USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Galaxy czy Sovereign?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#91 - Wysłana: 10 Lip 2008 12:29:31
Odpowiedz 
Delta

najbardziej tą słabość pokazała walka z sześcianem i kulką Borg oraz ze Scimitarem.


Eeetam. Dobry kapitan i na drzwiach od stodoły poleci.

Raczej skąpstwo Paramount.


To nie to. Pokazali by tego nieszczęsnego Enterprise-E i Picard od razu wygrałby wojnę.

A tak naprawdę, to czego brakuje mostkowi Sovka, że nie umywa się do Galaxy?

Nie tylko mostkowi. Sovek jest morczny i mało luksusowy. W tej dizedzine to krok wstecz.

EnterpriseJ

Jest też potężniejszy i bardziej zaawansowany technologicznie.

Aż dziwne, że nie puścili tego cuda na wojne wobecx tego.

Mi się Sovereign dużo bardziej podoba niż Galaxy.

Jak kto lubi mrok i niewygodę.
EnterpriseJ
Użytkownik
#92 - Wysłana: 10 Lip 2008 12:37:12
Odpowiedz 
Q__

Jak kto lubi mrok i niewygodę.

Taki mi się właśnie podoba mroczny.A jeżeli ty musisz mieć wygode na statku 6 gwiazdek to twoja sprawa.
Darklighter
Użytkownik
#93 - Wysłana: 10 Lip 2008 12:38:12
Odpowiedz 
To nie to. Pokazali by tego nieszczęsnego Enterprise-E i Picard od razu wygrałby wojnę.

Nie, nie dałby rady tak łatwo, tak samo jak statek z federacyjny 29- stulecia nie zdejmie zabytkowego Intrepida tak łatwo. Na plot device nie ma mocnych. Dlatego też nie warto robić założeń, bo w każdym odcinku, pomimo tego, że wydaje nam się, że wiemy co dany statek może, a czego (rzekomo) nie może, istnieje duża szansa, że możlwości statku zaskoczą nas, zarówno "pozytywnie" (uberstwo), jak i "negatywnie" (słabizna). Po czym w następnym tygodniu mamy "zerowanie" i od nowa.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#94 - Wysłana: 10 Lip 2008 12:39:55
Odpowiedz 
Q__

Jak kto lubi mrok i niewygodę.

to nie jest statek turystyczny
EnterpriseJ
Użytkownik
#95 - Wysłana: 10 Lip 2008 12:41:55
Odpowiedz 
Sovereign to nie Galaxy nie ma być to latający hotel 6 gwiazdek a okręt,który ma bronić Federacje przed jej wrogami.
Picard
Użytkownik
#96 - Wysłana: 10 Lip 2008 13:45:39
Odpowiedz 
EnterpriseJ

Taki mi się właśnie podoba mroczny.A jeżeli ty musisz mieć wygode na statku 6 gwiazdek to twoja sprawa

Na poczatek witam szlachetnego pana na pokladzie- nie mielismy jeszcze sposobnosci ze soba rozmawiac! A widze, ze jest o czym bo mocno nie zgadzam sie do tego o czym piszesz. Jesli chodźi o kewstie wygody zwaz,ze Galaxy to okret przeznaczony do dlugich podrozy, eksploracji przestrzeni kosmicznej poza granicami Federacji. Wygoda i konfort psychiczny zalogi to rzecz niezbedna w takich warunkach. Dwa: jest to okret reprezentacyjny wysylany czesto z misjami dyplomatycznymi, wizytowka Federacji - i do tego doskonale sie nadaje.

Sovereign to nie Galaxy nie ma być to latający hotel 6 gwiazdek a okręt,który ma bronić Federacje przed jej wrogami

A kto na Prorokow powiedzial Ci, ze Sovereign to okret wojenny? Nie ma o tym mowy - popatrz jakie misje przypadly w udziale Enterprise E: Insurrection - misja dyplomatyczna, Nemesis - to samo. First Contact nie biore tu pod uwage bo Picard zaatakowal wowczas szescian lamiac rozkazy dowodztwa - Enterprise-E wcale nie mialo byc w tym czasie na lini forntu! Podczas wojny z Dominium zas wcale Sovereignow nie uswiadczysz - w przeciwienstwie do okretow klasy Galaxy dzieki, ktorym wlasciwie Federacja zwyciezyla w tej wojnie. Ciekaw tez jestem jakie nowe wynalazki na Enterprise -E widziales - poza torpedami kwantowymi -,ktore swiadczyly by o jego wiekszych zdolnosciach bojowych?
Swoja droga ciekaw jestem czu USS Sovereign jest sisstrazna jednostka Enterprise -E tak jak USS Yamato, byl soistrzanym statekiem Enterprise -D- orejntuje sie ktos w tym temacie?
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 10 Lip 2008 14:35:43
Odpowiedz 
EnterpriseJ

A jeżeli ty musisz mieć wygode na statku 6 gwiazdek to twoja sprawa.


