USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Prace nad prawdziwym napędem WARP!
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
drewniak
Użytkownik
#31 - Wysłana: 23 Wrz 2012 02:55:36
Odpowiedz 
Picard:
poważnie sobie jeszcze na ten temat pozmawiamy

Zabrzmiało groźnie. :O Ogólnie, to z tematu zrobił się młyn... Może lepiej to usunąć a w zamian napisać jakąś informację na głównej stronie, ze są takie badania.
Picard
Użytkownik
#32 - Wysłana: 23 Wrz 2012 11:56:05
Odpowiedz 
drewniak:
Zabrzmiało groźnie. :O Ogólnie, to z tematu zrobił się młyn... Może lepiej to usunąć a w zamian napisać jakąś informację na głównej stronie, ze są takie badania.

Nie no temat można uważać za zamknięty do czasu pojawienia się jakiś nowych, konkretnych informacji na ten temat. Ale dobrze było się dowiedzieć, że nad czymś takim poważni naukowcy - choćby tylko teoretycznie - rozmyślają, że ST zainspirował do takich badań. Tylko dziwię się, że temat nie jest w odpowiednim dziale pt. Treknologia. Półki co czekam na nowe rzetelne info na temat tego projektu. A w sprawie umieszczenia newsa na stronie głównej najlepiej kontaktować się z Evivą - tak tą, z którą się pożarliście.
Eviva
Użytkownik
#33 - Wysłana: 23 Wrz 2012 12:05:00
Odpowiedz 
Picard

Pażarcie pożarciem - co myślę to myślę - co powiem to powiem - ale junior admiństwo to moja praca, a w pracy nie kieruję się emocjami.
kordian
Użytkownik
#34 - Wysłana: 23 Wrz 2012 21:17:16
Odpowiedz 
Pickard, ty jesteś Trekowym nerdem przecie, weź.

1 Warp to 1 c, ale już 2 warp to 10 c, warp 6 to 392 c ;)
Picard
Użytkownik
#35 - Wysłana: 23 Wrz 2012 21:19:40
Odpowiedz 
kordian:
Pickard, ty jesteś Trekowym nerdem przecie, weź.

1 Warp to 1 c, ale już 2 warp to 10 c, warp 6 to 392 c ;)

A przepraszam mogę wiedzieć skąd to wiesz? Nie przypominam sobie by mówili to w, którymś odcinku? Zresztą skala warp z serialu i ta z prawdziwego życia pewnie była by całkiem inna...
Mav
Użytkownik
#36 - Wysłana: 23 Wrz 2012 22:46:02
Odpowiedz 
Picard:
A przepraszam mogę wiedzieć skąd to wiesz?

Michael Okuda's new warp scale:

w
Picard
Użytkownik
#37 - Wysłana: 23 Wrz 2012 23:08:52
Odpowiedz 
Mav:
Michael Okuda's new warp scale:

Sorry, a to jest kanon? W, którym to było odcinku?
Mav
Użytkownik
#38 - Wysłana: 24 Wrz 2012 00:21:46 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Sorry, a to jest kanon? W, którym to było odcinku?

Nie wiem, chyba tak. Nich ktoś mądry się wypowie

Tutaj można się pobawić:

http://www.anycalculator.com/warpcalculator.htm
Picard
Użytkownik
#39 - Wysłana: 24 Wrz 2012 00:23:46
Odpowiedz 
Mav:
Tutaj można się pobawić:

dzięki za ten ostatni link - dość zabawny taki przelicznik. Ciekaw jestem tylko nadal skąd go wytrzasnęli?
Mav
Użytkownik
#40 - Wysłana: 24 Wrz 2012 00:51:53 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
dzięki za ten ostatni link - dość zabawny taki przelicznik. Ciekaw jestem tylko nadal skąd go wytrzasnęli?

