USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Imperial Star Destroyer VS klasa Galaxy
 Strona:  ««  1  2  3  ...  36  37  38  39  40  41  42  »» 
Autor Wiadomość
Slovaak
Użytkownik
#1141 - Wysłana: 20 Gru 2010 22:01:02
No, wiadomo co wynika z tego co opisałem Ci wyżej, a opisałem postępowanie Imperium, tak jak je w filmie pokazano.

No właśnie nie jest, Vader jest porywczy a Imperium rządzi. Co im szkodziło skoro była opcja że plany są na tym statku? A jak by ich nie było to było by nieszczęście dla tego statku. I nic więcej. Wszelkie protokoły dyplomatyczne są wyssane z palca. Co udowadnia później Moff Turkin (czy jak się tam zwał) niszcząc nieuzbrojoną planetę. A jeszcze wcześniej sam Imperator pokazał gdzie ma dyplomację - rozwiązał senat.


Picard:
żaden. Ale jakie to ma znaczenie?

heh. Chcesz porównać dwa niepowiązane ze sobą światy? Jak chcesz tego dokonać? ST lepszy "bo tak"? Chcesz się licytować czy strzał z turbo lasera ma większą moc niż strzał z fazera? Nie ma takiej możliwości.

Jedyną możliwością jest uczepić się tylu wspólnych elementów ile tylko się da: planeta jest takim właśnie wspólnym elementem. Imperium dowiodło że posiada technologię która jest w stanie zniszczyć planetę, Gwiezdna Flota takiej technologi nie ma.

Zamiast tego wolisz się licytować na ilość dział? Zaraz ci pokażę jaka to bzdura jest:
HMS Victory, żaglowiec I rangi z XVIII wieku - 108 dział
Yamato, pancernik z końca lat 30-tych XX wieku - 57 dział


Picard:
zatrucie atmosfery planety jest za to bardzo szybkie i równie skuteczne, a co ważniejsze nie sposób mu przeciwdziałać.

Zakładając że życie które na niej występuje akurat na dane chemikalia będzie wrażliwe.

Po popatrz: załóżmy że dla Breenów, powietrze jest szkodliwe, i zadowoleni Breeni pędzą na ziemię wpuścić nam do atmosfery powietrze...


Picard:
Ma przecież dane, więc w czym problem?

Może, nie może - nie ważne. Nie ma tej technologii.


Picard:
Dwa:

Sęk w tym że Moc została określona jako najpotężniejsza siła we wszechświecie. Q, Charlie X ani nikt inny nie dzierżą tego tytułu.
Picard
Użytkownik
#1142 - Wysłana: 20 Gru 2010 22:19:15 - Edytowany przez: Picard
Slovaak:
No właśnie nie jest, Vader jest porywczy a Imperium rządzi. Co im szkodziło skoro była opcja że plany są na tym statku? A jak by ich nie było to było by nieszczęście dla tego statku. I nic więcej. Wszelkie protokoły dyplomatyczne są wyssane z palca. Co udowadnia później Moff Turkin (czy jak się tam zwał) niszcząc nieuzbrojoną planetę. A jeszcze wcześniej sam Imperator pokazał gdzie ma dyplomację - rozwiązał senat.

Zniszczenie planety miało miejsce już po rozwiązaniu senatu, więc nie miał by już kto protestować. A Vader wcale porywczy nie był - Anakin tak, ale nie Vader -, był za to zimny i sadystyczny, ale gniewu w nim nie dostrzegłem. Ale jeszcze raz, nie pytaj się mnie tylko scenarzystów, nie ja pisałem Gwiezdne wojny, i nie będę się bawił w domysły na ich temat.

Slovaak:
heh. Chcesz porównać dwa niepowiązane ze sobą światy? Jak chcesz tego dokonać? ST lepszy "bo tak"? Chcesz się licytować czy strzał z turbo lasera ma większą moc niż strzał z fazera? Nie ma takiej możliwości.

Nigdzie nie pisałem o fazerach i turbo laserach, chodź owszem mogę Ci udowodnić, że ten pierwszy ma większą siłę rażenia. Oczywiście jeśli chcesz. A, Ty też dokonujesz porównania różnych światów, biorąc udział w dyskusji i opowiadając się po stronie ISD, więc nie możesz mieć do mnie pretensji o dokonywanie takich porównań.

Slovaak:
Zakładając że życie które na niej występuje akurat na dane chemikalia będzie wrażliwe.

Owszem, ale większość życia znanego nam w obu uniwersach jest do siebie zbliżona - humanoidy, oddychające tlenem, tolerujące ten sam przedział temperatur i żyjące w środowiskach o podobnej grawitacji.

Slovaak:
Może, nie może - nie ważne. Nie ma tej technologii.

Jak nie ma jak jest? Zresztą dla tematu naszej dyskusji i tak nie ma to najmniejszego znaczenia.

Slovaak:
Sęk w tym że Moc została określona jako najpotężniejsza siła we wszechświecie. Q, Charlie X ani nikt inny nie dzierżą tego tytułu.

To co napisałeś jest tak błędne, na tak wielu poziomach... Raz: Q jest wszechpotężny, jest na poziomie Boga - tak tego pana od Alfa i Omegi, a nie bóstw Grecji czy Rzymu -, może robić wszystko co chce, więc nie może być większej potęgi. Dwa: Moc może być najpotężniejsza w uniwersum GW, ale nie w uniwersum ST. Trzy: Moc może być potężna, ale jej użytkownicy niekoniecznie tacy są - mogę wyliczyć Ci całe mnóstwo fikcyjnych postaci, z którymi nie może się mierzyć żaden Jedi czy Sith z filmów. Zresztą nadal nie ma to nic wspólnego z tematem naszej dyskusji.
mozg_kl2
Użytkownik
#1143 - Wysłana: 24 Gru 2010 16:11:47
Dyskusja jest długa bo już ma 39 stron więc odrazu przyznaje się bez bicia, że całej nie przeczytałem. Nie wiem zatem czy mogę się właczyć do rozmowy między Was tym nie mniej spróbuje. Problem tematów versusowych polega na tym, iz opierają się w większości na naszych życzeniach. Osobiście stawiałbym na zwycięstwo ISD nad Galaxy. Dlaczego? Otóż jest to okręt z założęnia bojowy w przeciwieństwie do naszego, który jest raczej badawczym okrętem. Swoją drogąw amerykańskiej telewizji jest taki program, leci nawet u nas na Pulsie Zabójczy wojownicy chyba. Autorzy konfrontuja ze sobą dwie formacje wojskowe z różnych okresów. Najpierw przeprowadzają "badania", potem symulacje komputerową starcia. Jakby zrobić coś takiego np w Brigde Commanderze? Ciekawe jaki byłby wynik.
Q__
Moderator
#1144 - Wysłana: 28 Gru 2010 10:54:47 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Swoją drogąw amerykańskiej telewizji jest taki program, leci nawet u nas na Pulsie Zabójczy wojownicy chyba. Autorzy konfrontuja ze sobą dwie formacje wojskowe z różnych okresów. Najpierw przeprowadzają "badania", potem symulacje komputerową starcia. Jakby zrobić coś takiego np w Brigde Commanderze? Ciekawe jaki byłby wynik.