Nie musze, twierdzę tylko , że to nieuzasadniona rezygnacja z dobrych standardów.

Darklighter

. Na plot device nie ma mocnych. Dlatego też nie warto robić założeń, bo w każdym odcinku, pomimo tego, że wydaje nam się, że wiemy co dany statek może, a czego (rzekomo) nie może, istnieje duża szansa, że możlwości statku zaskoczą nas, zarówno "pozytywnie" (uberstwo), jak i "negatywnie" (słabizna). Po czym w następnym tygodniu mamy "zerowanie" i od nowa.

Taki już "urok" Treka :]]]

FederacyjneMSZ

to nie jest statek turystyczny

W sumie nie wiadomo co to jest.

EnterpriseJ

Sovereign to nie Galaxy nie ma być to latający hotel 6 gwiazdek a okręt,który ma bronić Federacje przed jej wrogami.


Zdecydujcie ise w końcu czy on wojenny (tylko o idzwo nie walczy), czy badawczy, tylko niewygodny i ma militarny look.

Picard

Jesli chodźi o kewstie wygody zwaz,ze Galaxy to okret przeznaczony do dlugich podrozy, eksploracji przestrzeni kosmicznej poza granicami Federacji. Wygoda i konfort psychiczny zalogi to rzecz niezbedna w takich warunkach. Dwa: jest to okret reprezentacyjny wysylany czesto z misjami dyplomatycznymi, wizytowka Federacji - i do tego doskonale sie nadaje.

Sovek tymi zaletami pochwalić sie nie może.

Podczas wojny z Dominium zas wcale Sovereignow nie uswiadczysz - w przeciwienstwie do okretow klasy Galaxy dzieki, ktorym wlasciwie Federacja zwyciezyla w tej wojnie.

Ergo: Glaxy jest dobry na wszystko, a Sovek w sumie do niczego sie nie nadaje (poza taranowaniem Scimitara).
Darklighter
Użytkownik
#98 - Wysłana: 10 Lip 2008 14:53:52
Odpowiedz 
A jeżeli ty musisz mieć wygode na statku 6 gwiazdek to twoja sprawa.

Nie wiem za bardzo o co chodzi z tym hotelem, ale, cytując MA:

The Sovereign-class starship combined the creature comforts associated with the larger Galaxy-class vessels with the tactical power of the new Prometheus-class.

Tyle.


to nie jest statek turystyczny


Galaxy - Explorer / Heavy Cruiser

Sovereign - Enhanced Deterrence Explorer

Nie wdając się zbytnio w analizę, ujmę to tak:
słówka "cruiser" oraz "deterrence" mają sugerować, że te statki potrafią "dokopać".

Sovek tymi zaletami pochwalić sie nie może.

Patrz klasa statku.

Ergo: Glaxy jest dobry na wszystko, a Sovek w sumie do niczego sie nie nadaje

Dlatego też należy uznać za burak rozmowę oficerów i ich zdzwienie, że nowego Entka nie chcieli do walki z Borg. Przecież to byłoby samobójstwo. Nie pamiętam dokładnie, czy na tej naradzie ktoś nie schlał się jak świnia i palnął głupoty, że Entek E to najlepszy statek we flocie. Aż dziw bierze, że "sekta wielbicieli Galaxy" nie ułożyła tam stosu i nie spaliła niewiernego żywcem. Nie dość, że "świętokradztwo", to jeszcze nieznajomość parametrów technicznych. Nie od dziś wiadomo, że fazer X jest lepszy od XII, bo z Galaxy, a prędkość 9.9 Sovka <9.6 Galaxy.
Delta
Użytkownik
#99 - Wysłana: 10 Lip 2008 14:54:28 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Q__
Eeetam. Dobry kapitan i na drzwiach od stodoły poleci.



Sovek jest morczny

Nie jest mroczny, tylko ma stonowaną stylistykę, jak Constitution, Intrepid, Prometheus, Nova i kilka innych. W porównaniu z nimi, mostek Galaxy jest pstrokaty jak samochód hippisów.

i mało luksusowy.

A czego dokładnie brakuje? Wydaje się, że pod względem wygód zapewnianych załodze, to jest to to samo.

EnterpriseJ
A jeżeli ty musisz mieć wygode na statku 6 gwiazdek to twoja sprawa.

Im wygodniej tym lepiej. Ja bym nie miał nic przeciwko 6-gwiazdkowej kabinie, w stonowanym stylu. Byle to nie odbijało się na pozostałych jego funkcjach.

Darklighter
Dlatego też nie warto robić założeń, bo w każdym odcinku, pomimo tego, że wydaje nam się, że wiemy co dany statek może, a czego (rzekomo) nie może, istnieje duża szansa, że możlwości statku zaskoczą nas, zarówno "pozytywnie" (uberstwo), jak i "negatywnie" (słabizna).

