USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Jak to jest z urzadzeniami maskujacymi?
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Darklighter
Użytkownik
#61 - Wysłana: 18 Cze 2007 13:54:29 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Nasuwa mi sie jedno, czy latanie typu. Hej jestem Picard, chce poznać waszą kulturę, czy nie było by nudne?

Zważywszy na to jaką popularnością cieszą się "Moda na sukces", czy "M jak miłość", wydaje się, że i taki schemat, wałkowany przez kilkanaście lat, znalazłby swoich amatorów. Można ew. się rozdrobnić (dla owego efektu szczegółowości), czyli jedna kultura na pół sezonu lub więcej. Zmnieniamy wtedy statek na latający po orbicie dom/teleskop/labolatorium, a znaczną większość akcji przenosimy na planetę.

Np. taki film "Solaris" - w sam raz na np. 2 serie, każda po 24 odcinki.
Q__
Moderator
#62 - Wysłana: 18 Cze 2007 14:07:41
Odpowiedz 
Darklighter

Zważywszy na to jaką popularnością cieszą się "Moda na sukces", czy "M jak miłość", wydaje się, że i taki schemat, wałkowany przez kilkanaście lat, znalazłby swoich amatorów.

Pewnie tak... Tylko poszczególne kultury byłyby z czasem coraz podobniejsze, bo i kreatywność scenarzystów ma swoje ograniczenia...

czyli jedna kultura na pół sezonu lub więcej.

Heh, to akurat patent z DS9 - Bajoranie, Kardasjanie i Dominium przez caly serial...

Zmnieniamy wtedy statek na latający po orbicie dom/teleskop/labolatorium

Jw.

Np. taki film "Solaris" - w sam raz na np. 2 serie, każda po 24 odcinki.

Wersja Tarkowskiego czy Soderbergha? (Zresztą sama fabuła tej powieści Lema mogłaby pasować do któregoś z odcinków ST - tylko na koniec zamiast zostającego na stacji Kelvina powinniśmy dostać lecącego dalej, acz ze złamanym sercem, Rikera...)
Darklighter
Użytkownik
#63 - Wysłana: 18 Cze 2007 14:30:52
Odpowiedz 
Pewnie tak... Tylko poszczególne kultury byłyby z czasem coraz podobniejsze, bo i kreatywność scenarzystów ma swoje ograniczenia...

Trochę by jednak mogło potrwać zanim by powielali pomysły.

Heh, to akurat patent z DS9 - Bajoranie, Kardasjanie i Dominium przez caly serial...

Tylko, że tu nie było poznawania od zera (co dla niektórych stanowi podstawę Treka), lecz tarcia między rasowe, dzięki czemu poznajemy strzępki zaledwie obydu kultur.

Wersja Tarkowskiego czy Soderbergha?

Wszystko jedno. Biorąc pod uwagę liczną załogę byłby czas na próby telepatycznego kontaku podejmowane przez istotę w celu porozumienia się/zrozumienia. Pełno flashbacków, ujawniania przeszłości bohaterów przez telepatyczne działanie istoty, ich rozterki, proby zmierzenia się po raz kolejny z dawno pogrzebaną, lecz często bolesną przeszłością itp. itd. Coś jak wizje z "Event Horizon", czy właśnie "Solaris" rozciągnięte na kilka sezonów.
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 18 Cze 2007 14:59:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

Tylko, że tu nie było poznawania od zera (co dla niektórych stanowi podstawę Treka), lecz tarcia między rasowe, dzięki czemu poznajemy strzępki zaledwie obydu kultur.

A właśnie, co sie stało z tym słynnym poznawaniem od zera (którego w czasach Kirka było skądinąd znacznie wiecej niż w TNG)? Czyżby w XXIV w. nie było już nic co by sie nadawało do poznania od zera? Wszystko już poznane?

Wszystko jedno. Biorąc pod uwagę liczną załogę byłby czas na próby telepatycznego kontaku podejmowane przez istotę w celu porozumienia się/zrozumienia. Pełno flashbacków, ujawniania przeszłości bohaterów przez telepatyczne działanie istoty, ich rozterki, proby zmierzenia się po raz kolejny z dawno pogrzebaną, lecz często bolesną przeszłością itp. itd. Coś jak wizje z "Event Horizon", czy właśnie "Solaris" rozciągnięte na kilka sezonów.