A może, żyjemy wszak w dobie globalnej wioski (która ma czasem tendencje do okazywania się globalną wiochą) wysłać do Discovery Channel (coś mi majaczy, że to oni kręcili tych "Zabójczych..") mail z podobną sugestią? ST i SW to w końcu b. popularne marki (jeszcze popularniejsze wśrod oglądających Discovery nerdów i innych geeków), więc mogłoby to chwycić. (Ba, może cały regularny versus Trekowo-Warsowy by z tego zrobili?)

Eviva, którą krytykujesz, wysyłała jakieś tam maile za ocean w imieniu polskich Trekrów, Ty też móglbyś... Mówię to całkiem serio.
mozg_kl2
Użytkownik
#1145 - Wysłana: 28 Gru 2010 11:31:24
Q__:
A może, żyjemy wszak w dobie globalnej wioski (która ma czasem tendencje do okazywania się globalną wiochą) wysłać do Discovery Channel (coś mi majaczy, że to oni kręcili tych "Zabójczych..") mail z podobną sugestią? ST i SW to w końcu b. popularne marki (jeszcze popularniejsze wśrod oglądających Discovery nerdów i innych geeków), więc mogłoby to chwycić. (Ba, może cały regularny versus Trekowo-Warsowy by z tego zrobili?)

Jak sprawdziłem u cioci wikipedii serial jest produkowany przez stację Spike http://en.wikipedia.org/wiki/Deadliest_Warrior. Osobiście byłbym otwarty na inne universa nie zamykałbym się tak wąsko.

Q__:
Mówię to całkiem serio.

Tak serio, wierzysz, że mail jednego fana z Polski może cos zmienić?
Q__
Moderator
#1146 - Wysłana: 28 Gru 2010 11:43:50
mozg_kl2

mozg_kl2:
Tak serio, wierzysz, że mail jednego fana z Polski może cos zmienić?

Nie wiem. Ale uważam, że lepiej próbować niż nie próbować. (Zresztą nie musisz pisac, że jesteś z Polski .)
biter
Użytkownik
#1147 - Wysłana: 28 Gru 2010 12:06:16
Q__:
mail z podobną sugestią? ST i SW to w końcu b. popularne marki (jeszcze popularniejsze wśrod oglądających Discovery nerdów i innych geeków),

Według słów działu PR Discovery Network Polska. Marka Star Trek jest na rynku polskim marką Niszową o niewielkim stopniu rozpoznawalności i znikomej wartości marketingowej.

Co nie zmienia faktu że w skali światowej czemu nie.
Picard
Użytkownik
#1148 - Wysłana: 3 Sty 2011 17:45:09 - Edytowany przez: Picard
mozg_kl2:
Swoją drogąw amerykańskiej telewizji jest taki program, leci nawet u nas na Pulsie Zabójczy wojownicy chyba. Autorzy konfrontuja ze sobą dwie formacje wojskowe z różnych okresów. Najpierw przeprowadzają "badania", potem symulacje komputerową starcia. Jakby zrobić coś takiego np w Brigde Commanderze?

Ten program jest mniej więcej tak wiarygodny jak wspomniany Brigde Commander więc nie powoływał bym się akurat na niego. Poniżej zamieszczam link do zgryźliwej recenzji tegoż programu, unaoczniającej błędy w metodologii badań przeprowadzanych w programie, idiotyczne założenia całego show i niejasności co do zasad przeprowadzania symulacji:
http://spoonyexperiment.com/2010/05/06/vlog-5-6-10 -the-deadliest-warrior/
Mnie osobiście np. kapcie z nóg spadły gdy dowiedziałem się, że kowboje Jessiego Jamesa, wygrali w walce z gangsterami Ala Capona, którzy mieli nad tymi pierwszymi taką przewagę techniczną, że ho,ho.

mozg_kl2:
Otóż jest to okręt z założęnia bojowy w przeciwieństwie do naszego, który jest raczej badawczym okrętem

Jest w tym stwierdzeniu pewna logika, przy czym musisz wziąć pod uwagę to, że ISD jest wprawdzie okrętem czysto wojennym, jednak zaprojektowanym z myślą o konkretnym typie walki! Żaden z większych okrętów z Gwiezdnych wojen nie jest przystosowany do walki typowej dla okrętów ze Star Treka: polegającej na szybkim manewrowaniu, automatycznym ostrzale i wystawianiu do wroga najsilniej osłoniętych tarczami części statku, jak także na korzystaniu z transporterów, deflektorów itp. Natomiast statki Gwiezdnej Floty projektowane są z myślą o zetknięciu z nieznanym - z tą też myślą szkoli się załogi tych jednostek - są więc bardziej elastyczne. Dużo łatwiej jest mi uwierzyć, że wszechstronnie zaprojektowany Galaxy - i jego równie wszechstronnie wyszkolona załoga - przystosuje się do metod walki stosowanych przez ISD, niż w to, że wybudowany z myślą o konkretnym typie walki ISD, da sobie radę z innowacyjnym - jak na standardy Gwiezdnych wojen - stylem walki Gwiezdnej Foty.

mozg_kl2:
Problem tematów versusowych polega na tym, iz opierają się w większości na naszych życzeniach.

Owszem, dlatego regulamin niektórych forów poświęconych tej tematyce, ściśle określa, że nie można pisać pobożnych życzeń, natomiast swoją opinię trzeba solidnie uargumentować. Zabawna jest np. witryna comicvine, gdzie cały dział poświęcony jest starciu fikcyjnych postaci, ras i uniwersów, a gdzie uczestnicy ,,uczonych" dysput bardzo irytują się gdy, w spół dyskutant nie zwraca uwagi na fakty.
mozg_kl2
Użytkownik
#1149 - Wysłana: 3 Sty 2011 20:02:38
Q__:
Nie wiem. Ale uważam, że lepiej próbować niż nie próbować. (Zresztą nie musisz pisac, że jesteś z Polski .)

Tu się musze zgodzić.

Picard:
Ten program jest mniej więcej tak wiarygodny jak wspomniany Brigde Commander więc nie powoływał bym się akurat na niego. Poniżej zamieszczam link do zgryźliwej recenzji tegoż show, unaoczniającej błędy w metodologii badań przeprowadzanych w programie, idiotyczne założenia całego show i niejasności co do zasad przeprowadzania symulacji:
http://spoonyexperiment.com/2010/05/06/vlog-5-6-10 -the-deadliest-warrior/
Mnie osobiście np. kapcie z nóg spadły gdy dowiedziałem się, że kowboje Jessiego Jamesa, wygrali w walce z gangsterami Ala Capona, którzy mieli nad tymi pierwszymi taką przewagę techniczną, że ho,ho.

Nigdy nie twierdziłem, że ten program jest idealny. Zreszta jak większośc tego typu ma swoje wady, bo nastawiony jest na rozrywkę. Przywołałem go jako przykład bez wartościowania. Z metodologią badań to raczej zawsze tak jest, że jaką byś nie wybrał to będzie miała wady.

