USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / Czemu ST jest niepopularny w Polsce? - chyba znalazłem odpowiedź!
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#121 - Wysłana: 29 Paź 2010 23:25:13
Odpowiedz 
Evelin Siv

Evelin Siv:
Ten filmik o ST na końcu na tej stronie jest prześwietny wręcz WYŚMIENITY moim zdaniem. Pięknie ukazuje w skrócie świat Treka, do tego wspaniałe przejścia między serialami i filmami, komponują się fantastycznie.

Owszem, cudeńko. Parę razy zresztą linkowane... :]
Evelin Siv
Użytkownik
#122 - Wysłana: 29 Paź 2010 23:33:20
Odpowiedz 
Q__
Aha, to nie wpadłam na to wcześniej na forum a jest świetny, ale się nad nim rozpływam
to po prostu takie rozmyślania nad naszym kochanym Trekiem...
Adek
Użytkownik
#123 - Wysłana: 29 Paź 2010 23:35:13
Odpowiedz 
Q__
Evelin Siv
Rzeczywiście filmik o bardzo wysokiej ekspresji przekazu i wymowie świata Star Trek. Dużo w nim tych emocji i alegorii, które określają świat Star Treka - przyjaźń, tolerancja międzyrasowa, poświęcenie, wartości . Właśnie to o czym mówiłem w swoim poście. OK, kinowy Trek przypomniał światu o treku ale teraz niech następnym razem wyraża ekspresję i przesłanie tego świata poza efektami.
Filmik naprawdę zrobił na mnie spore wrażenie. Mam wrażenie, ze chyba go kiedyś widziałem zanim trafiłem na to forum i oglądałem treka w samotności w zaciszu domowym bez możliwości podzielenia się wrażeniami. Nikt z moich znajomych nie ogląda treka a już tym bardziej nie interesują ich jego przesłanie. Mój kuzyn trochę oglądał go ze mną jak był w liceum i jeszcze wtedy tłumaczyłem mu z kasety magnetowidowej z niemieckiego SAT 1. Potem również przestał oglądać. I zostałem na długi czas sam z trekiem. Kiedy miałem porzucić jego oglądanie bo żadna to frajda samemu oglądać sobie tak rozległą twórczość to trafiłem właśnie na to forum, na którym zostałem bardzo ciepło przyjęty. Co złego więc to nie ja. Kogo uraziłem to przepraszam. Mogę wymienić z imienia: Qubicznego, Sh1eldera kiedyś, Q, Pah Wraith (ostatnio), może po części Federacyjnego MSZ. Mimo wszystko bez was oglądanie treka byłoby jakby niepełne, nawet jeśli dochodziło do sporów. Brzmi jak pożegnanie choć wcale takim nie jest. Przynajmniej narazie ale nigdy nic nie wiadomo. Ech, nie puszczajcie więcej takich filmików bo co ja tu jeszcze nawygaduję.
Evelin Siv
Użytkownik
#124 - Wysłana: 29 Paź 2010 23:46:39
Odpowiedz 
Adek:
Brzmi jak pożegnanie choć wcale takim nie jest. Przynajmniej narazie ale nigdy nic nie wiadomo

Ej ej...bo to brzmi, jakbyś nas przygotowywał na wcześniejsze czy późniejsze opuszczenie
Adek
Użytkownik
#125 - Wysłana: 29 Paź 2010 23:56:24
Odpowiedz 
Evelin Siv
Nigdy nic nie wiadomo. Życie jest kruche. Wolę przeprosić kogoś póki mam okazję aniżeli zapomnieć i mieć kaca moralnego. Lubię pozostawiać po sobie czystą kartę w życiu. Tak postępowałem zawsze. Są różne etapy w życiu, rożni ludzie, różne sprawy z tym związane, czy to nauka, czy to praca, turystyka czy coś innego Jednych ludzi spotykasz na swojej drodze, innych żegnasz. Takie koleje losu jak gwiezdna wędrówka właśnie. Nie mam tu nic niepokojącego na myśli. Taka chwila refleksji.
Evelin Siv
Użytkownik
#126 - Wysłana: 30 Paź 2010 00:00:09
Odpowiedz 
Adek
Uf, już się przestraszyłam forum tak łatwo nie da się opuścić
Ale to dobrze, że to tylko takie refleksje (a może raczej aż, w końcu zanika wśród społeczeństwa myślenie nad swoim życiem i zastanawianie się nad głębszymi aspektami). Chwała ci za to
Adek
Użytkownik
#127 - Wysłana: 30 Paź 2010 00:21:34 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Evelin Siv
Miło słyszeć, dziękuję za uznanie. A forum rzeczywiście nie tak łatwo opuścić. Tutaj tkwi jakaś magia nie do opisania, jest chyba inaczej niż na innych portalach?
Q__
Moderator
#128 - Wysłana: 30 Paź 2010 00:32:13
Odpowiedz 
Adek
Evelin Siv