Racja. Niestety, twórcy S-F rzadko przykładają się do utrzymywania możliwości technologicznych w z góry określonych ramach.

Picard
Jesli chodźi o kewstie wygody zwaz,ze Galaxy to okret przeznaczony do dlugich podrozy, eksploracji przestrzeni kosmicznej poza granicami Federacji.

To może być istotny punkt, bo rzeczywiście może się okazać, że Sovek nie został zaprojektowany jako typowy explorer dalekiego zasięgu. Jeśli jego zasięg operacyjny jest mniejszy to czas misji jest krótszy i załodze łatwiej znosić potencjalne (bo to wcale nie jest pewne) niewygody.

A tak na marginesie, to wychodzi na to, że Flota rzeczywiście zmieniła profil. Pierwszy raz od około 100 lat, wśród nowo zaprojektowanych klas, nie ma typowych explorerów (chyba, że wykorzystywane są do tego nadal istniejące okręty klasy Galaxy).

Dwa: jest to okret reprezentacyjny wysylany czesto z misjami dyplomatycznymi, wizytowka Federacji - i do tego doskonale sie nadaje.

Tu Sovek nadaje się równie dobrze, jest przynajmniej tak samo potężny, a najprawdopodobniej bardziej, co czyni z niego najlepszą konstrukcję Floty (i mówi to LaForge -były inżynier flagowca klasy Galaxy, więc chyba wie co mówi).

A kto na Prorokow powiedzial Ci, ze Sovereign to okret wojenny?

Racja. typowo wojenną konstrukcją jak na razie jest Defiant i Prometheus. Sovereign to wielozadaniowiec z takim naciskiem na walkę jaki Galaxy miało na misje eksploracyjne.

w przeciwienstwie do okretow klasy Galaxy dzieki, ktorym wlasciwie Federacja zwyciezyla w tej wojnie.

Bez urazy ale to brzmi jak Smoleniowe: "gdybyśmy ze dwa takie czołgi mieli, tobyśmy se sami te wojnę wygrali".

A wkład reszty Floty? Do tego Romulan, Klingonów, Proroków i, co najważniejsze, Sekcji 31 to się nie liczy?

Ciekaw tez jestem jakie nowe wynalazki na Enterprise -E widziales - poza torpedami kwantowymi -,ktore swiadczyly by o jego wiekszych zdolnosciach bojowych?

Np. to, że wytrzymał bez problemu bitwę ze Scimitarem, a Galaxy załatwiony został przez BoP-a.

poza torpedami kwantowymi

Torpeda kwantowa to nie wynalazek przypisany do Sovka, już Defiant je miał.

Swoja droga ciekaw jestem czu USS Sovereign jest sisstrazna jednostka Enterprise -E tak jak USS Yamato, byl soistrzanym statekiem Enterprise -D- orejntuje sie ktos w tym temacie?

Przecież "Sovereign" to ta sama klasa co "Enterprise-E".

Edycja:
Darklighter
Dlatego też należy uznać za burak rozmowę oficerów i ich zdzwienie, że nowego Entka nie chcieli do walki z Borg. Przecież to byłoby samobójstwo.

Okręt admirałom pasował, tylko Picard jako była drona był nie w smak.
Picard
Użytkownik
#100 - Wysłana: 10 Lip 2008 15:11:26
Odpowiedz 
Delta

co czyni z niego najlepszą konstrukcję Floty

Czy LaForge nie mowil w First Contact czasami o najbardziej zaawansowanej konstrukcji? To dosc szerokie pojecie, a slowa najbardziej zaawansowana nie jest tozsame z najlepsza. Poza tym - najlepsza do czego badan, walki, czy dyplomacji?

Tu Sovek nadaje się równie dobrze, jest przynajmniej tak samo potężny, a najprawdopodobniej bardziej

Nie wdajac sie techniczne szczegółów konstrukcji obu statkow- gdybym nie wiedzial nic o Federacji i nawiazywal z nia pierwszy kontakt albo chcial wstapic w jej szeregi sadze,ze Galaxy zrobil by na mnie wieksze wrazenie. Okret ten jest wiekszy, ladniejszy - przynajmniej moim zdaniem - i ma wiekszy konfort podrozy. Pomysl co pomyslala by sobie obca rasa, ktora zwiedzala by wnetrza Galaxy- jak potezna musi byc organizacja, ktora stac na budowe statkow o takim standardzie podrozy?

Bez urazy ale to brzmi jak Smoleniowe: "gdybyśmy ze dwa takie czołgi mieli, tobyśmy se sami te wojnę wygrali

Chodźi mi o bitwe o przejecie DS9 - gdyby nie skrzydlo Galaxy Defiant nie przebil by sie przez linie wroga i bylo by po zawochach. Nie prawda?
Delta
Użytkownik
#101 - Wysłana: 10 Lip 2008 15:48:41 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Picard
Czy LaForge nie mowil w First Contact czasami o najbardziej zaawansowanej konstrukcji?

