USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Salutowanie
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Drix
Anonimowy
#1 - Wysłana: 18 Kwi 2006 17:17:21
Odpowiedz 
Oglądajac Star treka zauwazyłem że członkowie floty nie salutuja swoim przełożonym. Czy jest to jakos wyjaśnione dlaczeog ten zwyczaj zanikł?
Pah Wraith
Użytkownik
#2 - Wysłana: 18 Kwi 2006 17:30:28
Odpowiedz 
Nie Na okrętach zazwyczaj tylko normalnie witasz się z wyższym oficerem kiwnięciem głową (głowami ) mówiąc: "Sir" lub np. "Kapitanie".
Drix
Anonimowy
#3 - Wysłana: 18 Kwi 2006 21:56:29
Odpowiedz 
Ciekawe czy twórcy/scenarzysci ST
Drix
Anonimowy
#4 - Wysłana: 18 Kwi 2006 21:57:42
Odpowiedz 
potrafia to jakos wyjasnic sorki za 2 posty ale mi cos obciał kompa
Arthanis
Użytkownik
#5 - Wysłana: 18 Kwi 2006 22:14:50 - Edytowany przez: Arthanis
Odpowiedz 
Salutowanie to ludzki zwyczaj... Podejrzewam że nie tak łatwo byłoby wytłumaczyć innym rasom federacji po co trzeba na okrętach GF go stosować. A zmuszanie innych ras do praktykowania zwyczaju jednego jedynego członka federacji podpada troche pod dyskryminację, prawda? Zwłaszcza że nie ma absolutnie żadnej pewności czy gest salutu pośród którejś z innych ras federacji nie oznaczał czegoś obraźliwego (np. fok ju), dwuznacznego (np. du ju łana fok łiw mi?) lub agresywnego (np. aj łyl kil ju). Wtedy mogło by to prowadzić do niepotrzebnych konfliktów na tle kulturowym. Wydaje mi się więc, że z salutowania najzwyczjniej w świecie zrezygnowano, być może zostało to poprzedzone jekimś niemiłym incydentem z wyżej przeze mnie wymienionych przyczyn... Z pewnością niestosowanie gestu salutu w GF nikomu z oficerów nie ujmuje godności i szacunku wśród załogi.
Drix
Anonimowy
#6 - Wysłana: 18 Kwi 2006 23:07:17
Odpowiedz 
Ciekawa teoria nie wpadłem na to gratuluje pomysłowości. Musieli go znieść jeszcze w XX wieku.
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 18 Kwi 2006 23:49:38
Odpowiedz 
Ale jakoś wszyscy noszą ubrania (mundury) na okrętach GF, choć jakiś gatunek może lubić sobie paradować nago (vide kobiety Ferengi), wszyscy potakują lub kręcą przecząco głową, podczas rozmowy. Siedzą przy posiłku, posługują sie sztućcami. Wykonują tysiące drobnych gestów, posługują się postawami które dla ich rasy mogą być niewygodne lub obraźliwe. To jest jakby nie było wojsko, więc narzucanie czegoś nie jest niczym dziwnym...
Jinn
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Kwi 2006 16:49:00
Odpowiedz 
Gwiezdna Flota to nie wojsko. Pierwszym priorytetem Floty są badania naukowe, a drugim sbanie o bezpieczeństwo Federacji.
Salutowanie to faktycznie ludzki zwyczaj.
Ale część zwyczajów wzięła się od Wolkan. Np. postawa na baczność. To poprostu postawa wyprostowana i ręce z tyłu.
Nie podawanie rąk. Również. W końcu nie które gatunki są telepatami. Wystarczy pokiwać głową zamiast salutu.
Arthanis
Użytkownik
#9 - Wysłana: 19 Kwi 2006 16:51:53
Odpowiedz 
Pah Wraith
Zwróć wagę że mundury GF tylko w niewielkim stopniu przypominają współczesne mudury wojskowych (w TOS były juz bardziej podobne). Może ich wygląd również jest podyktowany jakimś kopromisem kulturowym. Moze ta duża ilość koloru czarnego oznacza u jakiejś rasy dostojeństwo, a inny kolor byłby dla oficera niegodny? Co do podobnych gestów, uzywania sztućców itp to raczej wydaje mi się że nie reguluja tego żadne dyrektywy Może to po prostu wynik wymiany kulturowej i adaptacji zwyczajów obcych (w tym wypadku - ludzi)? Mozemy o tym wszystkim gdybać...
Z resztą, chyba każda rasa federacji musiała wnieść do niej coś ze swojej kultury, a także w jakiś sposób wpłynąć na kształt uniwersalnych sstandardów ubioru i zachowań panujących na okrętach. Wątpię by w tych kwestaiach inne rasy nie miały absolutnie nic do powiedzenia. To byłby dyktat ludzi, nie federacja.
Co do kobiet Ferengich:
To właśnie różni federację od innych struktur państwowych w Alfie to równouprawnienie zarówno ras jak i płci. Nagość u kobiet ferengich to nie tyle zwyczaj, co odgórnie narzucone prawo.
Pah Wraith
Użytkownik
#10 - Wysłana: 19 Kwi 2006 17:56:38
Odpowiedz 
Gwiezdna Flota to nie wojsko.