Picard:
Jest w tym stwierdzeniu pewna logika, przy czym musisz wziąć pod uwagę to, że ISD jest wprawdzie okrętem czysto wojennym, jednak zaprojektowanym z myślą o konkretnym typie walki! Żaden z większych okrętów z Gwiezdnych wojen nie jest przystosowany do walki typowej dla okrętów ze Star Treka: polegającej na szybkim manewrowaniu, automatycznym ostrzale i wystawianiu do wroga najsilniej osłoniętych tarczami części statku, jak także na korzystaniu z transporterów, deflektorów itp. Natomiast statki Gwiezdnej Floty projektowane są z myślą o zetknięciu z nieznanym - z tą też myślą szkoli się załogi tych jednostek - są więc bardziej elastyczne. Dużo łatwiej jest mi uwierzyć, że wszechstronnie zaprojektowany Galaxy - i jego równie wszechstronnie wyszkolona załoga - przystosuje się do metod walki stosowanych przez ISD, niż w to, że wybudowany z myślą o konkretnym typie walki ISD, da sobie radę z innowacyjnym - jak na standardy Gwiezdnych wojen - stylem walki Gwiezdnej Foty.

W sumie sam nie wiem. Wspominasz tu przeszkoleniu załogi Galaxy, duzej manewrowości itp itd. Ja jednak mam przed oczami wyprawę USS Odyssey, która skończyła się dosc tragicznie. Zestawiając to z ISD, który jest okrętem typowo wojennym, pomimo, że mniej zwrotnym to bardziej wytrzymałym i posiadającym większa siłe ognia.

Picard:
przewagę techniczną, że ho,ho.

Przewaga techniczna nie jest gwarantem sukcesu
reyden
Użytkownik
#1150 - Wysłana: 3 Sty 2011 21:07:11
Akurat przykład z USS Odyssey jest kiepski - gdyby nie to że broń szturmowców przebijała się przez osłony to Odyssey raz dwa by sobie z nimi poradził , nie doszło by poza tym do paru decyzji mniej lub bardziej błędnych ( m.in. rozkaz opuszczenia osłon ) .

Więc w walce ISD vs. Galaxy raczej ten przykład nic nie daje .

Galaxy wykorzysta wszystkie swoje atuty ( zwrotność , szybkość , manewry w WARP ) zaś ISD swoją gigantyczną siłę ognia i myśliwce - choć TIE to bardziej by robiły za ruchome cele .

Galaxy odpowiednio prowadzony może długo wytrzymać i np. trzymać się cały czas w martwym polu ostrzału ISD , samemu nie musząc się podobnej taktyki ze strony ISD za bardzo obawiać .
Picard
Użytkownik
#1151 - Wysłana: 3 Sty 2011 21:43:20
mozg_kl2:
Z metodologią badań to raczej zawsze tak jest, że jaką byś nie wybrał to będzie miała wady.

Problem w tym, że w tym przypadku te wady są rażące, jak np. przytoczone we wzmiankowanej recenzji - testowanie materiałów wybuchowych w zupełnie innych warunkach. Natomiast jeśli chciał byś się dowiedzieć, który z ładunków jest silniejszy, powinieneś strać się przetestować oba w tych samych warunkach laboratoryjnych, starać się powielić eksperyment.

mozg_kl2:
W sumie sam nie wiem. Wspominasz tu przeszkoleniu załogi Galaxy, duzej manewrowości itp itd. Ja jednak mam przed oczami wyprawę USS Odyssey, która skończyła się dosc tragicznie. Zestawiając to z ISD, który jest okrętem typowo wojennym, pomimo, że mniej zwrotnym to bardziej wytrzymałym i posiadającym większa siłe ognia.

Co do wytrzymałości i siły ognia to, to co piszesz jest rzecz jasna czystą spekulacją. Przynajmniej jeśli mowa o filmach, a tylko one są kanoniczne i tylko nimi się tutaj zajmujemy. Dwa: przytaczanie klęski USS Odyssey i zagłady Enterprise D było na tym forum niegdyś, równie modne co pozbawione sensu. Bo pytam się czego mają dowieść oba przytoczone przykłady, jak nie tego, że statek pozbawiony tarcz, nie jest w stanie się skutecznie bronić? Jest w tym coś dziwnego? Nie wydaje mi się. Ale my rozpatrujemy tu dwa, w pełni sprawne statki, i zakładamy, że broń jednej i drugiej strony nie będzie ot tak przenikać przez tarcze przeciwnika, więc nie wiem po co wracać do tego bezsensownego przykładu z USS Odyssey?

mozg_kl2:
Przewaga techniczna nie jest gwarantem sukcesu

Właściwie gwarantuje jeśli mowa, o równej liczebnie grupie przeciwników. Zdarzały się przypadki gdy mniej zaawansowana technicznie strona wygrywała, ale wówczas miała ona znaczącą przewagę liczebną nad wrogiem.
Slovaak
Użytkownik
#1152 - Wysłana: 3 Sty 2011 22:25:45 - Edytowany przez: Slovaak
Więc w walce ISD vs. Galaxy raczej ten przykład nic nie daje .

Przeciwnie. Dowodzi że Galaxy bez osłon jest nic nie wart. Typowy okręt pasażerski, pełno okien, światełek i zero pancerza no bo gdzie go mogli zamontować? Względy estetyczne górą, przecież nie zasłonią kapitanowi okna w kwaterze.

Zniszczenie USS Odyssey oraz zniszczenie USS Enterprise.

A osłony ma cienkie: Bitwa o Chin'Toka, pierwsze strzały = osłon nie ma.


reyden:
Galaxy odpowiednio prowadzony może długo wytrzymać i np. trzymać się cały czas w martwym polu ostrzału ISD , samemu nie musząc się podobnej taktyki ze strony ISD za bardzo obawiać .

Najwidoczniej tylko kapitan Picard potrafiłby tak zrobić. W żadnej bitwie z wojny z Dominium Galaxy nie błyszczały. Nawet obecność minimum 9 okrętów typu Galaxy w odbiciu DS9 nie spowodowało przełomu (tak, mięsem armatnim niewątpliwie były) żeby powalić jednego Galora potrzeba było dwóch Galaxy!


reyden:
choć TIE to bardziej by robiły za ruchome cele .

Atak na Odysseję dowodzi że Galaxy ma ogromne problemy z powstrzymywaniem małych zwrotnych jednostek.


EDYCJA
zwrotność Galaxy... popatrz na jedną z ostatnich scen bitewnych z ostatniego odcinka DS9: Galaxy służy za stacjonarne działo.
Toudi
Użytkownik
#1153 - Wysłana: 3 Sty 2011 22:28:36 - Edytowany przez: Toudi
Picard:
Właściwie gwarantuje jeśli mowa, o równej liczebnie grupie przeciwników. Zdarzały się przypadki gdy mniej zaawansowana technicznie strona wygrywała, ale wówczas miała ona znaczącą przewagę liczebną nad wrogiem.

Jak to się mówi, gdy przeciwników kupa i Herkules d*pa...

Ale poważniej, są sytuacje, gdy bardziej zaawansowany technicznie przeciwnik nie będzie wstanie wygrać z zacofanym. Ale jest to sytuacja, gdy ten zaawansowany ma broń do walki z innym zaawansowanym. Dobrym przykładem (trekowym) mogą być tu byś osłony osobiste Borg, które zatrzymują broń energetyczną, ale nie zatrzymują np broni białej. (I zawsze mnie zastanawia jak by wyglądała sytuacja z bronią palną? Czy nasze kule wystrzeliwane z kałachów zatrzymały by się na tarczy Borg, czy nie?)