Wiesz, ze nie brzmi to najgorzej jako pomysł na serial? (Choć jakoś mało trekowo, z drugiej strony jednak, do DS9 też przyzwyczajałem się powoli... Więc może byłby to całkiem niezły Trek...)
Darklighter
Użytkownik
#65 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:27:12
Odpowiedz 
Czyżby w XXIV w. nie było już nic co by sie nadawało do poznania od zera? Wszystko już poznane?

No nie. To nie ten film. Wg kilku rozmów z serialu (TNG) raz jest mowa o naniesieniu na mapę 11% obszaru galatyki, a za drugim razem (circa 6 miesięcy później) 19%. Tak więc jest co odkrywać.


Choć jakoś mało trekowo


Dlaczego skupienie się na odkrywaniu od zera jest mało trekowe? Co prawda czasami byłyby to dość nietypowe pierwsze kontakty, ale skoro TNG był zupełnie inny niż TOS, to może nowy serial powinien być inny niż te obecne. Np. 0% walk a 100% odkrywanie? 45 minutowy odcinek z czego 3-7 min. majestatycznego szybowania statku w kosmosie (coś jak 2001), hmmm...
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:31:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

No nie. To nie ten film. Wg kilku rozmów z serialu (TNG) raz jest mowa o naniesieniu na mapę 11% obszaru galatyki, a za drugim razem (circa 6 miesięcy później) 19%. Tak więc jest co odkrywać.

To czemu pokazują tego odkrywania tak mało? Czemu wreszcie nowe gatunki Obcych w VOY wypadają tak mało obco... Naprawdę chciałbym więcej odkrywania od zera, ale takiego jak w TMP...

Dlaczego skupienie się na odkrywaniu od zera jest mało trekowe?

To nie tak. Mało trekowe jest rozwleczenie na parę sezonów tego, co przeciętny odcinek TOS czy TNG umiał pokazać w niecałą godzinę... (A TAS ściskał do 20 min.)

45 minutowy odcinek z czego 3-7 min. majestatycznego szybowania statku w kosmosie (coś jak 2001), hmmm...

Wiesz czym mnie przekonać...
Bashir
Moderator
#67 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:34:29
Odpowiedz 
Czemu wreszcie nowe gatunki Obcych w VOY wypadają tak mało obco...

bośmy się już tylu tych łobych naoglądali że hej ! bo w sumie wiele jest ciekawych gatunków w Voy.
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:37:20
Odpowiedz 
Bashir

bośmy się już tylu tych łobych naoglądali że hej !

A to Panocku, niech wprowadzo wincy tych niehumanoidalnych, jak we TASie, hej!
Bashir
Moderator
#69 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:40:05
Odpowiedz 
A to Panocku, niech wprowadzo wincy tych niehumanoidalnych, jak we TASie, hej!

Poza TASem to zdaje się że niehumanoidalnych obcych i tak było więcej w VOYu niż w innych seriach ;/ No ale masz rację ... Pod tym względem ST może brać przykład z SW
Darklighter
Użytkownik
#70 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:44:02 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
To czemu pokazują tego odkrywania tak mało?

Bo ktoś wpadł na pomysł, że statek mający badać obce/nowe cywilizacje robi tak często za transportowiec/liniowiec i lata po obszarach dobrze znanych.

Czemu wreszcie nowe gatunki Obcych w VOY wypadają tak mało obco...

Widocznie ewolucja w świecie ST przyjęła bardzo przewidywalny schemat. Tak na serio to kasy im brakło, ale spokojnie, technologia cyfrowa poszła do przodu, a efekty są coraz tańsze.

Mało trekowe jest rozwleczenie na parę sezonów tego, co przeciętny odcinek TOS czy TNG umiał pokazać w niecałą godzinę... (A TAS ściskał do 20 min.)

Dlatego nie ma w tym zbyt wiele science. Wszystko jest robione na szybko i "na odwal się" i nie ma zbyt wiele wspólnego z badaniem i poznawaniem. Tak jak TNG postarał się bardziej zaznaczyć technologiczny wydźwięk serialu, podejmując "próby" bycia nieco bardziej wiarygodnym od TOS, tak samo może nowy serial powinien bardziej serio podejść do kwestii odkrywania, czy też pierwszego kontaktu niż jego poprzednicy, aby uniknąć schematu: "cześć-cześć-fajnie tu macie, ale my już musimy lecieć dalej-to narazie-cya."
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:44:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bashir

Pod tym względem ST może brać przykład z SW

A z kolei SW może brać przykład z Treka w przedstawianiu obcej psychiki. U konkurencji Obcy mimo dziwnych kształtów myślą jak ludzie...

