USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Technologie i rozwiązania godne Treka XXI wieku
 
Autor Wiadomość
Guauld
Użytkownik
#1 - Wysłana: 25 Cze 2017 20:13:37 - Edytowany przez: Guauld
Sporo było ostatnimi czasy narzekania na brak innowacji w Treku (z mojej strony również), więc pomyślałem sobie, że może zamiast tak na to biadolić, po prostu przedstawiać swoje pomysły na to jakie nowe technologie lub ekstrapolacje/rozszerzenia tych już w serialu istniejących powinny* się znaleźć, jeśli serial osadzony w XXV wieku lub później miałby powstać i o nich dyskutować.
Umówmy się, że drony bojowe/zwiadowcze/konstrukcyjne, rzeczywistość rozszerzona, broń kinetyczna (gdy naprawde konieczna), bezpośredni interfejs człowiek-komputer są oczywiste i ponownie nie ma sensu ich wymieniać ogólnikowo, natomiast ich konkretne - szczególnie niebanalne - aplikacje z uzasadnieniem dlaczego byłyby lepsze od rozwiązań już obecnych w serialach, jak najbardziej.

*Powinny, czyli do filozofii Treka przystają, a nie tylko są potencjalnie możliwe.

Spróbuję temat zacząć takimi dwoma mało rewolucyjnymi rozwiązaniami, których jednak w serialu jakoś zabrakło.

Tricoder ochrony - Nazwa robocza i w zasadzie bardzo ogólna, bo ma tylko obrazować ideę czegoś, co powinno się w serialu znaleźć dawno temu, a można zrealizować na wiele sposobów. Mamy tricodery ogólne, medyczne, inżynieryjne, natomiast ochrona statku prawie zawsze pcha się w niebezpieczeństwo od razu z fazerami. Zamiast tego mogą mieć tricodery włączone w trybie pasywnym, które ostrzegają np. o polu siłowym, by na nie głupio nie wpaść, czy obecności aktywnej broni energetycznej w niewielkiej odległości itp. W czasach TNG (tzn. kiedy serial był kręcony, nie dosłownie w XXIV wieku) byobrażałbym sobie to tak, że tricoder przy pasie wydawałby adekwatne ostrzeżenia dźwiękowe i wtedy oficer ochrony by już sam wnioskował czy powinien użyć trybu aktywnego, czy też jest to niepotrzebne. W serialu realizowanym dzisiaj taki tricoder powinien działać razem z systemem AR w soczewkach, które wyświetlałyby szczegółowe informacje o potencjalnych zagrożeniach i analizę taktyczną z możliwymi drogami działania. Po to, aby było widać w praktyce, że GF troszczy się o życie ludzi, a nie tylko głównej obsady. Ochrona powinna być rzucana w ogień akcji tylko gdy to konieczne, w pierwszej linii zawsze drony w wszelakich formach, w zależności od konieczności. Dotyczyłoby to zarówno zwiadów (w których ochrona ludzka byłaby pewnie częściej konieczna), jak i podczas obrony przed intruzem na pokładzie, gdy automatyczne systemy zapobiegania by zawiodły.

"Warsztat" - Jakieś spore pomieszczenie połączone z maszynownią i ładownią/hangarem, wyposażone w większych rozmiarów replikatory i ogólnie przystosowane do szybkiej produkcji sporych elementów okrętu, które niekoniecznie da się naprawiać kawałek po kawałku jeśli zostaną poważnie uszkodzone lub zniszczone. Myślałem wcześniej o replikatorze rozmiaru holodeku po prostu, ale ma być to pomieszczenie do użytkowania przede wszystkich w czasie kryzysu, więc po pierwsze więcej replikatorów to większa szansa, że będą jakieś sprawne, poza tym powinny być tam narzędzia umożliwiające przebudowanie sporej ilości komponentów w sposób bardziej prymitywny, gdyby właśnie replikacja nie była możliwa. Natomiast emitery holograficzne powinny być obecne w całym pomieszczeniu jak w ambulatorium Voyagera by wspomóc konstrukcję gdy to konieczne. Może coś w rodzaju przypakowanego Egzokompa, który wynajdowałby narzędzia i instruował drony jak coś wykonać. Budowa przez nanity w wypadku, gdyby replikacja i holografy zawiodły, również.
Nie zawsze bezpośredni powrót do stoczni jest możliwy, więc nawet taki nawet rzadko używany warsztat powinien być obecny jako furtka awaryjna.
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 25 Cze 2017 23:28:59 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Hmmm... Po pierwsze kiedyś (w roddenberry'owskich czasach gdy podział na kanon/non canon był mniej ostry) Star Trek: The Next Generation Officer's Manual* firmy FASA jako jedną z trzech głównych odmian tricordera wymieniał właśnie security tricorder.