Można tam wpisać warp powyżej 10 Z tego co wiem, to są jakieś ustalenia w kanonie. Może jutro jakiś spec od treknologii się wypowie
Toudi
Użytkownik
#41 - Wysłana: 24 Wrz 2012 01:06:33
Odpowiedz 
Picard:
Sorry, a to jest kanon? W, którym to było odcinku?

Z tego co pamiętam, to była próba usystematyzowania tego co zostało pokazane w serialu. Nie było tego w serialu, zostało stworzone do materiałów około serialowych. Po części do encyklopedii, po części dla przyszłych twórców, by nie tworzyli coraz większych różnic z odcinka na odcinek. Okuda mówił o tym w dodatkach do któregoś serialu.

Problemem jest fakt, iż uczyniono to dosyć późno (wydaje mi się, że po TNG) i wstecz jak wiemy ciężko się poprawia.
Gorzej, że np taki jeden robiący reset wydaje się nie przejmować, że ktoś spróbował mu ułatwić zadanie i całkowicie zignorował ową encyklopedię.
Mav
Użytkownik
#42 - Wysłana: 24 Wrz 2012 01:56:48
Odpowiedz 
Toudi:
Gorzej, że np taki jeden robiący reset wydaje się nie przejmować, że ktoś spróbował mu ułatwić zadanie i całkowicie zignorował ową encyklopedię.

Niech zgadnę - Earth to Volcan in five minutes?
Toudi
Użytkownik
#43 - Wysłana: 24 Wrz 2012 07:03:03
Odpowiedz 
Mav:
Earth to Volcan in five minutes?

Fifteen, ale to chyba bez różnicy, nie? ;)

Ale prawda pewno jest tak, a jestem więcej niż pewien, że owi osobnicy (bo przecież przynajmniej trio ich jest) nie zignorowali owej encyklopedii, tylko nie wiedzieli nawet, że istnieje i że ktoś systematyzował wiedzę o danym uniwersum niemal na pewno stoi ze sprzecznością z ich pojmowaniem tematyki sf. I jestem również pewien, iż nie są świadomi istnienia nurtu w sf, gdzie oczekuje się "ułudy realności" - w sensie, że jakiś knif na pokonanie tych olbrzymich odległości jest, ale reszta stara się być jak najbardziej realna. Przecież dzięki temu tak poczytny jest Weber, Hemry czy Ringo.

I jestem pewien też, że grupa tych fanów, też przyjmie knify zastosowane przez trio OKA, ale nie dziele pod tytułem Star Trek, bo Star Trek przez lata starał się coraz bardziej doskonalić tą ułudę realności, często co prawda bardziej dzięki wiernym fanom niż twórcom, ale jednak.

No ale z szedłem z tematu, więc może już zamilknę.
Picard
Użytkownik
#44 - Wysłana: 24 Wrz 2012 10:04:41 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Toudi:
Z tego co pamiętam, to była próba usystematyzowania tego co zostało pokazane w serialu. Nie było tego w serialu, zostało stworzone do materiałów około serialowych. Po części do encyklopedii, po części dla przyszłych twórców, by nie tworzyli coraz większych różnic z odcinka na odcinek. Okuda mówił o tym w dodatkach do któregoś serialu.

Czyli to nie jest kanon. Ale jako wytyczna dla scenarzystów mogła by być.

Toudi:
Gorzej, że np taki jeden robiący reset wydaje się nie przejmować, że ktoś spróbował mu ułatwić zadanie i całkowicie zignorował ową encyklopedię.

daj spokój, mówisz o filmie gdzie - bez aparatów tlenowych - uprawia się szermierkę w stratosferze więc czego oczekiwać po takich tfórcach? - pisownia jak najbardziej celowa. Wogóle to ich warp wygląda i ma właściwości hiperprzestrzeni z SW, a pan A. jest właśnie fanem tego cyklu. więc ponownie czegóż tu się spodziewać?
kordian
Użytkownik
#45 - Wysłana: 24 Wrz 2012 10:50:51
Odpowiedz 
Tak czy inaczej w Serialu latają o wiele szybciej niż 10 c
Picard
Użytkownik
#46 - Wysłana: 24 Wrz 2012 11:33:41 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
kordian:
Tak czy inaczej w Serialu latają o wiele szybciej niż 10 c