BTW: obie serie mogą się pod tym względem wiele nauczyć od autorów literackich space oper takich jak "Szpital Kosmiczny", "Centrum Galaktyki" czy cykl o Wspomaganych...

Darklighter

Bo ktoś wpadł na pomysł, że statek mający badać obce/nowe cywilizacje robi tak często za transportowiec/liniowiec i lata po obszarach dobrze znanych.

Dobrze. Ale dlaczego w kolejnych seriach Treka epigoni od tego nie odeszli? (Zwłaszcza, że sam Roddenbery w TOS zastosował inny schemat...)

Tak na serio to kasy im brakło, ale spokojnie, technologia cyfrowa poszła do przodu, a efekty są coraz tańsze.

Ależ nie chodzi mi tylko o odpowiednio obcy wygląd... Taki np. Spock, Worf (w wersji z pierwszych sezonów TNG, cały czas o krok od wpadnięcia w szał) czy wieloosobowościowa Dax są naprawdę Obcy choć wyglądają w sumie jak ludzie...

Tak jak TNG postarał się bardziej zaznaczyć technologiczny wydźwięk serialu, podejmując "próby" bycia nieco bardziej wiarygodnym od TOS, tak samo może nowy serial powinien bardziej serio podejść do kwestii odkrywania, czy też pierwszego kontaktu niż jego poprzednicy, aby uniknąć schematu: "cześć-cześć-fajnie tu macie, ale my już musimy lecieć dalej-to narazie-cya."

Tu się zgadzam. Więcej realizmu, wiecej czynnika "hard"...
Darklighter
Użytkownik
#72 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:50:57
Odpowiedz 
A z kolei SW może brać przykład z Treka w przedstawianiu obcej psychiki.

Nie widziałem jeszcze w ST czegoś co miałoby zupełnie obcą dla ludzi psychikę. Jedynie uwypuklane są niektóre aspekty ludzkiego charakteru.
Bashir
Moderator
#73 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:53:49
Odpowiedz 
Jedynie uwypuklane są niektóre aspekty ludzkiego charakteru.

o dokładnie :/
Q__
Moderator
#74 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:54:52
Odpowiedz 
Darklighter

Nie widziałem jeszcze w ST czegoś co miałoby zupełnie obcą dla ludzi psychikę. Jedynie uwypuklane są niektóre aspekty ludzkiego charakteru.

Mimo wszystko porównaj to Obcymi z SW, którzy zachowują sie w 100% jak ludzie... (A pewne podstawowe cechy charakteru np. instynkt samozachowawczy, czy chęć poznawania otaczającego świata musi mieć chyba każda żywa istota - osobniki nie posiadające pewnych cech dawno wyeliminowała sama ewolucja... Choć owszem, 100% kopii ludzi też nie mozemy oczekiwać...)
Jurgen
Moderator
#75 - Wysłana: 18 Cze 2007 15:55:49
Odpowiedz 
Taka akcja nie miałaby szans powodzenia ze względu na wysoką skuteczność działania "służb wywiadowczych" Dominium.

Ja się zgodzę z Hazralem. Taka akcja miałaby spore szanse, na pewno byłoby to racjonalniejsze wykorzystanie możliwości.

Bashir, masz racje w sensie strategicznym, Dominium (dzięki wywiadowi), znałoby miejsce potyczki, liczebnośc sił itd. Ale nie wiedziałoby dokładnie, z której strony, jaką częścią sił i w którym momencie nastąpi atak Klingonów czy Romulan. A to jest ogromna przewaga taktyczna.

Nie wiem, jak to jest na okrętach klingońskich, ale na okrętach Romulańśkich emisje energii ze statku są dokłądnie monitorowane. Nawet gdyby na okręcie był agent Dominium, nie miałby jak przesłać informacji...

Urządzenia maskujące podczas bitwy są nie potrzebne. Służa jedynie do starcia pomocniczego, dla zaskoczenia przeciwnika.