Po drugie: po co komu warsztat, skoro wielokrotnie spekulowano nt. tego, że jednostki GF mają zdolności samonaprawcze**. W każdym razie w TNG "Evolution" wesley'owe nanity naprawiły komputer (który wcześniej same popsuły), a powieści ST znają skuteczniejszą nawet od nanotechnologii programowalną materię, tzw. catomy:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Catom
(Ponoć w użyciu od czasów przed III wś, choć na chwilę owa technologia przepadła, w takich odcinkach ENT jak "Dead Stop", "Damage" czy "E^2" nie było jej widać.)
Do tego dochodzi jeszcze technologia particle synthesis***, którą Kaśka z Delty przywiozła, to już całkiem na cuda na kiju w zakresie samonapraw pozwala. A ponoć każdy napęd slipstream (a pamiętajmy, że GF teraz**** nad tym napędem ostro pracuje) taką syntezę umożliwia.

* Którego zaistnienie, jak na ironię wprowadzenie jasno odgraniczonego kanonu spowodowało...

** Skoro UFP dysponuje technologią Genesis, pozwalającą wytwarzać w sekundy żywe rośliny(!) nie wydaje się to niemożliwe, przeciwnie zgoła...

*** http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=3390&page=1#msg303645

**** To jest u schyłku XXIV wieku...
Guauld
Użytkownik
#3 - Wysłana: 26 Cze 2017 00:01:17 - Edytowany przez: Guauld
Q__:
Po pierwsze kiedyś (w roddenberry'owskich czasach gdy podział na kanon/non canon był mniej ostry) Star Trek: The Next Generation Officer's Manual* firmy FASA jako jedną z trzech głównych odmian tricordera wymieniał właśnie security tricorder.

O, faktycznie, nie wiedziałem o tym.
tricoder
Ale chyba na ekranie nigdy się nie pojawił, a szkoda.

Q__:
Po drugie: po co komu warsztat, skoro wielokrotnie spekulowano nt. tego, że jednostki GF mają zdolności samonaprawcze.

Tylko, że ja takie przykładowe obrażenia miałem na myśli:
ente
lub sytuacje, gdy zniszczeniu uległ np. wyrzucony rdzeń Warp. Jeśli tylko jest zapas dilithium w ładowni, to powinno dać się go odbudować, ale nie przez takie systemy samonaprawy, przynajmniej nie w rozsądnym czasie. Gdyby np. Voyager nie odratował rdzenia gdy go raz wyrzucił, to by było po ptokach, mieli wtedy dużo szczęścia.
Generalnie, chodzi o odbudowę takich systemów, których nie można sobie konstruować kawałek po kawałku, które często wymagają izolacji sporych elementów w różnych polach siłowych czy integrujących.

Chociaż o particle synthesis przyznam się zapomniałem (ciągle mi ona z pamięci wylatuje), nie wiem jakie ograniczenia ma ta technologia, więc trudno się odnieść.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 26 Cze 2017 00:55:41 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Guauld:
Ale chyba na ekranie nigdy się nie pojawił, a szkoda.

O ile wiem - faktycznie nie. I też uważam, że szkoda.

