USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Defiant vs Prometeusz
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 30 Sier 2005 20:49:42 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
No i sobie założyłem temat o Defiancie walczącym z Prometeuszem. Do tego - jakże ryzykownego kiedy versusy nie cieszą się już wielkim wzięciem - skłoniła mnie krytyczna uwaga waterhouse odnośnie pogromienia dwóch okrętow klasy Defiant przez jedną jednostkę typu Prometeusz, uprowadzoną przez agentów Tel Shiar. Zdaniem mego znakomitego oponenta wycofanie się Defiantów z pola walki było li tylko kwestia przypadku - bo czego niby innego skoro waterhouse nie uznaje teorii o wyższości Prometeusza nad Buntownikami - a nie rzeczywistych możliwości bojwoych walczących stron. Dla mnie zaś sprawa jest jasna ! Załogii Defiantów musiały brać nogi za aby nie zostać zniszczonym przez nowocześniejszy , silniejszy i dysponujący wielkimi możliwościam okręt. Ciekaw jestem co Wy o tym myślicie ?
reyden
Użytkownik
#2 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:19:31
Odpowiedz 
Kwestia wycofania się Defiantów - chyba jednak w ww. odcinku sie nie wycofały , poprastu wraz z akirą zaatakowały Promka a potem była cisza - nie było pokazane czy się wycofują czy robią coś innego .

A co do tematu posta , stawiam na Promka - wystarczy przypomnieć scenę jak 3 sekcję niszczą w kilka 3 romulańskiego D'D ;

Wg. mnie Def by miał szasne walczyć z połączonym Promkiem , atak wielokierunkowy by go prawdopodbnie wykończył .
WarLock II
Użytkownik
#3 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:22:53
Odpowiedz 
Pomijajac fakt że versusów powstało aż za dużo, twierdzę (mógłbym wręcz napisać że jestem pewien) że Prometheus dał by niezły wycisk Defiantowi. Prometheus jest nowoczesniejszy, ma zatem lepsze uzbrojenie, tarcze, sensory itd. I nie zapominajmy o tym że dysponuje MVAM.
reyden
Użytkownik
#4 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:25:10
Odpowiedz 
btw. w DS9 4x12 Paradise Lost była pokazana walka USS Defiant z USS Lakota ( Excelsior podtyp Lakota ) ; Defek wyszedł z tego mocno uszkodzony ( Lakota miała torpedy kwantowe ) - czyli wychodzi na to że znacznie silniejszy od Lakoty Prometheus rozniósł by Defianta.
Picard
Użytkownik
#5 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:27:05
Odpowiedz 
Prometeusz chyba nie ma na wyposażeniu torped kwantowych ale w niczym mu to nie przeszkadza ! Technologia separacji rzeczywiście pomogła by mu rozszarpać Defianta bez większych problemów !
Cikop
Użytkownik
#6 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:52:41
Odpowiedz 
Ja wlasnie kilka dni temu ogladalem VOY MitB. 2def i akira bylyby w stanie powstrzyma promka. Glowna zaleta promka to ogromny firepower i jednoczesnie znakomita manewrowosc 3 sekcji. Taka konfiguracja swietnie sprawdza sie w walce z wielkimi slabo zwrotnymi okretami (np wspomniane D'D - swoja droga w tym odcinku promek zniszczyl jedno D'D reszta uciekla, ja na miejscu romulan tez bym zwial majac za przeciwnikow 2def+akira+promek).
Defiant jest zwrotniejszy niz kazda z sekcji i lepiej uzbrojony, ale walczac z 3 na raz ma juz marne szanse. Za to 2 defy na promka to moim zdaniem szanse bylyby juz bardzo wyrownane. Atakiem wielokierunkowym kieruje komputer, a po cos ciagle sie trzyma tych oficerow taktycznych na normalnych okretach
WarLock II
Użytkownik
#7 - Wysłana: 30 Sier 2005 21:54:46
Odpowiedz 
Prometeusz chyba nie ma na wyposażeniu torped kwantowych

Wedłóg http://www.ditl.org/ ma dwie szybkostrzelne wyrzutnie torped kwantowych i zapas 290 torped. Aczkolwiek nie są to dane kanoniczne.
Christof
Użytkownik
#8 - Wysłana: 30 Sier 2005 22:57:07 - Edytowany przez: Christof
Odpowiedz 
Wg. mnie Def by miał szasne walczyć z połączonym Promkiem , atak wielokierunkowy by go prawdopodbnie wykończył .