Tak.

To dosc szerokie pojecie, a slowa najbardziej zaawansowana nie jest tozsame z najlepsza.

A uważasz, że Flota do konstrukcji "najbardziej zaawansowanego" okrętu, użyła przestarzałej technologii?

W TNG: Contagion powiedziano, że klasa Galaxy jest najbardziej skomplikowaną maszyną jaką zbudowano. Sovereigin musi być bardziej zaawansowany, skoro ta sama osoba (LaForge) to twierdzi w czasach, w których okręty klasy Galaxy są jeszcze powszechnie używane. Ergo: jest nowocześniejszy, więc musi być lepszy, bo technologia nie rozwija się wstecz.

Poza tym - najlepsza do czego badan, walki, czy dyplomacji?

Dyplomacja zależy od tego, kto obsadza ten okręt. W zależności od tego, czy na mostku będzie siedział Picard czy np. Ransom albo Maxwell, różnie to może wyglądać.
Badania. Gdzie powiedziano, że on się nie nadaje do prowadzenia badań? To także zależy m.in. od składu załogi.
Walkę zaś w wykonaniu Sovka widzieliśmy kilkakrotnie.

gdybym nie wiedzial nic o Federacji i nawiazywal z nia pierwszy kontakt albo chcial wstapic w jej szeregi sadze,ze Galaxy zrobil by na mnie wieksze wrazenie. Okret ten jest wiekszy

W takim razie Romulanie powinni mieć największe sukcesy w dyplomacji, bo przy D'Deridexach to Galaxy jest jak mikrus.

ladniejszy - przynajmniej moim zdaniem

No właśnie. Wygląd to pojęcie względne.

i ma wiekszy konfort podrozy.

Tego do końca nie jesteśmy w stanie ocenić.

Pomysl co pomyslala by sobie obca rasa, ktora zwiedzala by wnetrza Galaxy- jak potezna musi byc organizacja, ktora stac na budowe statkow o takim standardzie podrozy?

To zależy. Dla rasy u progu podróży w warp tak duży okręt to rzeczywiście potęga. Dla takich jak Mintakanie to Picard graniczy z bóstwem. Ale dla Kardasjan, Ferengi czy innych nie liczy już się to, że on jest duży, tylko jak technologicznie jest zaawansowany. Gdy powstał Defiant to pół kwadrantu chętniej położyłoby łapy na jego rozwiązaniach technicznych niż na tym co pozwoliło zbudować okręt tak wielki jak Galaxy.

Chodźi mi o bitwe o przejecie DS9 - gdyby nie skrzydlo Galaxy Defiant nie przebil by sie przez linie wroga i bylo by po zawochach. Nie prawda?

No nie prawda. Po pierwsze, było tam masę innych okrętów niż Galaxy. Po drugie, Dukat sam stworzył możliwość dla Sisko dając mu lukę, w którą chciał go wciągnąć. Nie przewidział tego, co naprawdę pomogło Fedkom się przebić -Klingonów, bo to ich Vor'Cha przeszły przez Kardasjan jak przez masło i to BoP-y osłaniały "Defianta", który sam wyrąbał sobie drogę. Przy czym to "Defiant" zdołał z kotła wyleźć a nie Galaxy.

Galaxy na pewno były bardzo przydatne, ale same nie dały rady się przebić. Dorzuciły tylko cegiełkę do wspólnego wysiłku.
EnterpriseJ
Użytkownik
#102 - Wysłana: 10 Lip 2008 16:57:13
Odpowiedz 
Picard

A kto na Prorokow powiedzial Ci, ze Sovereign to okret wojenny?

Nie mówie,że wojenny tylko,że po doświadczeniach z Dominum i Borg GF musiała zbudować potężny okręt do walki przeciw jej wrogom zachowujęc stare doktryny.
Picard
Użytkownik
#103 - Wysłana: 11 Lip 2008 11:51:18
Odpowiedz 
EnterpriseJ

Nie mówie,że wojenny tylko,że po doświadczeniach z Dominum i Borg GF musiała zbudować potężny okręt do walki przeciw jej wrogom zachowujęc stare doktryny

Chwileczke, chwielczke - Sovereign powstal przed wojna z Dominium, a nawet jeszcze przed druga inwazja Borg. Nie zapedzaj sie wiec tak bardzo z wyciaganiem pochopnych wniskow!

Delta

Ergo: jest nowocześniejszy, więc musi być lepszy, bo technologia nie rozwija się wstecz.

Chodźi mi raczej o to,ze nowszy okret niekoniecznie musi miec wszytkie technobajery jakie ma starsza konstrukcja - ot, po prostu moze byc bardziej zaawanoswany w jakies konkretnej dziedzinie, niekoniecznie we wszytskim musi byc od razu najlepszy. Np. klasa Interepid tez byla nowsza i o pod pewnymi wzgledami bardziej zaawanoswana od klasy Galaxy, ale czy znaczy to, ze Intrepid jest lepszy niz Galaxy? W pewnych sytuacjach pewnie tak ale na pewno nie we wszytskich.