Równie dobrze można wykorzystać je we wstępnej fazie bitwy, żeby zaskoczyć przeciwnika rozmieszczeniem własnych sił. A zaskoczenie też jest ogromną przewagą...
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 18 Cze 2007 16:01:01
Odpowiedz 
Jurgen

Ale nie wiedziałoby dokładnie, z której strony, jaką częścią sił i w którym momencie nastąpi atak Klingonów czy Romulan. A to jest ogromna przewaga taktyczna.

Otóż to. Nawet jeśli Dominium wiedziałoby, że nastąpi atak "niewidzialnych" okrętów klingońskich i romulańskich, nie wiedzaiło by i tak kiedy dokładnie wyjdą do walki ani jak się ustawią... A świadomość oczekiwania na niewidocznego wroga raczej osłabiałby morale J'H...
Darklighter
Użytkownik
#77 - Wysłana: 18 Cze 2007 16:08:57 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Mimo wszystko porównaj to Obcymi z SW, którzy zachowują sie w 100% jak ludzie...

Nie w 100% może, bo zostało w nich to co było charakterystyczne dla ich rasy (np. wrodzona dzikość), chęć dominacji, społeczność oparta o "hierarchię ula" itp.
Jednak zasadnicza różnica tkwi w tym, że tam społeczności od tysiącleci były wystawione na wpływy innych kultur, więc nastapić musial pewien stopień wymieszania, usystematyzowania, przejęcia zwyczajów (a nie są to spotykane za pierwszym razem istoty). Taki galaktyczny "melting pot". To samo mamy na Ziemi, gdzie powoli różnice kulturowe zacierają się, dzięki rozwojowi technologii (komuniukacja internet itp.) W ST tych podziałów już nie ma, jeśli chodzi o Ziemię i w przyszłości też zapewne będzie się to rozszerzać na inne kultury.
Bashir
Moderator
#78 - Wysłana: 18 Cze 2007 16:25:41
Odpowiedz 
Rozwijając temat Dominium i służb wywiadowczych możnaby dojść do wniosku, że jeżeli mogli oni łatwo wykraść urządzenie maskujące a nie zrobili tego, albo zrobili tylko nie zastosowali to w takim razie urządzenie to nie przedstawiało dla nich większej wartości (?) może mieli oni 100 % metodę na wykrywanie takich statków (wydarte sekrety z serca Imperium R i Imperium K) ?
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 18 Cze 2007 16:53:59
Odpowiedz 
Darklighter

Nie w 100% może, bo zostało w nich to co było charakterystyczne dla ich rasy (np. wrodzona dzikość), chęć dominacji, społeczność oparta o "hierarchię ula" itp.

Zgoda, o ile jednak uwzględnimy dane z EU, nie tylko z filmów... (Pewnie dlatego zresztą tak bronię EU, nawet przed Lucasem...)

Jednak zasadnicza różnica tkwi w tym, że tam społeczności od tysiącleci były wystawione na wpływy innych kultur, więc nastapić musial pewien stopień wymieszania, usystematyzowania, przejęcia zwyczajów (a nie są to spotykane za pierwszym razem istoty). Taki galaktyczny "melting pot". To samo mamy na Ziemi, gdzie powoli różnice kulturowe zacierają się, dzięki rozwojowi technologii (komuniukacja internet itp.) W ST tych podziałów już nie ma, jeśli chodzi o Ziemię i w przyszłości też zapewne będzie się to rozszerzać na inne kultury.

Owszem. Można sądzić, że ST przedsatawia znacznie wcześniuejszy etap "galaktycznej integracji" niż ST. Co prawda w ST "pierwsze lody" zostały już przełamane, a Obcy nie wydaja się już aż tak obcy, lecz SW przedstawia galaktykę, która w dużym stopniu stała się już kulturową jednością, a jest to zasługą i Starej Republiki, i (co by nie gadać) Imperium.

Bashir

Rozwijając temat Dominium i służb wywiadowczych możnaby dojść do wniosku, że jeżeli mogli oni łatwo wykraść urządzenie maskujące a nie zrobili tego, albo zrobili tylko nie zastosowali to w takim razie urządzenie to nie przedstawiało dla nich większej wartości (?)