Pewnie tak, chodź brak bezpośrednich dowodów w postaci jasno wyłożonej skali warp pokazanej w serialu. Jednakże odległości jakie owe statki pokonują w stosunkowo krótkim czasie, są jednak pewnego rodzaju dowodem na słuszność twojego twierdzenia.
Mav
Użytkownik
#47 - Wysłana: 24 Wrz 2012 11:56:45 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Toudi:
No ale z szedłem z tematu, więc może już zamilknę.

Spokojnie i tak nikt tego nie pilnuje. Widziałeś tu ostatnio jakichś moderatorów?

Toudi:
Fifteen, ale to chyba bez różnicy, nie? ;)

W filmie Checov nadaję transmisje o misji jakieś dwie minuty po starcie i mówi w niej, że dotrą na Volkana za trzy minuty

Natomiast ja bym samej 11 nie obwiniał o brak szacunku dla treknologii. Moim zdaniem Voyager już na tym polu się nieźle popisywał.
Toudi
Użytkownik
#48 - Wysłana: 24 Wrz 2012 12:51:58
Odpowiedz 
Picard:
Czyli to nie jest kanon. Ale jako wytyczna dla scenarzystów mogła by być.

Czy ja wiem czy nie kanon, Okuda zebrał informacje z serialu, odrzucił skrajności (bo od TNG się takie zdarzały) uśrednił resztę i wyszło to co widzimy. Zrobił prawdę powiedziawszy, to co powinno zostać zrobione jeszcze na etapie pisania scenariuszy, ale z różnych powodów nie zrobiono. Ale w większości przypadku nie winię twórców, bo nawet jak ktoś przygotuje sobie takie wytyczne to może mu się zdarzyć wpadka. Np. Weber, który w wymiarach jednostek jest konsekwentny miał taką wpadkę, jak po kilku tomach zasiadł ze specjalistami do pisania gry i okazało się, że wymiary jakie sobie obmyślił nie pasują do mas i że któreś trzeba zmienić. Wybrał wymiary, bo pociągały ze sobą mniej zmian w reszcie jego założeń.
Tu podobnie, Roddenbery z ekipą zrobili sobie jakieś założenia na starcie, ale różnych powodów nie zawsze się ich trzymali, ale jak już przyszedł im taki Okuda i zebrał to do kupy, to od jego czasów powinni się już pilnować, nie?

kordian:
Tak czy inaczej w Serialu latają o wiele szybciej niż 10 c

C? Światło? Znaczy się chodzi ci o WARP 10?
Nie latają. W TOSie padają hasła o WARP większym niż 10, ale obowiązywał inny przelicznik przykładowo: This would translate to a top speed of approximately 6,400 c (equivalent to TOS warp 18.57, and approximately TNG warp 9.98).
Na wiki zestawili nawet tabelki.
http://en.memory-alpha.org/wiki/Warp_factor

Mav:
Spokojnie i tak nikt tego nie pilnuje. Widziałeś tu ostatnio jakichś moderatorów?

Czasem. Ale wychodzę z założenia, że nawet jak nie ma policjanta w pobliżu, to nie należy łamać wszystkich praw. ;)

Mav:
Natomiast ja bym samej 11 nie obwiniał o brak szacunku dla treknologii. Moim zdaniem Voyager już na tym polu się nieźle popisywał.

Czy ja wiem, czy VOY jest taki zły. Sporo namieszali, ale choć czasem (częściej, niż rzadziej) próbowali się trzymać poprzednich serii.
kordian
Użytkownik
#49 - Wysłana: 24 Wrz 2012 13:15:05
Odpowiedz 
Toudi:
C? Światło? Znaczy się chodzi ci o WARP 10?

