USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Treknologia / Temporalne kłopoty
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Pah Wraith
Użytkownik
#1 - Wysłana: 29 Cze 2006 22:34:42
Odpowiedz 
OK, oto coś dla tych forumowiczów, którzy Mechanikę temporalną mają w małym palcu

Od jakiegoś już czasu zuważam, w odcinkach ST poświęconych czasowi, jak również innych produkcjach SF gdzie mowa o manipulacjach czasem, że przy igraszkach z 4-tym wymiarem mogą istnieć również inne problemy niż te, zaprezentowane w fabułach.

Na początek chciałbym przypomnieć odcinek "Timescape" serii TNG. Widzimy tam zatrzymane w czasie (a raczej ogromnie spowolnione) Enterprise D i Warbirda rzekomo zwarte w walce. No własnie. Widzimy. Skoro obiekt zamaraznął w czasie, to IMO nie powinniśmy go widzieć. Dlaczego? Widzialność obiektu uzależniona jest od tego, czy pochłania czy odbija światło. W przypadku obszaru zamrożonego czasu, fotony nie powinny się wogóle przemieszczać, gdyż nie różnią się niczym od reszty naszego kontinuum (może poza prędkością ). Zatem, żadne fotony nie docierałyby do naszych oczu - stąd oświetlony wiązką z dyzruptora kadłub nie powinien być widzialny! Podobnie z wnętrzem okrętu...

Czyż nie?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 29 Cze 2006 22:42:31
Odpowiedz 
Podobny problem spowolnionego czasu jest poruszony w jednym z rozdziałów powieści "Robot" Adama Wiśniewskiego-Snerga (który to fragment został opublikowany w antologii "Siedmiu fantastycznych" jako osobne opowiadanie). Opisy spowolnionego czasu są tam genialne, niesamowite, wciągające... I zdaje się też wszystko jest tam idealnie widoczne... Nie wiem czy to (podobnie jak w odcinku ST, który przywołujesz) błąd, czy nie, no ale ja się znam na biologii, nie na fizyce...
Picard
Użytkownik
#3 - Wysłana: 29 Cze 2006 23:23:14 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Wolkanie zdaje sie uznawali kiedy podroze w czasie za rzecz niemozliwa i trudno im sie dziwic gdyz tzw. ,,paradoks dziadka" sprawia ,iz ich skutki sa rownie absurdalne jak cofanie sie czasu. Oba te przypadki sprowadzaj sie do tego, iz zaklucony zostaje logiczny porzadek przyczynowo skutkowy. Ciekaw jestem czy autorzy ST kiedykolwiej odniesli sie do tego aspektu podrozuy w czasie? Bo w koncu jesli Soran znieszczyl gwiazde Verydian i w ten sposob sprawil, iz Jena-Luc i Kirk mogli sie spotkac w obrebie Nexusa by razem cofnąc sie w czasie i powstrzymac rzeczonego doktora to oznacza to, iz nie mogli sie spotkac sie w Nexusie- gdyz kolaps gwiazdy, ktry do tego doprowadzil nie zaistnial- i nie mogli pokrzyzowac planow doktorka, itp, itd...
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 29 Cze 2006 23:34:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wolkanie
,,paradoks dziadka"


Jest taki świetny odcinek TAS (najlepszy w tej serii), wspominałem o nim w topicu "Sex Wolkan"(i o tym, że jest zamieszczony w wydanej u nas nowelizacji Fostera) , ale i tu się nada:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Yesteryear

Występuje w nim Straźnik Wieczności, niecodzienne superpotężne urządzenie temporalne będące też rodzajem AI...
Pah Wraith
Użytkownik
#5 - Wysłana: 29 Cze 2006 23:45:28
Odpowiedz 
Koncept wywodzi się z wcześniejszego odcinka TOS "The City on the Edge of Forever".

Paradoks dziadka jest bardzo typowy i odwołują się do niego liczne filmy i seriale (m.in. ST). Mi zaś chodzi raczej o te mniej popularne .
Delta
Użytkownik
#6 - Wysłana: 29 Cze 2006 23:54:41
Odpowiedz 
Bo w koncu jesli Soran znieszczyl gwiazde Verydian i w ten sposob sprawil, iz Jena-Luc i Kirk mogli sie spotkac w obrebie Nexusa by razem cofnąc sie w czasie i powstrzymac rzeczonego doktora to oznacza to, iz nie mogli sie spotkac sie w Nexusie- gdyz kolaps gwiazdy, ktry do tego doprowadzil nie zaistnial- i nie mogli pokrzyzowac planow doktorka, itp, itd...