Ok, ale instytucja militarna, co pociąga za sobą noszenie mundurów oraz konieczność pewnej unifikującej dyscypliny. I o to mi chodziło.

Nagość u kobiet ferengich to nie tyle zwyczaj, co odgórnie narzucone prawo.

Tego nie wiemy. O zabijaniu też możesz powiedzieć, że to prawo, ale ja powiem, że to zwyczaj. I kto będzie miał rację? Akty normatywne często bazują na tradycyjnych wartościach/postawach. I vice versa.
Arthanis
Użytkownik
#11 - Wysłana: 19 Kwi 2006 18:40:47
Odpowiedz 
Pah Wraith:
Tego nie wiemy. O zabijaniu też możesz powiedzieć, że to prawo, ale ja powiem, że to zwyczaj. I kto będzie miał rację? Akty normatywne często bazują na tradycyjnych wartościach/postawach. I vice versa.

Właśnie to różni federację od takich np. Ferengich że w Federacji nie funkcjonuje tak jawna dyskryminacja. Tak samo mozna powiedzieć że zakaz pokazywania przez kobiety twarzy w takim np. Afganistanie to był zwyczaj. A co z tego że za jego nieprzestrzeganie karano śmiercią? Bo taki zwyczaj? Zwyczaj od narzuconego przepisu różni się tym że pierwszego możmy nie przestrzegać, a rugi musimy, bądź poniesiemy tego konsekwencje. Uważam że nie powinno się relatywizować elementarnych praw każdej jednostki do podstawowych wolności.
Jurgen
Moderator
#12 - Wysłana: 19 Kwi 2006 19:18:20
Odpowiedz 
Tak samo mozna powiedzieć że zakaz pokazywania przez kobiety twarzy w takim np. Afganistanie to był zwyczaj. A co z tego że za jego nieprzestrzeganie karano śmiercią? Bo taki zwyczaj? Zwyczaj od narzuconego przepisu różni się tym że pierwszego możmy nie przestrzegać, a rugi musimy, bądź poniesiemy tego konsekwencje.

Tym nasza cywilizacja różni się od np. islamu. U nas karać można tylko za przekroczenie prawa i oddzielamy prawo od (zwłaszcza indywidualnie pojętej) moralności, etyki czy religii, a w krajach islamskich - nie zawsze tak jest.
Arthanis
Użytkownik
#13 - Wysłana: 19 Kwi 2006 19:30:40
Odpowiedz 
Właśnie o to mi chodzi ż federacja ma strukture państwa demokratycznego, gdzie każdy ma jakieś prawa, anie doktrynowo-ideologicznego z narzuconym odgórnie nieludzkim światopoglądem, mimo głosów sprzciwu samego społeczeńśtwa. W Federacji każdy ma prawo do własnej kultury (bo jeśli ta godzi w elementarne prawa jednostki, to rasa ta nie może formalnie nalezec do federacji), ale ma także obowiąek uszanowac obyczaje innych ras federacji (tak może być np. z mundurami i salutowaniem). Dlatego uważam że to nawiązywanie do kultury ferengich to nie najlepszy przykład...
Pah Wraith
Użytkownik
#14 - Wysłana: 20 Kwi 2006 02:31:02
Odpowiedz 
jawna dyskryminacja.
elementarnych praw
praw każdej jednostki do podstawowych wolności.