Guauld:
Tylko, że ja takie przykładowe obrażenia miałem na myśli:

Z drugiej strony... Jeśli wciąż mają technologię, którą Kaśka samej sobie w "Endgame" podarowała (i nie utajnili), a która to technologia i tak będzie legalnie dostępna najpóźniej w 2404 (czyli znacznie wcześniej niż należałoby osadzić fabułę nowego serialu gdyby trzymać się tradycji przeskoku TOS -> TNG)...
http://www.youtube.com/watch?v=Xpc6SwYd8Dg

ps. Mimo wszystko szkoda by było by ten topic się na tym skończył... Czekam na Twoje (i nie tylko Twoje) kolejne pomysły.

(Jeśli chodzi o mnie, to powtórzę swoje trzy stare postulaty, i jeden nowszy. Stare to:
1. dokładne wczytanie się twórców nowego serialu w Manual TNG, połączone z głęboką refleksją nad tym jak te technologie powinny w praktyce funkcjonować, co umożliwiać, na jakie scenariuszowe sytuacje automatycznie się przekładać,
2. natychmiastowa kanonizacja wszystkich przytomnych rozwiązań technologicznych z AND i powieściowej wersji TMP (połączona z refleksją jw.),
3. odgrzebanie wszystkich (przynajmniej: wszystkich sensownych) technologii odcinka, co najmniej tych z TNG (i tu - jak wyżej).
Nowy:
4. wzięcie - minimum - pod rozwagę technologii wprowadzonych przez Gummelta w grach EF i projekcie Uncharted.
Jak się to wszystko zrobi, można myśleć co dalej.)
Guauld
Użytkownik
#5 - Wysłana: 26 Cze 2017 16:10:07 - Edytowany przez: Guauld
Q__:
Z drugiej strony... Jeśli wciąż mają technologię, którą Kaśka samej sobie w "Endgame" podarowała (i nie utajnili), a która to technologia i tak będzie legalnie dostępna najpóźniej w 2404 (czyli znacznie wcześniej niż należałoby osadzić fabułę nowego serialu gdyby trzymać się tradycji przeskoku TOS -> TNG)

Ja bym naprawdę chciał, żeby ten wątek został jednak przemilczany i by udawano, że to wszystko się nie wydarzyło, bo choćby ten generator pancerza ablatywnego to, cytując z innego forum, a Stupid Future Technobabble Bullshit Mary Sue Deus Ex Machina Armor.

Q__:
Mimo wszystko szkoda by było by ten topic się na tym skończył

Szczególnie, że dałem te pomysły na szybko tylko po to, żeby na hipokrytę nie wyjść .

Q__:
Jeśli chodzi o mnie, to powtórzę swoje trzy stare postulaty, i jeden nowszy.

Jak najbardziej się zgadzam, rzecz w tym, że przy realizacji serialu w ten ambitny i pożądany sposób sporo ludzi musiałoby rzetelnie przy tym przysiąść i nie tylko przemyśleć isntniejące w serialu technologie, ale przystosować je do obecnych czasów i uzupełnić o elementy trzy degady temu jeszcze nieznane lub słabo rozumiane (ogrom zmian nadających się do szczegółowego przedstawienia na ekranie - bo zdaję sobie sprawę, że nie wszystko trzeba widzowi wykładać, ale manual to co innego - nastąpił w medycynie i biologii, ale to akurat nie moja działka). Jako, że wszyscy jesteśmy tu w krytykowaniu naszej ulubionej serii doświadczeni, to pomyślałem, że taki temat byłby dobrym miejscem nie tylko do wymiany pomysłów, ale też refleksji nad tym jak ogromnym wyzwaniem byłoby takie przedsięwzięcie, ponieważ prowadzenie pojedynczych innowacji wymaga trochę główkowania, a realizatorzy serialu musieliby je jeszcze złączyć w spójną całość.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 26 Cze 2017 21:49:05 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Guauld:
Ja bym naprawdę chciał, żeby ten wątek został jednak przemilczany i by udawano, że to wszystko się nie wydarzyło

Rozumiem to i szanuję, ale mnie ten wątek jednak (aż tak) nie razi. Nie po podkreślaniu znaczenia Replikatorów przez TNG i samoreplikujących się minach z DS9, nie po muszącym posiadać zdolność autoregeneracji (skoro przetrwał tyle lat bez zauważalnego szwanku) Voyagerze. Jeśli coś mnie tu martwi to nie sam ten pancerz, a naiwne użycie go w roli magicznej tarczy*.

