USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / HORIZON - pomysły ogólne
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
atozz
Użytkownik
#1 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:00:07
Odpowiedz 
Witam,

Jestem nowy na tym forum chociaż mój first contact z Trekiem miał miejsce w roku 1990 (TVP1 puściła niespodziewanie pilotowy odcinek TNG). Od tego czasu obejrzałem w całości TNG, DS9, VOY i TOS (głównie w niemieckiej tv). Potem jeszcze cały TAS i trochę Entka z netu. Teraz oglądam głównie SG ale Treka jeszcze trochę darzę sympatią i z wielkim zdziwieniem widzę że to właśnie fani są jeszcze w stanie wycisnąć coś ciekawego z trek universe.

Mam trochę luźnych pomysłów, które mogłyby znacznie ożywić serial. Czytałem, że scenariusze do pilota HOR już są gotowe ale może te luźne uwagi się jakoś przydadzą.

1. To co najbardziej podoba mi się w sci fi to kiedy wychodzi się poza pewne schematy.

Trek jest już przeładowany pewnymi schematycznymi sytuacjami, jak choćby wspomniane nagłe pojawienie się statku na ekranie i następująca potem strzelanka. Chciałbym zobaczyć, jak taka sytuacja zaczyna się rozwijać zupełnie inaczej, jak wszystko wymyka się spod kontroli. Jak akcja rozwija się nie tak jak bym się spodziewał.

2. Trek jest przeładowany różnymi rasami obcych.

Już na etapie Voyka pojawiały się ich dziesiątki, każda z nazwą przypominającą losowo wybrany zestaw liter, który da się wymówić oraz przypadkowo dobranymi "świństwami" na czole A gdyby tak zrobić serial, który skupia się na federacji? Na przykład: okazuje się, że niektórzy oficjele na wysokich stanowiskach w federacji (niektórzy kapitanowie, admirałowie itp.) bardziej od ideałów federacji cenią sobie własne interesy i zajmują się różnymi kontrowersyjnymi procederami, na przykład handlem bronią albo eksperymentami biologicznymi. USS Horizon mógłby się zająć rozpracowaniem takiej korupcji - ciekawiej by było gdyby nie na polecenie Federacji ale z własnej inicjatywy, np. kapitan przypadkowo trafia na trop jakiegoś przekrętu i postanawia coś z tym zrobić bo cierpią na tym niewinni ludzie.

3. Efekty specjalne mogłyby pokazywać coś czego jeszcze nie widzieliśmy.

Marzy mi się na przykład coś takiego: w trakcie bitwy w pobliżu planety, strzelający właśnie torpedami statek na skutek uszkodzenia niechcący zaczyna trafiać nimi w planetę i robi na niej duże zniszczenia. Takie coś mogłoby się zdarzyć właśnie w konfrontacji Horizona ze statkiem takiego skorumpowanego kapitana. Żeby było ciekawiej, to Horizon może "niechcący" pomasakrować powierzchnię. Tak byłoby ciekawiej - późniejsza konfrontacja z miejscową ludnością dodałaby dużo głębi do rozważań moralnych i charakterów poszczególnych bohaterów.

4. Lubię jak cały serial zmierza do jakiegoś celu.

Zamiast akcji typu "w tym odcinku pokażemy takich obcych, w tym takich a w tym takich..." wolałbym żeby wszystko układało się w jakąś całość, żeby było widać że ktoś czegoś mocno chce i to realizuje. Na przykład kapitan chce wyczyścić federację z korupcji.

5. Motywacja bohaterów mogłaby się stać bardziej osobista.

Do tej pory było tak że wszyscy robili coś "dla sprawy", "dla zasady" - przez co prywatne życie bohaterów było zawsze bardzo płytkie. A przecież można zachować trekowe ideały ale przenieść je na bardziej "rodzinne" pole - np. kapitan chce udowodnić swojemu ojcu, który zawsze w niego wątpił, że jednak jest coś wart - rozwalając korupcję w federacji.

