USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Antymateria
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
lawiscool
Użytkownik
#1 - Wysłana: 28 Wrz 2006 18:54:02
Odpowiedz 
Nie znalazłem nigdzie w tym dziale takiego topicu więc dorzucam bo znalazlem taki oto fragment w artykule o alternatywnych źródłach energii na onecie. :

Antymateria

Statki kosmiczne z serialu Star Trek napędzane były mieszanką materii i antymaterii. Dlaczego więc i my nie moglibyśmy jej wykorzystywać?

Anihilacja kilograma antymaterii z kilogramem materii dałaby niemal połowę energii uzyskanej ze spalania benzyny w całych Stanach Zjednoczonych w ciągu ubiegłego roku. Ponieważ nie znamy naturalnych źródeł antymaterii, trzeba by ją wyprodukować. Najbardziej wydajnym z istniejących na świecie urządzeń zdolnych do jej wytwarzania jest akcelerator w CERN pod Genewą. Niestety, jeden kilogram antymaterii wyprodukowałby dopiero po 10 bln lat nieprzerwanej pracy.
januszek
Użytkownik
#2 - Wysłana: 28 Wrz 2006 19:22:44
Odpowiedz 
No i?
Pah Wraith
Użytkownik
#3 - Wysłana: 28 Wrz 2006 20:43:18
Odpowiedz 
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=1190&page=0

jeden z wielu wyników szukania w wyszukiwarce wewnętrznej hasła "antymateria"...
Psyker
Użytkownik
#4 - Wysłana: 29 Wrz 2006 15:10:19
Odpowiedz 
lawiscool

Anihilacja kilograma antymaterii z kilogramem materii dałaby niemal połowę energii uzyskanej ze spalania benzyny w całych Stanach Zjednoczonych w ciągu ubiegłego roku. Ponieważ nie znamy naturalnych źródeł antymaterii, trzeba by ją wyprodukować. Najbardziej wydajnym z istniejących na świecie urządzeń zdolnych do jej wytwarzania jest akcelerator w CERN pod Genewą. Niestety, jeden kilogram antymaterii wyprodukowałby dopiero po 10 bln lat nieprzerwanej pracy.

Nie wiem jak ma się to do praw autorskich, ale tekst pochodzi z ostatniego"Świat wiedzy, wydanie specjalne"
Co do naukowego wyjaśnienia dlaczego nie ? to powiem, że nie podoba mi się wsród naukowców przekonanie, że jak czegoś się nie da zrobić teraz, to nie można tego zrobić nigdy... A ja uważam, że niedługo wynajdziemy odpowiednie metody produkcji i przechowywania antymaterii, jestem optymistą
Raptor 16
Użytkownik
#5 - Wysłana: 29 Wrz 2006 15:13:06 - Edytowany przez: Raptor 16
Odpowiedz 
Anihilacja kilograma antymaterii z kilogramem materii dałaby niemal połowę energii uzyskanej ze spalania benzyny w całych Stanach Zjednoczonych w ciągu ubiegłego roku. Ponieważ nie znamy naturalnych źródeł antymaterii, trzeba by ją wyprodukować. Najbardziej wydajnym z istniejących na świecie urządzeń zdolnych do jej wytwarzania jest akcelerator w CERN pod Genewą. Niestety, jeden kilogram antymaterii wyprodukowałby dopiero po 10 bln lat nieprzerwanej pracy.

pisalem o tym po lekturze "wiedzy i swiata"
Psyker
Użytkownik
#6 - Wysłana: 29 Wrz 2006 15:17:03
Odpowiedz 
He he, każdy ma inne źródła informacji... ale wychodzi na to samo
Wookie
Użytkownik
#7 - Wysłana: 30 Wrz 2006 15:44:06 - Edytowany przez: Wookie
Odpowiedz 
Psyker
nie podoba mi się wsród naukowców przekonanie, że jak czegoś się nie da zrobić teraz, to nie można tego zrobić nigdy... A ja uważam, że niedługo wynajdziemy odpowiednie metody produkcji i przechowywania antymaterii, jestem optymistą