IMO nawet Sovek miałby problemy z wielowektorowym atakiem Prometheusa. O Defiancie nie ma nawet co wspominać. Oczywiście należy cały czas pamiętać o założeniach z jakimi klasa Defiant była tworzona. Defianty miały atakować przeciwnika grupami, a nie pojedynczo
Pah Wraith
Użytkownik
#9 - Wysłana: 30 Sier 2005 22:57:40
Odpowiedz 
Prometeusz chyba nie ma na wyposażeniu torped kwantowych

Powinien mieć... Skoro to nowoczesny okręt bojowy.


A co do pojedynku, to jednak wychodzi 3 na 1. No, nie ma cudów.
Picard
Użytkownik
#10 - Wysłana: 30 Sier 2005 23:06:04 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
to jednak wychodzi 3 na 1. No, nie ma cudów.

Widaćsąskoro Prometeuszowi sięudało ! Zresztąto nie cód ale jeden z najpotężniejszych okrętów we Flocie. Myślicie , że Enterprise - E nie dał by rady dwóm Defiantą i jednej Akirze ? Wolne żarty , okręt Jean-Luca rozniósł by je na strzępy !
Pah Wraith
Użytkownik
#11 - Wysłana: 30 Sier 2005 23:11:33
Odpowiedz 
No, tu nie byłbym taki przekonany. Inna rzecz walczyć przeciw olbrzymim okretom, jak sześcian/okręt Son'a/Scimitar a stoczyć bój z jedną, mniejszą o połowę Akirą i dwoma, 5 razy mniejszymi Defiantami. W końcu sovereign może mieć tam ileś działek i wyrzutni, ale jednak 3 okręty będą w stanie lepiej swoje wykorzystywać (kąty i zasięgi strzałów - patrz BC i SFC). A razem, te trzy okręty mają pewnie większą siłę ognia niż jeden Sovek.
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 30 Sier 2005 23:22:44
Odpowiedz 
Po pierwsze : Enterprise to nie zwykły Sovereign ! Geordi na początku ,,First Contact" stwierdza , że NCC 1701- E to najlepszy statek w całej Flocie więc jest on również lepszy od prototypu Sovereign , który to był wówczas jedynym prócz Entka okrętem tego rodzaju. Sądze , iż Geordi wraz z konstruktorami Floty tak dopieścili wizytówkęUFP , że przewyższa ona swymi możliwościami przeciętną jednostkę Sovereign. Po drugie : zwycięska walka z sześcianem , który masakrował flotylle składające się z Akir i Defianta dowodzi raczej , że Enterprise poradził by sobie ze statkami , z których pokonaniem w większej liczbie nie miał okręt Borga. Potyczka z Sonami równieżdowiodła , że Enterprise nie da sobie w kasze dmuchać ! Jego załog zmagała się z aż z dwoma co najmniej dorównującym mu rozmairami okrętami nienawistnych obcych na dodatek wyposażonych w broń , o której obsady Defiantó i Akir mogąjedynie pomarzyć. Mimo to wiadomo kto był zwycięscą starcia... Po trzecie : gry komputerowe to nie kanon a ich przyklad niczego nie dowodzi !
Pah Wraith
Użytkownik
#13 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:07:43
Odpowiedz 
OK

Po pierwsze:

nie jest to zwykły Sovereign, ale... "najlepszy okręt weFlocie" i owszem, tylko że wtedy tych Sovereignów było cokolwiek maławo, śmiem podejrzewać (w DS9 ich wogóle nie było) że był prototyp (USS Sovereign?), który jak to prototyp, najlepszy chyba nie był, oraz sam Entek, reszta w konstrukcji lub w testach.

Wzmiankowane przez Ciebie zmiany(wogóle jak to jest możliwe, żeby inżynierowie dowolnie zmieniali sobie konfigurację, nawet nie informując o tym Dowództwa? => "Paradise Lost") nie były chyba jednak tak daleko idące, by okręt ten był znacznie lepszy od pozostałych. Co najwyżej jakoś tam o tych marnych parę procent rozhulane osłony i fazery.