Takich specificznych warunków na pewno można by stworzyć sporo, choć z reguły są to tylko wyjątki, potwierdzające regułę, że przewaga techniczna gwarantuje wygraną.

edit:
Slovaak:
Atak na Odysseję dowodzi że Galaxy ma ogromne problemy z powstrzymywaniem małych zwrotnych jednostek.

Ale ta właściwość zawsze (prawie zawsze) się sprawdza. Małe jednostki są zwrotniejsze i szybsze w porównaniu z większymi. I duża altyleria (tych większych jednostek) nie radzi sobie z nimi. A że jeśli już trafi, to z małych jednostek nic nie zostaje, to inna sprawa.

Więc jeśli Galaxy nie radzi sobie z jednostkami Jem'Hadar i ich właściwości będę się mieć podobnie jak Galaxy do ISD, to ISD będzie miał problemy z Galaxy, ale jeszcze większe będzie miał z Defiantem, czy jednostką Jem'Hadar.
Picard
Użytkownik
#1154 - Wysłana: 3 Sty 2011 23:12:23 - Edytowany przez: Picard
Slovaak:
Przeciwnie. Dowodzi że Galaxy bez osłon jest nic nie wart. Typowy okręt pasażerski, pełno okien, światełek i zero pancerza no bo gdzie go mogli zamontować? Względy estetyczne górą, przecież nie zasłonią kapitanowi okna w kwaterze.

Teraz mi dowiedź, że bez osłon ISD radzi sobie lepiej. I tu wcale nie chodzi o wielkie okna, tylko o to, że oba okręty oberwały w kluczowe strefy: gondole, misę deflektora, rdzeń warp. Czyli wychodzi na to, że po raz kolejny mijasz się w prawdą...

Slovaak:
A osłony ma cienkie: Bitwa o Chin'Toka, pierwsze strzały = osłon nie ma.

Tak samo możesz pisać o D'Deridex i praktycznie każdej innej klasie okrętów biorących udział w tej bitwie, bo każdy - za wyjątkiem Defianta, który w tym przypadku robi za hero ship dzięki czemu kule się go nie imają - z tych okrętów reagował tak samo na trafienie.

Slovaak:
Najwidoczniej tylko kapitan Picard potrafiłby tak zrobić. W żadnej bitwie z wojny z Dominium Galaxy nie błyszczały. Nawet obecność minimum 9 okrętów typu Galaxy w odbiciu DS9 nie spowodowało przełomu (tak, mięsem armatnim niewątpliwie były) żeby powalić jednego Galora potrzeba było dwóch Galaxy!

Ależ jesteś stronniczy! Do powalenia jednego Galora trzeba było dwóch Galaxy, bo? Bo dwa Galaxy strzelały do jednego Galora? Przecież widzisz, że już po pierwszym strzale z jednego Galaxy, Galor jest wyeliminowany z walki, nie jest w stanie się odgryźć. Galor nie jest nawet przeciwnikiem dla okrętu klasy Nebula - patrz TNG The Wounded - a co dopiero dla Galaxy...

Slovaak:
Atak na Odysseję dowodzi że Galaxy ma ogromne problemy z powstrzymywaniem małych zwrotnych jednostek.


I znowu pudło i znowu manipulacja dowodami i stronniczość! Porównywanie Jem Hadar Fighters do myśliwców TIE jest całkowitym nieporozumieniem! Te pierwsze są pod względem jakościowym i wielkościowym, nieporównywalnie lepsze od TIE - mają osłony, których TIE są pozbawione, mają większe zapasy energii i lepszą broń, większą ładowność itp. To po pierwsze, po drugie: Odyssey nie miał najmniejszych problemów z trafieniem Jem Hadar Fighters, miał zaś problemy z przebiciem się przez ich osłony, przy jednoczesnym braku osłon własnych. A i tak Jem Hadar zmuszeni byli poświęcić jedną ze swoich jednostek w samobójczym ataku, by powstrzymać wycofującego się Odyssey... I żeby nie być gołosłownym:
http://www.youtube.com/watch?v=qzARkU5l2JE

Slovaak:
zwrotność Galaxy... popatrz na jedną z ostatnich scen bitewnych z ostatniego odcinka DS9: Galaxy służy za stacjonarne działo.

A teraz popatrz na odcinek TNG The Pegasus gdzie Enterprise D wlatuje do wnętrza asteroidy i porównaj to sobie z Imperium kontratakuje gdzie co najmniej jeden z ISD zostaje zniszczony w polu asteroid, bo jest za duży i za wolny by móc tam manewrować...

Toudi:
Dobrym przykładem (trekowym) mogą być tu byś osłony osobiste Borg, które zatrzymują broń energetyczną, ale nie zatrzymują np broni białej. (I zawsze mnie zastanawia jak by wyglądała sytuacja z bronią palną? Czy nasze kule wystrzeliwane z kałachów zatrzymały by się na tarczy Borg, czy nie?)

No, z tą bronią białą to jest akurat bardzo naciągane... Do tego stopnia, że podciągnął bym to pod wspomniany PIS czyli Plot Induced Stupidity.
Toudi
Użytkownik
#1155 - Wysłana: 3 Sty 2011 23:23:41 - Edytowany przez: Toudi
Picard:
No, z tą bronią białą to jest akurat bardzo naciągane... Do tego stopnia, że podciągnął bym to pod wspomniany PIS czyli Plot Induced Stupidity.

Ale czy na pewno, czy kiedykolwiek pokazano, że osłony Borg zatrzymują broń białą? Bo w fantastyce przykład osłon które nie zatrzymują wolno poruszających się obiektów jest sporo (Stargate, Diuna).

edit:
Picard:
Imperium kontratakuje gdzie co najmniej jeden z ISD zostaje zniszczony w polu asteroid, bo jest za duży i za wolny by móc tam manewrować...

Chyba za szybki, bo za wolny okręt to zawsze albo wymanewruje, albo utoruje drogę bronią pokładową.
Picard
Użytkownik
#1156 - Wysłana: 3 Sty 2011 23:45:37 - Edytowany przez: Picard
Toudi:
Ale czy na pewno, czy kiedykolwiek pokazano, że osłony Borg zatrzymują broń białą? Bo w fantastyce przykład osłon które nie zatrzymują wolno poruszających się obiektów jest sporo (Stargate, Diuna).

Fakt, może jest tak jak we wspomnianych przez Ciebie utworach - dodał bym do tego jeszcze grę SW: KOTOR - , ale trudno powiedzieć, bo nigdy nie padło z ekranu wytłumaczenie faktu tej zadziwiającej niezdolności Borga do obrony przez szablami i różnego rodzaju żelastwem.

