USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Azjatycki Ksiezyc czy azjatycka wojna?
 
Autor Wiadomość
atozz
Użytkownik
#1 - Wysłana: 12 Paź 2006 17:44:20
Odpowiedz 
Jeszcze kilka lat temu rozwoj podboju kosmosu wyborazalem sobie jako przede wszystkim amerykanskie ladowanie czlowieka na Marsie okolo roku 2020. Gwaltowny zwrot w strone Ksiezyca oraz pojawienie sie na arenie Chin a byc moze kiedys jeszcze Japonii i Indii, calkowicie wszystko przetasowalo. Ale teraz mysle ze Azja stoi na rozdrozu - albo pojda w strone budowania azjatyckich poteg kosmicznych albo Chiny zaczna sie bawic w policjanta jak USA i zaatakauja Koree Pln, wzglednie Korea pokaze wyzszosc gospodardki glodowo-atomowej nad samsungowa i zaatakuje Koree Pld. Jak sadzicie, ktory wariant jest bardziej prawdopodobny?
szwagier
Użytkownik
#2 - Wysłana: 12 Paź 2006 23:00:54
Odpowiedz 
Wcale niewiadomo czy Korea te próby przeprowadziła tak naprawdę. Są sami przeciw wszystkim. Jak chcą wojny to szybko upadną i zbankrutują.
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#3 - Wysłana: 13 Paź 2006 02:41:45
Odpowiedz 
Kraj który nie potrafi się wyżywić nie może być uważany za poważne militarmne zagrożenie. Trzeba też zwrócić uwagę, że ok 2/3 zolnierzy pnkoreańskij jest uzbrojona w drewniane atrapy karabinów
Anonim
Anonimowy
#4 - Wysłana: 13 Paź 2006 03:51:28
Odpowiedz 
Co do Korei to militarnie jest jedynie pyłkiem na szachownicy (nawet nie pionkiem). Bardzo prawdopodobny byłby scenariusz z Pustynnej Burzy, gdzie Irakijczycy masowo poddawali się wojskom ONZ (nawet samolotom i helikopterom), ale to właśnie specyfika wojsk, które nie chcą walczyć za swojego dyktatora. Jedynym problemem były by te atomówki (ponoć 6 sztuk). Ktoś kto udręczył i zrównał ze zwierzętami własny naród raczej nie będzie miał skrupułów przed spuszczeniem radioaktywnej bombki na Seul, Tokio czy USA (ponoć pociski balistyczne korei mogą do lecieć do wybrzeża).

A co do zwycięscy wyścigu kosmicznego, to obecnie na tym polu panuje zastój...
Koreę może i stać na budowe rakiet balistycznych i głowic atomowych, ale kosmos to wyższa półka i kilku średniej klasy (cóż, przepis na bombe atomową ponoć można znaleźć w internecie) i techników nie da sobie rady z ekspansją kosmiczna. Do tego potrzebne sa fabryki nowoczesnego sprzetu, dziesiątki naukowców, tysiące techników obeznanych w najnowszych technologiach i BARDZO DUŻE pieniądze. Korea nie spełnia rzadnego wymogu i przy obecnej sytuacji długo nie będzie go spełniała...

USA (podobnie jak Rosja) najwyraźniej znudziły się topieniem publicznych pieniędzy w tak niedochodowy interes jak podbój kosmosu i zajęły się dbaniem o kieszenie swoich obywateli (a przynajmniej ich części).

W gruncie rzeczy z państw najlepiej do tego najlepiej nadawały by się Chiny. System polityczny jak i gospodarczy świetnie współgra z podejmowaniem niedochodowych dla społeczeństwa zadań, ściągnięcie nawet największych naukowców czy techników nie było by problemem (na brak gotówki państwo nie narzeka - w przeciwieństwie do obywateli...), technologie pchają się same drzwiami i oknami wraz z największymi firmami... Nic tylko czekać na pierwszego Chińczyka na marsie można by rzecz... Szkoda tylko że Chiny nie przedstawiają jakieś większych ambicji w tej materii...