W świecie ST pewnie wymyślimy na to jakieś sprytne wyjaśnienie choćby takei jak to Twoje (może mieli oni 100 % metodę na wykrywanie takich statków (wydarte sekrety z serca Imperium R i Imperium K) ?) w realnym świecie wypadnie to chyba uznać za kolejny dowód na lenistwo scenarzystów...
Jurgen
Moderator
#80 - Wysłana: 18 Cze 2007 17:49:53
Odpowiedz 
A świadomość oczekiwania na niewidocznego wroga raczej osłabiałby morale J'H...

To oni mają coś takiego jak morale?

Rozwijając temat Dominium i służb wywiadowczych możnaby dojść do wniosku, że jeżeli mogli oni łatwo wykraść urządzenie maskujące a nie zrobili tego, albo zrobili tylko nie zastosowali to w takim razie urządzenie to nie przedstawiało dla nich większej wartości (?) może mieli oni 100 % metodę na wykrywanie takich statków (wydarte sekrety z serca Imperium R i Imperium K) ?

A ja myślę inaczej: z urządzeniem maskującym to w ogóle burak jest. Bo jeżeli zapobiega ono wydostawaniu się poza pole działania energii z okrętu, to musi też przeciwdziałać gigantycznej emisji energii z napędu i reaktora. To tak, jakby chcieć zamaskować energię cieplną emitowaną przez silnik odrzutowy samolotu! Owszem, można róóżne triki stosować, ale gdybyśmy wyeliminowali tę emisję energii, to statek nie miałby napędu... Ja więc nie czepiałbym się urządzenia maskującego, bo na cienkich niteczkach się to trzyma...
Seybr
Użytkownik
#81 - Wysłana: 18 Cze 2007 18:04:35
Odpowiedz 
To oni mają coś takiego jak morale?

Tak mają, przypomina tobie się odcinek, kiedy Worf jest w więzieniu, walczy co róż z innym JH. Jeden z JH odmawia walki z nim, a Worta tego nie rozumie!
Mają morale i honor, nie raz było to pokazane ;].
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 18 Cze 2007 18:09:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

To oni mają coś takiego jak morale

Mają i to b. wysokie. W końcu są fanatycznymi wojownikami.

A ja myślę inaczej: z urządzeniem maskującym to w ogóle burak jest.

Ale burak uświęcony latami pojawiania się w/w urządzenia w Treku...

Seybr

Mają morale i honor, nie raz było to pokazane

Owszem... Wręcz szkoda, że tak świetni wojownicy służą tak anypatycznym panom...
Darklighter
Użytkownik
#83 - Wysłana: 18 Cze 2007 19:39:38 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Bo jeżeli zapobiega ono wydostawaniu się poza pole działania energii z okrętu, to musi też przeciwdziałać gigantycznej emisji energii z napędu i reaktora.

No właśnie nie zawsze daje sobie z tym radę. W Entku załoga w ten sposób śledziła sulibański statek.

Ale z tego co pokazują w innych odcinkach, to można jakoś zamaskować/rozproszyć ten ślad.

Oczywiście nie należy dopatrywać się tu konsekwencji, gdyż wykrywanie/maskowanie jest uznawane wyłącznie na potrzeby plot device.

Zgoda, o ile jednak uwzględnimy dane z EU, nie tylko z filmów...

Akurat się tylko do filmów wolałem odwołać podając ten przykład.

Można sądzić, że ST przedsatawia znacznie wcześniuejszy etap "galaktycznej integracji" niż ST. Co prawda w ST "pierwsze lody" zostały już przełamane,

Dalsze też zostaną przełamane. Przypominam sobie scenkę z Entka, gdzie badali zwłoki z 31 stulecia. Bogate DNA....

lecz SW przedstawia galaktykę, która w dużym stopniu stała się już kulturową jednością, a jest to zasługą i Starej Republiki, i (co by nie gadać) Imperium.

Owszem, większość jest częścią galatycznej społeczności uznającą jeden rząd, jednak, jak widzę po planetach i społecznościach, chyba każda społeczność zdołała zachować swoją unikatową kulturę tj. sztuka, architektura, technologia. Tę różnorodność widać także u ludzi zasiedlających różne planety np. Naboo vs Alderaan.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 18 Cze 2007 19:55:45
Odpowiedz 
Akurat się tylko do filmów wolałem odwołać podając ten przykład.

Czy w filmiach SW mieliśmy rozważania o ewolucji biologicznej i kulturowej poszczególnych gatunków?