Dyplomacja zależy od tego, kto obsadza ten okręt

Ale statek sam musi byc odpowiednio reprezentacyjny - to dlatego pewnie Flota nigdy nie wysylala na negocjacje starych Mirand badź Exelciorow. Pewnie zaloge obiera sie pod kontem przeznaczenia okretu, na ktorym ma sluzyc.

Walkę zaś w wykonaniu Sovka widzieliśmy kilkakrotnie

Przy kazdej zas niemal okazji walka ta wynikala z sytuacji w jakiej zanalazla sie zaloga - w dwoch filmach na trzy z udzialem
Enterprise -E, statek nie zostal wyslany na front by walczyc, a zwyczjnie bronil sie przed wrogimi atakami. A co do skutecznosci samego statku w takich stuacjach - byc moze gdyby nie manewr Rikera nie bylo by juz E-E...

Wygląd to pojęcie względne

Ale na pewno Galaxy jest wiekszy, bardziej okazaly przez co musi robic wieksze wrazenie.

Gdy powstał Defiant to pół kwadrantu chętniej położyłoby łapy na jego rozwiązaniach technicznych niż na tym co pozwoliło zbudować okręt tak wielki jak Galaxy.

Eeee, kto oprocz spobowtora Rikera staral sie ukrasc Defianta?

Po pierwsze, było tam masę innych okrętów niż Galaxy. Po drugie, Dukat sam stworzył możliwość dla Sisko dając mu lukę, w którą chciał go wciągnąć. Nie przewidział tego, co naprawdę pomogło Fedkom się przebić -Klingonów, bo to ich Vor'Cha przeszły przez Kardasjan jak przez masło i to BoP-y osłaniały "Defianta", który sam wyrąbał sobie drogę. Przy czym to "Defiant" zdołał z kotła wyleźć a nie Galaxy

Fiu,fiu, fiu - to my dwa rozne odcinki o tym samym tytule widzielismy! Sico wydal skrzydlą Galaxy rozkaz ataku na pozycje wroga by moc przedostac sie za linie nieprzyjaciela. Defianta eskortowaly wowczas dwie Mirandy - szybko zreszta zniszczone - nie bylo zas ani przez chwile mowy o tym by skrzydla Galaxy mialy eskortowac Defa. Wspomniane formacje mialy za zdanie jedynie przedrzec sie przez mur nieprzyjaciela, pozwalajac Defiantowi poleciec dalej. Fakt istnienia wspomnianej zasadzki Dukata nie znienia faktu, ze manewr z przedostaniem sie za linie wroga i tak byl trudny do przeprowadzenia i na pewno spotkal sie z oporem nieprzyjaciela. A juz na pewno skrzydla Galaxy zwiazaly w wlace wieksze sily wroga na przedzie jego formacji przez co nie mogl on wyslac w poscig za Defiantem tak duzych sil jakie zapewnie wyslac planowal - gdyby tak sie stalo nie wiem czy odsiecz Klingonow zdarzyla by na czas...
http://www.youtube.com/watch?v=wMSSOcB1QxM
Battle to Retake Deep Space Nine
Eviva
Użytkownik
#104 - Wysłana: 11 Lip 2008 12:10:41 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Defiant mi się podoba. No i...
Jeśli miałabym być szczera, co przychodzi mi z łatwością jedynie wtedy, gdy mam kogoś obsobaczyć, to wole Enterprise-A niż Enterprise-E. A czemu? A temu, że panujący na Enterprise-E sybarytyzm doprowadza moją militarną duszę do lekkiego szału. To tak, jakby żołnierzom na froncie wstawiać do okopów tureckie otomany z wałkami. Albo jakby Czterem Pancernym obwiesić wnętrze czołgu wesołymi makatkami. Pod tym względem zgadzam się z modelem Klingonów - żołnierz ma dostać to, czego potrzebuje do przetrwania, i tyle.
Enterprise-E to rzeczywiście full wypas limuzyna - tylko po co to wszystko? Podobnie jak nie mogę pojąć, że w warunkach, gdy okręt może napotkać niebezpieczną (ulubione słowo) anomalię lub zostać ostrzelany, a wogóle może go trafić jasny szlag, boż kosmos to wroga przestrzeń... no więc że wiedząc o tym lekkomyślni rodzice zabierają ze sobą w taka podróż kilkuletnie dzieci. W nakreślonych warunkach to piekielny absurd i zagrożenie dla statku - dla ocalenia dziecka porwanego przez Kardków matka zabiłaby kapitana bez wahania i dokonała każdego aktu zdrady. Wszystkie matki mają takiego fioła - niektórzy ojcowie też.
A wracając do tematu, moim ulubionym typem jest, jak wspomniałam na początku, Defiant. Prosty i uzbrojony, a do tego skuteczny.
Darklighter
Użytkownik
#105 - Wysłana: 11 Lip 2008 12:16:36
Odpowiedz 
W nakreślonych warunkach to piekielny absurd i zagrożenie dla statku

Tego też nie mogę pojąć. To musi być jakieś upośledzenie genetyczne, które dotknęło społeczeństwo po III WŚ i zostało przekazane dalej.