Toudi:
Chyba za szybki, bo za wolny okręt to zawsze albo wymanewruje,

No, szybkość wiążę się też z mocą silników - niezależnie czy chce się w kosmosie skręcić czy wyhamować, silniki są do tego potrzebne. Widać ISD jest na tyle masywny, że moc jego silników jest niewystarczająca aby w wystarczająco krótkim czasie wymanewrować bądź zatrzymać się przed nadlatującymi asteroidami.
Slovaak
Użytkownik
#1157 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:07:49 - Edytowany przez: Slovaak
Picard

Pierdoły piszesz, kolejny raz. Boki zrywać
Picard
Użytkownik
#1158 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:29:33
Slovaak:
Pierdoły piszesz, kolejny raz. Boki zrywać

Albo masz coś rzeczowego do dodania w dyskusji albo zamilknij... Najwyraźniej nawet ,,pierdół" nie jesteś w stanie zanegować, sensownym kontrargumentem więc siedź waszmość cicho. Rozumie też, że film, który Ci zapodałem, na którym wyraźnie widać, że mijasz się z prawdą pisząc, że Odyssey miał jakieś problemy z trafieniem w Jem Hadar Fighters, uznajesz za pierdołę? Napisz, mi gdzie minęłam się z prawdą, a jak nie to zmilknij!
Sh1eldeR
Użytkownik
#1159 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:40:55
reyden:
paru decyzji mniej lub bardziej błędnych ( m.in. rozkaz opuszczenia osłon )

Czemu uważasz, że to był błędny rozkaz? USS Odyssey oberwał kilkakrotnie, strzały szturmowców Dominium przenikały przez osłony jak przez masło. O ile kojarzę, to załoga Odyssey próbowała nawet jakoś zareagować i przestroić osłony (szkoda, że w np. GEN tego nie widzimy na ekranie), ale i to nic nie dawało. Po cholerę więc pakować mnóstwo energii w niedziałające osłony? Ja na miejscu kapitana zrobiłbym to samo. Podczas walki okrętów w ST, energia jest jednym z najważniejszych zasobów -- może nawet najważniejszym. Można zapakować dodatkową energię w osłony i to je wzmocni/odbuduje. A można też wzmocnić broń. Jeśli osłony nie działają, pozostaje uzbrojenie lub napęd. Na impulsowej zapewne Galaxy nie wymanewrowałby niewielkich, zwrotnych szturmowców JH, a w warp uciec nie mógł, bo już pierwsze strzały dostał w gondolę. Pozostaje więc uzbrojenie i nadzieja, że zniszczy się okręty JH zanim one zniszczą nas.

Moim zdaniem Odyssey i tak poradził sobie dość słabo. Te szturmowce JH to nowoczesne, dobre okręty, ale też nie jakieś cuda techniki o nie wiadomo jakich parametrach. Defiant niszczył je jedną salwą. Galaxy, z całą mocą przekierowaną w główne fazery, też powinien zrobić to raz dwa. Choćby na samym początku bitwy, choćby z jednym przeciwnikiem.

Można to tłumaczyć chyba jedynie tak, że już pierwsze strzały Jem Hadar, oddane z bardzo bliska, pozbawiły Odyssey większości mocy i praktycznie przez całą bitwę okręt nie tylko nie "osłaniał się" normalnie, ale i nie strzelał normalnie.

Slovaak:
Atak na Odysseję dowodzi że Galaxy ma ogromne problemy z powstrzymywaniem małych zwrotnych jednostek.

To nie była w żadnym razie uczciwa walka. Dla Galaxy brak osłon był tym dotkliwszy, że nie jest to okręt typowo bojowy i nie ma ani faktycznie dużej zwrotności, ani potężnego pancerza (jak na swoją wielkość). Podejrzewam, że taki Sovereign czy Defiant sprawdziłyby się w takiej sytuacji lepiej -- są twardsze i nie polegają tylko na osłonach.

A Galaxy polega.

Wiesz, załóżmy że jesteś dużym kolesiem. Silnym, z ciężkim ciosem, ale niezbyt szybkim i z wcale nie tak mocną czahą. Nagle ktoś każe Ci walczyć z trzema mniejszymi od siebie. I zastrzega, że... nie możesz się zasłaniać -- zero gardy. Aha, i to oni mogą wyprowadzić pierwszy cios. Powodzenia...

Jakby testować możliwości takiego Galaxy w walce z myśliwcami podobnymi do TIE, to trzeba by raczej znaleźć w Treku jakąś walkę Galaxy z myśliwcami Peregrine (szkoda, że takiej walki nie ma). Peregrine'y i tak są większe i lepiej osłonięte od TIE-ów (ale też pewnie mniej zwrotne), ale to lepsza estymacja niż używanie stosunkowo dużych attack-shipów Dominium. Wg DITL, te "myśliwce" Jem'Hadar mają około 70 metrów długości i szerokości, a także trzy pokłady. Jak to się ma do TIE, a nawet transportowców w rodzaju YT-1300? Nie za bardzo.

Tak na logikę, to Galaxy nie powinien mieć wielkich problemów z trafieniem małego myśliwca fazerem. Pewnie nie mógłby trafić torpedami, ale torpedy mógłby sobie słać w ISD. Strzelanie nimi do TIE byłoby marnowaniem amunicji. Zresztą, nawet walenie pełną mocą z głównych baterii fazerów byłoby pewnie swoistym marnowaniem energii, no ale co poradzić.

Ogromne fazery nie są bronią idealną na myśliwce (choć moc fazerów można regulować i w razie potrzeby obniżyć). Może lepiej byłoby mieć 5x więcej fazerów, ale za to 5x mniejszych/słabszych.

Okręty ze świata SW tak mają: mnóstwo baterii dział wystarczających do zniszczenia myśliwca (niektóre z tych dział są oczywiście dużo silniejsze).

Ale okręty ST mogą nie potrzebować takiej liczby dział na myśliwce dzięki jednej rzeczy: celności. Jeśli trafienie w praktycznie pozbawiony ECM-ów myśliwiec to nie problem, to nie ma wielkiego znaczenia, że Galaxy ma tylko 10 czy kilkanaście fazerów (przy czym przynajmniej te główne mogą chyba strzelać jednocześnie kilkoma wiązkami?). Gdy trafia niemal każdy strzał, taka ilość uzbrojenia wystarcza. Ba, niech celność wynosi 50%, czy nawet 30%. W SW celność okrętów walących w myśliwce zdaje się być o wiele gorsza.

Z drugiej strony, i w ST widzimy jak całkiem spore okręty -- np. Defiant -- unikają strzałów z fazerów. Sam nie wiem na ile to kwestia zwrotności, a na ile ECM-ów.
Q__
Moderator
#1160 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:46:17
Slovaak

Sło-wni-ctwo.
Slovaak
Użytkownik
#1161 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:46:48
Picard

Skoro tak bardzo chcesz: zarzucasz mi manipulację a sam:


Picard:
I tu wcale nie chodzi o wielkie okna, tylko o to, że oba okręty oberwały w kluczowe strefy: gondole, misę deflektora, rdzeń warp. Czyli wychodzi na to, że po raz kolejny mijasz się w prawdą...

Mijam się z prawdą bo co? Bo obrywanie w kluczowe strefy się nie liczy?

Enterprisowi prawdopodobnie nikt nie celował w kluczowe strefy, Lorsa lub Betor wydała rozkaz "strzelać wszędzie" lub jak było w mojej wersji video "strzelać gdzie chcecie".


Picard:
Tak samo możesz pisać o D'Deridex i praktycznie każdej innej klasie okrętów biorących udział w tej bitwie, bo każdy

Galaxy podobno jest taki super a nie jak reszta floty... ale cóż, też chciał zaśmierdzieć skoro od wszystkich cuchnie.


Picard:
I znowu pudło i znowu manipulacja dowodami i stronniczość! Porównywanie Jem Hadar Fighters do myśliwców TIE jest całkowitym nieporozumieniem!