Nie Warp, tylko prędkość światła w próżni.

Lot na Volcana, z prędkością światła (niby, że nei trzeba się rozpędzać) trwał by 16 lat ziemskich.

Z prędkością 10 c niecałe dwa lata.

W serialu ta odległość to zwykle parę godzin
Toudi
Użytkownik
#50 - Wysłana: 24 Wrz 2012 13:27:45
Odpowiedz 
No ok, ale skąd wziąłeś to 10c? Chyba przegapiłeś jakiś fragment rozmowy...
kordian
Użytkownik
#51 - Wysłana: 24 Wrz 2012 13:30:21
Odpowiedz 
?

Z Pickardem o 10 c rozmawialiśmy ;)
Picard
Użytkownik
#52 - Wysłana: 24 Wrz 2012 15:45:42
Odpowiedz 
Toudi:
Czy ja wiem czy nie kanon, Okuda zebrał informacje z serialu, odrzucił skrajności (bo od TNG się takie zdarzały) uśrednił resztę i wyszło to co widzimy. Zrobił prawdę powiedziawszy, to co powinno zostać zrobione jeszcze na etapie pisania scenariuszy, ale z różnych powodów nie zrobiono. Ale w większości przypadku nie winię twórców, bo nawet jak ktoś przygotuje sobie takie wytyczne to może mu się zdarzyć wpadka. Np. Weber, który w wymiarach jednostek jest konsekwentny miał taką wpadkę, jak po kilku tomach zasiadł ze specjalistami do pisania gry i okazało się, że wymiary jakie sobie obmyślił nie pasują do mas i że któreś trzeba zmienić. Wybrał wymiary, bo pociągały ze sobą mniej zmian w reszcie jego założeń.
Tu podobnie, Roddenbery z ekipą zrobili sobie jakieś założenia na starcie, ale różnych powodów nie zawsze się ich trzymali, ale jak już przyszedł im taki Okuda i zebrał to do kupy, to od jego czasów powinni się już pilnować, nie?

To znaczy wiesz, ja o tyle nie był bym przeciwny wzięciu pod uwagę tzw. ,,technical manuals" gdyby były one właśnie uwzględnione w serialu, gdyby to co jest tam napisane znajdowało by swoje odbicie na ekranie. A jeśli film i serial swoje a to co pan Okuda pisze swoje, no to już jest pewien zgrzyt i mimo wszystko to co pojawiło się na ekranie uważam za bardziej obowiązujące. Ale sam pomysł systematyzacji skali warp i innych aspektów wszechświata ST uważa za godne pochwały przedsięwzięcie.
Ayala
Użytkownik
#53 - Wysłana: 24 Wrz 2012 20:50:01
Odpowiedz 
Że tak pozwolę sobie wrócić do wcześniejszych postów

Eviva:
Komu Ty to mówisz? Jestem technikiem rtg i wiem, czego taki aparat wymaga. Nigdy nie uwierzę w tę historię.

drewniak:
mając do dyspozycji kilka starych telewizorów jest spora szansa, że trafimy na w miarę dobre źródło promieni X.

Sprawa dotyczy się źródła, a raczej domowego źródła promieni X. Eviva nie masz racji, eleganckim, efektownym i w owych czasach drogim sprzętem, przez co powodował zgromadzenia wszystkich sąsiadów przed sobą na kilka godzin dziennie, a który jednocześnie promieniował we wszystkich obecnych promieniami X był każdy telewizor produkowany w latach 50-tych. Sprawa wyglądała tak, iż obraz na monitorze CRT rysowany jest przez plamkę wytworzoną przez strumień elektronów, a odchylaną na całą powierzchnie ekranu przez pole magnetyczne (cewki). Niestety ubocznym skutkiem, i to do dziś w każdym monitorze CRT jest promieniowanie X, które jest emitowane razem z elektronami, jednak nie poddaje się ono odchylaniu tak jak elektrony, i w owych telewizorach waliło na wprost w siedzących przed ekranem widzów. Aby uniknąć śmierci nabywców, wymyślono pułapkę na promienie X, w skrócie przez odchylenie źródła strumienia elektronów na starcie tak, aby nie "waliły" na wprost tylko w siatkę-pułapkę, następnie ich trasa była korygowana cewkami i omijały pułapkę, a promienie X jako niewrażliwe na pole magnetyczne kończyły swój żywot już w szyjce kineskopu. Tak więc technologia uzyskania jest prosta, problem jest z jej opanowaniem, aby się nie usmażyć Tak więc moim zdaniem drewniak ma rację