Prosty i uzbrojony, a do tego skuteczny.

I w końcu ktoś te cholerne silniki ściągnął z tych wąskich patyków, zabudował i schował przed ostrzałem, sic!
Eviva
Użytkownik
#106 - Wysłana: 11 Lip 2008 12:25:18
Odpowiedz 
Darklighter

No właśnie! Gdybym miała wybierać dla siebie, wybrałabym ten typ. I bez bachorów pętajacych się po pokładach - załoga ma być w stu procentach sprawna, zdyscyplinowana i dopuszczona przez wojenkommat.
Jurgen
Moderator
#107 - Wysłana: 11 Lip 2008 14:44:33
Odpowiedz 
Enterprise-E to rzeczywiście full wypas limuzyna

To jak nawiesz Entka D? Przypuszczam jednak, że o niego Ci chodziło.

No właśnie! Gdybym miała wybierać dla siebie, wybrałabym ten typ. I bez bachorów pętajacych się po pokładach - załoga ma być w stu procentach sprawna, zdyscyplinowana i dopuszczona przez wojenkommat.

To ja proponuję ST6 obejrzeć, jeszcze do czasów Excelsiora coś takiego było normą...
Delta
Użytkownik
#108 - Wysłana: 11 Lip 2008 14:46:00
Odpowiedz 
Picard
Chodźi mi raczej o to,ze nowszy okret niekoniecznie musi miec wszytkie technobajery jakie ma starsza konstrukcja - ot, po prostu moze byc bardziej zaawanoswany w jakies konkretnej dziedzinie,

Ale powiedziano, że jest najbardziej zaawansowany, a nie że jest zaawansowany tylko w jakiś konkretnych dziedzinach.

niekoniecznie we wszytskim musi byc od razu najlepszy.

Od Galaxy jest jedynie mniejszy.

Np. klasa Interepid tez byla nowsza i o pod pewnymi wzgledami bardziej zaawanoswana od klasy Galaxy, ale czy znaczy to, ze Intrepid jest lepszy niz Galaxy? W pewnych sytuacjach pewnie tak ale na pewno nie we wszytskich.

Ale to trochę co innego, bo Intrepid nie zastąpił Galaxy, a Sovereign to zrobił.

Ale statek sam musi byc odpowiednio reprezentacyjny

I widocznie jest skoro wysyła się go na misje dyplomatyczne, w końcu Sovek to nie Miranda.

Przy kazdej zas niemal okazji walka ta wynikala z sytuacji w jakiej zanalazla sie zaloga

Nie różni się to niczym od reszty -w każdym przypadku załoga znalazła się w sytuacji, w której przyszło im wojować.

Enterprise -E, statek nie zostal wyslany na front by walczyc,

Nie ma na to kanonicznych dowodw. Ponieważ Flota wykorzystywała wszystko co miała dostępne to założenie że wykorzystała na froncie "Ent-E" jest prawdopodobne.

A co do skutecznosci samego statku w takich stuacjach - byc moze gdyby nie manewr Rikera nie bylo by juz E-E...

Może. Ale Riker jest od tego, by postarać się nie złomować sprzętu jaki mu dano. A sam okręt zawsze może trafić na kogoś silniejszego od siebie. Przy czym battleship taki jak Scimitar czy okręty Son'a to nie kilkudziesięcioletni BoP. IMHO jest różnica.

Ale na pewno Galaxy jest wiekszy, bardziej okazaly przez co musi robic wieksze wrazenie.

Tu się zgodzę. Oczywiście zakładając, że komuś tylko wielkoś okrętu ma zaimponować. Pod tym względem to D'Deridexy są najlepsze, ale czy są rzeczywiście lepsze od Galaxy (o Sovku nie wspominając)?

Eeee, kto oprocz spobowtora Rikera staral sie ukrasc Defianta?

A kto korzystając z okazji chciał wyspowiadać Sisko z wszystkiego co Defiant ma w swej konstrukcji?

Fiu,fiu, fiu - to my dwa rozne odcinki o tym samym tytule widzielismy!

Na to wychodzi.

Sico wydal skrzydlą Galaxy rozkaz ataku na pozycje wroga by moc przedostac sie za linie nieprzyjaciela.

