USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / W jakim stopniu Enterprise D był zwyczajnym okretem klasy Galaxy?
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:25:31
Odpowiedz 
Ciekawą kwestią jest jak bardzo przeróbki dokonywane przez pana LaForge'a zmienily pierwotne parametry okretu jaki znamy jako Enterprise-D? Na przyklad w odcinku ,,TNG: Galaxy child" wspomiany głowny mechanik NCC 1701 D ma okazje skonfrontować swoje inowacje z panią inżynier, która pracowałą nad silnikami Enterprise, Dr. Leah Brahms i okazuje sie- ku jej niezadowloleniu-,ze przerobki Georgiego sporo mieszaja w jej projekcje. Podbna sytuacja ma miejsce w ,,TNG: Descent" gdzie dowiadujemy się, iż dobrze nam znany okręt flagowy Federacji został wyposażony przez Geordiego w rewelacyjne prototypowe tarcze- wybaczcie ale nie pamietam ich nazwy- pozwalajace przetrwac statkowi w koronie gwiazdy. Wiec jak bardzo Enterprise D roznił sie wedłog Was od zwyklych statkow klasy Galaxy?
fang
Użytkownik
#2 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:36:30
Odpowiedz 
Jak dla mnie to technobełkot- jak jeden człowiek może przerobić i to tak że działa nawet lepiej, coś czego nie potrafiło całe stado inżynierów
z drugiej strony takie przeróbki mogą być niebezpieczne- w razie uszkodzenia okrętu ( Boże uchowaj) nikt oprócz pana LaForge'a nie będzie wiedział jak to naprawić- albo jak pan LaForge zginie od torpedy z BoPa ( Boże uchowaj) to już nikt nie będzie wiedział co to za podzespół i jak to działa w całym systemie
Picard
Użytkownik
#3 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:41:04
Odpowiedz 
fang

LaForge zginie od torpedy z BoPa

Ale zauważ,ze wspomiany pan L. był jedynie pomysłodawcą całego projektu i na pewno nie wprowadzał go w zycie sam lecz z pomocą całego sztabu techników pracujących pod jego rozkazami na Enterprise. A zmiany te on sam uzasadniał tym, że niektóre pierwotne rozwiązania sprawdzają się lepiej na desce kreslarskiej nzi w rzeczywistosci.
Slovaak
Użytkownik
#4 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:45:26
Odpowiedz 
że niektóre pierwotne rozwiązania sprawdzają się lepiej na desce kreslarskiej nzi w rzeczywistosci.

To w takim razie w projekcie Galaxy zabrakło poważnego etapu - testów prototypu skoro dopiero główny mechanik okrętu liniowego zauważa takie rzeczy.
Seth
Użytkownik
#5 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:56:01
Odpowiedz 
To w takim razie w projekcie Galaxy zabrakło poważnego etapu - testów prototypu skoro dopiero główny mechanik okrętu liniowego zauważa takie rzeczy.

znaczy że co? Galaxy to niedorobiony bubel ??????
Pah Wraith
Użytkownik
#6 - Wysłana: 24 Sier 2007 16:59:55
Odpowiedz 
jak pan LaForge zginie od torpedy z BoPa

mr homn
Użytkownik
#7 - Wysłana: 24 Sier 2007 17:18:26
Odpowiedz 
fang
Jak dla mnie to technobełkot- jak jeden człowiek może przerobić i to tak że działa nawet lepiej, coś czego nie potrafiło całe stado inżynierów

No już Scotty też się tym wsławiał że czynił cuda ze swoim Enterprise (constitution class) i uchodził za najlpeszego w swoim fachu. IMHO to po prostu kontynuacja pewnego rodzaju osobowości

E-D rzadko zawijał do ziemskiego doku i nie miał często okazji do "zainstalowania" nowinek na pokładzie, więc taki LaForge się im przydawał jako swoisty technologiczny trend-setter To normalne ze w toku użytkowania pewne rzeczy się sprawdzają a pewne nie (zmienia się tez doświadczenie inżyniera) więc Geordi się dostosowywał do zmieniających się warunków
Co prawda czasami traktował statek jak swoiste poletko doświadczalne, ale to już inna sprawa.
Slovaak
Użytkownik
#8 - Wysłana: 24 Sier 2007 17:26:44
Odpowiedz 
znaczy że co? Galaxy to niedorobiony bubel ??????