Kowal155:
czyli rozpracowujemy to co istnieje, manipulujemy tym i obserwujemy efekty - ogolnie rzecz biorąc robimy badania

To tak jak z Windowsem, potrafimy znaleźć panel sterowania i pozmieniać ptaszki w budkach, ale co ten system tak naprawdę robi nie wiemy, dopóki go nie zdekompilujemy A źródeł nie mamy

A postęp poszedł w inną stronę, od wielu lat mamy technologie aby polecieć na Marsa, są technologie silników jonowych, atomowych i plazmowych, które teoretycznie pozwalają uzyskać prędkość 1/10 prędkości światła, a praktycznie kilkukrotnie większą niż przy tradycyjnych silnikach rakietowych - lot na Marsa zamiast 15 miesięcy tylko 3 miesiące -, jest tylko jedno pytanie, PO CO. Nikt nie ma motywacji ani potrzeby tam lecieć, nie ma z tego - jak by to powiedzieli Ferengi - ZYSKU i to jest główny problem braku prac nad takimi technologiami.
Eviva
Użytkownik
#54 - Wysłana: 24 Wrz 2012 21:16:30 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Ayala:
Eviva nie masz racji,

Ayala:
Tak więc moim zdaniem drewniak ma rację

Nie wszystko,co wydziela promieniowanie X, jest aparatem rentgenowskim,moja droga. Tak samo jak nie wszystko,co jedzie, jest samochodem. Tak że akurat to ja mam rację. Ale komu ja to tłumaczę - zapominam, że w Polsce każdy zna się na wszystkim - z wyjątkiem tych, co akurat zajmują się tematem zawodowo.

Każdy wie, że szczepionki na choroby dziecięce powodują autyzm - to lekarze się mylą.
Każdy wie, że nie ma nic gorszego niż energia jądrowa i że nie jest nam ona potrzebna - a fizycy jądrowi kłamią, bo tak im każe rząd.
I każdy może sobie sam zbudować aparat rtg...
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 24 Wrz 2012 21:23:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
drewniak

Witamy na pokładzie (przedstawiciela nauk ścisłych witam szczególnie ciepło). "Młynem" się nie przejmuj, to element tutejszej specyfiki, folkloru wręcz. Rada nań prosta, odnosisz się do ostatniej wiadomości, którą uznajesz za istotną, pomijajac te, które masz za pustosłowie. (Moderacja jest nierychliwa i wkracza tylko jeśli naprawdę już tego się czytać nie daje, a forum offtopem stoi, jednak nie każdy offtop jest w cenie...)

Picard

Krytycyzm w podejściu do informacji zamieszczanych w Sieci to rzecz chwalebna, ale informacje ze stron NASA są zwykle wiarygodne. Nie przesadzaj tedy z czepialstwem-dla-czepialstwa. (Zwłaszcza gdy występujesz z pozycji laika.)