Po prostu nie chcesz tego zrozumieć ot co!


Picard:
A i tak Jem Hadar zmuszeni byli poświęcić jedną ze swoich jednostek w samobójczym ataku, by powstrzymać wycofującego się Odyssey... I żeby nie być gołosłownym:

Taaaa, Odysseya jak tylko spostrzegła Jem'Hadar który w nią leciał od razu otworzyła ogień i zestrzeliła kamikadze. Zestrzeliła? Strzeliła w ogóle?

Ale oczywiście to ja manipuluje. Boki zrywać
Slovaak
Użytkownik
#1162 - Wysłana: 4 Sty 2011 00:56:04
Sh1eldeR:
To nie była w żadnym razie uczciwa walka.

A to jest coś takiego jak uczciwa walka? I GF oczywiście słynie z takich pojedynków... nie bądźmy żałośni.


Sh1eldeR:
Jakby testować możliwości takiego Galaxy w walce z myśliwcami podobnymi do TIE

Skoro Galaxy nie był w stanie zestrzelić taranującego go okrętu Jem'Hadar to w jaki sposób miałby zestrzelić dziesiątki mniejszych/szybszych obiektów?


Picard

Argumenty z TNG: Enterprise robi za hero ship dzięki czemu

Manipuluj sobie dalej.
Picard
Użytkownik
#1163 - Wysłana: 4 Sty 2011 01:01:13 - Edytowany przez: Picard
Slovaak:
Mijam się z prawdą bo co? Bo obrywanie w kluczowe strefy się nie liczy?
Enterprisowi prawdopodobnie nikt nie celował w kluczowe strefy, Lorsa lub Betor wydała rozkaz "strzelać wszędzie" lub jak było w mojej wersji video "strzelać gdzie chcecie".

http://picardfacepalm.com/picard-facepalm-hotlink.jpg
Gdzie napisałem, że strzelanie w kluczowe strefy się nie liczy? To właśnie to było powodem zagłady dwóch wyżej wymienionych okrętów. Lursa i Betor kazały strzelać wszędzie? A co było przyczyną zagłady Enterprise: wybite okno na pokładzie 9 czy awaria rdzenia warp? W tym przypadku nie myślisz kolego wcale... Nie udowodniłeś też, że pozbawiony osłon ISD spisywał by się lepiej.

Slovaak:
Galaxy podobno jest taki super a nie jak reszta floty... ale cóż, też chciał zaśmierdzieć skoro od wszystkich cuchnie.

Nigdzie tak nie napisałem. Faktem pozostaje, że w początkach TNG Galaxy był szczytem osiągnięć Floty, a nawet kilka lat później Borg sam określił Enterprise D jako najlepszy statek Federacji. Co nie oznacza, że Galaxy jest niezniszczalny itp, itd.

Slovaak:
Po prostu nie chcesz tego zrozumieć ot co!

OK, więc wytłumacz mi jak pastuch krowie na granicy.

Slovaak:
Taaaa, Odysseya jak tylko spostrzegła Jem'Hadar który w nią leciał od razu otworzyła ogień i zestrzeliła kamikadze. Zestrzeliła? Strzeliła w ogóle?

I to, że nie strzelił wcale ma dowodzić, tego, że nie mógł trafić? Dziwna lina rozumowania. Nie strzelić mógł z wielu powodów, faktem jest, że wcześniej trafiał bez pudła, więc nie widzę powodów by orzekać, że o braku tego ostatniego strzału decydował brak celności.

Slovaak:
Argumenty z TNG: Enterprise robi za hero ship dzięki czemu

Najwyżej dowiodłeś tego, że Defiant nie tyle był hero ship, co po prostu: miał lepsze osłony, mniej oberwał itp. Nie udało Ci się udowodnić niczego więcej.

Sh1eldeR:
myśliwcami podobnymi do TIE, to trzeba by raczej znaleźć w Treku jakąś walkę Galaxy z myśliwcami Peregrine (szkoda, że takiej walki nie ma).

Jest jedna, podobna, patrz: TNG Conundrum, gdzie małe, pozbawione osłon myśliwce padały przed Enterprise jak muchy.
Slovaak
Użytkownik
#1164 - Wysłana: 4 Sty 2011 01:12:23 - Edytowany przez: Slovaak
Picard:
Enterprise: wybite okno na pokładzie 9 czy awaria rdzenia warp?

Przypadkowo trafiony rdzeń... rany, głupki strzelali na oślep i trafili w najczulszy punkt.
Picard


Picard:
faktem jest, że wcześniej trafiał bez pudła, więc nie widzę powodów by orzekać, że o braku tego ostatniego strzału decydował brak celności.

Tak, bo prędkość przy ataku i taranowaniu jest taka sama albo na szansę na trafienie w ruchomy cel nie ma wpływu prędkość.


Picard:
OK, więc wytłumacz mi jak pastuch krowie na granicy.

Przeczytaj mój poprzedni post.


Nie udowodniłeś też, że pozbawiony osłon ISD spisywał by się lepiej.

Mógłby jako że to okręt wojenny. Tak czy inaczej nie ma podstaw by zakładać że spisałby się tak samo źle jak Galaxy.

Wracając jeszcze do asteroidów:
1. Ignorujesz fakt że nie każde pole asteroidów jest takie samo.
2. Nawet przyjmując że jest to i tak Galaxy jest znacznie mniejszy co mu ułatwiło przebicie się
3. Nie ma dowodów że niszczyciel który został trafiony został także zniszczony.

http://fc00.deviantart.net/images2/i/2004/02/6/5/S tar_Trek_vs_Star_Wars_2.jpg


Picard:
początkach TNG

I wszystko jasne.
Picard
Użytkownik
#1165 - Wysłana: 4 Sty 2011 01:32:27 - Edytowany przez: Picard
Slovaak:
Przypadkowo trafiony rdzeń... rany, głupki strzelali na oślep i trafili w najczulszy punkt.

Kwestią, nie jest tu celność Klingonów, tylko to, że Enterprise dostał w rdzeń i to go zniszczyło, a nie trafienie w jakieś okno! Okienka -, które tak zawzięcie krytykujesz - nie mają tu nic do rzeczy, bo to nie one były przyczyną zagłady Enterprise. Pojął?

Slovaak:
Tak, bo prędkość przy ataku i taranowaniu jest taka sama albo na szansę na trafienie w ruchomy cel nie ma wpływu prędkość.

OK, udowodnij mi więc, że prędkość ta była różna! I czemu przy ataku chciał byś zwalniać?

Slovaak:
Przeczytaj mój poprzedni post.

Przeczytałem i nadal nie widzę tam dowodu, na poparcie twojej tezy, więc proszę łaskawie, pokaż o co niby Ci chodzi?

Slovaak:
Mógłby jako że to okręt wojenny. Tak czy inaczej nie ma podstaw by zakładać że spisałby się tak samo źle jak Galaxy.

Są: chociażby SISD - większy i potężniejszy model - traci sterowność, po tym jak w jego mostek trafił jeden X-Wing - porównaj to do batów jakie zebrał wcześniej Odyssey - , inny ISD został wyeliminowany pojedynczym strzałem z działa jonowego... Zresztą nie przytaczasz dowodów, a jedynie pobożne życzenia: ISD to statek wojskowy więc... A guzik! Dowód, poproszę!