Adek:
Rzeczywiście filmik o bardzo wysokiej ekspresji przekazu i wymowie świata Star Trek. Dużo w nim tych emocji i alegorii, które określają świat Star Treka - przyjaźń, tolerancja międzyrasowa, poświęcenie, wartości . Właśnie to o czym mówiłem w swoim poście. OK, kinowy Trek przypomniał światu o treku ale teraz niech następnym razem wyraża ekspresję i przesłanie tego świata poza efektami.

Mogli to osiągnąć b. prosto. Wyświetlając wspomniany filmik razem z "jedenastką" jako trailer przed-przedczołówkowy .
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 25 Cze 2011 06:33:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z tą popularnościa to jest różnie... Oto np. dwa lata temu organizowano szkolenia dla managerów świadomie n awiazujące do literatury Lema, Treka, "Matrixa" i SW:
http://www.akademiaparp.gov.pl/gwiezdne-szkolenia. html
(Ciekaw jestem tych nawiązań...)
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 26 Maj 2012 19:40:41
Odpowiedz 
Toudi
Użytkownik
#131 - Wysłana: 26 Maj 2012 20:48:26
Odpowiedz 
Q__:
(Mimo wszystko trzymamy lepszy poziom... póki co.)

Nie chciałbym cię martwić, ale nie jest to trudne, jeśli za wzór do porównywania postawisz Onet... ;)
mozg_kl2
Użytkownik
#132 - Wysłana: 28 Maj 2012 09:21:19
Odpowiedz 
Q__:
(Mimo wszystko trzymamy lepszy poziom... póki co.)

Pewny jestes tego? Patrzac na ostatnie rozmowy/watki poruszane na forum, plus działalność polityczna niektorych na naszym forum swego czasu, to raczej mocno zastanowiłbym się nad tą tezą. Swego czasu pewien użytkownik, porównywał Phenixa do onetu, twierdzać zę tam jest prawdziwa wolność wypowiedzi.
Q__
Moderator
#133 - Wysłana: 28 Maj 2012 10:50:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Swego czasu pewien użytkownik, porównywał Phenixa do onetu, twierdzać zę tam jest prawdziwa wolność wypowiedzi.

Dla onetyzatorów zero tolerancji. Nawet moja cierpliwość czasem się kończy.

(I tu chyba przyznać muszę nieco racji swoim mniej tolerancyjnym wobec różnych zachowań oponentom z minionych dyskusji. W tym Tobie.)
Q__
Moderator
#134 - Wysłana: 13 Mar 2013 17:55:09
Odpowiedz 
Motywy ST w kampanii reklamowej PZU:
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kapitan-nostr es-w-kosmicznej-kampanii-pzu-wideo
(Eviva, thx. za cynk .)
Q__
Moderator
#135 - Wysłana: 17 Kwi 2013 09:48:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z tym brakiem popularności Treka w Polsce lat temu kilka to też różnie bywało... Wystarczy poczytać stare biuletyny ŚKFu (prominentnego fandomowo, zwłaszcza wówczas, Śląskiego Klubu Fantastyki):
http://skf.from.hell.pl/monthly/txt/mies124.txt
http://skf.from.hell.pl/monthly/txt/mies125.txt
http://www.skf.org.pl/monthly/txt/mies132.txt
http://skf.from.hell.pl/monthly/txt/mies142.txt
Sporo newsów o ST. Pod pierwszym z linków - złośliwa, ale zawsze - recenzja dwójki (po typowo trekersku wywlekająca buraki).
Q__
Moderator
#136 - Wysłana: 22 Lis 2013 02:53:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W temacie (jak się wczytać):
http://kultura.newsweek.pl/-star-trek----polityka- i-religia-w-kosmosie,39184,1,1.html