Wygląda na to że tak, Enterprise-D utrzymał się dzieki panu L. Skoro pan L stwierdził że jego modyfikacje były potrzebne bo pierwotne rozwiązania sprawdzają się jedynie na papierze to znaczy że do czasu zajrzenia do trybików przez pana L, okręt nie był testowany.
kanna
Użytkownik
#9 - Wysłana: 24 Sier 2007 17:36:04
Odpowiedz 
Póki na okręcie przebywał pan W. Crusher to miał on jakiekolwiek pojecie co Geordi robi. Jak go wyrzucili do akademii to juz sttracili nad LaForgem (i jego zmianami) wszelka kontrolę... Dlatego niechetnie go brali do Away Teamów, a przy tych konsolach (co wybuchają) to mu wcale nie pozwalali siadać.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#10 - Wysłana: 24 Sier 2007 17:48:24
Odpowiedz 
być może każdy (dostatecznie dobry) inżynier ma jakiś marginess swobody w gmeraniu przy systemach, przecież i scotty i bellana również gmerali po swojemu w "maszynie" może to samo działo sie na innych okrętach (w końcu nie do pomyślenia , że w Gwiezdej Flocie jest tylko kilku inżynierów mających łeb na karku).
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 24 Sier 2007 18:59:55
Odpowiedz 
Picard

dobrze nam znany okręt flagowy Federacji został wyposażony przez Geordiego w rewelacyjne prototypowe tarcze- wybaczcie ale nie pamietam ich nazwy- pozwalajace przetrwac statkowi w koronie gwiazdy.

Cóz. Enterprise-D był okrętem flagowym, to znaczy, że służył na nim najlepszy inżynier - ergo musiał być najlepsza jednostką klasy Galaxy... (Z czego wniosek, że jego los w GEN to raczej "burak"...)

fang

Jak dla mnie to technobełkot- jak jeden człowiek może przerobić i to tak że działa nawet lepiej, coś czego nie potrafiło całe stado inżynierów

Owszem, to cokowliek "burak", ale w Treku niestety takierzeczy się zdarzają... Zrsztą nie "sam"... Geordi ma sporo podwładnych...

jak pan LaForge zginie od torpedy z BoPa ( Boże uchowaj) to już nikt nie będzie wiedział co to za podzespół i jak to działa w całym systemie

Z pewnością zmainy były dokumentowane...

Slovaak

To w takim razie w projekcie Galaxy zabrakło poważnego etapu - testów prototypu skoro dopiero główny mechanik okrętu liniowego zauważa takie rzeczy.

Niekoniecznie. to co zadowalające dla inżynierów z Utopia Plantia, dla niego mogło być nie dość dobre, w końcu był geniuszem.

Seth

znaczy że co? Galaxy to niedorobiony bubel ??????

No nie, takie herezje głosic???

mr homn

No już Scotty też się tym wsławiał że czynił cuda ze swoim Enterprise (constitution class) i uchodził za najlpeszego w swoim fachu. IMHO to po prostu kontynuacja pewnego rodzaju osobowości

Raczej kontynuacja trekowej stylistyki z jej zaletami i wadami...

Slovaak

Wygląda na to że tak, Enterprise-D utrzymał się dzieki panu L. Skoro pan L stwierdził że jego modyfikacje były potrzebne bo pierwotne rozwiązania sprawdzają się jedynie na papierze to znaczy że do czasu zajrzenia do trybików przez pana L, okręt nie był testowany.

Geordi mógł "odziedziczyć" po Scottym pewną skłonność do przesady w słowach...

kanna

Póki na okręcie przebywał pan W. Crusher to miał on jakiekolwiek pojecie co Geordi robi. Jak go wyrzucili do akademii to juz sttracili nad LaForgem (i jego zmianami) wszelka kontrolę... Dlatego niechetnie go brali do Away Teamów, a przy tych konsolach (co wybuchają) to mu wcale nie pozwalali siadać.



4_z_Szesciopaka

być może każdy (dostatecznie dobry) inżynier ma jakiś marginess swobody w gmeraniu przy systemach, przecież i scotty i bellana również gmerali po swojemu w "maszynie" może to samo działo sie na innych okrętach (w końcu nie do pomyślenia , że w Gwiezdej Flocie jest tylko kilku inżynierów mających łeb na karku).