Powyższe pomysły są trochę monotematyczne bo chciałem dać jakąś spójną całość, ale oczywiście nie musi to być korupcja, albo mogłaby się stać tylko jednym z wielu wątków. Po prostu chodzi o to, żeby trek universe w ST: Horizon był mniej "plastikowy", żeby było widać rysy na różnych ideałach i żeby bohaterowi stawali przed dylematami w których wybór tego co jest słuszne nie był oczywisty - na przykład żeby kogoś uratować, trzebaby skazać na zagładę kogoś innego. Do tego wszystkie możnaby dosypać jeszcze trochę nowinek medycznych - klonowanie, tworzenie ludzi na zamówienie - tu też jest dużo ciekawego do pokazania z punktu widzenia rozterek moralnych.
Jurgen
Moderator
#2 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:30:41
Odpowiedz 
Pomysła ciekawy, ale kolejne punkty i podsumowanie kojarzą mi się z DS9.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:49:38
Odpowiedz 
Jurgen

Mi jeszcze bardziej kojarzą się z B5

atozz

Czy naprawdę w ST widoczne są tylko strzelaniny? Sądziłem, że przesłanie ST jest pokojowe.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że pomysły które przedstawiasz są ciekawe, choć mocno nieortodoksyjne... Chyba jeszcze bardziej niż mój pomysł na wampira w załodze Horizona...
Grzegorz
Anonimowy
#4 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:58:52
Odpowiedz 
Czytając kolejne pkt w Twoim poscie od razu pomyslałem o battlestar galactica...
Trek nigdy nie zdszedl z wytyczonej przez siebie trasy.
Anonim
Anonimowy
#5 - Wysłana: 9 Lip 2006 22:08:08
Odpowiedz 
hej a czy akcja horizona rozgrywa sie po Nemesis?
niezawliel bedzie do roboty :
- dominium pokonane(kardazjanie tez)
- romulanie są w pokoju z fedracją
- klingoni tez

pozostaje walka z borg lub jakies konflikty wewnątrz federacji np. z maquis
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 9 Lip 2006 22:28:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Anonim

Zawsze mogą prowadzić badania naukowe w Gammie i Delcie... Czemu Wy zawsze z tą walka?? Gdzie duch Picarda do cholery?

Można by też wprowadzić do fabuły więcej dyplomacji a'la B5 (ostatecznie trzeba się porozumieć z gatunkami z Gammy i Delty i zaprosić je do współpracy...)

pozostaje walka z borg

Owszem, jeśli mają już być wątki militarne to zagrożenie ze strony Borg to temat-samograj...
Paradoks
Użytkownik
#7 - Wysłana: 9 Lip 2006 22:28:23
Odpowiedz 
hej a czy akcja horizona rozgrywa sie po Nemesis?

Tak zaarz po Nemesis

.pozostaje walka z borg lub jakies konflikty wewnątrz federacji np. z maquis

Dominium chyba na dorbe rozwaliło Maquis, ale nie jestem pewny więc od weyfikacji
Anonim
Anonimowy
#8 - Wysłana: 9 Lip 2006 23:14:02
Odpowiedz 
Dominium chyba na dorbe rozwaliło Maquis, ale nie jestem pewny więc od weyfikacji

sorry nie za dokladnie oglądalem DS9, jak to sie stalo? maquis pomagalo federacji?
Anonim
Anonimowy
#9 - Wysłana: 9 Lip 2006 23:15:37
Odpowiedz 
Zawsze mogą prowadzić badania naukowe w Gammie i Delcie... Czemu Wy zawsze z tą walka?? Gdzie duch Picarda do cholery?


walka jest atrakcyjniejsza, niz latanie od koloni do kolni i od bazy do bazy to byly najnudnijsze odcinki TNg
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 9 Lip 2006 23:33:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Anonim

walka jest atrakcyjniejsza, niz latanie od koloni do kolni i od bazy do bazy

Walka jest podstawą fabuły SW... ST to przede wszystkim opowieść o badawczym locie przed siebie...

A wątki naukowe (takie jak w twórczości Lema), kontakty międzygatunkowe, dyplomacja? Zauważ, że mimo wszystko filmy w których mamy samą walkę nużą... Wolimy przecież ST od SW czy "Starship Troopers"...
Jurgen
Moderator
#11 - Wysłana: 10 Lip 2006 00:07:20
Odpowiedz 
Jem'hadar spacyfikoowali maquis niedługo po tym, jak Kardassianie przyłączyli się do Dominium.
Anonim
Anonimowy
#12 - Wysłana: 10 Lip 2006 13:33:49
Odpowiedz 
A wątki naukowe (takie jak w twórczości Lema), kontakty międzygatunkowe, dyplomacja? Zauważ, że mimo wszystko filmy w których mamy samą walkę nużą... Wolimy przecież ST od SW czy "Starship Troopers"...