ps. Poprawiłem tytuł topicu.
Q__
Moderator
#137 - Wysłana: 8 Sier 2016 10:05:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ciekawa (acz chyba fałszywa) teza - to wszystko przez brak TOSu w TV lata temu:
https://www.wprost.pl/film/10015457/Niepopularnosc -Star-Treka.html
MarcinK
Użytkownik
#138 - Wysłana: 8 Sier 2016 14:49:13
Odpowiedz 
Q__
Pytanie czy gdziekolwiek poza Stanami Trek był bardzo popularny? Ba nawet w USA apogeum popularności przypadało na TOS a dalej oglądalność zazwyczaj spadała.
Według mnie dobrym wskaźnikiem popularności jest nie oglądalność a odwołania w innych dziełach.
W większości dobrych anime można znaleźć odwołania do Ultramana na którym wychowało się większość twórców, Evangelion to tak naprawdę połączenie Ultramana z serialem UFO.
Teraz Trek, czerpie z niego większość serialowego SF, począwszy od Andromedy i Babylon 5, przez Firefly na Power Rangers skończywszy. Czyli w Stanach można mówić o dużej popularności.

Teraz Polska. Jak coś może być popularne w kraju w którym rodzime produkty są pogardzane. Ile powstało dzieł nawiązujących do podobno najpopularniejszych rodzimych seriali jak Czterej Pancerni i Pies czy Stawka Większa niż Życie? Do Pancernych przychodzi mi jedno nawiązanie w Kiepskich i tyle, nasi tfurcy zazwyczaj wypinają się na to co było.
Peterski
Użytkownik
#139 - Wysłana: 8 Sier 2016 15:16:20
Odpowiedz 
Myślę, że może to być kwestia 50ciu lat obecności w kulturze masowej - wcześniej było mniej, ale jednak - wiele osób pamięta(ło) ST jako serial z dziecinstwa, ktory robil Wrazenie To bylo cos innego, cos nowego, dla wielu inspirujacego w trudnych czasach (Wietnam, zimna wojna, walka o równouprawnienie).

W Polsce Star Trek zaistnial dopiero bodajze w 1990 roku, przy czym zaczelo sie od TNG. Wczesniejsze ST byly praktycznie nieznane, no bo i skad - nie bylo internetu, serial w telewizji nie lecial, w kinach tez nie lecialo. Polska widownia miala sporego laga

W pozniejszych latach nie pomagaly takie zabiegi stacji TV jak marne tlumaczenie czy puszczanie o dziwnych godzinach, praktycznie bez promocji. To ostatnie zreszta dotknelo wiekszosc seriali scifi - The Outer Limits nadawano jakos o 0:30 w soboty, B5 jakos wczesnym popoludniem bodajze). Jedyny serial podpadajacy pod scifi, ktory nadawany byl wówczas w 'prime time' to Archiwum X.

Fantastyka zawsze byla przez rodzime stacje traktowana bardzo, bardzo po macoszemu. Jako dziwactwo dla dzieci lub niedojrzalych nastolatków ;)
Q__
Moderator
#140 - Wysłana: 8 Sier 2016 15:44:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Pytanie czy gdziekolwiek poza Stanami Trek był bardzo popularny?

W Niemczech.

Peterski

Peterski:
Myślę, że może to być kwestia 50ciu lat obecności w kulturze masowej - wcześniej było mniej, ale jednak - wiele osób pamięta(ło) ST jako serial z dziecinstwa, ktory robil Wrazenie