Sisko wydawał rozkazy podległej sobie flocie. Traf chciał, że akurat te dotyczące Galaxy nam m.in. pokazano. Nie wiemy też co dokładnie się działo, Sisko mógł wydać rozkaz dla Galaxy bo akurat miał je pod ręką, albo bo one były najsilniejsze z dostępnych okrętów. Tak czy inaczej wydał. Miejsce ataku było celowo osłabione. I co? I Galaxy się nie przebiły. Mało tego, nawet po wsparciu Klingonów, ani jeden Galaxy się nie przebił, za to przebił się Defiant, osłaniany przez BoP-y, bo Mirandy poszły dawno temu z dymem, przy czym wcale nie jest pewne, źe dostały rozkaz osłaniania Defianta.

Eviva
Defiant mi się podoba.

A mi nie podoba się design jego kadłuba i to, że jest ciasny. Ale jakiego on ma kopa...

Enterprise-E to rzeczywiście full wypas limuzyna - tylko po co to wszystko?

By załoga mogła żyć w dobrych warunkach. Co w tym złego? Nie wpływa to przecież na ich umiejętności, nawet może je zwiększać, bo są wypoczęci, bo mają dobre morale, bo mają możliwości do rozwoju, co odbija się na jakości i szybkości decyzji przez nich podejmowanych. A przykład Voyagera z "Year of Hell" udowadnia, że potrafią zacisnąć zęby w krytycznych sytuacjach, gdy są pozbawieni nawet tego, co mają na swych okrętach Klingoni. Życie w luksusie nie powoduje ich osłabienia.

no więc że wiedząc o tym lekkomyślni rodzice zabierają ze sobą w taka podróż kilkuletnie dzieci.

Nie wszędzie zabierają. A na jakiejś planecie czy kolonii też może im grozić niebezpieczeństwo (mniejsze, być może, ale nie dające się wykluczyć). Zresztą co to za życie mieć rodzinę i zostawić ją, pomimo możliwości jej zabrania, by się włóczyć przez kilkadziesiąt lat?
Dragon
Użytkownik
#109 - Wysłana: 11 Lip 2008 16:51:13
Odpowiedz 
Mając do wyboru Galaxy i Sovka, wybiorę jednak Sovka, bardziej mi pasuje, jest lepiej przystosowany do walki co moim zdaniem lepiej przygotowuje go do dalekosiężnych misi badawczych, czy jest mroczny? Może bardziej stonowany kolorystycznie, co mi odpowiada.
Eviva
Użytkownik
#110 - Wysłana: 11 Lip 2008 19:25:06
Odpowiedz 
Zresztą co to za życie mieć rodzinę i zostawić ją, pomimo możliwości jej zabrania, by się włóczyć przez kilkadziesiąt lat?

Ujmę to tak: kto za cel życia przyjmuje rozmnażanie, niech sie nie pcha w gwiazdy - a już na pewno nie na statek, który niemal rutynowo bierze udział w niebezpiecznych misjach. Złamać girę można i na prostej drodze, ale po co pchac się tam, gdzie się ją złamie na pewno? Innymi słowy: można stracić dzieciaka i podczas kapieli w domowej wannie (bez takich kosztów i zachodów notabene), po co jednak zabierać go tam, gdzie może zostać spalony fazerem, napromieniowany w wyniku awarii reaktora lub porwany przez Kardasjan, nie wspominając o prostej, zwykłej deklompresji, która w próżni jest śmiertelnie niebezpieczna.
EnterpriseJ
Użytkownik
#111 - Wysłana: 11 Lip 2008 19:43:58
Odpowiedz 
Branie dzieci na pokład to olbrzymie ryzyko,gdyż nawet na najlepszym statku nie me idealnie bezpiecznie.
Dragon
Użytkownik
#112 - Wysłana: 11 Lip 2008 19:51:08
Odpowiedz 
EnterpriseJ
Np liczba ofiar na Galaxy w ciągu 7 lat.
Delta
Użytkownik
#113 - Wysłana: 11 Lip 2008 20:57:49
Odpowiedz 
Eviva
Ujmę to tak: kto za cel życia przyjmuje rozmnażanie, niech sie nie pcha w gwiazdy - a już na pewno nie na statek, który niemal rutynowo bierze udział w niebezpiecznych misjach.

A dlaczego nie? IMHO wymaganie rezygnacji jednej z tych rzeczy w przypadku możliwości posiadania ich obu jest nie w porządku.

Złamać girę można i na prostej drodze, ale po co pchac się tam, gdzie się ją złamie na pewno?

Wychodząc z tego założenia nie powinno się wysyłać okrętów na misje tylko niech latają pomiędzy Ziemią a Marsem bo i tu można sobie zrobić krzywdę, ale po co pchać się tam, gdzie krzywda stanie się na pewno?

A co z zakładanymi koloniami na obcych światach, gdzie trzeba pokonać niebezpieczną przestrzeń i później żyć wystawionym na niebezpieczeństwo? Po co się tam pchać? Czy tam jest bezpieczniej niż na okręcie?

po co jednak zabierać go tam, gdzie może zostać spalony fazerem, napromieniowany w wyniku awarii reaktora lub porwany przez Kardasjan, nie wspominając o prostej, zwykłej deklompresji, która w próżni jest śmiertelnie niebezpieczna.