Podobnym paradoksem jest Endgame. Admirał Janeway wyciąga "Voyagera" z Kwadrantu Delta. Ale skoro tak, to kto zrobi to za nią, gdy nadejdzie odpowiednia pora? Przecież warunki się zmienią i mogą do tego nie doprowadzić. A może wyjaśnienie jest takie, że powstają w ten sposób "pętle w czasie". Adm. Janeway ratuje załogę "Voyagera", ale nie jest w stanie tego zrobić w nowo powstałej rzeczywistości, przez co wszystko wraca do punktu wyjścia i Janeway, znów ratuje "Voyagera" i tak w kółko. Jeśli tak to "Voyager" jest załatwiony na amen, bo nigdy z tej pętli nie wyjdzie (jakoś nigdy nie wierzyłem w takie przypadki jak TNG: Cause and Effect" gdzie załoga daje radę wyjść z pętli czasowej).

Co do wydarzeń z Generations.
Powstaje pytanie, czy jest to wszechświat z którego Picard wyruszył, czy nowy wymiar stworzony w Nexusie? Jeśli to nadal Nexus, to wszystko od Generations w rzeczywistości się nie wydarzyło.

I co do Wolkan z Entka. Oglądając Enterprise też się nad tym zastanawiałem czemu twierdzą, że podróże w czasie są niemożliwe. I dochodziłem tylko do jednego ("logicznego") wniosku. Wolkanie z XXII wieku nie zachowują się tak, jak ci z czasów od TOS do XXIV wieku. Co za tym idzie może odkryli możliwość podróży w czasie dużo wcześniej i doszli do wniosku, że jest to duże niebezpieczeństwo. Stąd postanowili stworzyć dogmat, że jest to niemożliwe. A ponieważ są jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie ras w XXII-wiecznym Kwadrancie Alfa, to wiele innych ras dało się przekonać.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 29 Cze 2006 23:59:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Koncept wywodzi się z wcześniejszego odcinka TOS "The City on the Edge of Forever".

Prawda:
http://memory-alpha.org/en/wiki/The_City_on_the_Ed ge_of_Forever

I nic dziwnego, że pomysł wydał mi się niesamowity, skoro autorem scenariusza do "City..." jest Harlan Ellison, wybitny lecz kontrowersyjny pisarz SF, czołowy autor amerykańskiej Nowej Fali (strona autora: http://harlanellison.com/home.htm ), scenarzysta różnych odcinków ST, B5, "The Outer Limits" i "Twilight Zone", znany też jako twórca serialalu SF "The Starlost":
http://www.snowcrest.net/fox/star.html

A tu linki z Wikipedii o Ellisonie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Harlan_Ellison
i serialu "Starlost":
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Starlost

Z kolei "paradoks dziadka" był podstawą n.in. "Timecopa", "Terminatorów", (nędznego) serialu "Misja w czasie", ale też "Time Trax", serialu o temporalnym glinie, którego autorem był doskonale znany fanom ST Harve Bennett (choć ja za jego pomysłami w ST nie przepadam).

Linki o "Time Trax":
http://en.wikipedia.org/wiki/Time_Trax
http://www.geocities.com/garnet_tm/timetrax
Paradoks
Użytkownik
#8 - Wysłana: 30 Cze 2006 17:06:30
Odpowiedz 
Dla niedoinfomawnych:
Paradoks dziadka brzmi następująco: jeśli podróże w czasie są możliwe, to co się stanie, jeśli podczas takiej podróży zabijemy własnego dziadka, zanim zostanie poczęty nasz ojciec? Wtedy nasze istnienie stanie się niemożliwe.