Powtarzasz tezę ze "Wprost" (w sumie). Ale nie zgodzę się. TNG w Stanach zbudowało swój własny fandom, bodaj liczniejszy niż TOS, sądząc choćby po oglądalności. W dodatku z fandomem TOS niekoniecznie tożsamy - raz: ze względów pokoleniowych, - dwa: jak wiemy część fanów TOS intensywnie bojkotowała/hejtowała roddenberry'owskie próby popychania ST do przodu. W zasadzie o TOS stało się ponownie głośno dopiero za sprawą New Voyages (w fandomie) i "jedenastki" (na znacznie szerszym forum). Przez lata tkwił w cieniu nowszych produkcji. (Owszem, pełno jest TOSowych smaczków w popkulturze. Owszem, jego fani nadal się liczyli w środowisku, ale bardziej jako awansowani na współtwórców TNG i autorów oficjalnych wydawnictw, oraz wererani i pierwsi animatorzy ruchu fanowskiego, na popularność ich ukochanej serii się to nie przekladało i nie przeklada. Renasterowany TOS odnotował popularność na poziomie ENT.)
U nas też fandom - przynajmniej w wypadku takich staruchów jak my - budował się wokół TNG, tyle, że znacznie mniej liczny. (Co ciekawe: znam sporo osób z Polski, które pamiętają i cenią TNG nie czując się Trekerami.)
The_D
Użytkownik
#141 - Wysłana: 8 Sier 2016 16:48:30
Odpowiedz 
Peterski:
Wczesniejsze ST byly praktycznie nieznane, no bo i skad - nie bylo internetu, serial w telewizji nie lecial, w kinach tez nie lecialo. Polska widownia miala sporego laga

Z kronikarskiego obowiązku zaznaczę, że coś tam jednak do kin trafiło:
http://polishpostershop.com/plakat/wieslaw-walkusk i/powrot-na-ziemie.html
Ale fakt, że dosyć późno, w dodatku ni stąd ni zowąd ze środka serii.
Peterski
Użytkownik
#142 - Wysłana: 9 Sier 2016 01:24:10
Odpowiedz 
Q__:
TNG w Stanach zbudowało swój własny fandom, bodaj liczniejszy niż TOS, sądząc choćby po oglądalności.

Nie znam tezy z Wprost, ale tez nie neguje tego, co napisales powyzej. Niemniej jednak kiedy TNG pojawil sie w amerykanskiej TV, praktycznie kazdy, kto sie za niego zabral wiedzial, czym jest Star Trek - przynajmniej ogólnie. W Polsce byl to temat praktycznie nieznany.
Peterski
Użytkownik
#143 - Wysłana: 9 Sier 2016 01:25:20
Odpowiedz 
Tak na marginesie, w pazdzierniku w Birmingham bedzie Destination Star Trek - chyba najwiekszy trekowy konwent w Europie od dobrych paru lat. Chyba trzeba sie kopnac ;)
MarcinK
Użytkownik
#144 - Wysłana: 9 Sier 2016 05:35:21 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
The_D
Wiesz z tamtymi Trekami było jak z Bondami i Godzillami, dało się oglądać bez znajomości poprzednich części (nie licząc W Poszukiwaniu Spocka).
The_D
Użytkownik
#145 - Wysłana: 9 Sier 2016 08:03:07
Odpowiedz 
MarcinK
Trochę tak a trochę nie. Voyage Home zaczyna się od tego, że federacyjna załoga na klingońskim okręcie leci na Volkana odprawić dziwny rytuał celem przeniesienia katry.

Choć oczywiście nowa osoba nie będzie wiedzieć co to jest Federacja, Klingoni czy katra.
Q__
Moderator
#146 - Wysłana: 9 Sier 2016 17:47:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
The_D

The_D:
oczywiście nowa osoba nie będzie wiedzieć co to jest Federacja, Klingoni czy katra.

Ano. Sam obejrzałem i miałem przemożne uczucie aleossochodzi, a że spóźniłem się do kina i przegapiłem napisy początkowe, nie miałem nawet pojecia, źe to Trek. Że ma coś wspólnego z TNG, które oglądałem w zbliżonym czasie. Dlatego nie traktuję tego filmu jako swojej trekerskiej inicjacji .
Q__
Moderator
#147 - Wysłana: 20 Gru 2016 14:48:34
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 16 Sier 2017 16:41:04
Odpowiedz 
Gadaliśmy o filmach Abramsa niedawno... Cóż, co by nie gadać, to że na pewien (niedługi) czas zrobiło się w Polsce głośno o ST to ich zasługa.