Bo to cena za posiadanie rodziny. Równie dobrze można by jej nie zakładać, bo po co ją mieć skoro i tak wszyscy kiedyś poumierają. To czy ktoś się na tą cenę zgadza czy nie, to już kwestia własnego zdania na ten temat i raczej się nie mamy jak nawzajem przekonać.

EnterpriseJ
Branie dzieci na pokład to olbrzymie ryzyko,gdyż nawet na najlepszym statku nie me idealnie bezpiecznie.

A narażanie się na niebezpieczeństwo zostawiając rodzinę samą sobie to nie jest pozbawione olbrzymiego ryzyka? IMHO taka decyzja jest samolubna.
Eviva
Użytkownik
#114 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:10:22
Odpowiedz 
Delta


A narażanie się na niebezpieczeństwo zostawiając rodzinę samą sobie to nie jest pozbawione olbrzymiego ryzyka? IMHO taka decyzja jest samolubna.


Ziemia była wtedy bezpieczna. Samolubne jest wleczenie rodziny ze sobą "w ogień". Przypomina to partyzantkę z dzieckiem przy piersi, choć można je bez ryzyka zostawić w bezpiecznym miejscu.
Delta
Użytkownik
#115 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:19:22
Odpowiedz 
Eviva
Ziemia była wtedy bezpieczna.

Wtedy, to znaczy kiedy? Poza tym zawsze może się zdarzyć jakiś wypadek (przykładem rodzina Picarda).

Przypomina to partyzantkę z dzieckiem przy piersi, choć można je bez ryzyka zostawić w bezpiecznym miejscu.

Decyzja przecież jest wspólna i dobrowolna, nikt chyba nie zmusza rodziny na siłę.
Eviva
Użytkownik
#116 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:24:02
Odpowiedz 
Delta

Decyzja przecież jest wspólna i dobrowolna, nikt chyba nie zmusza rodziny na siłę.


Słusznie. A dwuletnie dziecko może samo podjąć decyzję. Nie mówię o dorosłych lub względnie dorosłych - chodzi mi o dzieci. Nie powinno ich tam być. W żadnym wypadku.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#117 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:27:43
Odpowiedz 
Eviva

tutaj się z T"landrą zgodze, rodzina to balans który może ciążyc podświadomie w głowach wojaków. Może mieć to fatalne skutki
Eviva
Użytkownik
#118 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:42:53
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
Może mieć to fatalne skutki

Oj! Jeszcze i jak fatalne. Tak jak sama napisałam: nawet chłodno kalkulujący Spock byłby zdolny do nieprzewidzianych zachowań, gdyby zagrożono życiu jego matki czy hipotetycznego dziecka. Swoją drogą to ciekawy i niewykorzystany pomysł na TOSowy scenariusz: matka Spocka zostaje porwana przez Romulan, którzy w zamian za życie Amandy żądają od niego zdrady kapitana i oddania Enterprise w ich ręce...
Delta
Użytkownik
#119 - Wysłana: 11 Lip 2008 21:57:36 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Słusznie. A dwuletnie dziecko może samo podjąć decyzję.

A rodzice zamiast dzieci to nie podejmują decyzji dotyczących miejsca zamieszkania, podróży itp? Ile z nich się kończy tragedią? Nie da się żyć pod kloszem. Zresztą pokaż mi dziecko, które zapytane chcesz mieszkać u dziadków czy na okręcie klasy Galaxy wybierze to pierwsze.

Nie mówię o dorosłych lub względnie dorosłych - chodzi mi o dzieci. Nie powinno ich tam być. W żadnym wypadku.

Bo śmierć dziecka, z czysto obiektywnego punktu widzenia, jako śmierć jednostki, jest gorsza niż śmierć dorosłych to dziecko osieracających?

nawet chłodno kalkulujący Spock byłby zdolny do nieprzewidzianych zachowań, gdyby zagrożono życiu jego matki czy hipotetycznego dziecka.

O tak, a najbardziej widoczne to było w TOS: Journey to Babel.

FederacyjneMSZ
rodzina to balans który może ciążyc podświadomie w głowach wojaków.

Po pierwsze Flota nie jest organizacją stricte militarną (o czym nieraz już tu mowa była). Po drugie, myślisz, że rodzina pozostawiona na kolonii mijanej przez sześcian Borg, gdy jesteś na drugim końcu przestrzeni Federacji, nie ciąży na podświadomości?
Eviva
Użytkownik
#120 - Wysłana: 11 Lip 2008 22:01:21
Odpowiedz 
Delta
Bo śmierć dziecka, z czysto obiektywnego punktu widzenia, jako śmierć jednostki, jest gorsza niż śmierć dorosłych to dziecko osieracających?

Wspólna cechą wszystkich istot, nie tylko rozumnych, jest stawianie życia potomstwa ponad swoje własne, drogi Deltuś.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Galaxy czy Sovereign?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!