Osobiście jednakże uważam, że niebawem podbój kosmosu zostanie skomercjalizowany. Państw (a zwłaszcza polityków rządzących) nie stać na finansowanie z publicznych pieniędzy zakrojonych na szeroką skalę, a więc i diabelnie drogich, misji, a więc coraz częściej będą siegać po turystów, którzy za olbrzymie pieniądze zechcą zobaczyć kosmos. Tylko kwestią czasu jest podłapanie tego pomysłu przez prywatne przetrsiębiorstwa. Zacznie się do lotów na granice atmosfery, póżniej na orbite, księżyc marsa itd. Wraz z nowymi technologiami (a raczej upowszechnieniem się obecnych technologi, a co za tym idzie i za obniżeniem kosztów kożystania z nich, zaczną powstawac orbitalne hotele, bazy na innych planetach, ruszy wydobycie minerałów itd...

Wilk
PahWraith
Anonimowy
#5 - Wysłana: 13 Paź 2006 14:59:14
Odpowiedz 
kosmoturystyka:
1) prywatne przedsiębiorstwa już pomysł "podłapały",
2) na tym dużej kasy szybko nie zrobisz, bo kosmoturystę trzeba przeszkolić, przebadać, przygotować go, a jadną rakietą wyślesz najwyżej kilku ludziów (ew. promy może, ale to już inna bajka i pieśń przyszłości, vide nowe generacje)
Anonim
Anonimowy
#6 - Wysłana: 13 Paź 2006 22:51:37
Odpowiedz 
Raczej jeszcze nie podłapały, gdyż obecnie chyba tylko z rosjanami można skoczyć na orbitę, a rosyjska agencja kosmiczna nie jest chyba sprywatyzowana...

A na czym można szybko zarobić? Chyba tylko na kradzierzy. Pocieszający za to jest fakt, że giganci biznesowi rzadko kiedy myślą o doraźnych zyskach i tworzą plany na znacznie dłuższe okresy...

Wilk
Hicek
Użytkownik
#7 - Wysłana: 13 Paź 2006 23:11:29
Odpowiedz 
jelsi chodzi o azje to mysle ze chiny, choc powoli to konsekwentnie beda kontynuowaly swoj program lotow kosmicznych. z innych panstw to moze indie wysla czlowieka ale to odlegla przyszlosc. jesli chodzi o rosje i jej loty w kosmos to juz od kilku lat sa one wspolfinansowane przez usa, co zreszta utwierdza mnie w twierdzeniu ze cala ta pseudo potega rosji jest tylko okladka tego co ten kraj posiada i potrafi wykorzystac. jednak najbardziej dziwi mnie to ze esa nie proboje nawet wyslac czlowieka w przestrzen. ograniczja sie do satelit a astronautow puszczaja z usa( co moze jest logiczne finansowo, ale prestiz juz nie ten sam). co do turystyki to mysle ze to odlegla przeszlosc, brak jeszcze technologii na to aby chociaz zamozny a nie obrzydliwie bogaty mogl sobie pozwolic na takie wakacje.
Alek Roj
Użytkownik
#8 - Wysłana: 15 Paź 2006 11:37:46
Odpowiedz 
Hicek
Obrzydliwie - to można być tylko biednym. To była tylko taka mała dygresja.

A wracając do tematu: znów dochodzimy do tego samego wniosku: że kosmos należeć będzie raczej do Hanów Solo, niż do Archerów, Kirków i Picardów. Śmiem także twierdzić, że nowe technologie lotów kosmicznych narodzą się właśnie w prywatnych firmach, gdzie specjaliści będą po prostu lepiej opłacani, a ich pryncypałowie mają większą motywację do generowania postępu. Tak przecież było np. z rozwojem motoryzacji. Jeżeli z rozwojem lotnictwa było nieco inaczej - to wyłącznie z powodu wojen, a wojny w kosmosie raczej byśmy sobie chyba nie życzyli.
Jeżeli chodzi o inicjatywy państwowe - to również stawiam na Chiny. I spodziewam się, że chińska flaga ChRL będzie powiewać na Marsie (i - w odróżnieniu od amerykańskiej na księżycu - bedzie prana regularnie). A druga będzie jakaś firma turystyczna - ciężko przewidzieć, z którego kraju.
Garak
Użytkownik
#9 - Wysłana: 15 Paź 2006 17:47:01
Odpowiedz 
Jeżeli z rozwojem lotnictwa było nieco inaczej - to wyłącznie z powodu wojen, a wojny w kosmosie raczej byśmy sobie chyba nie życzyli.