Dalsze też zostaną przełamane.

Zostały - Spock żywym dowodem...

jednak, jak widzę po planetach i społecznościach, chyba każda społeczność zdołała zachować swoją unikatową kulturę tj. sztuka, architektura, technologia

Niektóre z tych kultur jednak zostały zepchnięte do roli wymierających "dzikusów" egzystujących na obrzeżach cywilizacji - choćby Jawowie, Tuskeni a w sumie i Ewoki...
Darklighter
Użytkownik
#85 - Wysłana: 18 Cze 2007 21:12:32 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Czy w filmiach SW mieliśmy rozważania o ewolucji biologicznej i kulturowej poszczególnych gatunków?

Nope i nie potrzebne jest to, aby rozróżnić zachowania charakterystyczne dla niektórych ras jak widzę.

Niektóre z tych kultur jednak zostały zepchnięte do roli wymierających "dzikusów" egzystujących na obrzeżach cywilizacji - choćby Jawowie, Tuskeni a w sumie i Ewoki...

??? Wymierających??? Zepchnięte??? Egzystujące, po prostu innych miejscach.
Jurgen
Moderator
#86 - Wysłana: 18 Cze 2007 21:46:51
Odpowiedz 
Mają morale i honor, nie raz było to pokazane ;].

Honor - na pewno, co do morale, to raczej stwierdziłbym, że go nie mają (albo mają neutralne, posługując się terminologią HM&M).

Ale z tego co pokazują w innych odcinkach, to można jakoś zamaskować/rozproszyć ten ślad.

A jak to z punktu widzenia fizyki wygląda? Bo mi się coś wydaje, że nie bardzo jest to możliwe.
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 18 Cze 2007 22:08:35
Odpowiedz 
Darklighter

Egzystujące, po prostu innych miejscach.

Na obrzeżach... W biedzie... Tępieni przez StormTrooperów... Tak, po prostu żyjący własnym życiem... ;]

Jurgen

co do morale, to raczej stwierdziłbym, że go nie mają (albo mają neutralne, posługując się terminologią HM&M).

Hmm, wojownicy gotowi zginąć za Założycieli nie mają Twoim zdaniem wysokiego morale?

A jak to z punktu widzenia fizyki wygląda? Bo mi się coś wydaje, że nie bardzo jest to możliwe.

Może łapią energię do buforów Transportera...
Jurgen
Moderator
#88 - Wysłana: 18 Cze 2007 22:17:32
Odpowiedz 
Hmm, wojownicy gotowi zginąć za Założycieli nie mają Twoim zdaniem wysokiego morale?

Może ja nieco inaczej pojmuje morale. Dla mnie wysokie morale to mają Klingoni jak dokonują abordażu z Bathletami. A Jamesi po prostu wykonują swoje zadanie... Ale mże macie rację.

Może łapią energię do buforów Transportera...

To miał być żart???
Darklighter
Użytkownik
#89 - Wysłana: 18 Cze 2007 22:45:42
Odpowiedz 
Na obrzeżach... W biedzie...

To nomadzi, którzy nie lubią obcych. To, że żyją bez wygód nie znaczy, że w biedzie - przynajmniej z ich punktu widzenia. Farmerzy mieli okazję się o tym przekonać. To akurat brutalny świat, a nie utopia.

A jak to z punktu widzenia fizyki wygląda? Bo mi się coś wydaje, że nie bardzo jest to możliwe.

Warp trail's been dispersed.

Ot tak, po prostu.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 18 Cze 2007 23:07:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

To miał być żart

Nie, próba naciąganego wyjaśnienia...

Darklighter

To nomadzi, którzy nie lubią obcych. To, że żyją bez wygód nie znaczy, że w biedzie - przynajmniej z ich punktu widzenia.

A jak się to ma do rasistowskich założeń Nowego Ładu?

To akurat brutalny świat, a nie utopia.

Owszem, i akurat w SW mi to nie przeszkadza (nie każda fantastyka musi być Trekiem), pokazuję tylko przy okazji, że galaktyczna "globalizacja", ma obok jasnych (które dostrzegam i doceniam) i ciemne strony... (BTW: chyba najsensowniejszy plan "uporządkowania" galaktyki miał Thrawn...)
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Jak to jest z urzadzeniami maskujacymi?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!