USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Zasięg broni pokładowej statków Federacji
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 27 Sier 2007 00:16:47 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
W zeszło tygodniowym odcinku TNG emitowanym na AXN a zatytułowanym ,,Best of both worlds" pada stwierdzenie, iż Enterprise jest w stanie ostrzelać okret Borg z odległości 40 tysięcy kilometrów używając do tego celu swojego deflektora Ciekaw jestem natomiast jaki jest maksymalny zasieg zwyklej borni pokładowej- podbny, mniejszy czy tez wiekszy od wzmiankowanego? Czy odleglosc od celu odbija sie na sile i celnosci ostrzalu- tak jak mialo to miejsce w przypadku romulanskich torped plazmowych z TOS czy tez zasada ta w zaden sposob nie dotyczy broni Federacji? Jaki zasieg maja fazery a jaki torpedy- jest on identyczny dla kazdego z wymienionych typow uzbrojenia czy tez jest on dla kazdego z nich rozny?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 27 Sier 2007 00:45:06
Odpowiedz 
Picard

Toś temat dla naszych "Militarystów" zaproponował
Darklighter
Użytkownik
#3 - Wysłana: 27 Sier 2007 09:12:48 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
http://startrek.wikia.com/images/thumb/5/5e/1701_p hasers.jpg/600px-1701_phasers.jpg
Zasięg raczej porównywany, jeśli nie większy. Dane z rpg też można podać ? Tam chyba było 300.000 km.
Delta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 27 Sier 2007 09:39:16
Odpowiedz 
Torpedy muszą mieć dużo większy zasięg, zważywszy, że są w stanie utrzymać przez chwilę pole warp.
Paradoks
Użytkownik
#5 - Wysłana: 27 Sier 2007 10:58:37
Odpowiedz 
są w stanie utrzymać przez chwilę pole warp.

To raczej naciagane wyjaśnienie buraka, niż fakt kanoniczny.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 27 Sier 2007 12:24:39
Odpowiedz 
Paradoks

To raczej naciagane wyjaśnienie buraka, niż fakt kanoniczny.

Ale niestety zgodny z "prawdą ekranową"...
Seth
Użytkownik
#7 - Wysłana: 27 Sier 2007 13:43:41
Odpowiedz 
kurczę, jakieś małe te zasięgi .... czy to pewne ????
tzn jeżeli dobrze liczę, to jest zasięg 1 sekundy świetlnej ?
Delta
Użytkownik
#8 - Wysłana: 27 Sier 2007 14:13:41
Odpowiedz 
Seth
kurczę, jakieś małe te zasięgi .... czy to pewne ????
tzn jeżeli dobrze liczę, to jest zasięg 1 sekundy świetlnej ?


Właściwie to chyba nigdzie dokładnych danych nie podano (w ogóle to temat uzbrojenia okrętów w ST jest rażąco zaniedbany).
A co do zasięgu fazerów, to broń energetyczna ma w sumie niewielki zasięg (nawet jeśli okaże się, że to będzie te ileś tysięcy więcej niż tak 1 sekunda świetlna). Z pewnością większy mają torpedy z racji tego nieszczęsnego lotu w warp.
Sh1eldeR
Użytkownik
#9 - Wysłana: 27 Sier 2007 16:06:46
Odpowiedz 
Fazery

W grach jest z tym roznie, zwykle jest to jednak kilkadziesiat/kilkaset tysiecy kilometrow. W Starfleet Command (nie wiem czy gra komputerowa jest tu zgodna z planszowka) da sie trafic wrogi okret nawet z 50 jednostek... Nie jest to skuteczny, uzyteczny zasieg broni, poniewaz z tego dystansu w tej grze niemal kazda bron jest wyjatkowo niecelna. Jednak fazery naleza do najcelniejszych i jesli sie da mnostwo mocy w ECCM... da sie trafic z 50 jednostek, jesli nie za pierwszym razem to za drugim-trzecim. W tej grze 1 jednostka to zdaje sie 10 000 km, wiec wyszloby, ze da sie trafic z 500 000... W praktyce faktycznie duzo lepiej walic z 300 000, z 50 j. nie da sie przeciwnikowi zadac powaznych szkod; z tego dystansu strzela sie np. gdy nieprzyjaciel ostrzeliwuje z bliska jakis sprzymierzony okret, wtedy mozna juz z daleka zwrocic na siebie jego uwage i zachecic go do zaatakowania naszego okretu

To jednak nie sa dane kanoniczne...