Poza tym, znów pomijasz kwestię załogi. Rozumiem, że Picard zebrał załogę nie tylko swych wyższych oficerów, ale też doświadczonych oficerów i załogantów z E-D. To faktycznie najlepsza załoga we Flocie (bez charakterów )


Po drugie:

zasługa E-E w zniszczeniu sześcianu nie polegała raczej na morderczej sile ognia jednego okretu, ale dokładnie na tym, że Picard wiedział gdzie uderzyć (plus skoordynował chaotyczne ataki floty). Reszta była już viribus unitis.

Poza tym, nie porównuj potęgi sześcianu z potegą Sovereigna. To jednak jest wciąż inna klasa.

Potyczka z Son'a dowiodła tylko po raz kolejny tezy, że sprawny umysł i refleks człowieka mogą zmienić koleje losu (trochę jak w MacGyverze). To nie ilość/siła uzbrojenia czy systemów defensywnych zzadecydowała o zwycięstwie.

Po trzecie: obie gry przywołałem jedynie ze względu na to, że są przykłade, jak się trzeba namanewrować okrętem, by wszystkie jego działa wykorzystać jak należy, a to jest raczej kanoniczne. Nie strzelisz fazerem do tyłu

Po czwarte wreszcie, nie twierdzę (i nie chodzi o to w tym topicu) że Sovek to słaby okręt, ale że to nie jest deus ex machina GF i nie "jest lekiem na całe zło" Galaktyki.
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:26:03
Odpowiedz 
Po drugie : zwycięska walka z sześcianem , który masakrował flotylle składające się z Akir i Defianta dowodzi raczej , że Enterprise poradził by sobie ze statkami , z których pokonaniem w większej liczbie nie miał okręt Borga.

Jezus Maria, wybacz Picard, ale bardziej idiotycznego stwierdzenia naprawde dawno nie slyszalem. Matko Boska.

(wiem, wymawiam Imiona na daremno, ale mimo wszystko to brzmi lepiej niz stek obelg i innych podobnych im wyrazow ukazujacych moje zdziwienie)

ENTERPRISE-E NIE POKONAL SZESCIANU BORGA, SAM W SOBIE NIE JEST NAWET BLISKI DOROWNANIA MU, JESLI CHODZI O MOZLIWOSCI BOJOWE.

E-E uczestniczyl tylko w finalnym starciu, gdy Szescian zniszczyl juz dziesiatki, jesli nie setki, federacyjnych okretow (Akir, Defiantow, Excelsiorow i innych) i byl juz niezle nadgryziony. Mimo to i tak przybycie E-E nie wyrownalo w jakimkolwiek istotnym stopniu szans przeciwnikow jesli chodzi o bezposrednie starcie. Znacznie wieksza role odgrywal aspekt psychologiczny przybycia najlepszego okretu Floty z najlepsza zaloga i z zadnym zemsty, posiadajacym informacje o wrogu, kapitanem. Zniszczenie szescianu nastapilo dzieki bonusowi w postaci znajomosci przez Picarda slabego punktu jednostki wroga. Trzeba jednak zaznaczyc, ze atak na ten punkt, choc kierowany przez Enterprise-E, musial byc przeprowadzony przez kilka okretow. Sam pamietam USS Thunderchild klasy Akira i jednego Steamrunnera.

Co to ma do rzeczy?

Ano to, Picard, ze W ZADEN SPOSOB nie mozna wykorzystywac faktu zniszczenia "PODSTEPEM" przez FLOTE (nie jednego Sovereigna! w zadnym momencie, nawet kluczowym, E-E nie atakowal sam!) Szescianu Borg, ktory wczesniej zniszczyl wiele Akir i Defiantow - absolutnie nie mozna tego faktu wykorzystywac jako argumentu ku temu, ze Sovereign zniszczylby Akire i dwa Defianty.

Wysnuwanie takich absurdalnych wnioskow przynajmniej w moich oczach pograza autora posta. Nie pierwszy raz zreszta. Dude, zastanow sie lepiej zanim cos napiszesz, bo ja jak widze post Picarda to nastawiam sie na cos - delikatnie mowiac - innego niz gdy czytam np. waterhouse'a, Pah Wraith, czy kogos.