Stek europejskich bzdur. W ten sposób obrażasz inne kultury twierdząc, że "nasza" jest lepsza.

U nas karać można tylko za przekroczenie prawa i oddzielamy prawo od (zwłaszcza indywidualnie pojętej) moralności, etyki czy religii, a w krajach islamskich - nie zawsze tak jest.

Taaak ,patrz Radio Marysieńka...


Jeśli zwyczaj i tradycja odejmują jednostce prawo o samostanowieniu, to należy za wszelką cenę zmienić to prawo? Co za bufonada! Nasze nie znaczy lepsze. Jest inne i o tym nalezy pamiętać. Ludzie wschodu pojmują życie w zupełnie innych kategoriach i tzw. "wolność" jednostek nie ma tu nic do rzeczy.
Tuki Anvareth
Anonimowy
#15 - Wysłana: 20 Kwi 2006 03:16:14
Odpowiedz 
A mi ta sytuacja z salutem przypomina troche sytuacje w naszym wojsku. W pewnych okreslonych regulaminem sytuacjach zolnierze Wojska Polskiego nie oddaja honorow przez salut, a jedynie frontuja i oddaja honory sklonem glowy.

I tak na przyklad u nas zolnierz w przeciwienstwie np. do armii amerykanskiej nie salutuje do pustej glowy.
We wszystkich wypadkach kiedy zolnierz jest bez nakrycia glowy honory oddaje sie jedynie przez frontowanie i sklon glowy w kierunku przelozonego. Podobnie w momencie kiedy zolnierz maszeruje z bronia przez piers, ma niesprawna prawa reke, badz zajete obie.
Tak samo o ile pamietam w budynkach nie oddaje sie honorow salutujac.
Sprobuje znalezc gdzies jak sytuacja ma sie na okretach, ale moze byc ciezko - nie znam nikogo, kto sluzyl w marynarce.
Osobiscie podejrzewam, ze sytuacja jest podobna - frontowanie i sklon glowy.

Nie mam dostepu do regulaminow armii amerykanskiej, zeby zobaczyc jak to jest u nich. Zreszta i tak nie chcialoby mi sie tlumaczyc tego na polski

W kazdym razie, w ST widac oddawanie honorow - nie przez salut, a przez sklonienie glowy i grzecznosciowy zwrot "Sir".

Jest to badz uproszczony regulamin wojsk nam wspolczesnych, badz wrecz wprost wyjete z niego zasady postepowania. Nie mieszalbym w to kulture czy tradycje roznych ras.
Anonim
Anonimowy
#16 - Wysłana: 20 Kwi 2006 08:05:48
Odpowiedz 
nie salutuje do pustej glowy

chyba "do gołej głowy" albo "do odkrytej głowy"....
kilka razy zdarzyło mi się spotkać żołnierzy, a jeszcze częściej funkcjonariuszy, których głowy nie dało się opisać inaczej niż "pusta", a mimo to widziałem, jak salutowali....
Dyplomata
Użytkownik
#17 - Wysłana: 20 Kwi 2006 12:19:50 - Edytowany przez: Dyplomata
Odpowiedz 
Jinn napisał/a :
Gwiezdna Flota to nie wojsko. Pierwszym priorytetem Floty są badania
naukowe, a drugim sbanie o bezpieczeństwo Federacji.


GF jest rodzajem wojska . Są naukowcy ? W wielu współczesnych armiach można spotkać cywili współpracujących
z wojskiem , a nawet pracujących bezpośrednio w jednostkach
(np. sekretarki ; przypominam , także projekt z Polski ,
żeby nasze obiekty wojskowe w niektórych jednostkach
sił zbrojnych były ochraniane przez agencje ochrony) .
Pah Wraith
Użytkownik
#18 - Wysłana: 20 Kwi 2006 13:01:02
Odpowiedz 
GF to połączenie wojska z organizacją a la Jacques Cousteau i amerykańską Strażą Przybrzeżną, jak można wyczytać w manualu TNG
Jurgen
Moderator
#19 - Wysłana: 20 Kwi 2006 15:16:10
Odpowiedz 
Taaak ,patrz Radio Marysieńka...