Na takim Poltergeiście np. z całego Treka recenzji doczekały się tylko:
- ST XI
http://polter.pl/film/Star-Trek-c20049
http://vermin.polter.pl/Star-Trek-b11305
http://polter.pl/Star-Trek-b6671
http://polter.pl/film/Polecamy-Odradzamy-w-maju-c1 9776
- ST XII
http://polter.pl/film/W-ciemnosc-Star-Trek-c25667
http://polter.pl/Dzida-w-oko-b16446
http://oddtail.polter.pl/Star-Trek-Into-Darkness-n iby-to-recenzja-b16499
- ST XIII
http://polter.pl/film/Star-Trek-W-nieznane-c29047
- i okołojedenastkowa gra:
http://polter.pl/gry/Star-Trek-c25585

Czy nie jest to znamienne?
resetta
Użytkownik
#149 - Wysłana: 7 Paź 2017 18:00:26
Odpowiedz 
Witam
Temat widze stary, ale ogolnie forum jeszcze zywe, pewnie dzieki ostatniej odslonie ST, tak wiec pozwole sobie dodac od siebie cos, o czym pewnie przecietny widz nie ma pojecia.

Pracowala w tv za czasow, ze tak powiem swietnosci serialow sf/fantasy i ogolnie fascynacji produkcjami zachodnimi i telewizja kablowa w Polsce.

Dlaczego nie da u nas popularne seriale tego typu?
Bo nie ma u nas tradycji fandomowych, fanowania produkcjom telewizyjnym tak jak na zachodzie.
Do poczatku lat 90 wiele osob nie mialo pojecia co to sa sezony, co to sa behindy, na czym polega w ogole cykl produkcyjny seriali zachodnich. Nie istnialo prawie tez cos takiego jak bycie fanem i bawienie sie tym na roznych plaszczyznach. Internet dopiero startowal, a nawet to za bardzo nie pomagalo, bo nie mozna bylo tak jak teraz w czasie rzeczywistym miec dostepu do wszystkiego i o tym dyskutowac.

Ja w tamtym okresie nalezalam do fandomu czynnie dzialajacego XWP i pamietam jak to wygladalo zdobyc cokolwiek zza granicy.

Ale wracajac do tematu. Polskie stacje i nie polskie tez, dzialaja w ten sposob, ze seriale dostaja w pakietach z czyms innym co kupuja. Oszczednosc na kazdym kroku. Nigdy nie kupuja nowosci serialowych, bo nie ma gwarancji, ze to bedzie ogladane, a przede wszystkim, ze reklamodawcy wykupia czas antenowy. Tu nie chodzi nawet o widzow, po prostu reklamodawcy stwierdza, ze oni nie zainwestuja w taki serial i chca w pewniaka.

Za czasow mojej pracy, a zapewne i teraz jak patrze, puszczenie serialu innego niz dla kur domowych albo kilku odcinkowego mini zamknietego, wygladalo w ten sposob.
Przedstawiciel jechal na targi, kupowal 5 filmow, a do nich dostawal np, jeden sezon serialu, ktory mial premiere na zachodzie 3-5 lat temu.
Nie interesuje go to, ale bierze bo daja.
Nastepnie ma licencje na wyemitowanie tego serialu np. 5 razy w ciagu 5 lat. No to emituje. Widzi, ze dorosly, pracujacy widz, tego nie obejrzy, ze jest to cos dla dzieciakow, studentow, mlodych, nie rozumie fenomenu zachodu, gdzie takim rzeczom fanuja ludzie po 50 z kasa.
Emituje, powstaje jakas tam baza fanowska, ale wlasnie targeting wiekowy, jaki opisalam.
Konczy sie sezon, a oni chca wiecej, zasypuja stacje listami.
Stacja odowiada wymijajaco, bo nie kupi dalszych czy najnowszych sezonow, bo za te kase bedzie miec filmy, produkcje, ktore obiejrzy o wiele wiecej Polakow, ktorych te seriale nie interesuja.
To aspekt techniczny tych seriali od strony stacji.