Co do samego pojedynku Defiant vs Prometheus to uwazam, ze Defiant nie mialby zadnych szans, nawet gdyby bylo 10 takich bitew to ani jednej by nie wygral (choc moglby zniszczyc jakas sekcje na Promku).

Przewagami Prometheusa sa:
-lepsze fazery, jesli rzeczywiscie jest to typ XII (na ich sile ognia wskazuje skutecznosc krotkiego ostrzalu Nebuli w MitB)
-prawdopodobnie lepsze uzbrojenie torpedowe. I osobiscie jestem pewny, ze Prometheus ma na wyposazeniu torpedy kwantowe - jest przeciez nowszy od Defianta i stworzony do walki, wiec niezamontowanie tego uzbrojenia byloby glupota
-MVAM - co trzech, to nie jeden
-znacznie wiekszy power output - o ile mi wiadomo rdzen defiantowy posiada sama dla siebie sekcja spodka, a pozostale dwie dziela o wiele potezniejszy rdzen glowny
-lepsze oslony - Prometheus ma regenerative shields (dane kanoniczne, z odcinka MitB) i jest bodaj jedynym okretem w nie wyposazonym oprocz Sovereigna, ktory nie raz demonstrowal ich wytrzymalosc.

/Sh1eldeR
Delta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:28:48
Odpowiedz 
Sądze , iż Geordi wraz z konstruktorami Floty tak dopieścili wizytówkęUFP , że przewyższa ona swymi możliwościami przeciętną jednostkę Sovereign.

Tu już za bardzo spekulujesz. Nawet jeśli jest on "podrasowany" to są chyba jakieś ograniczenia konstrukcyjne. Chyba że przebudowano go tak gruntownie jak Constitution (czym raczej zajęłoby się biuro konstrukcyjne i nie obeszłoby się bez doków, sama załoga Enterprise-E nie dałaby rady).

zwycięska walka z sześcianem , który masakrował flotylle składające się z Akir i Defianta dowodzi raczej , że Enterprise poradził by sobie ze statkami , z których pokonaniem w większej liczbie nie miał okręt Borga.

To tez przesada. O ile pamiętam to w Borg Cube ładowały wszystkie okręty, a nie tylko Enterprise-E. Poza tym, szybkie poradzenie sobie z Borg to zasługa Picarda a nie samego okrętu, bo po prostu wiedział gdzie strzelać. Z czego wniosek, że nawet Sovereign z licznym towarzystwem nie pokonałby Borg Cube.

Potyczka z Sonami równieżdowiodła , że Enterprise nie da sobie w kasze dmuchać ! Jego załog zmagała się z aż z dwoma co najmniej dorównującym mu rozmairami okrętami nienawistnych obcych na dodatek wyposażonych w broń , o której obsady Defiantó i Akir mogąjedynie pomarzyć. Mimo to wiadomo kto był zwycięscą starcia...

Ale tu też pomogły raczej zdolności załogi niż statku. Entek nieźle oberwał, gdyby nie "manewr Rikera" i wystrzelenie rdzenia marnie by skończył.

A co do "głównego tematu" to podobnie jak Wy sądzę, że Prometheus przewyższa możliwościami Defianta.
Przy okazji pokazuje to jak szybko rozwija się technologia. Defiant wszedł do służby zaledwie trzy lata przed klasą Prometheus. Można sobie tylko wyobrazić jaka przepaść dzieli Galaxy czy Nebulę od Defianta i Prometheusa.
Delta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:33:24
Odpowiedz 
Pah Wraith, Sh1eldeR, byliście szybsi
Picard
Użytkownik
#17 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:47:04
Odpowiedz 
bo ja jak widze post Picarda to nastawiam sie na cos - delikatnie mowiac - innego niz gdy czytam np. waterhouse'a, Pah Wraith, czy kogos.