Mysle, ze w Treku skuteczny zasieg fazerow miesci sie gdzies we wspomnianych przez Was granicach 40-300k (=tysiecy km). Nie sadze, by 300k to bylo malo z uwagi na nature broni fazerowej... Nie wiem na jakiej podstawie, ale Memory-Alpha pisze:
"Phasers, as particle beams, travel below the speed of light, seemingly varying according to the scale of their emitter"

To, co widzimy na ekranie zdaje sie to potwierdzac -- czesto wyraznie widac, ze fazer nie porusza sie i nie trafia natychmiastowo, a wyglada to tak, jakby dzialo sie wolniej niz z predkoscia swiatla (!). Jesli fazery to faktycznie "strumienie czastek", zgodnie z teoria wzglednosci nie moga zostac przyspieszone do predkosci swiatla. Z drugiej strony, moga byc to czastki tworzone "w locie" i to takie, ktore zawsze poruszaja sie z predkoscia >= c (co dopuszcza teoria wzgl.). Nic jednak o tym nie swiadczy; widzimy natomiast, ze promienie z fazerow poruszaja sie nie w sposob natychmiastowy... Gdyby uderzaly z predkoscia swiatla, prawdopodobnie nie zdolalibysmy zauwazyc tego efektu na krotkie odleglosci.

Lubie jednak wierzyc , ze promienie z fazerow poruszaja sie jesli nie z predkoscia rowna c, to blisko tej wartosci. Faktycznie, odleglosc 300 000km w Star Treku nie jest "poza zasiegiem walki", a na przebycie tego dystansu strumien z fazera potrzebowalby sekundy. Ba, nawet gdyby okrety walczyly na odleglosc 100 000km i tak bylibysmy wstanie przez ta 1/3 zauwazyc, ze fazery nie trafiaja natychmiastowo...

Czemu 300k wydaje sie logicznym zasiegiem dla fazerow? Bo to bron docierajaca do celu z predkoscia <= c (o ile MA ma racje / o ile rzeczywiscie efekty, ktore widzimy na ekranie to kanon ), na dodatek nienaprowadzana.

Jesli tak jest, to w najlepszym wypadku z 300 000 km fazer bedzie potrzebowal 1 sekundy na przechwycenie celu. To duzo czasu zwazywszy na fakt, ze lecac na 1/4 impulsu (1/4 * 0.25c = 0,0625c) taki Galaxy w czasie tej jednej sekundy pokona dystans rzedu... 30 000 jego dlugosci (!!!). Okret manewrujacy przy takiej predkosci, prostopadle (lub pod nie-minimalnym) katem do atakujacego stanowi niesamowicie trudny cel. Wiadomo -- jesli systemy celownicze bylyby precyzyjne, namiar pewny, a Galaxy (czy jakikolwiek inny okret) lecialby po prostej, nie powinno byc problemow z trafieniem go z tej odleglosci.

Ale tak nie musi byc. Okrety moga wykonywac losowe uniki. O ile na ekranie nie widac by skrecaly czesto o 90 stopni czy podobne wartosci , z odleglosci 300k i przy predkosci wiazki fazerowej rownej c wystarczylyby bardzo niewielkie, chaotyczne zmiany kursu by uniknac trafien (nie liczac przypadkowych). Ponadto, nowoczesne okrety -- takie jak Galaxy -- maja czujniki podprzestrzenne dzialajace z predkoscia wieksza niz c. A wiec nasz przykladowy Galaxy teoretycznie moglby wykryc lecaca wiazke fazerowa i uniknac jej, gdyby odleglosc wynosila np. milion kilometrow (wtedy strumien lecialby ponad 3 sekundy, co powinno wystarczyc nawet ludzkiemu pilotowi do zmiany kątu o kilkanascie stopni).

I pamietajcie, ze wzialem tu wartosc pelnego impulsu jako 1/4c (nawet jesli tak jest, to w warunkach bojowych okrety moga zlamac to przepisowe ograniczenie), no i nasz okret lecial na 1/4 impulsu -- rownie dobrze moglby leciec 10x szybciej. I wzialem Galaxy, a wiec najwiekszy (i jeden z najdluzszych) okret we Flocie. Oraz predkosc fazera jako 1c, a nie np. 0.5c czy 0.1c.

Wybrane przeze mnie wartosci i tak wiec dzialaja na korzysc celnosci fazera z dystansu 300k...

Byc moze dlatego w normalnych sytuacjach bojowych okrety czesto podlatuje do siebie blizej niz na te 300k. Trzeba pamietac, ze podczas trwania walki caly czas trwa wojna elektroniczna -- ECM i ECCM -- i uzyskanie trafienia to skomplikowane zadanie, nawet dla tak szybkiej (!) broni jak fazer. Nie dziwi mnie wiec, ze czasami okrety pudluja...

Podejrzewam, ze calkiem mozliwe jest uzyskanie dystansow wiekszych niz 300k. Chodzi tu jednak o "donosnosc", co nie ma wiele wspolnego z mozliwoscia skutecznego strzalu. Gdyby strzelano do planety, ksiezyca czy asteroidy, byc moze daloby sie to zrobic nawet z miliona kilometrow -- bo celowanie nie byloby wtedy zadnym problemem. Cel by nie "fikal" .