Istnieje kilka możliwych rozwiązań tego paradoksu:

* Podróże w czasie są niemożliwe.
* W każdej chwili powstaje nieskończenie wiele alternatywnych Wszechświatów, zależnie od wydarzeń, jakie będą miały miejsce, więc zabicie dziadka spowoduje jedynie to, że będziemy się poruszać we Wszechświecie, w którym nigdy się nie narodzimy (co nie wyklucza jednak, że w innym Wszechświecie się narodziliśmy).
* Podczas podróży w czasie nie mamy wolnej woli i nie możemy popełniać czynów, które mogą zmieniać przyszłość.
* Świat oglądany podczas podróży w czasie jest jedynie możliwy do obserwacji, nie możemy na niego wpływać.
* Nie można się cofać przed moment, w którym powstaje możliwość podróży w czasie. Jeżeli tak, to albo nie mogę się cofnąć, aby zabić swojego dziadka (bo gdy mnie nie było, nie było jeszcze podróży w czasie), albo mogę, ale wtedy wszystko co zrobię ma już swoje efekty tu i teraz. Wówczas cofając się w czasie, nie jestem w stanie zrobić nic, co zmieniłoby stan, jaki już znam "z przyszłości". Innymi słowy, zmiany w przeszłości (jakich chcę dokonać) tak naprawdę zostały już dokonane, bo ktoś się już cofnął i ich dokonał (i tym kimś byłem właśnie ja). Dlatego nie mogę zabić swojego dziadka, bo musiałbym się cofnąć ze świata, w którym mój ojciec się nie urodził, a to logicznie niemożliwe.

Reasumując: nie można nic pewnego stwierdzić o podróżach w czasie, dopóki ktoś nie zbuduje wehikułu czasu.

Inne ujęcia paradoksu podróży w czasie:

* Wehikuł czasu nie istnieje i nigdy nie powstanie, ponieważ gdyby miał kiedyś powstać, zalaliby nas turyści z przyszłości.
* Turyści z przyszłości są (lub przynajmniej nie są wykluczeni jak wyżej), tylko nic nie mogą zmieniać - w szczególności nie mogą się nam pokazać, bo to już byłaby zmiana, dlatego ich "nie ma", tj. ich nie widać.
* Turyści z przyszłości nie mogą się pojawić na Ziemi, bo przyszłości jeszcze nie było. (co nie wyklucza, że nie może być zdefiniowana) Po prostu nie wydarzyło się jeszcze to, co ma, lub może się wydarzyć (w tym przypadku odkrycie wehikułu czasu).

Z Wikipedi, wolnej encyklpoedii

Lubie Paradoksy, może dl tego mam tak, a nie inny login.
Emil05
Użytkownik
#9 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:45:13
Odpowiedz 
Turyści z przyszłości nie mogą się pojawić na Ziemi, bo przyszłości jeszcze nie było. (co nie wyklucza, że nie może być zdefiniowana) Po prostu nie wydarzyło się jeszcze to, co ma, lub może się wydarzyć (w tym przypadku odkrycie wehikułu czasu).


* W TAKIM RAZIE NIE MOZNA COFAĆ SIE W PRZESZŁOŚC BO ONA JUŻ SIE WYDARZYŁA I JUŻ JEJE NIE MA

* a ludzie z przeszłosci dla ktorych jest ona terazniejszoscią, myślą podobnie o naszej terazniejszosci(a dla nich przyszłosci) ze jej nie ma bo sie nie wydarzyla
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 30 Cze 2006 21:53:05
Odpowiedz 
* Świat oglądany podczas podróży w czasie jest jedynie możliwy do obserwacji, nie możemy na niego wpływać.

Było, było w świetnej książce "Kurs na zderzenie" Bayleya. o której już na forum pisałem...
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 3 Lip 2006 08:55:51
Odpowiedz 
Przeglądając stare topiki widzę,że "historia lubi się powtarzać" , albowiem był już temat podróży w czasie w ST:

http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&topic=236&forum=8&page=0
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 3 Lip 2006 10:37:44
Odpowiedz 
Tak. W zamierzeniu chodziło o coś innego
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 3 Lip 2006 12:43:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
To, że historia zatacza koło, to też coś z dziedziny "temporalnej"...
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 3 Lip 2006 16:33:17
Odpowiedz 
CIEKAWE
Picard
Użytkownik
#15 - Wysłana: 3 Lip 2006 17:24:40 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Delta

Janeway ratuje załogę "Voyagera", ale nie jest w stanie tego zrobić w nowo powstałej rzeczywistości, przez co wszystko wraca do punktu wyjścia i Janeway, znów ratuje "Voyagera" i tak w kółko