Dziękuje !
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 31 Sier 2005 00:48:03
Odpowiedz 
Na reszte Twej - jakże ciekawej - polemiki odowiem jutro Sh1eldeR !
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 31 Sier 2005 08:46:27 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Obeicywalem Ci , Sh1eldeR , że postaram Ci się wyłumaczyć o co mi chodziło w przypadku stwierdzenia , że Sovereign Jean-Luca pokonał Borga. Więc do dzieła ! W tej kwestii wyraziłem się dość nie precyzyjnie więc rzeczywiście mogłeś opaczni zrozumieć me intencje : otóż wclae nie rozchodzi siętu o to , że Enterprise był by zdolny do pokonania sześcianu w pojedynkę - które to twierdzenie rzeczywiście można nazwać za absurdalne , chodź po wyczynach okrętu kapitan Jeaneway niczego juz nie możemy być pewni ! - ale o to , iż pewne , kluczowe cechy konstrukcji NCC 1701-E w znacznym stopniu umożliwiły temu statkowi zwycięstwo. Po pierwsze : Enterprise - E dzieki swemu rewelacyjnemu napędowi , który jak mniemam jest najwydajniejszym rodzajem napędu warp stosowanym przez Gwiezdną Flote , mimo sporej zwłoki mógł zdąrzycna pole bitwy i uratować Federacje przed klęską. Inny , wolneijszy statek nie mógłby dokonać tej sztuki. Po drugie : jednostka dowodzona przez Jean-Luca jest okrętem flagowym Floty , co predestynuje ten okręt do spełnianja na polu walki roli statku dowódcy. Ta właśnie cecha ENT , przyczyniła się do tego , iż po zniszczeniu okrętu admirała reszta osieroconej w ten sposób Floty ochoczo przeszła pod rozkazy kapitana Picarda. To zaśz kolej pozwoliło odmieniclosy bitwy. Po trzecie - kto wie czy nie najważniejsze - Enterprise jest wyposażony w najnowsze i najskutecznoiejsze systemy obronne znane GF. Nie porównuje ochrony jaką zapewniły w tej batali tarcze Sovereign , do tej jaką zapewniły słony Defianta gdyż statek ten rzeczywiście brał udział w starciu z Borgiem od samego początku bitwy i przez tak długi czas wiele złych rzeczy mogło mu się przydarzyć ! Wystarczy jednak spojrzeć na skutek jaki odnosi ostrzał Borga na Akiry , które zapewne wyczekiwaly nadejścia sześcianu na orbicie Ziemi i raczej nie brały udział wwalkach od samego ich początku. Owe okręty rozlatują się po jednym celnym trafieniu , zaś Enterprise nie wiele sobie robi z dwóch wymierzonych weń , celnych strzałów wiązki holowiniczej. Owszem oba rodzaje okrętów zostały potraktowane innym rodzajem broni lecz śmiem sądzić , iż tym jednemu ładunkowi energetycznemu , który był w stanie unicestwić jedną Akire , tarcze Sovereign przeciwstawiły by sierównie dobrze jak przeciwstawiły się wiązce holowiniczej. Systemy ofensywne NCC 1701 - E zaś pozwoliły załodze tego okrętu na nawiązanie walki z Borgiem , która dla tego ostatniego była brzemienna w skutki. Do sześcianu strzelała cała armada Federacji , lecz nie można chyba rzec by kilka torped kwantowych oraz fazerów odpalonych przez obsade E-E w pięte achillesową okrętu Borga pozostały bez znaczenia. Natomiast szybkotrzelne wyrzutnie torped kwantowych pozwoliły załodze Entka zniszczyć kule Borg ostrzeliwującą kompleks Kokraina , co też pozwoliło na uratowanie przyszłości Ziemi i całej Federacji. Czy z tymi stwierdzeniami też sięnie zgadzacie ?
Co zaś się tyczy tego co oznacza : ,,najlepszy okręt we Flocie" , podyskutujmy o tym w nowozałorzonym przemnie wątku
Sparrow
Użytkownik
#20 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:07:14
Odpowiedz 
Po pierwsze : Enterprise - E dzieki swemu rewelacyjnemu napędowi , który jak mniemam jest najwydajniejszym rodzajem napędu warp stosowanym przez Gwiezdną Flote , mimo sporej zwłoki mógł zdąrzycna pole bitwy i uratować Federacje przed klęską.

Akurat to jest burak z kosmosu. Wystarczy spojrzeć na dowolną mapę i sprawdzić odległość Ziemi od Neutral Zone. Przebycie takiej odległości powinno zająć mu od kilku lub kilkunastu godzin do ponad dnia (nie pamiętam dokładnie jaka to jest odległość i jaka max. speed E-E).