RM jeszcze u nas nie rządzi.
Dyplomata
Użytkownik
#20 - Wysłana: 20 Kwi 2006 16:34:23
Odpowiedz 
patrz Radio Marysieńka...

To królowa Marysieńka miała radio jeszcze przed wynalezieniem
radia ? Jakiś podróżnik w czasie jej przywiózł ? Sobieski nie był
czasami zazdrosny ?
Jurgen
Moderator
#21 - Wysłana: 20 Kwi 2006 19:25:12
Odpowiedz 
Jeśli zwyczaj i tradycja odejmują jednostce prawo o samostanowieniu, to należy za wszelką cenę zmienić to prawo? Co za bufonada! Nasze nie znaczy lepsze. Jest inne i o tym nalezy pamiętać.

Ależ Pah Wraith, ja czegoś takiego nie napisałem (Arthanis chyba też nie). Co więcej, w zasadzie zgadzam się z Tobą. Tyle tylko, że je nie zamieniłbym naszej kultury na jakąś inną (chyba, że na wolkańską).
Arthanis
Użytkownik
#22 - Wysłana: 20 Kwi 2006 22:23:15
Odpowiedz 
jawna dyskryminacja.
elementarnych praw
praw każdej jednostki do podstawowych wolności.

Pan Wraith
Stek europejskich bzdur. W ten sposób obrażasz inne kultury twierdząc, że "nasza" jest lepsza.


Cóż... w kwestii praw jednostki nasza kulura jest o niebo lepsza niż ta w krajach rządzonych przez reżimy religijne/ideologiczne. I to chyba nie podlega większej dyskusji. Z całym szacunkiem do innych kultur - u nas np. zmiana wyznania może wywołać co najwyżej ploty pośród sąsiadów. W krajach radykalnego Islamu grozi za to śmierć. Czy to żko wskazać gdzie jednostka ma większe prawa?

U nas karać można tylko za przekroczenie prawa i oddzielamy prawo od (zwłaszcza indywidualnie pojętej) moralności, etyki czy religii, a w krajach islamskich - nie zawsze tak jest.

Taaak ,patrz Radio Marysieńka...


Radio Maryja wbrew pozorom jest radiem marginalnym. Słucha go zaledwie ułamek tych ludzi, co np. Radio Zet. Ponadto duża część tych ludzi (sam znam takich) słucha tego radia w celach czysto religijnych (msze), absolutnie olewając wszelkie "oryginalne" dyskusje o charakterze państwa, wrogach narodu itp. Liczba radykalnych zwolenników ojca podgrzybka to więc zaledwie ułamek ludzi słuchających od czasu do czasu tej rozgłośni. Tyle tylko że ten ułamek jest strasznie agresywny... Róznica między nasza kulturą a taką np radykalną Islamską (bo rosądne kraje Islamskie też istnieją, np Kuwejt. Im nic takiego zarzucić nie mozna), że ludzie pokroju rydzyka to JEDYNIE lokalny folklor, chwilowo tylko wywierający jakiś wpływ na władzę (do czasu, Watykan BARDZO nie lubi takiej swawoli). Mimo wszystko uważam ze prawa i wolności jednostki to jeden głównych wyznacznik rozwoju kulturowego cywilizacji.
NASZE nie równa sie LEPSZE. Ale przecież może być z lepsze z jakichś innych, znacznie istotniejszych powodów, prawda?
Pah Wraith
Użytkownik
#23 - Wysłana: 21 Kwi 2006 09:48:10 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Na razie posłużę się tylko jednym cytatem z twojej wypowiedzi, bo na więcej chwilowo mnie nie stać

Mimo wszystko uważam ze prawa i wolności jednostki to jeden głównych wyznacznik rozwoju kulturowego cywilizacji.

W ten sposób wskazujesz, że kkraje islamskie nie mają rozwiniętej kultury (albo chociażby że mają ją słabiej rozwiniętą). I to jest właśnie to o czym pisałem. Oni mają rozwiniętą kulturę. Moze i bardziej niż naszą. Natomiast tam życie jednostki nie ma takiej wartości jak u nas, liczy się ogół+religia. Dokonywanie wartościowania (nawet na płaszczyźnie osobistych sądów) jest bardzo niebezpieczne, bo łatwo może prowadzić do nieporozumień. Nie wolno IMO wartościować kultury w sposób taki, jak to zrobiłeś. W każdym razie vczłowiek kulturalny (czyli o wysokim stopniu socjalizacji, a nie "niecham") nie powinien tego robić...