Mysle ze masz bledne zdanie o naukowcach. Akurat naukowcy bardzo czesto robia cos czego wczesniej sie nie dalo zrobic, caly czas pracuja nad doskonaleniem dzidzin ktorymi sie zajmuja. Dobrym przykladem jest chociazby Teoria Wzglednosci Einsteina. W bledzie jest ten kto mysli ze naukowcy przestali myslec nad przyspieszaniem czasteczek do predkosci szybszej niz swiatlo, wielko Al tak powiedzial, powiem wiecej czytalem niedawno o tym ze grupy naukowcow z Australi i USA przyspieszyli czasteczki do predkosci wiekszej niz swiatlo, fakt ze informacja w nich zawarta zostala zdegradowana, co poki co potwierdza Teorie Ensteina, ale probuja. Co wiecej naukowcy na calym siwiecie pracuja nad komputerami kwantowymi, a co za tym idzie nad "zamrozeniem" swiatla, co nie powinno miec w ogole miejsca skoro fotony nie maja masy spoczynkowej, a tym czasem udalo juz sie spowolnic wiazke swiatla do kilkuset kilometrow na godzine.Bardzo ciekawym przykladem, z zastosowaniem juz praktycznym jest praca nad diodami OLED, kiedy je wynaleziono w latach 50 XX wieku mialy beznadziejna sprawnosc i nie nadawaly sie do niczego. Ale czy naukowcy odpuscili?? nie, wrecz przeciwnie tak udoskonalili diody OLED ze sa one wykorzystywane w komorkach, telewizorach a niedlugo moze nawet zastapia staromodne i malo osc zedne zarowki. Takich przykladow jest wiecej. Tak wiec konkludujac przydlugawa wypowiedz naukowcy ( ktorych na swiecei jest od groma) ciagle pracuja, szukaja, kombinuja, lamia teorie, tworza nowe teorie a juz na pewno sie siedza z zalozonymi rekoma, a to ze sie o tym w massmediach nie mowi i opinia publiczna malo o tym wie to juz jest inna kwestia
The_D
Użytkownik
#8 - Wysłana: 1 Paź 2006 11:32:38
Odpowiedz 
Nie twierdzę, że teoria wzglęności jest prawda ostateczną, ale STW niedawno obchodziła setne urodziny i ciągle dobrze się trzyma. Tak więc nie sądze, żeby nagle udało sie znaleźć sposób obejścia prędkości światła i inne podobne bajery.
Jurgen
Moderator
#9 - Wysłana: 1 Paź 2006 11:38:59
Odpowiedz 
Chyba własnie na to zwraca uwagę Wookie. Naukowcy cały czas pracują przybliżając nas do tego (mam nadzieję) odkrycia. Dla ludzi, którzy sie tym interesują, nie będzie to "nagle".
Anonim
Anonimowy
#10 - Wysłana: 28 Lis 2006 10:26:41
Odpowiedz 
mysle ze teorii wzglednosci nikt nie zlamie ale bedzie ją mozna obejsc... predkosc swiatla dla materii "zwyklej" wydaje sie byc graniczna...i teraz chcac podrożowac "szybciej" (a to bedzie konieczne jeslic zlowiek cche eksplorowac kosmos) to trza bedzie znalezc sposoby na obejsc Twzgl. w swiecei trka to np warp... w rzeczywistosci tez pewnie bedzie cos zwiaznane z zaginaniem przestrzenia...ale my chyba tych czasow nie dozyjemy... chociaz chcialbym sie dowiedziec jak by to bylo w realnym swiecie a nie w w tv serialach gatunku sf

sumik13
James T Kirk
Użytkownik
#11 - Wysłana: 5 Gru 2006 17:41:11
Odpowiedz 
Kiedyś przepuściłem tekst opisujący torpedy fotonowe przez jeden z popularnych tłumaczy angielsko-polskich. I dowiedziałem się że cytuję: Głowica Torpeda Foton składać się z 1,5 kg sprawy i anty-sprawy.
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 6 Gru 2006 00:07:33
Odpowiedz 
what's the matter
Slovaak
Użytkownik
#13 - Wysłana: 8 Cze 2009 16:13:13
Odpowiedz 
Mam pytanie. Jakie są sposoby, chociażby teoretycznie na przechowywanie antymaterii?
EnterpriseJ
Użytkownik
#14 - Wysłana: 8 Cze 2009 16:36:19
Odpowiedz 
Slovaak

Mam pytanie. Jakie są sposoby, chociażby teoretycznie na przechowywanie antymaterii?