Po drugie : jednostka dowodzona przez Jean-Luca jest okrętem flagowym Floty , co predestynuje ten okręt do spełnianja na polu walki roli statku dowódcy. Ta właśnie cecha ENT , przyczyniła się do tego , iż po zniszczeniu okrętu admirała reszta osieroconej w ten sposób Floty ochoczo przeszła pod rozkazy kapitana Picarda.

Sisko na Defiancie też dowodził flotą w bitwie, więc raczej nie ma jakiś szczególnych predyspozycji co do dowodzenia.


Wystarczy jednak spojrzeć na skutek jaki odnosi ostrzał Borga na Akiry , które zapewne wyczekiwaly nadejścia sześcianu na orbicie Ziemi i raczej nie brały udział wwalkach od samego ich początku.

Co by było totalną głupotą - wystarczy zobaczyć w Endgame że flota zbiera wszystkie dostępne statki i stawiają na masówę w celu przechwycenia Borga, a nie na atak fala za falą.
waterhouse
Moderator
#21 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:13:00 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Zdaniem mego znakomitego oponenta wycofanie się Defiantów z pola walki było li tylko kwestia przypadku

Picard dwie sprawy:

1) nie pisałem NIE czegoś takiego że "był to kwestia przypadku". Nie przypisuj mi słów których NIE wypowiedziałem - to jest b.nieprzyjemne.


2)bo czego niby innego skoro waterhouse nie uznaje teorii o wyższości Prometeusza nad Buntownikami

Nie wypowiedziałem się jeszcze a Ty już wiesz co powiem?? Dlaczego piszesz takie rzeczy w pierwszym poście wątku? Żądam wyjaśnień!



2)Defianty z tej bitwy się nigdy nie wycofały - są obecne w ostatnim ujęciu tego starcia

Defek wyszedł z tego mocno uszkodzony

miał jeszcze resztki tarcz i pancerz - a Lakocie do zniszczenia brakowało jednego strzału

Poza tym 1) nie wiemy czy Prometheus ma torpedy kwantowe 2) (Picard o Akirach) Owe okręty rozlatują się po jednym celnym trafieniu

nie wiemy jak uszkodzone były te akiry

Entka zniszczyć kule Borg ostrzeliwującą kompleks Kokraina

Jakiego Kokraina? Czy to jakiś baron narkotykowy (kokaina??)?
Picard
Użytkownik
#22 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:19:38
Odpowiedz 
Nie przypisuj mi słów których NIE wypowiedziałem

Sorry , ale tak wnioskuje z Twje wcześniejszej wypowiedzi !

są obecne w ostatnim ujęciu tego starcia

Tak , w ostatnim ! Więc co się z nimi stało wcześniej , czyżby nie wycoafały się: na zgóry upatrzone pozycje ?
waterhouse
Moderator
#23 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:22:43 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Sorry , ale tak wnioskuje z Twje wcześniejszej wypowiedzi !

Nie wolno Ci jednak pisać w tak kategoryczny sposób! Swoje spekulacje podnosisz do rangi moich wypowiedzi. Tak nie wolno robić. Nie wolno Ci również zakładać z góry i pisać jakie mam zdanie na dany temat, jeśli się wcześniej nie wypowiedziałem.


Jak piszesz "Zdaniem mego znakomitego oponenta (...) i dalej seria spekulacji - Twoich" wprowadzasz Czytelników w błąd iż ja tak rzeczywiście pisałem, a Ty tylko przytaczasz moje poglądy. W tym momencie mijasz się z prawdą całkowicie.



Więc co się z nimi stało wcześniej , czyżby nie wycoafały się: na zgóry upatrzone pozycje ?

A Ty wiesz co się z nimi stało?

Miały uciec w warp a później wrócić? Prawdopodobnie walczyły cały czas z Romulanami.
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:27:41
Odpowiedz 
Nie wolno Ci jednak pisać w tak kategoryczny sposób!