Tez tak sądze. Przy czym sadzę tez, że jednostki flagowe dostają najlepszych inzynierów ergo (zazwyczaj) są najlepsze...
fang
Użytkownik
#12 - Wysłana: 24 Sier 2007 19:08:43 - Edytowany przez: fang
Odpowiedz 
A propo wraku Entka-D:
Dobrze że sekcję napędową trafił szlag- bo pewnie tylko LaForge wiedział by jak ją naprawić i nikt w Utopii Plancie nie wiedziałby, patrząc na nowe podzespoły co to jest i po jaką ch... tu jest

albo jeszcze lepiej- próbowaliby naprawić tą sekcję wykorzystując plany projektu okrętu- a tu LaForge wszystko pozmieniał i poprzestwiał i zamiast naprawić to przypadkiem wysadzili by całą sekcję w powietrze (czytaj: w kosmos) remontując w stocznii
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 24 Sier 2007 19:15:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
fang

patrząc na nowe podzespoły co to jest i po jaką ch... tu jest

Przyjmuję do wiadomosci (bo nie rozumiem), że mozna nie lubić Enterprise-D czy jego załogi, ale takie teksty to jednak lekka przesada. Zwłaszcza, że nie służą tu chyba wzmocnieniu jakichkolwiek emocji, a i utroku wywodowi nie dodają...

albo jeszcze lepiej- próbowaliby naprawić tą sekcję wykorzystując plany projektu okrętu- a tu LaForge wszystko pozmieniał i poprzestwiał

I z pewnościa wszystko do udokumentował odpowiednimi schematami, wykresami, danymi, w końcu nie był durniem, a inżynierem GF. Więc zarzut chyba nie do końca ma sens...
Pah Wraith
Użytkownik
#14 - Wysłana: 24 Sier 2007 22:06:57
Odpowiedz 
i po jaką ch...

czy aby nie chodziło o prostą "cholerę"? Q__, stajesz się przewrażliwiony...
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 24 Sier 2007 22:08:57
Odpowiedz 
Pah Wraith

czy aby nie chodziło o prostą "cholerę"

Jeśłi o prostą "cholerę" chodziło, to owszem... Ale mam tu inne (moze niesłuszne) podejrzenia...
Pah Wraith
Użytkownik
#16 - Wysłana: 24 Sier 2007 22:11:39
Odpowiedz 
Hmmm, zastosowane formy gramatyczne przeczą Twoim podejrzeniom. Chyba że kol. Fang "słowotworzy"
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 24 Sier 2007 23:12:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Hmmm, zastosowane formy gramatyczne przeczą Twoim podejrzeniom. Chyba że kol. Fang "słowotworzy"

Tak czy owag sprawa pozostanie nierozstrzygalna zapewane, bo prawdę zna tylko kol. fang... (Choć może i pospieszyłem się z rzucaniem anatem...)
Seth
Użytkownik
#18 - Wysłana: 24 Sier 2007 23:27:07 - Edytowany przez: Seth
Odpowiedz 
Panowie, Kolega Slovaak zwrócił moim zdaniem uwagę na ważną sprawę.
Otóż jeżeli Geordi zdołał w warunkach "okrętowych" zmodyfikować E-D w takim stopniu że aż tak bardzo różnił się od klasycznego liniowego Galaxy to projekt rzeczywiście nie został dopracowany w 100% i po drugie, skoro mu się to udało to znaczy że zamiast siedzieć na pokładzie powinien być współtwórcą całego projektu.
A argumenty o tym, że najlepszy mechanik ma być na okręcie flagowym odrzucam , przy takim zakresie zmian to naprawdę powinno być stosowane na wszystkich Galaxy a nie tylko na jednym
PS. "Cholerka" brzmi całkiem prawdopodobnie, ale nie mnie to osądzać
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 25 Sier 2007 00:21:31
Odpowiedz 
Seth

Otóż jeżeli Geordi zdołał w warunkach "okrętowych" zmodyfikować E-D w takim stopniu że aż tak bardzo różnił się od klasycznego liniowego Galaxy to projekt rzeczywiście nie został dopracowany w 100%

W 100% to nawet teorie naukowe nigdy nie są dopracowane.

skoro mu się to udało to znaczy że zamiast siedzieć na pokładzie powinien być współtwórcą całego projektu.