W ST antymaterię przechowuje się za pomocą pola magnetycznego.
Slovaak
Użytkownik
#15 - Wysłana: 8 Cze 2009 16:59:41
Odpowiedz 
Czy to to samo co pole siłowe?

Bo w sumie Delta słusznie zauważył że w ENT ludzkość nie ma jeszcze pól siłowych a z antymaterii korzystają więc musieli znaleźć sposób.
Sh1eldeR
Użytkownik
#16 - Wysłana: 8 Cze 2009 17:12:20
Odpowiedz 
Slovaak
Dzisiaj przechowuje się antymaterię w sposób trochę podobny do trekowego: za pomocą pola magnetycznego i elektrycznego. Używane są do tego tzw. Pułapki Penninga. Ich wadą jest to, że mogą przechowywać tylko cząstki, które nie są obojętne elektrycznie -- muszą mieć jakiś ładunek, coby pole elektryczne pułapki mogło na nie działać. Ale tu chyba nie ma problemu: w Treku w końcu używa się antyprotonów, a więc cząstek naładowanych. Da się je przechowywać w takich pułapkach.

Polem siłowym bym tego nie nazwał, na pewno nie w klasycznym znaczeniu science-fiction. Więc pól siłowych nie mają, ale mają jakiś rodzaj pułapek, być może opartych o nowsze wersje pułapek Penninga. Albo znaleźli jeszcze jakieś inne rozwiązanie, w końcu to 150 lat do przodu.
krisbaum
Użytkownik
#17 - Wysłana: 9 Cze 2009 01:40:29 - Edytowany przez: krisbaum
Odpowiedz 
Polecam ostani numer czasopisma Wiedza i Życie (06/2009) artykuł "Antymateria na dyżurze". Opisuje szerokie zastosowanie antymaterii w medycynie a mianowicie w emisyjnej tomografii pozytonowej (PET Positron Emission Tomography). Skoro korzystamy w praktyce z antymaterii już dzisiaj (w ograniczonym zakresie) to co dopiero za kilkaset lat Aha, żeby nie było, że to jakieś sci-fi, to takie skanery mamy w Polsce, pierwszy w 2003 w Bydgoszczy, w Centrum Onkologii, później pojawiły się w Gliwicach, Kielcach, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu, planowane jest w Krakowie. W całej Europie jest ich już około setki.
Od 2003 roku testuje się też możliwości terapii antyprotonowej w zwalczaniu raka , w ramach eksperymentu ACE (Antiproton Cell Experiment). Na razie na przeszkodzie stoi wysoki koszt wytwarzania antyprotonów.
Zefram Cochrane
Użytkownik
#18 - Wysłana: 10 Paź 2010 15:23:26
Odpowiedz 
Jeśli wierzyć starym książkom naukowym nie potrzeba antymaterii żeby zbliżyć się do prędkości światła. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów książki ,,1000 słów o rakiecie i kosmosie,, z 1969 roku
,,napęd fotonowy: rodzaj napędu w którym czynnikiem roboczym będą fotony, a źrudłem a źródłem energii reakcje termojądrowe. Być może zostanie urzeczywistniony po praktycznej realizacji reaktora termojądrowego i przy wykorzystaniu udoskonalonych urządzeń do wytwarzania intensywnych strumieni elektromagnetycznych opartych na zasadzie działania lasera. powinna umożliwić rozwinięcie prędkości co najmniej dziesiątków tysięcy kilometrów na sekunde a nawet relatywistycznych (prędkości światła), i stanowi jak dotąd jedyny rodzaj napędu, który mógłby być wykorzystany do podroży międzygwiezdnych"
,,reaktor termojądrowy: urządzenie w którym w przyszłości realizować się będzie kontrolowana reakcja termojądrowa na większą skalę w celu ich praktycznego wykożystania np do napędu rakiet. Na ziemi potrafimy realizować r. j. niewybuchowe jedynie na znikomą skalę (w akceleratorach cząstek). Prowadzi się jednak intensywne badania zmierzające do kontrolowanych r. t. w celu praktycznego ich wykorzystania".
Z tego co mi wiadomo taki reaktor powstaje właśnie w Chinach jako eksperymentalny a za kilka lat ruszy we Francji w pełni użytkowa elektrownia termojądrowa. Jeśli od 69tego roku udało się tyle osiągnąć, a z tego co mi wiadomo napęd fotonowy również został już urzeczywistniony to czemu nikt nie próbuje zbudować sondy lub staktu z napędem fotonowym?
A co antymaterii to jeszcze długo poczekamy na wynalazek który pomoże ja uzyskiwać w większej ilości gdyż do wyprodukowania jakiejkolwiek ilości obecnie trzeba użyć dużo więcej energi niż powstaje w późniejszej reakcji anihilacji (więcej wkładamy niż otrzymujemy). Poza tym antyatom deuteru ma ładunek obojętny czyli nie można go trzymać w pułapce elektromagnetycznej.
Myślę że dopóki nie znajdziemy szybkiego i wydajnego źrudła antymaterji powinniśmy sie skupić nad wykożystaniem energi ,,sztucznego słońca".
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 10 Paź 2010 16:24:17
Odpowiedz 
Zefram Cochrane