Mozliwe jednak, czy raczej pewne, ze wraz z dystansem strumien z fazera slabnie. Gdyby tak nie bylo, kazdy spudlowany strzal moglby w cos jeszcze trafic z niszczycielska sila przez nastepne... miliony lat . Mysle, ze strumien z fazera traci skupienie po pewnym czasie lotu. Nie wiadomo jednak, czy jest to dystans rzedu 300k, czy kilku milionow kilometrow. IMO logicznym byloby nawet celowe skonstruowanie emiterow tak, by wiazka nie byla idealnie skupiona -- moznaby to tak zrobic, zeby dla 300 000 km czastki byly wciaz skupione, a dla np. 20 mln km zeby juz sie tak rozproszyly, aby nie byly niszczace. Byc moze nie da sie w ogole skonstruowac emitera, ktory skupilby wiazke tak dokladnie, by doleciala na te 20 mln km czy wiecej. Nawet jesli sie da, ze wzgledow bezpieczenstwa zasadne wydaje sie ograniczenie zasiegu fazera gdzies do rzedu odpowiadajacego zasiegowi skutecznego ognia. Na miejscu inzynierow pomnozylbym ten zasieg przez kilka razy i upewnil, ze wiazka na tym dystansie nadal jest skupiona. A na jakims sporo dalszym - ze juz jest rozproszona. Wtedy dalbym mozliwosc ostrzeliwania nieruchomych celow z wiekszej odleglosci niz okretow, a jednoczesnie nietrafienie w cel nie powodowaloby zagrozenia w promieniu setek milionow kilometrow .

(to powyzej o rozpraszaniu to juz sa moje czyste spekulacje... nie przypominam sobie zeby to bylo wspomniane na ekranie; mi sie wydaje jednak logiczne... choc rownie dobrze moze tak nie byc)

Torpedy
IMO maja wiekszy zasieg wlasnie z powodu tego "nieszczesnego" napedu warp . Btw. co jest z nim takiego "nieszczesnego"? Czy przeoczylem kolejna smieszna, "fajna w Treku" rzecz?

Ja slyszalem cos takiego: ze torpedy wystrzeliwane sa z wyrzutni z predkoscia, ktora relatywnie do strzelajacego okretu jest podswietlna (widzialem nawet opisujace to rownanie... bankowo niekanoniczne, ale mysle ze podobne moze spokojnie "obowiazywac"). Nastepnie, nie majac wlasnego napedu warp, zwalniaja... To jest niezgodne z fizyka newtonowska, ale nie mowimy o fizyce newtonowskiej, ani nawet einsteinowskiej . Okrety lecac w warp potrzebuja stale pracujacych silnikow by utrzymac swa predkosc, co widzimy w wielu epizodach (np. Entek nie mogacy leciec z 9.6 warp dluzej niz iles tam godzin). Torpedy oczywiscie nie maja wlasnego rdzenia, nie widac tez gondoli warp. Dlatego musza stale zwalniac, gdy leca w warp (z jakiegos powodu). Ja to widze tak: jesliby wystrzelic cos z okretu, np. wyrzucic z calej sily z rufowego hangaru powiedzmy... jakis zlewozmywak, gdyby wylecial on poza otaczajacy okret "bąbel warp", natychmiast zwolnilby do predkosci podswietlnej. Prawdopodobnie bylaby to predkosc, z ktora okret porusza sie wewnatrz babla (zawsze <=c, mozliwe ze rowna 0!) minus predkosc, z jaka wyrzucilismy ow zlew (wynik moglby byc ujemny, ale to nic... to tylko zwrot wektora!).
Torpeda natomiast ma ten piekny, blyszczacy wynalazek zwany "cewka warp", czy jakims tam jej rodzajem. Nie ma jednak rdzenia warp, a wiec nie moze utrzymywac swojej predkosci. Dzieki cewce nie jest wybijana od razu z warp do podswietlnej -- dzieje sie to stopniowo (widzialem kolejne rownanie; bylo ono wykladnicze, dzieki czemu na poczatku lotu predkosc spadala nieznacznie, a potem spadek byl coraz wiekszy... rowniez uwazam, ze cos w tym stylui moze obowiazywac). Zaleta takiego napedu jest wielka: mozna strzelac lecac w warp. Wtedy torpeda przez pewien czas rowniez leci w warp, z predkoscia podobna do predkosci strzelajacego okretu (a przez chwile leci jeszcze szybciej!), co drastycznie zwieksza jej zasieg i pozwala na strzelanie do szybko lecacych celow. Minusem jest to (nieszczesne, zgodze sie!) swiecenie, ktore ma rzekomo byc efektem ubocznym dzialania tego rodzaju cewki (dobrze, ze te na okretach tak nie dzialaja ).