Tylko, że wojny mają raczej mało wspólnego z tym co sobie życzymy lub nie. A rzeczywistość jest taka, że działania wojenne coraz bardziej zależą od przestrzeni kosmicznej. Już od ładnych paru lat mówi się nie tyle o powietrznym aspekcie wojen, ile o powietrzno-kosmicznym. Dlatego, niestety, nie byłbym tak pewien tezy, że przyszłość programu kosmicznego leży w prywatnych firmach. Choć może jestem tylko zaślepionym militarystą
Picard
Użytkownik
#10 - Wysłana: 16 Paź 2006 21:13:45
Odpowiedz 
Po pierwsze nie wiec czemu temat ten znalazł sie w tym właśnie dziele? Po drugie- nie sadze by Azja mogla realny sposob na chwile obecna zarozic tzw. wolnemu swiatu ani tez nie sadze, iz mozliwe jest aby wziela sie na powaznie za podboj kosmosu. Nie nalezy lekcewazyc Chin- kraju o wielkim potencjale ludnosciowym oraz surowcowym ale nie sadze by Chinczycy posiadali wystarczajaca technologie i doswiadczenie by dogonic Amerykanow czy tez nawet- bardzo zlubozalych ostatnimi czasy Rosjan, w dziedzinie podboju kosmosu. Poza tym nie sadze aby zdobywanie takiej przestrzeni przemawialo tak wielce do wyobraźni jak w czasach zimniej wojny- nie sadze wiec by Chiny mogly owe osiagniecia ukazac jako swoj wielki sukcesc i wykorzystac w swej propagandzie...
atozz
Użytkownik
#11 - Wysłana: 18 Paź 2006 18:39:14
Odpowiedz 
Jako autor watku przypominam - znalazl sie tutaj bo Chiny stanely przed wyborem - kontynuowac swoj program jako "trzecia sila" w kosmosie czy zabawic sie w policjanta jak USA i interweniowac w Korei. Nie nalezy tez przeceniac ich potencjalu - spokojnie dogonili Rosjan jesli chodzi o proste loty zalogowe. Ich statek Shenzhou jest nowoczesniejszy od Soyuza chociaz czesciowo bazuje na jego technologii. Dalszy rozwoj to kwestia opracowania wystarczajaco silnej rakiety nosnej - a nad tym wlasnie pracuja. Ale te prace zostana przerwane jesli na wzor Stanow zechca swoja potege demonstrowac mieszajac sie w lokalne wojny.
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 18 Paź 2006 19:56:34
Odpowiedz 
atozz

Ich statek Shenzhou jest nowoczesniejszy od Soyuza chociaz czesciowo bazuje na jego technologii

Wszystko to prawda ale zwaz, ze pierwszy lot Soyza mial miejsce w roku 1966, czyli konstrukcja ta jest rownie wiekowa jak sam ,,Star Trek" - a tu ciekawa strona z schematami owego statku:
http://www.russianspaceweb.com/soyuz.html
- wiec technologia uzyta przy jego budowaniu jest juz mocno przestarzala i nie robi juz wrazenia. Poza tym jaki pisalem Chinczycy, nie sa w stanie zyskac od reki jednej kapitalnej rzeczy w dziedzinie podboju przestrzeni- o czym juz wspominalem- nie moga zyskac dziesiatek lat doswiadczenia jakie w tej dzidzinie maja za soba Amerykanie oraz Rosjanie. Poza tym podboj kosmosu- przynajmniej na taka skale jak w czasach zimnej wojny- nie robi juz takiego wrazenia jaki niegdys- gdziekolwiek pojawia sie Chinczycy, moga bys pewni, ze byli tam juz Amerykanie badź Rosjanie- a nie sadze by Chiny technicznie, bo finansowo moze i owszem podolaly by naprawde imponujacemu przedsiewzieciu jakiem bylo by wyslanie czlowieka na Marsa. Ekspoloracja kosmosu nie lezy wiec chyba w interesje panstwa srodka- nie na dluzsza mete. Nie wydaje mi sie rowniez by scenariusz wojny Chin z Korea jest realny- jakby nie bylo KRL jest panstwem komunistycznym i interwencji ,,Wielkiego Czerwonego Kuzyna" raczej nie musi sie obawiac.
Alek Roj
Użytkownik
#13 - Wysłana: 18 Paź 2006 20:53:47
Odpowiedz 
Picard
Chinczycy nie sa w stanie zyskac od reki jednej kapitalnej rzeczy w dziedzinie podboju przestrzeni (...) dziesiatek lat doswiadczenia jakie w tej dzidzinie maja za soba Amerykanie oraz Rosjanie.