Witamy na pokładzie .
Eviva
Użytkownik
#20 - Wysłana: 10 Paź 2010 17:27:28
Odpowiedz 
Zefram Cochrane

Ja też witam, ale jako etatowa maruda przy okazji zwracam uwagę, że słowo "źródło" pisze się przez Ó, nie przez U. To tak gwoli czystości języka polskiego.
Sh1eldeR
Użytkownik
#21 - Wysłana: 10 Paź 2010 18:28:52
Odpowiedz 
Zefram Cochrane:
Jeśli od 69tego roku udało się tyle osiągnąć, a z tego co mi wiadomo napęd fotonowy również został już urzeczywistniony to czemu nikt nie próbuje zbudować sondy lub staktu z napędem fotonowym?

A czemu nikt nie próbuje zbudować statku z najzwyklejszym, tyle że prawdziwym reaktorem atomowym?

Opinia publiczna. Motłoch ciężko przekonać do takich rzeczy. Cholera, ciężko ich przekonać do wybudowania w ich sąsiedztwie elektrowni jądrowej. Zobaczysz, jakie będą z tym problemy w Polsce. Wielu będzie chciało, by duża elektrownia jądrowa (na razie mamy tylko reaktory testowe) została wybudowana. Ale: "gdzieś indziej", nie w moim pobliżu. Na początku XIX wieku parowozów też się bali...

Nawet przed startem sondy Galileo ludzie protestowali, a miała ona po prostu dwa duże RTG, czyli nuklearne bateryjki (nie: prawdziwe reaktory).

Przez to wszystko współczesne sondy mają bardzo małą moc (rzędu kilkuset wattów), bo czerpią ją z baterii słonecznych lub RTG. Tu nie chodzi nawet o napęd. Zastosowanie reaktora atomowego oraz nawet zwykłego napędu otworzyłoby przed sondami znacznie większe możliwości.

Moc nie spadałaby tak bardzo z czasem jak to się dzieje w przypadku RTG. Nie trzeba by wyłączać kolejnych czujników w miarę przedłużania misji. No i co to byłyby za czujniki! Sondy mogłyby wreszcie mieć pełnowymiarowy, poważny radar dużej mocy, zdolny np. do przebicia się przez grubą warstwę lodu na księżycu Europa. No i prędkość transmisji danych wzrosłaby dramatycznie, gdy sonda miałaby do dyspozycji tysiąckrotnie większą moc niż teraz.