Trzeba tez pamietac, ze torpedy to jednak br
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 27 Sier 2007 16:12:41
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Ty sie przyznaj, tak w głębi duszy to Ty jesteś największy militarysta na Forum...
Sh1eldeR
Użytkownik
#11 - Wysłana: 27 Sier 2007 16:24:56
Odpowiedz 
1. Fuck, znowu mi ucielo posta. Pisalem cos w stylu "torpedy to jednak bron kierowana, wiec nie ma takich ograniczen zasiegowych jak fazer, ktory nie moze wykonac korekty w trakcie 'lotu'".

2. Q__. Byc moze jestem jednym z wiekszych militarystow... Jednak jesli chodzi o Treka jako calosc, to za bardziej "sluszna" i "trekowa" uwazam pokojowa eksploracje. To bylo w Treku inne i to bylo fajne. Ze pokazywal dobra, pokojowa (glownie) przyszlosc. Pokazywal tez, ze ciekawy serial sci-fi nie musi sie opierac na wojnie i szczelaniu...
W DS9 czy ostatnich filmach jest juz (niestety) inaczej. Teskni mi sie do starych czasow, ale z drugiej strony cieszylem sie jak dziecko gdy w finale (raczej malo sensownego) NEM Enterprise-E walczyl ze Scimitarem w chyba najbardziej "profesjonalnym" pojedynku, jaki widzielismy w Treku... Logiczne manewry, strzelanie (fazery-torpedy), zarzadzanie oslonami...

Mimo ze interesuje sie wojna (wspolczesna i sci-fi), a teraz ogladam nowa Battlestar Galactice, ktora mi sie bardzo podoba, mimo ze zaczytuje sie w Honor Harrington... Trek byl dla mnie zawsze dlatego wyjatkowy, ze nie bylo w nim az takiej naparzanki. Co tu ukrywac... o ile technika czy taktyka wojskowa moze byc niezwykle ciekawa, o tyle znacznie chetniej widzialbym pokojowa, pozytywna przyszlosc I guzik mnie obchodzi, ze to sie dzisiaj slabo sprzedaje w TV.
fang
Użytkownik
#12 - Wysłana: 27 Sier 2007 16:44:52
Odpowiedz 
Jaki zasieg maja fazery a jaki torpedy

Nie kapuje- w kosmosie z reguły raczej jest próżnia więc co ma zatrzmywać energię fazera czy prędkość nadaną torpedzie- nie ma tarcia więc powinne mieć teoretycznie nieograniczony zasięg- tylko gorzej z trafieniem w cel
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 27 Sier 2007 17:12:32
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Byc moze jestem jednym z wiekszych militarystow... Jednak jesli chodzi o Treka jako calosc, to za bardziej "sluszna" i "trekowa" uwazam pokojowa eksploracje. To bylo w Treku inne i to bylo fajne. Ze pokazywal dobra, pokojowa (glownie) przyszlosc. Pokazywal tez, ze ciekawy serial sci-fi nie musi sie opierac na wojnie i szczelaniu...
W DS9 czy ostatnich filmach jest juz (niestety) inaczej. Teskni mi sie do starych czasow, ale z drugiej strony cieszylem sie jak dziecko gdy w finale (raczej malo sensownego) NEM Enterprise-E walczyl ze Scimitarem w chyba najbardziej "profesjonalnym" pojedynku, jaki widzielismy w Treku... Logiczne manewry, strzelanie (fazery-torpedy), zarzadzanie oslonami...

Mimo ze interesuje sie wojna (wspolczesna i sci-fi), a teraz ogladam nowa Battlestar Galactice, ktora mi sie bardzo podoba, mimo ze zaczytuje sie w Honor Harrington... Trek byl dla mnie zawsze dlatego wyjatkowy, ze nie bylo w nim az takiej naparzanki. Co tu ukrywac... o ile technika czy taktyka wojskowa moze byc niezwykle ciekawa, o tyle znacznie chetniej widzialbym pokojowa, pozytywna przyszlosc I guzik mnie obchodzi, ze to sie dzisiaj slabo sprzedaje w TV.


