego, co czytam, wnioskuję, że był to na tej imprezie spory problem. Może rozwiązaniem jest sztywne podzielenie czasu wystąpienia na prelekcję i dyskusję (np. po pół godziny na każde)? To jest chyba niezbędna modyfikacja, podobnie jak wprowadzenie prowadzącego-moderatora, który pilnowałby czasu i ucinałby elokwentne występy słuchaczy? Na wszystkich konferencjach jest to standard, bez tego szybko zrobiłby się pieprznik .
Z każdą Waszą relacją coraz bardziej żałuję, że nie mogłam być z Wami .
Eviva
Użytkownik
#1007 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:09:35 - Edytowany przez: Eviva
Madame Picard

No, pieprznik to był. Przy układaniu programu nikt nie uwzględnił naszych sugestii o wkalkulowane w program przerwy, a wiem, że takie padały. A co do innych spraw, to szczególnie na drugiej prelekcji Adama Cebuli przydałby się moderator - jeden ze słuchaczy dosłownie nie dawał biednemu prelegentowi dojść do głosu, i to pomimo delikatnych napomnień ze strony słuchaczy.
Co do mnie, to moge powiedzieć tak

- Nureczka cudownie zaczęła, ustawiając wysoko poprzeczkę jakości prelekcji.

- Krystian Aparta jak zawsze bezbłędny.

- Adam Cebula rzeczywiście mówił o wiele ciekawiej niż w zeszłym roku

- Q_ udowodnił, że umie nie tylko zrzędzić, ale również zaciekawić i rozbawić publisię

- Theczarek pięknie nakreślił nam trudności w organizowaniu "prawdziwego" RPG i omówił to na przykładach

- Miałam okazję poznać na żywo Alka Roja, który mówił trochę nieśmiało, ale bardzo ciekawie i obrał sobie fascynujący temat, ilustrowany pięknymi przykładami

- Konkursy to pomysł bardzo trafiony i powinno być ich więcej

- Debata ze StarWarsowcami powinna być rozstrzygnięta na naszą korzyść, między innymi dlatego, że my dobrze znaliśmy teren przeciwników, zaś oni najwyraźniej nie mieli pojęcia o naszym uniwersum


Nie na wszystkich atrakcjach mogłam być, bo niestety ze względu na mamę jestem nieczasowa, ale pobyłam tyle, ile mogłam i nie żałuję ani minuty. Obym mogła to jeszcze kiedy powtórzyć.
fluor
Użytkownik
#1008 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:20:07
Był to problem na prelekcjach, które nie zakładały zbyt wiele czasu na dyskusję lub tam gdzie osoby z publiczności były hiperaktywne. Odnoszę też wrażenie, że niektóre prelekcje były zaplanowane jako luźna pogadanka z udziałem publiczności i wtedy zjawiska negatywne raczej nie występowały.

Prowadzenie limitów czasowych na prelekcje już miało miejsce i poza wyjątkowymi sytuacjami nie wchodziło się na kolejną godzinę. Nie zawsze wynikało to z winy prelegenta - zdarzały się także kłopoty techniczne.
Wiele uznania dla prelegentów, którzy zgadzali się skrócić swoje prelekcje o 5-10 minut, aby wyrównać czasową równowagę.
W tym roku starałem się subtelnie zwracać uwagę prowadzącym, że czas się kończy, a nawet po przekroczeniu nie wyganiać z sali, a tylko delikatnie sugerować, że czas zmierzać do końca. Rozumiem, że czasem lepiej byłoby wyjąć wuwuzelę i kilka razy zadąć
Jeszcze więcej dyscypliny, jeszcze więcej porządku - notuję w notesiku :>