po walka w ST jest lepsza(statki, inteligetniejsze realia, a nie wieczna bezsensowan wlaka z vaderem) od np. SW
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 10 Lip 2006 13:42:02
Odpowiedz 
Anonim

walka w ST jest lepsza

Bo jest jednym z wielu elementów skomplikowanej fabuły i tak powinno pozostać...
atozz
Użytkownik
#14 - Wysłana: 11 Lip 2006 13:37:46 - Edytowany przez: atozz
Odpowiedz 
Napisałem o walce bo chciałem tylko podać przykład. Walka jest OK ale tylko jeśli jest PO COŚ a nie schemat typu "nieznany statek na ekranie - kapitan nieznanego statku okazuje sie być wrogo nastawiony - nawalanka i statek federacji wygrywa".

A pomysl z korupcją w federacji wcale nie byłby taki nieortodoksyjny. Zobaczcie odcinek TNG "Pegasus" gdzie jest mowa o statku Potiomkin na ktorym wczesniej sluzyl Riker i tam kapitan prowadzil nielegalne eksperymenty z cloakowaniem statku federacji. Albo jak kapitan Ransom przekraczal dyrektywy federacji w kwadrancie Delta.

Uwazam ze wlasnie takie cos moznaby pociagnac troche dalej niz bylo w telewizyjnych seriach trekowych. Byly tez pomysly zeby Horizon nawiazywal do wspolczesnych dylematow moralnych wiec prosze - w Polsce korupcja az smierdzi i pelno arogancji wladzy. Moznaby sie wiec rozprawic z korupcja na ekranie. Idealy odbiera sie najlepiej nie same w sobie ale w kontrascie z ludzmi ktorzy tych idealow nie maja.

Ponizej przedstawiam troche bardziej konkretna wizje takiego odcinka:

Akt 1

Kapitan Horizona (w skrocie KH) spotyka kolege z czasow kiedy razem byli jeszcze w akademii. I ten kolega mowi mu, ze chodza sluchy jakoby jakis admiral w federacji prowadzil nieczyste interesy i wciagal w to niektorych kapitanow. Kolega namawia KH zeby cos z tym zrobic. Ale KH nie bardzo w to wszystko wierzy a poza tym nie chce ryzykowac osmieszenia sie.

Akt 2

Siostra KH pisze mu, ze nie doszla dostawa rzadkiego leku potrzebnego dla jej synka. Podobno frachtowiec zostal ostrzelany przez statek federacji ale wszyscy probuja zatuszowac sprawe. KH dochodzi do wniosku ze jednak trzeba sie tym zajac.

Akt 3

Po wielu godzinach hackowania na polecenie kapitana inzynier pokladowy dociera do jakichs tajnych dokumentow federacji w ktorych informacje sa fragmentaryczne ale wynika z nich ze lekiem interesuje sie jakas nieznana rasa, ktora oferuje wzamian za niego znaczne korzysci majatkowe. Poza tym udaje sie ustalic ktory kapitan federacji ma sie spotkac z przedstawicielami tej rasy i zaoferowac lek (przejety wczesniej po ostrzelaniu frachtowca).

Akt 4

Horizon dociera na wyznaczone miejsce spotkania, niedaleko pewnej planety. Czekaja i czekaja ale nic tam nie ma. Z nudow przeprowadzaja badania planety i odkrywaja ze zamieszkuje ja jakas slabo rozwinieta cywilizacja. Juz maja odleciec z niczym kiedy nagle decloakuje sie przed nim nieznany okret federacji (w skrocie NOF). Nastepnie NOF ostrzeliwuje Horizona zupelnie bez ostrzezenia.

Akt 5

Horizon odpowiada ogniem ale jest powaznie uszkodzony bo w chwili pierwszego strzalu nie byly wlaczone oslony. Zaczyna ostrzeliwac NOF torpedami ale przez caly czas sam jest ostrzeliwany i w pewnym momencie traci sterownosc. Jedna z torped trafia niechcacy w planete robiac tam duze kuku. Tymczasem Horizon jest tak powaznie uszkodzony ze grozi eksplozja rdzenia warp. NOF odlatuje zeby sie ewakuowac przed duzym bum. Inzynier pokladowy cudem powstrzymuje eksplozje rdzenia Horizona. Kapitan podejmuje decyzje ze trzeba zaoferowac pomoc mieszkancom planety ktora oberwala torpeda Horizona.