No i takich właśnie "Militarystów" to ja cenię.

fang

Nie kapuje- w kosmosie z reguły raczej jest próżnia więc co ma zatrzmywać energię fazera czy prędkość nadaną torpedzie

Próżnia kosmiczna też nie jest próżnią idealną...
Delta
Użytkownik
#14 - Wysłana: 27 Sier 2007 17:24:17
Odpowiedz 
fang
Nie kapuje- w kosmosie z reguły raczej jest próżnia więc co ma zatrzmywać energię fazera czy prędkość nadaną torpedzie- nie ma tarcia więc powinne mieć teoretycznie nieograniczony zasięg- tylko gorzej z trafieniem w cel

Sh1eldeR właściwie wszystko wyjaśnił. W skrócie: w przypadku fazerów chodzi o celność i moc wiązki, która powinna maleć wraz ze wzrostem odległości. Torpeda ma najprawdopodobniej układ nawigacyjny, namierzający cel, do którego potrzebuje zasilania, gdy ono się wyczerpuje, może lecieć dalej lotem balistycznym, ale jest łatwa do ominięcia, przez co jej skuteczność jest wtedy znikoma. To samo dotyczy jej lotu w warp, zamontowana cewka pozwala na utrzymanie tej prędkości ale torpeda nie ma reaktora, więc nie ma co zasilać cewki warp i cewka przestaje utrzymywać pole, co powoduje, że jej zasięg skuteczny jest ograniczony.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 27 Sier 2007 17:47:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Delta

więc nie ma co zasilać cewki warp i cewka przestaje utrzymywać pole, co powoduje, że jej zasięg skuteczny jest ograniczony.

Póki torpeda leci w warp, to otaczający Wszechświat przesuwa się dookoła niej... BTW: pytanie co się dzieje, gdy warp bubble zanika - czy torpeda zatrzymuje sie w miejscu (no chyba, że ją jakaś lokalna grawitacja przyciaga) czy leci dalej z "normalna" predkością?
Delta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 27 Sier 2007 18:17:23
Odpowiedz 
Q__
BTW: pytanie co się dzieje, gdy warp bubble zanika - czy torpeda zatrzymuje sie w miejscu (no chyba, że ją jakaś lokalna grawitacja przyciaga) czy leci dalej z "normalna" predkością?

Podejrzewam, że dzieje się to samo co z okrętem -wychodzi (lub jak to kiedyś przetłumaczył jakiś geniusz, tłumaczący ENT: "wypada") z warp. Cewka ma za zadanie utrzymywać pole warp, jak na okręcie. To się niczym nie różni, bez pola nie ma "bąbla".
Sh1eldeR
Użytkownik
#17 - Wysłana: 27 Sier 2007 18:28:43
Odpowiedz 
Zapewne po zaniku babla torpeda ma wektor predkosci jaki osiagnela w zwykly, newtonowski sposob. Bedzie to ten wektor, ktory zostal jej nadany przez tube wyrzutni w momencie odpalenia plus ew. jej manewry, jesli uzywa do tego celu silnikow newtonowskich. Mozliwe jednak, ze uzywa do tego "silnikow warp", czyli tej swojej cewki. Wtedy by sie to nie "liczylo" do jej newtonowskiego pedu...

Chce tez zaznaczyc, ze torpeda tak czy siak nie "zatrzymuje sie w miejscu", poniewaz niby co by to mialo oznaczac? W najgorszym (najbardziej statycznym?) wypadku mialaby wektor predkosci taki jaki mial okret, ktory ja odpalil -- a on sie mogl poruszac z dowolna podswietlna predkoscia.

Nawet jesli okret w ramach swojego babla warp zajmuje stale polozenie, to w momencie wejscia w warp musial miec jakis wektor predkosci i on jest zapewne "podawany dalej"...

Wiemy przeciez, ze nie ma czegos takiego jak absolutny spoczynek
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 27 Sier 2007 19:26:41
Odpowiedz 
Delta

Podejrzewam, że dzieje się to samo co z okrętem -wychodzi (lub jak to kiedyś przetłumaczył jakiś geniusz, tłumaczący ENT: "wypada") z warp. Cewka ma za zadanie utrzymywać pole warp, jak na okręcie. To się niczym nie różni, bez pola nie ma "bąbla".

Zgoda. Pytanie: co dalej?

Sh1eldeR

Zapewne po zaniku babla torpeda ma wektor predkosci jaki osiagnela w zwykly, newtonowski sposob. Bedzie to ten wektor, ktory zostal jej nadany przez tube wyrzutni w momencie odpalenia plus ew. jej manewry, jesli uzywa do tego celu silnikow newtonowskich. Mozliwe jednak, ze uzywa do tego "silnikow warp", czyli tej swojej cewki. Wtedy by sie to nie "liczylo" do jej newtonowskiego pedu...

No i o to mi chodziło...

Wiemy przeciez, ze nie ma czegos takiego jak absolutny spoczynek

Wiemy...
Seybr
Użytkownik
#19 - Wysłana: 27 Sier 2007 20:15:12
Odpowiedz 
Wiemy przeciez, ze nie ma czegos takiego jak absolutny spoczynek

2 metry pod ziemią, to się już nie liczy. Lub pełny "amerykański styl", czyli hamak i piwko, lub leżaczek w wodzie i piwko, kumple i głupie pogaduchy.