Z moderacją może być pewien kłopot, z tym że nie zawsze organizator (tu wskazuję na siebie, bo gdzie mi do wszechwiedzy rodem z kontinuum) potrafi zrozumieć temat prelekcji i orzec, które wtręty są merytoryczne, a które destrukcyjne.
To tak jak z tymi szturmowcami, którzy wpadli do sali burząc koncentrację. Niby fajna rzecz, ale pewnie prelegenta trafiał szlag Podobnie patrol milicji walący pałami w tarcze (tych akurat udało mi się spacyfikować). Zdaję sobie jednak sprawę z faktu, że mieliśmy salę w mniej uczęszczanym korytarzu, toteż i tych przeszkadzaczy było mniej. Czasem nie dało się wiele zrobić - upał, drzwi do sali otwarte i słychać ludzi, którzy stoją kilkanaście metrów dalej w kolejce do sklepiku. "Ej nie gadajcie tutaj?"
I nie było jak sądzę tak dużego problemu z trzaskającymi drzwiami - generalnie ludzie mniej wchodzili/wychodzili w trakcie (o ile nie liczyć zabieganych orgów), chociaż nie udało się ustawić rzutnika naprzeciw drzwi (warunki obiektywne nie pozwoliły, próbowałem).
The_D
Użytkownik
#1009 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:20:09
fluor:
Dobre chęci były, roztrzaskało się o to, że przygotowanie takiej rozpiski leżało poza możliwościami organizacyjnymi Avy - na przyszłość trzeba zapamiętać, by własnym sumptem coś takiego przygotować.

Najśmieszniejsze jest, że rozpiski powstały w czwartek i wciąż mam je na laptopie. Tylko na avie nie było gdzie wydrukować, a gdy wróciłem do domu zupełnie wyleciała mi z głowy.
fluor
Użytkownik
#1010 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:30:11
The_D
To jest tak, że gdy pojawia się 100 innych spraw - np. kwestia bezpłatnych wejściówek dla zwycięzców konkursu czy obsługi, które trzeba było załatwiać z orgami Avy odbijając się od okienka do okienka, gości którzy dojeżdżają i trzeba ich odebrać czy kłopotów z salą na LARPa, to się okazuje, że kwestia listy programowej zupełnie znika z horyzontu. Niestety, ale coraz częściej zauważam, że konwentowanie jest dla ludzi wytrwałych. Wniosek na przyszłość: przygotować prelekcję pt. Konwentowe BHP, gdzie powiemy nie tylko o dyskusjach, moderacji, przerwach, zasadach savoir-vivre, zaczepianiu obcych trekkerów/trekkerek, ale także o załatwianiu spraw i tym, dlaczego to zawsze trwa tak długo.
cinus
Użytkownik
#1011 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:47:29
Sam miałem się okazję przekonać o tym, że w org roomie mieli małe 'bordello' ;)

Co do przerywania w trakcie prelekcji przypomniała mi się sytuacja, gdy Krystian opowiadał o tłumaczu uniwersalnym, czas gonił a część osób 'trollowała' ;/ Tak sobie myślę, że możemy na przyszłość zarezerwować drugą salę (jak będzie to możliwe), gdzie po prelekcji udadzą się chętni do dyskusji wraz z prelegentem - i było by po problemie. Tak sobie myślę zresztą, że chyba poza gośćmi wszystkich prelegentów można było złapać później więc nie wiem czemu to miało do końca służyć takie rozbijanie prezentacji - 'a bo ja lepiej wiem i muszę wtrącić swoje trzy grosze'?

fluor:
Konwentowe BHP, gdzie powiemy nie tylko o dyskusjach, moderacji, przerwach

Wystarczy jedynie wprowadzić zakaz zabierania głosu bez zgody prelegenta i tyle imo.
Madame Picard
Moderator
#1012 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:53:24 - Edytowany przez: Madame Picard
fluor:
Z moderacją może być pewien kłopot, z tym że nie zawsze organizator (tu wskazuję na siebie, bo gdzie mi do wszechwiedzy rodem z kontinuum) potrafi zrozumieć temat prelekcji i orzec, które wtręty są merytoryczne, a które destrukcyjne.