Toudi

Toudi:
Czy ja wiem czy nie kanon, Okuda zebrał informacje z serialu, odrzucił skrajności (bo od TNG się takie zdarzały) uśrednił resztę i wyszło to co widzimy. Zrobił prawdę powiedziawszy, to co powinno zostać zrobione jeszcze na etapie pisania scenariuszy, ale z różnych powodów nie zrobiono. Ale w większości przypadku nie winię twórców, bo nawet jak ktoś przygotuje sobie takie wytyczne to może mu się zdarzyć wpadka. Np. Weber, który w wymiarach jednostek jest konsekwentny miał taką wpadkę, jak po kilku tomach zasiadł ze specjalistami do pisania gry i okazało się, że wymiary jakie sobie obmyślił nie pasują do mas i że któreś trzeba zmienić. Wybrał wymiary, bo pociągały ze sobą mniej zmian w reszcie jego założeń.
Tu podobnie, Roddenbery z ekipą zrobili sobie jakieś założenia na starcie, ale różnych powodów nie zawsze się ich trzymali, ale jak już przyszedł im taki Okuda i zebrał to do kupy, to od jego czasów powinni się już pilnować, nie?

Dodajmy może, że Manuale powstawały na etapie kręcenia serialu jako "biblia" dla scenarzystów i, że Roddenberry chciał, by te powstałe za jego życia traktować jako kanon, a nawet podstawowy kanon. Paramount natomiast postrzega je jako niekanoniczne...

Inna rzecz natomiast, że meritum niniejszego tematu jest - IMO - dalece ciekawsze od badania kanoniczności tego czy owego.
Picard
Użytkownik
#56 - Wysłana: 24 Wrz 2012 22:33:40
Odpowiedz 
Q__:
Krytycyzm w podejściu do informacji zamieszczanych w Sieci to rzecz chwalebna, ale informacje ze stron NASA są zwykle wiarygodne. Nie przesadzaj tedy z czepialstwem-dla-czepialstwa. (Zwłaszcza gdy występujesz z pozycji laika.)

Wiesz co... przyznam Ci racje jak zobaczę taki napęd warp w akcji. Jak do 2063 roku się z tym wyrobią to będzie dobrze, chodź też wątpię bym im się udało. O cudownych wynalazkach słyszy się od dawna, ale albo mają one znikomy bądź wręcz zerowy wpływ na nasze życie - teleportacja atomów - albo po prostu słuch po nich ginie... Tak więc pozostanę sceptykiem.

Q__:
Inna rzecz natomiast, że meritum niniejszego tematu jest - IMO - dalece ciekawsze od badania kanoniczności tego czy owego

Eee, tam nie znasz się bo nie wiesz co dobre. Kanon to podstawa. A mógł bym Cię też prosić o cytat z Roddenberrego - najlepiej z linkiem do strony z owym cytatem - , ktory potwierdzał by to co piszesz?
kordian
Użytkownik
#57 - Wysłana: 24 Wrz 2012 23:56:19
Odpowiedz 
Ayala:
Że tak pozwolę sobie wrócić do wcześniejszych postów itd...

Obawiam się moja droga, ze się mylisz.

Owszem, wytwarzane są promienie X, ale jako przeciw siła dla elektronów, działo elektronowe wali elektronami wprost do cewki która to elektrony odchyla, elektron trafia w luminofor i tamten świeci, ale promienie X, lecą w przeciwną stronę niż elektron, w większości przypadków na ścianę.

Apropo innych rodzajów silników.
Jonowe/plazmowe - wszystko fajnie, już lataja, aaale się straasznie długo rozpędzają i na to rady nie ma.

Jądrowe to pieśń przyszłości, były instalacje testowe na ziemi (merva) i coś tam latało na samolotach u ruskich głównie. w każdym razie wyszło, że jednak zbyt kosztowne i nieopłacalne.
Skąd ci wyszło 1/10 c tego też nie wiem.....
kordian
Użytkownik
#58 - Wysłana: 24 Wrz 2012 23:59:12
Odpowiedz 
drewniak:
odległości i wielkości przeniesionych układów.

Jest Pan Fizykiem????
Jakie przeniesienie układów?

Jest przenoszony, choć to złe słowo stan kwantowy, i nic innego nigdy nie będzie.