Jest to pewne wyjasnienie tego przypadku jednak widzielismy w ,,Nemesis" jak admiral Jeaneway wydaje rozkazy Jean-Lucowi wiec jednak chyba jej okret nie znalazl sie w wzmiankowanej petli i nie utkwil w tym samy miejscu czasoprzestrzeni. Zreszta watpie by futurystyczna odpowiedniczka rzeczonej admiral zaznajomiona z mechanika temporalna chciala dokonac podrozy w czasie umozliwiajacej jej zalodze nie wczesniejszy powrot do domu lecz powtarzanei w nieskonczonosc tego samego epziodu z ich zycia. Nie wiem zreszta czy takie petle rowniez sa mozliwe w rzeczywistosci i nie stwarzaja jeszcze wiekszych problemow niz wzmiankowany pakadoks dziadka: bo w koncu jak sie ma ow uwieziony w petli czasu obiekt do reszty wszechsiwiata? Wszedzie indziej czas biegnie normalnie a tylko w tym zapetlonym obszarze nie? Czy w zwiazku z tym dla kogos spoza owej petli znajdujacyy sie w niej obiekt byl by w ogole postrzegalny- czy mozliwe byly by jakiekolwiek interreakcje z owym obiektem?
Jurgen
Moderator
#16 - Wysłana: 3 Lip 2006 21:04:50
Odpowiedz 
A jeżeli ilość (suma) masy i energii we wszechświecie jest stała, to co się dzieje w przypadku podróży (w przód lub w tył) w czasie? W jednym (mam nadzieję, że tylko w jednym) punkcie w czasie powstanie "deficyt, a w drugim nadmiar?
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 3 Lip 2006 21:21:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
w jednym) punkcie w czasie powstanie "deficyt, a w drugim nadmiar?

Bardzo ciekawe zagadnienie z dziedziny fizyki... Częste podróże w czasie mogły by zmienić masę Wszechświata w danej epoce. Np. w powieści "Starplex", o której tu już pisałem, cywilizacja przyszłości, przenosiła w czasie w przeszłość gigantyczne masy (gwiazdy i to na skalę "hurtową") aby zwiększając masę "młodego" Wszechswiata zapobec entropii... Z kolei w komiksie "Green Lantern: Opowieść Gantheta" (ze scenariuszem Larrego Nivena) Krona - naukowiec z supercywilizacji maltusiańskiej chcąc zbadać przeszłość b. młodego Wszechświata, mimo woli zwiększa jego entropię i o miliardy lat przyspiesza zagładę...

(Nawiasem mówiąc jeden z członków GL był przedstawicielem, znanego z twórczości Nivena, gatunku Laleczników - podobnie Niven wpowadził do TAS inną stworzona prze siebie rasę - kzinti. Inny zaś miał wolkański wygląd i zamiast typowego salutu Korpusu wykonał słynne wolkańskie pozdrowienie... - co mógłbym też dać do startrekowych aluzji.)
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 4 Lip 2006 10:46:47
Odpowiedz 
Jeszcze jedno: taka peta przyczynwo skutkowa to dobry punkt wyjscia dla calej serii fantastycznych opowiesci. Pod warunkiem wszak, ze wezmie ona swoj poczetek z zalozenia, iz zapetleniu ulegl nie jednen okrer gwiezdny ale pewna liczba plante. Byl na przyklad taki odcinek ,,StarGate" , w ktory taka sytuacja miala miejsce- ale wowczas zapetlenie mialo miejsce tylko przez szereg dni. Wyobraźcie sobie teraz, iz mialo ono miejsce przez setki lat. W owym czasie w reszcie galaktyki wiele rzeczy uleglo zmianie- ,,zapetlony" obszar zostal zas niezmieniony przez milenia. Przypuscmy, ze komus z tych swiatow udalo sie w koncu rozwiklac petle i przywrocic je wszystkie do galaktycznej spolecznosci...
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 4 Lip 2006 11:50:29
Odpowiedz 
Picard

Do absurdu doprowadził zjawisko pętli czasu i w ogóle manipulowania nim, Stanisław Lem w obszernym opowiadaniu "Powtórka", które szczerze polecam (imponuje mi zwłaszcza sprawność Autora w operowaniiu rozmaitymi stylami pisarskimi).
The_D
Użytkownik
#20 - Wysłana: 5 Lip 2006 11:14:42
Odpowiedz 
Do absurdu doprowadził zjawisko pętli czasu i w ogóle manipulowania nim, Stanisław Lem w obszernym opowiadaniu "Powtórka"

Czy to jest pierwsze opowiadanie z Dzienników Gwiazdowych? Jeżeli tak, to rzeczywiście genialne.