A co do napędu, to nie trzeba by się uciekać do mocno niedojrzałego jeszcze napędu fotonowego. Wystarczyłby sprawdzony napęd jonowy. I już sonda by była sporo szybsza od innych, współczesnych.

Był już projekt takiej sondy. Nazywała się [url=http://en.wikipedia.org/wiki/Jupiter_Icy_Moon s_OrbiterJIMO[/url] i miała zbadać księżyce Jowisza (w tym właśnie Europę, gdzie pod grubą warstwą lodu może tętnić ocean wody -- pełen życia, nagrzewany siłami pływowymi).

Konstrukcja sondy została anulowana, bo projekt był "zbyt ambitny". Jestem pewien, że spokojnie był w zasięgu i to już od dawna. Reaktory umiemy konstruować, napędy jonowe też. Że trzeba by było złożyć sondę na orbicie? Wykonywaliśmy tam już bardzo skomplikowane prace.

NASA prowadziła ciekawy projekt mający doprowadzić do konstrukcji pojazdów kosmicznych z napędem nuklearnym. Zwało się toto Project Prometheus. I zostało anulowane :/.

A wracając do źródeł napędu...

Na tę chwilę nie potrafię powiedzieć, czy napęd fotonowy byłby lepszy od -- sprawdzonego już -- jonowego. Warto zauważyć, że silniki jonowe to nie jakiś supernapęd otwierający furtkę do prędkości bliskich c.

A jeśli chcielibyśmy zbudować już teraz statek, który osiągałby kilka procent c, to moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłby Projekt Orion z impulsowym napędem nuklearnym. Napęd generowałby tak olbrzymi ciąg, że -- w przeciwieństwie do jonowego -- potrafiłby samodzielnie wynieść statek na orbitę. I to jaki statek! Taki, który ważyłby setki lub nawet tysiące ton. W wersji maxi: miliony. W dodatku statek nie musiałby być lekki i powinien być bardzo solidnie zbudowany, z grubej warstwy... zwykłej stali, na przykład. Dlatego budową mogłyby się zająć stocznie budujące obecnie statki nawodne (!). Orion nie byłby delikatną rakietą, byłby budowany raczej jak Enterprise w ST XI!

Jak działałby napęd? Generalnie chodziłoby o odpalanie ładunków nuklearnych -- lub termonuklearnych -- za (pod) statek. Eksplozje popychałyby statek do przodu. Na rufie (patrząc podczas startu: na spodzie) statek by miał bardzo gruby pancerz i specjalne "tłumiki", absorbujące potężne uderzenia plazmy i zapewniające stałe przyspieszenie rzędu 1-3 g. W wersji maxi Orion osiągałby kilka procent prędkości światła.

Zefram Cochrane:
Myślę że dopóki nie znajdziemy szybkiego i wydajnego źrudła antymaterji powinniśmy sie skupić nad wykożystaniem energi ,,sztucznego słońca".

Antymateria wcale nie jest aż tak super, jak się niektórym wydaje. W anihilacji wcale nie uzyskujemy E=mc^2 użytecznej energii. Bo spora część tej energii jest rozpraszana w postaci neutrin, z których nie potrafimy zrobić obecnie użytku. Ale i tak, antymateria byłaby wydajniejsza niż reakcje jądrowe.