To be continued...

Przy okazji powstaja nastepujace pytania, na ktore mozna udzielic odpowiedzi w drugiej czesci odcinka:

1. Jaka role w tym wszystkim ma ta planeta ze slabo rozwinieta cywilizacja? Dlaczego statek federacji mial przekazac lek i odebrac kase od Obcych akurat w jej poblizu?

2. Jak przebiegnie konfrontacja zalogi Horizona z tubylcami? Czy przyjma pomoc?

3. Kapitan Horizona walczy w slusznej sprawie ale sam musi troche naginac prawo. Kazal inzynierowi hackowac zasoby federacji. Do czego jeszcze bedzie musial sie posunac zeby poznac prawde i zdemaskowac skorumpowanego admirala i kapitanow? Czy zaloga nie zbuntuje sie przeciwko KH ktory ryzykuje swoja kariera i kariera podwladnych?

Tak to sobie mniej wiecej wyobrazam.
theczarek
Użytkownik
#15 - Wysłana: 11 Lip 2006 14:02:56
Odpowiedz 
walka jest atrakcyjniejsza, niz latanie od koloni do kolni i od bazy do bazy

Nie zgadzam sie, najlepsze odcinki TNG to dla mnie te typu człowiek kontra nieznane. Albo te w których rostzrąsa się sprwy moralne jak "Justice" czy "Measure of Man". Poza tym nie zamieniłbym zkończenia "Evolution" na starcie z okrętem Sheliaków jakkolwiek widowiskowe by nie było. Picard sprawdzający kurz na tabliczce dedykacyjnej rozwalał.

Walka faktycznie wygląda fajnie, tyko że, gdyby było jej więcej to byśmy się zanudzili bo tak naprawdę jest monotonna. Strzały wybychy itp. sama walka bez dobrej fabuły serialu nie uczyni.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 11 Lip 2006 14:37:17
Odpowiedz 
theczarek

najlepsze odcinki TNG to dla mnie te typu człowiek kontra nieznane. Albo te w których rostzrąsa się sprwy moralne jak "Justice" czy "Measure of Man".

Święte słowa. Ja bym chętnie widział w ST więcej wątków naukowo-filozoficznych a'la Lem, co nie znaczy, że wyeliminował bym walkę całkiem z ST.

atozz

Walka jest OK ale tylko jeśli jest PO COŚ

Kolejne święte słowa...

A co do scenariuszy: mają w sobie coś, ale wymagają doszlifowania...
theczarek
Użytkownik
#17 - Wysłana: 11 Lip 2006 15:16:37
Odpowiedz 
co nie znaczy, że wyeliminował bym walkę całkiem z ST.


Nie ale walka powinna być - sferze fabuły - czymś ostatecznym. Z Kolei dla widza pod kątem widowiska czymś co zdarza się na tyle żadko by było emocjonyjące a nie rutynowo nudne.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 11 Lip 2006 15:23:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

walka powinna być - sferze fabuły - czymś ostatecznym.

Znów się zgadzamy. Na tym o czym piszesz polega duch ST...

nie rutynowo nudne

Znowu zgoda. Lubię np. "Terminatora 2", zresztą film jest inteligentnie pomyślany, ale nadmiar walk i pościgów... nudził mnie. Czekałem na rozmowy bohaterów...
Paradoks
Użytkownik
#19 - Wysłana: 11 Lip 2006 15:24:58 - Edytowany przez: Paradoks
Odpowiedz 
atozz


Całkiem fajnie zaplanowany scenariusz, ale dodałbym ze Fletchera (z tego co wiem to kapitan ma sie nazywać Thomas Fletcher) spotyka kolege w ciekawych oklicznosciach, np statek kolegi - nazwijmy go np. USS Zeus, akauje obca rase, wzywa pomocy, i w ostatniej chwili przylatuje Horizon ostrzeliwuje wroga, oni uciekają, Horizon chce ich gonić, ale musi ratować statek Zeusa (np. dlatego ze obcy rozwalili jego silniki i wsysa go Czarna Dziura, albo lepiej przyciąga jakaś planeta i może się na niej rozbić). Horizon ratuje statek (Wiąką trakcyjną) , ale obcy mają technologie do zacierana sygnatury warp i nie można ich znaleźć. Załgo Horizona pomaga w naprawch Zeusa, tymczasem Kolega prosi Fletchera na prytaną rozmowe, tam mówi mu o tym ze ma podjerzenia ze obcy byli najemnikami jakiegoś admirała Floty, następne po tej kwestii charakterstyczne zbliżenie twarzy kolegi i koniec Teasera - czołówka. Żeby wymyślić w szczegółach dalej nie mam już weny.