Jeszcze tylko na koniec: przypopmnijcie sobie ST VI i teksty na temat rasizmu przy kolacji...
Arthanis
Użytkownik
#24 - Wysłana: 21 Kwi 2006 10:08:00
Odpowiedz 
Użyłem tu Star Trekowego pojęcia rozwoju kulturowego. A więc kultury ogółu osiągnięć cywilizacyjnych danej społeczności. Przez wiele wieków kultura Islamska górowała nad naszą, to jest fakt. Ale obecnie w NIEKTÓRYCH państwach islamskich sytuacja wygląda gorzej niż za naszego średniowiecza... Przede wszystkim warto by jednak zauważyć że obecna pozycja jednostki w tych krajach nie wynika z wielowiekowej radycji, ale z dyktatuugrup nie starszych niż 100 lat... Ciężku tu więc mówić o głeboko zakorzenionej tradycji i odmienności kultury. Gdyby taki np. lepper wygrał u nas wybory i wprowadził dyktaturę ogłaszjąc się cesarzem, powsadzał opozycję do więzień itp., to czy taki np. Anglik nie mógłby stwierdzić że u nas w kraju panuje niższy poziom rozwoju cywilizacyjnego? Bo powrót do przstarzałych wzorców państwa autorytarnego raczej rozwojowi nie służy. Czy argumentem w Twojej ewentualnej dyskusji z takim Anglikiem byłoby stwierdzenie że u nas nie jest gorzej, a jedynie panuje inna kultura?

Co do rasizmu - rasistom nie jestem, rasizmem się brzydzę. Uważam jedynie, że każda jednostka, bez względu na pochodzenie, kolor skóry, płeć i pozycję społeczną powinna mieć jednakowe prawa i swobody obywatelskie. Innymi słowy: PRECZ Z DYKTATURAM!!!
Pah Wraith
Użytkownik
#25 - Wysłana: 21 Kwi 2006 14:37:11
Odpowiedz 
Użyłem tu Star Trekowego pojęcia rozwoju kulturowego.

tylko problem w tym, że to pojęcie w ST jest niezwykle antropocentryczne i stąd nieobiektywne. Tu jest właśnie istotna wada.

Co do tego co pisałeś o dyktaturze:
1) dyskusję ropzpoczęliśmy od rozważań nad czysto ludzkimi obyczajami narzucanymi niejako w GF, zatem mamy tu coś w rodzaju woluntarystycznej dyktatury - każdy kadet z własnej woli dobrowolnie zgadza się że przełożony mu coś narzuca,
2) wracając zaś do naszego świata, to zauważ, że w krajach wschodu właściwie nigdy nie było i nie ma mowy o samostanowieniu, wolnej woli, czy też o rządach, (upraszczając dyskusję) demokratycznych. Tam zawsze ludzie siedzieli pod butem a to Czyngis Chana, a to Cesarza czy innego Mogoła. Tradycja wolności jest na wschodzie mało znana. Wynika to chociażby z systemów religijno-filozoficznych, które, oczywiście skwapliwie popierane przez kolejne rządy, przekonywały, że władza cesarska pochodzi od bogów, każdy ma swoje tao (ścieżkę) którą musi podążać, zaś próba zmiany statusu jest niemal wykroczeniem przeciw woli bóstw, itd... Nie twierdzę oczywiście, że ludzie Wschodu to urodzeni niewolnicy, ani, że trzeba się z tym zgadzać, jednak próby zmiany od tak dawna rozwijanego systemu życia, całego paradygmatu wiernopoddańczego na którym oparte są społeczeństwa mogą prowadzić do trudnych do przewidzenia skutków, być może tragicznych... Podobnie jest z formułowaniem sądów. Osobiście, choć całym sercem jestem również poplecznikiem praw jednostki, staram się (chociaż zapewne często mi się to nie udaje) nie oceniać innej cywilizacji poprzez pryzmat demokracji.