OK , na przyszłość postaram się tego umikać.

walczyły cały czas z Romulanami

Jakim cudem nie było tego widać na ekranie ? Prometeusz w żadnej ze późniejszych scen nie trzęsie się w wyniku trafienia , iskry nie sypią się z konsol... Jeśli nawet Defianty z nim walczyły - co jest bardzo wątpilwe - to tym mocniej świadczy to na korzyść Prometeusza , skoro dwa Defy nie były mu w stanie przez dość długi czas wyrządzić żadnej krzywdy.
waterhouse
Moderator
#25 - Wysłana: 31 Sier 2005 09:32:13 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
OK , na przyszłość postaram się tego umikać.

Postarasz się???

Jakim cudem nie było tego widać na ekranie

"prawdopodobnie" - o tym co robiły Defianty możemy tylko spekulować, a nie stawiać kategoryczne wnioski takie jak "uciekły, zostały rozwalone " itd..

Prometeusz w żadnej ze późniejszych scen nie trzęsie się w wyniku trafienia , iskry nie sypią się z konsol...

no właśnie - dla mnie Romulanie związali walką Akirę i Defianty, chroniąc Prometheusa - logiczna wersja wydarzeń.

Prometeusza , skoro dwa Defy nie były mu w stanie przez dość długi czas wyrządzić żadnej krzywdy.

widzimy JEDNO trafienie Defiantów . Od "środka" Prometheus trzesię się tylko kilka razy i dość słabo - nie zapominaj że na polu walki była jeszcze Akira.
Picard
Użytkownik
#26 - Wysłana: 31 Sier 2005 10:44:23 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
i]o tym co robiły Defianty możemy tylko spekulować[/i]

Ja właśnie spekuluje , że maiły powody by opuścić pole walki.

zostały rozwalone

Nigdzie czegoś podobnego nie napisałem ! Przecież tego typu twierdzenie rzeczywiście było by idiotyzmem , skoro oba statki pojawiają się później.

uciekły

To na pewno ! Bo gdzie podziewały się przez ten cały czas gdy Romulanie spokojnie lecieli sobie w stronę własnej przestrzeni ? Załogi Defów zrobiły sobie przerwe na kawę?
waterhouse
Moderator
#27 - Wysłana: 31 Sier 2005 10:47:23 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Nigdzie czegoś podobnego nie napisałem

Dla mnie termin "pogromienie" jest w miarę jednoznaczny.

Bo gdzie podziewały się przez ten cały czas gdy Romulanie spokojnie lecieli sobie w stronę własnej przestrzeni ?

O jaki moment Ci chodzi?

Jeszcze raz: w pewnym momencie odcinka pojawiają się dwa Defianty i jedna Akira - zaczyna się walka, która kończy się zniszczeniem jednego warbirda. Tylko o tym starciu rozmowiamy. Nie ma tam momentu w którym "Romulanie spokojnie lecieli"
Picard
Użytkownik
#28 - Wysłana: 31 Sier 2005 10:51:44
Odpowiedz 
Nie ma momentu w którym "Romulanie spokojnie lecieli"

Skoro Defianty i Akira były takim dużym zagrożeniem dla Prometeusza to czemu potrzeba było heroicznych wyczynów dwóch Awaryjnych Hologramów Medycznych by powstrzymać obcych przed uprowadzeniem prototypu ?
waterhouse
Moderator
#29 - Wysłana: 31 Sier 2005 10:53:30 - Edytowany przez: waterhouse
Odpowiedz 
Skoro Defianty i Akira były takim dużym zagrożeniem dla Prometeusza to czemu potrzeba było heroicznych wyczynów dwóch Awaryjnych Hologramów Medycznych by powstrzymać obcych przed uprowadzeniem prototypu ?

nie zmieniaj tematu - czekam na wyjaśnienia kiedy to w trakcie starcia " Romulanie spokojnie lecieli sobie w stronę własnej przestrzeni " aby wtedy Defianty miały uciekać etc.

Możemy tylko spekulować jak skończyłaby się ta historia bez interwencji AHMów.
Picard
Użytkownik
#30 - Wysłana: 31 Sier 2005 10:56:25
Odpowiedz 
Możemy tylko spekulować jak skończyłaby się ta historia bez interwencji AHMów

JA spekuluje , że raczej bardzo źle dla Defiantów i Akiry m które to statki w ostateczności za wszelkącene starały by się powstrzymać Romulan przed porwaniem nowej , cennej technologii Floty...
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Defiant vs Prometeusz

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!