Swoją drogą fajna rzecz takie pisanei scenariuszy.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 11 Lip 2006 15:29:12
Odpowiedz 
Paradoks

Fajne pomysły na scenariusze do Horizona mógłby mieć Alek_Roj, bo On w ogołe miał fajne pomysły do ST .
theczarek
Użytkownik
#21 - Wysłana: 11 Lip 2006 15:40:51
Odpowiedz 
Paradoks
Swoją drogą fajna rzecz takie pisanei scenariuszy.

Odsyłam do Topcicu o STAR TREK RPG. Jeśli ci się to podoba wymyślanie właśnych opowieści odnalazłbyś sie jako MG.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 11 Lip 2006 16:10:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Widzę, że reklamujesz ST RPG jak umiesz... Zresztą pokusa wejścia w świat ST powinna dla Trekkies (na logikę) być nieodparta... Ale cóż - skoro są gry komputerowe - po co samemu kombinować...

Choć z drugiej strony powstający Horizon wynika z tej samej tęsknoty co granie w RPG...
theczarek
Użytkownik
#23 - Wysłana: 11 Lip 2006 16:50:05 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
A tak tak. kombinuję jak mogę.
A jeszcze kilka asów w rękawie mam .

Zwarzcie też że staram sie popularyzować też Treka wśród RPG-owców. Niestety w tą stronę idzie równie opornie.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 11 Lip 2006 17:09:26
Odpowiedz 
RPGowcy zwykle zaczynają od fantasy... ST to całkiem inny klimat... Chyba już łatwiej by było przekonać intelektualnych Trekkies do grania...
theczarek
Użytkownik
#25 - Wysłana: 11 Lip 2006 17:26:06
Odpowiedz 
Taa, a kto gadał na forum o GSach - ty i ja. O ST RPG ty topic założyłeś ja o RPG napisałem i na razie cisza...

Poza tym RPGowcy jakoś CP 2020 tolerują - przyczyna niechęci lezy gdzie indziej. Poza tym RPGowcy też są intelektualistami
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 11 Lip 2006 17:56:18
Odpowiedz 
theczarek

przyczyna niechęci lezy gdzie indziej.

W ST nie ma dramatycznych rozpierduch, klimatu dna społecznego i rozwalania łbów w knajpach, a to łaczy fantasy i CP... Z kolei WoD to mroczne krwipijce, a w ST ani nikogo z krwi nie opróżnisz, ani o ścianę nim nie rzucisz (bez rozkazu).
atozz
Użytkownik
#27 - Wysłana: 11 Lip 2006 18:43:19
Odpowiedz 
Paradoks: ciekawe rozwiazanie - ale ile ludzi tyle wariantow danej historii. Nakreslilem ogolne ramy scenariusza ale szczegoly oczywiscie wyobrazalem sobie troche inaczej Spotkanie kolegi w warunkach obrony jego statku przed obcymi troche przewalaloby punkt ciezkosci w inna strone a poza tym byc moze cierpialoby prawdopodobienstwo - akurat ten statek kolegi tam lecial i akurat jego kolega odebral SOS. Poza tym ciemne interesy kapitana nie polegalyby na nasylaniu nagle obcych na okret Fletchera ktory przeciez jeszcze o niczym nie wie, ale na przechwyceniu lekow ktore mialy dotrzec gdzie indziej. Ja w kazdym razie wymyslilem to tak:

Spotkanie jest calkiem zwyczajne, kolega np. po prostu odwiedza Fletchera w czasie kiedy Horizon jest zadokowany do stacji na orbicie Ziemi na okresowy przeglad a statek kolegi akurat tez przechodzi naprawy. Siadaja sobie razem w mesie Horizona i gadaja przy obiadku. Mowia o tym, ze teraz jest strasznie nudno, bo Dominium pokonane, Borg dawno tu nie zagladal a Klingoni, Romulanie i Kardazjanie zajmuja sie bardziej swoimi sprawami. I wtedy kolega Fletchera (w skrocie KF) mowi ze jak woda za dlugo stoi w beczce w takim bezruchu to pojawia sie smrodek. Na to slowo Fletcher odklada kawalek mieska ktore wlasnie mial wlozyc do ust i wlepia sie w swojego kolege. A on na to, ze w obliczu braku zagrozen z zewnatrz, w federacji pojawil sie smrodek korupcji.