Ja bym jednak powiedział inaczej: niech najpierw zabiorą się za klasyczne reaktory jądrowe. Już to będzie skokiem naprzód. Potem mogą zastosować termojądrowe. A potem dopiero można rozważyć antymaterię, bo na razie faktycznie nie potrafimy jej w rozsądny sposób produkować
Zefram Cochrane
Użytkownik
#22 - Wysłana: 10 Paź 2010 19:28:45
Odpowiedz 
Przepraszam że się nie przywitałem Witam wszystkich
Tu mam ciekawy link o napędach kosmicznych:
http://www.nauka.gildia.pl/publicystyka/nad_glowam i/napedy_kosmiczne
Mimo wszystko jestem jednak za napędem fotonowym.
Tak zgadzam się że technika kosmiczna jakby ustała w miejscu od czasów zimnej wojny, kiedy to dużo większą wagę przywiązywało się do podboju kosmosu. Dziś ważniejsza jest polityka i własna kieszeń. A wystarczyło by trochę dobrych chęci.
...jak to kiedyś usłyszałem: ,,żeby wysłać człowieka na księżyc wystarczyło kilka mhz dziś żeby uruchomić nowego NFS potrzeba intel core 2x2,5Ghz,,
Tak więc najprędzej doczekamy się podboju kosmosu ale na ekranie monitora...
Adek
Użytkownik
#23 - Wysłana: 10 Paź 2010 19:47:57
Odpowiedz 
Zefram Cochrane
Odnoszę również podobne wrażenie, ze eksploracja kosmosu jakby ustała w miejscu. Co ciekawe prozaicznie czasy zimnej wojny napędzały system zbrojeń, inwestowano w rozwój technologii a tym samym i napędzało to program kosmiczny i automatycznie przekładało się na rozwój nauki i w jakimś tam stopniu na podnoszenie standardu życia obywateli (choć nie wszystkich). Często badania kosmiczne dostarczały inspiracji do produkcji nowych urządzeń dla gospodarki. Swoją drogą sam jestem ciekaw jak to będzie z tym napędem w przyszłości np fotonowym albo jak pisał Sh1eldeR z reaktorem atomowym.? Ciekawe rzeczy tu w ogóle omawiacie. Nawet czasem lubię pooglądać lub poczytać coś z technologii kosmicznych lub naziemnych.
Sh1eldeR:
Na tę chwilę nie potrafię powiedzieć, czy napęd fotonowy byłby lepszy od -- sprawdzonego już -- jonowego. Warto zauważyć, że silniki jonowe to nie jakiś supernapęd otwierający furtkę do prędkości bliskich c.

Ciekawa teza ogólnie. Przyszłość pokaże.
Sh1eldeR
Użytkownik
#24 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:12:52
Odpowiedz 
Zefram Cochrane:
żeby wysłać człowieka na księżyc wystarczyło kilka mhz dziś żeby uruchomić nowego NFS potrzeba intel core 2x2,5Ghz

Zabawnie brzmi, ale nie uważam, by miało to głębszy sens.

Fakt: szybkość komputerów bardzo się zwiększyła w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Jeśli chodzi o informatykę, to rozwój technologiczny poszedł nam bardzo dobrze. Jeśli chodzi o podbój kosmosu... słabo. Po skrajnie ambitnych misjach Apollo, które wręcz wychodziły poza to, co powinno być wtedy możliwe, mamy zastój.

Ale cytat, który przytoczyłeś, nie ma wielkiego sensu z innego powodu. Po prostu statki kosmiczne obecnie nie potrzebują bardzo szybkich komputerów. Są supernowoczesne, wykorzystują zdobycze techniki niedostępne dla przeciętnych zjadaczy chleba, ale wydajnościowo ich procesory bardzo ustępują zwykłym biurkowym PC-tom. O całe rzędy wielkości.

Szybkość jednak po prostu nie jest potrzebna. Obecnie też nie lądowalibyśmy na Księżycu przy pomocy procków o mocy Core 2 Duo, tylko użylibyśmy czegoś słabszego.

Oprócz bycia fanem sci-fi, jestem (zawodowo) programistą o trochę się tym interesowałem. Oprogramowanie dla statków kosmicznych tworzy się w specjalnych językach programowania. Kodu jest (stosunkowo) bardzo mało, ale wymagania odnośnie niezawodności są nieporównywalnie większe niż w przypadku np. systemów operacyjnych czy innego softu używanego na Ziemi. Tam i tak są dziesiątki, setki tysięcy linii kodu, ale to nie jest tak dużo. Liczba linii kodu i ilość obliczeń są ograniczane do niezbędnego minimum. Można więc powiedzieć, że oprogramowanie na promie kosmicznym jest stosunkowo proste, jednak zawiera bardzo mało błędów. To np. kilka błędów na kilkadziesiąt tysięcy linii kodu, albo nawet na kilkaset (chodzi dosłownie o np. 3 błędy). Tymczasem, w zwykłym kodzie w tysiącu linii może być i kilkadziesiąt błędów i nie będzie to niczym szczególnym.