Temat ciekawy jest, piszcie dalej, mam co czytać ;].
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 27 Sier 2007 20:24:45
Odpowiedz 
Seybr

Lub pełny "amerykański styl", czyli hamak i piwko, lub leżaczek w wodzie i piwko

Do tej pogody to pasuje, ale termin fizyczny to to nie jest...
Seybr
Użytkownik
#21 - Wysłana: 27 Sier 2007 20:35:11
Odpowiedz 
Q__

Do tej pogody to pasuje, ale termin fizyczny to to nie jest...


Ale pasuje do tego. Kobieta wyjechała, można pić ;]. Absolutny spoczynek umysłowy ;].
Sh1eldeR
Użytkownik
#22 - Wysłana: 27 Sier 2007 20:39:57
Odpowiedz 
Seybr
Popracuj nad tym jeszcze troche, to moze Nobla dostaniesz za odkrycie absolutnego spoczynku
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 27 Sier 2007 20:56:37
Odpowiedz 
Seybr

Kobieta wyjechała, można pić

Z radości, czy z rozpaczy?

Sh1eldeR

Popracuj nad tym jeszcze troche, to moze Nobla dostaniesz za odkrycie absolutnego spoczynku

Ale raczej Nobla z medycyny i fizjologii...
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 28 Sier 2007 00:23:27
Odpowiedz 
To jest co nieco na temat torped- nie wiem na ile jest to informacja zgodna z kanonem:
http://deepspace12.com/torpedo.htm
Jeszcze jedno: czemu nie podoba Wam sie pomysl,ze wspomiany rodzaj pocisku moze utrzymywac pole warp? Zasada ta dotyczy przecież nie tylko torped ale także i innych obiektów jakie przez pewien czas znajdowały sie w polu warp. W ostatnio emitowanym odcinku ,,TNG:brothers" zaloga wspominala chyba, ze po dokonaiu separacji spodka od reszty Enterprise spodek wyjdzie z pola warp, w ktorym tkwil rzeczonu okret za jakies 2 minuty. Nie sadze, by torpeda byla tkwila w takim polu dluzej.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 28 Sier 2007 00:38:11
Odpowiedz 
Picard

Jeszcze jedno: czemu nie podoba Wam sie pomysl,ze wspomiany rodzaj pocisku moze utrzymywac pole warp?

Alęz zastanawiamy się tylko jak długo mozę utrzymywac i spełnienia jakich warunków to wymaga...

W ostatnio emitowanym odcinku ,,TNG:brothers" zaloga wspominala chyba, ze po dokonaiu separacji spodka od reszty Enterprise spodek wyjdzie z pola warp, w ktorym tkwil rzeczonu okret za jakies 2 minuty. Nie sadze, by torpeda byla tkwila w takim polu dluzej.

Pytanie teraz czy spodek też ma cewki warp, czy też... pole jakiś czas utrzymuje się jeszcze samo z siebie...
Sh1eldeR
Użytkownik
#26 - Wysłana: 28 Sier 2007 03:29:45 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Odpowiedz 
Picard
Czemu takie obiekty nie utrzymuja warp? Dobre pytanie!

Na szczescie chyba mamy na nie odpowiedz:

Bo nie maja gondoli, nie maja rdzenia. To tak jak np. samochod... Niech jedzie powiedzmy 30kph (robi za okret), a Ty przymocuj sie do zderzaka na jakiejs hulajnodze i jedz z poczatku przymocowany do niego (robisz za torpede, sorry ). Niech Q__ siedzi na masce (on jest wyrzutnia torped... chyba wiadomo do czego to zaraz zaprowadzi? ) i w pewnym momencie zwolnijcie zaczepy, a niech on Cie z calej sily kopnie w tylek . Polecisz do przodu, mozesz kierowac odchylajac sie na boki, ale zalozmy ze nie mozesz sie odpychac, bo te 30kph to za szybko do jechania na hulajnodze i odpychania sie. Opor powietrza i opory toczenia sprawia, ze zwolnisz. Jesli Wasz samochod gonilby inny, ktory bylby dwa metry przed wami, to moze nawet Q__ nadalby Ci taki ped, ze bylbys w stanie ten scigany samochod przechwycic. Jesli jednak bylby dalej... Coz, albo bys skrecil, albo bys zostal "odpalony" pod (istotnie) innym katem niz 0 stopni, albo bys tak zwolnil ze Twoj samochod by Cie dogonil... Co by nie bylo dobrym pomyslem, zwazywszy na fakt ze masz w plecaku ladunek o mocy kilkudziesieciu izoton! Haha!

Mam nadzieje, ze potraficie przetransformowac ta analogie w walke dwoch okretow . Podobienstwo do prawdziwych osob oczywiscie jest zupelnie przypadkowe!