Co w sumie wiemy o karierze zawodowej Geordiego poza służbą na Entku-D?

A argumenty o tym, że najlepszy mechanik ma być na okręcie flagowym odrzucam

Na jakiej podstawie?
Jurgen
Moderator
#20 - Wysłana: 25 Sier 2007 08:19:21
Odpowiedz 
Enterprise-D był okrętem flagowym, to znaczy, że służył na nim najlepszy inżynier - ergo musiał być najlepsza jednostką klasy Galaxy... (Z czego wniosek, że jego los w GEN to raczej "burak"...)

Założenie mamy takie, że Entek D jest okrętem flagowym. Tak było w serialu, więc jest prawie jak dogmat w religii. OK, jedziemy dalej...

Okręt flagowy => służy na nim najlepszy inżynier.

Dowód poproszę. Z tego, co widze w rzeczywiśtości, to osoby uchodzące za najlepszych inżynierów pracują raczej w ośrodkach badawczych rozwijających rózne projekty...

Skoro mamy najlepszego inżyniera na pokładzie => jesteśmy najlepszym okrętem kasy Galaxy.

Ekhm... pomijając juz, że przesłanka wnioskowania jest tylko tezą (i to - moim i chyba nie tylko moim zdaniem - błędną), to nawet gorszy inzynier może miec lepszy pomysł. Lub pomysł "geniusza" może nie wypalić (albo dosłownie możewypalić). Mamy co raz więcej wątpliwości...

Ent D nalepszą jednostką klasy Galaxy => jego los w GEN to burak.

Aha, a los Bismarcka i Yamato (najlepsze w ogóle okrety w swoim czasie) to też burak? Nawet gdyby Entek D był najlpeszym okrętem w swojej klasie, to mógłby zostac zniszczony. I widzieliśmy jak. Owszem, załoga zachowała się głupio, ale nie pierwszy (i pewnie nie ostatni) raz. Burak to by był, gdyby BoP laserami strzelał i rozwalił Entka.

Q - a może za Neelixem powinienem powiedzieć "panie Wolkanie" - logiki, jak widzisz nie ma w tym wnioskowaniu żadnej... Przperaszam za ironię, ale jak zobaczyłem to zdanie (ze słowami "to znaczy", "ergo" i "z tego wniosek"), to nie mogłem się powstrzymać...
Slovaak
Użytkownik
#21 - Wysłana: 25 Sier 2007 09:13:47
Odpowiedz 
Aha, a los Bismarcka i Yamato (najlepsze w ogóle okrety w swoim czasie) to też burak? Nawet gdyby Entek D był najlpeszym okrętem w swojej klasie, to mógłby zostac zniszczony. I widzieliśmy jak.

Ale tutaj jest inna sytuacja. Enterprise był tak zaprojektowany że pan L musiał wprowadzać własne modyfikacje i dlatego okręt uważam za niedopracowany, Ent widać w normalnych warunkach nie był w stanie robić tego do czego w założeniach go zaprojektowano.
Losy Bismarcka i Yamato były inne, bo były to przede wszystkim pancerniki stworzone do pojedynków na najcięższe działa. Bismarckowi się udało, zatopił HMS Hood, zdaje mi się że to był flagowy okręt Royal Navy, jednak pod nawałą w jakiej się Bismarck znalazł później jego los był przesądzony.
Yamato nawet nie miał takiego szczęścia co Bismarck, nigdy nie miał okazji walczyć z innym pancernikiem, trzymano go z tego co pamiętam cały czas w odwodzie i jedyne co zrobił to zatopił kilka statków handlowych i został zatopiony przez lotnictwo USA przyjmując ponad 10 torped i ponad 10 bomb.
Czyli jakby nie patrzeć Yamato i Bismarck były dobrze przystosowane do tego do czego je zaprojektowano, Enterprise-D nie był.
fang
Użytkownik
#22 - Wysłana: 25 Sier 2007 10:14:13
Odpowiedz 
czy aby nie chodziło o prostą "cholerę"

oczywiscie chodziło o powszechnie znaną chorobę zakażną, ktorej nazwa jest również stosowana do podkreślenia napiętej sytuacji

Przyjmuję do wiadomosci (bo nie rozumiem), że mozna nie lubić Enterprise-D czy jego załogi

na Radio Maryja! Jak mogłeś coś takiego mi zarzucić- spotkamy się w sądzie

I z pewnościa wszystko to udokumentował odpowiednimi schematami, wykresami, danymi, w końcu nie był durniem, a inżynierem GF. Więc zarzut chyba nie do końca ma sens...