Slovaak:
Ignorujesz fakt że nie każde pole asteroidów jest takie samo.

Udowodni mi więc, że te pola się czymś różniły, i koniecznie napisz czym. Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić, przestać wymyślać bajki, na poparcie swojej tezy.

Slovaak:
Nawet przyjmując że jest to i tak Galaxy jest znacznie mniejszy co mu ułatwiło przebicie się

Owszem, jest mniejszy i mniej masywny, co pozwala mu uniknąć zderzenia z asteroidami, czego ISD nie potrafi zrobić, bo jest większy i masywniejszy. I to chciałem właśnie powiedzieć - fajnie, że się zgadzamy. To właśnie Ci udowodniłem: Galaxy jest mniej masywny co czyni go zwrotniejszym - test asteroid tego dowodzi -, i jest mniejszy, co czyni go jednocześnie trudniejszym celem do trafienia.

Slovaak:
Nie ma dowodów że niszczyciel który został trafiony został także zniszczony.

Łączność się urwała - dostali bezpośrednio w mostek - , a dowódca składający raport Vaderowi mówił o ciężkich stratach, czyli moje twierdzenie nie jest nieuzasadnione.

Slovaak:
wszystko jasne.

Co mianowicie, że jesteś uprzedzony do Galaxy?
Sh1eldeR
Użytkownik
#1166 - Wysłana: 4 Sty 2011 01:40:09 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Slovaak:
A to jest coś takiego jak uczciwa walka? I GF oczywiście słynie z takich pojedynków... nie bądźmy żałośni.

Jest.

Ignorowanie osłon dawało Dominium ogromną przewagę. Przewaga ta rozsypała się w drobny maczek w dość łatwy sposób, gdy GF wypuściła patcha dla swoich osłon.

Broń Dominium w walce z Odyssey sprawdziła się doskonale i to ona stanowiła o przewadze, ale nie była to "uczciwa przewaga". Że co, że to niby nie ma znaczenia? Ma znaczenie, ma. Gdyby broń Dominium była po prostu 10 czy 100x silniejsza od broni federacyjnych i dzięki temu rozwalałaby osłony, to Dominium pewnie wygrałoby szybko całą wojnę. Pewnie gdyby nawet broń Dominium była nie tyle silna, co faktycznie superzaawansowana i dzięki temu omijała praktycznie dowolne osłony -- wtedy też Gwiezdna Flota nie miałaby z Dominium wielkich szans.

Niestety, broń polaronowa nie była wcale supersilna. Nie była wcale super-hiper-ultra-zaawansowana. Była nowoczesna i przede wszystkim... nietypowa. W pierwszych użyciach była szokiem i atakowała na innych zasadach niż "normalnie". A to "normalnie" po prostu musiało potem nastąpić. Znalezienie odtrutki na magiczne działanie broni polaronowej było tylko kwestią czasu.

Gdyby Dominium starło się z całą Gwiezdną Flotą w jednej wielkiej potyczce, od razu, nie dając Flocie czasu na analizę i modyfikację osłon, to wtedy broń polaronowa wygrałaby wojnę. Ale to niemożliwe. Całej Federacji nie da się pokonać w jednej -- pierwszej! -- bitwie. Zawsze na początku robi się rozpoznanie walką czy coś w tym stylu, a i Federacja jest zbyt rozległa żeby ni stąd ni zowąd doszło od razu do starcia całych flot.

Więc nieuniknione jest, że wojna potrwa dość długo i że potyczek będzie wiele. Że będzie dość czasu, by dostosować się do broni polaronowej -- bo ona wcale nie jest aż tak super, by zneutralizowanie jej cudownego przenikania przez osłony było niemożliwe. Szczególnie że walki w rozległym kosmosie są siłą rzeczy rozproszone, statki Dominium nie były zaś niezniszczalne, więc kwestią czasu było przechwycenie jakiegoś wraku i bezpośrednia analiza jego broni. A ponieważ to nie technologia Q, mając egzemplarz broni polaronowej, federacyjni naukowcy mogli opracować odtrutkę.

I to jest różnica pomiędzy nieuczciwą, a uczciwą bronią/przewagą. Pewne sztuczki mogą zadziałać za pierwszym razem, czy za kilkoma pierwszymi razami. A potem po prostu przestają. I albo będziemy mieli sztuczki następne, albo walczymy "normalnie". Dominium nie miało kolejnych sztuczek.

Zresztą ten, kto twierdzi, że każda przewaga jest taka sama -- może nie chodzi tu o "uczciwość" lub nie, ale siłę, wartość -- ten się myli. Iluzja, krucha przewaga to jedna rzecz. Przewaga na zasadzie prawdziwej siły (ogólnie: potencjału, jakiegoś ważnego parametru) to inna rzecz.

Interesujesz się strategią? Grasz może w gry strategiczne?

Ja gram w Starcrafta II. Tam też wyróżnia się normalną grę i pewne "sztuczki", tzw. cheesy (od ang. cheesy tactics). Udane cheesy mogą dla nas z miejsca wygrać grę, ale są kruche i jeśli spróbujemy któryś zastosować, a przeciwnik się zorientuje zawczasu i odpowiednio przygotuje, to mamy przerąbane.

Np. gracz grający rasą Terran może wykonać otwarcie, w którym próbuje jak najszybciej zbudować infrastrukturę umożliwiającą zbudowanie jednostki zwanej Banshee. To taki "helikopter", podobny do Samsonów z Avatara, który atakuje cele naziemne i jeszcze -- po upgradzie -- ma urządzenie maskujące, dzięki czemu przeciwnik go nawet nie zobaczy i nie będzie mógł go zaatakować. Jeśli przeciwnik nie spodziewa się Banshee, to Terran może wygrać natychmiast, posyłając jedno Banshee do bazy przeciwnika. Banshee rozwali tam wszystko, a sam nie padnie, bo nic w niego nie będzie mogło strzelać. Jeśli jednak przeciwnikiem Terrana jest np. Protoss, może on zbudować jednostkę zwaną Observerem. Observer widzi nawet zakamuflowane jednostki, a Banshee pozbawione przewagi kamuflażu łatwo zniszczyć. Protoss, mając Observera (zdobycie go jest standardową procedurą) łatwo zniszczy Banshee. Sęk w tym, że skonstruowanie Banshee z kamuflażem kosztowało Terrana mnóstwo zasobów, a Observer był nieporównywalnie tańszy. Protoss po prostu pójdzie do bazy przeciwnika i zabije Terrana, bo ten prawie nie będzie miał armii.

To był Terran, który robi cheese.

A w normalnej grze Terran zbudowałby np. armię biologiczną, tj. złożoną z piechoty. Lekka piechota zapewniałaby ochronę przeciwlotniczą, ciężka piechota zapewniałaby armii wytrzymałość i przeciwpancerną siłę ognia, a parę Ghostów (elitarna piechota, powiedzmy) niwelowałoby osłony Protossów za pomocą ładunków EMP. Do tego jeszcze latające transportowce zapewniałyby armii większą mobilność i możliwość leczenia piechoty w polu.

Tej armii nie da się zniszczyć pstryknięciem palca, tak jak Banshee, tak jak cheese'u. To po prostu dobra, wszechstronna, silna armia. W bitwie wszystko będzie zależało od rozmiarów armii, szczegółów kompozycji i umiejętności graczy, ale generalnie takiej armii nie da się zaskoczyć i dwukrotnie osłabić ot tak.