Wierzę (ale to tylko wiara), że uda się dzięki temu kiedyś komunikować, ale nic przenieść się nie da.
Kowal155
Użytkownik
#59 - Wysłana: 25 Wrz 2012 01:18:57
Odpowiedz 
drewniak:
Nie miałem na myśli rozgryzania kodu DNA jakby to był język programowania, bo to nie działa w ten sposób. Chodziło mi o bezpośrednią symulację całego człowieka w komputerze, od rozwoju zarodkowego do dorosłości. ;) Na razie to wydaje się śmieszne, ale zaryzykowałbym, że pod koniec tego wieku będzie wykonalne. Mechanika kwantowa na tyle dobrze opisuje reakcje chemiczne, że możliwym jest już teraz obliczenie, jak DNA będzie opisywać produkcję konkretnych białek i budowę całego organizmu. Brakuje tylko mocy obliczeniowej, która jest miliardy razy za słaba. Na razie.

Powiedz mi czy przetworzyłeś informacje, które zawarłem we wcześniejszym poście? Czy może pomyślałeś, że napiszesz jeszcze raz to samo i a nuż się utrwali nierealne przypuszczenie i założenie? Jak chcesz bezpośrednio coś symulować jeśli odczytujesz to tylko na poziomie białek i badasz te niektóre zależności (obserwowana cecha/proces i ustalenie od jakich genów zależy), na które akurat wpadłeś, że warto obserwować co w globalnej skali (czyli całego organizmu) jest strzelaniem na oślep, bo może trafi się coś wartościowego i ważnego. Bez lepszego zrozumienia całościowego kodu, o którym napisałem jakakolwiek taka symulacja miałaby niedopuszczalny margines błędu. Możesz sobie co najwyżej rozpisać drzewko już zbadanych cech zależnych genetycznie (predyspozycje do uzależnień i inne cechy, które zostały odpowiednio przebadane i są obserwowalne, ale nie przekładają się na całościowy obraz, który jest modyfikowalny i ma bardzo, bardzo wiele zmiennych nie tylko genetycznych) i przy mocno uproszczonym modelu założyć, że tak będzie. Problem w tym, że nie musi, a dlaczego? Nie wiem dopóki więcej się nie dowiem - tak bym powiedział.
Jeśli uważasz to za coś wiarygodnego to ja Ci powiem, że przenoszę tę działkę w Twoim wykonaniu w moim prywatnym indeksie do soft sci-fi.
Pokutuje tutaj społeczne niezrozumienie, tego co się składa na ostateczny organizm. Wielu zarzucało Dawkinsowi, że w "Samolubnym genie" odarł człowieka z człowieczeństwa i uczynił go maszyną podatną tylko genom, co jest bzdurą i w kolejnych wydaniach tejże książki jest tłumaczone coraz dobitniej. Geny to tylko "kod źródłowy" "maszyny", która uzyskała samoświadomość. Niniejszym są spisem "wytycznych", a niekoniecznie "decydujących". W przypadku, gdy ten spis wytycznych nawet, nie jest rozgryziony na poziomie, którego wymagałaby Twoja symulacja, a mamy jeszcze cały zewnętrzny fenotypowy wpływ na organizm - jak chciałbyś się zbliżyć taką symulacją do jakiegokolwiek poziomu istotności?

(post pisany późną nocą i w stanie ciężkiego zmęczenia - weźcie na to poprawkę, gdy znajdziecie jakieś niespójności i bzdury w nim - być może później doedytuję lub doprecyzuję)
Eviva
Użytkownik
#60 - Wysłana: 25 Wrz 2012 07:26:59
Odpowiedz 
kordian:
Wierzę (ale to tylko wiara), że uda się dzięki temu kiedyś komunikować, ale nic przenieść się nie da.

Istnieje wiarygodne doniesienie o teleportacji jednego fotonu. Tyle że... otrzymany rewelacyjny wynik pojawił się wskutek poluzowania jednego z kabli, co później odkryto. Tak że najlepiej sceptycznie podchodzić do takich rewelacji.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Prace nad prawdziwym napędem WARP!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!