No nie wiem- w końcu większość tych zmian i udoskonaleń wykonywał w trakcie i na potrzeby misji- więc nie wiem czy miał głowę jeszcze nagrywać i opisywać co po kolei robi- z drugiej strony może sądził że Entek-D jest taki super- potężny że nigdy nie trzeba będzie go zaciągać do stoczni na remont, naprawy czy refit
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 25 Sier 2007 10:38:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Ekhm... pomijając juz, że przesłanka wnioskowania jest tylko tezą (i to - moim i chyba nie tylko moim zdaniem - błędną), to nawet gorszy inzynier może miec lepszy pomysł. Lub pomysł "geniusza" może nie wypalić (albo dosłownie możewypalić

Hmm, Enterprise-D był przedsięwzięciem, co się zowie, prestiżowym... Skoro był prestiżony, to po prostu musiał dostać najlepszego inżyniera. Zwłaszcza skoro ten był w stanie zaproponować coś jeszcze lepszego, niż (i tak dobre same w sobie) pomysły projektantów.

Slovaak

Ale tutaj jest inna sytuacja. Enterprise był tak zaprojektowany że pan L musiał wprowadzać własne modyfikacje i dlatego okręt uważam za niedopracowany, Ent widać w normalnych warunkach nie był w stanie robić tego do czego w założeniach go zaprojektowano.

I tu bym polemizował. Enterprise-D zaprojektowany był najlepiej jak sie dało, przez najlepszych inzynierów Floty, ale... pan L. był jeszcze lepszy, iwęc dokonał przeróbek. (Co pośrednio udowadnia moją tezę, że był najlepszym inżynierem GF.)

fang

oczywiscie chodziło o powszechnie znaną chorobę zakażną, ktorej nazwa jest również stosowana do podkreślenia napiętej sytuacji

A to przepraszam.

więc nie wiem czy miał głowę jeszcze nagrywać i opisywać co po kolei robi

Z pewnoscia musiał, chocby po to, żeby isę potem "nie pogubić" samamu. BTW: Nie tylko kapitan prowadzi swój dziennik. Są tez dzenniki lekarza, I oficera... Więc zapewne i Głównego Inżyniera.
fang
Użytkownik
#24 - Wysłana: 25 Sier 2007 11:21:17
Odpowiedz 
Q__

Z pewnoscia musiał, chocby po to, żeby isę potem "nie pogubić" samamu. BTW: Nie tylko kapitan prowadzi swój dziennik. Są tez dzenniki lekarza, I oficera... Więc zapewne i Głównego Inżyniera

Nawet jeśli to i tak utrudnia poważnie pracę inżynierów w stocznii- bo zamiast remontować okręt na podstawie planów projektanta muszą dodatkowo przeglądać raporty LaForge co pozmieniał w oryginale a co nie- a to może być frustrujące

szczególnie że o tych zmianach nie informował wcześniej projektantów i nie dziwię się że im się to nie podobało

I tu bym polemizował. Enterprise-D zaprojektowany był najlepiej jak sie dało, przez najlepszych inzynierów Floty, ale... pan L. był jeszcze lepszy, więc dokonał przeróbek. (Co pośrednio udowadnia moją tezę, że był najlepszym inżynierem GF.)

I tu jest problem- jeśli te poprawki były niezbędne do prawidłowego funkcjonowania okrętu to znaczy że okręt nie był dopracowany- jeśli jednak wprowadził je bo chciał się "PO-PiSać" to jego sprawa- ale i tak powinien to konsultować z inżynierami floty
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 25 Sier 2007 11:31:06
Odpowiedz 
fang

tak utrudnia poważnie pracę inżynierów w stocznii- bo zamiast remontować okręt na podstawie planów projektanta muszą dodatkowo przeglądać raporty LaForge co pozmieniał w oryginale a co nie- a to może być frustrujące

Przypuszczalnie z tmi raportami wiąze się robiona przez komputer pokładowy aktualizacja planow.