Jestescie jednak na tyle cwani, by wiedziec, ze w kosmosie nie ma czegos takiego jak opory toczenia, czy tym bardziej powietrza. Wiec tam to by tak nie wygladalo!

I racja. Tylko ze warp to nie jest zwykly "kosmos", zwykla proznia. Q__ pisal cos o jej nieidealnosci, ale raczej watpie by te kilka tysiecy czy milionow atomow na m3 dawalo istotny opor (chociaz, z drugiej strony, latamy tu z takimi predkosciami, ze trzebaby to policzyc zeby mic pewnosc). Aha, no i mamy tez jakze pomocne deflektory, ktore spychaja wszelka materie na bok. Torpeda moze jednak nie miec takiej konstrukcji... Z drugiej strony role "deflektora" moze miec to jaskrawe pole dookola torpedy -- nawet jesli to jakiegos rodzaju pole warp. To mialoby jakis sens... Jesli to pole jest wystarczajaco gorace lub ma dzialanie odpychajace, mogloby dzialac zarowno jako deflektor jak i jako swego rodzaju "oslony", czy rozpraszacz ewentualnej wiazki fazera. Dlatego np. trudno byloby zestrzelic lecaca torpede. To oczywiscie czyste spekulacje. Moze tez zreszta tak byc, ze torpeda nie ma deflektora, ale ma kilka cm pancerza z przodu i to wystarczy jako ochrona przez te max kilkanascie sekund lotu -- jestem w stanie to spokojnie zaakceptowac.

W kazdym razie... Mamy dowody kanoniczne na to, ze bez dostarczania energii w warp sie zwalnia. Albo calkowicie z niego wypada. Gdyby to byla zwykla, newtonowska fizyka, a warp 10 byloby podobna bariera co c, okrety moglyby asymptotycznie przyspieszac do pewnej wartosci. Wazne jest jednak to, ze wraz z wylaczeniem silnikow nadal utrzymywalyby one swoja predkosc. Dlatego w TBoBW E-D moglby przyspieszyc do tych 9.6 warp, wylaczyc silniki (!) i leciec za Szescianem tak dlugo, jak dlugo by mu sie podobalo (i jak dlugo Szescian by nie wykonal awaryjnego zatrzymania, haha!). Tak jednak nie jest -- E-D musi miec silniki caly czas wlaczone, a rdzen ustawiony na moc bliska maksymalnej. Przy tej mocy obciazenie systemu (np. chlodzenia, czy fizycznej struktury rdzenia) jest tak duze, ze moze on kontynuowac prace z ta moca przez ograniczony czas. A okret moze leciec z ta predkoscia rowniez przez ograniczony czas.

To sugeruje, ze okret potrzebuje pracujacych silnikow i duzo energii dla samego utrzymania predkosci w warp!

To nie jest bez sensu i nie jest (chyba ) sprzeczne z fizyka newtonowska/einsteinowska -- bo mowimy tu o podprzestrzeni i roznych "innych", technobelkotliwych srodowiskach/przypadkach. Gdyby obowiazywaly tam tylko i wylacznie znane nam prawa fizyki, to warp nie byloby warp, bo z tego co wiemy to nie da sie rozpedzic do predkosci swiatla ... nie w normalnej przestrzeni. A warp to co innego!

Torpedy nie maja rdzeni warp, nie maja wiec zasilania, ktore pozwoliloby na ciagla prace silnikow warp (ktorych... tez zreszta nie maja, z tego co widzielismy!). Moze byc tak, ze torpeda ma jakies inne niz rdzen zasilanie -- moze to byc jakas potezna bateria akumulatorow, czy ogniwo. Wydaje sie jednak, ze takie zasilanie oddaliloby tylko nieuchronne -- energia szybko by sie skonczyla i torpeda i tak by wypadla z warp (no i musialaby miec silniki warp, ktorych jakos na niej nie widac).


Q__
Pytanie teraz czy spodek też ma cewki warp, czy też... pole jakiś czas utrzymuje się jeszcze samo z siebie...

Rowniez swietne pytanie! Moze dlatego, ze rodzi nastepne: jesli wszystko co powiedzielismy jest prawda, to dlaczego spodek odpalony w warp... nie swieci jak torpeda? o_O

Moze byc burak, moze nie. Moze swiecenie to nie jest dzialanie cewki warp, moze to rodzaj oslony/deflektora. Moze jednak to jest zwiazane z utrzymywaniem warp... Ale jest to system dzialajacy praktycznie bez zasilania, zminiaturyzowany, stworzony do szybkiego wytracenia energii... Moze najistotniejsze dla torpedy jest to, by jak najdluzej utrzymywala jak najwyzsza predkosc warp. Dlatego jej cewka "rozgrzewa sie do czerwonosci" , robiac co sie da by ta predkosc utrzymac. W koncu lot i tak trwa zwykle kilka(nascie) sekund. Niestety energia szybko jest tracona (czesc z niej jest rozpraszana -- stad swiecenie) i po pewnym czasie nastepuje "zalamanie" i torpeda zwalnia dosc gwaltownie ponizej warp.