I z innego wątku

morfeusz
Moje pytani brzmi tak jeśli borg potrafi się z taką łatwością przenosić w czasie i zmieniać przeszłość to czemu np nie przeniusł się w czasie do 21 wieku w kwadrancie delta gdzie rezydował borg, wtedy enterprise - E nie miał by szans w postrzymaniu borga przed przekazaniem informacji o naszej planecie borgowi z 21 wieku budowanie wtedy nadajnika który wysłał by sygnał było by zbyteczne.
Czemu wiec borg nie przeniusł sie w czasie w swoim kwadrancie?miałby wtedy 100% pewność że jego plan sie powiedzie

I dlatego właśnie uważam podróże w czasie za potencjalny megaburak. Choć to akurat można próbować wytłumaczyć. Wysłanie sygnału było borgowym "planem B". Wydaje się, że oryginalnie Borg chciał dokonać niewielkiej ingerencji i udaremnić lot Phoeniksa - być może bał się większych zmian w linii czasowej. Gdyby chciał zasymilować Ziemię zacząłby od zniszczenia ośrodków militarnych pozostałych po wojnie a nie bawiłby się z jakimiś tam barakami.
Emil05
Użytkownik
#21 - Wysłana: 5 Lip 2006 21:13:18
Odpowiedz 
Moje pytani brzmi tak jeśli borg potrafi się z taką łatwością przenosić w czasie i zmieniać przeszłość to czemu np nie przeniusł się w czasie do 21 wieku w kwadrancie delta gdzie rezydował borg, wtedy enterprise - E nie miał by szans w postrzymaniu borga przed przekazaniem informacji o naszej planecie borgowi z 21 wieku budowanie wtedy nadajnika który wysłał by sygnał było by zbyteczne.
Czemu wiec borg nie przeniusł sie w czasie w swoim kwadrancie?miałby wtedy 100% pewność że jego plan sie powiedzie




Odpowiedz jest najprostrza w swicie : " a dlatego zeby film nie byl nudny i wogule zeby powstał.
Emil05
Użytkownik
#22 - Wysłana: 5 Lip 2006 21:16:14
Odpowiedz 
zreszta potencjalny amerykanski treker(dla ktorego glownie stworzono treka) nawet nie wpadnie na to
a co dopiero zeby dochodzic do takich wniosków, a nawet gdyby to ma to gdzies, aby film ciekawy był
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 5 Lip 2006 22:14:55
Odpowiedz 
zreszta potencjalny amerykanski treker(dla ktorego glownie stworzono treka) nawet nie wpadnie na to

czytając książke Kraussa sądzę, ze nie doceniasz (przynajmniej niektórych) amerykanskich trekerów...
Emil05
Użytkownik
#24 - Wysłana: 6 Lip 2006 20:22:31
Odpowiedz 
czytając książke Kraussa sądzę, ze nie doceniasz (przynajmniej niektórych) amerykanskich trekerów...

Nie czytałem ksiazki Kraussa
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 6 Lip 2006 20:56:53
Odpowiedz 
Emil05