Właśnie chodzi o to, żeby przez - powiedzmy - pół godziny nie było żadnych wtrętów, a przez drugie pół godziny była dyskusja, pytania, komentarze itd.
A co do hałasu: może mikrofony dla prelegentów?
(Sorry, że tak się wtrącam, chociaż mnie nie było, ale odnoszę się do Waszych relacji i odwołuję do własnych doświadczeń z różnych konferencji, może a nuż jakieś pomysły się przydadzą ).
Q__
Moderator
#1013 - Wysłana: 27 Lip 2010 14:54:16
cinus

cinus:
sobie myślę, że możemy na przyszłość zarezerwować drugą salę (jak będzie to możliwe), gdzie po prelekcji udadzą się chętni do dyskusji wraz z prelegentem - i było by po problemie.

Temu zazwyczaj na konwentach służą korytarze obok sali i.. bar konwentowy .
symbolt
Użytkownik
#1014 - Wysłana: 27 Lip 2010 15:19:54 - Edytowany przez: symbolt
Madame Picard:
Właśnie chodzi o to, żeby przez - powiedzmy - pół godziny nie było żadnych wtrętów, a przez drugie pół godziny była dyskusja, pytania, komentarze itd.

Wydaje mi się, że w tej sytuacji może to nie wypalić, bo nie zawsze potrzeba tyle czasu na dyskusję (pół godziny). Jeśli chętni do komentarza podniosą rękę, zanim go przedstawią, to już da prelegentce możliwość oceny, czy znając dalszy tok prelekcji i ilość czasu, która pozostaje, ma ochotę wpuścić komentarz. Osobiście lubię komentarze i krótkie dyskusje z pytającym w czasie swojej prelekcji (4-5 zdań), szczególnie jeśli nie ma ich wiele, problemem jest bardziej rozpoczynanie historii "a wiecie, to przypomina mi o rozmowie, którą 2 lata temu prowadziły 2 postacie serialu, którego pewnie nie znacie..." itd. Myślę, że na dyskusję wystarczy 15-10 minut na końcu, potem można przenieść ją w kuluary (tzn. korytarz). Mnie osobiście żadna aktywność na korytarzu ogólnie nie przeszkadzała, ale w trakcie prelekcji często pojawiały się dyskusje przy parapecie naprzeciwko otwartych drzwi sali - wtedy wszystko słychać. W czasie swojej prelekcji nie miałem z tym problemu, bo gdy pojawili się tacy dyskutanci, od razu poprosiłem ich, żeby przenieśli się trochę dalej i problem dla mnie zniknął, a oni mogli sobie dalej rozmawiać. Niestety inni prelegenci często nie zwracali się do takich grupek (niekoniecznie było to ich zadaniem). Taki "moderator" mógłby pełnić rolę zwracającego się

Może jeszcze wyjaśnię, że sugerowałem powtarzanie takich zasad codziennie i 2-3 razy dziennie w każdej sekcji Avy, bo publiczność zmienia miejsce, oraz codziennie zmienia się jej skład (np. ludzie później dojeżdżają), dlatego niektóre osoby mogą tych prostych porad nie usłyszeć, jeśli zrobi się tylko jedną "pogadankę".
kanna
Użytkownik
#1015 - Wysłana: 27 Lip 2010 17:07:49
fluor:
To tak jak z tymi szturmowcami, którzy wpadli do sali burząc koncentrację. Niby fajna rzecz, ale pewnie prelegenta trafiał szlag

I wtedy Moderator - albo inna osoba panująca nad całościa - powinna wstać i powiedziec "prosze wyjśc panowie, przeszkadzacie"

Moderator powinien tez ustalac kazdorazowo z Prowadzącym, jak ten sobie wyobraża prelekcje, na ile wtretów się godzi , czy przewiduje czysta prelekcję, czy prelekcjo-dyskusję itp. A potem Moderator powinien przytrzymac nadaktywnych słuchaczy.