Jesli chodzi o druga czesc odcinka:

Akt 1

Kapitan kaze lekarzowi pokladowemu zeby udal sie na planete razem z calym zespolem medycznym zeby pomoc mieszkancom na obszarze ktory ucierpial po katastrofie wyrzadzonej przez niechcacy wypuszczona tam torpede (wtedy kiedy Horizon walczacy z NOF zostal pozbawiony sterownosci). Ekipa medyczna spotyka obcego-narkomana, ktory od razu pyta ich o pewien srodek. Po przejechaniu delikwenta trikorderem okazuje sie, ze to co on bierze jest identyczne z lekiem ktory tamten skorumpowany kapitan teleportowal z frachtowca przed jego zniszczeniem. Wyjasnia sie przez to ze to wlasnie mieszkancy tej planety byli klientem ktory mial odebrac towarek od skorumpowanego kapitana (w skrocie SK) i dac mu za to sporo latinum.

Akt 2

Po dokladniejszym przeczesaniu planety sensorami Horziona, ktory zszedl w miedzyczasie blizej - na nizsza orbite, okazuje sie ze prymitywna cywilizacja zajmuje wiekszosc zamieszkanych obszarow, ale w pewnym odosobnionym miejscu sa obiekty ktore nie pasuja do poziomu tamtych "prymitywow" (moznaby ich zrobic na poziomie ziemskiego sredniowiecza albo nawet 19-wieku - wedle gustu). I w tych oddzielonych hi-techowych bunkrach mieszkaja inni obcy, ktorzy laduja prochy w "wiesniakow" zeby mogli dluzej pracowac i produkowac dla nich jedzonko.

Akt 3

Tymczasem pokladowy medyk (w skrocie PM) probuje zreplikowac pozyskany z krwi narkomana srodek (idetnyczny z lekiem dla synka siostry kapitana). Okazuje sie ze srodek nie jest calkiem identyczny, bo powoduje uzaleznienie w przeciwienstwie do czystego leku. I teraz PM i Fletcher staja przed dylematem, czy powinni wyslac do dziecka lek ktory jednoczesnie pomaga i szkodzi.

Akt 4

Tymczasem inzynier pokladowy (IP) ustala gdzie odlecial statek skorumpowanego kapitana. Naprawy Horizona po bitwie sie zakonczyly i Fletcher chce poleciec w slad za zlym kapitankiem. Ale nagle decloakuje sie zamaskowany wczesniej orbitalny system obrony - jak widac planeta tylko z pozoru byla prymitywna. Obcy "opiekujacy sie" wiesniakami nie chca dopuscic do tego zeby Fletcher odlecial i opowiedzial o tym co odkryl.

Akt 5

Rozpoczyna sie kolejna nawalanka i swiezo naprawiony Horizon znowu przyjmuje na siebie troche ognia, tym razem z "grzybkow" rozmieszczonych wokol planety. Nie pozostaje nic innego jak wyslac SOS. Kapitan musi poddac statek rozwinietym obcym a sam wraz z zaloga zostaje wyslany w odosobniony zakatek planety, gdzie nie ma jedzenia i picia i wogole nic nie ma.

To be continued...
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 11 Lip 2006 18:55:59
Odpowiedz 
atozz

Coraz ciekawsze... Właściwie piszesz scenariusz na długie sezony serialu...
atozz
Użytkownik
#29 - Wysłana: 11 Lip 2006 19:03:08
Odpowiedz 
Spokojnie, mam pomysł już tylko na Part 3, ktore wpisze jutro. Oraz uszczegolowienie jeszcze 2 scen z obu odcinkow. Wkleiłem też na rec.fantastyka.startrek zeby wiecej ludzi moglo przeczytac i ocenic. Potem mozna to w calosci albo w czesci wlaczyc do serialu albo i nie.
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 11 Lip 2006 19:19:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
atozz

A może link? (Zresztą nie mówiłem, że pomysły na mnóstwo odcinków to coś złego, przeciwnie...)
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek w Polsce / HORIZON - pomysły ogólne

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!