Spodek zas moze zwalniac o wiele bardziej stopniowo, moze liniowo (a moze nie)... Moze miec bardziej efektywne systemy, bardziej skomplikowane cewki. Moze inzynierowie bardziej sie postarali bo swiecacy na czerwono spodek wygladalby wyjatkowo glupio .

A powaznie to mysle ze to moze byc kombinacja tych czynnikow. Mozliwe, ze swiecenie daje torpedzie jakies plusy, ktore dla spodka sa nieistotne. Poza tym ograniczenia techniczne sprawily, ze torpeda nie moze nie swiecic. Moze chodzi o to, ze spodek ma prawdziwy naped impulsowy, np. wraz z "reduktorem masy"? Moze swiecenie zwiazane jest z koniecznoscia redukcji masy torpedy?

Mozliwe tez, ze naped warp dzieli sie na kilka rodzajow, ktore maja podobna ogolna zasade dzialania... Wiemy np., ze do wytworzenia pola warp nie trzeba miec wcale rdzenia warp -- wystarczy oswojona osobliwosc, taka jaka montuja Romulanie na swoich Warbirdach typu B (i zapewne innych). Moze jest to analogiczne do silnikow odrzutowych... Taki pasazerski Airbus A380 jest ogromny i ma 4 silniki odrzutowe, scislej turbowentylatorowe. I lecac nie ciagnie za soba zadnych plomieni , choc ciagnie smuge kondensacyjna. Niektore pociski rakietowe, takie jak francuski Matra Magic, rowniez maja silniki odrzutowe -- scislej mowiac rakietowe -- ale ciagna za soba snop iskier, tak jak na tym zdjeciu (Matra Magic odpalany przez mysliwiec Mirage III).

Analogicznie jak z Airbusem i pociskiem rakietowym moze byc ze spodkiem Galaxy i torpeda fotonowa...

Na koniec przypomne, ze duzo z tego co napisalem to czyste spekulacje. Na ekranie niestety niewiele bylo o tym powiedziane. Wasze pomysly moga byc 10x lepsze od moich... Ktorych tez sam w wiekszosci nie wymyslilem, tylko powyczytalem na jakichs (niekanonicznych) stronach. To tylko mozliwe wyjasnienia, a nie pewniki...
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 28 Sier 2007 04:01:46
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Niech Q__ siedzi na masce (on jest wyrzutnia torped... chyba wiadomo do czego to zaraz zaprowadzi? ) i w pewnym momencie zwolnijcie zaczepy, a niech on Cie z calej sily kopnie w tylek

No w jaką sytuacje Ty mnie wkręcasz

(Ale wywód jak zwykle świetny .)
Darklighter
Użytkownik
#28 - Wysłana: 28 Sier 2007 14:15:42
Odpowiedz 
Gdyby obowiazywaly tam tylko i wylacznie znane nam prawa fizyki, to warp nie byloby warp, bo z tego co wiemy to nie da sie rozpedzic do predkosci swiatla ... nie w normalnej przestrzeni.

Zasada warp nie narusza znanych nam praw fizyki, bo nie objekt nie przekracza p. światła. Ugina tylko przestrzeń przed i rozciąga za sobą, co daje tylko złudzenie, że porusza się szybciej od światła - jego prędkość rzeczywista = prędkość przed wejściem w warp. Silniki muszą działać nieprzerwanie po to, aby utrzymać efekt ugięcia.

Co do zasięgu to w jednym z odc. Checkov wspomniał, że nie sięgną celu oddalonego o 0,4 roku św. Jakiś limit więc mamy.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 28 Sier 2007 14:25:58
Odpowiedz 
Darklighter

Zasada warp nie narusza znanych nam praw fizyki

Owszem , jest to "obejście, nie złamanie...

Ugina tylko przestrzeń przed i rozciąga za sobą

Nie tylko przed i za, ugina dookooła po prostu...

Co do zasięgu to w jednym z odc. Checkov wspomniał, że nie sięgną celu oddalonego o 0,4 roku św. Jakiś limit więc mamy.

I teraz pytanie: z czego to wynika?
Darklighter
Użytkownik
#30 - Wysłana: 28 Sier 2007 14:55:20
Odpowiedz 
I teraz pytanie: z czego to wynika?

Staramy się doprecyzować maks. zasięg, no nie? Teraz trzeba pogrzebać jeszcze w kilku innych odcinkach w celu doprecyzowania. Może jeszcze ktoś gdzieś rzucił jakąś wartość liczbową.
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Zasięg broni pokładowej statków Federacji

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!