Książka Kraussa to "Fizyka podróży międzygwiezdnych" ("The Physics of Star Trek") - jest o niej nawet topic
morfeusz
Użytkownik
#26 - Wysłana: 6 Lip 2006 22:02:11
Odpowiedz 
pierwsze pytanie: gdyby podróze w czasie były tak możliwe jak widać to w treku to każda nacja by wykorzystywała podróze w czasie do swoich korzyści by np. zlikwidować swoich wrogów gdy byli jeszcze słabi i nie rozwinięci a nie marnować ludzi i sprzęt by walczyc z nimi w czasie rzeczywistym
drugie pytanie: tak więc np wlka z borgiem w " FIRST CONTACT" mamy doczynienia z atakiem borga na ziemie jak wiemy jednostka borga została zniszczona jedak zdołała wystrzelić sonde któr cofneła sie do 21 wieku celem było uniemozliwienie pierwszwgo kontaktu rasy ludzkiej z istotami pozaziemskimi i w konsekwecji do nie powstania federacji, by plan jednak sie powiódł borg musiał by wysłać sygnał z nadajnika podprzestrzenego do borga w 21 wieku jak wiemy załoga entka to uniemożliwiła. Czy bardziej logicznym dla borga było by cofnąć sie w czasie do 21 wieku w własnej przestrzeni gdzie rezyduje borg budowa nadajnika wtedy była by zbyteczna a dostarczenie informacji o ziemi borgowi z 21 wieku była by 100% wa. A czy dla federacji nie było by logiczne zniszczyc swojego najgrosniejszego wroga mogacego zasymilować ją w przeszości gdy borg dopiero co powstał
Emil05
Użytkownik
#27 - Wysłana: 6 Lip 2006 23:50:30
Odpowiedz 
pierwsze pytanie: gdyby podróze w czasie były tak możliwe jak widać to w treku to każda nacja by wykorzystywała podróze w czasie do swoich korzyści by np. zlikwidować swoich wrogów gdy byli jeszcze słabi i nie rozwinięci a nie marnować ludzi i sprzęt by walczyc z nimi w czasie rzeczywistym
drugie pytanie: tak więc np wlka z borgiem w " FIRST CONTACT" mamy doczynienia z atakiem borga na ziemie jak wiemy jednostka borga została zniszczona jedak zdołała wystrzelić sonde któr cofneła sie do 21 wieku celem było uniemozliwienie pierwszwgo kontaktu rasy ludzkiej z istotami pozaziemskimi i w konsekwecji do nie powstania federacji, by plan jednak sie powiódł borg musiał by wysłać sygnał z nadajnika podprzestrzenego do borga w 21 wieku jak wiemy załoga entka to uniemożliwiła. Czy bardziej logicznym dla borga było by cofnąć sie w czasie do 21 wieku w własnej przestrzeni gdzie rezyduje borg budowa nadajnika wtedy była by zbyteczna a dostarczenie informacji o ziemi borgowi z 21 wieku była by 100% wa. A czy dla federacji nie było by logiczne zniszczyc swojego najgrosniejszego wroga mogacego zasymilować ją w przeszości gdy borg dopiero co powstał



Do tego doszedl juz do wniosku ktos juz pare postów wyzej
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#28 - Wysłana: 1 Paź 2006 02:36:34
Odpowiedz 
Czy gdyby Borg cofnął się w czasie zmiótł ziemię, to czy dałby radę przewidzieć wszystkie konsekwencje wynikłe z tego faktu?

Ilu z nas by sie urodziło gdyby ktoś odstrzelił hitlerowui łepek? Nie byłoby II światowej (przynajmniej w takiej formie jakiej znamy ) nie byłoby przesiedleń, wysiedleń, wywózek, przetasowań, ofiar- np w wyniku przetasowań wojennych chłopak z Poznania, nie poznałby dziewczyny z Warszawy i nie rozmnożyli by się np we Wrocku ( i to taki przypadek *1000, *100000, *ileśtam milionów tylko jeden aspekt dot. iluś ludzi na wąskim wycinku planety).

Czy np gdyby rodzice zmajstrowali mnie zamiast w roku moich urodzin rok wcześniej/później to byłbym rok starszy/młodszy czy byłbym to jeszcze ja, czy też tylko zupełnie inna osoba?

Co do paradoksu dziadka po co cofać się aż tak daleko- co by było gdybym cofnął się o rok (albo miesiąc) i wrzucił odstrzelił >siebie-młodszego< ?
gaius
Użytkownik
#29 - Wysłana: 1 Paź 2006 10:17:01
Odpowiedz 
w ENT "Shockwave" jest świetny dialog Danielsa z Archerem na temat paradoksów podróży w czasie:

A: Gdzie jest Archer z tego okresu czasu?
D: To ty.
A: To w takim razie kto jest teraz na Enterprise??
D: To się jeszcze nie zdarzyło.

Chyba miało to wiele wyjaśnić, tylko żeby to jeszcze zrozumieć
Seybr
Użytkownik
#30 - Wysłana: 1 Paź 2006 10:25:39
Odpowiedz 
Zyjemy w pentli czasu.
Moja teoria mowi. Nie da sie zmienic terazniejeszosci ktora znamy.
Jezeli my np. ja zabijam Hitlera przed wojna, spowoduje zmiany w czasie. Jednym momencie nie rodza sie moi starzy, oraz ja. To jest w najprostrzy sposob przedstawione.
Jezeli ja sie nie urodzilem, to nie moglem zmienic czasu, czyli powstaje petla czasu.
Natomiast mozemy zmienic wydazenia w malym stopniu. Zabijajac przypadkowa osobe, ktora nie zapisze sie w histori. Nie spowoduje wielkiej skali na nasze zycie ;].
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Treknologia / Temporalne kłopoty

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!