* Tj. to, że Borg nie strzelał tam, gdzie ja bym strzelał na jego miejscu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=347&page=1#msg315926

Guauld:
cytując z innego forum

Nawet z dwu forów, choć autor zwrotu - zdaje się - ten sam:
https://forums.spacebattles.com/posts/15013884/
http://sfdebris.net/forum/viewtopic.php?f=16&t=248 &start=10#p1182

Guauld:
Szczególnie, że dałem te pomysły na szybko tylko po to, żeby na hipokrytę nie wyjść



Guauld:
rzecz w tym, że przy realizacji serialu w ten ambitny i pożądany sposób sporo ludzi musiałoby rzetelnie przy tym przysiąść i nie tylko przemyśleć isntniejące w serialu technologie, ale przystosować je do obecnych czasów i uzupełnić o elementy trzy degady temu jeszcze nieznane lub słabo rozumiane (ogrom zmian nadających się do szczegółowego przedstawienia na ekranie - bo zdaję sobie sprawę, że nie wszystko trzeba widzowi wykładać, ale manual to co innego - nastąpił w medycynie i biologii, ale to akurat nie moja działka).

Owszem . Ba, może się nawet okaże, że jak dodać do kanonu ery TNG/DS9 patenty z TMP i AND, a potem to podeprzeć sensowną, aktualną, wiedzą, to nawet żadnych dodatkowych rewolucji nie trzeba, bo samo to, konsekwentnie rozwinięte będzie oznaczało poważną, godnie wizjonerską SF. (Albowiem samo wprowadzenie śmiałych, a jakoś wiarygodnych, technologii to już dużo, ale konsekwentne pokazanie ich wpływu na pracę, codzienne życie, i sposób myślenia załogi - to dopiero wyzwanie... I sukces, jeśli się uda.)
Przy czym - jak sądzę - zgadzamy się, że Treka powinno się kręcić pisząc najpierw solidny manual (jak robiono to jeszcze do początków VOY włącznie).

Guauld:
Jako, że wszyscy jesteśmy tu w krytykowaniu naszej ulubionej serii doświadczeni, to pomyślałem, że taki temat byłby dobrym miejscem nie tylko do wymiany pomysłów, ale też refleksji nad tym jak ogromnym wyzwaniem byłoby takie przedsięwzięcie, ponieważ prowadzenie pojedynczych innowacji wymaga trochę główkowania, a realizatorzy serialu musieliby je jeszcze złączyć w spójną całość.

I dlatego napisałem:
Q__:
szkoda by było by ten topic się na tym skończył

Guauld
Użytkownik
#7 - Wysłana: 25 Wrz 2017 11:14:26 - Edytowany przez: Guauld
W zasadzie to dziwne, że pisałem tutaj głównie o hologramach i replikacji, a dopiero teraz po obejrzeniu DSC sobie uświadomiłem, że przecież wielokrotnie w Treku oficerowie floty narzekali na związki przez podprzestrzeń, a przecież jak w XXV wieku emitery holograficzne w całym okręcie mogą być rozmieszczone do choćby ułatwienia zadań EMH, to mogą być sprzężone z systemem komunikacji w taki sposób, by zamiast wyświetlać się tylko sobie do rozmowy jak w DSC, pary mogły liczyć na pełny kontakt fizyczny przez generowanie drugiej osoby jako hologram w pełni interaktywny, czego dzisiaj się już próbuje, choć bardzo topornymi metodami.
Oczywiście można spróbować pójść o krok dalej i np. sprowadzać tak tymczasowo jakichś oficerów/specjalistów do specjalnych zadań, ale nie nadaje się to np. w sytuacjach kryzysowych jak walka, bo zawsze są zakłócacze sygnału, możliwe problemy z zasilaniem itd.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 25 Wrz 2017 11:24:09 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Naszło Cię to w kontekście tego, że nagle się okazało, iż już dekadę przed TOSem holo-łączność mieli? Ale... primo - to chyba jeszcze nie była namacalna holografia znana z TNG, DS9 i VOY (tylko sam obraz), secundo - z jakichś tajemnych przyczyn i ją zarzucili, wracając do idei holo-komunikacji dopiero w latach '70 XXIV w.