Brakowało przerw, niespodziewane porwanie ufologów ;) dało nagłąa mozliwośc pogadnia o wszystkim i niczym. To było fajne.
The_D
Użytkownik
#1016 - Wysłana: 27 Lip 2010 17:47:31
fluor:
To jest tak, że gdy pojawia się 100 innych spraw - np. kwestia bezpłatnych wejściówek dla zwycięzców konkursu czy obsługi

Ja absolutnie nie pisałem tego w formie pretensji. Mam w domu drukarke i wydrukowanie 3 kartek A4 nie jest problemem, ale mi też "zabrakło do tego głowy"

fluor:
przygotować prelekcję pt. Konwentowe BHP,

Jak już zauważyli przedmówcy taka jednorazowa prelekcja może nie wypalić - ludzie dojeżdżają w różnych momentach, chodzą na różne atrakcje itd. Lepszym wyjściem byłoby krótkie wprowadzenie przed samą prelekcją (dokonane przez jednego z ogrów lub moderatora i ile taki będzie) w rodzaju "Ze względu na ograniczone ramy czasowe ... uwagi i komentarze .... pod koniec prelekcji ...". Oczywiście trzeba wcześniej skonsultować z prelegentem jaką formę prowadzenia sobie życzy.

symbolt:
Lem i komunizm - nie skorzystałem, zakładając, że za słabo znam Lema. Pytanie - gdzie tu Star Trek?

Startreka w Lemie mniej więcej tyle co w Cebuli. Aczkolwiek padła uwaga (od naszego ulubionego pana T ) porównująca ustrój popisany w "Powrocie z gwiazd" do naszego startrekowego. Nie została podchwycona, aczkolwiek wydaje mi się że gdyby się głębiej przyjrzeć można by znaleźć sporo analogii.
Q__
Moderator
#1017 - Wysłana: 27 Lip 2010 18:32:28
The_D

The_D:
Aczkolwiek padła uwaga (od naszego ulubionego pana T ) porównująca ustrój popisany w "Powrocie z gwiazd" do naszego startrekowego.

Hehe. Sam swego czasu zwracałem na to uwagę (nie pamięam czy u nas, czy na lem.pl) i śmiałem się, że TNG to sequel "Powrotu...", bo pokazuje etap kieedy już betryzowani ruszyli do gwiazd .

Natomiast - bardziej serio - jeszcze dalej idących analogii doszukiwałbym się pomiedzy TNG, a "Obłokiem Magellana" (a takze "Fiaskiem"). Oraz między TTOSem i "Edenem".
Madame Picard
Moderator
#1018 - Wysłana: 27 Lip 2010 18:48:28
The_D:
przez jednego z ogrów lub moderatora

Ciekawe, czy to zamierzona lit(e)rówka czy tak po prostu wyszło .
Eviva
Użytkownik
#1019 - Wysłana: 27 Lip 2010 18:50:10
Q__

Lema i GR łączy intelektualne podejście do SF - rzecz rzadka i piękna jak perła na pustyni. Wielu ludzi ma to właśnie do zarzucenia Lemowi, że jego książki są "przemądrzałe", przeintelektualizowane, i to samo co poniektórzy zarzucają Trekowi - za bardzo naukowy i przez to mało zrozumiały
A potem się dziwią, czemu Star wars jest u nas bardziej popularne - proste, bo myśleć przy nim nie trzeba, ale tego przecież nie mogłam powiedzieć na debacie. Fi donc!
The_D
Użytkownik
#1020 - Wysłana: 27 Lip 2010 18:51:33 - Edytowany przez: The_D
Literówka zamierzona org niewygodnie się wymawia :P Ale gdy pierwszy raz zetnkąłem się z tym słowem wyrwanym z kontekstu (był to "org room" na planie Avangardy 2009) przeczytałem to właśnie jako pokój ogrów i zastanawiałem się jakież tam będą "atrakcje" ;)
 Strona:  ««  1  2  ...  32  33  34  35  36  ...  54  55  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / A Ty - czy już się zgłosiłeś na TrekSferę?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!