3) Moja uwaga o ST:VI nie dotyczyła rasizmu. Słowo to pojawiło się w mojej wypowiedzi tylko do identyfikacji dialogów. Chodziło mi bardziej o ten lapsus językowy, który zdażył się Chekovowi (dobrze pamiętam?), kiedy zauważył, że Federacja wierzy w niezbywalne prawa każdego człowieka, na co Azetbur się zaperzyła, że to rasizm... Chciał dobrze, a wyszło słabo.
Arthanis
Użytkownik
#26 - Wysłana: 21 Kwi 2006 18:20:26 - Edytowany przez: Arthanis
Odpowiedz 
Pah Wraith:

1. Ale nie może być tak że dowódca narzuca kadetowi zrobienie czegoś absolutnie sprzecznego z religią czy światopogladem jego rasy. Co innego to dowodzenie w ramach kompetencji, a co innego wymuszanie własnym mundurem na kimś zrobienie czegoś wbrew jego x (tu można wstawić religię, światopogląd, obyczajowość). Tak jak na wojnie: co innego wydać rozkaz ostrzelania wrogiego czołgu, a co innego wydać rozkaz zabicia dziecka na oczach matki (bądź np. oplucia symbolu religijnego)...

2. Dlaczego zakładasz że dobro jednostki w krajach wschodu jest mniej ważne niż dla nas? To że lokalne dyktatury na przestrzeni wieków olewały dobro obywateli nie oznacza że obywatelom nie robiło to różnicy. Co innego jeśli naród zgadza się na dyktat z własnej woli (zdarza się to żadko i na krótko - np. hitlerowskie Niemcy), a co innego jak musi go poprzeć pod przymusem garstki uzbrojonych radykałów (np. wpływy Talibów w dawnym Afganistanie). Zgadzam się że wprowadzanie demokracji w krajach które nigdy jej nie zaznały nie jest zadaniem łatwym, ale wbrew pozorom - opłacalnym. Demokracja to ustruj zły. Ale najlepszy z możliwych (pamięta ktoś czyje to słowa? Ja zapomniałem ) Każdy człwiek pragnie wolności, miłości i bezpieczeństwa. To w jakim kraju mieszka, nie ma najmniejszego znaczenia.

3. Odcinka nie widziałem (albo nie pamiętam), więc thx że wyjaśniłeś o co tam chodziło Faktycznie śmieszna sytuacja
Jurgen
Moderator
#27 - Wysłana: 21 Kwi 2006 22:48:01
Odpowiedz 
Arthanis, Pah Wraith ma rację. Wartościujesz inne kultury z punktu widzenia naszej. One są inne, bo bazują na zupełnie innych wartościach. Ja wolę naszą kulturę, ale nie oznacza to, że jest ona obiektywnie lepsza - jest lepsza z mojego, subiektywnego punktu widzenia.
Zresztą, kto miałby wprowadzić obiektywny sposób oceny kultur, jeżeli zawsze oceniamy przez pryzmat jakiś wartości. Musiałyby istnieć jakieś uniwersalne prawa czy wartości dla całej ludzkości (na razie, bo później, np. w ST, musiałyby to być uniwersalne prawa wszystkich istot inteligentych).
Pah Wraith
Użytkownik
#28 - Wysłana: 21 Kwi 2006 22:50:59
Odpowiedz 
1) a widzisz, Bajoranie nie mogli nosić kolczyków (choć to część ich religii), albo wyobraź sobie armię, która podczas treningu/na manewrach/w boju nagle pada na kolana w kierunku wschodnim i zaczyna modły... Poza tym to co opisałeś to skrajnośc. Zreszta, po pierwsze - do takich rzeczy dochodziło wielokrotnie i to żadna nowośc, a po drugie, żołnierzom nie potrzeba specjalnych zachęt do okrucieństwa (patrz amerykańskie obozy - gdzie była wtedy ta ich miłość do jednostki i poszanowanie godności i niezbywalnych praw człowieka??? A przecież amerykanie to najwięksi demokraci na świecie!)

2) A słyszałeś o Francji? Tam lud zrobił rewolucję przeciw rządom dyktatury (inna rzecz, że potem przywódcy sami zrobili swoistą dyktaturę...) Czemu ludy azji się nie buntują masowo przeciw "garstce uzbrojonych radykałów"?? IMHO cały czas myślisz przez pryzmat europejczyka...