Również w przypadku samego hardware'u wymagania są podobne. Nie: szybkość, tylko: niezawodność. Sprawdzone rozwiązania. W starych układach opartych o 486, używanych od praktycznie dziesięcioleci, nie będzie znaczących błędów. Nowe procesory miewają błędy. Na Ziemi robią z tego wielką aferę, bo jeśli w procesorze jest błąd, to praktycznie dowolny program może się na nim wysypać, niezależnie od staranności z jaką został napisany. Dla statków kosmicznych jest to absolutnie niedopuszczalne. Poza tym, starsze procesory są "uszyte grubszymi nićmi" i niestraszne im promieniowanie kosmiczne. Gdyby ich ścieżki miały po kilka(naście) nanometrów, byłyby znacznie bardziej wrażliwe. Zresztą, nawet stare, wytrzymałe procki są i tak specjalnie wzmacniane, a następnie dublowane dla zapewnienia maksymalnej niezawodności. Często stosuje się 3 układy, które liczą to samo. Gdy jeden z nich powie "A", a dwa pozostałe "B", to wybierane jest "B".

Także nawet na supernowoczesnych procesorach kosmicznych Need For Speed by Ci nie ruszył. I to nie ten najnowszy, ani nie ten starszy.

Co do komputerów Apollo, to z nimi też są związane ciekawe historie. Komputer Apollo był jednym z pierwszych tzw. systemów wbudowanych (SW). Nie mówi się o tym zbyt wiele, ale być może dzięki programowi Apollo zawdzięczamy wszystkie te SW, które otaczają nas dziś dosłownie ze wszystkich stron. Każdy samochód ma ich pełno. Nawet w miarę nowoczesne mieszkania je mają: kontrolują np. temperaturę i sposób działania ogrzewania.

I akurat podczas lądowania Apollo 11 ograniczenia ówczesnych komputerów ugryzły ich w tyłek. Komputer się "przegrzał" i Armstrong musiał lądować ręcznie. Ta historia jest dość znana i wykorzystywana propagandowo jako wyższość człowieka nad komputerami. W rzeczywistości jednak to nie wina komputera: astronauci pozostawili włączonych zbyt wiele systemów i dane z radaru przepełniły komputer. Chodziło o radar, który nie był używany przy lądowaniu, tylko przy dokowaniu z modułem dowodzenia. Pozostawiono go włączonego "na wszelki wypadek", gdyby trzeba było anulować lądowanie i wycofać się do modułu dowodzenia. Prawda jest jednak taka, że gdyby komputer miał większą moc, byłby w stanie poradzić sobie z przetwarzaniem informacji również i z tego radaru (a nie tylko z drugiego radaru, używanego przy lądowaniu) i nie zarzuciłby astronautów komunikatami o błędach.
Zefram Cochrane
Użytkownik
#25 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:13:13
Odpowiedz 
Omawiane przez nas napędy i tak mogłyby służyć do poruszania się jedynie w obrębie naszego Układu Słonecznego i najbliższych gwiazd nawet z prędkością bliską prędkości światła. Najbliższa nam gwiazda Proxima Centauri jest oddalona o 4,22 roku świetlnego wiec lot z prędkością światła trwał by około 5lat (rozpędzanie, hamowanie). Żeby można było śmiało poznawać wszechświat potrzebny jest napęd taki jak napęd warp, czyli oszukanie praw fizyki http://gadzetomania.pl/2009/06/17/jak-wyglada-stat ek-z-napedem-warp
Eviva
Użytkownik
#26 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:16:39
Odpowiedz 
Zefram Cochrane