To, co robiło Dominium, kwalifikuję jako cheese ;). Dało się to zniwelować w krótkim czasie (w stosunku do całej wojny) i nagle okręty Dominium zrobiły się... 2x słabsze? 3x słabsze? 5x? Gdyby od początku były po prostu naprawdę SILNE, nie dałoby się tego tak łatwo zaprzepaścić i odrobić.

Porównanie attack shipy vs Galaxy z czasów cudowności broni polaronowej to jak porównanie wspomniane Banshee vs myśliwiec przechwytujący Phoenix gdy Protoss nie ma Observera. Bez Observera Phoenix będzie latał jak debil i nic nie zrobi, bo niczego nie będzie widział. Z Observerem (lub jakąkolwiek inną detekcją) Banshee nie będzie miał najmniejszych szans; Phoenix pokona i 10 Banshee, bo te ostatnie nie mają broni przeciwlotniczej :P. Phoenix sprawdzi się poza tym przeciwko terrańskim myśliwcom i przy użyciu pokładowej broni grawitacyjnej na krótki czas podniesie i unieszkodliwi czołgi. Bo to jest normalna jednostka -- przydatna niezależnie od tego, czy przeciwnik wie że ją mamy, czy jest na nią przygotowany, czy nie. A Banshee to pewien cheese.

Slovaak:
Skoro Galaxy nie był w stanie zestrzelić taranującego go okrętu Jem'Hadar to w jaki sposób miałby zestrzelić dziesiątki mniejszych/szybszych obiektów?

Jeśli założymy, że Galaxy pod koniec tej bitwy strzelał nadal w miarę normalnie, tj. miał w miarę sprawne uzbrojenie, czujniki i dość mocy by strzelać, to faktycznie: niszczenie TIE szłoby mu bardzo, bardzo cienko. Bo nawet jeśli Odyssey nie zniszczyłby nadlatującego szturmowca Jem'Hadar, to powinien był go chociaż trafić fazerem (TIE by od tego strzału padł, rzecz jasna, ale szturmowiec ma osłony).

Ale coś mi się wydaje, że to było już po dłuższej bitwie, podczas której Odyssey -- z powodu braku osłon -- bardzo szybko pozbawiony został nominalnych parametrów generowania mocy i pracy uzbrojenia. Nawet nie chodzi o nominalne parametry, tylko jakiekolwiek w miarę zbliżone do normalnych. Pod koniec bitwy Odyssey w ogóle mało co strzelał. No ale ciekawe jak Ty byś wyglądał po paru(nastu) minutach bójki z tymi trzema mniejszymi kolesiami, w której to bójce nie mogłeś się nawet zasłonić. Czy jakby w tym momencie któryś na Ciebie biegł i chciał Ci strzelić w twarz z rozpędu, to czy faktycznie powinienem uważać Cię za cieniasa gdybyś go nie uprzedził? Raczej nie. Bo gdyby jeden koleś próbował tak zrobić na początku bójki, w której w dodatku mógłbyś się zasłaniać, to pewnie nawet nie wiedziałby co go walnęło, a Ty powiedziałbyś tylko "Następny!".

Nawiasem mówiąc, bójka 1vs3 w realu to inna sprawa niż walka okrętów ze świata ST ;). Samotnemu okrętowi z ST byłoby chyba łatwiej, bo osłony działają mu dookolnie, a człowiek musi wybierać ciosy, przed którymi się zasłoni. No ale tu w sumie rozpatrujemy walkę bez zasłaniania się...
Picard
Użytkownik
#1167 - Wysłana: 4 Sty 2011 02:55:01
Sh1eldeR:
Czy jakby w tym momencie któryś na Ciebie biegł i chciał Ci strzelić w twarz z rozpędu, to czy faktycznie powinienem uważać Cię za cieniasa gdybyś go nie uprzedził?

Masz racje, w dodatku trzeba zauważyć, że wcześniejsze ciosy tego twojego hipotetycznego osiłka nie zadziałały zbyt dobrze przeciw tym trzem co go atakowali, więc czemu miał on żywić wiarę, że ten ostatni cios, wymierzony szarżującemu przeciwnikowi odniesie skutek? Równie dobrze, w obliczu pewnej klęski mógł się poddać... Albo był tak zszokowany determinacją przeciwnika - bo on się wycofuje, nie wadząc już nikomu, a tu ktoś za cenę własnego życia, chce go trupem położyć - , że nie miał nawet czasu zareagować. Osiłek mógł zdążyć jedynie powiedzieć what the...??? i już było po zawodach.
Slovaak
Użytkownik
#1168 - Wysłana: 4 Sty 2011 05:44:15
Picard

Raz rzeczowo już było, drugi raz nie będzie bo to jak grochem o ścianę. Zarzucasz mi manipulację, stronniczość... dlaczego przypisujesz własne cechy innym? Żeby tylko nie być gołosłownym:

Udowodni mi więc, że te pola się czymś różniły, i koniecznie napisz czym.

Dwa różne wszechświaty, dwie różne galaktyki, ale pole asteroidów takie samo...

Nie będę dyskutował skoro uważasz się za wyrocznię w sprawie co jest dowodem a co tylko przypuszczeniem lub kompletnie wzięte z sufitu.
Picard
Użytkownik
#1169 - Wysłana: 4 Sty 2011 10:42:53
Slovaak:
Dwa różne wszechświaty, dwie różne galaktyki, ale pole asteroidów takie samo...

Skoro różnice pomiędzy wszechświatami są rzeczywiście tak istotne, nie miał byś żadnych problemów z dostarczeniem mi dowodu na to, że oba pola asteroid różniły się od siebie w stopniu znacznym. Oczywiście takiego dowodu nie masz, więc posiłkujesz się swoją wyobraźnią. Już powiedziałem Ci kiedyś: nie będę się bił z twoimi fantazjami!

Slovaak:
Nie będę dyskutował skoro uważasz się za wyrocznię w sprawie co jest dowodem a co tylko przypuszczeniem lub kompletnie wzięte z sufitu.

Przepraszam, co wziąłem sobie z sufitu? Film z USS Odyssey? Z sufitu wziąłem też sobie uczciwe przytoczenie scen i wypowiedzi na temat klasy Galaxy? Jeśli twierdzisz, że pisze nieprawdę, proszę dowiedź tego: napisz, który z faktów, które podałem mija się z tym co widzieliśmy w serialu i w filmach...
Pah Wraith
Użytkownik
#1170 - Wysłana: 4 Sty 2011 11:06:32
Picard
Picard:
nie miał byś żadnych problemów z dostarczeniem mi dowodu na to, że oba pola asteroid różniły się od siebie w stopniu znacznym

Jak to kiedyś pisałem - porównywanie dwóch odrębnych wszechświatów, co do których zachodzi najmniejsze podejrzenie o występowaniu różnic w podstawach fizyki, jest z góry skazane na porażkę. Różnice w podstawowych parametrach wszechświatów mogą powodować znaczące problemy w interpretacji wyników wszelkiego rodzaju doświadczeń przeprowadzanych niezależnie w obydwu.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  36  37  38  39  40  41  42  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Imperial Star Destroyer VS klasa Galaxy

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!