Przy czym jednak... pierwszą w miarę skuteczną próbę spod znaku:
Guauld:
pary mogły liczyć na pełny kontakt fizyczny przez generowanie drugiej osoby jako hologram w pełni interaktywny

w Treku dostaliśmy jak najbardziej, w latach '90 XXIV wieku, co prawda niekanonicznie, w pilocie REN. Tak się tam doktor Zimmerman z ukochaną (doktor Lucien) kontaktował. Z tym, że słabo to jeszcze działało, ot, pocałować się zdołali. Ale w czasach STO czy ORV - zakładając przytomne tempo rozwoju technologii - to już powinni do cyberholoseksa zdolni być.
Guauld
Użytkownik
#9 - Wysłana: 25 Wrz 2017 11:32:27 - Edytowany przez: Guauld
Q__:
Naszło Cię to w kontekście tego, że nagle się okazało iż już dekadę przed TOSem holo-łączność mieli?

Ano, głównie przez fakt, że hologramy mogą się tam tak swobodnie po pomieszczeniu poruszać, a nie jak np. w SW muszą stać w wyznaczonym miejscu.

Q__:
Ale... primo - to chyba jeszcze nie była namacalna holografia znana z TNG, DS9 i VOY

Nie no, wiadomo, ale dwa wieku później to inna bajka.

Q__:
z jakichś tajemnych przyczyn i ją zarzucili, wracając do idei takiej komunikacji dopiero w latach '70 XXIV w.

Może uznano, że takie emitery wszędzie są w zasadzie systemem zbędnym, skoro i tak nie pozwalają na kontakt fizyczny, więc była to zwykła fanaberia i lepiej po prostu ze zwykłych terminali korzystać.

Q__:
w Treku dostaliśmy jak najbardziej, w latach '90 XXIV wieku, co prawda niekanonicznie, w pilocie REN. Tak się tam doktor Zimmerman z ukochaną (doktor Lucien) kontaktował. Z tym, że słabo to jeszcze działało, ot, pocałować się zdołali.

A faktycznie, zapomniałem o tym kompletnie. No to tym bardziej chyba, jeśli kiedykolwiek XXV-wieczny Trek powstanie, powinno się to pojawić jako technologia już całkiem powszechna. Może jeszcze w ORV się to pokaże, w końcu holodeki takie same jak w TNG mają.
Dreamweb
Użytkownik
#10 - Wysłana: 25 Wrz 2017 11:35:31 - Edytowany przez: Dreamweb
Q__:
Ale w czasach STO czy ORV - zakładając przytomne tempo rozwoju technologii - to już powinni do cyberholoseksa zdolni być.

A do tego 100% skuteczna antykoncepcja i ochrona przed chorobami przenoszonymi drogą płciową!
No bo jak zapłodnisz partnera, który tak naprawdę znajduje się ileś tam lat świetlnych dalej, a masz tylko jego projekcję?
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 25 Wrz 2017 11:37:24 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Guauld:
Może uznano, że takie emitery wszędzie są w zasadzie systemem zbędnym, skoro i tak nie pozwalają na kontakt fizyczny, więc była to zwykła fanaberia i lepiej po prostu ze zwykłych terminali korzystać.

Jest to logiczne, patrząc na to, że społeczeństwo UFP jest społeczeństwem umiaru (bo przesytu).

Guauld:
No to tym bardziej chyba, jeśli kiedykolwiek XXV-wieczny Trek powstanie, powinno się to pojawić jako technologia już całkiem powszechna.

Tak sądzę.

Guauld:
Może jeszcze w ORV się to pokaże, w końcu holodeki takie same jak w TNG mają.

No, do nich takie frywolne użycie tej technologii b. by pasowało.
 
USS Phoenix forum / Treknologia / Technologie i rozwiązania godne Treka XXI wieku

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!