Kiedyś przekroczenie bariery dźwięku przez samolot pasażerski uważano za złamanie praw fizyki i biologi... kto wie, co odkryją Następne Pokolenia...
Zefram Cochrane
Użytkownik
#27 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:38:11
Odpowiedz 
Według teorii Einsteina czym bardziej zbliżamy się do prędkości światła tym czas płynie wolniej dla nas, idąc tym tropem dalej w przypadku osiągnięcia prędkości światła czas powinien się zatrzymać a po jej przekroczeniu możemy teoretyzować że zacznie się cofać... Powstaje więc taki paradoks że statek dotrze na miejsce zanim wystartował. Jeśli kiedyś podróże w czasie będą więc możliwe to czemu już dziś nie spotykamy ludzi z przyszłości? Jest i na to odpowiedz. Według najnowszych teorii naukowych istnieje rzeczywistość wielowymiarowa, wiec gdybyśmy cofnęli się w czasie już sama nasza obecność spowodowałaby sworznie nowej kolejnej rzeczywistości. Wielu być może wierzy w tak zwane przeznaczenie czyli w jedną linie czasu, poza tym większość zapewne wierzy w Boga który wie wszystko czyli zna przyszłość, także czy teoria świata wielowymiarowego zaprzecza istnieniu Boga?? Nie ponieważ można wszystko ze sobą pogodzić i naukę i religie. Jeśli Bóg wie wszystko to zna wszystkie możliwe scenariusze czyli każdą z nieskończenie wielu lini czasu. Wiem trochę odbiegłem od tematu za co przepraszam
Eviva
Użytkownik
#28 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:48:43
Odpowiedz 
Zefram Cochrane

Fakt, trochę odbiegłeś, ale pozwolę sobie podsumować Twój wywód aforyzmem Stanisława Lema:

Bóg jest tak wielką tajemnicą, że nie można mieć pewności nawet w kwestii jego istnienia.

Dlatego mamy tu do czynienia z wiara, nie z nauką ścisłą
Adek
Użytkownik
#29 - Wysłana: 10 Paź 2010 20:54:24 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Eviva:
Kiedyś przekroczenie bariery dźwięku przez samolot pasażerski uważano za złamanie praw fizyki i biologi... kto wie, co odkryją Następne Pokolenia...

Eviva
wydaje mi się, że to nie będzie takie proste kiedy teraz czytam skomplikowane opisy techniczne o różnych napędach, które i tak mi się wydaje osiągają górną granicę możliwości. Chyba, że zostaną wynalezione bądź odkryte takie pierwiastki o jeszcze bardziej wydajnym źródle mocy?

Sh1eldeR
Ciekaw historia o tym lądowaniu na Księżycu i potencjalnych przyczynach błędów komputerów. Jako laik na pierwszy rzut oka przychylałbym się do twoich wniosków (w końcu jesteś programistą jak piszesz ). Nie jestem jednak narazie w stanie zweryfikować zasadności twoich wniosków. Ufam jednak, że to ma ręce i nogi i ma sens w świetle faktów, wedle których były te problemy z lądowaniem na Księżycu.
Swoją drogą to ciekawe, że procesory statków kosmicznych są o tyle słabsze od ziemskich komputerów. Jednak rzeczywiście logicznym jest, ze żaden program na takim statku nie może się wysypać bo co wtedy zrobi załoga lub sonda kosmiczna miliony kilometrów od Ziemii? Pod tym względem rzeczywiście lepiej postawić na niezawodność oprogramowania aniżeli szybkość komputera pokładowego.
Zefram Cochrane
Użytkownik
#30 - Wysłana: 10 Paź 2010 21:14:05
Odpowiedz 
W czasie zimnej wojny powstawały rakiety kosmiczne później promy, czy w owym czasie nie prześcigano się wzajemnie w wynajdowaniu coraz lepszych ,,statków" i czy nie budowano ich z możliwie najnowszych technologi w tym komputerowej? Prawda na statkach kosmicznych najważniejsza jest niezawodność ale czy dziś nie można zbudować promów z lepszymi komputerami i równie niezawodnymi co te stare? Na razie nie ma takiej potrzeby bo w sumie nigdzie nie latamy a jeśli już to niedaleko. Ale wątpię by 486 posadził człowieka na marsie.
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Antymateria

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!