I tu jest problem- jeśli te poprawki były niezbędne do prawidłowego funkcjonowania okrętu to znaczy że okręt nie był dopracowany

To bym zrzuciął na karb przesady a'la Scotty... Inzynierowie Floty lubili uchodzic za magików...

ale i tak powinien to konsultować z inżynierami floty

Widac nie musiał, skoro tego nie robił... :]
fang
Użytkownik
#26 - Wysłana: 25 Sier 2007 11:48:41
Odpowiedz 
Q__
Widac nie musiał, skoro tego nie robił... :]

A pani inżynier Dr Leah Brahms się obraziła- i chyba wiem czemu- po prostu wszelkie zmiany są w stoczni poddawane wielokrotnym doświadczeniom nim są realizowane- a tu jeden inżynier raz sobie coś poprawił i myśli że wszystko jest cacy- no bo w końcu nawet jeśli LaForge zwiększył moc silników to nie wiadomo jak w dłuższej perspektywie wpłynęło by to na pobór mocy czy żywotność silnika-a o takie rzeczy muszą dbać projektanci

Przypuszczalnie z tymi raportami wiąze się robiona przez komputer pokładowy aktualizacja planow

Mimo wszystko zmnienianie oprogramowania na potrzeby jednego okrętu- no chyba że założymy że na każdym okręcie inżynierowie robią co chcą- ale wtedy to nie byłoby czegoś takiego jak klasa okrętu- bo nawet w jednej klasie między okrętami byłyby istotne różnice
Seth
Użytkownik
#27 - Wysłana: 25 Sier 2007 12:02:48
Odpowiedz 
fang koledzy Q i Picard w swojej wizji ST widzą GF jako coś w stylu ekskluzywnego jachtklubu w którym każdy może sobie przerabiać swój prywatny jacht tak jak mu się podoba i co jakiś czas spotykają się i chwalą tym co udało im się zrobić
Coś w stylu: "popatrz jakie piękne alusie sobie zamontowałem, i ten spoiler"
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 25 Sier 2007 12:19:31
Odpowiedz 
fang

A pani inżynier Dr Leah Brahms się obraziła- i chyba wiem czemu- po prostu wszelkie zmiany są w stoczni poddawane wielokrotnym doświadczeniom nim są realizowane

Czyli projekty był dobry, a zmiany Geordiego jeszcze lepsze?

Seth

koledzy Q i Picard w swojej wizji ST widzą GF jako coś w stylu ekskluzywnego jachtklubu w którym każdy może sobie przerabiać swój prywatny jacht tak jak mu się podoba i co jakiś czas spotykają się i chwalą tym co udało im się zrobić
Coś w stylu: "popatrz jakie piękne alusie sobie zamontowałem, i ten spoiler"


Co wiesz o zasadach obowiazujących w przyszłóści, wśród ludzi o mentalności solidnie róznej od naszej, by móc temu zaprzeczyć? Ba, kanon (i to ten Roddenberry'ego) jest tu ewidentnie po naszej stronie.
fang
Użytkownik
#29 - Wysłana: 25 Sier 2007 18:22:44 - Edytowany przez: fang
Odpowiedz 
Q__

Czyli projekty był dobry, a zmiany Geordiego jeszcze lepsze?

Na krótką metę mogło tak być- skoro wszystko jest super to czemu tych zmian nie zaakceptowała inżynier projektant:
a- jest po prostu zazdrosna że ktoś grzebie w jej projekcie i to tak że wychodzi mu lepiej niż jej
b- trzyma się regulaminu- zmiany powinne być wprowadzane po wielu testach na różne okoliczności

podsumowując: być może LaForge na krótką metę ulepszył silniki i osłony Galaxy ale też nie wiadomo jak te udoskonalenia wpłyną w dłuższej perspektywie na zachowanie okrętu i ogólną równowagę systemów- stąd może zaniepokojenie Dr Brahms
Slovaak
Użytkownik
#30 - Wysłana: 25 Sier 2007 18:47:22
Odpowiedz 
Q__

ale... pan L. był jeszcze lepszy, iwęc dokonał przeróbek.

Ale z słów pana L wynika że musiał poprawiać okręt bo był źle zaprojektowany (dobrze wglądało na papierze a nie w praktyce) gdyby był dobry mógłby wprowadzać usprawnienia a nie modyfikować by w ogóle działało.
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / W jakim stopniu Enterprise D był zwyczajnym okretem klasy Galaxy?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!