Nie można kupić własnego doświadczenia. Ale można cudze.
Picard
Użytkownik
#14 - Wysłana: 18 Paź 2006 20:57:51
Odpowiedz 
Alek Roj

Nie można kupić własnego doświadczenia. Ale można cudze.

Pewnie, ze nie ale jednak zdobywanie wlasnych doswiadczen jest bardziej wartosciowe niz kopiowanie czyjs osiagniec- kopia zawsze bedzie mniej doskonala niz oryginal. Wystarczy,ze oryginalne schematy wadliwie sie odczyta, niedokladnie sie je powieli, wyciagnie sie zle wnisoki z lekcji historii i katastrofa murowana- nie zeby Chinczycy by sie tym specjalnie przejmowali...
Anonim
Anonimowy
#15 - Wysłana: 18 Paź 2006 22:30:04
Odpowiedz 
Alek Roj ma na myśli chyba kupno doświadczenia razem z ludzmi, co akurat jest w pełni logiczne. Zawsze znajdą się odpowiedni ludzie, którzy za odpowiednie pieniądze wejdą w spółkę nawet z diabłem...
Inna sprawa, że oni też mają własne doświadczenia i wcale bym tak nisko ich nie oceniał. W końcu są TRZECIM narodem który wysłał człowieka w kosmos. To chyba najbardziej elitarny klub na ziemi. A że dostali się do niego na skradzionych planach? To tylko pakazuje, że nie muszą zaczynać od poczatku, bo skoro umieli zbudować z takich planów jeden statek to i dadzą sobie rade z drugim i trzecim... planów raczej im nie brakuje. A wypadki zdarzają się każdemu. Amerykanie niby mają kilkadziesiąt lat doświadczenia a ich promy też się rozlatują...

Co do interwencji Chin w Korei to jesteś w błędzie Picard. Bo jeśli interwencji kogoś Korea ma się obawiać to właśnie Chin. Inne państwa nie ruszą Korei bez zezwolenia chińczyków (po ostatniej wojnie wiedzą czym to grozi), a będą na pewno zabiegali o to by komuniści załatwili problem między sobą. A ideologiczne bractwo narodów to bujda, zwykła zasłona ukrywająca podporządkowanie się jednego państwa drugiemu, o czym chociażby świadczy ostatnia rezolucja RB ONZ i odpowiedz Korei na w/w rezolucję (szczerze mówiać myślełem, że ze śmiechu spadne z krzesła jak usłyszałem o tej wojnie...).

Wilk
atozz
Użytkownik
#16 - Wysłana: 21 Paź 2006 19:43:04
Odpowiedz 
Tak sie sklada ze za darmo dostaje Rzepe (nie kupowalbym smierdzacego papieru za kase) i tam wyczytalem niedawno ze Chiny nadaly specjalne przeslanie do wladz Korei i podobno nie bylo ono mile.

A co do Soyuza to jest to technologia stara a wiec WYPROBOWANA. Poza tym od tego czasu wprowdzono do niego wiele ulepszen. A Shenzhou nie jest kopia Soyuza - to nowa konstrukcja. Tak czy inaczej jesli Chiny zaczna bawic sie w Busha i rozwalac dyktatorow w innych panstwach to nie doczekamy ani chinskiej stacji kosmicznej ani ich lotu na Ksiezyc.
 
USS Phoenix forum / Treknologia / Azjatycki Ksiezyc czy azjatycka wojna?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!