Teraz kwestia Polakow i seriali sf i fantasy oraz fanowania.
To jest mimo wszystko jednak sprawa niepowazna, zabawowa. I to jest prawda zgodna z badaniami nad psychologia. Zbieranie gadzetow, figurek materialow o aktorach, serialu to domena ludzi nie do konca pogozonych z rzeczywistoscia albo jeszcze tkwiacych w resztkach dziecinstwa. Zwykle to przemija, zle jezeli przeksztalca sie w stan staly, natrectwo i zbytnie poswiecanie czasu i pieniedzy.
Sama podchodze z dystansem juz, ale pamietam jak sama bylam juz jako osoba w pelni dosorsla zakrecona serialem i fandomem. Ale w naturalny sposob to przeminelo, wygaslo, pozostal zdrowy sentyment.
Kazdy Polak predzej czy pozniej uslyszy od rodziny, znajomych, ze czas dorosnac, przestac bawic sie glupotami, nie wydawac na nie pieniedzy. Wiekszosci to wchodzi do glowy, fascynacja mija. A jak nie mija, to czesto sa rozwody i rozwalenie zycia, ewentualnie zycie nerda z wydawaniem kasy na te fascynacje.

Trzeci aspekt to wlasnie odmiennosc naszego spolecznego podejscia do fanowania serialom i produkcji tego.
Pamietajcie, ze u nas zawsze seriale to byla zamknieta calosc i robiona w sposob polski, typowy dla tego kawalka swiata. Nie bylo zadnych wzorcow produkcyjnych z ameryki.
Serial liczyl sie iloscia odcinkow. Nie istnialo cos takiego jak sezon, dawanie zielonego swiatla, czekanie pol roku na okres powakacyjny z nowymi odcinkami.
Jezeli zapadala decyzja, to byla kasa na zamknieta calosc od poczatku do konca, nie pisana z miesiaca na miesiac przez grupe scenarzystow. Nie pisana z roku na rok z poszukiwaniem nowych pomyslow i ciaglosci fabuly albo arcow.
I nadal średniemu i starszemu pokoleniu wciaz ciezko jest z takiego systemu wyjsc.
Sa oni przywyczajeni, ze serial jest krotki albo pojawia sie co tydzien i nie ma przerw, nie ma czekania i nie ma watpliwosci czy bedzie kolejny sezon czy nie. Dobrze to pokazano miedzy innymi w serialu z LaBlankiem o perypetiach angielskich scenarzystow w Ameryce, gdzie uswiadomiono ich czym jest produkcja serialu tam, a w Europie. Ze tam tym sie zyje, wydluza i zabiega o widza i lata emisji. W Europie i w Polsce socjalistycznej i postsocjalistycznej faktycznie tego nie bylo ani takiej potrzeby.
Dlatego nie ma u nas potrzeby ciagniecia i kontynuowania Klossa czy Pancernych, bo to powstalo wtedy kiedy powstalo, jest dobre i nikt nie chce niszczyc tego. Dla nas to sa zamkniete calosci, ktorych nie nalezy ruszac, odnawiac. Dlatego zle sie konca wpsolczesne proby ruszania Krzyzakow czy Klossa, bo nie mamy juz tamtych srodkow, mozliwosci i atmosfery, oraz umiejetnosci. No niestety, do tej pory kino zachodnie chyba umial przeniesc na nasz grunt tylko Machulski, a cala reszta to kompletny brak wyszkolenia i branie rzeczy z minionej epoki tylko zlych.

Nie mamy tez tradycji tworzenia czegos poza serialem. Wracanie do tego, tworzenia calego przemyslu gadzetow i zabawy.
To co sie w Polsce w miare szybko przyjelo to bractwa rycerskie, a tez roznily sie bardzo od tych zachodnich, bo my podchodzimy do tego powaznie, a oni sadzili, ze to zabawa i przyjezdzali w plarykowych zbrojach na turnieje.

Zobaczcie jak trudno u nas dostac gadzety chociazby z postaci maskotek z filmow animowanych. A kto z normalnych, niezafanowanych i bez kasy Polakow bedzie wydawal srednio 100 dolarow na figurki ST czy inne?
Sama wiem ile mnie kosztowalo to fanowanie XWP.
Teraz jest latwiej, bo przynajmniej za informacje nie trzeba placic i sam serial, bo w latach 90 fani zrzicali sie na vhsy z programami typu dokument, talk show kupowane od kogos z USA.
Sprowadzalam tez DVD i zawsze to byla loteria czy wpadn na cle i zaplace jak za zboze czy nie.