3) Eee, no to trzeba nadrobić Jak dla mnie (i nie tylko dla mnie) w trójce najlepszych filmowych ST: 6 - The Undiscovered Country (tyt. polski: Wojna o pokój). Gorąco polecam!
Arthanis
Użytkownik
#29 - Wysłana: 22 Kwi 2006 00:20:34
Odpowiedz 
Pah Wraith:
1. Pewne ustępstwa w wojsku są oczywiste... W końcu wojsko to nie demokracja. Ale to ma być wojsko federacji, więc federacja musi mieć wpływ na jego wygląd. A w federacji jest wiele ras, spośród których każda ma swoje obyczaje. Kształt wojska federacji musi mieć więc charakter konsensusu między różnymi kulturami. Co do okrucieństwa: słyszałem zarówno o przypadkach podobnych do opisanych przec Ciebie, jak i o takich, o których ja pisałem. I dalej uważam że nie można kogoś zmuszać do robienia czegoś wbrew sobie. A jak ktoś to lubi, to jest już zbrodnia wojenna i za to należy się stryczek

2. Tak, słyszałem że gdzieś jest taki kraj Rewolucja nie zaczęła się od samego ludu, na jej czele stali ludzie wykształceni (ale nie tylko...), znający europejskie wolności i wiedzieli co mogą i jakimi metodami osiągnąć. W końcu Francja wiele razy w dziejach już walczyłą o wolność, tym razejm po prostu lud zamiast np. Anglikom ruszył przeciw władzy. Fakt, krwawość rewolucji znacznie przewyższa krwawość wieków ubiegłych, ale "pomysł na rewolucję" wbew temu co piszesz (bo chyba dobrze Cię zrozumiałem?) nie zrodził się z nikąd. W krajach wschodu nieraz nie ma na taką rewolucję ani środków, ani zdolnych charyzmatycznych przywódców, by ją poprowadzić. Ale w żadnym wypadku to nie oznacza, że w najbliższym czasie to się nie zmieni... W końcu historia nie lubi nudy...

3. Nadrobię! Jakoś po sesji...

Jurgen:
Są pewne wartości uniwersalne ważne dla każdego człowieka, bez względu na to gdzie mieszka i z jakiej kultury pochodzi. Już wcześniej wymieniłem miłość, wolność i bezpieczeństwo. Z pewnością jest ich więcej, ale czy możesz mi wskazać kulturę w której nie mają one dla ludzi żadnego znaczenia? Bo ja włąśnie przez pryzmat tych wartości (a nie własnej kultury) oceniam inne (a także swoją) cywilizacje.
Pah Wraith
Użytkownik
#30 - Wysłana: 22 Kwi 2006 01:22:16
Odpowiedz 
I dalej uważam że nie można kogoś zmuszać do robienia czegoś wbrew sobie.

Ale niestety tak jest na codzień i tego nie zmienisz.

Rewolucja nie zaczęła się od samego ludu, na jej czele stali ludzie wykształceni (ale nie tylko...), znający europejskie wolności i wiedzieli co mogą i jakimi metodami osiągnąć.

chcieli władzy i sięgnęli po nią rękami robotników i chłopów. Co nie zmienia faktu, że gdyby nie lud to do niczego by nie doszło. I stąd moje pytanie: wymień 3 największe rewolucje w społeczeństwach wschodu w których lud buntował się otwarcie przeciw dyktaturze.

W krajach wschodu nieraz nie ma na taką rewolucję ani środków, ani zdolnych charyzmatycznych przywódców, by ją poprowadzić.

Śmiem powątpiewać, czy to jedyne powody. No ale o przekonania nie będziemy się ścierać

miłość, wolność i bezpieczeństwo.

Spójrz na to z innej strony. Ludzie z chęcią rezygnują dobrowolnie z każdego z tych trzech dla innych rzeczy (zarówno w walce o jedne z tych które wymieniłeś jak i inne, np. pieniądze). Zaś inna jeszcze "inkszość", że często "potrzeby ogółu przewyższają potrzeby jednostki" - i to jest własnie podstawa myśli filozoficznej wschodu jak mi się zdaje. Nie jestem ekspertem od orientalistyki, ale to co na ten temat czytałem zdaje się tę tezę popierać.

PS Uśmieszek przy zdaniu o stryczku jest... no, bez kitu
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Salutowanie

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!