I ostatnie rzecz. Raczej nigdy u nas seriale nie beda miec statusu rzeczy powaznej. Zawsze bedzie to postrzegane jako zabawa, etap fascynacji, nie przystajacy doroslemu, cos z czego trzeba wyrosnac, nie angazowac sie i nie afiszowac przesadnie. ST byl nieakceptowany chociazby przez Lema, ze to nie jest SF, ze to smieszne.
Po czesci mial racje, bo o ile pewne rzeczy, pomysly, utopia, aspekty spoleczne, moralne i cywilizacyjne w tym byly (niestety wybitnie z realiow obcych naszemu krajowi i ustrojowi), to musimy miec swiadomosc o tej warstwie czysto komercyjnej. Ze nie tworzono tego serialu tylko dla idei jak moze Babylon 5 troche, ale przede wszystkim komercyjnie. To mialo na siebie zarabiac. To jest czesc wielkiej maszyny do robienia pieniedzy z zaleznosciami, ksiegowymi, znajomosciami, wspolczynnikami ogladalnosci, reklamodawcami. I jakkowiel bysmy nie chciel by bylo inaczej i zeby twrzono to z pasja tak jak fani fanuja, to jest to zwykly przemysl z okreslonymi puntami i manipulowaniem ludzmi.
To wlasnie w komunistycznej Polsce cos mialo szanse powstac czysto dla sztuki i idei, a nie dla zyskow. U nas byla cenzura, u nich uklady, zgody stacji i oplacalnosc.

Generalnie tez jako spoleczenstwo mamy chyba problem z odpowidnim odbiorem takich filmow i seriali. Brak nam tego kompromisu miedzy odbieraniem czegos w pelni na serio a bawieniem sie konwencja i rozumieniem czym jest sztucznie stworzone universum.
Widze to zreszta po moich rodzicach chociazby i rodzicach znajomych. Dla nich serial sf czy fantasy to dziwactwa, bzdury, wrecz cos niezrozumialego jako opowiadana historia. Nie potrafia ogladac takich seriali jak Gotham, Lucyfer, Buffy, ST, SW, LOST. Za to dobrze sie czuja w swiecie Dr Housa. Murdocha, Sherlocka, Bones.
Nawet roznica 10-20 lat sprawia, ze ja np. dobrze bawie sie na konwentach i nie przeszkadzaja mi cosplaye, a juz taka osoba w zyciu sie za ulubionego bohatera nie przebierze.
To sie powoli zmienia, ale nie wiem czy osiagnie taki poziom jak na zachodzie w latach 80-90. Do nas wszystko dociera za pozno i szybciej mija i sie starzeje. Z kolei obecne pokolenie, ktore juz rozumie zachodni sposobo produkcji, sezony, fandom... jest chyba za malo inteligentne na takie fanowanie jakie jest udzialem 30-40 latkow zgromadzonych na takim forum jak to.
Ich nie obchodzi taka zabawa, bo to sie wiaze z analizami, pisaniem, tworzeniem, a to sa ludzie, ktorych to meczy, bo oni to maja w szkole...

Pamietam tez, ze u nas fandomy i ludzie zajmujacy sie sf, fantastyka, to byli ludzie z jakichs powodow juz z tym zwiazani - pisarze, tlumacze, ludzie sprowadzajacy te serialie, wydawcy i redkatorzy ksiazek i czasopism, gier. Obracalam sie w tym i malo tam bylo zajmujacych sie powaznie spoza tych branz.

A dzis ludzie ogladajacy seriale, to czesti juz nie fani, nie fandom, tylko widzowie, ogladacze. Oni obejrza cos co tydzien, ale porzuca jezeli bedzie zbyt nielogiczne albo nudne.
Kazeite
Użytkownik
#150 - Wysłana: 7 Paź 2017 23:06:57
Odpowiedz 
Dziękuję, rosetto, za tak obszerne przemyślenia

Moim zdaniem sytuacja w Polsce się zmieni, powoli, ale nieuchronnie - nie od razu Gwiazdę Śmierci zbudowano :D
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / Czemu ST jest niepopularny w Polsce? - chyba znalazłem odpowiedź!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!